Dodaj do ulubionych

20 lat z cenzurą?

04.06.09, 09:15
Gdy pokazuje się '' dzieła sztuki '' obrazające Polaków i religię katolicką to
jest to --zamach na sztukę ,wolnośc tworzenia i inne jeszcze dyrdymały .A
spróbujcie tak napisać i pokazać Zydów .Zobaczycie co sie będzie działo
.Będziecie skonczeni jako artysci .Interweniować będa prezydenci róznych
państw .GW publikować będzie pełne listy TW oburzonych
Obserwuj wątek
    • dar61 Pomidorem go! I pałą! 04.06.09, 09:33
      Z przyczyny dalekiej od epatowania okrucieństwem wobec winnych,
      radziłbym w artykule wspomnienio-elegijnym nie wymieniać po nazwisku
      sprawców ohydnych zamachów na wolność artystyczną - zamachów, którym
      gremialnie mówimy głośne "nie!!!".
      Ręce precz od Kuby... eee, od produktów artystów!

      Nie zasługuje Wojciech C., Gertruda Jakaś Tam czy inna Halina
      Dwojga Mian na wymienianie ich pełnych nazwisk wraz z personaliami
      obrońcy cześci swych cojones, panem Danielem, zasłużonym artystą
      PRL.

      ---

      Nie rzucajcie pomidorami! Rzucajcie pomysłami!
    • util Re: 20 lat z cenzurą? 04.06.09, 10:04
      Zamach na sztukę to jest ciąganie po sądach za zdjęcie genitaliów na
      krzyżu. Wolność sumienia, wolność przekonań, wolność wypowiedzi - to
      gwarantuje konstytucja. Terror "przekonań religijnych" to jeden z
      dramatów współczesnego świata.
    • burlasino 20 lat z cenzurą? 04.06.09, 10:04
      Publikacja tego tekstu stwarza dobrą okazję do podjęcia sprawy
      niewątpliwego dziwoląga prawniczego jakim jest tzw. obraza uczuć
      religijnych. Zważywszy na fakt, że uczucia wobec realnych osób,
      takie jak np. miłość, nie są w żaden sposób chronione i można
      bezkarnie drwić, szydzić oraz napiętnować ludzi uczucia takie
      wyrażających (np. homoseksualistów, ale nie tylko, to zaledwie
      jaskrawy przykład), jaką podstawę logiczną ma ochrona uczuć wobec
      bytów hipotetycznych, domniemanych i reprezentujących je symboli?
      Gdyby ochronę taką stosować powszechnie i konsekwentnie, to również
      za obrazę należałoby uznać zbezczeszczenie figurki Swarożyca czy
      Światowita jako symboli przedchrześcijańskich bożków słowiańskich,
      którzy - jak wiadomo z rejestru związków wyznaniowych - również
      współcześnie mają swoich wyznawców.
      W Polsce zarejestrowanych jest ponad 150 religii i związków
      wyznaniowych, które konstytucyjnie są równoprawne, a więc postaciom
      występującym w tych religiach i symbolom przez nie używanym, należy
      się taka sama ochrona jak symbolom chrześcijańskim, np. krzyżowi.
      Czy wyobrażacie sobie jednak Państwo aby możliwym w naszej
      rzeczywistości był proces o obrazę uczuć animisty, dla którego
      świętym symbolem jest byk Apis, a którego to byka przedstawiono w
      jakiejś artystycznej "instalacji" w sposób pogardliwy, bluźnierczy,
      np. skaczącego w celach seksualnych na żyrafę z podpisem "Nie pieprz
      bez sensu"?
      Obraza uczuć religijnych to produkt hipokryzji polegającej na
      oficjalnym deklarowaniu równoprawności światopoglądów, a w
      rzeczywistości dominacji i nietolerancji ze strony religijnej
      większości. To także produkt poważniejszej jeszcze przypadłości,
      jaką jest dominacja mistycyzmu nad racjonalizmem, choć tylko ten
      ostatni tworzy postęp i rozwój cywilizacyjny ludzkości.
      • util Re: 20 lat z cenzurą? 04.06.09, 10:06
        Indeed, człowieku! :)
      • Gość: wwwwwwwwwwwww Re: 20 lat z cenzurą? IP: 84.38.22.* 04.06.09, 10:14
        to przeca proste - są osoby czujące sie obrażone to i mamy obraze uczuć religijnych. Czy zasadną czy nie - od tego jest sąd.
        Chrzescijaninem nie jestem ale rozumiem ze fiut na krzyżu jest czymś czym osoby wierzące mogą sie czuć urażone.
        I wcale mnie to nie dziwi.
        • burlasino Re: 20 lat z cenzurą? 04.06.09, 10:34
          Gość portalu: wwwwwwwwwwwww napisał(a):
          > to przeca proste - są osoby czujące sie obrażone to i mamy obraze
          > uczuć religijnych. Czy zasadną czy nie - od tego jest sąd.

          Nie wystarczy aby ktoś "poczuł się obrażony", muszą istnieć jakieś
          OBIEKTYWNE PRZESŁANKI DOKONANIA OBRAZY. W przeciwnym wypadku byłoby
          tak jak w znanym dowcipie, w którym sąsiadka skarżyła sąsiadkę, że
          ta nazwała ją "ty par exelance". - Ja trzymam studentów na stancji -
          uzasadniała swój pozew obrażona - i oni mówią to "par exelance" co
          drugie słowo, to ono nie może znaczyć nic lepszego niż ku.wa!
          • Gość: wwwwwwww Re: 20 lat z cenzurą? IP: 84.38.22.* 04.06.09, 10:48
            no ale przecież pisałem o tym iż o zasadności orzeka sąd.
            Ponadto OIDP obraza uczuć religijnych jest chyba ścigana z urzedu wiec także i prokurator musi ocenić czy istenieją owe OBIEKTYWNE PRZESŁANKI DOKONANIA OBRAZY.
            • Gość: burlasino Re: 20 lat z cenzurą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 11:33
              Żadna obraza nie jest ścigana z urzędu, a na wniosek. Prokuratura
              może przystąpić do sprawy posiłkowo.
              Sąd nie jest chłopcem na posyłki i nie musi orzekać w każdym
              przypadku, może oddalić powództwo bez rozpoznania jeśli uzna
              przesłanki zawarte w powództwie za niedostateczne.
    • j-50 Propo na 20-lecie cenzury 04.06.09, 10:17
      Proponuję sztukmistrzom wykonać jakąś dobrą instalację stosów z
      palonymi ludźmi, pilnowanymi przez modlących się księży i mnichów.
    • Gość: A1 14 lat bez wyroku w/s pożaru w hali stoczni IP: *.chello.pl 04.06.09, 10:19
      zginęło 8 ludzi, 200 rannych
      winnych nie ma... do dziś

      tak to wygląda w 3rp
      • Gość: wwwwwwwww Re: 14 lat bez wyroku w/s pożaru w hali stoczni IP: 84.38.22.* 04.06.09, 10:21
        bo winni muszą być. I basta!
      • j-50 Re: 14 lat bez wyroku w/s pożaru w hali stoczni 04.06.09, 10:31
        O jaki pożar chodzi? Czy ten z dyskoteką organizowaną przez
        katabasów? Jeśli tak - to sytuacja mnie wcale nie dziwi, bo beknąć
        by musiał kościół.
    • Gość: Czytalnik 20 lat z cenzurą? IP: 82.139.151.* 04.06.09, 11:21
      Przykre jest to, że dziennikarze piszą co chcą, często żadnych konsekwencji
      nie ponoszą - niszcząć ludziom życie, doprowadzajac do sytuacji trudnych i
      naginając fakty do swoich artykułów.
      Niestety, wciąż czytam (w internecie), że dziennikarz podpisuje się pod tym,
      co napisał i to jest takie cudowne. A tak naprawdę, jest bez znaczenia. Bo
      nawet jeśli się podpisze, to żadnych konsekwencji swoich artykułów nie ponosi.
      Od lat nie czytam prasy, bo smutek mnie ogarnia po jej weryfikacji. Żal, że
      można tak niszczyc, tak pomawiać, tak gnębić.
      Wszystko, czego nie rozumieją, albo zrozumieć nie chcą - ci pospolici
      dziennikarze, odbierają tym dziennikarzom, którzy mają klasę samą w sobie.
      Tym, którzy piszą rzeztelnie, opierając na faktach swoje artykuły.
      Ale jest ich coraz mniej, a szkoda.
      Uważam, że kultura jest bardzo ważna. Sztuka współczesna zastepuje słowa,
      zastepuje teatr - jest czymś złożonym i specyficznym. Czymś, co trafia do
      współczesnego, inteligentnego, żądnego informacji człowieka współczesnego.
      Przez Galerie Sztuki Współczesnej przewija sie mnustwo ludzi. Dla nich ten
      przekaz jest ważny.
      Ten, kto sztuki nie rozumie, nie powinien jej komentować. A co dzisiaj jest
      sztuką - każdy ma swoje tego wyobrażenie.
    • xs550 20 lat z cenzurą? 04.06.09, 12:41
      Wolnosc slowa obejmuje tez prawo do krytykowania i wrecz satyryzowania przekonan religijnych. Nie mozna poswiecac praw czlowieka dla waskiej grupy ludzi ktora akurat wierzy w jakies tam historie z Bliskiego Wschodu. Spoleczenstwo w ktorym artysci musza zmagac sie z cenzura nigdy nie bedzie spoleczenstwem wolnym.
    • grenzoid 20 lat z cenzurą? 04.06.09, 12:44
      Martwi mnie polski brak dystansu do rzeczywistości i samych siebie. Do tego
      anachroniczne podejście do wartości takich jak patriotyzm, o katolicyzmie nie
      mówiąc.

      Rozumiem, że historia uczyniła z wielu obrazów symbole ostatecznego poniżenia,
      lub ostatniej nadziei trudne do reinterpretowania dla osób, które na własne oczy
      obrazy te widziały. Ale martwią mnie młodzi, którzy nie chcą zaakceptować
      współczesnych realiów kulturowych.

      Martwi mnie, że wysoki urzędnik jakiejś firmy nie chce wejść w dialog z artystą,
      tylko dzwoni za jego plecami do urzędnika. To rodzi chorą sytuację, w której
      artysta "może, ale nie może".

      I martwi mnie, że Polacy czytują "Fakt"!
      • Gość: Korporal Re: 20 lat z cenzurą? IP: 79.97.212.* 04.06.09, 17:37
        To niestety Polska... jak Pilsudski maszerowal przez kraj ludzie zamykali przed
        nim drzwi /jest o tym taka malo znana zwrotka wsrod piesni legionowych/, jak
        zdobyl wladze, wszyscy go wychwalali.
        Polak jest "polakiem" tylko dla pozoru, tak jak kiedys byl rosjaniniem, niemcem
        czy austryjakiem; wiec nie ma co mowic o patriotyzmie... katolicyzm? a ile
        wiekow przetrwala wiara poganska na terenach polskich? Do dzisiaj w kosciolach
        sa odprawiane rytualy poganskie /zmieniono tylko nazewnictwo/.
        Sztuka czy przecietny obywatel wie co to jest i do czego sluzy? Watpie;]
      • xs550 Re: 20 lat z cenzurą? 05.06.09, 00:33
        grenzoid napisał:

        > Martwi mnie polski brak dystansu do rzeczywistości i samych siebie. Do tego
        > anachroniczne podejście do wartości takich jak patriotyzm, o katolicyzmie nie
        > mówiąc.

        Dla mnie to dramatyczne chwytanie sie anachronicznych wartosci jest przejawem braku poczucia swojej wlasnej wartosci. Kiedy czlowiek nie czuje sie sam w sobie dowartosciowany, wtedy chce sie czuc czescia jakiejs wiekszej grupy i mitologizuje te przynaleznosc.
    • Gość: Korporal Re: 20 lat z cenzurą? IP: 79.97.212.* 04.06.09, 17:27
      Chodzi o Pasje? Ta z Chrystusem? Jesli sie nie myle to on byl chyba Zydem... ale
      ja ateista jestem i sie nie znam...;]

      ...tyle lat od rewolucji francuskiej i ciagle te same problemy...
    • Gość: xxx 20 lat z cenzurą? trzeci śiwat.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 17:56
      Trzeci świat chyba już nas wyprzedza mentalnie... Jak słyszę o tej pseudo
      moralności rodem z kościoła kat. albo o obrazie uczuć religijnych, to mnie
      skręca. Może ta banda nierobów - znaczy posłów itp. zajmie się ogólnym syfem,
      nędzą i dziurami w jezdniach.... Żal żyć w tym ciemnogrodzie pełnym hipokryzji,
      księży - zboków, biskupów posiadających prawa wyższe niż Policja (np.jazda na
      "kogutach" i to bez zgody oficera dyżurnego)- gdzieś o tym czytałem... NIe wiem,
      czy gdzie indziej jest lepiej - ale chyba normalniej...
    • korcia2000 20 lat z cenzurą? 04.06.09, 18:02
      Skończyć wreszcie z cenzurą i kołtuństwem. Świętujemy rocznicę
      wolności, a prawo wprowadza komunistyczne praktyki.
    • Gość: kasik Zielone męskie genitalia ??????? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.06.09, 19:11
      Nie bądzmy złośliwi,lecz współczujmy --kobieta choruje na raka
      mózgu,nigdy nie wiadomo co jeszcze wymyśli,lecz pamiętajmy,że jest
      to spowodowane poważnymi problemami psychicznymi.Lepiej z jej
      zdrowiem nie będzie,może być gorzej.Słyszałem od jaj znajomych,że
      leczyła się też na inne choroby do dzisiaj nie
      zdiagnozowane.Opowiadali,że przez jakiś czas bali się o nią,bo
      dziwnie ta choroba objawiała się.Myślała,że w głowie zamiast mózgu
      wyrósł jej męski penis,straszni ją uwierał,bo czasem rósł i
      rozsadzał jej czaszkę,innym razem mówiła,że nienawidzi mężczyzn,bo w
      nocy gwałci ją ufo.Ma ogromnego zielonego fallusa.Przerażał ją,czuła
      się sponiewierana.Postanowila coś z nim zrobić-ukrzyżowała
      go.Prawdopodobnie od momentu ukrzyżowania całych zielonych męskich
      genitaliów
      • Gość: a Re: Zielone męskie genitalia ??????? IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 05.06.09, 01:14
        starsznie mnie twoj rozsmieszyl........idz juz spac dziecko i niech mama poczyta
        ci katechizm { bedziesz lepiej spac }
    • wybitniemadry polaki znowu cos tam malpuja z zachodu 04.06.09, 21:01
      polaki nie rozumieja ze dyktatura kleru i wolnosc sie nawzajem wykluczaja, a myslenia importowac nie chca
    • ateista.net 20 lat z cenzurą? 04.06.09, 21:14
      Sztuka zawsze powinna być otwarta. To religie obrażają nasz intelekt i nie pozwalają myśleć samodzielnie, tylko spychają nas wświat urojeń i chorych przymusów! Brawo Dorota!
    • frank_drebin Ktos tu z niczego robi problem. Te przypadki 04.06.09, 21:18
      rzekomej "cenzury" opisane w artykule sa naciagniete na sile jak skora na
      byczych jajach. Nie mowiac juz o tym, ze niektore tu wymienione
      "ocenzurowania" nastapily za sprawa instytucji lub nawet wladz zagranicznych a
      nie polskich. Myli sie poza tym cos co mozna sytuowac jako ja wiem happening
      lub po prostu zwykla ludzka reakcje z cenzura (przypadek Olbrychskiego). Nie
      mylmy tez zwykle glupoty (podobienstwo do Saddama) lub zwyklego kunktatorstwa
      wlodarzy z jakichs Pipidowek Dolnych z cenzura.
      Jak na obraz, ktory usiluje kreowac GW i ogolnie towarzystwo salonikowe, ze po
      kraju jezdza bojowki katolickich siepaczy i niszcza w zalazku kazda wolna
      dzialalnosc tworcza to jakos WYJATKOWO cienko z ta rzekoma cenzura.
      Moze z 3-4 przypadki tu opisane da sie podciagnac pod szeroko pojeta cenzure.
      Jakos to malo jak na nasz tak kreowany na zasciankowy przez salonik kraj.
      Pozostaje jeszcze inna kwestia. Nie wiem czemu artysta ma byc traktowany
      lepiej niz zwykly Kowalski. Kowalski w pracy cos zawali, popelni blad ponosi
      kare. Czemu artysta mialby NIE ponosic kary ? W koncu nawet tak wielbiona
      przez artystow i "artystow" swoboda wypowiedzi tworczej ma tez swe granice.
      Inaczej kiedys doczekamy sie przypadku, ze jakis "artysta" zaszlachtuje kogos,
      potem powie to byl happening i moja wypowiedz tworcza i nie macie prawa mnie
      ruszyc.
    • qf 20 lat z cenzurą? 05.06.09, 02:05
      Ciekawe to, co pisze tutaj Pawłowski. „Bujny rozwój sztuki krytycznej” na początku XXI wieku. Na miły bóg! Sztuka krytyczna to popłuczyny po sztuce lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych; po sztuce skrajnie modernistycznej, ufundowanej na filozofii Szkoły Frankfurckiej.

      Rzeczywistą sztuką plastyczną rozkwitającą na początku XXI w. jest dizajn (sztuka w swej istocie odrzucająca koncepcję „świata sztuki” jako instancji niezbędnej do nazwania czegoś sztuką). To co prezentowała Nieznalska jest zwykłym akademizmem. Estetyczna wartość tych dzieł jest nikła, zostaje więc puste szokowanie. Nie widzę tam nic, co mogłoby dawać do myślenia, widzę jedynie dawanie po mordzie wierzącym. Myślę, że trochę pracy społecznie użytecznej (np. zaprojektowanie zrozumiałych dla słuchaczy Radia Maryja formularzy podatkowych) dobrze by tej artystce zrobiło.

      Troszkę inaczej jest z Kozyrą: temat śmierci i związana z nim perspektywa eschatologiczna często łączy się w sztuce z pewnym anachronizmem używanych środków (np. w muzyce tak było już w XVII w. — styl Palestriny odbija się w Requiem Cherubiniego, Mozart, również w Requiem, stosuje bas cyfrowany — rzecz w jego czasach przestarzałą, Penderecki w Pasji sięga po środki tradycyjne, których próżno szukać w jego wcześniejszych partyturach, Mykietyn, również w Pasji wprowadza elementy powstałego w latach osiemdziesiątych death-metalu). Można na to przymknąć oko, tym bardziej, że jednocześni wpisuje się w estetykę jeszcze dawniejszą (wygląda ładnie).

      Libera tymczasem to najaktualniejszy postmodernizm (w znaczeniu Giddensa, jako reakcja na modernizm, któremu Bauman przypisuje winę za Holokaust) pełną gębą! — jak dla mnie arcydzieło (mam nadzieję, że postmodernistyczny autor się za to słowo nie obrazi). Ciekawy jest ten wątek z antysemityzmem. Ciekawe, czy to nie jedyna rzecz z tego powodu wycofana. Jest o tyle niepokojące, że antysemityzm jest wyraźnie „promowany” w mediach jako palący problem. Czy takie dopatrywanie się wszędzie wrażych względem Starozakonnym gestów nie nabierze cech samospełniającej się przepowiedni? To jedno z poważniejszych zagrożeń nie tylko cenzorskich ale i związanych z poszanowanie godności ludzi, niezależnie od ich wyznania.

      Szkoda mi portiera z Zachęty, że wyleciał z pracy — przecież po Olbrychskim mógł się spodziewać zwyczajnego zachowania… Zresztą, performance aktora był całkiem w porządku, zaś autor „Nazistów” głupio zrobił, że sprzeciwił się wyjaśnieniu, o co tam chodzi.

      Amway: fajnie że autor porusza sprawę, która jest mało znana.

      „Arbeitsdisziplin” — Rozbrat to świetne miejsce na takie coś, a uwaga dziennikarza o usunięciu drutu kolczastego jest świetna.

      Przygnieciony Papież zachwycał wiele osób wierzących. Nowina-Konopczyna zaś uraziła moje uczucia religijne ułamując rzeźbie Papieża nogę. Ponieważ była to noga lewa, urażone zostały również moje poglądy polityczne. Żałuję, żem nie zgłosiło do prokuratury.

      A do artykułu należałoby dorzucić sprawę cenzury z przyczyn „prawnoautorskich” („Kubuś P.” Cieplaka, spektakl Janusza Ryl-Krystianowskiego) — oczywiście Szmatławiec Plebiscytowy tego nie zrobi (ciekawe, czy tę sprawę pominął to autor, czy redakcja „zadiustowała”). Jest to wprawdzie podobne do sprawy Amwaya, tyle że do żerowania na kopyrajtowym przekręcie Agora się sama się najwyraźniej przymierza (próbuje przekonać opinię publiczną, że korzystanie z tego co dostępne w Internecie złem jest przenajgorszym).

      À propos dostępności w Internecie: Film „Witajcie w życiu!” oczywiście leży sobie na Rapidsharze (film został rozpowszechniony w znaczeniu prawa autorskiego, tj. za zezwoleniem twórców był już wyświetlony publicznie, więc pobrać i obejrzeć jak najbardziej można).
    • magor_ek 20 lat z cenzurą? a propo pracy kozyry 05.06.09, 02:35
      Cenię sobie Kozyrę i jej prace. Zarazem rozumiem protest TOZ.
      Zwierzęta z rzeźni ratuje się po to by "darować im życie" a nie
      zabijać w "pseudo-bardziej-humanitarny sposób". I tu pojawia się mój
      wewnętrzy dysonans z którym nie potrafię się uporać. Z jednej strony
      wydaje mi się że rozumiem cel tej pracy (jako obnażenie mechanizmów
      życia i śmierci, ich wzajemnego przeplatania się, tego że zjadamy by
      być zjedzonymi, tracimy życie i je dajemy, każda żywa istota broni
      się przed śmiercią (śmiem twierdzić że czyni to takze samobójca) a
      jednocześnie żadna jej uniknąć nie może. itd. itp.) a z drugiej
      strony nie umiem się pogodzić, że temu konkretnemu koniowi
      uratowanemu z rzeźni została tak czy siak zadana śmierć w imię pracy
      dyplomowej Kozyry, w imię wolności twórczej, itp. itd., Podobnie z
      psem, kotem i kurą (że ich smiertelność została unieśmiertelniona,
      że ich ciało spreparowane, by unaocznić całą tę surowość życia i
      śmierci.)... Jakoś wolałabym by spreaparowano ludzkie zwłoki (jak
      czyni to dziś pewien "oszołom"), bo to nas, nie zwierzęta interesuje
      taka problematyka i to my dajemy sobie prawo wyboru, czy chcemy ją
      zgłębiać, więc im-zwierzętom "dajmy spokój": nie zjadajmy ich, skoro
      możemy bez ich ciał przeżyć i nie traktujmy ich jako tworzywa
      artystycznego dziełania....
    • Gość: aloha Odruch wymiotny IP: *.acn.waw.pl 05.06.09, 05:57
      To co zrobiła p. Kozyra już na początku ze zwierzętami na "dzieło" oznacza że
      jest chora. Patologiczna jednostka. Tak jak piroman czy seryjny zabójca.
      Uszkodzony mózg albo kompleksy giganty i zero wrażliwości. Na wymioty mi się
      zbiera gdy czytam o niej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka