robisc
01.03.04, 22:38
Rzucę dziś tylko jeden nowy temat, chociaż tyle sie dzieje, ale mam zapalenie
spojówek i nie moge długo siedzieć przed monitorem (tj. 10 godzin w pracy to
max). Mam nadzieje, ze mnie godnie w najbliższych dniach zastąpicie.
Napiszcie, co myslicie o całej tej awanturze zwanej szumnie Planem Hausnera,
który urósł wręcz to rangi mitu, chociaż tak naprawde jest zlepkiem
przypadkowych inicjatyw, przy tym, jak słusznie zauważa PO, w wiekszości
zwiększających fiskalizm. Ja chcę nowych wyborów. Juz, teraz.
2004.03.01 11:07
Na kogo może liczyć plan Hausnera?
Platforma Obywatelska nie poprze planu oszczędnościowego wicepremiera
Jerzego Hausnera. PiS i Samoobrona odmówiły swojego poparcia rządowi już
wcześniej. Koalicja SLD-UP liczy na tzw. "plankton parlamentarny"
W porannym programie radiowej Trójki poseł PO Janusz Lewandowski mowił, że
jego ugrupowanie nie powie "nie" planowi.
"Sądzę, że damy pozytywny sygnał dla rynków" - powiedział Lewandowski.
Poseł PO powiedział jednak, że Platforma ma zastrzeżenia dla części planu,
między innymi dla podwyżek ZUS dla przedsiębiorców, natomiast popiera cięcia
w administracji.
Od stanowiska Platformy Obywatelskiej dotyczącego racjonalizacji i
ograniczania wydatków państwa zależała w dużej mierze możliwość płynnego
wdrażania rozwiązań z pakietu oraz dalszy rozwój sytuacji na rynkach
finansowych.
Zyta Gilowska, główny ekspert gospodarczy Platformy Obywatelskiej, zarzuciła
planowi Hausnera zbyt dużą ogólnikowość. Dodatkowo według Gilowskiej
propozycje zawarte w ostatecznym projekcie planu Hausnera, przyniosą nie
przyniosą wcześniej zapowiadanych oszczędności, a jedynie kolejny wzrost
obciążeń podatkowych i parapodatkowych.
Na kogo więc może liczyć rząd? Na pewno nie na PiS, który w sobotę podjął
ostateczną decyzję, że klub parlamentarny partii będzie głosował przeciwko
projektom ustaw zgłoszonych w ramach planu. Również Samoobrona wypowiedziała
się negatywnie o możliwości poparcia ustaw składających się na plan Hausnera,
rozważając jedynie wsparcie działań rządu w zakresie reformy KRUS. W związku
z tym jedynym pewnym prawie na 100 proc. sojusznikiem rządu wydają się
posłowie zgrupowani w Federacyjnym Klubie Parlamentarnym Romana
Jagielińskiego. Posłowie FDP, to w większości byli parlamentarzyści SLD-UP
oraz Samoobrony, którzy zostali ze swych macierzystych klubów usunięci z
powodu afer w jakie byli zamieszani (np. Mariusz Łapiński, Andrzej Jagiełło)
lub nie poddawali się dyscyplinie klubowej (np. Krzysztof Rutkowski). Rząd
Leszka Millera może również liczyć na tzw. „plankton parlamentarny”, czyli
grupy posłów, którzy opuścili swoje kluby z podobnych powodów jak członkowie
FDP.
Czy to wystarczy do przepchnięcia w Sejmie ustaw składających się na plan
Hausnera? Arytmetyka pokazuje, że raczej tak. Koalicja SLD-UP wraz z FDP i
pozostałymi może zmobilizować niecałe 230 głosów, czyli mniej więcej tyle ile
wynosi większość ( 231 głosów). Należy jednak pamiętać, że tworzona poniekąd
naprędce koalicja na rzecz planu racjonalizacji wydatków publicznych będzie
potrzebna do serii głosowań, a nie tylko jednorazowo. Może to spowodować
próby rozmiękczania (i tak poluzowanego w stosunku do wersji podstawowej)
planu, lub też próby szantażu politycznego – poprzemy to i owo w zamian za
np. kilka stanowisk.
Najbliższe dni dadzą nam odpowiedź co dalej z planem Hausnera. Już pierwsze
głosowania pokażą czy rząd może liczyć na poparcie swoich zamierzeń w
zakresie reformy finansów publicznych. Pożyjemy zobaczymy. / PAP /
AD