Dodaj do ulubionych

ben, ben!!!

07.01.04, 10:04
Nowa krucjata bin Ladena

Znana telewizja z Kataru Al-Dżazira zaprezentowała w sobotę dwa nagrania
dźwiękowe przypisywane Usamie ben Ladenowi, w których główny terrorysta
świata grozi USA i ich sojusznikom nowymi zamachami na ich ziemi i mówi o
ich "grzęźnięciu" w Iraku.
Przypisywany ben Ladenowi głos mówi: "powiadam narodowi amerykańskiemu, że
będziemy kontynuować nasze operacje samobójcze wewnątrz Stanów Zjednoczonych
i na zewnątrz, abyście zaprzestali waszej niesprawiedliwości".

"Zastrzegamy sobie prawo uderzania w dogodnym czasie i miejscu we wszystkie
kraje uczestniczące w tej niesprawiedliwej wojnie, zwłaszcza w Wielką
Brytanię, Hiszpanię, Australię, Polskę, Japonię i Włochy" - dodaje głos na
taśmie.

KOMENTARZ:

Nowe podróże Ben Ladena - Polska
Poniedziałek 7:00
Allah Akbar Cały świat się o nas dowie. Dziś zamach na okupantów z Polski.
Tym razem na ich ziemi. Cel - Okęcie. Tradycyjnie porwiemy samoloty -
cztery. Jeden spadnie od razy, trzy sparaliżyją pozostałe porty lotnicze.
Zwycięstwo jest nasze!!!
Poniedziałek 17:00
Cały czas nie możemy znaleźć bagaży. Nici z ataku, na dodatek możemy już
stąd nie wyjechać... To nic - jutro atak na Balice - tam musi się udać!
Wtorek 7:00
Dziś bracia wyjechali do Balic. Nie mamy bagaży, ale sterroryzujemy obsługę
plastikowymi nożami i widelcami. Będzie dobrze.
Wtorek 18:00
Bracia talibowie wrócili - śmierdząca sprawa: kazano im zapłacić za
autostradę, a jak byli przy lotnisku (15 minut później) kazali im zapłacić
znowu. Wycofaliśmy się żeby nie budzić podejrzeń. Zresztą podobno i tak w
polskich samolotach nie dają sztućców, bo je się tylko kanapki.
PS Jutro atakujemy siedzibę polskiego rządu.
Środa 8:00
Dziś atak na polski parlament - mamy już dwa autobusy z przyczepami
załadowane karbidem. Trotyl ukradli nam w poniedziałek na lotnisku, nic
innego nie dało się skombinować. Autobusy wyjeżdzają o 8:30 - godziny
wyjazdu przyczep jeszcze nie znamy - tajemnica. Plan jest prosty -
przejeżdzamy przez warszawę i pierdut. Allach jest wielki!!!
Środa 17:30
Znów coś poszło nie tak. Bez problemów dotarliśmy do celu, ale droga była
zablokowana przez samochody. Na wszystkich biało-czerwone wstążki. W każdym
jeden kierowca-samobójca . Chyba przewidzieli nasz atak i wystawili swoich
żołnierzy (prawie sami faceci, żadnych starców i dzieci - elita).
PS Te dziury po drodze to chyba też nie przypadek - czyżby planowali
zaminować drogę? Jutro zmiana planów - cel: Pałac kultury. Tymczasem
wycofamy się pod Warszawę...
Czwartek 7:00
Wstaliśmy rano bo plan wymaga szybkich posunięć, poza tym zadekowaliśmy się
pod Warszawą. Wyjazd o 7:10, prejazd przez Janki, Raszyn, wysadzamy Pałac
Kultury Nauki i (na) Sztuki, po czym pryskamy do Klewek, gdzie bracia
talibowie podstawią helikoptery. BUŁKA Z MASŁEM.
Czwartek 17:30
Oddam życie za bułkę z masłem. Stoimy od rana w Raszynie. Jakieś pacany w
biało-czerwonych krawatach w kółko chodzą po pasach. Nie da sie przejechać -
próbowaliśmy ich staranować, na szczęście Ahmed zauważył leżące po drugiej
stronie odwrócone brony. Dobrze że nie szarżowaliśmy - nie byłoby jak wrócić
do Janek do McDonalda...
PS Tym razem rzucili przeciwko nam starców i baby - widocznie nas lekceważą.
Ale my mamy plan - wrócimy w nocy.
Piątek 6:30
Wreszcie przechytrzyliśmy wroga - przyjechaliśmy w nocy. Siedzimy przed
stadionem Legii (X-ciolecia był większy, ale jakieś męty się kręciły).
Piątek 7:30
Super wiadomość - namówiliśmy na akcję jakąś wycieczkę - przyjechała
autokarami i od razu zgodziła się na akcję. Mają nawet własne siekiery,
materiały wybuchowe i transparenty. Idzie nam jak z płatka. Allach nam
sprzyja.
Piątek 16:30
Nie, noooo. Co za ludzie - nie dość, że sami dostali pałami, to jeszcze
pobili naszych braci talibów. LUDZIE JAK KTOŚ MA BRODĘ TO JESZCZE NIE ZNACZY
ŻE JEST ŻYDEM. Żydzi mają PEJSY!!!!! Patrzcie trochę uważniej...
Mam tego dość. Kit z polską. Jutro atakujemy SALWADOR
Sobota 1:30
Jak podaje rzecznik Straży Granicznej, niedaleko przejścia granicznego w
Kołbaskowie zatrzymano grupę wychudzonych, obdartych i głodnych starców.
Umyto ich i ubrano. Na migi prosili, żeby nie strzyc bród. Niestety - nawet
tłumaczom z ośrodka dla zbiegłych rumunów nie dało się ze starcami dogadać.
Tyle tylko wiadomo, że chcieli jechać do Ameryki z jakąś "pracą". Zapewne to
kolejna grupa Pakistańczyków z jakiejś ubogiej wioski. Odsyłamy ich dziś LOT-
em. Wyglądają na wzruszonyc
Obserwuj wątek
    • Gość: ola-f Re: ben, ben!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 10:35
      Komentarz do krucjaty trafiony w 10-tkę!
      Zderzenie z naszą rzeczywistością bywa bolesne...
      • laband Re: ben, ben!!! 07.01.04, 12:29
        ZEMSTA NARODU,
        CZYLI WOJNA POLSKA 2034r

        Europa roku 2030 to obraz wzajemnych pretensji i antagonii między narodami.
        Ostateczny upadek demokracji przejawiający się szalejącą korupcją na
        wszystkich szczeblach władzy. Jeszcze nie dochodziło do otwartych starć
        zbrojnych, ale już np. na granicy portugalsko - hiszpańskiej skoncentrowane
        były znaczne siły po obu stronach. Unia Europejska pogrążała się w chaosie
        reform i nie stanowiła już praktycznie żadnej siły organizacyjnej na starym
        kontynencie. Kolejno opuszczały ją Wielka Brytania (2021), Słowenia (2023),
        Holandia (2023), Polska (2024) i Belgia (2027). Po rejteradzie tej ostatniej
        dla komisarzy europejskich nastały ciężkie chwile, gdyż wobec niechęci nowych
        władz belgijskich do swej dawnej żywicielki, na gwałt należało szukać nowej
        siedziby, którą ostatecznie znaleziono w Paryżu.
        Jednocześnie z rozpadem UE trwał głęboki kryzys w Stanach Zjednoczonych. Po
        ataku jądrowym ze strony Iraku oraz Korei Północnej, większe miasta
        amerykańskie obrócone zostały w ruinę. Cały system "Gwiezdnych Wojen" okazał
        się nic nie wart wobec zmasowanego uderzenia rakietowego z obu krajów. Na
        osłodę amerykańscy generałowie pochwalić się mogą jedynie tym iż na skutek
        uderzenia odwetowego tereny państw obu agresorów zamieszkuje obecnie nie
        więcej niż kilka tysięcy osób.
        Powróćmy jednak do Europy. Otóż rok przed wystąpieniem Polski z UE do władzy w
        tym kraju doszedł człowek na miarę legendarnego Marszałka Piłsudskiego. Za
        zgodą zmęczonego narodu przejął on praktycznie całkowitą władzę w państwie. Po
        raz pierwszy od kilkudziesięciu lat człowiek rządzący Polską rządził nie dla
        własnej korzyści, ale dla dobra kraju i społeczeństwa. Naczelnik Państwa
        Polskiego (bo tak ochrzcili go Polacy) twardą ręką i zdecydowanymi krokami
        wyrwał Polskę z wielkiego kryzysu i sam osobiście zadecydował o wyjściu z UE.
        Została napisana nowa konstytucja, rozwiązano sejm, a w miejsce senatu
        powołano Radę Najwyższą, która miała spełniać charakter wyłącznie doradczy. Po
        10 latach przemian i ciężkiej pracy, w roku 2033 Polskę uważać już można za
        mocarstwo na tle pogrążonej w bałaganie Europy. Naczelnik Państwa czuł się tak
        pewnie, iż rozpisał referendum narodowe, w którym społeczeństwo miało się
        wypowiedzieć czy popiera to co zrobił i czy jest za jego dalszym przywództwem.
        Wyniki zaskoczyły nawet jego samego, gdyż aż 84,3% Polaków dało mu pełne
        poparcie. Jeszcze chyba nigdy Polacy nie wykazali się tak wielką
        jednomyślnością (nie licząc czasów okupacji sowieckiej, gdy wyniki wyborów
        były nagminnie fałszowane).
        Równolegle do przemian w Polsce, zachodziły również przemiany w Rosji, która
        po wielu krwawych wojnach domowych na powrót stała się radziecka, a co za tym
        idzie zaczęła zgłaszać pretensje terytorialne do swych byłych republik. Było
        to na rękę Naczelnikowi Państwa Polskiego, który również miał pewne plany co
        do wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej. Naczelnik zdawał sobie sprawę ze
        słabości Armii Czerwonej i z trudności jaką miałaby w pokonaniu połączonych
        armii ukraińskich, litewskich, łotewskich i estońskich. Szczególnie te
        ostatnie - choć małe to jednak nowoczesne i bardzo mobilne, mogące poważnie
        zagrozić kolosowi na glinianych nogach jakim w gruncie rzeczy była Armia
        Czerwona. W tej sytuacji Polska wyszła do ZSRR z propozycją podziału republik
        bałtyckich oraz Ukrainy i Białorusi między Rzeczpospolitą a Kraj Rad. Układ
        zakładał iż to Polacy uderzą pierwsi i zatrzymają się na linii Wilno - Mińsk -
        Lwów. Następnie do akcji wejdzie Armia Czerwona i zajmie tereny na wschód od
        tej linii. Tajne porozumienie zostało zawarte 21 maja 2034 roku. Wejście Wojsk
        Polskich miało nastąpić w ciągu 3 najbliższych miesięcy...

        2 lipca 2034 roku po licznych antypolskich wystąpieniach na Litwie, Białorusi
        i Ukrainie inspirowanych przez Polski Wywiad Wojskowy, Polskie Korpusy
        Inwazyjne w sile 230 tyś. żołnierzy i 790 czołgów wspomagane przez ponad 100
        samolotów szturmowych przekroczyły granicę trzech "niepokornych" republik.
        Zachód nie zdążył nawet odpowiednio ustosunkować się do polskiej agresji, gdy
        Sztandary Wojenne Wojska Polskiego powiewały nad trzema eks-stolicami.
        Zaskoczenie było ogromne, a najbardziej zdziwieni byli chyba Rosjanie. Otóż
        jednostki PKI zamiast zatrzymać się na ustalonej linii parły dalej naprzód nie
        tracąc impetu. Mało tego, były wciąż wspomagane przez oddziały z głębi kraju i
        z dnia na dzień rosły w siłę. Zdumieni Rosjanie słali zapytania do Rządu
        Polskiego o to co w ogóle się dzieje, jednak Warszawa milczała.
        Noc z 8 na 9 lipca 2034 roku przeszła do historii jako "noc sądu
        ostatecznego". Głównodowodzący Armią Czerwoną wydał rozkaz do natarcia i
        zagarnięcia przed Polakami tak dużych obszarów jak tylko się da. I na to tylko
        czekał Naczelnik Państwa Polskiego pełniący teraz funkcję Naczelnego Wodza.
        Rakiety z głowicami jądrowymi uwolnione z silosów "Suwałki-3", "Karpaty-
        2", "Mazowsze-7" oraz "Zamość-5" zebrały tej nocy krwawe żniwo. O godzinie
        3:02 przestał istnieć Petersburg, 3:04 Tula, 3:05 Woroneż i Wołgograd, 3:06
        Moskwa, 3:08 Ufa, 3:09 Perm i Kazań, 3:10 Samara, 3:12 Czelabińsk, 3:13
        Jaketynburg. Godzinę wcześniej z lotnisk wojskowych wystartowały dziesiątki
        samolotów z ładunkami jądrowymi na pokładzie. W godzinach 3:30 - 4:20 miały
        miejsce "dywanowe naloty jądrowe" na europejską część ZSRR. Tego świat jeszcze
        nie widział. W ciągu zaledwie półtorej godziny zginęło - w zależności od
        źródeł i szacunków - od 70 do 110 milionów ludzi. Była to zupełnie nowa,
        nieznana dotąd ludzkości metoda prowadzenia wojny totalnej. Wobec tak
        porażającej klęski dywizje radzieckie poddawały się niemal w całości. Na
        miejsca skażone radioaktywnie natychmiast przerzucano Wojska Atomowe, które
        były przystosowane do długiego przebywania w strefie wysokiego skażenia, a
        których zadaniem była pełna neutralizacja nie tyle promieniowania, co wciąż
        żyjąch żołnierzy wroga. Wojska Inżynieryjne zadbały o pełną infrastrukturę,
        tj. drogi, źródła elektryczności itp. Zostały zbudowane Warownie i Obozy
        Wojskowe zabezpieczające wydobycie bogactw naturalnych Ściany Wschodniej (bo
        taką nazwę nadano nowo podbitym ziemiom). Ostatnia Polska Warownia stała na
        Uralu, zaś dalej na wschód rozciągało się śmieszne pseudo-państewko: Nowa
        Rosja. Wódz Naczelny ogłosił zaś uroczyste powstanie IV Rzeczypospolitej -
        nowej, niezagrożonej i aspirującej do odgrywania przodującej roli na świecie.
        Taki oto był finał tej wojny, znanej dziś jako "Zemsty Narodu" lub "Wojny
        Polskiej 2034 roku.
        Jedyną niewyjaśnioną do dziś rzeczą jest fakt iż wobec jądrowej agresji
        Polski, ZSRR powstrzymał się od kontr-uderzenia nuklearnego. Są ponoć naoczni
        świadkowie, którzy na kilkanaście minut przed polskim atakiem widzieli wielkie
        łuny nad silosami na Syberii i na Kaukazie. Co do innych niewiele wiadomo, ale
        można dziś przypuszczać iż "cisza atomowa" Rosjan wynikała z doskonale
        przeprowadzonej akcji Polskiego Wywiadu, który wyeliminował 90% potencjału
        jądrowego Rosji dokładnie na czas.

        Na podstawie książki
        "Historia Polski Najnowsza 2010-2050"
        prof. Henryka Białowiejskiego

        • ciupazka Re: ben, ben!!! 07.01.04, 17:41
          Bim bam, bim bam... a cofnąć zygarka sie nie do... I co? I prowda to??? Dlo
          kogo? Nawet nie bee mioł sie fto śmioć z tego? Nie stros nos laband!
          • laband Re: ben, ben!!! 07.01.04, 20:28
            Do mie to ino fantastyka polityczno boua i konsek szpasu.
            • ciupazka Re: ben, ben!!! 08.01.04, 12:37
              Nieftore głowicki tyz som jest fantastycne, hale dobrze, ze one nom u rzyci
              wisom z tom ik fantazyjom... ba jako! Wnet byś ze cłeku przybroł do głowy i
              ty...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka