Gość: maniek
IP: *.chello.pl
09.10.06, 18:47
Dwaj panowie na S w jednym tygodniu spowodowali, że jesienna deprecha stała
się bardziej strawna. Stasiuk i "Fado" oraz Stańko i "Lontano".A przecież oba
utwory są na wskroś przesiąknięte nostalgią, zatrzymaniem i eterycznym ale
nie wymuskanym pięknem.
Główna rzecz jaka mi przychodzi na myśl gdy słucham lub czytam panów S to to,
że obaj osiągnęli w swej sztuce spokój. Pewnośc, że nie muszą się ścigac, nie
muszą udowadnia niczego. Wielka dojrzałośc i doświadczenie życia w każdym
słowie i dżwięku. No i świadomośc, że obaj są w takim momencie życia, że
czeka ich wkrótce coś nowego. Nowy etap.