Dodaj do ulubionych

O Żydach i o Polakach też

    • Gość: sredni Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 06:37
      Chrzescijanie, syjonisci i arsenal nuklearny Izraela

      Obecnie duze znaczenie ma izraelski arsenal atomowy skladajacy sie z kilkuset
      bomb, pocisków artyleryjskich i min ladowych, jak równiez trzech lodzi
      podwodnych zbudowanych w Niemczech (kazda wyposazona w cztery wyrzutnie rakiet
      z glowicami nuklearnymi o zasiegu okolo 1.500 km).

      Ariel Szaron (1) powiedzial: Arabowie moga miec nafte, ale my mamy zapalki.

      Imperialisci (to slowo jest tu jak najbardziej na miejscu) izraelscy maja
      nadzieje zdobyc hegemonie nad calym Bliskim Wschodem, szczególnie, jezeli sily
      amerykanskie dokonaja podboju Iraku, a nastepnie podbija Iran jednoczesnymi
      atakami z Iraku i Afganistanu. (2)

      Fundamentalna zmiana amerykanskiej polityki zagranicznej wobec Izraela
      otworzyla wielkie mozliwosci asymilacji Zydów w Stanach Zjednoczonych. Prasa
      amerykanska zaczela opisywac Izraelczyków jako obronców zachodniej cywilizacji
      w walce z Arabami ulegajacymi sowieckim wplywom. Wtedy zaczela sie eskalacja
      wplywów lobby Izraela w Waszyngtonie, gdzie stopniowo Zydzi zdobyli silniejsza
      pozycje polityczna niz ja kiedykolwiek mieli w czasie calej historii Stanów.

      Równoczesnie zaczal sie w Ameryce kult zaglady Zydów, który przed 1967 rokiem w
      ogóle nie istnial. Wkrótce ten nowy kult zaglady stal sie wazniejsza ostoja
      walki o utrzymanie zydowskiej tozsamosci niz tradycyjna teologia wygnania.
      Wsród popierajacych kult zaglady sa zarówno Zydzi religijni, jak i
      niereligijni. Niektórzy Zydzi religijni krytykuja kult zaglady, bo uwazaja, ze
      jest to wykorzystywanie ogromnego i prawdziwego cierpienia milionów Zydów dla
      korzysci finansowych i politycznych. Ich glosy sa jednak szybko "wyciszane".

      Niezydowscy zwolennicy kultu zaglady sa bardzo dobrze widziani przez
      syjonistów. Miedzy chrzescijanami-syjonistami wyrózniaja sie telewizyjni
      ewangelisci, którzy sa popierani finansowo i politycznie przez syjonistów
      zydowskich. (3) Izrael Szahak napisal (w swojej ksiazce, "Open Secrets, Israeli
      Nuclear and Foreign Policies"; Photo Press, London, Sterling Virginia, 1997),
      ze dwie kluczowe dziedziny, w których Izrael uparcie zachowuje swoja
      niezaleznosc od Stanów Zjednoczonych to jego arsenal nuklearny i izraelskie
      wplywy wewnatrz samych Stanów Zjednoczonych (str. 149.).

      Autor ten pisze, ze Stany Zjednoczone maja tylko tyle informacji o izraelskim
      arsenale nuklearnym, ile Izrael zechce im dac (str., 141.). Kiedy specjaliste
      od spraw wywiadu, admirala Bobby`ego Raya Inmana podejrzewano o planowanie
      amerykanskiej inspekcji izraelskiego arsenalu nuklearnego i nuklearnego procesu
      produkcyjnego w Dimona na pustyni Negew, wóczas izraelskie lobby walnie
      przyczynilo sie do jego rezygnacji z kandydowania na stanowisko amerykanskiego
      sekretarza obrony (11 lutego 1994 roku, str. 140, 141.).

      Jak wszystkie inne panstwa swiata, Stany Zjednoczone sa uwazane przez
      izraelskich imperialistów za potencjalnego wroga. 28 stycznia br. hebrajski
      dziennikarz Amir Oren opublikowal w pismie "Shishi" analize dzialalnosci
      izraelskiego wywiadu, w tym zwlaszcza afery szpiega Jonathana Pollarda
      (przebywajacego do dzis w amerykanskim wiezieniu). Dzialalnosc Pollarda przeciw
      Stanom Zjednoczonym popierali i korzystali z niej czterej izraelscy ministrowie
      obrony narodowej i premierzy: Arens, Rabin, Szamir i Peres (str. 148.).
      Gazeta "Wall Street Journal" podala, ze wszystkie bardzo wazne informacje o
      amerykanskim stanie uzbrojenia i lacznosci przekazane przez Pollarda Izraelowi
      natychmiast znalazly sie w Moskwie.



    • Gość: sredni Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 08:52
      Stalin i Beria zdecydowali się, aby egzekucja polskich oficerów została
      przeprowadzona przez Żydów. W tym czasie wielu fanatycznych Żydów służyło w
      Armii Czerwonej i NKWD. Niektórzy z polską przeszłością i antychrześcijańskimi
      poglądami zostali wybrani, jako ideologicznie przygotowani do wykonania mordu
      na przedstawicielach wiodących warstw we wschodniej Polsce.

      Ta informacja została opublikowana 21 lipca 1971 r., a przekazał ją polski Żyd
      o nazwisku Abraham Vidro, zamieszkały na terenie Izraela w Tel-Avivie, podczas
      wywiadu, którego udzielił gazecie "Maariv". Podał nazwiska trzech żydowskich
      oficerów NKWD, którzy brali udział w likwidacji niewinnych Polaków. Abraham
      Vidro poinformował, że byli to sowieccy oficerowie: major Joszua Sorokin,
      kapitan Aleksander Susłow i kapitan Samyun Tichonow.

      Ta krwawa rzeź - to było jednak za dużo nawet dla tych antychrześcijańskich
      morderców z komunistycznej tajnej policji. Vidro spotkał tych trzech mężczyzn w
      obozie wypoczynkowym dla wyczerpanych nerwowo sowieckich oficerów. Ujawnił on,
      że major Sorokin zaufał mu, mówiąc: "Świat nie uwierzy w to, co widziałem".
      Niemniej zmusił Vidrę do złożenia przysięgi, że o przebiegu tego zdarzenia nie
      powie on nikomu przed upływem trzydziestu lat, aby nikt nie mścił się na nim
      lub na jego rodzinie. Vidro powiedział: "Żydowski major w sowieckiej tajnej
      policji NKWD i dwaj inni żydowscy oficerowie przyznali mi się, że po wybuchu
      drugiej wojny światowej zamordowali 12000 polskich oficerów w lasach Katynia".

      Kapitan Susłow przekazał Abrahamowi Vidrze: "Chcę panu o moim życiu
      opowiedzieć. Tylko panu możemy opowiedzieć, ponieważ jest pan Żydem. Polaków
      zabijałem moimi rękami. Rozstrzeliwałem ich własnoręcznie". Przywódcy
      komunistycznej partii w Związku Sowieckim wiedzieli, ze tylko niektórzy głęboko
      nienawidzący Polaków będą zdolni takie obrzydlistwo wykonać. Ponieważ Żydzi od
      dłuższego czasu obwiniali Polaków, że są najbardziej antysemiccy ze wszystkich
      narodów, Rosjanie zdecydowali, że można im powierzyć wyniszczenie polskiej
      warstwy przywódczej.

      Po wybuchu drugiej wojny światowej wiele tysięcy polskich Żydów uciekło do
      Rosji, aby tutaj szukać schronienia. Kiedy wojna się skończyła, wrócili oni z
      powrotem z Armią Czerwoną. Natychmiast zostali zaufanymi przywódcami w
      państwie. (...) Jakub Berman był pierwszym przywódcą partii. Później zastąpiono
      go Władysławem Gomułką - jego żona była znaną Żydówką. Pomimo tego polski naród
      prowadził walkę, żeby zapobiec przejęciu władzy przez Żydów. Krwawe walki
      Polaków kochających wolność przeciw sowieckiemu panowaniu i wewnętrzne naciski
      spowodowały, że Żydzi odwołani zostali wreszcie z głównych stanowisk, jak
      również i w końcu Gomułka. (...)





      "The Thunderbolt" (nr 156, grudzień 1972, s. 5):

      Izrael ukrywa prawdę

      W ostatnim wydaniu "The Thunderbolt" (nr 155) opublikowaliśmy w szczegółach
      historię o polskim Żydzie Abrahamie Vidrze, który wyjechał do Izraela. Podał
      on, że w czasie drugiej wojny światowej pracował dla rosyjskiego rządu. W tym
      czasie spotkał trzech żydowskich oficerów z NKWD. Jednym z nich był major
      Joszua Sorokin, który poinformował Vidrę, że brał osobiście udział w likwidacji
      15 600 Polaków w Katyniu. Ci Polacy byli intelektualną elitą tej części Polski,
      która zajęta została przez Rosjan w 1939 r. Stalin chciał tę wiodącą warstwę
      polskiego narodu zlikwidować, żeby zapobiec powstaniu oporu w przyszłym
      państwie komunistycznym.

      Natychmiast jak Abraham Vidra opowiedział tę historię, hrabia Stefan Zamojski -
      członek polskiego rządu emigracyjnego w Londynie, poleciał do Izraela, żeby
      sprawdzić jej wiarygodność. Po usłyszeniu szczegółów od Vidry uznał tę historię
      za prawdziwą. "The Thunderbolt" była gazetą, która opublikowała powody, dla
      których Stalin wybrał Żydów do wymordowania tysięcy Polaków. Stalin
      zadecydował, że tylko jedna rasa narodowa, która nienawidzi Polaków - może to
      wykonać. Historyczna nienawiść powstała między Żydami i Polakami przewyższa tę,
      która powstała między Niemcami i Żydami.




      "Powinniśmy potępić samą myśl, że jedni ludzie mają prawo prześladować drugich.
      Przemilczając zło możemy spowodować, że powstanie w przyszłości tysiąc razy
      gorsze, a młodzi ludzie będą przekonani, że zło nigdy nie jest ukarane, a
      zawsze przynosi korzyści" - Sołżenicyn



      Cześć i Chwała wszystkim bestialsko pomordowanym żołnierzom i oficerom wojska
      polskiego, policjantom, osobom cywilnym, pracownikom administracji...

      ...zostali bestialsko pomordowani tylko dlatego, że byli Polakami,

      dlatego ...że byli wykształconą, przywódczą i patriotyczną cześcią narodu,

      ...narodu który stawił skuteczny opór w 1920 roku w pochodzie czerwonej
      żydobolszewickiej zarazy...





    • Gość: jan Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 11:44
      państwo?

      Przedzaborową Polskę zwano Rzecząpospolitą Obojga Narodów, chociaż była
      związkiem przynajmniej pięciu: litewskiego, polskiego, ruskiego, tatarskiego i
      żydowskiego. Nikt w niej nie walczył z polskością. Owszem, nienawidzono
      poszczególnych Polaków, może nawet przenoszono owo uczucie na całą polską
      populację, ale nie pomniejszano jej zalet, ani nie wyolbrzymiano wad.
      Próbowano, co prawda, wziąć górę fizycznie, jak kozacy (patrz: Zółte Wody, Bar
      wzięto! Obrona Zbaraża, Beresteczko), rzadziej Litwini – nie do końca
      przekonani, że chcą się spolszczyć, a w pojedynczych przypadkach Tatarzy –
      jeśli przez lata nie wypłacano im żołdu, albo palono ich kobiety na stosie z
      oskarżenia o czary.

      Od wieków przechwytywali znaczną część dochodu narodowego Żydzi, wykorzystując
      nieporadność gospodarowania i umysłowe lenistwo stanu szlacheckiego oraz
      opóźniony rozwój społeczny ogółu. Nie było jednak, aż do upadku Polski, mowy o
      konkurencji którejkolwiek z wymienionych nacji w celu opanowania rządu dusz,
      zdominowania jednej kultury narodowej drugą. To nastąpiło dopiero w II
      Rzeczypospolitej odzyskanej czynem zbrojnym po trzech nieudanych powstaniach.
      Polacy zdobyli niepodległość dla siebie i ... dla kilku milionów Żydów, którym
      w większości. wcale na niej nie zależało, bo łatwiej robili interesy pod
      zaborami. Znalazłszy się w wolnym kraju, cześć z nich, otwarcie oświadczyła, że
      upatruje takiego kształtu państwa, który dogadzać będzie ich interesom i
      odziedziczonym nawykom kulturowym. Dla pokojowo nastawionej większości narodu
      polskiego taka postawa nie wieściła natychmiastowych niekorzystnych zmian. Nie
      była to przecież rebelia z mordowaniem kobiet i dzieci, przelew krwi, tylko
      rodzaj pokojowej konkurencji różnych postaw życiowych. Zasymilowani Żydzi
      znali, często lepiej niż sami Polacy, obyczajowość i tradycję polską, zaś ci
      ostatni w większości nie mieli i do dziś nie mają pojęcia o kulturze
      obyczajowości i sposobie działania Żydów. Rozpoznawanie taktyki rywala nie jest
      czymś nagannym, natomiast zadufanie w sobie oraz zaniechanie analizy działania
      konkurencji to skrajna głupota prowadząca do przegranej. Żydzi przedwojenni,
      jako potomkowie ludzi żyjących w Polsce od stuleci mieli pełne prawo do
      promocji swych postaw. Wielu, zresztą, bardziej lub mniej autentycznie,
      postanowiło być Polakami, ich wkład do kultury polskiej wzbogacił ją właśnie
      odrębnością w warstwie sposobu myślenia. Ze wspomnę tylko wielkiego talentem,
      a małego wzrostem Leśmiana, którego mój dziadek, dygnitarz z endeckiego
      nadania - zwykł sadzać sobie na kolanach, mówiąc: Bolciu kocham cię, ale pędź
      precz tych swoich krewnych, bo przez nich tylko ruina, płacz i zgrzytanie
      zębów! W końcu krewni Leśmiana rzeczywiście wykołowali finansowo obu
      przyjaciół.

      Ale to było jakby w innym świecie, którego istnienie przerwała wojna. Większość
      Żydów wymordowano - nie dowiemy się, jak by wyglądała koegzystencja obu narodów
      obecnie. Potem miała miejsce sowiecka okupacja, quasi niezależność PRL. To, co
      się działo w tym czasie pomiędzy Polakami i Żydami trudno nazwać pokojową
      konkurencją, Nie był nią zarówno przewodni żydowski (z sowieckiego nadania)
      udział w procesie zbrodniczego rządzenia krajem, jak nagonka na Żydów w 1968
      roku, w wyniku której w masie PRL - owskich prominentów zmuszono do wyjazdu
      pewną liczbę Bogu ducha winnych, przyzwoitych ludzi.

      W III Rzeczypospolitej nie ma narodu, z którym Polacy mieliby konkurować. Jest
      jeden polski i kilka mniejszości z maleńką liczebnie żydowską. Ale tajemnicą
      poliszynela jest to, o czym mówi ulica, że tym razem nie tyle żyjemy w
      Rzeczypospolitej, co w Państwie Obojga Narodów, bo w elicie władzy, jaka od
      1989 zarządza prawie bez przerwy Polską, w rządzie, organach sprawiedliwości,
      centrach finansowych oraz w mediach - liczba ludzi pochodzenia żydowskiego
      wykracza tysiąckrotnie poza proporcje wynikające z liczebności macierzystych
      środowisk. Kładę nacisk na słowo macierzysty, bo ma ono przełożenie na
      decydujące kryterium rozróżniania Żyda od nie Żyda przez samych Żydów.

      Nie pomaga mimikra rdzennie polskich nazwisk. Ulica, wspomagana przez
      antysemickie pisemka i krążące listy nazwisk, prędzej czy później rozpoznaje
      właściwe pochodzenie. Nie ufa mającym w zapasie bezpieczny azyl w kraju, który
      odmawia ekstradycji nawet zdecydowanych zbrodniarzy pokroju Jakuba Morela,
      Heleny Wolińskiej-Brus lub oszustów typu Andrzej Gąsiorowski, ponieważ mieli
      oni żydowskie matki.

      No i co z tego? – Spyta ktoś. – Jeżeli owi ludzie pochodzenia żydowskiego są
      szczerymi obywatelami Polski, to wykorzystują umiejętności i predyspozycje
      wynikające z czterech tysięcy lat doświadczeń narodu przodków dla dobra nas
      wszystkich.

      Pokolenia z pewnością dziedziczą po przodkach cenne zalety ale też przejmują
      podobne, konkurencyjne nastawienie. Czym bowiem tłumaczyć masową propagandę
      antypolską prowadzoną od dziesiątków lat przez większość mediów nie będących
      przecie polską własnością? W przekonywaniu Polaków o ich małości celuje
      paranoidalny Adam Michnik ze swoją spółką medialną Agora, z jej agendami w
      radio i prasie (Trójka, Gazeta Wyborcza i Tygodnik Powszechny) oraz niektóre
      programy publicznej telewizji z kabarecikiem Olgi Lipińskiej na czele.
      Stworzono spójny układ politycznej poprawności, który zakłada pogłębianie w
      Polakach kompleksu niższości wobec wyimaginowanej wyższej rasy, czy
      doskonalszego narodu. Niektórzy politycy pochodzenia żydowskiego szermują
      wprawdzie patriotycznie polskimi hasłami, zapewniają, że wywodzą swój system
      wartości od tej samej koncepcji prawdy, rozumianej jako zgodność z
      rzeczywistością - ale jednocześnie otaczają się ludźmi z bliźniaczej
      mamenklatury i wydają nasze pieniądze na dotowanie przedsięwzięć nie mających
      nic wspólnego z promowaniem kultury polskiej.

      Wszystko to odbywa się w ramach demokratycznego porządku bez użycia siły i
      przelewu krwi. Ludzie ci także mają prawo konkurować z Polakami, choćby ich
      cele były rozbieżne z naszymi. Pytanie, czy kierunek, który wytyczył sobie
      historyczny naród żydowski jest, w długim przedziale czasu, korzystny dla
      niego samego pozostawmy bez odpowiedzi. Zajmijmy się lepiej analizą równości
      szans Polaków pochodzenia żydowskiego z większością naszych obywateli, którzy w
      warunkach pozornej demokracji są jedynie mięsem wyborczym. Ulicą, która
      tradycyjnie nie dysponuje własnością, nie włada mediami i nie rządzi. Jedyne co
      może - to odmówić pójścia na wybory, a świetnie redagowaną i najbardziej
      nakładową gazetę w Polsce nazwać w gronie przyjaciół: Judenzeitung. Poglądy,
      wykraczające poza obowiązujący układ, są wyciszane lub zagłuszane potężnymi
      środkami medialnymi. Ostateczną bronią jest oskarżenie o zakazany prawnie
      antysemityzm.

      Czy tak powinny być ukształtowane warunki sprawiedliwej demokratycznej
      konkurencji postaw, interesów narodowych i systemów wartości? A jeżeli z woli
      ulicy dojdzie kiedyś do władzy schlebiający jej populista-demagog, to ona nie
      odmówi swej krwi, dobierając się do gardeł tych, których jej wskaże (choćby sam
      był z pochodzenia Żydem, jak co najmniej kilku we władzach organizacji pro-
      narodowych polskich). Więc co począć z tymi niesfornymi współobywatelami,
      którzy jak szaleni pchają się na społeczne szczyty, umiejętnie wykorzystując
      wcześniejsze skrzywienie w obrazie rzeczywistości, wrodzone talenty oraz nośne
      aktualnie hasła?

      Wygląda na to, że zawłaszczą sobie Polskę na długo.

      Nie zapominajmy jednak, że czasem bierze się na kolana tego lub owego nie
      tylko po to aby go przytulić, ale po to, aby dać mu potężnego klapsa. W
      opamiętaniu, które wtedy ma miejsce - cała moja nadzieja
    • Gość: NIGDY !! Oni nigdy nie zrezygnowałi z realizacji koncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 19:27
      Judeopolonii .Chcieli by nad Wisła stworzyć nowy IZRAEL .AŻ SIĘ WŁOS JEŻY NA
      GŁOWIE !!
      • Gość: tom Re: Oni nigdy nie zrezygnowałi z realizacji konce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 20:52

        Skutki "tolerancji"

        Oto dlatego, że - zamiast wyjść z życia - brano za punkt wyjścia ogólną
        liberalną formułę, okraszoną czasem pseudotradycjami polskiej tolerancji.
        Jeżeli się ktoś opiera na prawach jednostki, to nie widzi tu żadnych trudności.
        Każdy człowiek może osiedlić się tam, gdzie chce, przyznawać się lub nie
        przyznawać do jakiej chce narodowości. Bronić się przed obcym zalewem - to była
        rzecz niehumanitarna. O tym, do jakiego kto należy narodu, decyduje wedle tych
        doktryn wyłącznie jego wola.

        Można było nieraz słyszeć takie rozumowanie: jeżeli Żyd uważa się za Polaka, to
        jakiem prawem kwestionuje się jego polskość, jego patriotyzm? W ten sposób
        przybysz, który podległ tylko zewnętrznej asymilacji, który nieraz był Polakiem
        za krótkoterminowym wypowiedzeniem, miał równe prawa z Polakiem z krwi i kości,
        wszystkimi węzłami związanym z polską ziemią.

        Nie robiono też tej różnicy, o ile chodzi o osoby polskiego pochodzenia, które,
        osiadłszy w obcych stolicach, zatraciły związek duchowy z ojczyzną, nie znały
        jej, a mimo to miały one w równym stopniu, co wszyscy, rozstrzygać o losach
        narodu.

        Dla kierunku narodowego problem asymilacji musi przedstawiać się inaczej. Dla
        niego decydujące znaczenie ma pytanie - czy dana jednostka naprawdę, bez
        żadnych zastrzeżeń, staje się polską. Z punktu widzenia narodowego trzeba
        przypatrzyć się właściwościom duchowym, które ta jednostka z sobą wnosi, trzeba
        w każdym wypadku badać materiał, z którego ma powstać Polak.

        I wtedy inaczej będzie się traktowało asymilację Niemca, który zresztą, często
        jest tylko zniemczonym Polakiem, asymilację katolickiego Białorusina, który
        wyrósł pod wpływem kultury polskiej, a inaczej asymilację Żyda. Doświadczenie
        uczy, że w pierwszych dwóch wypadkach jest asymilacja łatwa, w trzecim - więcej
        niż trudna.

        Ta sama ostrożność jest wskazana wówczas, gdy chodzi o stosunek do wpływów
        obcych, do przybywających do nas idei, zasad moralnych i nastrojów.
        Liberalizmowi jest wszystko jedno, kto przychodzi i z czym przychodzi, byle był
        wolny obrót towarów i idei. Życie duchowe narodu pod wpływem tych zasad staje
        się targowiskiem, na którym się wrzaskliwie sprzedaje najlepsze i najnowsze
        produkty. Otwiera się szeroko wrota tak dla Zachodu, jak i Wschodu.

        Zanika poszanowanie własnych wartości, a całe życie chce się przekuć na obcą
        modłę, która zresztą wciąż się zmienia. Nic dziwnego, że z tego powstaje
        anarchia, chaos, który wszystkich nuży.




      • Gość: Mariusz Re: Oni nigdy nie zrezygnowałi z realizacji konce IP: *.devs.futuro.pl 29.08.05, 15:27
        Nie wiem w czym by ci to przeszkadzalo. Przed wojna - kraj wielokulturowy
        wrecz - nagle po wojnie 99% Polacy, reszta to pomijalne mniejszosci. Poza tym -
        niegodny Polaka jest antysemityzm - trzeba miec jakas dume narodowa, zeby to
        rozumiec. Widocznie ta skrajne ruchy przelewaja sie do malo odpornych
        mozgow...na wiedze chyba tez odpornych.:-)
    • Gość: sredni Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.05, 14:58
      tok fm antypolska rozgłosnia
      • Gość: jm Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 11:22
        Mówi się,że Polacy donosili na Żydów.Podtytuł w gazecie >Szlajfer donosił na
        Michnika i Kuronia<.Ostatnio wyłowiony kapuś Szlajfer chce na ambasadora.Będzie
        mógł w NY opowiadać o antysemityzmie Polaków.
        • Gość: referat Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 21:09


          TAJNY REFERAT ADOLFA BERMANA (*)
          sekretarza Poale-Syjonu, wygloszony w kwietniu 1946r. w Krakowie na posiedzeniu
          egzekutywy Komitetu Zydowskiego (wedlug stenogramu);



          Zydzi maja okazje do ujecia w swoje rece calosci zycia panstwowego w Polsce i
          rozszerzenia nad nim swojej kontroli:


          - Nie pchac sie na stanowiska reprezentacyjne.
          - W ministerstwach i urzedach tworzyc tzw. drugi garnitur.
          - Przyjmowac polskie nazwiska.
          - Zatajac swoje zydowskie pochodzenie.
          - Wytwarzac i szerzyc wsrod spoleczenstwa polskiego opinie i utwierdzac go w
          przekonaniu, ze rzadza wysunieci na czolo Polacy, a Zydzi nie odgrywaja w
          panstwie zadnej roli.



          CELEM URABIANIA OPINII I SWIATOPOGLADU NARODU POLSKIEGO W POZADANYM DLA NAS
          KIERUNKU, W REKACH NASZYCH MUSI SIE ZNALEZC W PIERWSZYM RZEDZIE PROPAGANDA Z
          JEJ NAJWAZNIEJSZYMI DZIALAMI:

          PRASA,
          FILMEM,
          RADIEM.

          - W wojsku obsadzac stanowiska polityczne, spoleczne, gospodarcze, wywiad.
          - Mocno utwierdzic sie w gospodarce narodowej.
          - W ministerstwach na plan pierwszy przy obsadzaniu ich Zydami, wysuwac nalezy:

          Ministerstwo Spraw Zagranicznych
          Ministerstwo Skarbu
          Ministerstwo Przemyslu
          Ministerstwo Handlu Zagranicznego
          Ministerstwo Sprawiedliwosci

          - Z instytucji centralnych: Centrale Handlowe i Spoldzielczosc.
          - W ramach inicjatywy prywatnej, utrzymywac w okresie przejsciowym silna
          pozycje w dziedzinie handlu.
          - W partii zastosowac podobna metode; siedziec za plecami Polakow, lecz
          wszystkim kierowac.

          Osiedlanie sie Zydow powinno byc przeprowadzone z pewnym planem i korzyscia dla
          spoleczenstwa zydowskiego.


          Moim zdaniem nalezy:


          - Osiadac w wiekszych skupiskach jak: Warszawa, Krakow.
          - W centrum zycia gospodarczego i handlowego: Katowice, Wroclaw, Szczecin,
          Gdansk, Gdynia, Lodz, Bielsko.
          - Nalezy tworzyc typowe osrodki zydowskie przemyslowe i rolnicze, glownie na
          ziemiach odzyskanych,
          nie poprzestajac na Walbrzychu i Rychbachu (Dzierzoniow).
          W tych osrodkach mozemy przystosowac przyszle nasze kadry w tych zawodach, z
          ktorymi bylismy slabo obeznani.

          Uznac antysemityzm za zdrade glowna i tepic go na kazdym kroku.
          Jezeli stwierdzi sie, ze jakis Polak jest antysemita, natychmiast go
          zlikwidowac przy pomocy wladz bezpieczenstwa lub bojowek PPR jako faszyste, nie
          wyjasniajac organom wykonawczym sedna sprawy.

          Zydzi musza pracowac dla swego zwyciestwa, pracujac jednoczesnie nad
          zwyciestwem i gruntowaniem komunizmu w swiecie, bo tylko wtedy i przy takim
          ustroju narod zydowski osiagnie najwieksza pomyslnosc i zabezpieczy sobie
          najsilniejsza pozycje.

          Sa male widoki by doszlo do wojny.
          Jesli Ameryka zacznie sie szybko socjalizowac, to ta droga mniejszych lub
          wiekszych wstrzasow wewnetrznych i tam musi zapanowac komunizm. Wtedy reakcja
          zydowska, ktora dzis trzyma z reakcja miedzynarodowa,
          zdradzi ja i uzna, ze racje mieli Zydzi stojacy po drugiej stronie barykady.
          Podobny przypadek wspoldzialania Zydow calego swiata, wyznajacych koncepcje
          ustrojowe: komunizm i kapitalizm, zaistnial w ostatniej wojnie.

          Dwa najwieksze mocarstwa swiatowe kontrolowane przez Zydow i bedace pod ich
          wielkim wplywem, podaly sobie rece.
          Trud Zydow pracujacych wokol Roosvelta doprowadzil do tego, ze USA wspolnie z
          ZSRR wystapily do walki przeciwko Europie srodkowej, gdzie byla kolebka nowej
          idei, opartej na nienawisci do Zydow.
          Zrobili to Zydzi, gdyz wiedzieli, ze w przypadku zwyciestwa Osi, a glownie
          Niemiec, ktore doskonale przejrzaly plan polityki zydowskiej, a
          niebezpieczenstwo rasizmu stanie sie w USA faktem dokonanym i Zydzi znikna z
          powierzchni swiata. Dlatego tez Zydzi sowieccy poswiecili dla tego celu krew
          narodu rosyjskiego, a Zydzi amerykanscy zaangazowali swoje kapitaly.

          Nalezy sie liczyc z dalszym naplywem Zydow do Polski, poniewaz na terenie Rosji
          jest jeszce duzo Zydow.


          Przed wkroczeniem Niemcow, w poszczegolnych miastach ZSRR bylo kilka skupisk
          Zydow polskich:
          Charkow - 36200.
          Kijow - 17800.
          Moskwa - 53000.
          Leningrad - 61000.
          w zachodnich republikach - 184730.


          Zydzi skupieni w tych osrodkach, to przewaznie inteligencja zydowska i dawne
          kupiectwo zydowskie.
          Element ten jest obecnie szkolony w ZSRR. Sa to kadry budowniczych Polski, tzn.
          zgodnie z projektem Politbiura. Fachowcy ci obsadzac beda najwazniejsze
          dziedziny zycia w Polsce, a ogol Zydow bedzie rozlokowany glownie w centrach
          kraju.

          Stara polityka zawiodla.
          Obecnie przyjelismy nowa, zespalajaca cele narodu zydowskiego z polityka ZSRR.
          Podstawowa zasada tej polityki jest stworzenie aparatu rzadzacego, zlozonego z
          przedstawicieli ludnosci zydowskiej w Polsce.

          Kazdy Zyd musi miec swiadomosc, ze ZSRR jest wielkim przyjacielem i protektorem
          narodu zydowskiego, ze jakkolwiek liczba Zydow w stosunku do stanu
          przedwojennego ulegla olbrzymiemu spadkowi, to jednak dzisiejsi Zydzi wykazuja
          wieksza solidarnosc.
          Kazdy Zyd musi miec wpojone to przekonanie, ze obok niego dzialaja wszyscy
          inni, owiani tym samym duchem prowadzacym do wspolnego celu.



          KWESTIA ZYDOWSKA JESZCZE PRZEZ JAKIS CZAS BEDZIE ZAJMOWALA UMYSLY POLAKOW, LECZ
          ULEGNIE TO ZMIANIE NA NASZA KORZYSC, GDY ZDOLAMY WYCHOWAC DWA POKOLENIA
          POLSKIE.

          Wedlug danych wojewodzkiego Komitetu Zydowskiego, na terenie Slaska Gornego i
          Dolnego jest obecnie ponad 40000 Zydow.


          Okolo 15000 Zydow ma byc zatrudnionych w osadnictwie.


          Powiat Rychbach (Dzierzoniow) i Nysa sa przewidziane do tych celow.

          Akcja osadnicza jest finansowana z zydowskich funduszow zagranicznych i
          panstwowych.


          Zydzi celowo tworza nowa, choc chwilowo nieznaczna koncentracje elementu
          zydowskiego, kladac podwaline pod zawod rolnika i robotnikow przemyslowych.


          Jest to budowanie podloza szerszych celow politycznych.



    • Gość: antysemita Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 22:06
      Ponieważ Komisja Sejmowa dobiera się do aferzystów na szczeblu najwyższych
      stanowisk w Państwie ... (powrót)

      ..no to trzeba wymyślić antysemityzm. Zniszczono Ks. H.Jankowskiego, pos.
      Gruszkę, oj.Hejmo na chwilę wyciszono ataki na Radio Maryja to znów szuka się
      sposobów aby uciszyć to radio. Tu właśnie Polacy dowiadują się całej prawdy a
      wybory tuż tuż. To największa przeszkoda aby prawda nie ujrzała światła.
      Dlatego ściągnięto St. Tymińskiego a nawet agent SB Bolek zamierza startować na
      Prezydenta.
    • Gość: antysemita Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 23:04
      Polacy w kraju sa za lagodni dla okupantow zydowskich. (powrót)

      To co wladze zydowskie na czele z prezydentem kwasniewskim vel stoltzmanem
      zrobili z Polska to sie nie da strawic... Zrujnowali polski przemysl w bialy
      dzien, miliony polakow skazali na smierc glodowa zamykajac fabryki, huty i
      przemysl a nie dajac zadnej stalej pomocy finansowej; zamykajac dawne PGR nie
      dajac innej pracy z ktorej mogliby sie Ci ludzie utrzymac przeznaczyli
      swiadomie nastepne miliony na powolne wymarcie. To gorsze jak
      Oswiecim/Holocost, bo rowniez jak Hitler, planowane z zimna krwia.

      Te kanalie maja jeszcze smialosc uzywajac slowa "antysemityzm" skladac
      zazalenie do forum EU na narod, ktory zniewolili, zbeszczescili i ograbili.
      Jest tylko jedna rada, wygonic ta cholote raz na zawsze z Polski a winnych
      naduzyc i malwersacji osadzic, skazac i zgladzic za zdrade narodu polskiego
    • Gość: antysemita Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 23:07
      Zacząć należy OD TEGO w końcu aby ci co oskarżają Polaków o antysemityzm niech
      powiedzą jaką DEFINICJ! tego antesemityzmu się posługują.

      Czy prawodastwo międzynarodowe ustaloło DEFINCJE terminu tzw. „antysemityzmu” i
      kiedy, a jak ustaliło to jak jest ta definicja sformułowana ?

      Wg. mojego śledzctwa w 1975 roku na żdanie samych żydów ustalono DEFINICJE tego
      tzw. „ANTY-semityzmu” , która definjueje WROGOŚA RASOW! do żydów ZE WZGLEDU na
      środziemnomorski FIZYCZNY WYGLAD (czyli charakterestyczne rysy twarzy, kolor
      skury, budowy ciała itp.) oraz nienawiść do osób za POSLUGIWANIE sie jezykiem
      hebrajskim.

      Izrael i żydostwo na świecie PRZEINACZA tą definicję tego tzw. „antysemityzmu”
      w różny sposób, w celu EKSPOLOATACJI tego terminu dla KOŻYŚCI ekonomicznych lub
      KOŻYŚCI politycznych w walce o przywileje władzy.

      Żydzi w 100% UPOLITYCZNILI termin tzw. „antysemityzmu” i też nazywają
      antysemitą - WSZYSTKICH, którzy są ich PRZECIWNIKIEM POLITYCZNYM w ich
      bezparodonowej ZBORCZEJ walce o WŁDZE i polityczną DOMINACJE w świecie.

      Każdy na świecie, kto prubuje obalić jakieś BZDURNE tezy czy nawet probuje
      polemizować z agresywnością żyda w kwestiach polityki, dzialalności
      gospodarczej, kulturalnej, publicystyki, twórczości i w każdej innej dziedzinie
      NAZYWANY jest przez żydostwo tzw. „antysemitą”.

      Jest to typowy przejaw EKSPLOATACJI terminu definicji tzw. „antysemityzmu”
      przez żydostwo.

      Żydzi usiłują ZMUSIA cały świat, aby interpretować wszystkie zjawiska i
      historie świata w taki sposob, aby SLUŻYŁY TYLKO żydom z POMINIECIEM prawdy
      empirycznej czy autentycznych faktow historycznych.

      W ostatniej dekadzie żydzi ZAPISUJA na swoją liste tzw. „atysemitow” wszystkich
      tych, któży nie maja zbieżnych pogladow politycznych z np. bandycka polityką
      A.Sharona czy American Jewish Committee z Nowego Jorku.

      Przecietni żydzi NAZYWAJ! antysemita KAŻDEGO, kogo SAMI NIE LUBIA uogulniając
      ten FAŁSZYWY termin do całych grup społecznych lub narodów, które stoją żydom
      na przeszkodzie w realizacji uzależnienia ekonomicznego lub uzyskania
      materialnego lub politycznych ZYSKU i określonych zamierzonych celów.

      Czy termin tzw. „antysemityzmu” jest zwyklą MACZUGA żydostwa światowego w walce
      o WŁADZE w świecie i SPECJALNE PRZYWILEJE TYLKO dla żydow ?

      Tak to niestety wygląda na dzień dzisejszy.

      Faktem jest, że IDEOLOGIA Talmudu i Thory uważa żydów za ludzi na ziemi.
      Reszta to GOJE i coś w rozdzaju ludzi.

      PIERWOTNYM przyczyną niecheci do żydów jest wychowanie żydowskie na bazie
      systemu "moralnego" wynikajacego z Talmudu i Thory na bazie którego zydzi
      GARDZ! nie-żydami.

      DOPIERO wtórnym zjawiskiem jest to że tzw. GOJE odreagowują żydowską nienawiść
      do NIE-żydów.



      Proszę o wyjaśnienie, na czym polega ten "antysemityzm" i na czym tez
      polega "antypolonizm" itp.


    • Gość: antysemita Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 23:10
      Czyżby w UE było aż tak źle ? (powrót)

      "Rada Europy" pokrywa zasłoną dymną europejskie kraje, w których antysemityzm
      jest oczywisty, a atakuje Polskę rządzoną przez - semitów ! Trudno o większe
      zakłamanie. Na domiar złego, poucza "nasz" rząd w jaki sposób ma działać na
      naszą szkodę ! Nawet sami Żydzi mają trudności ze zrozumieniem o co tu chodzi.
      Jeśli nasz "antysemityzm" unii nie odpowiada i mamy coraz mniejsze możliwości
      obrony swego imienia to - chętnie opuścimy UE, dopóki jeszcze wolno nam
      samodzielnie myśleć ! Europejskie komisary przebrały miarkę !!!

    • Gość: antysemita Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 00:00
      We współczesnej Polsce właściwie nie ma już w ogóle Żydów. Nie potrafiliśmy ich
      obronić przed nazistami tak, jak uczynili to Francuzi, Duńczycy, Rosjanie,
      Czesi, Szwedzi, Austriacy, Niemcy lub Turcy - choć ryzykowaliśmy własnym
      życiem. Kładzie się to ciężkim brzemieniem na naszych dzisiejszych stosunkach i
      wiele jeszcze przeprosin musi zostać wypowiedzianych, zanim zostanie nam to
      wybaczone.

      Jednak, jako że Polska jest dziwacznym krajem, to mimo braku Żydów:

      Drukuje się w niej gazety w języku jiddysz, subwencjonowane przez polskich
      podatników i przeznaczone dla nieistniejącego odbiorcy
      Powstają tam przedszkola i szkoły żydowskie, do których nie uczęszczają żadne
      dzieci, no bo niby skąd je wziąć
      Istnieją specjalne żydowskie telefony zaufania, pod które nikt nie dzwoni
      Odtwarza się żydowskie dzielnice miast, włącznie ze sklepikami, kawiarniami i
      restauracjami, które straszą pustkami
      Organizuje konferencje, sympozja i zjazdy poświęcone tematyce żydowskiej, w
      których nikt nie bierze udziału
      Publikuje się liczne książki na tematy żydowskie, których nikt nie czyta
      Urządza muzea poświęcone historii Żydów, do których nikt nie chodzi
      Żydzi zajmują najwyższe stanowiska państwowe, ale nie jest w dobrym tonie
      mówienie o tym na głos
      Żydowscy redaktorzy drukują dla Polaków gazety i nadają audycje radiowe w
      języku polskim
      Żydzi odzyskują swoje (i niekoniecznie swoje) kamienice
      Jedni Żydzi przepraszają innych Żydów w imieniu Polaków za błędy i wypaczenia
      komunizmu, którego zrealizować się Żydom niestety nie udało
      To wszystko razem świadczy o olbrzymim antysemityzmie w kraju, w którym
      przecież brak jest Żydów.


      My się na sprawach żydowskich nie znamy i głosu na takie tematy zabierać nie
      będziemy. Chcemy sobie tylko trochę powspominać naszą wspólna historię, tak
      brutalnie przerwaną przez nazistów, wywodząścych sie nie wiadomo skąd.

    • Gość: lowcy głów Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 01:43
      Łowcy głów
      Przebojem minionej wiosny, w kategorii „Programy nauczania”, było dzieło
      panów R .Szuchty i P. Trojańskiego – „Holocaust. Program nauczania o historii i
      zagładzie Żydów”. Znalazłem w nim sporo zadziwiających stwierdzeń; najciekawszy
      wydał mi się passus o rozmiarach hitlerowskiego ludobójstwa. Autorzy,
      uwypuklając śmierć „około 6 milionów” Żydów, napisali bowiem: „Oprócz Żydów
      eksterminacji poddano także ponad sto tysięcy Romów. Kolejnymi ofiarami
      hitlerowskiego ludobójstwa byli Polacy, radzieccy jeńcy wojenni i tysiące
      innych ludzi(...)”.

      Nie wiem, czy Czcigodni Autorzy nie radzą sobie z polszczyzną, czy też
      zdradzają może ambicję napisania zupełnie nowej wersji dziejów, dość, że każdy
      czytelnik zrozumie ich wywód następująco: polskich (oraz radzieckich i innych)
      ofiar niemieckich rzezi musiało być mniej niż sto tysięcy! Miałem do
      tego „Programu” więcej zastrzeżeń – przemilczenia spraw niewygodnych dla strony
      żydowskiej, trącące z lekka rasizmem stwierdzenia o „wyjątkowości” zbrodni
      popełnianych na Żydach, podsuwanie uczniom (poprzez odpowiednio sformułowane
      pytania) „jedynie słusznych” odpowiedzi, itd. Nie dziwiłem się wcale, gdy media
      wysławiały ów „Program” z uporem godnym lepszej sprawy. Poczułem jednak wstyd,
      słysząc słowa aprobaty dla tego dzieła ze strony Ministerstwa Edukacji
      Narodowej, które dopuściło holocaustowy „Program” do użytku szkolnego (by
      nauczyciele, a przynajmniej ci - po staremu – „zdyscyplinowani”, wkładali jego
      treści do dziecięcych głów).

      ***

      Już podczas tegorocznych egzaminów dojrzałości, gdzieniegdzie, padały pytania w
      rodzaju: „Wskaż przykłady antysemityzmu w dziełach literatury polskiej”. Na
      wszelki wypadek, na użytek przyszłych maturzystów, przypomnę garść słynnych
      Polaków, którym zarzucano, z różnych powodów, zbrodnię antysemityzmu (co wcale
      nie znaczy, że owej zbrodni byli winni). Z uwagi na tzw. ”międzyprzedmiotową
      ścieżkę edukacyjną” nie ograniczę się do samych tylko twórców literatury
      (autorzy wspomnianego na wstępie „Programu nauczania” postulują wszak
      przekazywanie wiedzy o holokauście na lekcjach: historii, języka polskiego,
      religii, etyki, wiedzy o społeczeństwie, edukacji filozoficznej, edukacji
      regionalnej, edukacji europejskiej, kultury polskiej na tle tradycji
      śródziemnomorskiej oraz na godzinach z wychowawcą....).

      ***

      Młody Polak, który zada sobie trud przewertowania opracowań i gazet z ostatnich
      kilkudziesięciu lat, odkryje (z uzasadnionym zdziwieniem), że o antyżydowskie
      fobie posądzano najwybitniejszych naszych twórców, luminarzy kultury i nauki.
      Ambitny, „politycznie poprawny” maturzysta, z pewnością nie omieszka
      zadenuncjować, jako krwiożerczego antysemitę, samego Adama Mickiewicza;
      wprawdzie w epopei „Pan Tadeusz” cymbalista Jankiel to ”Żyd, ale Polak dobry”,
      jednak już Zosia krzyczy „jak dziecko od Żydów kłute igiełkami”. Motyw
      rytualnych mordów żydowskich pojawia się też w „Nie – Boskiej komedii” Zygmunta
      Krasińskiego. Henryk Rzewuski w „Listopadzie” i Józef Ignacy Kraszewski
      w „Parze czerwonej” z entuzjazmem opisali wieszanie Żydów, rosyjskich szpiegów.
      Antysemityzmu dopatrywano się w dziełach Cypriana Kamila Norwida i Bolesława
      Prusa, Stefana Żeromskiego i Władysława Reymonta. Rzekomą niechęć do
      starozakonnych u Marii Rodziewiczówny (w powieściach „Czarny bóg” i „Straszny
      dziadunio”) zdemaskował nie byle kto, bo sam Czesław Miłosz. Aleksander
      Świętochowski protestował wprawdzie przeciw pogromom Izraelitów w Rosji w 1905
      roku, a Zofia Kossak-Szczucka za okupacji pomagała niedoszłym ofiarom
      holocaustu – ale obojgu niewiele to pomogło; „oświeceni” i tak zaliczyli ich do
      żydożerców. Oberwało się też Marii Dąbrowskiej i Stefanowi Kisielewskiemu.

      ***

      Cofając się nieco w czasie, pośród rzekomych rasistów z Lechistanu odkryjemy:
      Pawła Włodkowica, Jana Ostroroga, Piotra Skargę, Mikołaja Reja, Stanisława
      Konarskiego, Hugona Kołłątaja, Stanisława Staszica, Juliana Ursyna Niemcewicza,
      Maurycego Mochnackiego... Zwraca tu uwagę silna reprezentacja duchowieństwa
      Kościoła rzymskokatolickiego. Dorzućmy więc zaraz do tego towarzystwa,
      szkalowanych za rzekomy antysemityzm: prymasa Augusta Hlonda, prymasa Stefana
      Wyszyńskiego, prymasa Józefa Glempa oraz samego papieża Jana Pawła II, a także
      świętego Maksymiliana Marię Kolbego.

      (Maturzysta o postępowych, europejskich poglądach, przypomni tu z aprobatą
      wizytę prymasa Glempa w Nowym Jorku, gdzie „starsi bracia” przywitali polskiego
      interrexa hasłami w rodzaju – cytuję za „Gazetą Wyborczą” – „Ty hitlerowski
      katolicki sku..synu!”. Maturzysta o mniejszym współczynniku tolerancji zapyta
      pewnie – naiwny! – dlaczego to panowie Kwaśniewski, Geremek, Bartoszewski oraz
      im podobni, dlaczego nie zażądali wtedy, w imieniu Polaków, publicznych
      przeprosin...?)

      ***

      Żydożerstwo imputowano również polskim wodzom i politykom: Stefanowi
      Czarnieckiemu, Romanowi Dmowskiemu, Józefowi Piłsudskiemu, Ignacemu
      Paderewskiemu, Władysławowi Sikorskiemu, Władysławowi Andersowi,
      Stefanowi „Grotowi” Roweckiemu, Tadeuszowi „Borowi” Komorowskiemu...

      ***

      Gorliwy maturzysta błyśnie erudycją, przypominając też sławnych,
      mniemanych „antysemitów” z zagranicy: Bułhakowa, Chaucera, Chestertona,
      Cycerona, Czechowa, Dafoe’a, Degasa, Dickensa, Diderota, Disneya,
      Dostojewskiego, Dreisera, Edisona, Elliota, Erazma z Rotterdamu, de Gaulle’a,
      Gide’a, Goethego, Gogola, Haidera, Hegla, Herdera, Holbacha, Horacego,
      Juvenalisa, Kanta, Kwintyliana, Lippmana, Liszta, Napoleona I Bonapartego,
      Pasternaka, Pattona, Piusa IX, Piusa XII, Poppera, Pruodhona, Puszkina,
      Renoira, Schoppenhauera, Senekę, Shawa, Sołżenicyna, Strabona, Szekspira,
      Tacyta, Thackeraay’a, Tołstoja, Toynbee’ego, Turgieniewa, Wagnera, Waldheima,
      Wellsa, Woltera... Tak, to nie żart, wszystkie wymienione osoby otrzymały
      kiedyś, zaocznie, ksywkę „antysemity”...

      ***

      Uczeń obdarzony zamiłowaniem do ryzyka, zdemaskuje jeszcze „antysemitów”...
      żydowskiego pochodzenia – Hannę Arendt (za „Eichmanna w Jerozolimie”),
      Antoniego Słonimskiego (za „nadwrażliwość Żydów”), Juliana Tuwima (za „srulków
      bankowych”), Mariana Hemara (za kpiny ze Słonimskiego, że się „obrzezał na
      komunizm”).

      Nie wydaje mi się jednak, aby programy szkolne wymagały pamięci o prawdziwych
      żydożercach: Marcinie Lutrze (wszak zasłużony destruktor Kościoła), Karolu
      Marksie (połowa polskojęzycznych elit politycznych modliła się do niego...),
      Henry’m Fordzie (należał do masonerii, zatem to „humanista” niejako z
      definicji...), Giordanie Brunie (bo ośmieszyłoby to Czesława Miłosza, który w
      wierszu „Campo di Fiori” porównał kaźń Bruna do ... zagłady warszawskiego
      getta!)...

      ***

      Zakończę tym, od czego winieniem był zacząć – definicją zagadnienia. Jeszcze
      bowiem jakiś nierozgarnięty uczeń pocznie wyszukiwać w literaturze przykładów
      niechęci wobec Arabów (stanowiących wszak ogromną większość Semitów).
      Niezrówna
    • Gość: KOLBE Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 01:46


      W lipcu 1941 r. zastępca komendanta hitlerowskiego obozu koncentracyjnego
      Auschwitz (Oświęcim) SS-Haupsturmführer Karl Fritzsch, skazał dziesięciu
      więźniów na powolną śmierć w bunkrze głodowym. Jeden z nieszczęśników, więzień
      nr 5659 Franciszek Gajowniczek, jęknął z żalu, za żoną i dziećmi...

      „- I wtedy dobrowolnie wyszedł jeszcze jeden z więźniów – wspominał Gajowniczek
      po latach. – (...) powiedział spokojnie, że chce pójść za jednego z wybranych.
      (…)

      - On ma żonę i dzieci, a ja jestem księdzem katolickim, człowiekiem samotnym.

      (…) wskazał na mnie (...)Wyciągnęli mnie z tej dziesiątki. Minąłem Ojca
      Maksymiliana, który tam, w tym szeregu został, na moim miejscu. Nic do siebie
      nie powiedzieliśmy, nawet nie mogłem powiedzieć: <Dziękuję>”

      ***

      Czterdzieści siedem lat wcześniej, w Zduńskiej Woli, urodził się Rajmund Kolbe,
      przyszły święty i męczennik. Po rozpoczęciu nowicjatu w Małym Seminarium Ojców
      Franciszkanów we Lwowie przybrał imię Maksymilian, potem uzupełnione jeszcze o -
      Maria.

      W 1917 r. Maksymilian Maria Kolbe, przebywający na studiach w Rzymie, oglądał
      manifestacje wolnomularzy, hucznie świętujących dwuchsetlecie założenia swej
      organizacji. Na czarnych chorągwiach masonów widniał wizerunek Lucyfera,
      depczącego Michała Archanioła.

      „- Jątrzące ręce ośmielały się wypisywać takie hasła jak: <Szatan panować
      będzie na Wzgórzu Watykańskim, a papież będzie mu sługą>” - wspominał święty.
      Wydarzenia te zainspirowały Maksymiliana do powołania ruchu maryjnego –
      Rycerstwa Niepokalanej (Militia Immaculatae) - do walki z „siłami ciemności”,
      zagrażającymi Kościołowi. Rycerze mieli „starać się o nawrócenie grzeszników,
      heretyków, schizmatyków, a najbardziej masonów, i o uświęcenie wszystkich pod
      opieką i za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej.”

      Założyciel ruchu zalecał: „Niechaj każdy z członków i każda z członkiń Milicji
      uważnie, a gorąco, co dzień odmawia nasz akt strzelisty: <O Maryjo bez grzechu
      poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi,
      którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami>, bo masoni to nic
      innego, jak tylko zorganizowana klika fanatycznych Żydów, dążących nieopatrznie
      do zniszczenia Kościoła katolickiego, któremu nam Bóg Człowiek zapewnił, że
      bramy piekielne nie zwyciężą go”.

      ***

      Maksymilian, wszechstronnie wykształcony i uzdolniony (posiadał doktoraty z
      teologii i filozofii, studiował także matematykę, fizykę, chemię, biologię,
      astronomię i psychologię), z niespożytą energią realizował wciąż nowe dzieła.
      Budowa klasztoru w Niepokalanowie (tuż przed wybuchem wojny – największego
      klasztoru w świecie), prężna działalność wydawnicza (miesięcznik „Rycerz
      Niepokalanej”, „Mały Dziennik”), radio katolickie (Stacja Polska 3 -Radio
      Niepokalanów) – to tylko niektóre z nich. Podczas pracy misyjnej w Japonii
      założył, w Nagasaki, kolejny klasztor – Ogród Niepokalanej (Mugenzai no Sono)
      oraz seminarium duchowne. W Kraju Kwitnącej Wiśni wydawał też miejscową
      edycję „Rycerza Niepokalanej” (z japońskimi redaktorami dogadywał się
      znakomicie – po łacinie…).

      ***

      Po napaści Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 r. okupanci aresztowali ojca
      Maksymiliana. Więziono go w obozach w Łambinowicach, Gębicach i Ostrzechowie,
      przez blisko trzy miesiące. Zwolniony, powrócił do Niepokalanowa. Aresztowany
      powtórnie w lutym 1941 r., przetrzymywany na warszawskim Pawiaku, został
      wysłany do obozu koncentracyjnego w Auschwitz (Oświęcimiu), gdzie oznaczono go
      numerem 16670.

      Niemiecki dygnitarz Konrad Henlein tak uzasadniał represje wobec polskiego
      duchowieństwa: „U was w Polsce jest tak: Kościół i naród to jedno. Musimy to
      rozerwać. Dlatego bijemy raz w Kościół, raz w naród, aby was zniszczyć.”

      ***

      Maksymilian zawsze żywo reagował na ataki wymierzone w Kościół. Nigdy nie
      chował głowy w piasek, jak choćby w obliczu antychrześcijańskich wystąpień
      Żydów. „W Talmudzie nazywają owi rabini chrześcijan bałwochwalcami, gorszymi od
      Turków, mężobójcami, rozpustnikami, nieczystymi, gnojem, zwierzętami w ludzkiej
      postaci, gorszymi od zwierząt, synami diabła (…) księgę (…) dyszącą nienawiścią
      ku Chrystusowi Panu i chrześcijanom wtłacza się w głowy, że to księga święta,
      ważniejsza od Pisma Świętego (…)” – pisał z wyrazistością, która zawstydzać
      musi dzisiejszych, ugrzecznionych katolików. Maksymilian stwierdzał też
      jednak: „Pamiętajmy, że za każdego, bez względu na różnicę narodowości, umarł
      Pan Jezus. I że każdy, a więc i każdy Żyd, jest niewdzięcznym, ale jednak
      dzieckiem naszej Matki w niebie”.

      Zwalczając religijne błędy innowierców święty kochał ich jako bliźnich. Na
      początku okupacji klasztor w Niepokalanowie dał schronienie tysiącom uchodźców
      z Wielkopolski, w tej liczbie – 1500 Żydom. Potem, w Auschwitz, żydowscy
      współwięźniowie uwielbiali polskiego franciszkanina. Jeden z nich
      wspominał: „Był dla mnie jak anioł (…) ocierał zawsze moje łzy. Od tego momentu
      wierzę o wiele bardziej w Boga, ponieważ od czasu, kiedy zmarli moi rodzice,
      pytałem siebie nieustannie: <Gdzie jest Bóg?>, i straciłem wiarę. Kolbe mi ją
      przywrócił!”

      ***

      W celi głodowego bunkra, w którym umieszczono ojca Maksymiliana i jego
      towarzyszy, codziennie słychać było odmawiany różaniec i śpiew. Po dwóch
      tygodniach żyło już tylko czterech skazanych, wśród nich Maksymilian. Niemiecki
      kryminalista Bock dobił ich zastrzykiem fenolu. Polski święty umarł z modlitwą
      na ustach.

      ***

      10 października 1982 r. Maksymilian Maria Kolbe został kanonizowany przez
      papieża Jana Pawła II. Bezkompromisowość świętego do dziś jest solą w oku wielu
      wrogów Kościoła.

      - Ojciec Kolbe był nacjonalistą o wielkiej żarliwości. Jego sprzeciw wobec
      nazizmu był typu nacjonalistycznego, a nie moralnego – gromił „niesłuszne”
      poglądy więźnia nr 16670 żydowski noblista Elie Wiesel.

      - Kolbe był również w jakiejś mierze twórcą „Rycerza Niepokalanej” i „Małego
      Dziennika”, a więc pism, które symbolizują ciemny i obskurancki nurt polskiego
      katolicyzmu, pism prymitywnych, krzewiących religijną nietolerancję i etniczną
      nienawiść – wybrzydzał „tolerancyjnie” inny esteta, Adam Michnik.

      Nad rzekomym „antysemityzmem” męczennika biadali zgodnym chórem tak „światli”
      osobnicy, jak minister kolaboracyjnego rządu komunistycznego Jerzy Urban, czy
      mistrz masońskiej loży „Kopernik” Jan Józef Lipski (ten ostatni na
      łamach „Tygodnika Powszechnego”…), a także (co przekraczało już wszelkie
      granice przyzwoitości ) niektórzy dziennikarze… niemieccy (!).

      Inne zdanie mają wszakże katolicy, a także Żydzi, którzy znaleźli niegdyś
      schronienie w Niepokalanowie. Jeden z ocalonych, profesor Eugene Zolli, wielki
      rabin synagogi w Rzymie, potem nawrócony na katolicyzm, najlepiej oddał ich
      uczucia: „Jeśli byłbym zdolny napisać książkę o Maksymilianie Kolbe – nie
      jestem tego godny, inaczej Opatrzność dałaby mi zdolność uczynienia tego –
      zatytułował bym ją: <Ojciec Maksymilian Kolbe, zmarły w imię miłości>”.



    • Gość: PRZEPRASZACZ Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 01:49


      Przeciętny Polak zaczyna odczuwać ból w piersiach. Od kilku lat zapanowała
      bowiem moda na przeprosiny. W prasie i telewizji pokazują stale nobliwego pana,
      który przeprasza cały świat, „w imieniu Polaków”. Mam honor przynależeć do
      narodu Sarmatów, zatem ów pan kaja się również i w moim imieniu. Pokora i
      samokrytyka pana sięgają wyżyn, o ile możliwe to w pozycji klęczącej. Nie
      żałując siły, grzmoci kułakiem w pierś - nie, żeby własną. W pierś Narodu.
      Czyli, w moją też. Stąd wzmiankowany na wstępie ból, nawet już brak tchu. Facet
      bowiem pięści nie oszczędza.

      ***

      Wśród znanych osobistości wykształcił się podgatunek
      zawodowych „przepraszaczy”, demaskatorów „polskiej nietolerancji” („polskiego
      szowinizmu”, „polskiej nienawiści” etc.). Patrząc na nich, ogarniają człowieka
      mdłości. Oto „działacz”, zawdzięczający karierę komunistom. Oto literat, co
      własnym piórem usprawiedliwiał ludobójstwo. Oto poetka, wielbiąca niegdyś
      czerwonych tyranów. Oto płatny donosiciel. Jest i „katolik postępowy”, co pluł
      kiedyś na więzionych biskupów, na „reakcyjnego” Prymasa...

      To „oświecone” towarzystwo nie kaja się za grzechy własne, ani za zbrodnie
      systemu, który pomogli stworzyć. Wygodniej im przerzucać odpowiedzialność na
      cały Naród, pokutować, bijąc się w cudzą pierś.

      ***

      Jak rozpoznać „przepraszacza”? Będzie on żądał, aby
      ekranizacja „Ogniem i mieczem” przypadkiem „nie uraziła uczuć narodu
      ukraińskiego”, więcej, by stanowiła dla tegoż narodu „zadośćuczynienie”.
      Dla „przepraszacza” nie jest istotne, że w XVII wieku, kiedy toczyła się akcja
      powieści i filmu, nikt jeszcze o narodzie ukraińskim nie słyszał.

      „Przepraszacz” potępi Polaków za pogrom Żydów w Kielcach w 1946 roku; za „Akcję
      Wisła”- wysiedlenie ludności ukraińskiej; za żydowski exodus w 1968 roku.
      Obojętne dlań, inspirujące te tragedie, decyzje komunistycznych władz, wobec
      których przeciętny Polak miał niewiele do powiedzenia.

      ***

      Opowieści polskich uciekinierów z Wołynia, wprost spod rezuńskiego topora - o
      Czerwonych Nocach, o dzieciach wbitych na pal, o rozprutych brzuchach
      ciężarnych kobiet - uzna „przepraszacz”
      za: „demagogię”, „jątrzenie”, „tworzenia podziałów”, w najlepszym razie -
      za „niepotrzebne rozdrapywanie starych ran”. Zażąda za to, by „zrozumieć
      dylematy” ukraińskich wachmanów z obozu zagłady w Treblince, litewskich
      policjantów z oddziałów egzekucyjnych w Ponarach, żydowskich ubeków...

      ***

      „Przepraszacza” najbardziej denerwują niedomęczone ofiary stalinowskich
      więzień. Zwłaszcza, gdy wspomną semicką „nadreprezentację” wśród oprawców z UB
      (za którą nikt je nie przeprosił). „Przepraszacz” będzie zgorszony, zapała
      świętym oburzeniem, ogłosi wraz z kumplami apel, albo i rezolucję,
      potępiające „polski nacjonalizm” i „zaściankowe fobie”.

      ***

      Jeśli miałbym wskazać przyczyny rzeczywistego antysemityzmu, odradzającego się
      tu i ówdzie, i to wśród młodzieży, która nigdy nie widziała na oczy Żyda, to na
      pierwszym miejscu postawiłbym aktywność „przepraszaczy”.

      W latach II Wojny Światowej w Polsce za ukrywanie Żyda groziła kara śmierci -
      dla całej rodziny! W Europie Zachodniej Niemcy wybijali Semitów do nogi, a mało
      kto kiwnął palcem w obronie Synów Izraela - przeważał lęk przed....grzywną.

      U nas zgładzono trzy miliony polskich katolików, z tego tysiące - za ratowanie
      Żydów. „ - Mało!”- wrzeszczą oskarżyciele i posiłkujący ich „przepraszacze”.
      Dobrze, jeśli przy okazji nie negują w ogóle faktu ludobójstwa na Polakach.
      Wspaniale, że tylko niektórzy piszą o „polskich obozach koncentracyjnych”,
      o „polskiej partyzantce faszystowskiej”, o „Armii Krajowej, wchodzącej w skład
      Waffen-SS...”

      ***

      Rosło mi serce, gdy czytałem przemyślenia dr Jonathana Webbera, członka Rady
      Oświęcimskiej, wykładowcy judaistyki w Oksfordzie. Powiedział m.in. : „- Żydzi
      lubią czuć się osamotnieni w swoim cierpieniu, myśleć o holocauście jako o
      tragedii wyłącznie żydowskiej. Odwykli od myśli, że w holocauście umierali
      razem z katolikami. (...) 75 tysięcy Polaków katolików zginęło w Oświęcimiu.
      (...) Czułem szacunek dla sióstr, które miały odwagę zamieszkać w tym strasznym
      miejscu i modlić się za pomordowanych. Decyzja sióstr zasługiwała na szacunek,
      a nie na krytykę” („Życie” 62/144).

      Piękne to i mądre słowa. Miały szansę wiele wnieść w dialog polsko–żydowski -
      gdyby nie zagłuszył ich natychmiast jazgot natrętnych „przepraszaczy”. Ci
      wiedzą swoje. Dla nich wszyscy Polacy „wysysają antysemityzm z mlekiem matki”.
      Zdaje się, że tak odżywiające się niemowlę wyrasta na łobuza. Jesteśmy zatem
      narodem łobuzów - to nie oszczerstwo, ani zapożyczona od hitlerowców „zasada
      odpowiedzialności zbiorowej”, skądże znowu.

      Przecież oszczerca albo krzywdziciel – po zdemaskowaniu kłamstw i kalumni - na
      pewno by nas przeprosił...?



    • Gość: CHRZEST KRWI Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 01:56


      „Był to człowiek tak nieszczęśliwy, iż znajomi zaczęli go podejrzewać, że jest
      Polakiem.”

      Henri de Rochefort



      W południe 8 kwietnia 1861 roku, przed figurą Matki Boskiej na placu Zamkowym w
      Warszawie, jął gromadzić się gęsty tłum. Zebrani intonowali pieśni patriotyczne
      i religijne. Kolejna narodowa manifestacja udowadniała rosyjskiemu zaborcy
      sprzeciw Polaków, ich nie pogodzenie się z utratą niepodległości.

      Demonstranci zdawali sobie sprawę z ryzyka. Od rana urzędowe afisze groziły
      użyciem broni wobec „nielegalnych zbiegowisk”. Kilka tygodni wcześniej, 27
      lutego, na tymże placu Zamkowym, od kul żołnierzy Regimentu Niżowskiego padło
      pięciu zabitych manifestantów. Jeden z naocznych świadków masakry pisał: - O,
      wtedy widziałem na własne oczy, jak ci bezbronni, ci mordowani, kul
      moskiewskich się nie przestraszyli; zbiegły się gromady, rozjątrzone,
      rozżalone: we krwi palce maczali, krwawym znakiem krzyża świętego znaczyli
      czoła i ramiona, gołymi pięściami wygrażali Moskalom i wśród ich szeregów
      zdumionych nieśli w górę ofiary i szli z nimi na skargę do braci...

      Wypadki lutowe były wstępem do jeszcze większej tragedii. 8 kwietnia 1861 r.
      zaborcza władza uderzyła z całą siłą.

      ***

      Manifestanci, których liczba wzrastała z godziny na godzinę, uformowali potężny
      pochód. Na jego czele szedł, z krzyżem w ręku, słuchacz Szkoły Sztuk Pięknych
      Karol Nowakowski. Z tysięcy piersi uderzył w niebo hymn „Święty Boże, Święty
      Mocny”.

      I wtedy na demonstrantów runęła szarża kozaków i żandarmerii; posypały się razy
      nahajek. Zaraz potem rosyjska piechota otworzyła ogień; od pierwszej salwy,
      oddanej w zbity tłum, padło kilkudziesięciu zabitych i rannych. Bez rezultatu -
      wielu manifestantów dalej nieulękle maszerowało wprost na wojskowe kordony;
      inni, padłszy na kolana, trwali we wspólnej modlitwie i patriotycznym śpiewie;
      byli i tacy, co zza wzniesionych naprędce barykad zasypywali żołnierzy gradem
      kamieni. Moskale ostrzeliwali plac Zamkowy przez ponad godzinę.

      ***

      Nikt nie uwierzył potem w oficjalne komunikaty o śmierci dziesięciu
      uczestników manifestacji. Polscy konspiratorzy ustalili nazwiska
      dziewięćdziesięciu ośmiu poległych. Konsul austriacki donosił z Warszawy o stu
      dziesięciu zabitych; konsul francuski - nawet o dwustu trzynastu.

      Rozlew krwi wywołał ogromne wrażenie w całym Królestwie Polskim,
      przymusowo „zjednoczonym” z carską Rosją, jednak ducha oporu nie złamał. Nadal
      organizowano manifestacje patriotyczne. W 1862 r. w Warszawie dokonano
      pierwszych zamachów na przedstawicieli władz okupacyjnych. W styczniu 1863 r. w
      zaborze rosyjskim rozpoczęły się walki partyzanckie, które przeszły do historii
      jako Powstanie Styczniowe. Jak słusznie bowiem zauważył Andrzej Zamoyski, jeden
      z uczestników tamtych wydarzeń, zaraz po kwietniowej masakrze na placu
      Zamkowym: - Krew wzywa krwi, krew utrwala tylko nienawiść.

      ***

      Gdy 8 kwietnia 1861 r. kozacka szarża obaliła prowadzącego manifestację Karola
      Nowakowskiego, niesiony dotąd przez niego krzyż pochwycił młody Żyd Michał
      Landy. Nie wypuścił go już z rąk, trwał z nim wśród grzmotu salw i ciosów
      nahajek, nim wreszcie sam padł, śmiertelnie ugodzony kulą.

      Nie dowiemy się nigdy, czy mieliśmy tu do czynienia z aktem religijnego
      nawrócenia. Z cała pewnością jednak, chrześcijański krzyż stał się dla ginącego
      w jego obronie młodego Żyda - narodowym symbolem polskości.



    • Gość: znowu geremek Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 15:53
      Za 100 milionów USDollars łapówki od zachodnich masonów, nasi rodzimi
      targowiczanie, zdrajcy, potomkowie z Kombudu, KPP, stają na czele
      ruchu “Solidarność”. A z 10 milionów Polaków zafascynowanych hasłami narodowymi
      i religijnymi Solidarności nie dostrzegało, kto faktycznie przejmuje
      kierownictwo nad tym ruchem. To im ma być przyznana władza, rzekomym liderom
      niepodległościowym. Farsa “okrągłego żłobu” ma być tak przeprowadzona, aby
      władzę przekazać całkiem w nowe ręce, ale w taki sposób, by pozostała w tych
      samych rękach. Prasa krajowa i zachodnia żydo-masońska po tysiąc razy nagłaśnia
      i wmawia Polakom”prawicowe” nazwiska: Mazowiecki, Michanik, Kuroń, Blumsztajn,
      Geremek, Bujak, Lipiński, Boni, Borusewicz, Milewski, Janas, Kuratowska,
      Turowicz, Wałęsa i dziesiątki podobnych nazwisk agentów i ich synów Dawidowych –
      rzekomych bojowników za Boga, Wiarę i Ojczyznę. Polacy totalnie ogłupieni
      wznoszą palce do góry w ekstazie – pokazując literę V – masoński znak i kładą
      na tacę wory pieniędzy, setki, miliardy, biliony. Często ostatni grosz. Ekstaza
      szaleństwa i euforia sięgały zenitu. Rewolta jest starannie przygotowywana
      przez władzę KC PZPR i Biuro Polityczne. Za poligony doświadczalne wykorzystano
      rewolty z lat: 1956, 1968, 1976, 1980. Mamy do czynienia z prowokacją
      polityczną na gigantyczną skalę. Powtórka szaleństwa z Gomułką z 1956 roku
      udała się na 5-kę.
      W końcu 1981 roku sytuacja w Polsce wymyka się spod kontroli spiskowców. W 10
      milionowej “Solidarności” żydostwo straciło panowanie. W
      kierownictwie “Solidarności” dochodzą do głosu autentyczni Polacy, żydzi
      krzyczą: aj waj, giewałt! Co robić? Inicjatywę przejmuje w swoje ręce
      masoneria – profesorowie: A. Gieysztor, Janusz Tazbir, Stefan Kieniewicz,
      Stanisław Stomma, Janusz Ziółkowski, ksiądz Bronisław Dembowski, ks. Tishner,
      Bronisław Geremek, Marcin Król, Bogdan Cywiński, Jerzy Turowicz i Michnik.
      Postanowili oni zamrozić sytuację w Polsce. Konferencja odbyła się w dniach
      3.11 – 7.11.1981 roku.

      To oni wydali decyzję o stanie wojennym. Jaruzelski wykonał tylko polecenie
      loży masońskiej. Polskim autentycznym patriotom żydowscy adwokaci podsuwają
      myśl o wyjeździe z Polski na Zachód. Szczególnie aktywni w tych pomysłach byli
      mec. Olszewski i prof. Chrzanowski. Reszty dokonały groźby i presje stosowane
      przez organa naszej “polskiej władzy”. W wyniku tak skoordynowanych działań
      żydostwo utrzymało władzę nad “Solidarnością”, zaś 800 tysięcy kwiatu polskiej,
      na wskroś patriotycznej młodej inteligencji zmuszono do wyjazdu za granicę.

      Taka jest prawda o stanie wojennym. Reszta jest kłamstwem i oszustwem. Armia
      Czerwona nie musiała do Polski wchodzić, bo przecież ona u nas była od 1945
      roku w wystarczającej ilości do zdławienia niepokornych w “przywiślańskim
      kraju”.

      Jakżesz był wielki bezwstyd A. Wielowiejskiego – sekretarza KIK-u, atrapy
      kryjącej mafię, a polegał on na tym, że na oczach całej Polski perfidnie
      sfałszował wybór Jaruzelskiego na prezydenta. Była to nagroda mafii za wzorowe
      wykonanie rozkazu o stanie wojennym. Niewielu zdawało sobie sprawę z
      błazeństwa, z tej sceny tragicznego kabaretu.
      Ukoronowaniem tej farsy dla wtajemniczonych mafiozów, był bruderszft Michnika z
      Jaruzelskim w Paryżu. Ilu Polaków zna prawdę tego chocholego tańca? Hitler-
      Stalin nie zniszczyli Polski w takim stopniu, jak dokonali tego żydo-
      solidarnościowi masoni
    • Gość: prawdziwy GEREMEK Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 18:35


      Hanna Krall: Panie profesorze...

      Bronislaw Gieremek: Ten tytul nalezy mi sie juz od dawna, ale niech go pani nie
      uzywa, ciagle jestem tylko docentem.

      Hanna Krall: Ale przeciez otrzyma pan godnosc profesora, musi pan ja otrzymac.

      Bronislaw Gieremek: To prawda i chyba juz niedlugo. Teraz kiedy Geysztor jest
      Prezesem PAN, Madejczyk nie odwazy sie przeciwstawiac wnioskowi o wystapienie
      do Rady Panstwa o profesure dla mnie.

      Hanna Krall: No to ja bede mówila: panie Profesorze, a w tym co bedzie szlo do
      druku zmienimy na: panie Docencie. A wiec, panie Profesorze, musze powiedziec,
      ze mojemu szefowi redakcyjnemu ogromnie zalezy na tym wywiadzie, a scisle
      mówiac na tym, aby zapewnic pana wybór do Komisji Krajowej na Zjezdzie w
      Gdansku.

      Bronislaw Gieremek: Wiem sam dobrze, ze coraz wiecej delegatów patrzy nam na
      rece coraz to z wieksza nieufonoscia. Musze przyznac, ze nie wiem, czy Rakowski
      dobrze robi inspirujac ten wywiad, moga sie ludzie zorientowac, ze ja i
      Rakowski gramy te sama melodie, tylko na innych fortepianach i w innych salach
      koncertowych...Przepraszam, kto tu zagladal?

      Hanna Krall: Nikt wazny. To Bijak. Zastepca Rakowskiego.

      Bronislaw Gieremek: Musicie go tutaj trzymac? Przeciez to...

      Hanna Krall: Jeden Polak musi tu byc. Zdarza sie, ze przychodzi to redakcji
      ksiadz. Kto ma wówczas z nim rozmawiac? Moze Passant? Jezeli taki ksiadz dobrze
      pamieta lata 1949-1956, to moze sie zdarzyc, ze w areszcie albo na holdowniczym
      zebraniu ksiezy-patriotów przesluchiwal go Roman Zambrowski. A przeciez Danek
      kubek w kubek podobny do swego wujka. Jego matka to rodzona siostra Romana.

      Bronislaw Gieremek: Wszystko jedno, w takiej redakcji jak "Polityka" to ja bym
      byl bardziej ostrozny. Poklóci sie o wierszówke, a potem opisze was
      w "Rzeczywistosci".

      Hanna Krall: Nie pan wypluje to slowo, takie brzydkie, niech pan lepiej powie,
      profesorze, do czego mamy sie przygotowac w gazecie - strategicznie i
      taktycznie.

      Bronislaw Gieremek: O samym zjezdzie gdanskim nie bede pani mówil, bo Marta
      Wesolowska zrobi to genialnie. Ostatecznie od dawna siedzi w KOR i zna
      dokladnie wszystkie niuanse. Ale trzeba dac cale wsparcie ogniowe kilku
      niezwykle waznym sprawom:
      Ustawie o Samorzadzie Spolecznym, o spolecznej kontroli nad radiem i telewizja,
      a i nad prasa takze. Ustawa o samorzadzie przedsiebiorstw otwierajaca
      mozliwosci tworzenia spólek polsko-zagranicznych, socjalistyczno-
      kapitalistycznych ma tutaj wezlowe znaczenie.

      To jest wprawdzie glówne zadanie dla Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego, który
      ten problem postawil mocno zaraz po Nadzwyczajnym Zjezdzie Delegatów
      Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w pazdzierniku ubieglego roku, ale to
      musicie wy wszyscy, bo to jest nakaz Gminy, polozyc jak najwiekszy nacisk.
      Równoczesnie trzeba wysunac takze na glówny plan projekt ustawy o podwójnym
      obywatelstwie dla wszystkich, którzy kiedykolwiek na terytorium Polski
      mieszkali i obojetnie gdzie przebywaja dzis, i ich prawni nastepcy równiez.

      Hanna Krall: Nie chwycilam jeszcze, czemu to takie wazne juz w tej chwili.

      Bronislaw Gieremek: Bo kuc zelazo trzeba wtedy kiedy jest gorace, a historia
      nie zwalnia biegu, kiedy sie ja kijem pogania. Znala pani profesora Wyke?

      Hanna Krall: Tak, poznalam go osobiscie w Krakowie, a poza tym czytalam
      wszystko co napisal w ksiazkach i periodykach.

      Bronislaw Gieremek: Wszystko? Naprawde wszystko? A jego rozmowe historyczo-
      socjalistyczna pod tytulem "Gospodarka wylaczona" tez pani zna?

      Hanna Krall: "Gospodarka wylaczona"? Przeciez on nie zajmowal sie nigdy
      historia gospodarcza!

      Bronislaw Gieremek: Ale sie na tym znal, zreszta rozmowe napisal z osobistej
      inspiracji Jakuba Bermana i Romana Zambrowskiego, ogloszona w pierwszym numerze
      miesiecznika "Twórczosc" z 1945r. Wyka byl zreszta naczelnym redaktorem tego
      miesiecznika. Nie bede pani odsylal do biblioteki na Foksal. Mam ten numer przy
      sobie, bo jest mi bardzo potrzebny do opracowania memorialu dla kilku osób z
      najwyzszego kregu wladzy, a i dla tych kilkunastu, którzy stoja ponad
      oficjalnym kregiem wladzy ludowej w Polsce. Trzeba obejmowac wszystkich i to
      wszystkich.

      Poszukajmy, poszukajmy! Jest: strona 156, 157 i 158. Rozdzial: "Zydzi i handel
      polski". Centralnym faktem psychogospodarczym lat okupacji jest na pewno
      znikniecie z handlu i posrednictwa milionowej masy zydowskiej. Znikniecie,
      kiedy dzisiaj liczyc trzeba niedobitków, definitywnie i ostatecznie. Natomiast
      faktem mniej znanym, chociaz równie waznym, jest próba inercyjnego i
      automatycznego wejscia zywiolu polskiego na miejsce opuszczone przez Zydów.

      Dlatego nazywam to wejsciem inercyjnym i automatycznym, poniewaz caly ten
      proces, mówiac krótko i brutalnie, mial ze strony wchodzacych na puste miejsce
      taki obraz: na miejsce nieochrzczonych ochrzczeni, ale z cala ohyda
      psychologiczna: kanciarze, handlarze, wyzyskiwacze. Psychologia zwiazana z
      funkcja spoleczna, a nie przynaleznoscia narodowa.

      Cala radosc "trzeciego stanu" sprowadza sie wlasciwie do nadziei: nie ma Zydów,
      wejdziemy na ich miejsce niczego nie zmieniajac, a wszystko dziedziczac z
      nalogów, które narodowi moralisci uwazali za typowe dla psychiki zydowskiej,
      ale tym razem bedzie to narodowe. Cechy cacy i tabu. Pominie tu pani ten
      fragment wywodów Kazimierza Wyki, gdzie zawarta jest obrona zydowskiego stanu
      posiadania w ekonomice dawnej i przedwojennej Polski.

      Czytajmy na stronie 157. Powiedzmy wyraznie: nieszczesciem polskiego zycia
      gospodarczego nie bylo to, ze wszedzie, od straganu po najwiekszy bank,
      przodowali w nim Zydzi. Nieszczesciem bylo to, ze procesa gospodarczo-handlowe
      byly u nas wylaczone z normalnej tkaniny zycia panstwowego. Kontaktowaly z nia
      tylko podatkiem, wymykaly cyganstwem oraz przekupstwem.

      Hanna Krall: A nie sadzi pan, panie profesorze, ze ten wlasnie dystans od tego
      co pan nazwal "tkanina moralna zycia panstwowego" byl wlasnie na reke tym
      wszystkim, którzy w Polsce wladali "od straganu az do najwiekszego banku".

      Bronislaw Gieremek: Podzielam pani poglad, ale ja referowalem poglad Wyki,
      który w interesujacej nas materii przechodzi na stronie 158 do sedna swego
      wywodu, bynajmniej nie o teoretycznym znaczeniu. Potepia mocno Polaków, ze
      siegneli po spadek po wymordowanych Zydach, acz w potepieniu tym jest ogromna
      przesada, bo mienie Zydów zrabowali Niemcy, a Polacy, jesli którys to potrafil
      czy tez musial, zajeli sie jedynie handlem, bez którego zycie nie moglo
      przeciez istniec.

      Nie nasza jednak sprawa wydawanie dobrego swiadectwa Polakom. Wyka tez pisze
      dla naszych zydowskich interesów prawidlowo i korzystnie. Wiadomo, ze do kosci
      zbieraja sie zawsze hieny, nigdy lwy.

      Hanna Krall: Jakie to ladne. Musze sobie to zapisac. Moze sie przydac.

      Bronislaw Gieremek: I dalej nieoceniony Kazimierz Wyka, ale pytanie znacznie
      donioslejsze, czy formy w jakich sie ta eliminacja dokonala i sposób w jaki
      spoleczenstwo nasze pragnelo i pragnie ja zdyskontowac byly moralne i rzeczowo
      do przyjecia?
      Otóz chociazbym tylko za siebie odpowiadal i nie znalazl nikogo kto by mi
      zawtórowal, bede powtarzal nie, po stokroc nie.

      Te formy i nadzieje byly haniebne, demoralizujace i niskie. Skrót bowiem
      gospodarczo-moralnego stanowiska przecietnego Polaka wobec tragedii Zydów
      wyglada tak: Niemcy mordujac Zydów popelnili straszliwa zbrodnie. My bysmy tego
      nie zrobili. Za te zbrodnie Niemcy poniosa kare. Niemcy splamili swoje
      sumienie, ale my - my juz teraz mamy korzysci i w przyszlosci bedziemy miec
      same duze korzysci, nie plamiac sumienia, nie plamiac dloni krwia. Trudno o
      paskudniejszy przyklad moralnosci murzynskiej, jak takie rozumowanie naszego
      spoleczenstwa.

      Hanna Krall: Panie profesorze, alez Wyka nie ma racji. Przeciez spoleczenstwo
      polskie w calej swojej masie wspólczuje Zydom, a i w miare mozliwosci pomagalo
      Zyd
      • Gość: GEREMEK 2 Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 18:37

        Hanna Krall: Panie profesorze, alez Wyka nie ma racji. Przeciez spoleczenstwo
        polskie w calej swojej masie wspólczuje Zydom, a i w miare mozliwosci pomagalo
        Zydom z narazeniem wlasnego zycia.

        Bronislaw Gieremek: Nie jest wazne co bylo, ale jest wazne co ma byc. Czytajmy
        wiec z jubilerska wprost precyzja profesora Kazimierza Wyki, który dane mu
        przez Bermana zamówienie wykonywal z arcykunsztownie i w nakazanym terminie.
        Juz w pierwszym numerze "Twórczosci" formy jakimi Niemcy likwidowali Zydów
        spadaja na ich sumienie. Zloty zab wydarty trupowi bedzie zawsze krwawil,
        chocby nikt nie zapamietal jego pochodzenia. Dlatego nie wolno nam dozwolic by
        taka reakcja byla zapomniana lub utrwalana inna, bo jest w niej malostkowe
        tchnienie nekrofilii.

        Mówiac prosciej, ze jezeli tak juz sie stalo, ze nie ma Zydów w gospodarczym
        zyciu polskim, to nie bedzie ciagnac korzysci warstwa ochrzczonych sklepikarzy.
        Prawo do korzysci posiada caly naród i panstwo. Na miejsce zlikwidowanego
        handlu zydowskiego nie moze wejsc identyczny i strukturalnie psychologiczny
        handel polski, bo wtedy caly proces nie posiadalby najmniejszego sensu. W
        okresie prowizorium okupacyjnego szedl zas taki handel i sadzi, ze juz sie
        rozsiadl na wieczne wieki.

        Hanna Krall: To teraz dopiero rozumiem, dlaczego to w 1948 roku oglosil Hilary
        Mina "Bitwe o handel" i najpierw z torbami puscily polskich kupców i
        rzemieslników przy pomocy domiarów podatkowych, a nastepnie upanstwowily
        wszystko, spóldzielnie praktycznie takze, by Polacy nigdy nie handlowali po
        wieki wieków.

        Bronislaw Gieremek: Tego pani nie moze pamietac. Jest pani przeciez za mloda.

        Hanna Krall: Wtedy w 1948 roku bylam mala dziewczynka, ale o bitwie pana Minca
        o handel slyszalam wiele razy.

        Bronislaw Gieremek: No to teraz uslyszy pani znowu, ale o tym nikomu i nigdy
        nie bedzie pani opowiadac. To jest najwieksza tajemnica. W najblizszym czasie
        nasi powróca do handlu i produkcji w Polsce.

        Hanna Krall: Skad pan wezmie tylu Zydów? Kto im da przedsiebiorstwa? Kto da
        pieniadze?

        Bronislaw Gieremek: O naszej "Solidarnosci" to juz pani zapomniala? Jeszcze
        beda prosic zeby Zydzi brali te przedsiebiorstwa.

        Hanna Krall: Jeszcze nie obejmuje mysla i wzrokiem duszy tej operacji, ale juz
        cieszy mnie ona ogromnie.

        Bronislaw Gieremek: Jest ustawa o samorzadzie przedsiebiorstwa? Jest? Mogla byc
        dla nas jeszcze lepsza, ale i to wystarczy. Przewiduje ona, ze moga byc
        tworzone spólki prywatno-samorzadowe i spólki prywatno-panstwowe. Przewiduje.
        Co jest potrzebne na rozruch takiej spólki? My wiemy dobrze. Pieniadze! A kto
        ma dzis pieniadze na takie interesy? Moze Polacy? Nie, ja Polaków w tym
        interesie jako udzialowców nie widze.

        Pieniadze dadza Zydzi! Glowe do interesu tez Zydzi i pytala pani: "skad wezme
        tylu Zydów?" A no na szczescie ludu Izraela, juz sa. Przez 38 lat populacja
        odrodzila sie: w Izraelu, Europie Zachodniej, Zwiazku Radzieckim. Kiedy tylko
        uchwalimy ustawe o podwójnym obywatelstwie i prawie swobodnego wyboru miejsca
        zamieszkania oraz podrózowania do Polski tam i spowrotem - w zaleznosci
        wylacznie od checi zainteresowanego takiego z podwójnym obywatelstwem polskim.

        Z kadrami do zreprywatyzowanego przemyslu, rzemiosla i handlu nie mamy
        najmniejszego klopotu. A warsztaty pracy stoja otworem, a nawet i puste.
        Oplacilo sie nam doprowadzic je do takiego stanu, do takiej zalosnej ruiny. W
        takim stanie beda dawac je nam za darmo i jeszcze calowac w reke, aby byla
        praca dla Polaków i troche na rynek.

        Hanna Krall: Dlaczego tylko troche na rynek wewnetrzny?

        Bronislaw Gieremek: Bo te zaklady beda produkowac na eksport, a nie na rynek.

        Hanna Krall: A jak "Solidarnosc" bedzie ta produkcje wysylana na eksport
        zatrzymywac na granicy albo w portach?

        Bronislaw Gieremek: Jaka "Solidarnosc"? Jak to wszystko sie nam uda,
        to "Solidarnosc" bedzie kijem naganiala swoich czlonków i partyjnych tez do
        ostrej i wytezonej pracy w nadziei, ze samorzad zblizy ja do zysków na
        horyzoncie. Te zyski beda, ale jak peczek marchwi przed lbem osla aby stale
        ciagnal ten nasz ciezki wóz.

        Hanna Krall: Panie profesorze, wydaje mi sie, ze pan niezbyt lubi Polaków!

        Bronislaw Gieremek: Niezbyt lubie? Takie okreslenie jest niezbyt scisle! Ja ich
        po prostu nienawidze. Tak nienawidze, ze nie wiem jak to wyrazic slowami.

        Hanna Krall: Ale przeciez pana i pana matke uratowal wlasnie Polak!

        Bronislaw Gieremek: To prawda. Stefan Gieremek ukryl nas oboje w Zawichoscie.
        Pózniej nawet, kiedy bylo juz jasne i pewne, ze mój ojciec Borys Lewartow -
        nauczyciel ze szkólki rabinackiej, zginal w getcie warszawskim, ozenil sie z
        moja matka. Niemniej jednak jak od dziecka musialem ukrywac swoje pochodzenie i
        nie jeden raz bluznilem przenajswietszemu, niech bedzie slawione imie jego po
        wieki wieków, ze stworzyl mnie wlasnie Zydem! A zreszta, czytala chyba pani
        pamietniki Emanuela Gingelbluma?

        Hanna Krall: Oczywiscie. Przeciez pisalam ksiazke o getcie warszawskim i
        bohaterach Zydowskiego Ruchu Oporu.

        Bronislaw Gieremek: No, to co pewnego razu powiedzieli Zydzi, którzy razem z
        Gingenblumem ukrywani byli w bunkrze przy ulicy Wolskiej przez ogrodnika
        Marczaka i jego rodzine? Pamieta pani, panno Hanko?

        Hanna Krall: Tak. Pamietam. Mówili: Nienawidzimy Polaków, bo im jest lepiej niz
        nam.

        Bronislaw Gieremek: No, to teraz nie bedzie sie pani zastanawiac, ze caly ruch
        spoleczny, który tworzymy oraz ozywimy go najróznorodniejszymi nurtami
        politycznymi, ma na celu doprowadzic do takich zmian w strukturze panstwowo-
        gospodarczej Polski, aby Zydom w Polsce zylo sie zawsze lepiej jak Polakom.


      • Gość: toyayurek Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 06:11
        problem w tym, że jedno z najgłupszych pojęć, czyli antysemityzm jest używane
        jak się komu podoba, bez najmniejszego zastanowienia i należałoby ustalić jakiś
        wzorzec. Logicznie biorąc to największymi antysemitami są sami Żydzi, bo
        przecież Arabowie to też semici. Przypisywanie części semitów czyli Żydów
        zdolności do manipulowania wszystkim na tym świecie jest z kolei nie
        antysemityzmem, lecz przecenienianem ich roli i zdolności. Z kolei jak by na to
        Pani Środa nie patrzyła, nie ma kultury euorpejskiej bez chrześcijaństwa, tego
        zaś nie ma bez Biblii czyli Pięcioksięgu. Dlatego też tak zwani antysemici
        podcinają własne gałęzie. Siedząc kiedyś w kawiarni na Nowym Świecie z kolegą z
        Izraela dostrzgliśmy kilku facetów o gębach zakazanych, a tenże stwierdził, że
        to typowi szmalcownicy, czyli arcy-antysemici, tymczasem to zwykli bandyci dla
        których obojętne jest komu danego dnia dadzą w mordę. Nie wiem czy tenże czy
        inny izraelski kolega stwierdził, żę żadko zdarza się mieć w rękach bardziej
        pokręcone i szowinistyczne plugastwo jak Gemarę i z tym po przeczytaniu
        kilkudziesięciu stron w tłumaczeniu Luceńskiego się zgadzam. Świadomie piszę
        Izraelski kolega bo nie bardzo wiadomo kim jest Żyd, zresztą ustalenie kim jest
        Żyd, sprawia znaczne kłopoty władzom Izraelskim. Nie wiadomo choćby czy
        zastosować tu kryterium matki, wiary a może przydatności jak choćby w przypadku
        kilku biznesowych muzyków z Polski. To, że niektórzy Baskowie nie lubią
        Andluzyjczyków nie uprawnia to tworzenia teorii o antyandaluniżmie Basków,
        podobnie nie wiadomo czy niechęć u pewnych Walonów w stosunku do Flamandów jest
        antyfalamndzizmem. Zauważyłem, że przy pytaniu czy wolę spędzić wakacje w
        Eljacie czy dajmy na to Phukecie, zaczynam się zastanawiać czy jeśli powiem na
        Phukecie to nie będzie to oznaczało, że nie lubię Izraela czyli, że jestem
        antysemitą. Dojdzie do tego, że będę wolał rybę po zydowsku niż po japońsku aby
        nie być okrzyczanym antysemitą, z kolei jeśli przyznam się, że lubię
        faszerowanego karpia to będę okrzyczany filosemitą. Już nie mówiąc o tym, że
        strach powiedzieć że wolę Węgrów z okolic Debreczyna od Żydów z Galilei gdyż to
        także zostanie odebrane jako antysemityzm. Istna paranoja, a może po prosta
        durnota jeszcze większa niż Małyszomania, choć wydawałoby się, że niczego
        głupszego być nie może
    • Gość: katolik Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 21:54
      Spojrzycie na dzisiejszy świat, jak się w ostatnich dziesiątkach lat odmienił!

      Kto sieje niewiarę między ludem?

      Kto odbiera mu nadzieję nieba i sprawia, że ten lud w rozkoszach ziemskich i
      używaniu szuka swego szczęścia?

      Kto przytłumił sumienie w sercach?

      Kto złamał prawo państwowe, zakłócił porządek publiczny, tak że coraz częściej
      powtarzają się zbrodnie wszelkiego rodzaju?!


      To wszystko dziełem wrogiej Kościołowi codziennej prasy.

      W kilku większych miastach Europy cały szereg przepłaconych pismaków wylewa
      codziennie całą swą żółć na wszystko, co katolickie.

      Setki gazet i dzienników powtarza to samo i w ten sposób jad ten wciska się z
      dnia na dzień w setki tysięcy rodzin, zatruwając miliony dusz. Tak pracuje
      olbrzymia maszyna codziennej prasy, stojąca na usługach niewiary i złych
      obyczajów".

      Lassalle, choć sam socjalista, patrząc na ogrom złego, które zdziałała prasa,
      nie może się powstrzymać od jej potępienia: "W jej kłamliwości, podłości i
      niemoralności - pisze on - przewyższa ją chyba tylko jej własna głupota. Jeżeli
      nie nastąpi zmiana w naszej prasie, a ta prasa jeszcze dalej przez jakie 50 lat
      w ten sposób szaleć będzie, to duch ludu zostanie w zupełności zatruty. - To
      jest największa zbrodnia jaką ja znam".

      Czas i czas najwyższy, by nastąpiła ta zmiana.

      Pierwszym jednak krokiem do tej zmiany - to bezwzględne bojkotowanie złej
      prasy; następnie - popieranie dobrej.

      Bolesne są słowa Wetzla w tym względzie: "bezbożna prasa nigdy by była nie
      doszła do takiego rozwoju, gdyby miliony katolików nie popierało wrogich
      Kościołowi i tzw., bezbarwnych pism i dzienników, czy to abonowaniem czy też
      współpracą
    • Gość: heniek Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 22:00

      Nihilistyczna kanalia o szczególnych zaslugach w tej talmudycznej misji -
      George Soros, jeden z "bohaterów" tego opracowania - program tej zydowskiej
      misji i metod w jej realizacji wylozyl w swej ksiazce: "Soros o sobie".

      Wierze w istnienie zydowskiego geniuszu (...) Zydzi nauczyli sie rozstrzygac
      kazda sprawe z wielu punktów widzenia (...) W tym sensie zydowski charakter
      jest podstawowym elementem mojej osobowosci (...) Z tego powodu tak bardzo
      przemawia do mnie koncepcja Unii Europejskiej. Kazdy naród jest w Unii
      mniejszoscia i z tego wzgledu koncepcja ta wydaje mi sie interesujaca3.

      Wylozone przerazliwie jasno: idea lansowanego przez Zydów "spoleczenstwa
      otwartego" ma sluzyc mniejszosci zydowskiej w ramach Unii Europejskiej, a w
      przyszlosci calkiem juz bliskiej - w ramach Rzadu Swiatowego.

      Przytlaczajaca wiekszosc ludzkosci z niszczonych narodów ma sluzyc zydowskiej
      mniejszosci - absolutnie konsekwentna, bezwzglednie wierna realizacja dogmatów
      wylozonych w oficjalnie wyszydzanych przez nich i zaciekle
      zwalczanych "Protokolach Medrców Syjonu".

      Podobne deklaracje programowe Zydów z polowy XIX wieku wykazuja dokladnie taki
      sam cel niszczycielskiej misji zydostwa.

      Swiatowa tyranie Zydzi buduja zagrabionymi narodom gojów pieniedzmi i
      uzyskanymi wplywami, ale wykorzystuja do tego usluznych gojów dokladnie tak
      samo, jak marksizm wykorzystal robotników do niszczycielskich rewolucji, aby na
      gruzach europejskich monarchii, panstw i religii budowac panowanie zydowskie.

      Rewolucje rosyjska wywolali i utrwalili sowiecki komunizm Zydzi, oni tez byli
      niepodzielnymi panami tego "Imperium zla", ale dziesiatki milionów Rosjan
      zostaly wymordowane rekami samych Rosjan.

      Niszczenie chrzescijanstwa i zaglada wspólczesnych panstw narodowych odbywa sie
      równiez za pieniadze i z rozkazu Zydów, ale te brudna robote wykonuja sami
      goje, w tym glównie chrzescijanie.

      Byloby wiec czesciowa nieprawda twierdzenie, ze sprawcami zla dwóch ostatnich
      stuleci sa sami Zydzi.

      Miliony uczciwych i poczciwych Zydów zajetych robieniem pieniedzy i karier tak
      samo pracowicie jak to czynia setki milionów gojów, nie biora bezposredniego
      udzialu w tym niszczycielskim dziele. Po cichu podzielaja poczucie swojej
      wyzszosci razem z takimi jak Soros, korzystajac ze swojego nacyjnego
      uprzywilejowania jako rasy panów, ale na ogól pozostaja bierni tam, gdzie
      zaczyna sie czynne spiskowanie przeciwko narodom, w których i z których zyja.

    • Gość: ELA Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 17:34
      Czy mają sens obchody a to "Poznańskiego Czerwca 56, a to
      "Pierwszej Solidarności" w sytuacji ,gdy z perspektywy czasu
      te szlachetne zrywy NARODU POLSKIEGO -niczego nie dały,wręcz odwrotnie ,zostały
      wykorzystane przez "wrogów Polski"przeciwko Polsce i jej Narodowi .
      Pakiet 10 ustaw pana Balcerowicza ex tempore inkorporowanych do obrotu prawnego
      28 XII 1989r, skazał Polskę na utratę suwerenności a NARÓD POLSKI na
      exterminację i upodlenie,bezrobocie,przymusową banicję, życie w ubustwie i
      nędzy.
      "Z danych GUS wynika, że 22 miliony, tj. 57% obywateli polskich, żyje poniżej
      przyjętej granicy niedostatku, z czego 5,8 miliona ludzi (15%) żyje poniżej
      ustawowej granicy ubóstwa, a 3,7 miliona obywateli (9,5%) żyje poniżej granicy
      skrajnego ubóstwa, prowadzącego do biologicznego wyniszczenia organizmu
      (tożsame ze stopniem biedy w krajach afrykańskich). Stopa bezrobocia wynosi
      grubo ponad 20%, zaś w niektórych regionach kraju przekracza 41%. Zasiłki
      pobiera tylko 19,7% obywateli pozostających bez pracy. Reszta skazana jest na
      eutanzję w trybie doraznym".
      Władze III rp od piętnastu lat eksperymentują na
      NARODZIE POLSKIM- wojnę nowej generacji - zabiją
      ludzi złym śmiercionośnym prawem. Prawem skazującym miliony POLEK i POLAKÓW na
      śmierć
      fizyczną ,cywilną ,bezrobocie,upokorzenie i ubóstwo.

      Polska jeszcze nigdy w swej 1039 letniej historii nie była w tak tragicznym
      położeniu. Ze wszystkimi wrogami: Niemcami,Tatarami,Szwedami ,Rosjanami -Naród
      Polski mógł walczyć ,
      mógł ich zabijać i wyganiać ze swojego kraju.Tylko z żydami -
      największymi wrogami Polski nie wolno walczyć ,ba- nie wolno nawet o nich
      głośno mówić .ŻYDOWSTWO od 15 lat zw wzmożoną intensywnością
      niszczy Polskę ,morduje NARÓD POLSKI ! Żydostwo jak pajęczyna omotała nasz kraj
      i pożera nas jak muchy.

      Czy wobec tak koszmarnej prawdy o Polsce jest powód do "świętowania" róznych
      rocznic . A może zamiast do "narodowego świętowania" należałoby szykować się do
      NARODOWEGO POWSTANIA ? Takie zachowanie się byłoby bardziej PATRIOTYCZNE
      niż "uśmiech przez łzy" na okolicznościowych spotkaniach
    • Gość: geramek Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 20:58



      PROPOZYCJA GEREMKA



      W/G ARCHIWÓW STASI








      SZYFROGRAM AMBASADORA NRD W WARSZAWIE

      DO KIEROWNICTWA NRD Z 2 GRUDNIA 1981 ROKU



      Tow. Ciosek, minister ds. współpracy ze związkami zawodowymi, oświadczył w
      rozmowie z 1 grudnia [1981 roku]:

      [...]

      Idea Frontu Porozumienia Narodowego pogrzebana. Postrzegana przez "Solidarność"
      jako pułapka, która ma związać ją odpowiedzialnością bez otrzymania za to
      decydującego udziału we władzy. "Solidarność" zgodzi się tylko wtedy, jeśli ten
      udział zagwarantowany. Na to oczywiście nie możemy się zgodzić. Oficjalne
      dalsze propagowanie idei frontu porozumienia z naszej strony jedynie
      posunięciem taktycznym. Jaruzelski chce udowodnić narodowi, że do końca trzymał
      wyciągniętą rękę do zgody. Także po konfrontacji trzeba znów nawiązać do idei
      frontu porozumienia. Wtedy, w warunkach zabezpieczonego układu władzy,
      pogłębienie procesów demokratyzacji na zasadzie socjalistycznej całkowicie
      możliwe. Dzisiejszy wywiad Rakowskiego o umocnieniu gotowości do porozumienia
      składnikiem tej taktyki. Niektóre fragmenty wywiadu wymyślone przez samego
      Jaruzelskiego. "Czy Pan wierzy, czy nie, sam byłem świadkiem, jak Rakowski
      próbował przekonać Jaruzelskiego o konieczności siłowego zniszczenia
      kontrrewolucji".

      Obecne rokowania z "Solidarnością" już tylko manewrem taktycznym. Wiedzą to
      obie strony. Weszliśmy w pertraktacje tylko dlatego, gdyż to
      żądanie "Solidarności" i chcieliśmy zademonstrować gotowość do porozumienia.
      Żądania "Solidarności" po omówieniu kwestii praworządności, reformy sądownictwa
      i wyborów w oddzielnych grupach negocjacyjnych odrzucone. Informacja prasowa,
      że rozmowy na te tematy będą prowadzone w trakcie obrad plenarnych centralnych
      grup negocjacyjnych obu stron, bez znaczenia. Nie będzie już takich obrad
      plenarnych.

      Rozmowy w grupie negocjacyjnej "dostęp do mass mediów" przerwane z naszej
      inicjatywy. Pretekstem kampania propagandowo-plakatowa "Solidarności" przeciw
      mass mediom. Obecne pertraktacje z "Solidarnością" już nie o konkretnych
      wydarzeniach, jak np. Bydgoszcz, lecz o kwestiach zasadniczych. Co do tego
      porozumienie niemożliwe. Jedynym wyjątkiem sprawa Społecznej Rady Gospodarczej.
      W rozmowach daleko idące odstąpienie "Solidarności" od pierwotnej koncepcji.
      Obecna pozycja "Solidarności" mocno zbliża się do naszych wyobrażeń. Rada
      gospodarcza jako organ doradczy, który rząd poprzez Sejm może powołać i
      odwołać. Rada powinna składać się z ekspertów najróżniejszych kręgów
      społecznych, w tym wszystkich organizacji związkowych. Tego rodzaju propozycje
      przedkładaliśmy już na długo przed żądaniami "Solidarności" powołania
      Społecznej Rady Gospodarczej.

      Część decydujących doradców "Solidarności" rozpoznała już obecną sytuację i wie
      o zmianie sytuacji. Mają więcej strachu niż zakładaliśmy i zaczynają ratować
      skórę. Właśnie miałem osobliwą rozmowę z szefem ekspertów "Solidarności"
      Geremkiem 1/ (ścisłe kontakty z międzynarodówką socjaldemokratyczną, osobiste
      kontakty z Kreisky'm 2/ i innymi). Nie wierzyłem własnym uszom. Geremek
      oświadczył, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy "Solidarnością" w obecnej
      formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna.
      Wybory do rad narodowych muszą zostać przesunięte. Aparat "Solidarności" musi
      zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej
      konfrontacji „Solidarność” mogłaby na nowo powstać, ale jako rzeczywisty
      związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez
      politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę. Być może - kontynuował
      Geremek - tak umiarkowane siły jak Wałęsa mogłyby zostać zachowane. Po
      konfrontacji nowa władza państwowa mogłaby w innej sytuacji politycznej
      kontynuować pewne procesy demokratyzacyjne.

      Nie mogę jeszcze ocenić, czy Geremek mówił tylko we własnym imieniu i czy jego
      zdanie jest reprezentatywne. Jego postawa z pewnością nie jest podzielana przez
      Kuronia i Modzelewskiego 3/. Czołowe głowy KOR-u były dobrymi analitykami i
      potrafiły zdiagnozować i przyspieszyć załamanie błędnej polityki za Gierka.
      Były też w stanie przewidzieć każdy etap naszej agonii. Trudno ocenić, czy nie
      wiedzą, co dalej, czy dostosowują się do nowej sytuacji. Mądrzy realiści wśród
      doradców "Solidarności” od początku widzieli tylko jedną i niewielką realną
      szansę na przejęcie władzy: konstelację, w której Związek Radziecki za każdą
      cenę będzie chciał uniknąć wkroczenia i zadowoli się tym, że nowa władza w
      Polsce zagwarantuje realizację jego interesów wojskowych, gospodarczych i
      dotyczących polityki zagranicznej.

      Po zjeździe gdańskim doradcy ci ostatecznie uświadomili sobie beznadziejność
      ich zamiarów. Poza tym stracili panowanie nad aparatem "Solidarności".
      Aparat „Solidarności” w 90 proc. składa się z antykomunistycznych fanatyków i
      awanturników. Dążą oni do zdobycia władzy na bezpośredniej drodze, organizują
      bez przerwy strajki, akcje protestacyjne, kampanie antyradzieckie i
      antykomunistyczne. Najnowsze ataki na organizacje partyjne w zakładach są ich
      dziełem wbrew oporowi realistycznie myślących doradców. Aparat "Solidarności"
      jest głupi i agresywny. Zawsze gotowy podpalać siedziby Partii i wieszać
      komunistów. Rzeczywiście, do zwalczania tylko przy pomocy siły.

      Geremek oświadczył, że dysponuje obietnicami zachodnich kręgów gospodarczych
      postawienia do dyspozycji Polski 5 mld dolarów. Nie dał jednak do zrozumienia,
      które kręgi konkretnie ma na myśli. Nie wierzę, że Zachód rzeczywiście gotowy
      [jest] postawić nam do dyspozycji 5 mld dolarów. Zachód wie dobrze, że środki w
      tej wysokości postawią nas na nogi, skonsolidują i w ten sposób umożliwia
      wystąpienie przeciw kontrrewolucji. Mielibyśmy wówczas dokładnie te środki,
      których potrzebujemy teraz do konfrontacji. Także szantaż jest poza dyskusją.

      Jaruzelski nawet za podwójną sumę nigdy się nie zobowiąże
      pozostawić "Solidarność" nietkniętą. Jaruzelski nie ma orientacji prozachodniej
      i doskonale zna realia geopolityczne. Zachód nigdy dotąd nie robił takich
      propozycji.

      Odwrotnie, dawał zawsze tylko tyle, ile trzeba, aby podtrzymać kryzys. Żeby z
      jednej strony rząd nie musiał oficjalnie ogłosić niewypłacalności, a z drugiej,
      by rząd nie mógł się ustabilizować i nie był przez jakiś dłuższy okres
      odciążony.

      Ponieważ rozwiązanie kryzysu [stoi] obecnie bezpośrednio na porządku dnia,
      pośrodku tych rozważań pytam o sposób realizacji:

      Nowe przedłużenie służby wojskowej obecnego rocznika w dyskusji. Jeszcze brak
      ostatecznej decyzji. Wywoła wprawdzie pewne niezadowolenie w koszarach, problem
      da się jednak rozwiązać. Oficjalna argumentacja: konieczność przeciwdziałania
      katastrofie zimy, jednocześnie hojne użycie bodźca finansowego, jak wypłata
      wyrównania dla rodziny, innym wariantem byłoby zwolnienie starego rocznika,
      powołanie nieznacznej części nowego rocznika i jednocześnie powołanie
      rezerwistów na szkolenia. Postawa polityczna rezerwistów jednak zbyt niepewna.
      Konkretne działanie będzie centralnym punktem moskiewskich rozmów
      Jaruzelskiego. Podróż do Moskwy niestety dopiero w środku grudnia. Termin
      wcześniejszy byłby znacząco korzystniejszy. W rozmowach z pewnością będą
      omawiane m.in. następujące warianty:

      l. Wariant, który zawsze uważam za najlepszy: przejęcie władzy przez wojsko,
      jednoczesne rozwiązanie Partii i "Solidarności". Stworzy rozstrzygającą
      motywację ideową dla żołnierzy. Zachowają odczucie, że biorą władzę we własne
      ręce. Pobudzi ich gotowość wyeliminowania aparatu "Solidarności". Rozwiązanie
      Partii da się zrealizować w kilka godzin. PZPR składa się de facto już tylko z
      gremiów kierowniczych, aparatu i aktywu wojewódzkiego. W bazie nie ma już
      Partii. W tym wariancie największa szansa uniknięcia rozlewu krwi. Kościół
      zgodziłby się z tym. Walczy o zachowanie swych pozycji i
    • Gość: fasz.żydowski Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 11:12

      Podczas francuskich walk o kontrole Tunisu, zydowski pisarz Albert Memmi
      napisal, ze kazde "panstwo kolonialne niesie ze soba nasiona faszyzmu." Cytuje
      to stwierdzenie profesor literatury porownawczej w Tel Awiwie i dzialacz ruchu
      obrony praw czlowiek, Ran HaCohen w artykule pod tytulem "Nasiona Faszyzmu"
      ("The Seeds of Fashism") w Antiwar.com z 2go lipca 2005. Autor ten uwaza, ze
      opor i faktyczne powstanie fundamentalistow zydowskich, przeciw likwidacji
      przez policje Izraela, kilku nielegalnych osiedli zydowskich na terenie Gazy,
      jak i dwu osiedli na wybrzezu zachodnim rzeki Jordanu, jest hanba narodowa
      panstwa izraelskiego. Powstanie fundamentalistow zydowskich ma za dewize
      twierdzenie ze oddanie Arabom nawet skrawka ziemi w Palestynie jest smiertelnym
      grzechem zaslugujacym na kare smierci.

      W tej chwili bunt fundamentalistow zydowskich walczy za pomoca blokowania szos;
      zamykania dostepu do budynkow publicznych i szkol, za pomoca lancuchow,
      wlewania kleju do zamkow drzwi w tych budynkach; wylewaniu oleju na drogach i
      rozsypywaniu na tych drogach gwozdzi papiakow jak rowniez na sabotowaniu
      pojazdow policyjnych i panstwowych, do ktorych bakow wsypuja oni cukier, i
      nazywaja policje i wojsko izraelskie "nazistami." Fundamentalisci zydowscy w
      wojsku i policji agituja zeby odmawiac wypelniania rozkazow dotyczacych
      nielegalnych osadnikow. Powstanie obecne tych osadnikow jest na miare dotad nie
      widziana w Izraelu.

      Zadnej reakcji, podobnej do tego co sie teraz dzieje, nie bylo ani na msowe
      mordy Arabow pod wladza izraelska w Libanie w 1982 r. ani kiedy premier Izraela
      Rabin deportowal do Libanu 400 Palestynczykow w 1992 r., lub w 1994 r. kiedy
      fundamentalisci zydowscy zmasakrowali w Hebronie kilka dziesatkow modlacych sie
      Arabow przy Grobie Patryiarchy, ani tez kiedy lotnik izraelski rzucil jedno
      tonowa bombe na domy w Gazie i zabil 9cioro dzieci, lub kiedy byla proba
      wymordowania calego przywodztwa organizacji Hamas w 2002r., lub tez kiedy 65cio
      letniego Yassina, Zydzi zamordowali na wozku inwalidzkim, lub gdy tysiace
      Palestynczykow zostalo pozbawionych ich domow, po sprowokowaniu drugiej
      entifady przez Szarona. Nadal niema protestow przeciw scianie "getta Szarona"
      wyrzadajacej wielka krzywde Arabom.

      Teraz powstanie w protescie przeciwko przesiedleniu, za obfitym
      zreszta "odszkodowaniem," pieciu procent nielegalnych osadnikow, jest dowodem
      marolnej bankrupcji Izraela wedlug Ran'a HaCohen'a. Jednoczesnie drogi na
      ziemiach okupowanych, sa utkane posterunkami policji izraelskiej, ktora
      sprawdza dokumenty Arabow, nieraz kaze im czekac na drodze godzinami w upalnym
      sloncu. Pod okupacja izraelska w wielu miajscowosciach Arabowie moga poruszac
      sie tylko pieszo i wyczekiwac przy sprawdzajaych ich posterunkach izraelskich
      na pozwolenie posuwania sie dalej.

      W przeciwienstwie do tego doswiadczenia Arabow w Izraelu i w Palestynie w
      czasie powstania fundmentalistow zydowskich, Izraelczycy sa rozjuszeni z powodu
      tego, ze powstanie to utrudnia ruch drogowy. Kierowcy zydowscy czesto uzywaja
      pretow stalowych, zeby "otworzyc sobie" przejazd przez miejsca blokowane przez
      nielegalnych osadnikow. Natomiast, malo kto zwraca uwage na kamienowanie
      dokonane 29go czerwca 20056 przez nielegalnych osadnikow zydowskich w Gaza na
      kilkunastoletnim Arabie nazwiskiem Ziad Majaida.

      Zbrodnia ta fundamentalistow zydowskich, jest udokumentowana fotografiami i
      podobnie jak w wielu innych rasistowskich przestepstwach nieligalnych
      osadnikow, niema ona konsekwencji prawnych. Natomiast fundamentalisci
      protestanccy w USA wierza ze zwyciestwo nieligalnych osadnikow zydowskich na
      terenie Palestyny jest konieczne powrotu Chrustusa na ziemie i dlatego
      popieraja oni finasowo i politycznie agresje Zydow przeciwko Arabom.

      Nielegalni osadnicy, fundamentalisci zydowscy, nie dzialaja i nie lamia prawa
      miedzynarodowego na wlasna reke. Od 40 lat mieli oni calkowite poparcie rzadu
      izraelskiego, jego sil zbrojnych, biurokracji i policji, w budowie okolo 200
      nielegalnych osidli, w ktorych dzis mieszka 250,000 nielegalnych osadnikow.
      Dzieje sie tak poniewaz "oszukiwanie swiata i mediow jest rzecza poprawna gdy
      chodzi o ziemie dla Izraelczykow" wedlug b. premiera Yitzhak'a Shamir'a. To
      twierdzenie uczynilo nielegalnych osadnikow "Panami Ziemi w Palestynie" ("The
      Lords of the Land") jak to opisuja autorzy ksiazki pod tym tytulem, Akiva Eldar
      i Idith Zertal.

      Ekstremisci wsrod fundamentalistow zydowskich, teoretycznie nie maja byc
      przyjmowani do sluzby wojskowej do jednostek elitarnych. Mimo tego syn masowego
      mordecy Arabow, Baruch'a Goldstein'a, zostal pilotem w lotnictwie izraelskim.
      Ten fakt wyjasnia dlaczego wszelkie plany policji i wojska izraelskiego, sa
      natychmiast przekazywane nielegalnym osadnikom.

      Fundamentalisci zydowscy sa porownywani do Niemcow w bojowkach Freikorps'u,
      ktorzy dawali sie we znaki Polakow na Slasku i w Wiekopolsce jako zbiry
      wykonywujacy brudna robote wtedy dla Niemiec, tak jak to teraz czynia
      fundamentalisci zydowscy na rzecz Izraela. Dlatego Ran HaCVohen zatytulowal
      swoj artykul "Nasiona Faszyzmu" ("The Seeds of Fashism") w ktorym opisal on
      dzisiejszy "faszyzm po zydowsku."

      Naturalnie poglady zydowskich dzialaczy obrony praw czlowieka w Izraelu, nie sa
      wlaczane do tematow zydowskich, o ktorych pisze Gazeta Wyborcza lub
      sprzymierzony z nia Tygodnik Powszechny...

      Iwo Cyprian Pogonowski
    • Gość: Sonia Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.servegame.com / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 14:53
      Dwa lata żyłam i pracowałam w Izraelu. Byłam juz dojrzałą osobą, jadąc tam
      miałam mgliste wyobrażenie zarówno o kraju jak i o religii żydowskiej.
      Trafiłam do dzielnicy ortodoksyjnych Zydów, trafiłam do świata
      dziewiętnastowiecznego. Mój pobyt w Izraelu zmienił radykalnie moje wyobrazenia
      i moje sądy , zmienił mnie wewnetrznie , sprawił ze sporo życiowych zasad
      uległo dewaluacji. Moja fascynacja kulturą żydowską trwa do dzisiaj, moja Mama
      pochodzi z krakowskiego Kazimierza, wychowywała sie z Zydami , Oni stanowią
      część jej dziecinstwa, stali się natomiast częścią mego dojrzałego życia. Mój
      Krakówek okazał się zaściankiem, ,,wysługiwałaś sie Zydom" twierdzą niektórzy
      moi znajomi i to ma być obelga. A mój pobyt tam to były drugie studia, lepsze
      od tych, które mam za sobą. Umierając chcę widzieć obraz zatrzymany w kadrze ,,
      Hajfę nocą, ogrody Bahaistow i Jezioro Kineret. Tylko tyle i aż tyle.
      • Gość: wk Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 17:53
        fascynacja,grożna sprawa.Kilka milionów Polaków uległo fascynacji
        komunizmem.Niektórym zostało to do dziś.
    • Gość: Ryś Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 00:15
      Nie ma złych narodów, są tylko źli ludzie!!! Żydzi to nie tylko neofita i
      najokrutniejszy inkwizytor Torquemada, spekulant Soros, nienawistnik rabin
      Weiss, całe zastępy krwawych komunistów instalujących komunizm w europie
      wschodniej po II wojnie światowej, czy tradycyjnie antypolska redakcja New York
      Timesa. Trzeba pamiętać, że Żydami byli i są wielcy patrioci - Tyrmand, Hemar,
      Grydzewski, Bronisław Wildstein. Są też inni uczciwi i odważni ludzie, którzy
      potrafią zmierzyć się ze swoją zakłamaną historią, tacy jak Norman Finkelstein
      (Przedsiębiorstwo Holokaust) czy prof. Izrael Szahak (Żydowskie dzieje i
      religia)i nie jest im łatwo. O nich nie usłyszycie w audycjach Pani
      Grupińskiej. A nawiasem mówiąc, każdy kraj ma takich Żydów na jakich zasługuje!
    • cytrynka123 Złożona sprawa 30.10.05, 18:20
      Wbrew pozorom, Żydów i Polaków więcej łączy niż dzieli. Polska, w odróznieniu
      od państw Zachodu jak, Niemcy, Holandia, Hiszpania czy Włochy, była
      schronieniem dla wielu przesladowanych Zydów. Dużą zaslugę w tych
      przesladowaniach miał Kosciół katolicki.
      Zydzi zawsze byli zaradni i dzieki temu potrafili zdobyc majatek. Gdy krol
      szedł na wojnę to najpierw do Zyda po pieniądze. Naród ten miał swoje
      przywileje. Dzieki ich zaradności i uzdolności w handlu czy rzemiosle obszary
      przez nich zamieszkiwane, należały do bogatszych i nowoczesnych. Najlepszym
      sposobem na zasiedlenie granic z wrogimi osadnikami niemieckimi było zachęcenie
      Zydów do przeprowadzki w te tereny. Bankierami królów, książąt, wojewodów
      etc.. byli Zydzi. Żydami byli prawnicy, lekarze, pisarze... Brzechwa,
      Słonimski, Tuwim, Korczak...
      Nie zgadzam się z teoria antysemityzmu polskiego. Sa ludzie niedouczeni i z
      klapkami na oczach, którzy nie cierpia innych, zwłaszcza bogatszych, bardziej
      wykształconych.
      Zresztą, prosze o ostrożność w operowaniu stereotypami.... My tylko wiemy, z
      kim nasi dziadkowie, prababki brały slub, ale nie wiemy.. z kim płodzili
      dzieci. Polska to jeden kociołek nacji i kazdy może w swojej rodzinie
      znależć "niepoprawnych" rasowo.
      Aby nie brzmieć jednostronnie prozydowsko, dodam, że Żydzi również dołozyli się
      do braku dialogu z Polakami i innymi nacjami. Jest to grupa hermetyczna, oporna
      na mieszanie. Trudno przyjaźnieć się Żydowi z niezydem, jesli nawet nie można u
      niego nic zjeśc.. a Żyda obowiązuje koszer. Nie zdejmuję odpowiedzialności z
      Zydów za taki stan. Rozumiem jednak, że jest to naród tepiony, a to przez Rzym,
      a to Egipt, Islam, i kosiół katolicki (który to nie tylko Dawidów i Esterki
      mordował, ale również trubadurów, Templariuszy, Arian, a wszystko po to, by
      ziemie i majatek po nieszczęsnikach przejąć, dodając wszystkiemu łatkę herezji).
      Polacy sa uparci i wierzą w KK i swoją niezwykła rolę "misjonarza" Świata.
      • lupus71 Re: Złożona sprawa 10.11.05, 12:33
        ech... babo poucz się historii. Poczytaj nieco książek. Zacznij od Czasów
        Katedr Georgea Duby, może ci co do łba trafi
      • sauternes Re: Złożona sprawa 20.01.06, 13:59


        a ty cytrynka jestes pochodzenia zydowskiego ,prawda?
    • Gość: uffff..... ufffff............ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 18:50
      widywałem piękniejsze kobiety........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka