Dodaj do ulubionych

wystawa "irreligia" w Brukseli

IP: *.ulb.ac.be 23.11.01, 11:25
Wystawe mialem okazje zwiedziic. Uff, nareszcie powiew swiezego powietrza w
zaduszonej atmosferze histerycznego i sredniowiecznego klerykalizmu, ktory
panuje w naszym kochanym polskim kraju. Jestem gleboko przekonany, ze artysta
ma prawo do interpretacji wlasnej tego, co wykracza poza ramy jego mozliwosci
akceptacji. Mimo, iz jestem wierzacy, ja tez z trudem potrafie znalezc swoje
miejsce w kosciele wszechobecnym, stresujacym dyscyplina wykraczajaca bardzo
daleko poza ramy swiatopogladu religijnego. Kosciol zagarnal pod swoja sutanne
nasze preferencje polityczne, kulturalne, ingeruje caraz bardziej bez zenady w
nasze zycie imtymne, to najbardziej intemne. Ani przez chwile nie odczuwam
zaklopotania z jego (kosciola) strony w obliczu afer, ktore wstrzasaja
srodowiskiem koscielnym, chocby z zakresu pedofilii (jedna z najbardziej
renomowanych szkol jezuickich w Brukseli byla cieplym zakatkiem, chronionym
przez dyrekcje szkoly, dla jezuity amatora "swiezego cialka" dziecka, dzieci,
ktore zostana w glebi ich duszy juz na cale zycie zranione, by nie powiedziec
kalekie).
A wiec dzieki takim jak pan Wlodek Majewski, ktorego osobiscie nie mialem
okazji poznac, dzieki im za odwage postawienia sie twarz w twarz z
propagatorami sielsko-niebianskiej obludy. Powtarzam, jestem wierzacy, bardzo
wierzacy, ale nie odnajduje swego miejsca przy tym obludnym klerze. Lubie
spedzic dlugie chwile w kosciele, w cichym kosciele, gdy moge bez oklamanego
kleru zwrocic sie do Boga...
Acha, jeszcze wczoraj we francuskiej telewizji informowano o koszmarnej parze
rodzicow-proksenetow, ktorzy prostytuowali czworke swoich wlasnych dzieci, z
ktorych najstarsze mialo 10 lat. Jednym z klientow (wszyscy z wysokich
srodowisk burzuazyjnych) byl ksiadz zamieszkujacy w tym samym budynku....
Nie, zdecydowanie ta wiara jest moja ale ten kosciol nie jest moj!!!
Panu ambasadorowi Polski w Belgii proponuje przypomniec sobie, ze skonczyly sie
czasy, kiedy wydaje sie polecenia przez telefon, a przestraszony narod
szybciutko sie do nich dostosowuje. Panie Majewski, jest pan wspanialy gosc;;;
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosc Re: wystawa IP: *.devs.futuro.pl 23.11.01, 16:27
      Sorry, wystawy nie widzialem, a ponadto malo co dotarlo do mnie z dyskusji
      wokol niej. Widzialem spory program w TV "Puls", ale nie od poczatku i umknely
      mi zarzuty, widzialem tylko dyskusje. Najbardziej prowadzacego wzburzyl jakis
      film. Moze ktos wrzuci wiecej szczegolow.
    • Gość: :))) Re: wystawa IP: *.pl 23.11.01, 16:53
      Choć nasram ci na twarz, zobaczymy jak się bedziesz czuł. Pewnie większość
      katolików się tak czuła.
      • Gość: dakota44 Re: wystawa IP: 212.160.105.* 23.11.01, 22:04
        Z tym sraniem, to lekko przesadziłeś. Intelekt nie podsunął Ci jakiejś lżejszej
        formy wyrażenia swych przemyśleń? A w sztuce - zgadzam się - wszystko
        praktycznie jest dopuszczalne, Polskę zaś w tej materii pominę - jaki kraj taka
        sztuka. Porównajcie chociażby francuską telewizję w tzw. prime timie i tutejsze
        wydumki na pograniczu debilizmu z całkowitym chłamem. To katastrofa, nie
        przesadzam!
      • Gość: Danuta Re: wystawa IP: 213.151.36.* 24.11.01, 02:23
        Gość portalu: :))) napisał(a):

        > Choć nasram ci na twarz, zobaczymy jak się bedziesz czuł. Pewnie większość
        > katolików się tak czuła.


        odpowiedz dla naszego "srajacego na twarz":
        brawo, gratulacje. Co za znakomita i bogata argumentacja!! A jak subtelnie
        wyrazona!! Biedaku, wiekszosc katolikow i Kosciol bronia sie rekami i nogami od
        takich obroncow jak Ty. Biedny, biedny ty jestes, no bo dzielny chcesz byc
        szczerze, ale Bozia rozumu to Ci nie dala, oj nie dala...
    • Gość: Dariusz Do szpitali psychiatrycznych niektórych "artystów" IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 18:21
      Facet (facetka), który z premedytacją obraża uczucia religijne tylko po to ,
      aby wzbudzić sensację i zarobić pieniądze jest nienormalny psychicznie !!!
      Wszystko ma swoje granice. CI "artyści" zrobią każde "gówno" dla sławy i
      pieniędzy . To nie ma nic wspólnego z ich twórczą wyobraźnią. To jest zwykłe
      liczenie na skandal "artystyczny" !
      Oni śmieją się z idiotów-krytyków, którzy dostrzegają w ich "dziełach" ich
      wewnętrzne przeżycia !!!
    • Gość: dakota44 Re: wystawa IP: 212.160.105.* 25.11.01, 21:53
      Abstrahując od krytyków, bo to w większości kretyni, to trzeba przyznać, że
      sztuka dziś dawno zatraciła swój niegdysiejszy elitaryzm i stała się poprzez
      swoją wewnętrzną pauperyzację krawędzią samej siebie. Tylko kogo za to winić?
      • Gość: c Re: wystawa IP: *.pl 26.11.01, 19:07
        Gość portalu: dakota44 napisał(a):

        > Abstrahując od krytyków, bo to w większości kretyni, to trzeba przyznać, że
        > sztuka dziś dawno zatraciła swój niegdysiejszy elitaryzm i stała się poprzez
        > swoją wewnętrzną pauperyzację krawędzią samej siebie. Tylko kogo za to winić?

      • Gość: Crotalus Re: wystawa IP: 157.25.121.* 27.11.01, 14:57
        Gość portalu: dakota44 napisał(a):

        > Abstrahując od krytyków, bo to w większości kretyni, to trzeba przyznać, że
        > sztuka dziś dawno zatraciła swój niegdysiejszy elitaryzm i stała się poprzez
        > swoją wewnętrzną pauperyzację krawędzią samej siebie. Tylko kogo za to winić?

        Bardzo mądre. A dlaczego ci krytycy są takimi kretynami? Słucham.

        Gdyby przypuśćmy zrobić sobie śmiechy z homoseksualistów to: taki "twórca"
        nazwany był by kretynem, wszyscy którzy się z tego śmieją i im się to podoba
        nazwano by kretynam, a ci którym się to nie podoba byli by prawymi ludźmi. A
        tu: "twórca" super, ci którym się podoba są dobrzy, a krytycy to debile.
        Tu i tu skrzywdziło by się jakiś ludzi. Tylko oczywiście ciemnych katolików
        można, a homoseksualistów nie. Podpowiem wam, bo wątpię byście wiedzieli. Nikogo
        nie można.

        • Gość: Gosc Re: wystawa IP: *.devs.futuro.pl 27.11.01, 16:28
          Prosilem jakis czas temu o info. o tej wystawie, ale zamiast tego bronicie jej
          lub atakujecie. Widzialem juz co nieco w TV, ale jak dotad byly to Matka B. z
          dorysowanymi wasami, wytatuowany na ciele Chrystus itp. - nic co mogloby mnie
          zachecic ani zniechecic. Jesli to wszystko to rzeczywiscie wiele halasu o nic.
          Wiem, ze zyjemy w kraju, w ktorym zrywa sie plakaty reklamujace bielizne
          damska, i dla mnie ta reakcja jest tak samo nic nieznaczaca jak wartosc
          tych "dziel". Myslalem, ze jak ktos pokazal to w Brukseli to chcial pokazac
          takie rzeczy, ze od razu wolal uciec przed polskim prokuratorem - a tu nic.
          Jesli pokazano to dzieki publiczym (polskim) funduszom, to faktycznie nie bylo
          warto ich wydawac, ale czy to najwiekszy bzdurny wydatek z naszego budzetu. Nic
          natomiast nie rozumiem z pierwszej wypowiedzi - czy wszyscy ksieza to pedofile.
          Rozumiem ze z perspektywy Beligii tak, ale znalem kilku, ktorzy potrafili to
          ukryc, tak ze do dzis nikt nic o tym nie wie. Taka wypowiedz uwazam za
          obrazliwa insynuacje - a nie te wystawe. Moze byscie wiec napisali co
          KONKRETNIE was dotknelo.
          • Gość: Darek Nie chodzi o wąsy Matki Boskiej, tylko o ...... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.01, 19:35
            to, że sztuka malarska sięgnęła rynsztoka. Artyści ( niektórzy ) uznali, że
            jedynym sposobem zarobienia pieniędzy jest obrażanie innych.
            Z tym nie wiążą się ich wewnętrzne przekonania, a tylko pieniądze.
            Ten bunt przeciwko kościołowi jest sztuczny, bo nie stoi za tym żaden
            światopogląd. Ponadto krytykowanie innych poprzez obrzucanie błotem zniża
            artystów do poziomu totalitarnych propagandzistów.
            P>S> O tym, co jest na wystawie napisano w ostatniej "Polityce" !!!
            • Gość: Gosc Re: Nie chodzi o wąsy Matki Boskiej, tylko o ...... IP: *.devs.futuro.pl 28.11.01, 10:59
              Dzieki Darku za informacje o tekscie w Polityce - przeczytalem, wiem wiecej.
              Nadal niestety nikt z was nie napisal CO go KONKRETNIE obrazilo. Nie sadze zeby
              mozna obrazic sie na zla sztuke - takiej sie po prostu nie oglada. Tak wiec
              prosze jeszcze raz o konkret - CO na tej wystawie obraza - DLACZEGO - i KOGO:
              katolika, czlowieka Zachodu, konesera sztuki? Powiem szczerze - wstrzasa mna
              wojna, przemoc, niesprawiedliwosc itp., oburza mnie chamstwo, kradziez itp. NIE
              oburza mnie debilny wymiot jednego z drugim artychy zyjacego za moje tzn.
              podatnika pieniadze. Mam tylko cicha nadzieje ze dziura w budzecie odbierze mu
              te liche grosze, ktore na niego loze (np. na p. Sobczyka i nabywcow jego
              obrazow z M.N.).
              • Gość: Darek Re: Nie chodzi o wąsy Matki Boskiej, tylko o ...... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 16:31
                Można się kłócić, co do odpowiedniego słowa. Widzę,że pan też nie jest
                entuzjastą niektórych arcydzieł malarskich .
                Mnie oburza i obraża traktowanie widzów takich wystaw, jak idiotów przez
                takich "artystów". To ten sam stosunek do widza, co w wenezuelskich i
                brazylijskich telenowelach. "artyści" myślą (czasem słusznie ),że mają do
                czynienia z idiotami, którym można wmówić wszystko. W tym wypadku wmawia się
                rzekomy bunt przeciw autorytetom !
                • Gość: Gosc Re: Nie chodzi o wąsy Matki Boskiej, tylko o ...... IP: *.devs.futuro.pl 28.11.01, 17:28
                  A to juz inna sprawa. Jesli ci, ktorzy widzieli wystawe (nawet fotki w prasie)
                  czuja sie oszukani, bo rzeczywiscie nic nie bylo do zobaczenia, prowokacja
                  jakas slabiutka itd. to nie ma sprawy. Sadze, ze jednak sedno tkwi w czyms
                  jeszcze - ktos poczul sie obrazony, bo ktores z "dziel" urazilo jego
                  religijnosc (podobno jest jakies zgloszenie do prokuratora). Chcialem sie
                  dowiedziec po prostu, co go konkretnie obraza? Zamiast ogolnych protestow,
                  obron i pokrzykiwan (patrz wyzej wypowiedz o "nasraniu") chcialem uslyszec np.:
                  konfesjonal z klockow lego obraza moje uczucia religijne. Nikt nie powiedzial
                  czegos takiego - dotad. Natomiast zapewne poza wyjatkami (bo jest tam i Linke i
                  kilka innych rzeczy, ktore pewnie umieszczono tam jako listek figowy, i ktore
                  pewnie sa niezle) to domyslam sie ze cala wystawa jest nic nie warta - tak jak
                  nic nie byla warta rzezba Papy przygniecionego kamieniem. Tak ze jakosc
                  tych "prac" to osobna sprawa. Tak jak pisalem, niech robia co chca - zaluje
                  tylko ze czesc z nich za moje pieniadze - ja tego ogladac nie bede.
                  P.S. nadal prosze o konkretny zarzut pod adresem konkretnej pracy.
                  • Gość: Darek Re: Nie chodzi o wąsy Matki Boskiej, tylko o ...... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 18:56
                    Obraziły mnie tytuły prac amerykańskiego artysty . Przy całej wizualnej
                    banalności były idiotyczne. To samo dotyczy "madonn". Przecież to normalne,
                    takie sobie akty, a nie żadne dzieła sztuki antyreligijnej !
                    • Gość: Aaron Re: Nie chodzi o wąsy Matki Boskiej, tylko o ...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.11.01, 02:58
                      Tak wiec dyskusja zawezila sie do dwoch osob i nic nie wskazuje na to by Gosc
                      uzyskal rzetelna odpowiedz na swoje banalnie proste pytanie.Darek probujac
                      wybrnac z klopotliwej sytuacji uchyla sie jak moze przed odpowiedzia.Panie
                      Darku,zadaniem artysty jest tworzyc.Tacy jak Pan dokonuja oceny i albo sa
                      zachwyceni albo nie ale niech Pan powstrzyma sie od wyrazania opinii
                      dotyczacej wszystkich koneserow sztuki.Na ogol nie trudno odpowiedziec na
                      pytanie dlaczego cos sie podoba lub nie.Podoba sie warsztat a wiec
                      technika,niepodoba sie temat itd,itp.Przylaczam sie do pytania Goscia bo tez
                      chcialbym wiedziec co i dlaczego Pana oburzylo.Mnie nie przeszkadzaja wasy na
                      obrazie przedstawiajacym wschodnia pieknosc i jako zdobycz wojenna przekazanym
                      klasztorowi na Jasnej Gorze i z czasem uznanym za obraz Marii matki
                      Jezusa.Bardziej obraza moje uczucia religijne stawianie tej kobiety w jednym
                      szeregu z Bogiem.To jest profanacja.
                      • Gość: Darek Przecież wyraźnie napisałem Aaronie ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 16:32
                        Wyjaśniłem, co oburza . Poczytaj dokładnie.
                        Nigdy nie uogólniałem . Nie napisałem,że problem dotyczy wszystkich artystów.
                        Problem pseudobuntu przeciw autorytetom dotyczy nielicznych artystów udających
                        nonkonformistów oraz krytyków, którzy im przyklaskują !
                        Co byś powiedział, gdyby ktoś namalował wąsy lub ogon TWOJEMU AUTORYTETOWI
                        tylko dlatego,żeby wzbudzić sensację i zarobić dzieki temu pieniądze ?
                  • Gość: Jerzy Irreligia IP: 213.151.36.* 01.12.01, 12:31
                    Jezeli nawet dyskusja sensu stricto zawezila sie do dwoch osob jak slusznie
                    zauwaza Aaron, jest zapewne sledzona przez dosc spory tlumek czytelnikow. Na
                    przyklad przeze mnie. Brak wypowiedzi wielu z nas, na przyklad dotychczasowy
                    brak mojej wypowiedzi, jest bardzo prosty do zrozumienia. Temat poruszony jest
                    na terenie kulturalnym, i slusznie; wywolany jest wypowiedzia Andrzeja, ktory
                    zwiedzil wystawe Irreligia w Brukseli i wyrazil to, co przekracza dziedzine
                    kultury i wpisuje sie rownoczesnie w ramy problemu wlasnej koncepcji religii
                    jako swiatopogladu z jednej strony, a z drugiej strony rowniez
                    instrumentalizacji religii, na przyklad jako srodka manipulacji swiadomosci
                    spolecznej. Ilustracja tego ostatniego aspektu jest niemal cala wymiana (no,
                    choc o wymianie troche trudno mowic) mysli, lacznie z pozalowania choc takze i
                    odnotowania godnym belkocie bohatera dzielnie walczacego "sraniem na twarz" o
                    dobre imie Kosciola katolickiego.
                    - Z tym "sraniem", to lekko przesadziles - odpowiada mu na to dakota 44. Pytam
                    dakote44: "lekko"?!, "przesadziles"?!. Bardziej szokuje mnie odpowiedz dakoty,
                    ktory rzecz jasna zasluguje na szacunek i uwage w przeciwienstwie do bojownika
                    koscielnego walczacego wlasnym systemem trawiennym.
                    Podoba mi sie reakcja Danuty.
                    Kilka slow do Goscia:
                    Chce goraco wierzyc w Pana(i) uczciwosc intelektualna. Chyba nie jest Pana(i)
                    celem wprowadzanie falszywej informacji, ani bron Boze manipulacja wyrazonymi
                    opiniami. Czytam wiec i czytam po raz drugi wypowiedz Andrzeja i szukam
                    bacznie, gzie on to sugeruje, ze wszyscy ksieza to pedofile. Nie znajduje... a
                    tekst przeciez malutki. Czytam natomiast, ze pan Andrzej donosi, iz nie
                    zauwaza w wypowiedziach przedstawicieli Kosciola katolickiego reakcji
                    wyrazajacej chocby "zaklopotania", powiada Pan Andrzej, w obliczu afer,
                    ktore "wstrzasaja srodowiskiem koscielnym, chocby z zakresu pedofilii". Dalej
                    tenze pan Andrzej ilustruje swoje zapytanie dwiema powszechnie znanymi
                    sprawami, ktore faktycznie "wstrzasnely" srodowiskiem koscielnym. Ze zgroza,
                    buntem i strasznym bolem czytam, ze zna Pan(i) , "kilku, ktorzy potrafili to
                    ukryc, tak ze do dzis nikt o tym nie wie". Nikt!! Jak to nikt??!! A
                    skrzywdzone na cale zycie ofiary???!!! A spoleczenstwo, ktore w ignorancji
                    powierza swoje dzieci takim zbrodniarzom (z punktu widzenia kodeksu karnego
                    jest to zbrodnia) na pastwe, myslac, ze oddaje dzieci dla sublimacji wychowania
                    w wierze w wyzsze dobro. I prosze nie zmieniac mojego "à proposu". Powtarzam,
                    ze nie mysle ani przez chwile (z wypowiedzi Andrzeja sadze, ze on tez nie
                    myslal), ze wszyscy ksieza to pedofile. Znam wielu ksiezy, ktorzy wybrali
                    swoje miejsce w Kosciele przez najczystsza milosc do Boga i czlowieka. Bardzo
                    prosze o Pana(i) reakcje. Osobiscie uwazam, ze Pana(i) wypowiedz wymaga
                    szczegolnie starannej odpowiedzi. W przeciwnym wypadku, jezeli nie dowiem sie,
                    ze jest to nieporozumienie werbalne, uznam Pana(i) obecnosc za klopotliwa...

                    Wrocmy do sztuki. Odrazu sie przyznaje. Nie jestem artysta, nie jestem
                    krytykiem. Jestem natomiast wiecznie glodnym konsumentem. Chodze mozliwie jak
                    najczesciej na wystawy. Lubie, nawet przy mojej ogromnej niewiedzy, dac
                    sie "wziac", "porwac" a czasem po prostu "pokolysac". Lubie sztuke, lubie
                    gdy "koloruje" ona moje szare zycie ot, by powiedziec szczerze, "urzedola".
                    Tym nie mniej, na wystawach sztuki wspolczesnej mam czesto duzy klopot, duzo
                    przykrosci. Lubie inwencje, lubie, gdy artysci proponuja mi cos, o czym nigdy
                    wczesniej nie pomyslalem, gdy mnie zaskakuja, gdy kaza mi sie zastanowic nad
                    rzeczami zadziwiajacymi... (Nie, to nie zadna aluzja do Irreligii, ktora tez
                    widzialem i do czego jeszcze powroce.) Tym nie mniej mam czesto baaaardzo
                    przykre wrazenie, ze artysci ze mnie sie smieja, ze co gorsza biora moje
                    odczucia estetyczne jako zakladnikow, proponujac mi rzeczy, ktore przy calym
                    moim apetycie dla sztuki sa wyraznie zwykla kpina, nie wynikajaca z zadnej
                    kreacji artystycznej. Wiem, to tylko moje skromne zdanie, ale dorzucmy go do
                    tylu innych zdan ludzi swobodnie sie wypowiadajacych. Moja uwaga dotyczy, o
                    dziwo i stawiam tu pytanie, tylko i wylacznie sztuk plastycznych. Nie zauwazam
                    tego samego zjawiska w literaturze wspolczesnej czy w muzyce, gdzie tez
                    przechadzam sie tylko z paszportem bardzo przecietnego konsumenta a nie tworcy
                    czy znawcy. Owszem czasem tez, ale nie az tak jak dzieje sie to w sztukach
                    plastycznych.

                    Co do Irreligii.
                    Tez widzialem. Moje zdanie liczy sie tylko jako malenkie zdanie, malenkiego
                    czlowieka. Czasem temat jest tak mocny, ze trudno jest oddac sie estetyce,
                    wstrzasajaca tresc wyrazona w formie artystycznej, te forme odsuwa na bok, jak
                    instrument, ktory przestal byc potrzebny. Nie mam zwyczaju pisac o sztuce.
                    nigdy tego nie robilem. Przyznam sie, ze nie bardzo jestem przekonany, ze
                    potrafie to robic. Mowilem, ze lubie zwiedzac wystawy, ale zawsze byla to dla
                    mnie osobista przyjemnosc, nie poparta zadna godna tego mienia wiedza
                    teoretyczna, przyjemnosc odczuc spontanicznych, bardzo osobistych...
                    Czesto bywam w Brukseli. Korzystam z internetu przyjaciol, by poczytac troche
                    polskich gazet. Tak Was znalazlem kilka dni temu i... Moze to i dobrze, ze nie
                    korzystam z internetu...
                    • Gość: Gosc Re: Irreligia IP: *.devs.futuro.pl 03.12.01, 11:20
                      "W przeciwnym wypadku, jezeli nie dowiem sie, ze jest to nieporozumienie
                      werbalne, uznam Pana(i) obecnosc za klopotliwa..." - takie oto slowa skierowane
                      do mnie przeczytacie w liscie Jerzego. Nie wiem jak chcesz rozwiazac
                      ten "klopot" - czy chcesz mnie zlikwidowac fizycznie czy tylko doprowadzic do
                      ogolnego bojkotu wszystkich moich wypowiedzi?
                      "Moze to i dobrze, ze nie korzystam z internetu..." - piszesz. Zgadzam sie z
                      toba calkowicie, tak jest dobrze.
                      Nie mam nic przeciwko temu, iz anonimowosc wypowiedzi na forum pozwala takze na
                      wyrazanie swoich opinii z duzym zaangazowaniem emocjonalnym, laczacym sie u
                      niektorych z koniecznoscia uzywania wulgaryzmow lub grozb. Nie powinni oni
                      jednak liczyc na to, ze wszyscy beda chcieli dalej prowadzic z nimi rozmowe.
                      Tak wiec nie odpowiem na pytania Jerzego, nie skomentuje jego listu, i pozegnam
                      ten watek.
                      • Gość: Darek Niech pan się nie przejmuje panie "gosc" ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.01, 22:34
                        Kilkakrotnie przeczytałem wypowiedź pana Jerzego i nic z niej nie rozumiem.
                        Chyba wpadnę w kompleksy, bo wyjdzie na to, że nie jestem w stanie pojąć myśli
                        takiego intelektualisty.
                        Zawsze myślałem, że na forum trzeba wypowidać się krótko i z sensem, ale widać
                        się myliłem !
    • Gość: marcin Re: wystawa IP: *.chello.pl 08.12.01, 17:33
      ludzie! przecież to nie o to chodzi czy obraża czy nie obraża. chodzi o to, czy
      istnieje wolność wypowiedzi czy nie. jeżeli istnieje, to należy udowodnić (!!!)
      zamiar obrażenia, bo samo stwierdzenie "czuję się obrażony" jako dowód obrazy
      jest absurdem (chociażby dlatego, że nikt nie pyta o uczucia buddystów czy
      świadków Jehowy, kiedy mówi się o nich jako o sektach). jeżeli zaś ochrona
      uczuć czy praw wierzących ma być ponad prawem do wolności wypowiedzi, to
      stajemy przed pytaniem: kto określa granice ochrony, kto i na jakiej podstawie
      określa, że to jeszcze można powiedzieć, a tego już nie, że ta osoba czy
      wyznanie podlegają ochronie, a to nie. uniknięcie takiego właśnie
      wartościowania przyświecało twórcom ogólnej zasady wolności wypowiedzi.
      w tym konkretnym przypadku (wystawy Irreligia) mamy do czynienia z
      uniemożliwianiem wolności wypowiedzi pod pozorem ochrony wartości, mimo że nikt
      nie udowodnił zamiaru obrazy twórcom wystawy.
      • Gość: marcin Re: wystawa IP: *.chello.pl 08.12.01, 17:44
        czy o polskim kościele można w ogóle mówić krytycznie (w sensie poznawczym) nie
        narażając się od razu na gwałtowny atak? użycie wyrażenia "nasrać na twarz"
        jednoznacznie pokazuje, że próba dyskusji jest natychmiast blokowana przez
        użycie wartościujących, pejoratywnych określeń ("wyprzedaż
        majątku", "obraza", "określone siły", "warchoły i wichrzyciele"). oczywiście
        mechanizm ten stosowany jest głównie przez wszelkiego rodzaju władzę
        (państwową, duchową, naukową), bo tylko ona posiada autorytet i środki (dostęp
        do mediów_), by tworzyć z nich fakty. wyobraźmy sobie maluczkiego wiernego
        kościoła katolickiego w Polsce, który ogłasza, że ten czy inny obyczaj czy fakt
        (od handlu literaturą antysemicką po pedofilię) obraża jego uczucia religijne.
        czy ktokolwiek podjąłby z nim rzeczową dyskusję?
      • Gość: filozof Re: wystawa IP: *.speed.planet.nl 08.12.01, 18:36
        Przesylam adres website Atelier 340 gdzie prezentowana jest wystawa. Strona
        zawiera informacje w jezyku francuzkim, angielskim, holenderskim i chyba tez w
        niemieckim. Moze pomoze to w dyskusji?

        www.atelier340muzeum.be/

        Pozdrawiam z Holandii,

        wielbiciel sztuki
    • Gość: Jerzy Re: wystawa IP: *.tiscalinet.be 27.01.02, 18:05
      Bylem wczoraj w Brukseli na tzw. post-wernisazu wystawy Irreligia. Bylo
      wspaniale!! Kolorowo, przyjaznie, radosnie, we wspanialej atmosferze wolnosci i
      powszechnej tolerancji. Gwozdziem programu byl pokaz mody: raj dla oczu, niebo
      dla ucha.
      Ide o zaklad, ze znowu pokaza sie dziesiatki z artykulow na temat tego
      ewenementu. Znowu polscy dziennikarze beda z przestrachem sredniowiecznym
      pisac o liczne artykuly o tym, czego nawet nie mieli ani odwagi ani zwyklej
      dziennikarskiej uczciwosci przyjechac ogladnac!!!
      Czekam na reakcje, moze znowu jakis obronca dobra wyzszego bedzie chcial innym
      przekazac swoje skomplikowane klopoty trawienne.... tak jak moglismy to
      podziwiac poprzednio.
      Jerzy
    • taxi Re: wystawa 14.02.02, 19:44
      Nie obrażajcie się na współczesnych artystów, bo to nie ma sensu. Nagle wszyscy
      mają tak strasznie dużo do powiedzenia na temat tego co dzieje się obecnie w
      sztuce. Przypominają sobie wartości, na które to niby zasadzają się artyści by
      je gwałcić. Jeżeli ktoś z was czuje się obrażony tym co dzieje się w galeriach,
      to mam tylko jedną radę: odpuście sobie aktualne zjawiska bo nie są skierowane
      do was. Proponuję może jakiś spacerek do Muzeum Narodowego, nacieszyć
      oko "prawdziwą sztuką". I jak już będziecie tak sobie spacerować to niech wam
      do głowy nie przyjdzie fakt, iż te wielkie dzieła sprzed lat często były
      niezrozumianymi skandalami dla ówczesnych.
      Pozdrawiam.
    • Gość: grazyna Re: wystawa IP: 158.166.10.* 18.02.02, 18:44
      Juz po wystawie a o tym calym "szumnie" dowiedzialam sie dopiero niedawno.
      Moge dowiedziec sie coz to za sprawa?
      A Wlodek powinnien byc wdzieczny mediom bo nigdy nie mial tyle reklamy!
      Prowadzi bardzo ambitna galerie i zawsze jest na granicy niezrozumienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka