t.o.m.e.k
12.07.04, 08:57
Przeczytałem sobie dzisiaj stary artykuł z archiwum GW na temat filozofii
obrzędów komunistycznych świąt. Oto cytacik:
Jak pisał w 1974 r. Józef Lewandowski, publicysta
paryskiej "Kultury": "Obchody są w dużej części nękaniem społeczeństwa,
systematycznym, choć zawoalowanym wbijaniem mu do głowy, że tak jak było, tak
i będzie, że wolności, demokracji, niefałszowanych wyborów nie doczekają
się".
Być może najgłębszą, najbardziej prawdziwą funkcją peerelowskich obrzędów nie
było agitowanie za komunizmem ani kreowanie mirażu jednomyślności - lecz
pozbawianie społeczeństwa nadziei.
Jak ulał pasuje mi to do tego, co od paru lat dzieje się z byłym Programem
III Polskiego Radia. Wystarczy pozmieniać parę elementów i mamy obraz działań
Smolarka, Laskosia i reszty towarzystwa:
>> "Obchody np. jubileuszu Trójki są w dużej części nękaniem słuchaczy
(zwłaszcza starszych), systematycznym, choć zawoalowanym wbijaniem mu do
głowy, że tak jak jest, tak będzie, że dawnego poziomu Trójki, powrotu
dawnych głosów, profesjonalizmu prowadzących, interesującej muzyki
NIEKSZTAŁTOWANEJ poprzez układaną przez "majorsów" playlistę nie doczekają
się już nigdy".
Być może najgłębszą, najbardziej prawdziwą funkcją obecnych trUjkowych
obrzędów i działań tzw. PR-owskich jest nie agitowanie za obecnym
wizerunkiem muzycznym stacji czy kreowanie mirażu jednomyślności nowego
trUjkowego "elektoratu" (zmiany są, bo chcą ich słuchacze) - lecz poprzez
konsekwentne i odbywające się poza jakąkolwiek kontrolą równanie w dół i
pozbawianie dotychczasowych słuchaczy nadziei. <<
Właściwie cały artykuł - przerażający w swej wymowie - można by sparafrazować
w podobny sposób. To dowodzi, jak bardzo komunistyczno-orwellowskie
pojmowanie rzeczywistości utkwiło w mózgownicach niektórych osobników.
Jeszcze jeden cytacik i jeszcze jedna parafraza:
>>Komunistyczny świat wyobrażeń tworzony przez media i świąteczne rytuały był
światem bez czasu. Huty dawały coraz więcej stali, w kopalniach wydobywano
coraz więcej węgla, uchwały Biura Politycznego i wytyczne plenum Komitetu
Centralnego przyczyniały się do dalszego rozwoju socjalistycznej gospodarki,
a podczas narad przywódców bratnich partii dyskutowano o dalszym zacieśnianiu
współpracy i przyjaźni. Kolejne dni i lata miały być coraz lepsze i jednakowe
zarazem - nic nieprzewidzianego nie miało prawa się wydarzyć. Oficjalna
historia komunizmu była - jak to ujął Jakub Karpiński - "historią zastygłą".
Ani zachodni imperializm, ani knowania "rodzimej reakcji" - zastąpionej
później przez "siły antysocjalistyczne" - nie mogły zakłócić peerelowskiej
rutyny.<<
Akapit wyjąłem w zasadzie na ślepo - a okazało się, że po paru przeróbkach
też pasuje:
TrUjkowy świat wyobrażeń tworzony przez jej aktualnych włodarzy i świąteczne
rytuały są światem bez czasu. Oficjalnie rozgłośnia gra coraz lepszą muzykę,
słuchaczy jest coraz więcej, postanowienia trUjkowej Derekcji i wytyczne
Dyrektora Programowego Polskiego Radia przyczyniają się do dalszego rozwoju
formuły programowej, a podczas narad ustalana jest koncepcja dalszego
formatowania radia i czynienia go przyjaznym słuchaczowi. Kolejne dni i lata
mają być coraz lepsze i jednakowe zarazem - nic nieprzewidzianego nie ma
prawa się wydarzyć. Oficjalna historia Programu III - skansenu, jak to zwykł
ujmować dyr. Laskowski - jest w tej chwili "historią zastygłą". Ani brak
widocznych efektów obranej drogi, ani knowania dotychczasowych słuchaczy -
nazywanych najczęściej "grupką tkwiących w przeszłości fanatyków" - nie mogą
zakłócić trUjkowej rutyny.