Dodaj do ulubionych

Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino w...

    • Gość: Jarooo Polskie zarobki, amerykańskie (albo wyższe) ceny.. IP: *.spray.net.pl 17.12.05, 13:53
      Nie zarabiamy tyle, żeby płacić krocie amerykanskim korporacjom za coś,
      co możemy mieć za free. A Pan Gutek, jeśli jest taki dobry w swojej branży,
      niech sobie jedzie do jakiejś np.Belgii, gdzie jest pełno baranów z grubymi
      portfelami.
      Niech tam sobie założy jakiś fotoplastikon i nie biadoli, że rodacy nie chcą
      trwonić kasy na głupoty. Sorki, ale my, nieuczciwa hołota, nie damy się po
      frajersku wydoić. Nie w tym życiu.

      • bandior Re: Polskie zarobki, amerykańskie (albo wyższe) c 18.12.05, 11:47
        kolejne madre stwierdzenie.wszyscy wiemy ze ten kraj walkiem podszyty
    • Gość: rotwil Roman Gutek otwiera serwis do odpłatnego ściągania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 13:59
      Panie Gutek. W ogromnej większości ludzie ściągający filmy to biedacy których z
      ledwością stać na opłacenie łącza internetowego. Filmu nigdy by nie kupili bo
      są za drogie. Do kina też pójdą najwyżej raz na pół roku albo wcale bo w ich
      miejscowości w kinie grają "Gwiezdne Wojny" i inny podobny szmelc. Jedynym
      ratunkiem dla takiego osobnika jest ściąganie. Może wlkę należało by zacząć od
      tego co jest najbliżej, pod nosem. Stadion dziesięciolecia, ale to już wymagało
      by większej inwencji i najzwyklejszej ODWAGI. Wiadomo łatwiej jest atakować
      kogoś bezimiennego, bez twarzy - internautę. Z artykułu zrozumiałem że
      przygotowuje pan sobie pole do działań biznesowych związanych z otwarciem
      odpłatnego serwisu z filmami do ściągnięcia. Tu jest pies pogrzebany.
      • Gość: zenek Re: Roman Gutek otwiera serwis do odpłatnego ścią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 14:14
        Dajcie spokoj z tym zydkem Gutkiem, powiedzcie lepiej skad tu teraz napisy
        sciagnac?
    • Gość: alchemik Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.range86-133.btcentralplus.com 17.12.05, 14:09
      Na napisy.org sam przetlumaczylem dwa filmy.
      Czy łamałem w ten sposob prawo? Raczej nie.
      Jakim prawem wiec ktos uzurpuje sobie prawa autorskie do moich tlumaczen?
      • Gość: pijaczyna Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.chello.pl 19.12.05, 21:27
        ale problem...dowiedziec sie jakie tlumaczenia sa od posrednika GUTKA F. na tych
        serwerach i podziekowac im za byt.i wtedy GUTEK F. przestalby walczyc.chyba ze
        sie nie znam?
    • gobi03 czasy drukarń minęły bezpowrotnie 17.12.05, 14:25
      trzeba się przystosować do nowych warunków, a nie wariować, że nie da się już
      zdzierać skóry z ludzi.
      Artyści tworzyli w czasach przed powstaniem wielkich wytwórni i tworzyć będą,
      hałas tylko dotyczy wielkich zysków wielkich producentów. Producenci niech
      wymyślą sposób na przyzwoite (czyt. niskie) ceny za "masówkę" i wystarczające
      dochody dla siebie. Obniżyć koszty, dodać produkcję towarzyszącą (breloczki i
      loga do komórek), restrukturyzować koncerny na zrzeszenia małych firm...
      I nie oczekiwać 200% zysku w pierwszym tygodniu, bo to głupota nie biznes.
    • Gość: Lejla Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 14:31
      A ja bym chciala przy tej okazji podziekowac panu Gutkowi za to,ze stworzyl jedno z najfajniejszych kin w Polsce (a na pewno w Warszawie) i jest dystrybutorem bardzo ciekawych filmow!
      Zasysanie muzyki i filmow z internetu to zjawisko problemowe na calym swiecie, jedynym jego sensownym rozwiazaniem wydaje sie tworzenie platnych portali o konkurencyjnych cenach,czekam na takie w Polsce!
      Zgadzam sie,plyty sa za drogie,ale to nie jest rzadne usprawiedliwieniedla zasysaczy,ktorzy sa zwyklymi ZLODZIEJAMI!!! Nie popieram relatywizmu moralnego!!!
      • 12.03.70l Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino 17.12.05, 14:38
        ...wymieniamy się plikami - czy jak pożyczę koledze film to jestem piratem??!!!
        śmieszne - ale kolega filmu NIE KUPI I TU JEST PIES POGRZEBANY
        Szary człowiek miewa pasje - z kasą bywa różnie - odwrotnie niż u różnych "gutków" miarą wszystkiego jest ich własna kieszeń - MONSTRUALNY BYT
      • Gość: dc99 Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 14:39
        > Zgadzam sie,plyty sa za drogie,ale to nie jest rzadne usprawiedliwieniedla zasy
        > saczy,ktorzy sa zwyklymi ZLODZIEJAMI!!!

        A to że muszę płacić zaiksowi za płytki na których nagrałem MOJE WŁASNE filmy
        "pamiątka z wakacji" to niby nie jest złodziejstwo? Sorry, ale okradanie
        złodzieja nie jest grzechem.
      • anpio Drogie to można kraść? 17.12.05, 14:41
        To okazja czyni zlodzieja, gdyby tak łatwo jak w internecie dawalo się np.
        kraść np monitory to pewnie wywiad byłby z człowiekiem kóry handluje
        monitorami. Audi produkuje np fajne samochody, ale niestety są drogie, jak dla
        mnie to nawet bardzo drogie, straszne zdzierstwo i w ogóle. Ale mimo to nie
        czuje się uprawniony do ukradzenia choćby jednego auta. NIe stać mnie i trudno.
        Jedyny co rozumiem to kradzież z głodu, ale tu nadrzędną wartością jest ochrona
        życia.
        • minimum1 wątpliwa analogia 17.12.05, 14:51
          a jednak udało się niektórym ludziom wmówić,że ściąganie z sieci to dokładnie
          to samo co kradzież dóbr materialnych
          • anpio Re: wątpliwa analogia 17.12.05, 14:57
            To powiem inaczej jestem z tych bardzo nielubianych co dawali spisać matematykę
            jak już naprawdę musieli i nie cierpieli jak ktoś leniwy żebrzę by mu dać
            odpisać polski bo on się świetnie bawił i lenił i ma zamiar teraz wykorzsytać
            to nad czym Ty pracowałes cały wieczór. Zapewniam, że praca intelektualna ma
            swoją wartość. I to, że ktoś mnie okrada jakoś nie sprawia, że ja czuję sie
            swobodny do tego by sam kraść, tak to rozumują dzieci, on mi zabrał wiaderko to
            ja sobie wezmę jego łopatkę..
            • stoik1 Re: wątpliwa analogia 17.12.05, 17:16
              niektórzy widać nie rozróżniają przepisów prawa od dekalogu
              nielegalne wcale nie musi oznaczać niemoralne
              tak samo jak ateista może być bardzo porządnym człowiekiem
              • stoik1 Re: wątpliwa analogia 17.12.05, 17:26
                nasuwa mi się tutaj historia piekarza, który chleb jaki mu nie zszedł oddawał
                za darmo do jakiegoś domu pomocy, czy gdzieś tam aż się do niego urząd skarbowy
                dopieprzył, bo to niezgodne z przepisami i powinien od tego odprowadzać podatek
                analogia może nieco odległa, w każdym razie gdyby wyrzucał chleb do śmieci to
                byłoby ok i zgodnie z prawem, tylko jak to się ma do moralności
                po prostu przepisy nie nadążają za rzeczywistością
            • Gość: Tomir Re: wątpliwa analogia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 22:46
              "jestem z tych co (...) nie cierpieli jak ktoś leniwy żebrzę by mu dać
              odpisać polski bo on się świetnie bawił i lenił i ma zamiar teraz wykorzsytać
              to nad czym Ty pracowałes cały wieczór."

              Widać. Oj widać. I pewnie nie mogłeś też potem całą noc spać, przeliczając
              wielkość swoich ogromych strat z tego tytułu ;)

              p.s. Jestem z tych od których raczej polski spisywano.
        • Gość: dc99 Owszem, można IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 14:52
          To jeszcze wyjaśnij dlaczego nabywca ma płacić za 150-ątny nie działający system
          antypiracki "maźnij pisakiem" - jakoś na takie rzeczy biedne koncerny, które
          podobno splajtowałyby po obniżeniu cen płytek, rzucają lekką rączką grube miliardy!

          Zmowa kartelowa jest takim samym złodziejstwem jak piractwo. Moralność Gutka:
          klient okradać dystrybutora - zły uczynek, dystrybutor okradać klienta - dobry
          uczynek.
          • stoik1 dystrybutor nie okradać 17.12.05, 17:27
            dystrybutor robić dobry biznes
        • Gość: pawn jedyny mądry post na tym forum! IP: *.provider.pl / *.provider.pl 17.12.05, 22:11
          brawo! zgadzam się z tobą w 100%...
          a ty mądralo "minimum1" to wysil się i podaj jakiś przykład, że "ściąganie z
          sieci to dokładnie to" nie to "samo co kradzież dóbr materialnych"; a według
          stoika1 wychodzi na to, że ściąganie filmów to zajęcie moralne... brawo, brawo!

          99% ludzi na tym forum charakteryzuje postawa roszczeniowa: "nam się należy,
          bo..." i tutaj pojawiają się najróżniejsze wymysły, mające usprawiedliwić ten
          proceder...
          ludzie, jak już ściągacie, to ściągajcie, ale przyznajcie, że jesteście
          złodziejami... i nie zapomnijcie się wyspowiadać przed wigilią!
          • Gość: el0 Re: jedyny mądry post na tym forum! IP: 194.150.97.* 19.12.05, 14:52
            Ty tylko pwoiedz, czemu sie wszystkim ku.. oplaca, je..ej mafii ruskiej sie oplaca, kazdemu drobnemu handlarzowi na stadionie XXlecia, tylko sie biednemu Gutkowi nie oplaca? Chce idiota walczyc z piractwem, niech obnizy ceny - bedzie taniej to sie mafii nie bedzie oplacalo mafii wciskac ludziom DVD po 15zeta na stadionie - tam jakos kupuja... Wiec moze warto by bylo ku.. wydac cos tanio, skoro 15zeta sa ludzie w stanie zaplacic?!
      • Gość: lol Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 18:03
        no to niech pan gutek walczy z p2p i ściąganiem tych filmów...
        a napisów niech do tego nie miesza...
        • Gość: muslim Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 17.12.05, 18:22
          Mieszkam i pracuje w Anglii. Tutaj moge sobie kupic film na DVD za 2-3 godziny
          pracy. W Polsce musialem na taka plyte robic czasem 2 dni. Rachunek jest
          prosty. W Polsce "zasysalem" bo wychodzilo 100 razy taniej nawet przy
          najdrozszym laczu. Poza tym, jak to mozliwe zeby plyta w Polsce kosztowala tyle
          samo co w Anglii (80 zl to okolo 15 funtow - czyli srednia cena DVD)? Jakie w
          Polsce sa zarobki!
    • Gość: !! Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 14:59
      jak ktos robi/sprzedaje film - moze brac za to i 300zl za DVD - i tobie nic do
      tego - to jego produkt i jego cena... jak cie nie stac na Mercedesa to kup sobie
      karte miejska, bo to ze nie masz kasy nieusprawiedliwia cie do jazdy kradzionym
      wozem... a to dokladnie to samo... Nikt jakos nie usprawiedliwia kradniecia
      samochodow, choc podejrzewam ze koszt wyprodukowania Merca to 1/25 ceny w salonie
      • Gość: dc99 Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 15:10
        > jak ktos robi/sprzedaje film - moze brac za to i 300zl za DVD - i tobie nic do
        > tego - to jego produkt i jego cena... jak cie nie stac na Mercedesa to kup
        > sobie
        > karte miejska, bo to ze nie masz kasy nieusprawiedliwia cie do jazdy
        > kradzionym
        > wozem... a to dokladnie to samo... Nikt jakos nie usprawiedliwia kradniecia
        > samochodow, choc podejrzewam ze koszt wyprodukowania Merca to 1/25 ceny w
        > salon
        > ie


        Tylko tak się składa że Mercedes nie dostaje części zysków za każdy sprzedany
        bilet autobusowy - a w ceny czytych płytek, kopiarek a nawet papieru do ksero
        wliczony jest haracz dla ZAIKSu! Każda nagrana płytka która nie zawiera
        materiału chronionego prawem autorskim oznacza że koncerny a/v okradły Ciebie!
        No chyba że lubisz być okradany.
        • Gość: lol Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 18:08
          a w wypadku jak płacę zaiksowi za płytkę, to mogę mieć na niej co chce... to
          jest fair...
      • Gość: lol Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 18:07
        a niech sobie daje i 300zł... ale niech go nie dziwi, że nikt nie kupuje (a nie
        potem szuka powodu w napisach... chore... a kino pana gutka to porównałbym nie
        do mercedesa, a góra do poloneza)

        ps: naucz się pisać (kradzieży, a nie "kradniecia")
    • Gość: zniesmaczony pozio zasysane? zasysane? IP: *.tsi.tychy.pl 17.12.05, 15:10
      autor wywiadu jest jakims żulem czy dresiarzem? co to za jezyk?!?
    • asd616 Gutek ma racje (ale źle działa) 17.12.05, 15:20
      Gutek ma rację, ale walka z serwisami napisów skończy się dla niego porażką. Może przecież wykorzystać ich potencjał w postaci umieszczenia reklam jego firmy (np. wpisujemy tytuł w wyszukiwarce napisów i dostajemy ofertę Gutka: "Film u nas za 19,99 zł"). Przecież to jest idealna reklama i to od razu do grupy docelowej.

      Myślę, że mógłby wynegocjować bardzo tanią reklamę, nawet teraz, jak cała afera się rozkręciła.
      • Gość: hyh Re: Gutek ma racje (ale źle działa) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 17:54
        heh, po tej całej sytuacji to na reklamę bym nie liczył... chyba, że ujrzymy
        oficjalne przeprosiny....
    • gobi03 pan Gutek kłamie 17.12.05, 15:21
      - Pobieranie wielu filmów z Internetu nie jest nielegalne!
      - "G.F." nie jest małą firmą, bo ma duże obroty.
      - Walka z ludzmi, któzy jako amatorzy tłumaczą pewne teksty to nie jest walka z
      piractwem, tak jak zabranianie pieczenia tortów, pierników i ciasteczek nie
      jest walką z piractwem.
      - Prawa autorskie do tłumaczenia listy dialogowej? Jest na to wykładnia Sądu
      Najwyższego i przypadkiem nie zgadza się z p. Gutkiem.
      - Czy "zaostrzenie walki z piractwem" to zaliczenie większej ilości ludzi do
      *piratów*? Może to żądza posiadania w jak największym zakresie jest ZŁEM, a nie
      serwisy przyjacielskiej wymiany danych? Czy słowo UMIAR ma dla biznesmenów
      jakieś znaczenie, sens, treść?
      - Co to jest "piracka lista dialogowa"? Czy to to samo, co "piracko opwiadane
      bajki na dobranoc"?
      - Co ma być wyjściem z (jakiej znów?) sytuacji? Dodatkowe pieniądze dla
      Hollywood? Może dla ZAIKS? Za co, z jakiej racji?! IMHO wyjściem z sytuacji
      będzie stwierdzenie, że nic złego się nie dzieje.
      - Nie ma wątpliwości, że jak ktoś ukratnie panu Gutkowi paczkę płyt DVD z
      nagranymi filmami, to popełnia przestępstwo. Natomiast pobieranie pliku
      zrobionego za pomocą kompresji stratnej to nie to samo. Zrobienie zdjęcia
      rzeźby to nie to samo, co przeniesienie jej do swojego ogródka.
      - Internetowe piractwo w Polsce wcale nie ma wielkiej skali.
      - "Czy tak zachowuje się ktoś, kto ma czyste sumienie?" Tak zachowuje się ktoś,
      kto prowadzi w Polsce działalność. Przypadek Kluski wszystkich nauczył...
      - Zasysanie filmów to nie kradzież, ponieważ nie ma związku ze stratą
      producentó, dystrybutoró ani artystów. Jeśli ściągając jeden film pozbawiam
      pana Gutka choćby złotówki, to tysiąc internautów ściągając po sto filmów
      pozbawiłoby go stu tysięcy złotych - ALE ON TYCH PIENIĘDZY NIGDY BY NIE
      ZOBACZYŁ! ON JE SPRZEDAJE ZA DROGO I NIE MOŻE LICZYĆ NA TYCH 100000 KLIENTÓW!
      - Administratorzy tych serwisów zarabiają na klientach, a nie na filmach, bo
      tam nie ma tych filmów.
      - Powtarzam: To co robią te osoby to nie jest kradzież, ponieważ orzekł to Sąd
      Najwyższy. Świadomość prawa u biznesmenów jest niska, wydaje im się, że kultura
      to towar, który mogą sobie zapakować w paczki i sprzedawać jak śróbki. Jeśli
      chcecie zajmować się śrubkami, to dlaczego robicie dobra niematerialne?
      - Kiedy pozwalam komuś ściągnąć plik z mojego komputera, to tak, jakbym wziął
      książkę ze swojej półki i dał mu ją do przeczytania. Przecież nie idzie z nią
      do drukarni, żeby odbijać i sprzedawać tysiące egzemplarzy. To moja półka i
      MOJA KSIĄŻKA (plik).
      - Na marżę proszę popatrzeć od dwóch stron: kosztów podzielonych przez ilość
      egzemplarzy (powiedzmy 2$ ) i ceny "do przyjęcia" (powiedzmy 8$ ) różnica
      między tymi kwotami to przyzwoita marża, którą _musicie_ się zadowolić. Nie
      zawrócisz kijem Wisły.
      - Skoro zasysanie filmów psuje wam sprzedaż, to proszę sprzedawać coś, co nie
      da się zassać: plakaty, koszulki, bransoletki, karty klubu kinomana itp.
      Chcecie tłuc miliony kopii DVD i sprzedawać za grubą kasę? Czy to przyzwoite?
    • Gość: Marek Moralność Kalego, czyli Roman Gutek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 16:00
      Polskie kino przez wiele lat zabijali dystrybutorzy filmowi. Między innymi i
      pan Roman Gutek. Teraz, kiedy jest przysłowiowa kicha w kinach pan Gutek szuka
      winnych. Pamiętam, jak prowadząc jedyne kino w mieście, chciałem legalnie
      wypożyczyć film "Amelia" którego pan Gutek był wyłącznym dystrybutorem.
      Niestety, byłem na tzw. prowincji i filmu nie dostałem. Pan Gutek był w tym
      czasie u szczytu prosperity. Ja musiałem zamknąć swoje kino. Teraz p. Gutek
      umoralnia Polaków. Proszę mi wybaczyć, ale jak się mieszka w
      pięćdziesięciotysięcnym mieście a do najbliższego kina 60 kilometrów, to
      pozostaje tylko internet.
      • kraciak SZANOWNY PANIE GUTKU! 17.12.05, 16:11
        Bardzo jestem zasmucona tym, co Pan powiedział. Szczególnie zabolała mnie uwaga
        o roszczeniowo-anarchistycznej postawie osób, które oglądają pirackie filmy.
        Po pierwsze - przyczyna piractwa jednak tkwi w za wysokich cenach DVD. Na
        początku, kiedy DVD wkraczało na rynek, ceny były wręcz horrendalne.
        Rozpowszechnienie się pirackich plików w sieci było reakcją na to, że ludzi nie
        stać było na obejrzenie filmu, który bardzo chcieli mieć. Jednak widzę, że do
        niektórych dystrybutorów to dotarło i można liczyć na promocje, przeceny, z
        czego sama chętnie korzystam, bo, moim zdaniem, cena jednego krążka powinna
        MAKSYMALNIE wynosić około 50 zł, zaś, jak widać na przykładach niektórych
        filmów, można żądać mniej.
        Po drugie - jest cała masa reżyserów i filmów, o których w Polsce, przynajmniej
        oficjalnie, nie wiadomo, a fani, by zapoznać się z twórczością danego reżysera,
        muszą uciekać się do nielegalnych sposobów pozyskania filmu. Daję głowę (bo
        sama jestem tego przykładem), że gdyby wydano w naszym kraju filmy wciąż
        pomijanych twórców, wiele osób pobiegłoby do sklepu po DVD, bo, wbrew temu, co
        Pan najwyraźniej sądzi, widzowie znacznie bardziej cenią sobie legalne nośniki
        i chętnie wsparliby ulubionego artystę, nieobecnego w naszym kraju.
        Tacy bracia Dardenne - od lat odnosili sukcesy, było głośno o ich filmach,
        lecz, by znaleźli się w Polsce, trzeba było dopiero Złotej Palmy w Cannes.
        Nie da się też zapomnieć o tzw. kinie niszowym, np. rynku horrorów. Osoba
        interesująca się kinem grozy ma w Polsce zaledwie te bardziej znane tytuły do
        wyboru, jak Egzorcysta (w koszsmarnej cenie), czy Omen. Taki rynek amerykański
        co roku przyjmuje coraz to nowe tytuły zapomnianych twórców, a osobom
        zainteresowanym w Polsce
        znowu pozostaje internet.
        Wydaje mi się, że firmy dystrybutorskie wręcz lekceważą klientów, zalewając ich
        tylko wyselekcjonowaną papką w stylu hollywoodzkich megaprodukcji, zaś osoby
        bardziej ambitne, ale posiadające mniej pieniędzy, są w sposób ewidentny
        obrażane, kiedy narzuca im się ceny rzędu 80 zł za film. I tu ciekawe -
        dlaczego np. Universal potrafi filmy Hitchcocka sprzedawać za niecałe 40 zł, a
        Warner Północ-północny zachód za około 80 i nie spuści z tonu? Zresztą Warner
        ma najgorsze notowania wśród miłośników DVD, właśnie za ceny i butną
        nieustępliwość w tej kwestii.
        Dlatego jest mi smutno, że wszystkich wrzuca Pan do jednego worka z napisem
        ZŁODZIEJE, nie chcąc widzieć, co stoi za decyzją ściągania z internetu filmów.
        Dodam od siebie, że staram się zawsze nabyć DVD z interesującym mnie filmem,
        ale czasami po prostu go u nas NIE MA.
      • Gość: lol Re: Moralność Kalego, czyli Roman Gutek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 17:59
        no coś Ty, przecież pan gutek któremu zależy na rozwoju kina by Ci napewno
        osobiście film dostarczył... heh
    • Gość: straszny psor Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.tkk.pl 17.12.05, 16:14
      od dawna zdawalem sobie sprawe z kolosalnych roznic miedzy naszymi zarobkami w
      stosunku do pensji otrzymywanych przez np. anglikow... dzis pchniety do
      dzialania powyzszym artykulem postanowilem sprawdzic jak sie sprawy maja poza
      domyslami, ile rzeczywiscie wynosi roznica... w kontekscie artykulu
      postanowilem sprawdzic ceny biletow do kina w porownaniu ze srednia pensja w
      obu krajach - w polsce i wielkiej brytanii... oto co znalazlem:

      srednia pensja w wielkiej brytanii: w przeliczeniu na dolary amerykanskie 5783
      (slownie piec tysiecy siedemset osiemdziesiat trzy)

      srednia pensja w polsce: w przeliczeniu na dolary amerykanskie 431 (slownie
      czterysta trzydziesci jeden)

      koszt biletu do kina w uk: 9,1$

      koszt biletu do kina w polsce: 4,38$

      pensja jest na wyspach zatem 13 razy wieksza a cena biletu do kina zaledwie 2
      razy wyzsza... wnioski co do rzeczywistych powodow upadku kina w polsce
      pozostawiam domyslnym czytelnikom pozdrawiam

      p.s. zapraszam na strone z moimi zdjeciami (wszystkie sam robilem, sam
      wydawalem kase na aparaty, klisze, wywolanie filmow i odbitki oraz karty
      pamieci do cyfrowych aparatow, sam zrobilem te strone, wlozylem w to mnostwo
      pracy, a mimo wszystko udostepniam te zdjecia za darmo dla kazdego kto zechce
      je zobaczyc, jakos nie potrzebuje za to zadnej prowizji!!!!a mimo ze za miejsce
      na serwerze rowniez musze placic, to nawet wstep na strone jest darmowy! go
      figure!) www.tkk.pl/~kupka27
    • Gość: Michal INFO DLA NOWYCH "ZASYSACZY" IP: *.union01.nj.comcast.net 17.12.05, 16:28
      Napewno jest wiele osob, ktore chcialo by sciagac filmy i muzyke z internetu, a
      po prostu nie potrafi... Jest na to recepta :)
      Dla pewnosci najpierw wchodzimy na WWW.SUN.COM i sciagamy najnowsza wersje JAVY
      Nastepnie wchodzimy na azureus.sourceforge.net/ z tej stronki pobieramy
      najnowsza wersje programu azureus (dla ulatwienia ktos ja przetlumaczyl na jezyk
      polski, oczywiscie zrobil to za damro, ku chwale internetowego piractwa :) )
      Gdy na pulpicie pojawi sie niebieska zabka to znak ze jestesmy gotowi na
      sciaganie FILMOW i MUZYKI a takze GIER i jeszcze wielu wielu legelnie
      kosztownych aplikacji :) ALe to nie koniec.... teraz trzeba znalesc zrodlo do
      sciagania. Osobiscie polecam dwa serwisy www.piratebay.org ,a takze
      www.isohunt.com
      Zycze wszystkim milej zabawy.
      niestety trzeba miec jakies pojecie o komputerach zeby sobie poradzic z
      pirackimi filmami.
    • Gość: robert Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 17:01
      filmów z sieci nie "zasysam" choćby dlatego, że łącze mam 128kbps

      do kina nie chodzę bo tam króluje chamstwo:
      - ludzie gadają
      - dzwonią komórki
      - ludzie jedzą (śmierdzi i szeleści)
      - nagłośnienie mnie ogłusza
      - muszę(?) obejrzeć porcję (15-20minut) reklam na wstępie!
    • Gość: Loisuy Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 17:05
      Panie Gutek niech sie pan schowa z tymi tekstami, juz nigdy nie kupie czegos z
      napisem Gutek Film !! Nigdy pan z nami nie wygra.
    • Gość: jan paweł II ściągające buraki!!! IP: *.provider.pl / *.provider.pl 17.12.05, 17:08
      i tak byście ściągali - jakby dvd było po 5 złotych!!!
      a najwięcej ci co tu kwiczą, że za drogo!
      taka wasza mentalność...
      • Gość: hyh Re: ściągające buraki!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 17:52
        widać, że jesteś idiotycznym gutkofanem, który nie dość że pieprzy głupoty jak
        sam gutek, to do tego bezczelnie podpisuje się imieniem wielkiego polaka...
        wstyd...

        ale widać takich ludzi kształtuje "ambitne" gutkokino
    • Gość: kasssandra Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 17:22
      dokladnie, niech sobie wsadza te swoje plyty dvd i cd, nie bede wyrzucac
      pieniedzy w bloto i mam zamiar sciagac z internetu dopuki bedzie to mozliwe,
      gdyby ceny byly przystepne i proporcjonlne do zarobkow kupowalabym oryginalne
      produkty, ale po takich cenach jakie sa obecnie to raczej nierealne, jezeli
      chodzi o bilety do kina to tez lekka przesada, wyjscie do kina dla dwoch
      doroslych osob wliczajac dwa bilety, napoje, jakis popcorn czy nachos to w
      multipleksie koszt jakis 70 pln, a co maja powiedziec ludzie ktorzy chca zabrac
      ze soba jeszcze 2 dzieci??? za internet i tak musze placic, bo niezbedny jest mi
      do pracy, wiec dlaczego przy okazji nie zaoszczedzic paru zlotych na filmach czy
      muzyce?? aktorzy, muzycy, rezyserzy czy dystrybutorzy i tak oplywaja w luksusy,
      moga sobie kupic wszystko czego zapragna wiec wcale nie uwazam zebym robila im
      jakas krzywde
    • rtd5rtd kolejny świrus chce wiecej kasy! 17.12.05, 17:39
      Jak ja nienawidze tych starych pierdzieli po czterdziestce trzęsących tym
      krajem. Stare pierdoły zgrzybiałe. frajerzy.
    • Gość: Findet Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 17:42
      Pan Gutek to typowy, sierzmiety Polak-Katolik - szuka prawdy i uderza w
      zwyklych ludzi. napisy kazdy może wrzucić do sieci a inna sprawa kto i w jakim
      celu z nich korzysta. Juz jednego don Kichota mamy - ministra "Bożej
      Sprawiedliwosci" - Ziobra (podobnie warty mniej niz zero. sic!)
      Ciekawe tez czy pan Gutek nigdy w miescie nie przekroczyl samochodem 50 km/h i
      przechodzi tylko na pasach ??? Lecz sie człowieku i tyle.......
      • bandior Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino 18.12.05, 12:17
        choc pomaluj moj swiat na szaro i czarnobialo...
    • Gość: pawel Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.chello.pl 17.12.05, 17:48
      W Polsce jest przynajmniej milion komputerów podłączonych do szybkiego
      internetu (większość obsługują Aster, Chello i Neostrada). Mariusz Kaczmarek z
      Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej ocenia, że nawet połowa tych maszyn
      jest wykorzystywana do zasysania. Potwierdzają to statystki oglądalności stron
      internetowych, z którymi wszedł w spór Gutek Film. Jak zbadała firma Gemius
      Traffic, stronę www.napisy.org odwiedziło we wrześniu 450 tys. unikalnych
      użytkowników, którzy dokonali w sumie 4,6 mln odsłon.

      Można więc oszacować, że jest w Polsce jakieś pół miliona zasysaczy. Ponieważ
      dzielą się oni filmami z rodziną i znajomymi, łączna widownia zasysanego kina w
      Polsce może sięgać nawet kilku milionów osób. W sondzie portalu Gazeta.pl, w
      której wzięło udział 7 tys. osób, aż trzy czwarte przyznały, że ściągają listy
      dialogowe ze stron napisy.info i napisy.org. Ich tajemnicą pozostaje, skąd mają
      same filmy.

      • Gość: hyh Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 17:57
        z empiku, z dvdland.pl i jeszcze paru innych... wszystkie mam (nie)legalnie
        nabyte, za często wysoką cenę... tak lepiej?

        te statystyki są tak samo obiektywne, jak te odnośnie zarobków w polsce...
    • Gość: pawel Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.chello.pl 17.12.05, 18:09
      To cytat z tekstu zamieszczonego obok wywiadu:
      W Polsce jest przynajmniej milion komputerów podłączonych do szybkiego
      internetu (większość obsługują Aster, Chello i Neostrada). Mariusz Kaczmarek z
      Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej ocenia, że nawet połowa tych maszyn
      jest wykorzystywana do zasysania. Potwierdzają to statystki oglądalności stron
      internetowych, z którymi wszedł w spór Gutek Film. Jak zbadała firma Gemius
      Traffic, stronę www.napisy.org odwiedziło we wrześniu 450 tys. unikalnych
      użytkowników, którzy dokonali w sumie 4,6 mln odsłon.

      Można więc oszacować, że jest w Polsce jakieś pół miliona zasysaczy. Ponieważ
      dzielą się oni filmami z rodziną i znajomymi, łączna widownia zasysanego kina w
      Polsce może sięgać nawet kilku milionów osób. W sondzie portalu Gazeta.pl, w
      której wzięło udział 7 tys. osób, aż trzy czwarte przyznały, że ściągają listy
      dialogowe ze stron napisy.info i napisy.org. Ich tajemnicą pozostaje, skąd mają
      same filmy.

    • Gość: Arek "ceny z sufitu" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 18:11
      pracuję w wydawnictwie, które wydaje m.in. audioksiążki na płytach CD.

      koszt wydania jednej takiej płytki oscyluje w granicach 60 groszy: zawiera się
      tu wszystko, gaża dla aktora, który tekst przeczytał, koszt wynajęcia studia na
      nagranie, remastering nagrania, tłoczenie płyt, praca grafika nad zrobieniem
      pudełka itd. itp.

      jedną książkę audio sprzedajemy zazwyczaj za 14,90 zł. cenę tą wymyślają sobie
      dyrektor handlowy z prezesem, przerzucając się argumentami, że "żeby tanio było,
      to się więcej sprzeda, ale nie za tanio, bo ktoś pomyśli, że tandeta" itp.

      więc ceny dvd w Polsce (49,90 - 99,90, bliżej tej górnej granicy) biorą się, o
      czym jestem przekonany, również z takiej kalkulacji. nic ich nie usprawiedliwia:
      koszt licencji są na pewno wysokie, jeżeli film musi byc poddany fachowej
      obróbce, również jest to na pewno kosztowne - ale w przypadku tłoczenia kilku-
      kilkunastu, a pewnie i kilkuset tysięcy płyt, koszty te znikają po prostu.

      cena za dvd jest więc podyktowana chęcią wydrenowania kieszeni kupującego i
      pewnie też ma pokryć brak umiejętności marketingowych. bo jesli wydawca chce
      zarobic już koniecznie na kilkudziesięciu sprzedanych płytach, to jest
      sprzedawcą słabym i powinien się uczyć od hipermarketów, które nabijają sobie
      kabze niemiłosiernie, ale ceny mają niskie.

      teraz wyznanie prywatne. film np. "Zaklęte rewiry" ogladam za każdym razem jak
      jest w tv. po prostu to kawal dobrego kina. czekałem na wydanie dvd. zapowiadane
      i przesuwane. w końcu ukazało się. jako tzw. remasterowana edycja - za 99 zł.
      wymiękłem. ściągnąłem z sieci ten film, który ktoś nagrał sobie na kompa dzięki
      karcie telewizyjnej. zamiast dvd mam format divix. obraz pewnie niewiele gorszy,
      dźwięk tami sam - mono. ściągnałem ten film, wypaliłem na płytce, zrobiłem sobie
      okładkę i mam. i tak szukam innych filmów. czegoś co chcę, a nie moge obejrzeć,
      bo telewizja nie powtarza, a w kinie nigdy nie będzie/było sto lat temu.

      Gutek wali na oślep. ja wiem, że naruszyłem prawa autorskie czyjeś i w myśl
      czarno-białej etyki jestem przestępcą. nie szukam sobie alibi. ale nawet kodeks
      karny stosuje gradację przestępstw. ja nie mam 100-gigowego dysku pełnego
      filmów, których jeszcze nie ma w kinach i nie rozdaję znajomym listy filmów,
      które mogę tanio sprzedać.
      piraci z którymi chce Gutek walczyć na pewno nie byli klientami seriwsów
      napisy.org i napisy.info. Piraci to mafia i ona ma na usługach wykwalifikowanych
      anglistów, po co im amatorskie tłumaczenia z błędami.
      te serwisy są dla takich ludzi jak ja, którzy ściągnęli sobie z sieci stary
      francuski kryminał z Alainem Delonem, a że nie znają języka - szukają pomocy. bo
      lubię kino po prostu.

      więc panie Gutek et consores - rozkręćcie biznes! wydawajcie hurtowo filmy o
      których nikt nie słyszał poza ich twórcami, tłoczcie milionowe nakłady! spadną
      koszty, spadną ceny, a ludzie zamiast hipnotyzowac eMula, czy aby wystarczająca
      ilość ścieżek jest dostępna, pobiegną żwawo do sklepu i nabędą wasze produkty.
      naprawdę.
      • Gość: lik w pelni popieram IP: *.com.pl 17.12.05, 18:27
        w pelni popieram
      • 12.03.70l Re: "ceny z sufitu" 17.12.05, 19:47
        Wszystko extra tylko gdzie w sieci można znaleźć napisy do filmów z Alainem Delonem ?
        Swoją drogą Gutek mija się z prawdą twierdząc że można ściągnać napisy do wszystkich filmów - do starszych, filmowej klasyki można pomarzyć
        Na DVD też nie ma w TV nie ma
        Zamiast biadolić zabrał by się za dystrybucję filmów trudno dostepnych w sieci czy na DVD a jest tego baaardzo dużo
    • Gość: Ruscik Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.ipt.aol.com 17.12.05, 18:16
      Ok ja mam na to swoja opinie. Mieszkam w UK, stac mnie teraz na kupowanie plyt
      DvD jesli mam ochote ... i to robie. Kupuje srednio 10 plyt DvD na miecha.
      Malo?! A robie to bo mnie stac. W polsce kupic jedna za podstawowa czy nawet
      srednia pensje to i tak spory wydatek. Ludzie za cene dobrego DvD (kolo 60zł)
      mozna sie zywic przez miecha (moze nawet wiecej). Czy ceny sa normalne na
      warunki?? A tak na marginesie, kupuje plytki z filmami ktore juz kiedys
      sciagnolem i mi sie spodobaly. Druga sprawa ide kupic CD, moge je przesluchac w
      sklepie i zdecydowac czy mi sie podoba. Kupowanie filmu to kupowanie kota w
      worku, niewiem czy bedzie mi sie podobal czy nie. Czemu mam wiec ryzykowac.
      Cokolwiek kupujemy mozemy to przetestowac a jesli ktos kupuje DvD moze polegac
      tylko na kogos opini i reklamach. Producenci filmow swietnie to ustawili.
      Geniusze ....
      • Gość: lol Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 18:26
        wyżywić się za 60zł przez miesiąc? mowa o polsce czy o afryce??
        • Gość: ted Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.com.pl 17.12.05, 18:30
          3 kg ziemniakow dziennie ;)
    • Gość: lik Gutkowi marzy sie monopol IP: *.com.pl 17.12.05, 18:23
      mala ilosc klientow ktorych stac na zakup dvd, ale za to bardzo wysokie marze i
      szafa gra. zysk jest. a ze przecietnej osoby nie bedzie stac na zaspakajanie
      swych potrzeb na kontakt z kultura w postaci plyt z filmami i muzyka (bo
      piractwo wytępiono) - trudno.

      branza filmowa jest strasznie specyficzna. dziwny biznes, ktorego metody bylyby
      nie do zastosowania w zadnej innej dziedzinie. Jakby sprzedawca telewizora,
      zelazka, radia czy samochodu powiedzial ze chce miec 500% marzy to przeciez
      byscie go wysmiali i pomysleli: no wariat. Ale nie w przemysle rozrywkowym, tu
      ludzie sa ambitni... gadajac o mglistych licencjach i kosztach niewidocznych
      probuja wmowic nam ze jest inaczej, ze nic sie zmienic nie da, ze to co
      sprzedaja nie moze byc tansze a oni dzialaja na granicy oplacalnosci.
      jednoczesnie pobierajac gigantyczne marze. absurd

      to przemysl filmowy ma sie dostosowac do zmieniajacego swiata, a nie swiat do
      przemyslu ! dobrze ze kilkadziesiat lat temu nie istniala organizacja typu RIAA
      ale w przemysle kolejowym, bo by pewnie wprowadzila ustawowy zakaz produkcji
      samochodow i wszelkich badan nad nimi.

      Przemysl rozrywkowy mowi STANOWCZE NIE postepowi i rozwojowi technologii w mysl
      ochrony swych horendalnych zyskow. A wydawnictwa powinny lobbowac za zakazem
      sprzedazy kserokopiarek i skanerow - zeby nei dalo sie kopiowac ich ksiazek.
      Wtedy bedziemy zyli w swiecie PRAWA i wszyscy beda SZCZESLIWI.
      • Gość: lol Re: Gutkowi marzy sie monopol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 18:28
        w świecie prawa... i sprawiedliwości to już niestety żyjemy....
        • Gość: lik Re: Gutkowi marzy sie monopol IP: *.com.pl 17.12.05, 18:33
          heh no tak;)
          ale na szczescie to prawo JESZCZE nie jest dokonca stanowione przez koncerny.
          Nadal jestesmy tylko na etapie bardzo agresywnego lobbingu z ich strony. Mam
          nadzieje ze jednak nie uda im sie sprywatyzowac "prawa i sprawiedliwosci" w
          rozumieniu szerszym niz kaczopartia
          • bandior Re: Gutkowi marzy sie monopol 18.12.05, 12:26
            z tego co mi babcia przekazala jak bylem dzieckiem to smak...
            szczegolnie dobrze wypiczonej kaczki w brytwannie:}}}}}
      • Gość: dc99 Gutkom marzy sie "Red Flag Act" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 19:07
        > dobrze ze kilkadziesiat lat temu nie istniala organizacja typu RIAA
        > ale w przemysle kolejowym, bo by pewnie wprowadzila ustawowy zakaz produkcji
        > samochodow i wszelkich badan nad nimi.

        Istniała. W połowie XIX w. właściciele angielskich linii kolejowych
        zaniepokojeni pierwszymi udanymi próbami parowych autobusów wylobbowali sobie
        najpierw ograniczenie maksymalnej prędkości na drogach do 15 km/h poza miastami
        i 8 km/h w miastach (technicznie te autobusy mogły osiągać 25-30 km/h) a potem
        przepis zgodnie z którym 50 m przed każdym pojazdem silnikowym (z wyjątkiem
        pociągów, dziwnym trafem) musiał iść pieszo człowiek wymachujący czerwoną
        chorągiewką. Oczywiście całe to ustawodawstwo (popularnie zwane "Red Flag Act")
        miało na celu wyłącznie zwiększenie bezpieczeństwa na drogach i troskę o
        zwierzątka (ta czerwona flaga miała niedopuścić do ... płoszenia koni w
        dorożkach). Głównym efektem ustawy o czerwonej fladze (poza napchaniem kabzy
        ówczesnemu angielskiemu KLD) było spowolnienie rozwoju gospodarczego i
        technicznego Wlk. Brytanii w drugiej połowie XIX w. co w efekcie było jedną z
        przyczyn utraty przez nią na początku XX w. pozycji światowego lidera na rzecz USA.

        Obecnie pazerne firmy A/V blokują rozwój przedsiębiorczości internetowej po to
        żeby zarabiać na sprzedaży nikomu niepotrzebnych plastikowych tacek (w dodatku
        dziurawych).
    • Gość: paweł Re: Roman Gutek: internetowe piractwo zabija kino IP: *.chello.pl 17.12.05, 18:28
      To cytat z tekstu zamieszczonego obok rozmowy:
      W Polsce jest przynajmniej milion komputerów podłączonych do szybkiego
      internetu (większość obsługują Aster, Chello i Neostrada). Mariusz Kaczmarek z
      Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej ocenia, że nawet połowa tych maszyn
      jest wykorzystywana do zasysania. Potwierdzają to statystki oglądalności stron
      internetowych, z którymi wszedł w spór Gutek Film. Jak zbadała firma Gemius
      Traffic, stronę www.napisy.org odwiedziło we wrześniu 450 tys. unikalnych
      użytkowników, którzy dokonali w sumie 4,6 mln odsłon.

      Można więc oszacować, że jest w Polsce jakieś pół miliona zasysaczy. Ponieważ
      dzielą się oni filmami z rodziną i znajomymi, łączna widownia zasysanego kina w
      Polsce może sięgać nawet kilku milionów osób. W sondzie portalu Gazeta.pl, w
      której wzięło udział 7 tys. osób, aż trzy czwarte przyznały, że ściągają listy
      dialogowe ze stron napisy.info i napisy.org. Ich tajemnicą pozostaje, skąd mają
      same filmy.

    • Gość: Melchior Za śmierć kina odpowiedzialni są dystrybutorzy IP: *.chello.pl 17.12.05, 18:48
      Tak na prawdę za śmierć kina odpowiedzialni są sami dystrybutorzy. To oni
      decydują o tym co trafi do kin, nakładając przy tym bardzo duże marże. Nie
      powinni się zatem dziwić, że ściągamy filmy z internetu, skoro ich ceny są tak
      wysokie, a poziom tak niski. Do tego dochodzi jeszcze kwestia legalności. Otóż w
      Polsce kopiowanie materiałów posiadających prawa autorskie nie jest nielegalne.
      Nielegalne jest ich udostępnianie i powielanie. Zatem jeżeli dystrybutorzy chcą
      aby ich roszczenia nabrały jakiegokolwiek sensu powinni zacząć od samego prawa,
      a nie od zwykłych ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka