sloggi
17.01.06, 19:52
W szpitalu zmarł chłopiec ranny na stoku Gubałówki. Jego ranna koleżanka
wyszła już ze szpitala. W ciężkim stanie jest natomiast snowboardzistka, która
wpadła w drzewo zjeżdżając zamkniętą trasą.
Chłopiec zmarł w szpitalu mimo reanimacji. Razem ze swoją koleżanką zjeżdżał
on z góry na "jabłuszku". Rozpędzeni wjechali w drzewo.
Reporter RMF wybrał się po wypadku na Gubałówkę i - jak mówi - jest przerażony
tym, co tam zobaczył. W miejscu, w którym doszło do tragicznego wypadku,
zastał grupę dzieci, która także zjeżdżała na "jabłuszkach" do lasu.
Opiekunowie, mimo że wiedzieli o wypadku, pozwolili dzieciom na dalszą zabawę.
Na stoku reporter RMF spotkał także ratownika TOPR, który widział szalejących
po zamkniętej trasie snowboardzistów. Jak powiedział, zwrócono młodzieży uwagę
na niebezpieczeństwo. - Jeździmy na własną odpowiedzialność - usłyszał.
(RMF)