05.07.06, 10:03
Coraz to z ciebie, jako z drzazgi smolnej,
Wokoło lecą szmaty zapalone;
Gorejąc, nie wiesz, czy stawasz się wolny,
Czy to co twoje, ma być zatracone?

Czy popiół tylko zostanie i zamęt,
Co idzie w przepaść z burzą - czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament,
Wiekuistego zwycięstwa zaranie!

Cyprian Kamil Norwid, Tyrtej, Prolog III


Kilka dni temu wiersz ten zamieszczono na umierającym forum Aquanet.
Niestety, ani forumowicze, ani nawet autor wątku nie podjęli dyskusji na jego
temat. Przenoszę go więc tutaj wraz z oryginalnym tytułem tamtego wątku.
Czemu właśnie tutaj? A czemu nie?
Obserwuj wątek
    • danutki Re: Szmaty... 05.07.06, 10:46
      Witaj Marcqu :)

      z góry przepraszam,że tak radosnie witam cie o poranku pod takim tytulem tematu.
      mam nadzieje,ze nie potraktujesz tego jako jakiejkolwiek dwuznacznosci ;)
      ale co inni maja do powiedzenia w tej sprawie?
      dlaczego milczeli i milcza nadal?
      moze potrzebuja wiecej czasu aby na dnie tych popiolow i w tym zamecie
      dopatrzec sie gwiazdzistego dyjamentu
      • marcq ...i diamenty 05.07.06, 11:14
        danutki napisała:

        > Witaj Marcqu :)

        Witaj, Danusiu! :)


        > z góry przepraszam,że tak radosnie witam cie o poranku pod takim tytulem
        > tematu.

        Czemu przepraszasz? Radosne powitanie wzbudza radość wzajemną! :))


        > mam nadzieje,ze nie potraktujesz tego jako jakiejkolwiek dwuznacznosci ;)

        No pewnie, ze nie. :)


        > ale co inni maja do powiedzenia w tej sprawie?
        > dlaczego milczeli i milcza nadal?
        > moze potrzebuja wiecej czasu aby na dnie tych popiolow i w tym zamecie
        > dopatrzec sie gwiazdzistego dyjamentu

        Może. Dlatego właśnie odświeżyłem ten wątek i przeniosłem go tam, gdzie jest
        większa szansa, że ktoś go przeczyta, pomyśli... a może nawet napisze coś od
        siebie.
        Wybór nowego miejsca uwzględnia, oczywiście, Twoją informację o przeprowadzce.
        ;)
        Hej. :))

        M.
        • danutki Re: ...i diamenty 05.07.06, 12:05
          marcq napisał:

          > Wybór nowego miejsca uwzględnia, oczywiście, Twoją informację o przeprowadzce.
          > ;)
          > Hej. :))
          >
          > M.

          no popatrz Marcqu co za przypadki chodza po swiecie
          czytales juz watek twojego krajana z Gliwic?
          on ci przyszedl tu za toba?
          • marcq Re: ...i diamenty 05.07.06, 12:56
            danutki napisała:

            > no popatrz Marcqu co za przypadki chodza po swiecie
            > czytales juz watek twojego krajana z Gliwic?
            > on ci przyszedl tu za toba?

            Albo ja za nim, nie wiem. :)
            Nawet nie wiem, kto to. A kto to?
            • danutki Re: ...i diamenty 05.07.06, 13:06
              marcq napisał:

              > danutki napisała:
              >
              > > no popatrz Marcqu co za przypadki chodza po swiecie
              > > czytales juz watek twojego krajana z Gliwic?
              > > on ci przyszedl tu za toba?
              >
              > Albo ja za nim, nie wiem. :)
              > Nawet nie wiem, kto to. A kto to?

              nie wiem Marqu.skad mam znac kata i do tego z Gliwic
              mysle,ze ty pierwszy sie zorientujesz kto i po co dwiedza ta GW,kiedy juz
              ogloszono jej upadek
              • marcq Re: ...i diamenty 05.07.06, 13:10
                danutki napisała:

                > nie wiem Marqu.skad mam znac kata i do tego z Gliwic

                Rozumiem, że ów ktoś ma nick "kat"?
                Poszukam, zobaczę...
    • agata1120 Re: Szmaty... 05.07.06, 11:39
      Czasami odnosze wrazenie, ze Norwid jest troche zaniedbywany, a szkoda. Jeden z
      niewielu poetow, ktory tak celnie potrafil oddac "istote polskosci".
      Cytat ten jednakze, skojarzylam z zapomniana (byc moze slusznie) powiescia
      Andrzejewskiego "Popiol i Diament". Pokolenia wychowywane w PRL przezywaly
      tortury analizujac stronnicza powiesc na lekcjach polskiego. Pozostal film,
      moim zdaniem lepszy niz ksiazka. Calkiem niezly nawet z dzisiejszej perspektywy.
      Wiem, ze nie bardzo na norwidowski temat ten komentarz - tylko historycze
      skojarzenie. Ot duchy przeszlosci.
      • danutki Re: Szmaty...i diamenty 05.07.06, 12:09
        agata1120 napisała:

        > Czasami odnosze wrazenie, ze Norwid jest troche zaniedbywany, a szkoda. Jeden
        z
        >
        > niewielu poetow, ktory tak celnie potrafil oddac "istote polskosci".
        > Cytat ten jednakze, skojarzylam z zapomniana (byc moze slusznie) powiescia
        > Andrzejewskiego "Popiol i Diament". Pokolenia wychowywane w PRL przezywaly
        > tortury analizujac stronnicza powiesc na lekcjach polskiego.

        a dla mnie w tamtych czasach szkolnych ani film ani powiesc nie wydawaly sie
        byc stronnicze.nie mial mnie pewnie kto poinstruowac o stronniczosci tych dziel
        • agata1120 Re: Szmaty...i diamenty 05.07.06, 12:19
          Czytajac ksiazke odnosilam wrazenie, ze Andrzejewski dopisal zakonczenie wedlug
          obowiazujacej jedynie slusznej linii PRL (komunista wygrywa) Wajda jednakze
          zmienil troche zakonczenie (film nie jest wierna adaptacja) i wyszedl film
          bardzo dobry, ba pierwszy raz przedstawiajac AKowcow jako bohaterow.Zreszta
          kilka scen jest doskonalych i przeszlo do historii filmu polskiego.
          • danutki Re: Szmaty...i diamenty 05.07.06, 12:29
            agata1120 napisała:

            > Wajda jednakze
            > zmienil troche zakonczenie (film nie jest wierna adaptacja) i wyszedl film
            > bardzo dobry, ba pierwszy raz przedstawiajac AKowcow jako bohaterow.Zreszta
            > kilka scen jest doskonalych i przeszlo do historii filmu polskiego.

            i taki wynioslam obraz AK-owcow z domu i ze szkoly.cos jeszcze o tych zlych
            bandach co zabily gen.Świerczewskiego(podobno jednak zabili go "swoi")
            nie wiem czy ci 'swoi' to byli zydzi czy polacy
            o pogromie kieleckim i katyniu tez dowiedzialam sie pozno. w domu i w szkole o
            tym nie wspominano.
            • agata1120 Re: Szmaty...i diamenty 05.07.06, 12:42
              Dlatego film uwazam za dosyc obiektywny.
              Ksiazke traktowalam troche inaczej, z prostego powodu, uczylam sie rownolegle
              dwoch wersji historii - w domu (nieoficjanej) i w szkole (oficjalnej). I jakos
              nigdy niczego nie pomieszalam, sukces osobisty. Smutne to w rzeczywistosci.
              • marcq Re: Szmaty...i diamenty 05.07.06, 13:09
                agata1120 napisała

                Danusia też.

                A ja pozwolę sobie dołączyć do Waszej dyskusji.

                1. To, co napisałaś, wcale nie jest "nie na temat". Przeciwnie, mnie np. ten
                wiersz zawsze bardziej kojarzy się z "Popiołem i diamentem", niż z Norwidem.

                2. Nie uważam książki za stronniczą, choć, fakt, pamiętam ją bardzo przez mgłę
                i miesza mi się z filmem. Także "słuszny" koniec nie wydaje mi się być
                naciągany. Nawet śmierć "starego działacza" też przecież ma odzwierciedlenie
                w tamtej rzeczywistości - wówczas (czy tylko wówczas?) nie pytano "dobryś, czy
                zły" tylko "skąd jesteś".
                No i - bodaj czy nie najważniejsze - wydźwięk i powieści i filmu, oglądanych
                PRZEZ PRYZMAT wiersza Norwida. Właśnie on jest prawdziwy i ważny!

                W takich momentach historii ludzie nie wiedzą, czy ich wybór będzie doceniony
                i nagrodzony, czy po nich "popiół tylko zostanie i zamęt". A jednak - stanie na
                uboczu mierzi ich. Czują, że MUSZĄ wybrać - nawet nie wiedząc...

                Chyba w tym właśnie kontekście pisał o książce Andrzejewskiego - i o nim samym
                - Miłosz w swym "Zniewolonym umyśle". Ocenił ją tam wysoko.

                Pozdrawiam obie Panie.

                Marcq
              • danutki Re: Szmaty...i diamenty 05.07.06, 13:10
                agata1120 napisała:

                > Dlatego film uwazam za dosyc obiektywny.
                > Ksiazke traktowalam troche inaczej, z prostego powodu, uczylam sie rownolegle
                > dwoch wersji historii - w domu (nieoficjanej) i w szkole (oficjalnej). I
                jakos
                > nigdy niczego nie pomieszalam, sukces osobisty. Smutne to w rzeczywistosci.

                no to teraz rozumiem dlaczego tak duzo Polakow ma problem z porozumiewaniem sie
                na forum publicznym! nie wydaje ci sie Agato,ze takie dwoiste uczenie sie
                historii moze skutkowac historyczna shizofrenia narodowa?
                • marcq Re: Szmaty...i diamenty 05.07.06, 13:16
                  danutki napisała:

                  > agata1120 napisała:
                  >
                  > > Dlatego film uwazam za dosyc obiektywny.
                  > > Ksiazke traktowalam troche inaczej,z prostego powodu,uczylam sie rownolegle
                  > > dwoch wersji historii - w domu (nieoficjanej) i w szkole (oficjalnej).
                  > > ...

                  > no to teraz rozumiem dlaczego tak duzo Polakow ma problem z porozumiewaniem
                  > sie na forum publicznym! nie wydaje ci sie Agato,ze takie dwoiste uczenie sie
                  > historii moze skutkowac historyczna shizofrenia narodowa?

                  Widzę, Danusiu, że piszemy tu równolegle. :)
                  A co do meritum Twego pytania: obawiam się, że nie tylko może, ale i skutkuje.
                  Co więcej - że i OBECNE podejście do nauki historii (zwłaszcza historii Polski)
                  wcale tej sytuacji nie poprawi.
    • marcq Paranoja... 05.07.06, 15:16
      Niniejszy wątek zakładałem dziś na Forum Kraj.

      Zdaniem tamtejszego admina okazało się, najprawdopodobniej, że na jego forum
      taki wątek jest za kulturalny. (!)

      Co myślał to myślał - faktem jest, że przeniósł mój wątek tutaj.
      Jeśli ktoś z obecnych uzna, że dyskusja, którą usiłowałem wywołać TAM:

      na tematy najnowszej historii Polski oraz zasad etyki, jakimi powinni kierować
      się ludzie w sytuacjach ekstremalnych, czy choćby tylko dziejowych

      nie pasuje tutaj, na Forum Kultura
      - przepraszam.

      Nie ja się tu pchałem, wepchnięto mnie siłą.

      Marcq
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka