Dodaj do ulubionych

A Mazowiecki niepokoi się

14.03.06, 21:34
A Mazowiecki niepokoi się
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3211292.html
Obserwuj wątek
    • skin.polski to on jeszcze żyje?? 14.03.06, 21:47
    • Gość: Lelekl Niech zdobędzie z 10-15 % w wyborach i zmieni to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 22:01
      Przecież w demokracji, o która boi się Mazowiecki to jest jedyna droga. Wybory !
    • Gość: pro Re: A Mazowiecki niepokoi się IP: *.aster.pl 14.03.06, 22:48
      Nie dziwię się. Polityka totalnej negacji, straszenia społeczeństwa, oskarżeń
      o wszystko co najgorsze rządu, a do tego wszystkiego prowadzona językiem kna-
      jackim przez "jasnie oświeconych" liderów PO - może niepokoić. Dzień po dniu
      pracują nad destabilizacją gdzie się da. Kto sprowokował kryzys "bankowy" -
      prezes NBP, kto jednym wystąpieniem w trakcie dzisiejszego posiedzenia sejmu
      sprowadził natychmiast dyskusję do słownej totalnej wojny - p.Tusk!
      A swoja drogą, kiedy "pierwszego premiera niekomunistycznej Polski", będzie stać
      na choćby 5 zdań krytycznych pod adresem tych pyskaczy, swoich partyjnych
      kolegów Tuska,Komorowskiego,JMR i Niesiolowskiego - panowie zmieńcie język,
      mniej agresji, postarajcie sie znależć wspolny język - nie, tego w życiu nie
      usłyszysz. Szemrane towarzycho i koniec.
      • Gość: K2 Re: A Mazowiecki niepokoi się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 00:44
        A słuchałeś Jarosława K. i J. Kur..skiego? Czy to był język porozumienia i
        miłości? Zresztą po to jest sejm, żeby sie spierać. Tylko jedni mają argumenty
        (dziś np. HGW) a inni czepiają się dziadków, szwagrów i Bóg wie kogo jeszcze
        (obaj J.K.)
        • Gość: Lelekl Re: A Mazowiecki niepokoi się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 07:01
          Ja słuchałem i jak pamiętam ten styl dyskusji wywołał jak zwykle niewinny
          Donald Tusk zarzucając Kaczyńskiemu, tak (!) Kaczyńskiemu WIRUSA KOMUNIAZMU. No
          to czego się dalej spodziewałeś.
          Zreszta ni ważne co mówią, ważne co robią (proponują). Czy możesz mi wskazać
          pozytywne propozycje Platformy w tej dyskusji ? Chętnie o nich podyskutuję.
    • Gość: Lelekl Tadeuszu ! Nie lękaj się . nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 08:11
    • Gość: mis Re: A Mazowiecki niepokoi się IP: *.136.rev.vline.pl 15.03.06, 09:22
      Niech ten "pleploman"zaniepokoi sie sytuacja swoich kolesi,bo zdaje sie ze
      przychodzi dzien zaplaty.
    • Gość: T-800 Re: A Mazowiecki niepokoi się IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.03.06, 10:30
      Niepokoi się o agentów i komunistycznych zbrodniarzy. Gruba kreska puszcza?
      • sredni4 Re: A Mazowiecki niepokoi się 15.03.06, 10:45
        Waldemar Łysiak
        Z Rafałem A. Ziemkiewiczem (R. A. Z.) znamy się od lat. Moja sympatia do niego
        była zawsze szczera, czego dowodem peany na jego cześć w
        książce „Rzeczpospolita kłamców. Salon”. Książka jednak ukazała się w
        listopadzie 2004, kiedy R. A. Z. pracował już dla różnych salonowych firm (m.
        in. „Newsweek” i michnikowskie radio TOK–FM), więc te superlatywy spod mojego
        pióra nie były mu zbytnio na rękę. Wybrnął bardzo zgrabnie: machnął dla „GP”
        pochwalną recenzję książki, ale dał tej recenzji tytuł: „Z brzytwą na salony”,
        co mnie dotknęło, bo wiadomo, że z brzytwą rzuca się na kogoś tylko
        przysłowiowa małpa, ergo: człowiek niespełna rozumu, człowiek niepoważny,
        wariat. Teraz pan doktor R. A. Z. potwierdził swoją diagnozę, sugerując — jako
        poważny, odpowiedzialny publicysta — że klepki publicysty W. Ł. są do luftu.

        Dwa tygodnie temu opublikowałem na tym miejscu felieton „Colosseum”,
        krytykujący L. Balcerowicza za stymulowanie (mocarstwowo silną złotówką) nędzy
        społecznej i cienizny ekonomicznej kraju. Tydzień temu R. A. Z. (gorący
        wielbiciel Balcerowicza zawsze) dał mi swoim felietonem odpór, inicjując tekst
        po wersalsku („mój czcigodny sąsiad z tej kolumny...”), by niżej dowodzić, że
        Łysiak plecie androny, bredzi, jak to wariat. Te brzydkie słowa oczywiście nie
        padły, lecz cały twardy wywód miał taki właśnie cel. Rację Ziemkiewicz przyznał
        mi tylko jedną frazą, według mnie kluczową: „To prawda, że silna waluta krajowa
        nie sprzyja eksportowi, a słaby eksport nie sprzyja szybkiemu wzrostowi”.
        Pomijając fakt, że słaby eksport nie sprzyja żadnemu gospodarczemu wzrostowi,
        bez względu na tempo — sądzę, iż ta jedna konstatacja winna eliminować
        dyskusję. Tymczasem R. A. Z. rozwinął atak, i to przy pomocy argumentów tak
        kuriozalnych — tak przeczących faktom — że czytając tarłem ze zdumienia oczy,
        nie mogąc uwierzyć. Reklamowe teoryjki rodzimych ekspertów — salonowych
        ekonomistów, hołdowników Balcerowicza, Sorosa, Sachsa — brzmią bowiem bardzo
        ładnie dopóki nie skonfrontuje się ich z realną, namacalną rzeczywistością. W
        zderzeniu z nią — pękają jak mydlane bańki. Mamy respektować propagandę
        spekulantów, a lekceważyć fakty, czcigodny polemisto?

        Pisze R. A. Z.: „Aby przyspieszyć wzrost, niektóre państwa stawiają na walutę
        słabą. Płacą za to ich obywatele, metodycznie rabowani z owoców swej pracy.
        Słaba waluta bowiem to, ni mniej, ni więcej, niskie (licząc w sposób
        obiektywny, w sile nabywczej) wynagrodzenia”. Rozumując logicznie (2 + 2 = 4, a
        4 – 2 = 2), musimy z takiej tezy domniemać odwrotność: silna waluta daje
        wysokie uposażenia. To nam wmawia R. A. Z. No więc spójrzmy: Polska ma
        najsilniejszą walutę Europy, iście mocarstwową, a pensje tyrających Polaków
        (nauczycieli, lekarzy, techników, robotników itd.) tudzież renty i emerytury
        (prócz mundurowych postkomunistycznych) są głodowe! Wykwalifikowana
        pielęgniarka, mająca osiemnastoletni staż pracy, i nauczycielka mająca
        dwudziestoletni staż pracy — dostają 1500 zł miesięcznie (w Anglii już
        pierwszego roku 3000 funtów). Pielęgniarki i lekarze masowo uciekają z Polski
        do innych krajów, a nauczyciele zazdroszczą im, gdyż belfrów Zachód nie
        importuje. Czy w pańskim równaniu (słaby złoty = niskie pensje; ergo: silny
        złoty = wysokie pensje) dalej się wszystko panu zgadza, panie Ziemkiewicz? I
        będzie pan twierdził, że słaby dolar (Jankesi dbają, by nie nabrał siły)
        powoduje niskie uposażenia Amerykanów?

        Pisze R. A. Z.: „Osłabienie złotego o 10 proc. oznaczałoby zmniejszenie o jedną
        dziesiątą wszystkich pensji i oszczędności Polaków”. Tak? No to Leszek Miller
        winien mieć dzisiaj pomniki w każdym miasteczku i kapliczki w każdej wiosce, bo
        za jego premierowania dolar bardzo szybko spadł z poziomu 4 zł do poziomu 3 zł,
        co oznacza — jeśli przyjąć pańskie rozumowanie — że wszyscy Polacy wzbogacili
        się wtedy nagle o 25 proc.! Tymczasem z zeszłorocznych danych Głównego Urzędu
        Statystycznego wiemy, iż 23 miliony rodaków żyją poniżej granicy wyznaczającej
        strefę niedostatku (!!), czyli mają na życie mniej niż wynosi minimum socjalne.
        Ten sam GUS zapewnia, że 6 milionów rodaków wegetuje w głębokim ubóstwie,
        vulgo: poniżej ustawowej granicy ubóstwa, z czego 3,5 miliona poniżej granicy
        skrajnego ubóstwa, prowadzącego do biologicznego wyniszczenia organizmu (!!!).
        To jest stan charakterystyczny dla najuboższych krajów afrykańskich. Pan,
        oczywiście, ma na szyneczkę, co? I proszę mi nie mówić, że takie pytanie jest
        demagogią lub chwytem poniżej pasa, bo według mnie uderzeniem niżej straszliwie
        zaciśniętego pasa biedaków i czystą demagogią jest obrona Balcerowicza oraz
        jego mocarstwowej złotówki, a te 23 miliony, te 6 milionów i te 3,5 miliona to
        są fakty! Balcerowicz dyrygował gospodarką kraju i walutą kraju przez
        szesnaście lat. Efekt? Polska jest najbiedniejszym spośród 25 państw UE, ma
        najniższe tempo rozwoju gospodarczego, najgorsze finanse publiczne, najwyższe
        bezrobocie, najniższe płace (4–5 razy mniejsze niż np. w Czechach), najmniejszą
        liczbę przedszkoli, największą liczbę niedożywionych dzieci, itp., itd. No i
        owe 23 miliony...

        Kontrujący mnie probalcerowiczowsko R. A. Z. zło dostrzega jedynie w rozdętej
        biurokracji, więc człowiek czytając to nie wie: śmiać się czy płakać? Z jednej
        strony gładkie trele–morele spekulantów — z drugiej fakty. Jeśli fakty nie
        pasują do salonowej teorii — tym gorzej dla faktów! Ta stara mądrość Salonu
        współgra ze starym porzekadłem: „gdzie drwa rąbią — tam wióry lecą”. Faktem są
        23 miliony wiórów, zupełnie nieistotnych wobec PR geniuszu ekonomicznego
        Balcerowicza i kultu szczerozłotej złotówki. Kto by się przejmował wiórami? —
        toż „psie głosy nie idą w niebiosy”. Otóż ja, panie Ziemkiewicz, niczym ta
        małpa z brzytwą, mam sobie za honor machać moim piórem niby mieczem dla tych
        właśnie nędzarzy, bo oni mnie obchodzą bardziej aniżeli pańskie neosalonowe
        chrzanienie. Moje pióro jest sługą tych ludzi poniżanych przez spekulancki
        terror ekonomicznego Salonu. Tyle.

        • Gość: mis Re: A Mazowiecki niepokoi się IP: *.136.rev.vline.pl 15.03.06, 23:16
          Dziekuje.Juz nieomal bylem przekonany, ze moja dawna ocena Rafala byla bledna;a
          jednak sie nie mylilem,a szkoda.
    • Gość: icek Mazowiecki sze boi ? Może szezlong IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 21:15
      • Gość: pro Re: Mazowiecki sze boi ? Może szezlong IP: *.aster.pl 18.03.06, 11:10


        Światowi giganci wybierają Polskę

        Kilka tysięcy specjalistów chce zatrudnić w Polsce amerykańska firma
        informatyczna Electronic Data Systems - dowiedziała się "Rzeczpospolita". To
        jeden z kilku wielkich koncernów, który zamierza u nas inwestować

        Przenosimy część naszej działalności z Europy Zachodniej na Wschód. Chcemy
        zbudować centrum informatyczne. Nie zdecydowaliśmy jeszcze, gdzie będzie
        zlokalizowane -w Polsce, w Rumunii, w Czechach czy na Węgrzech. Polska ma
        największe szanse - powiedział "Rz" Jeffrey Heller, prezydent amerykańskiego
        koncernu.
        Ostateczna decyzja zapadnie w ciągu najbliższych sześciu-ośmiu tygodni. Jeśli
        będzie to Polska, w ciągu paru lat pracę znajdzie kilka tysięcy specjalistów i
        informatyków.
        - W tej chwili myślimy o 2 - 4 tysiącach. Niewykluczone jednak, że z czasem
        liczba ta byłaby jeszcze wyższa - twierdzi Heller. EDS świadczy usługi
        informatyczne dla biznesu. W naszym regionie ma powstać ośrodek odpowiedzialny
        m.in. za obsługę systemów informatycznych klientów firmy.

        To nie koniec zainteresowania Polską. Jak się dowiedziała "Rz", na początku
        tygodnia zgodę na prowadzenie działalności w Krakowskiej Specjalnej Strefie
        Ekonomicznej dostanie Shell. Spółka stworzy w Krakowie centrum
        rachunkowo-księgowe. Potentat naftowy zatrudni w nim co najmniej 800 osób.
        - To już druga tego typu inwestycja w naszej strefie. W ubiegłym roku
        podpisaliśmy umowę z firmą ACS, która w swoim ośrodku da pracę 500 osobom - mówi
        "Rz" Krzysztof Krzysztofiak, prezes krakowskiej strefy.

        Według Michała Kwiecińskiego z firmy doradczej McKinsey & Company, Polska staje
        się centrum usługowym Europy.
        - Trzy lata temu w podobnych centrach pracowało 2, może 3 tysiące Polaków. Dziś
        ok. 10 tys. W ciągu kilku lat liczba ta wzrośnie co najmniej kilkakrotnie -
        uważa ekspert McKinseya.

        Nasz kraj przyciąga także inwestorów, którzy chcą budować fabryki. Japoński
        Sharp planuje w okolicach Torunia zakład produkujący telewizory. Jak
        nieoficjalnie dowiedziała się "Rz", chce przeznaczyć na ten cel ponad 500 mln
        dolarów. Jeśli ten zakład powstanie, znajdzie w nim pracę 10 tys. osób. Niedługo
        powinna rozstrzygnąć się też sprawa budowy pod Łodzią montowni komputerów firmy
        Dell, w której może pracować nawet 3 tys. osób. Zakład w Bielsku-Białej
        rozbuduje Fiat-GM Powertrain Polska. Przeznaczy na to ponad 80 mln euro, pracę
        znajdzie 300 osób. W zeszłym roku zagraniczne firmy zainwestowały u nas ok. 8,7
        mld dolarów - przypomina "Rz". (PAP)

        Rzeczpospolita - Światowi giganci wybierają Polskę
        więcej w tytule prasowy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka