Dodaj do ulubionych

Jan Rokita: Demoralizacja bierze się z przywilejów

IP: 213.227.80.* 13.09.04, 12:21
Rokita wije się jak Piekarski na mękach, jego wicie się wynika ze
sprzeczności targającej jego partię - PO jest żywym wcieleniem
nierealizowalnego oksymoronu "Populizm Oświecony". W polityce jak w życiu,
prawda jest konieczna jak tlen do przetrwania, jeśli POwiacy nie zdobędą się
na szczerość i dalej będą grać na trzy bramki, to czeka ich los AWS oraz
śmiech pokoleń. Osobiście myślę, że problem PO to po prostu Jan Rokita. Ten
pan nie nadaje się na sternika zupełnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Podlasianka Jan Rokita: Demoralizacja bierze się z przywilejów IP: *.csk.pl 13.09.04, 12:23
      Jestam za zniesieniem przywilejów,bo demoralizują i dają zły porzykład dla
      naszej młodzieży.Najgorsze jest to,że to sędziowie,posłowie są nieuchwytnymi
      przestępcami,a powinni być moralnie czyści.Należy szybko i całą surowością to
      zmienić.Wiekszość spoleczeństwa ma dosyć : biedy,kłamstw,prywaty a co z
      Polską?
    • Gość: Bacz Jan Rokita: Demoralizacja bierze się z przywilejów IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 12:34
      jednomandatowe okręgi tak, zniesienie immunitetów tak, zmniejszenie Sejmu nie, likwidacja Senatu nie. Tak będę głosował.
      • Gość: http://pamietamy.t Re:bacz jestes lajdakiem i nim bedziesz az do end IP: 207.248.159.* 15.09.04, 18:06
        pamietamy.tripod.com
    • Gość: ant 4 x NIE !!!! IP: *.echostar.pl 13.09.04, 12:44
      • Gość: http://pamietamy.t Re: 4 x Tak dla OLIGARCHIi panie rokita?juz bylo IP: 207.248.159.* 15.09.04, 18:04
        3x Tak dla zydokomuny


        http://pamietamy.tripod.com
        Andrzej Kalwas: Mam prawo dobierać sobie ludzi
        Jacek Żakowski 10-09-2004, ostatnia aktualizacja 10-09-2004 11:33

        - To była moja suwerenna decyzja, taką decyzję podjął konstytucyjny minister sprawiedliwości i ja za nią ponoszę odpowiedzialność, proszę o inne pytanie. Jeszcze dodam, że mam prawo dobierać sobie ludzie według swoich zasad - powiedział Andrzej Kalwas, minister sprawiedliwości w rozmowie z Jackiem Żakowskim w "Poranku w radiu TOK FM".

        Jacek Żakowski: Tak się ostatnio składa, że jak spotykamy się tutaj z ministrem sprawiedliwości w radiu, to jest nowy minister za każdym razem a potem już go nie ma i znowu jest nowy minister sprawiedliwości.

        Andrzej Kalwas: Takie są reguły demokracji europejskiej, demokracji prawdziwej.

        Jacek Żakowski: Ja bym wolał, żeby jednam minister zdążył rozłożyć rzeczy z teczki w swoim gabinecie zanim będzie musiał odejść. Po co ten straszny podpis z mianowaniem pana ministra Sadowskiego.

        Andrzej Kalwas: To nie pośpiech

        Jacek Żakowski: A ile pan decyzji personalnych podjął, zanim go pan powołał do prokuratury?

        Andrzej Kalwas: Jeszcze nie podjąłem, rzeczywiście.

        Jacek Żakowski: To była pierwsza decyzja.

        Andrzej Kalwas: Ale ważna, świadoma i suwerenna...

        Jacek Żakowski: Właśnie.

        Andrzej Kalwas: ...po przemyśleniu i decyzja, z której bym się nigdy nie wycofał.

        Jacek Żakowski: O Boże.

        Andrzej Kalwas: Gdybym miał ją podjąć drugi raz, podjąłbym ją ponownie.

        Jacek Żakowski: Panie ministrze, muszę powiedzieć, że jak obserwuję procesy nominacji do Prokuratury Krajowej, kto tam trafia, to z coraz większym niepokojem przychodzi mi taka myśl do głowy, że to jest takie schronienie dla tych prokuratorów, którzy próbowali doskoczyć do polityki i odpadli, im się nie udało. Pan prokurator Kaucz. Właściwie od sprawy Kaucza zaczęła się degrengolada rządu Millera, dość wcześnie w Prokuraturze Krajowej. Potem, o ile pamiętam, pan prokurator Kapusta też tam trafił, jak musiał odejść z Warszawy z opinią człowieka, który blokował śledztwo w sprawie afery Rywina. Teraz pan minister Sadowski, który nie był dość wiarygodny na to, żeby być ministrem i prokuratorem generalnym, a pana zdaniem stał się dość dobrym wzorcem dla młodych prokuratorów, zaczynających pracę. No i co, nie ma pan kaca, jak pan to słyszy?

        Andrzej Kalwas: Nie mam, panie redaktorze. Dziwi mnie, że pan w ten sposób, jako znakomity, wzorcowy właściwie, dziennikarz, tak sprawę stawia.

        Jacek Żakowski: Czy to jest taki chwyt, którego polityków uczą w pierwszej klasie, że trzeba albo poniżyć dziennikarza, albo go wywyższyć, żeby rozebrać go...

        Andrzej Kalwas: Na razie to dziennikarze poniżają byłego ministra sprawiedliwości w sposób na pewno nie godny lepszej sprawy i w sposób nieelegancki. Nie odnoszę tego do pana redaktora.

        Jacek Żakowski: Ale czym poniżają?

        Andrzej Kalwas: Na przykład gazeta "Fakt", przedstawiając go, fotomontaż, jako pirata. Przecież on nie był żadnym piratem, nawet drogowym piratem nie był. Po prostu uczestniczył w wypadku...

        Jacek Żakowski: Ale to śmieszne jest, z tą opaską na oku.

        Andrzej Kalwas: Nie, to po prostu jest obrażanie człowieka i rozbestwianie i tak rozbestwionych przestępców, którzy zacierają ręce, oglądając to. Ci, którzy powinni drżeć przed polskim wymiarem sprawiedliwości, to jest raczej moim zdaniem działanie na szkodę społeczną. Tak to oceniam.

        ŹRÓDŁO:



        Jacek Żakowski: Naprawdę, panie ministrze?

        Andrzej Kalwas: Tak. To jest ponad potrzebę. To jest po prostu nieeleganckie. Ja mówię o tym, co robi "Fakt", nie o tym, co robi pan elegancko, etycznie i w dobrym stylu. Ja odpowiem na te pytania. Po pierwsze pan Sadowski nie jest przestępcą.

        Jacek Żakowski: To dopiero sąd stwierdzi.

        Andrzej Kalwas: Widzi pan.

        Jacek Żakowski: Być może jest przestępcą, a jeszcze nie skazanym.

        Andrzej Kalwas: Jeszcze w ogóle nie postawiono mu zarzutu żadnego.

        Jacek Żakowski: Nie postawiono, bo nie dał sobie postawić.

        Andrzej Kalwas: Teraz jak pan wie i słyszał prokuratura wszczęła postępowanie, teraz nie jest sędzią tylko prokuratorem prokuratury krajowej, już prokuratora zapowiedziała, że na pewno wystąpi do sądu dyscyplinarnego, prokuratorskiego który to sąd, ponieważ pan Sadowski o to prosi, zabiega, on chce, żeby ten immunitet mu uchylono i chce odpowiadać przed sądem, żeby się oczyścić.

        Jacek Żakowski: Panie ministrze, pan jest prawnikiem z wykształcenia, prawda? Czy ja się mylę?

        Andrzej Kalwas: Ja tu przyszedłem, żeby mówić.

        Jacek Żakowski: Nie, jak pan będzie mówił do dziewiątej...

        Andrzej Kalwas: Nie będę mówił do dziewiątej, ale nie dam się zagadać. Ja umiem gadać, bo ja z gadania żyję i żyłem.

        Jacek Żakowski: No pewnie, ja też.

        Andrzej Kalwas: Proszę pana, każdy zawód prawniczy, wykonywany jako władza publiczna, zawód sędziego, zawód prokuratura, zawód adwokata a nawet radcy prawnego posiadają określone immunitety, a pan Sadowski się nie nadaje do tego, żeby być na przykład dziennikarzem.

        Jacek Żakowski: Dlaczego, może by się sprawdził? Inteligentny człowiek.

        Andrzej Kalwas: Nie, nie sprawdziłby się, a na pewno, jak powiedziałem pani Siedleckiej nie zasługuje na to, żeby zamiatał ulice.

        Jacek Żakowski: Ale to też trzeba umieć.

        Andrzej Kalwas: Też trzeba umieć, bez wątpienia, ale on tego nie umie, za słaby fizycznie. Nie zasługuje na banicję zawodową i życiowa. Dlatego to była moja pierwsza decyzja, że to była pierwsza osoba w tym resorcie, jest to człowiek którego ogromnie cenię za jego fachowość, profesjonalizm i uważam, że nie ma powodu, żeby on nie mógł pracować. Będzie pracował w Prokuraturze przy sprawach związanych z postępowaniami przed Trybunałem Konstytucyjnym.

        Jacek Żakowski: Panie ministrze, pan jest prawnikiem z wykształcenia.

        Andrzej Kalwas: Bez wątpienia.

        ŹRÓDŁO:



        Jacek Żakowski: Tak jest. Kiedy kończy się termin w którym pan minister Sadowski może odpowiadać za ten wypadek, mówiąc krótko, kiedy nastąpi przedawnienie?

        Andrzej Kalwas: Tego nie badałem.

        Jacek Żakowski: Prasa zbadała, wie pan kiedy?

        Andrzej Kalwas: Kiedy?

        Jacek Żakowski: Za 11 miesięcy.

        Andrzej Kalwas: Do tego czasu na pewno się rozpocznie postępowanie przeciwko niemu.

        Jacek Żakowski: Ale czy się zakończy?

        Andrzej Kalwas: Ja bym nie chciał żebyśmy ten temat kontynuowali, to będzie strata czasu dla pana i dla słuchaczy i dla mnie.

        Jacek Żakowski: Na rozmowę z panem ministrem nigdy nie szkoda czasu.

        Andrzej Kalwas: Ja już pomijam to, że tu miałem napisane, że będziemy mówić o czym innym, ale ja znam reguły obecnego dziennikarstwa, ze jeżeli mamy trzy pytania to będą trzy inne, ale bardzo proszę, mówmy o innych.

        Jacek Żakowski: Panie ministrze wchodzi pan na drogę wskazaną przez wczoraj posła Wodę, czy to jest dobra droga?

        Andrzej Kalwas: Nie, też nie trafne porównanie. To była moja suwerenna decyzja, taką decyzję podjął konstytucyjny minister sprawiedliwości i ja za nią ponoszę odpowiedzialność, proszę o inne pytanie. Jeszcze dodam, że mam prawo dobierać sobie ludzie według swoich zasad.

        Jacek Żakowski: A! To tu jest problem! Pan myśli, że pan sobie dobiera ludzi, a pan nam dobiera ludzi, to my jesteśmy pracodawcami. Pan nie psuje swojej prywatnej firmy, jeżeli pan coś psuje, jeszcze tego nie oceniłem...

        Andrzej Kalwas: Dobrze, proszę o następne pytanie panie redaktorze.

        Jacek Żakowski: Panie ministrze, jeśli pan pozwoli to ja będę decydował o tematach rozmowy.

        Andrzej Kalwas: No właśnie, ja nawet je dostałem na piśmie.

        Jacek Żakowski: Proszę czytać.

        Andrzej Kalwas: Ocena stanu funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, propozycja reform poprawiających funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, nadzór prokuratora generalnego nad najważniejszymi śledztwami. Czekam na te pytania.

        Jacek Żakowski: No właśnie i szybko do tego dochodzimy.

        Andrzej Kalwas: Proszę bardzo.

        ŹRÓDŁO:



        Jacek Żakowski: Chciałem zapytać, w ramach punktu ocena
    • indris Prymitywna demagogia Rokity 13.09.04, 12:46
      Platforma podnosi ogólnopolski wrzask na temat immunitetu parlamentarzystów.
      Ale trzyma gębę na kłodkę w sprawie immunitetu sędziów i prokuratorów ! A
      przecież:
      1. Immunitet parlamentarny działa tylko w trakcie kadencji, czyli 4 lata.
      Natychmiast po wygaśnięciu mandatu posła można zatrzymać - patrz sprawa posła
      Kolasińskiego.
      Tymczasem immunitet sędziowski działa przez całe życie zawodowe sędziego.

      2. Sprawa immunitetu parlamentarzysty rozpatrywana jest przy otwartej
      kurtynie na oczach całego kraju. Bronienie ewidentnego łobuza może powodować
      ciężkie straty polityczne - patrz sprawa Sekuły.
      Sprawa immunitetu sędziowskiego rozpatrywana jest przez sąd dyscyplinarny, do
      niedawna na posiedzeniu NIEJAWNYM. Często kończy się odmową uchylenia - patrz
      sprawa Sadowskiego. Gdyby nie został ministrem, żyłby sobie bezkarnie.

      3. Parlamentarzystów jest 560. Sędziów - kilkanaście tysięcy. A są to ludzie
      UPRZYWILEJOWANI na CAŁE ŻYCIE (zawodowe)

      Wszystko to dowodzi, że immunitetowe pomysły PO są zwykłą demagogią.

      A oprócz tego stanowisko PO w sprawie Iraku zachęca do zmiecenia jej ze sceny
      politycznej. W końcu to większość społeczeństwa ma prawo decydować.
      • Gość: Bacz Uczciwe karanie sędziów - tak, ale nie zamiast IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 14:07
        Postulat zniesienia immunitetu posłów nie wyklucza że poprawione
        będą ustawy dotyczące karania sędziów. Wprost przeciwnie posłowie,
        jak sami zostana pozbawieni immunitetów, to będą bardziej skłonni
        zmienić ustawy aby sędziowie nie mogli uniknać odpowiedzialności.

        Zniesienie konstytucyjnego immunitetu posłów wymaga referendum.
        Poprawienie prawa dotyczącego sędziów nie wymaga referendum,
        bo ustawę można zmienić większość sejmowa w każdej chwili.
        • indris Niestety... 13.09.04, 14:32
          W Konstytucji RP zapisane jest:
          "
          Art. 181.

          Sędzia nie może być, bez uprzedniej zgody sądu określonego w ustawie,
          pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności. Sędzia nie
          może być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku
          przestępstwa, jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia
          prawidłowego toku postępowania. O zatrzymaniu niezwłocznie powiadamia się
          prezesa właściwego miejscowo sądu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie
          zatrzymanego.
          "
          Poprawienie prawa dotyczącego sędziów wymaga więc TEŻ zmiany Konstytucji.
          Nota bene: Konstytucji w drodze referendum zmienić nie można, przynajmniej
          legalnie.
          • Gość: Bacz W sprawie sędziów też trzeba zmienić konstytucję IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 14:55
            Ale do tego już nie trzeba referendum, bo jak będą jednomandatowe
            okręgi wyborcze (JOW) to Polska zamieni się partiokracji w demokrację.
            Ja w zasadzie uważam że wystarczyło by pytanie o jednomandatowe
            okręgi wyborcze, bo jak zapanuje demokracja a większość będzie
            sobie życzyła zniesienia imunnitetu posłów czy sędziów, zmniejszenia
            Sejmu czy Senatu to te zmiany będą z czasem wprowadzone bo tak działa
            demokracja.
            • Gość: http://pamietamy.t Re: bacz mow o despotyzmie a nie demokracji IP: 207.248.159.* 15.09.04, 18:10
              ty nie jestes w stanie pojac w swoim judenratowym mozdzku
              co to jest demokracja

              pamietamy.tripod.com
    • Gość: znudzony Re: Jan Rokita: Demoralizacja bierze się z przywi IP: 82.145.76.* 13.09.04, 13:39
      Wedlug Jana Marii Wladyslawa .... Rokity spoleczenstwo ma decydowac ale tylko
      tak jak to PO wygodne - bo w sprawie obecnosci WP w Iraku to spoleczenstwo jest
      glupie i nic nie rozumie
    • Gość: aby Re: Jan Rokita: Demoralizacja bierze się z przywi IP: *.2plk.w / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 15:01
      Zniesienie immunitetu poselskiego jest zamachem na fundament systemu
      przedstawicielskiego. Mandat parlamentarny otrzymuje poseł od wyborców i
      nedopuszczalna jest sytuacja, by mogło dojść do jego odebrania w okolicznościach
      wskazanych w projektach PO i PiS. Jacek Żakowski trafnie wskazał, że poseł
      reprezentuje wyborców, którzy jednak życzą sobie, by ich przedstawiciel był
      wyposażony w pewne gwarancje nietykalności. Szkoda, że żadna z gazet nie
      odnotowała rzeczowej krytyki omawianych projektów, wygłoszonej z trybuny
      sejmowej przez posła Jana Łopuszańskiego. Przytoczył on przykład radnego (na tym
      szczeblu już obowiązują takie przepisy), który utracił swój mandat za udzial w
      bójce, czynną napaść, itd. Incydent był zainscenizowany. Nie przesądzając o
      prawdziwości tego konkretnego przypadku, już jego pradopodobieństwo każe się
      zastanowić nad sensownością proponowanych zmian. Możliwości nadużyć i
      zastraszania są tu ogromne, nie mniejsze niż w czasach, kiedy posłowie jeździli
      kolaskami. Mówienie o tego rodzaju ryzyku wyłącznie w kategoriach zamierzchłej
      przeszłości, jak to robi p. Rokita, jest niepoważne.
      Jednomandatowe okręgi wyborcze w połączeniu z zasadą samofinansowania się
      kandydatów na posłów prowadzi do całkowitego uzależnienia legislatywy od
      zamożnych sponsorów. Liderzy PO straszą Bialorusią, a szykują nam Czukotkę.
      • Gość: Bacz Partie można łatwiej skorumpować niż posłów IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 17:15
        Gość portalu: aby napisał(a):

        > Szkoda, że żadna z gazet nie
        > odnotowała rzeczowej krytyki omawianych projektów, wygłoszonej z trybuny
        > sejmowej przez posła Jana Łopuszańskiego. Przytoczył on przykład radnego (na ty
        > m
        > szczeblu już obowiązują takie przepisy), który utracił swój mandat za udzial w
        > bójce, czynną napaść, itd. Incydent był zainscenizowany.

        Każdy może paść ofiarą podłej intrygi czy pomówienia - lekarz,
        taksówkarz, fryzjer. Dlaczego wyrok na posła należy zawsze
        z góry uznać za wydany na podstawie fałszywych dowodów i świadków?

        > Jednomandatowe okręgi wyborcze w połączeniu z zasadą samofinansowania się
        > kandydatów na posłów prowadzi do całkowitego uzależnienia legislatywy od
        > zamożnych sponsorów. Liderzy PO straszą Bialorusią, a szykują nam Czukotkę.

        Jest wprost przeciwnie niż piszesz.
        Ponieważ kampanie wyborcze w sytemie proporcjonalnym są
        kilkadziesiąt razy droższe więc to właśnie w tym systemie
        partie są bardziej uzależnione od zamożnych sponsorów,
        a nawet jak pokazują fakty nie cofają się od wyprowadzania
        pieniędzy z instytucji publicznych i korzystają z pieniędzy
        łapowników, którzy "kupują" sobie ustawy, albo miejsca w Sejmie.
        Lepper posunął się nawet do tego oficjalnie ogłosił sprzedaż
        miejsc na listach kandydatów do PE.
    • Gość: Bartosz Zlikwidujmy sejm - proste rozwiązania panie JMR! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 17:31
      Senat jest
      1. wybierany większościowo (jak chce JMR)
      2. Mniej liczny niż sejm (jak chce JMR)

      Czyli senat jest sejmem marzeń JMR!

      proste rozwiązania, proste rozwiązania panie JMR!
      • Gość: BINGO Re: Zlikwidujmy sejm - proste rozwiązania panie J IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 22:17
        MAM PROSTSZE, ZLIKWIDUJMY PO.;-)))
      • Gość: BINGO MAM PROSTSZE, ZLIKWIDUJMY PO;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 22:18
    • indris A z Iraku trzeba WYJŚĆ ! 13.09.04, 18:58
      I to BEZ żadnych "konsultacji" NATO zresztą w tej awanturze nie uczestniczy,
      niech Rokita nie wciska kita. Jak to się robi, pokazała Hiszpania.
      Precz z buszystami !
    • Gość: BINGO ROKITA WALI POD PÓŁMÓZGI. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 21:35
      Ot i wszystko na ten temat.
    • Gość: ekl Re: Jan Rokita: Demoralizacja bierze się z przywi IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 02:23
      Przywracam p. red Zakowskiemu gwiazdke, ktora odebralem mu za inny wywiad. Ale
      przy takim braku logiki i poprostu nieprawdzie, zgroza mnie ogarnia, ze ktos
      taki jak p. Rokita moze kandydowac na premiera. Gdzie jest nieprawda? Ze
      wycofanie naszych wojsk z Iraku wymaga uzgodnien z NATO. Albo p.posel Rokita
      klamie, albo nie wie, ze NATO jako organizacja nie bierze (na szczescie)
      udzialu w wojnie irackiej. Kazde panstwo - czlonek NATO - bierze udzial w
      wojnie irackiej na postawie wlasnej decyzji, a nie na podstawie decyzji NATO.
      Wystarczy wspomniec, ze Niemcy i Francja chociaz sa czlonkami NATO udzialu w
      wojnie nie biora. I chetny na stanowisko premiera tego nie wie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka