Dodaj do ulubionych

Na zdrowie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 09:59

wyślij drukuj forum

Pomarańcze na raka
Środa, 03 grudnia 2003 - 08:34 CET (07:34 GMT)


Regularne jedzenie owoców cytrusowych zmniejsza groźbę chorób nowotworowych -
stwierdzili australijscy naukowcy. Jedna pomarańcza dziennie to gwarancja
lepszego zdrowia

W raporcie rządowej organizacji CSIRO ( Commonwealth Scientific and
Industrial Research Organisation) dowiedziono, iż jedzenie co najmniej jednej
pomarańczy dziennie może aż o 50 procent zmniejszyć ryzyko zachorowań na raka
przełyku, przewodu pokarmowego i jamy ustnej. Podobnie zresztą jedna
pomarańcza dziennie może o 19 procent zmniejszyć ryzyko udaru.
Owoce cytrusowe przede wszystkim wzmacniają system odpornościowy organizmu,
tym samym zwiększając szanse skutecznego zwalczenia chorób, w tym także
nowotworowych - wynika z raportu CSIRO.

Autorzy opracowania twierdzą też, że mają niezbite dowody, iż regularne
spożywanie owoców cytrusowych zasadniczo zmniejsza ryzyko zawału, cukrzycy a
także może pomóc w walce z otyłością.

sg, pap


Całe szczęście, że są jeszcze produkty, które można zjeść i nie zaszkodzą.
Obserwuj wątek
    • ciupazka Re: Na zdrowie 04.12.03, 17:36
      A Ty olu-f w to syćko wierz co pisom, hehe. Zakiela tłusty schudnie, to chudy
      downo ziymie gryie. I jesce: kochanego ciałka nigdy nie za wiele. Jaze
      mie trzepło, kie cytom o tyk naukowyk wywodak. Ci, ftorzy zyjom po 100 i
      więcej roków spytoj sie ik cy jedli owoce cytrusowe. Nieftorzy ś nik
      nie wiedzom co to jest, a zywobycie mieli zdrowe i długie. Dobro becka
      kapusty kisconyj, burok, cosnok , cebula , grula i miyska nie zawiela tyz
      starcyła.
      Telo.Pozdr.
      • ola-f Re: Na zdrowie -oby tylko za zdrowie 05.12.03, 13:06
        Państwo nas rozpija!
        04.12.2003 14:38 (aktualizacja 21:33)

        RMF FM
        Obniżenie akcyzy na wódkę i inne wyroby spirytusowe spowodowało wzrost ich
        spożycia w całej strukturze spożycia alkoholi - podała w czwartek Państwowa
        Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

        Wszystkich alkoholi (wyrobów spirytusowych, piwa i wina) pijemy o 15 proc.
        więcej niż przed rokiem, a samych wódek aż o jedną czwartą więcej.

        PARPA porównała wyniki badań statystycznych z czerwca 2003 r. z wykonanymi rok
        wcześniej.

        W 2002 r. piwo stanowiło 52 proc. wszystkich wypijanych alkoholi. Wódka i inne
        napoje spirytusowe stanowiły wtedy 39 proc. W czerwcu 2003 r. piwo stanowiło
        już 48 proc. a napoje spirytusowe - 44 proc. Udział wina jest stały - to blisko
        9 proc. wszystkich alkoholi - poinformowano na czwartkowej konferencji prasowej
        w Warszawie.

        Zwiększyła się częstotliwość picia alkoholu. Pijący wódkę przyznawali się do
        picia jej 37 razy w roku (w poprzednim badaniu 26 razy), piwa - 79 razy (przed
        rokiem 75 razy). Pijący bimber przyznawali się do picia go 19 razy w roku,
        podczas gdy w poprzednich badaniach ta liczba była wyższa - 21 razy.

        Rocznie powyżej 12 litrów napojów alkoholowych (w przeliczeniu na 100 proc.
        alkohol) wypija 8,8 proc. wszystkich badanych (poprzednio 6,4 proc.), od 6 do
        12 litrów - 11,2 proc. (poprzednio 8,7 proc). Największy odsetek wśród badanych
        na zlecenie PARPA piło do 1,2 l napojów alkoholowych rocznie. Między 1,2 litra
        a 6 l wypijało rocznie 25,8 proc. badanych.

        Według Agencji powiększenie grupy pijących ponad 12 l. alkoholu rocznie może
        oznaczać wzrost problemów zdrowotnych i społecznych związanych z alkoholem.

        Według badań w grupie wypijających rocznie ponad 12 l napojów alkoholowych (w
        przeliczeniu na czysty, 100-procentowy alkohol) najwięcej przybyło mężczyzn
        (obecnie prawie 17 proc wszystkich badanych w porównaniu z prawie 12 proc. w
        2002). Największy spadek odsetka badanych, którzy wypijają tak dużą ilość
        alkoholu zanotowano w grupie osób zarabiających powyżej 900 zł na osobę w
        rodzinie. Z blisko 20 proc. wśród wszystkich badanych spadł on do blisko 6
        proc. w całej grupie.

        Wzrósł z 9,6 proc. do 27,5 proc. odstetek mężczyzn - uczniów lub studentów,
        którzy piją powyżej 12 l czystego alkoholu rocznie.

        6,4 proc. badanych podało, że w ostatnich 12 miesiącach kupowali alkohol z
        nielegalnego źródła. Ten odsetek nie zmienił się w porównaniu z badaniami z
        poprzedniego roku.

        Badanie przeprowadziła Sopocka Pracownia Badań Społecznych w czerwcu 2003 wsród
        dorosłych mieszkańców Polski.

        (PAP)
        No, chyba nie wśród nieletnich.
        Choć wśród nich jest niestety sporo " smakoszy"
    • Gość: ola-f Re: Na zdrowie - może to pomoże... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 14:54
      Seks na receptę






      ZOBACZ TAKŻE


      • Numer 12/2003 (13-11-03, 12:00)
      • Jaki jest wasz seks - psychozabawa (28-04-03, 00:00)
      • Ten nasz seks - komentarze psychologów (30-04-03, 17:00)







      Jolanta Kwapisz 13-11-2003, ostatnia aktualizacja 12-11-2003 11:06

      Ludzie zakochani, żyjący w udanych związkach, czerpiący radość z seksu są
      zdrowsi i żyją dłużej. Dlatego też lekarze najchętniej zapisywaliby nam na
      receptę... miłość.

      Uczucie odprężenia i błogostanu, jakie ogarnia nas po zbliżeniu, to balsam dla
      duszy. Jednak seks to także lekarstwo dla ciała. Osoby zakochane mają lepsze
      samopoczucie, są bardziej odporne, lepiej znoszą ból, później się starzeją.

      Zamiast diety

      Seks to także świetna kuracja... odchudzająca. W czasie stosunku spalamy blisko
      400 kalorii, zaś długi, namiętny pocałunek zabiera nam kilkanaście kolejnych.
      Seks może też z powodzeniem zastąpić seans w salonie piękności

      - w czasie zbliżenia krew krąży szybciej, dzięki czemu

      nasza skóra dostaje dodatkowe porcje tlenu i składników odżywczych, a włosy
      nabierają połysku.

      Dłuższe życie

      Hormon długowieczności, tzw. DHEA, osiąga najwyższy poziom w organizmie, gdy
      mamy nieco ponad 20 lat. Potem wraz z wiekiem jego stężenie obniża się. Jednak
      możemy ten proces opóźnić, regularnie uprawiając seks. Właśnie w czasie orgazmu
      ilość DHEA w organizmie znacznie wzrasta. Potwierdzeniem tezy, że miłość
      przedłuża życie, mogą być słynni długowieczni kochankowie, jak choćby Sarah
      Bernhardt (w wieku 79 lat przyznawała się do tysiąca kochanków) czy Pablo
      Picasso. Żona słynnego malarza odeszła od niego, gdy przekroczył
      osiemdziesiątkę, nie mogąc pogodzić się z licznymi romansami małżonka. Pełen
      podobnej werwy był pisarz Victor Hugo, który kilka tygodni przed śmiercią (83
      lata) opisywał swe miłosne podboje.

      Ciało w formie

      Naukowcy twierdzą, że seks o poranku z powodzeniem może zastąpić jogging.
      Fizyczne zbliżenie angażuje bowiem prawie wszystkie mięśnie: począwszy od
      łydek, przez pośladki, brzuch, aż po barki. Łóżkowa "gimnastyka we dwoje" jest
      szczególnie ważna dla kobiet. Podczas stosunku napinają się bowiem także
      mięśnie krocza (tzw. mięśnie Kegla). Z wiekiem zaczynają one wiotczeć, a to
      może doprowadzić do wysiłkowego nietrzymania moczu. Tak więc kochając się,
      zapobiegamy tej przykrej dolegliwości.

      Podczas intymnych kontaktów organizm doznaje niemal szoku tlenowego. Ciśnienie
      krwi się podnosi, serce bije z prędkością 180 uderzeń na minutę, a liczba
      oddechów wzrasta do 40 na minutę. Płytkie oddechy, potem głębokie i bezdech -
      to idealne ćwiczenia dla układu oddechowego, ponieważ umożliwiają głęboką
      wentylację płuc.

      Rośnie odporność

      Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że miłosne igraszki chronią nas przed
      infekcjami. Dzięki uprawianiu seksu w organizmie rośnie liczba leukocytów -
      białych ciałek krwi odpowiedzialnych za odporność. Seks przyspiesza też
      przemianę materii. To prawda, że po stosunku mamy czasem wilczy apetyt, ale nie
      w tym rzecz. Szybsze spalanie sprzyja oczyszczaniu organizmu ze szkodliwych
      produktów przemiany materii. Seks nie tylko wzmacnia system odpornościowy, ale
      też łagodzi ból. W czasie stosunku wyzwala się bowiem oksytocyna - hormon,
      który ma właściwości przeciwbólowe. Działa on również uspokajająco i lekko
      nasennie. Właśnie temu zawdzięczamy, że chwilę "po" jesteśmy zrelaksowani. Sen
      po miłosnym spełnieniu jest głęboki, pozwala wypocząć.

      Tlen dla mózgu

      Naukowcy są zdania, że seks ma także pozytywny wpływ na nasze możliwości
      umysłowe. Choć w czasie stosunku ukrwienie mózgu zmniejsza się - krew napływa
      do narządów płciowych - to po akcie do szarych komórek dopływa dużo dotlenionej
      krwi. Gdyby nie rozleniwienie, które wtedy nas ogarnia, moglibyśmy rozwiązywać
      najtrudniejsze zadania...

      Myślę, że najważniejszy jest tlen do mózgu ;-)))))
      • Gość: Ciupazka Re: Na zdrowie - może to pomoże... IP: *.it / 62.233.189.* 05.12.03, 15:08
        A mos recepte na sex, hehe?
        • roomtsays Re: Na zdrowie - może to pomoże... 05.12.03, 15:38
          ola-f napisała:
          "...najważniejszy jest tlen do mózgu ;-)))))"

          Widać większość naszych polityków albo słabo się dotlenia, albo nie ma czego
          dotleniać.
          ;o)))

          • Gość: ola-f Re: Na zdrowie - wiara pomoże... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 07:36



            Wiara i medycyna

            Osoby głęboko religijne żyją dłużej, wiara w Boga ma działanie terapeutyczne.
            Zaskakujące wyniki badań epidemiologów rozpętały wielką dyskusję o roli
            duchowości we współczesnej medycynie – pisze tygodnik „Newsweek”.

            Lekarze mówią coraz częściej o tym, że pacjent nie jest tylko "workiem z
            narządami". Nie da się ukryć tego, że ludzie chorzy na to samo i tak samo
            leczeni inaczej cierpią i inaczej zdrowieją. Dlaczego? Doktor Wiktor
            Chmielarczyk z warszawskiego Centrum Onkologii mówi wprost: - „Tego, że pacjent
            ma duszę, nie da się ominąć. Tam po prostu musi być 'coś jeszcze'” - cytuje
            tygodnik.

            „Newsweek” przytacza wyniki amerykańskich badań nad wzajemnymi zależnościami
            wiary i medycyny. Początkowo wyłaniały się z nich tezy dość oczywiste, na
            przykład - "wiara przynosi ulgę w chorobie". Przełomem okazały się dopiero
            wyniki badań Lyndy H. Powell, epidemiolog z Rush University Medical Center w
            Chicago. Jej wniosek był szokujący: wskaźnik śmiertelności u osób regularnie
            chodzących do kościoła jest o 25% niższy niż u niepraktykujących. Oznacza to,
            że osoby religijne żyją dłużej – pisze tygodnik.

            Aby zrozumieć różnice stanu zdrowia między osobami wierzącymi a niewierzącymi,
            naukowcy zaczęli analizować części składowe doświadczenia religijnego. Na
            podstawie zdjęć tomograficznych doszli do wniosku, że medytacja (w tym także
            odmawianie różańca) zwiększa aktywność pewnych obszarów mózgu i poprawia
            działanie układu odpornościowego. Przeżycia religijne mogą obniżyć puls i
            ciśnienie krwi, a więc przyczynić się do redukcji poziomu stresu.

            O celowości dołączania do standardowej listy leków ekstrarecepty na odmawianie
            różańca przekonani są oprócz lekarzy również potencjalni pacjenci. Według
            sondażu "Newsweeka" 84% Amerykanów twierdzi, że odmawianie modlitw w intencji
            bliźnich może pozytywnie wpływać na ich rekonwalescencję. Co więcej, 74%
            respondentów uważa, że dzieje się tak nawet wówczas, gdy modlą się za osoby
            zupełnie im obce. Z polskich badań wykonanych dla "Newsweeka Polska" przez
            Agencję Badania Rynku Sesta wyłania się podobny obraz: 80%respondentów jest
            przekonanych, że modlitwy odmawiane przez najbliższych poprawiają stan chorego,
            a 70% pytanych wierzy, że ulgę przynoszą także modlitwy zupełnie obcych ludzi.
            (uk)
            • ola-f Re: Na zdrowie - wiara pomoże... 11.12.03, 11:12
              Sposób na stres


              Stres dopada nas albo znienacka, albo też jest wynikiem dłuższego oddziaływania
              różnych niekorzystnych bodźców. Na dłuższą metę traci na swej początkowej
              atrakcyjności (stanowi bodziec do zwiększonego wysiłku, kreatywności itp.) i
              jest mocno dokuczliwy.

              Czy można tak na szybko sobie z nim poradzić, czy można niwelować jego
              negatywne strony?

              Polecamy zastosowanie kilku z poniższych rad. Nie wymagają zbytniego wysiłku, a
              stosunkowo szybko spowodować mogą rozluźnienie i relaks.

              Rób regularne przerwy na kawę/herbatę

              Psychologowie pracy mówią zgodnie, że 5 minut spędzonych na spokojnym sączeniu
              napoju w towarzystwie współpracowników jest czymś bardzo istotnym dla
              zrelaksowania się w pracy. Społeczne stosunki są bardzo istotne dla właściwego
              funkcjonowania pracowników. Jeśli w miejscu pracy jest wydzielone do tego
              oddzielne pomieszczenie tym lepiej dla psychiki wszystkich zainteresowanych.

              Aromaterapia

              Olejki eteryczne są tanie, efektywne i w praktyce najprostszym sposobem na
              szybkie rozluźnienie się w stresogennym środowisku. Eksperci zalecają
              ogrzewanie np. olejku z geranium, lawendy, drzewa sandałowego lub różanego. W
              zastępstwie można zastosować jonizer powietrza (do tego niekonieczne są
              świeczki), który niszczy szkodliwe jony dodatnie.

              Organizuj regularnie nieformalne spotkania

              Niewykluczone, że początkowe spotkania na piwie dotyczyć będą tylko i wyłącznie
              narzekania i nadawania na złą sytuację w firmie, z czasem jednak dość
              paradoksalnie - jeśli staną się one regularne - stanowić mogą przyczynek do
              podnoszenia morale pracowników. Kontakty międzyludzkie stają się bliższe i
              mniej formalne, co prowadzi do lepszej wydajności pracy.

              Pograjcie w coś

              Kilka minut spędzonych na zabawie, grze w doskonały sposób zmniejsza napięcie i
              stres. 5-minutowa przerwa nie będzie aż takim przestojem dla firmy, a z
              pewnością przyniesie jej większe korzyści.

              Wydłuż lunch

              Niekiedy największym stresem jest sam powrót do pracy. Badania przeprowadzone w
              niektórych miejscach pracy wykazały, że tam, gdzie godziny pracy są sztywno
              ustalone, przeżywa się ogromny stres związany z powrotem po przerwie na
              stanowisko pracy. Pomocne w tej sytuacji bywa przeciągnięcie o kilka minut
              czasu poświęconego na posiłek, może nie od razu codziennie, lecz raz w tygodniu.
              (INTERIA.PL)

              Fajnie się czyta, tylko żeby pomogło :-)


              • ciupazka Re: Najważniejsze... 11.12.03, 12:40
                ... to prawidłowy czas pracy i odpoczynku, dobry sen, dobre odzywianie komórek
                nerwowych i optymistyczne spojrzenie na otaczający nas świat. Radość z zycia
                i nie stwarzanie sobie samemu problemów z faktów, które nie zasługują na
                uwagę. A czasami trzeba też umieć wyrzućić złość ze siebie, co też i ja to
                czynię od czasu do czasu na Forumie, ot tak, w próżnię, bo nie do
                Forumowiczów! Hej!
                Telo.Pozdr.
                • ola-f Re: Najważniejsze... 11.12.03, 12:55
                  Kiedyś mówili - zdrowie ważne i charakter pisma...
                  Całe szczęście,że pisze się klawiszami - oszczędza się ...zdrowia ;-)
                  • ciupazka Re: Najważniejsze... 11.12.03, 13:05
                    Osobiście nie lubię na klawiaturze pisać, hale, dla miłych Forumowiczów
                    poświęcę czas i palce! I chyba Wam nie żałuję ani jednego ,ani drugiego. Hej!
                    A co Ciupaga 2 chora, czy co? Rzadko tu bywa! Oj, rzadko. Interesuje ją
                    tylko Rumcajs? Hehe...
                    • ola-f Re: Najważniejsze... 11.12.03, 13:11
                      Dobrze, że Ją chociaż Rumcajs interesuje, gdyby nie On to pewnikiem by tu nie
                      zajrzała... ;-)
                      A może tak po troszku wszędzie się rozgląda to i czasu mało.
                      • ciupazka Re: ...Na zdrowie... 11.10.04, 14:05
                        Ni ma Rumcajsa, to i ni ma Ciupagi 2. Cy aby obydwoje zdrowi??? Kazeście?
                        Moze kielusek za ik zdrowie trza nom wypić, coby sie obezwali, he?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka