ciupazka
30.12.03, 11:22
....dla propozycji Hausnera.....
Hehe... Co wy na to? Internauci do rządzenia ?! Moze nie było by tak źle,
hehe...
"Najpierw okrada się biedaka" Internetowa debata na temat "Programu
uporządkowania i ograniczenia wydatków publicznych"
Do końca stycznia 2004 r. rząd ma podjąć ostateczne decyzje, dotyczące losów
przygotowanego przez wicepremiera Jerzego Hausnera "Programu uporządkowania i
ograniczenia wydatków publicznych". W dniach 15-19 grudnia po raz ostatni
spotkały się zespoły, pracujące nad owym dokumentem w ramach tzw. debaty
eksperckiej. W połowie przyszłego miesiąca ma natomiast zakończyć się debata
publiczna na ten temat. Aby ją ułatwić, Ministerstwo Gospodarki, Pracy i
Polityki Społecznej utworzyło specjalną stronę internetową, na której wszyscy
chętni mogą zamieszczać swoje opinie i komentarze.
Sądząc z zamieszczonych na www.debatapubliczna.gov.pl wypowiedzi, internauci
są generalnie przeciwni propozycjom zawartym w programie Jerzego Hausnera.
Podstawowy zarzut: rząd znowu chce sięgnąć do kieszeni ubogich, oszczędzając
bogatych ("Nie zabierajcie tym, którzy i tak nie mają"; "Tak to już jest w
naszej Polsce, że najpierw się okrada biedaka").
Zdaniem bardzo wielu uczestników dyskusji, zamiast weryfikować renty,
ograniczać zasiłki, ciąć wydatki socjalne, wystarczyłoby zlikwidować "tysiące
etatów urzędasów i biurokratów", zabrać posłom połowę diet i odstąpić od
finansowania partii politycznych przez budżet państwa.
Zdarzają się propozycje całościowego rozprawienia się z problemem deficytu
finansów publicznych. Osoba, ukrywająca się pod pseudonimem "dochtor", ujęła
swój program w 11 punktach:
"1. Zlikwidować samorządy powiatowe i wojewódzkie 2. Zredukować o 1/3
zatrudnienie w administracji rządowej 3. Zlikwidować "koryta" dla polityków
typu Agencja Modernizacji Nabijania Kieszeni itp. 4. Zlikwidować Senat i
urząd prezydenta oraz o połowę zmniejszyć liczbę posłów 5. Sprywatyzować
służbę zdrowia oraz pozostałe sektory. 6. Nie wchodzić do Unii Europejskiej.
7. Pospolici kryminaliści pod topór albo do pracy. 8. Opodatkować kler. 9.
Obniżyć VAT, akcyzę, podatek CIT i PIT. 10. Rozliczyć aferzystów i
skonfiskować to, co ukradli. 11. Naszych "wspaniałych" polityków wysłać do
Iraku - za ich własne pieniądze".
Inni podsuwają rządowi jeszcze prostsze rozwiązania. Niejaka "borysia"
proponuje zaciągnięcie "kredytów niskoprocentowych", które pozwoliłyby
załatać dziurę budżetową. "Dolores" widzi szansę "ściągnięcia miliardów
złotych" dzięki wprowadzeniu obowiązku instalowania kas fiskalnych w
kancelariach radców prawnych i adwokatów oraz w gabinetach lekarskich i
weterynaryjnych.
Internauci powszechnie protestują przeciwko zapowiadanym zmianom zasad
przyznawania świadczeń przedemerytalnych. "Chcecie zlikwidować zasiłki
przedemerytalne i aktywizować osoby starsze. To jest utopia. Nikt teraz nie
zapewni tym ludziom pracy (...). Całe rzesze młodych, absolwentów, nie mają
pracy i perspektyw. - Pisze "bezrobotny z Grudziądza" - To w tym kierunku
należy skierować wszelkie działania, aby uzdrowić sytuację. Kiedy ci młodzi
mają wypracować sobie emerytury? Ludzie starsi, którzy nie mogą otrzymać
pracy, a którą gwarantuje im Konstytucja RP i nie mają w pełni wypracowanych
lat, powinni otrzymywać zasiłek socjalny, ponieważ nie oni są temu winni".
Uczestnicy internetowej debaty wykazują silne poczucie ciągłości władzy w
Polsce. "Mirek" ma pretensje do rządu, że obiecywał "chrupiące bułeczki" (jak
niektórzy pamiętają obietnice takie składał rząd premiera... Mieczysława
Rakowskiego) i "Polskę, która będzie rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej",
a wyszła z tego "wielka plajta". "Miecia" żali się z kolei: "Mam 57 lat,
przepracowałam 37, czynów społecznych musiałam zaliczyć za waszych rządów co
najmniej 2 lata, po kości na kartki wystałam co najmniej 3 lata w nocnej
porze...".
Nie brakuje propozycji, by twórca programu oszczędnościowego spróbował
utrzymać rodzinę za 1000 złotych miesięcznie, oskarżeń o zdradę stanu i
dążenie do "eksterminacji narodu", jak również powątpiewań w sens dyskusji
("My obywatele możemy sobie pisać i pisać i pisać, a Oni, władcy, zrobią i
tak swoje. Szkoda czasu i prądu").
Tylko nieliczni wyrażają poparcie dla planów rządu ("Bez odważnego kroku w
kierunku cięć w wydatkach socjalnych niedługo wszyscy pójdziemy na zasiłki.
Więc życzę odwagi!!!!!"). Są też tacy, którzy podchodzą do rzeczy
filozoficznie: "Róbcie tak, żeby było dobrze" - pisze "Licka".
W biurze prasowym MGPiPS nie potrafiono nam odpowiedzieć na pytanie, czy
wicepremier i szef tego resortu Jerzy Hausner zapoznaje się osobiście z
opiniami obywateli na stronie www.debatapubliczna.gov.pl.(RYM)