tompia2
16.08.04, 00:26
Chodziłem do tego przedszkola całe 4 lata i wciąż wspomnienia są żywe.
Zobacz - mowię do córki - tata chodził tu do przedszkola nawet zabawki na
zewnątrz wciąz te same...
Pamiętam chrypiącą panią Jadzię, uroczą panią Marylkę, upokażające chodzenie
w kółko w rytm tamburyna (i w dodatku chłopcy nie mogli nosić spodni tylko
musieli chodzić w dziewczyńskich rajstopach)
Ogromny "wolnostojący" piorunochron stojący obok budynku (ciekawe czy jeszcze
stoi) rozbudzał w nas wyobraźnie i każdy marzył by na niego wejść). Mnóstwo
kryjówek w krzakach, za górką no i robienie "farby" z tartej czerwonej cegły.
Oj trzeba było tam pluć :) żeby uzyskać pożądaną papkę.
No przyznajce się - kto pamięta robienie tej farby?
Z podwórkowych zabawek najbardziej klasyczny był tzw TRAMWAJ - w sumie nie
wiadomo do czego służył ale był!
Poza tym z ciekawostek pamietam jak z dwoma kolegami zupełnie nienerwowo
uciekliśmy przez płot z tego przedszkola i udaliśmy sie na kilkugodzinną
wycieczkę, oj działo sie wtedy działo...
Teraz gdy znów bywam w Falenicy poznaję czasem niektórych przedszkolaków
ale nie podejdę bo sie wstydzę :)
Uśmiecham sie tylko pod nosem
Chodziłem w latach 1974-78 kto jeszcze?