rudy102_t_34_85
28.10.07, 01:41
Przekonanie ludzi zachodu o "fanatycznym szowiniźmie" japońskich
żołnierzy-samobójców wzieło się z kulturowego
nieporozumienia.Usiłując zrozumieć ich motywacje próbowaliśmy
wyobrazić sobie co MY musielibyśmy czuć i myśleć aby postępować TAK
JAK ONI.W odniesieniu do odległej i hermetycznej kultury społecznej
Japończyków było to błędne podejście.Jej rdzeń to sieć
skomplikowanych powiązań opartych o coś co można określić mianem
honorowych zobowiązań czy też długów bezwzględnie wymagających
spłacenia (po japońsku określanych jako "on").Zobowiązania mogą być
względem jednostek (rodziców,braci,kolegów,przełożonych w pracy) jak
i grup czy organizacjii (szkoły,klasy,drużyny sportowej,zakładu
pracy,firmy).Spłaca się je głównie przez lojalnośc i absolutne
oddanie.Jednak najwyższych zobowiązań-względem rodziny ("ko") i
względem narodu ("chu" przy czym jest to tożsame z lojalnością w
obec samego Tenno/Cesarza/) nigdy spłacić w całości nie można a
nabywa się bezwiednie w samej chwili narodzin.Naturalnym zwolnieniem
od "ko" i "chu" jest dopiero własna śmierć.Nam może się wydać dziwne
jak można tak bezwzględnie oddać się rytuałowi spłaty ciągłych
zobowiązań przez lojalność ale to kwestia kulturowego "imprintingu"
od najmłodszych lat (socjobiolodzy powiedzieliby pewnie o ekspansjii
i replikacjii "memów on").
Robert Guiliam,dziennikarz który całą wojnę spedził w Japonii pisał
o swoim ogromnym zaskoczeniu reakcją tamtejszego społeczeństwa na
wiadomość o wybuchu wojny z USA.Nie było żadnych nacjonalistycznych
wieców,wrzasków,wymachiwania flagami itp.Po pierwszej chwili
zaskoczenia ludzie spokojnie przyjęli do wiadomości ten fakt i
powrócili szybko do codziennych zajęć-skoro życzeniem Cesarza było
wypowiedzieć wojnę Ameryce to "chu" nakazuje służyć temu zamiarowi z
największym oddaniem i koniec...Oczywiście indywidualnie musieli
czuć strach,podniecenie,obawę ale jako zbiorowość tego nie
okazywali.Konieczność bezwzględnego podporządkowania się jednostki
zbiorowości i olbrzymia moralna presja z jej strony to kolejny
czynnik z trudem pojmowany przez ludzi zachodniej kultury.Tu
dochodzimy właśnie do kwestii żołnierzy- kamikaze.Udział w starannie
zaplanowanych samobójczych atakach nie był kwestią fanatycznego
zaślepienia czy zapiekłej nienawiści ale właśnie spłaty owej
naczelnej powinności "chu" (powołanie jednostek samobójczych było
oficjalnie życzeniem Cesarza).To nie byli Asasyni idący z uśmiechem
radości na śmierć.Smutek i strach towarzyszyły im do samego końca i
okazywanie tego nie było chańbą.Chańbą i śmiercią cywilną byłoby
wycofanie się z wykonania zadania.Tak jak chańbą byłoby NIE ZGŁOSIĆ
SIĘ NA OCHOTNIKA jeśli taka możliwość się pojawiła.Na najbardziej
opornych czy wachających się oddziaływała wspomniana presja ze
strony zbiorowości.Dla inteligentnych,wrażliwych ludzi dopiero
wchodzących w życie był to ogromny dramat ale jednostka nie miała
dość siły aby się wyłamać (japońskie przysłowie mówi że gwóźdź który
wystaje musi być starannie wbity do końca) chociaż wycofanie się nie
było teoretycznie obłożone jakimiś strasznymi karami (w każdym
razie "czapa" za to nie groziła)."Chu" było silniejsze...Stąd
fatalizm,poczucie smutku i melancholii.Nawiasem mówiąc częste motywy
w japońskiej kulturze tak jak i problem jednostki składającej swój
indywidualizm w ofierze dla wyższego dobra.
Nie czytałem jeszcze recenzowanej książki ale nie wydaje mi się żeby
tych młodych ludzi zawleczono siłą z pistoletem przy głowie do
samobójczych jednostek.Na pewno nie zrobiły tego "faszystowskie
władze Japonii" bo takowych zwyczajnie nie było.Faszyzm w
europejskim rozumieniu był Japończykom obcy a działalność partii
faszystowskich była tam oficjalnie zakazana (od czasu zamachu
bojówek "Czarnego Smoka").Przymierze z Włochami i Niemcami nic w tym
temacie nie zmieniło.Samo okrucieństwo władz zmuszających do
samobójczych ataków jest całkowicie tożsame do okrucieństwa
wspólczesnych wielkich koncernów w rodzaju MITSUBISCHI czy NIPPON
STEEL zmuszających swoich pracowników do zacharowywania się na
śmierć czy szkół zmuszających uczniów do morderczej rywalizacjii w
pilności.Mechanizm i przyczyna pozostają niezmienne-różne
odmiany "on" i straszna grupowa presja na jednostkę.To co
doprowadziło ten kraj do katastrofy w 1945 roku jest teraz przyczyną
jego ogromnego sukcesu.