Gość: seawolfie
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.03.05, 22:44
Ciekawy artykuł. Ale jedno mnie uderzyło. Ani jednym słowem nie wspomina sie
o Andrzeju Szczypiorskim. Taki głośny (a raczej nagłaśniany i lansowany, m.
in. przez Reicha- Ranickiego, skądinąd pracownika NKWD) "tytan" literatury,
autorytet... Tu dopiero byłaby teczka! Byc może , z racji na rolę, jaka
odgrywał w UW i "salonie" nie chce się poruszać tej , bardzo "śmierdzacej"
sprawy. Jest publiczna tajemnicą, że Szczypiorski przez dziesięciolecia był
donosicielem UB. Ba, cała rodzina, trzy generacje, pisała raporty. W latach
pięćdziesiątych tłumaczyli sie przełożonym z małej "wydajności" tym, że maja
w domu mały stół, wobec czego musza pisac na zmianę.
Odsyłam do "Rzeczpospolitej Kłamców" Łysiaka