Gość: Rumcajs
IP: 80.72.65.*
04.07.03, 14:39
Szwagerku! Fajny watek nam wymysliles i bardzo wdzieczny, ale ktos narobil
smrodu i taka atmosfera nie sprzyja zlotym kaczkom, krolom wezow i innym
stworom powstalym w wyobrazni ludow. Na poczatek piekne podanie!
JAK POWSTOLY GWIOZDY NA NIEBIE
Sel se maly Ponjezus z Matkom Boskom chodnikiem popod Tatry w strone Hawrania
i Murania. Szli kawolek i Ponjezus zacon plakac, bo mu sie cnielo, patrzy na
niebo i osprawio do Matki Boskiej:
- Dej mi to kolo - i patrzol ponjezus na slonko, co jasno swiecilo.
Matka Boska z Ponjezusem, jak sw.Pieter otworzyl dzwierze, wesly do nieba.
Wtedy Matka Boska siongnela do nieba i zdjena s niego slonko. Ponjezus sie
uciesol slonkiem. Tulol se slonecko i bawiol sie. Zatulalo sie slonecko i i
uderzylo o brame niebieska - puklo i rozbilo sie na kawalki. Ponjezus zacon
plakac. Matka Boska posla ku bramie i widziala, ze to Ponjezus place i
spytola sie go:
- O co places?
Ponjezus jej odpowiedziol:
- Pozbilo mi sie siumne slonecko.
Wtedy Matka Boska pozbierala kawolki slonecka i rozruciela if po calym
niebie. Od tego casu mome gwiozdy. Potem Matka Boska zrobiela wielkom kule i
momy oproc gwiozdek na niebie we dnie slonecko, co nom jasno swieci.
(Wg M.Balara - "Na Spiszu" LSW 1986)