Gość: Z.
IP: *.sattom.pl
27.04.09, 20:39
„Jestem prostytutką, słyszysz? To tak bardzo Cię przytłacza? Gościłam w sobie
niejednego faceta, z których także niejeden prawdopodobnie mógł okazać się o
kosmos lepszy niż Ty! To mam Ci powiedzieć?” -słowa te odbijały się jak echo w
jego myślach budząc wiele wątpliwości dotyczących tego, czego tak naprawdę od
niej oczekiwał.
Spojrzał na nią, leżącą bezwładnie na łóżku jak obserwowała ptaki grasujące w
karmniku. Toczyły bój o duży kawałek słoniny zacięcie trzepocząc skrzydłami w
celu odgonienia rywala. Zastanawiał się, czy tylko on widzi sposób w jaki
momentami zachowuje się Magda, jakby zdradzając to, kim staje się na kilka
godzin w tygodniu.
Sam przed sobą nie ukrywał, że sposób w jaki ona czasem gestykuluje, bądź
układa się po seksie sprawia, że powrotnie czuł chęć zbliżenia. Zerknął raz
jeszcze na jej ułożone niezwykle prowokująco ciało i nie mógł oderwać wzroku.
Leżała z rozłożonymi niedbale nogami zgiętymi w kolanach, a ręce wtopiła we
włosy rozrzucone na prześcieradle. Wnikliwie wpatrywała się w świat z oknem.
„Gdybym był malarzem utrwaliłbym te chwile na nie jednym obrazie. Byłaby moją
inspiracją, natchnieniem i wszystkim naraz. Pragnąłbym ją namalować kiedy
wstaje rano i kiedy kładzie się spać. Kiedy spogląda na mnie wściekła, że znów
zagalopowałem się i próbuję ją pouczać oraz wtedy, gdy ukrywa się w moich
ramionach i ufa, że jest już bezpieczna. I gdy bierze prysznic a przez drzwi
zerkam na jej kształtne, kobiece pośladki i mokre włosy przyklejone do ciała.
Mógłbym stworzyć galerię jej zachowań i opatrzyć podpisem „Kocham jej gesty”.”
-Wiesz ludzie to jednak sami sobie uprzykrzają życie.-odezwała się po chwili
Magda, wyrywając go z zamyślenia.
-Dlaczego tak sądzisz?.- zapytał bez namysłu.
-Spójrz na te ptaki. Przywiązałeś im wczoraj kawał słoniny i już czują się jak
w raju. Fakt, powalczą trochę o swoje, ale i tak starczy dla każdego z nich, a
jak nie to polecą do innego karmnika i tam dostaną. Mało im trzeba, aby żyć.
Może i są w jakiś sposób prymitywne, ale szczęśliwe. Przykre, że mało jest
ludzi, których cieszą drobiazgi.
Myślą, że poczują się wolni dopiero jak zdobędą szczyty. Zdobywają je i co?
Czują pustkę, której nie potrafią zapełnić. My nie potrafimy już poczuć tego
wyzwolenia, dystansu do świata przy prędkości jaką Nam narzuca. Za szybko to
wszystko idzie, a im szybciej, tym gorzej skręcam na kolejnych krzyżówkach…