Dodaj do ulubionych

Świat według PO

18.05.10, 02:23
Na początku zainteresowałem się problemem za sprawą mojej zaniepokojonej szwagierki, która, bojąc się o miejsce pracy, wspomniała jakiś czas temu coś na temat "likwidacji" SANEPIDów.

Jako, że jestem osobą, która ma paranoję na punkcie czystości pożywienia, jego jakości oraz eliminowania jakichkolwiek zagrożeń wynikających z przekraczania barier moralnych dla zysku a stąd zatruwania naszego otoczenia; uznałem, że warto przyjrzeć się tematowi.

Dodam jeszcze, że nie uważam naszych instytucji kontrolnych za zbiorowisko darmozjadów, które nic już nie mają ciekawego do roboty i jednocześnie do poprawy w swoim działaniu.
Uważam wręcz, że sprawdzają za mało, pobieżnie oraz nieuczciwie (łapówki) przez co kontrolowani nie darzą urzędników jakimkolwiek szacunkiem a ich kontrole mają zazwyczaj gdzieś.
Oczywiście kiepskie funkcjonowanie tych służb naraża nas jako społeczeństwo na sytuacje, które nie powinny się zdarzać - przykład -> Katastrofa budowlana na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich lub Afera Constar - link.

Zdaję sobie sprawę, że trudno nam się porównywać do krajów wysoko rozwiniętych i jednocześnie bogatych. Ale przykład katastrofy linkowanej wyżej pokazuje, że aby czuć się bezpiecznie wydajemy zdecydowanie za mało, w tym wypadku na nadzór budowlany.

Mając w pamięci SANEPIDy rozpocząłem poszukiwania w internecie.
I... szczęka mi opadła...

Otóż rząd czyli PO zamierza zlikwidować nie tylko Inspekcję Sanitarną
ale w sumie
11 różnych inspekcji jest do likwidacji:
- wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska,
- wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej,
- wojewódzkie inspektoraty ochrony roślin i nasiennictwa,
- kuratoria oświaty,
- wojewódzkie inspektoraty farmaceutyczne,
- urzędy ochrony zabytków,
- wojewódzkie inspektoraty jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych,
- wojewódzkie inspektoraty nadzoru budowlanego,
- wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne,
- wojewódzkie inspektoraty transportu drogowego,
- wojewódzkie inspektoraty weterynarii.
Więcej - link 1, link 2

Oczywiście w założeniach, konsolidacja tak zwanego back office i stworzenie usług współdzielonych (z angielska: shared services)
może być jak najbardziej chwalebne i sensowne gdyby nie kilka ale.

1.
Musicie przyznać, że już sama ilość "kandydatów" do reformy jest iście stachanowska.
Jeżeli uświadomimy sobie do tego, jaka ilość majątku narodowego jest "pod ich okiem" to mi przynajmniej zaczynają drżeć kolana smile
Osobiście, jako "pilota" puściłbym tylko jedną instytucję.

2.
Każdy kto pracował w dużej organizacji wie, że wprowadzanie zmian do dużego organizmu jest bardzo skomplikowanym zadaniem zależnym od wielu zmiennych.
Czasem drobne z pozoru zmiany czy też decyzje mogą mieć kolosalne konsekwencje dla przedsiębiorstwa a błędnie zaplanowane mogą w efekcie doprowadzić do jego upadku. Przykładem dla polskich firm mogą być niechlubne opcje.

3.
W przypadku dużych projektów czas na wdrożenie może wynieść od roku do kilku lat.
Dead line, o którym słyszymy, to 01/01/2011.
Patrząc na skalę zmian nie jestem w stanie uwierzyć, że wprowadzenie ich z sukcesem może zająć pół roku gdzie oprócz MSWiA chyba nikt nie zna szczegółowych planów. Przecież 1-go stycznia wszytko ma być "up and running" jak to mówią Angole.

4.
Z autopsji wiem jak wygląda na poziomie powiatu i gminy zarządzanie informatyką, która będzie w tej reformie grała pierwsze skrzypce.
To jest takie KUKURYKU, że ciężko to sobie wyobrazić.
Ktoś kto pracował w zachodnich korporacjach albo w nowoczesnych polskich firmach wie jak wygląda standard:
https://farm4.static.flickr.com/3519/3462607995_150a6b2624.jpg

W Polsce gminnej i powiatowej gdzie reforma ma być wdrożona wygląda to mniej więcej tak:
https://data.lustich.de/bilder/l/15158-riesen-kabelsalat.jpg

5.
Oczywiście truizmem jest twierdzenie, że wszystko to wynika z mizerii budżetowej.
Ja wiem, że najdroższym elementem każdego systemu są ludzie.
A rząd PO chce jeszcze z tego materiału wycisnąć oszczędności!!!
(nie będę przeklinał...ale jest ciężko)

6.
Aby zdać sobie sprawę ze skali problemu zorientujcie się jak wyglądają w rzeczywistości, sztandarowe informatyczne projekty PO.
link 1, link 2, link 3

7.
Nie wiem jak jest z innymi instytucjami ale od szwagierki dostałem cynk, że właśnie otrzymali nowe wytyczne dotyczące zmniejszenia ilości badań podstawowych wody - tj: na obecność manganu, żelaza i tym podobnych. W związku z tym, mają za chwilę zacząć redukować etaty
i to bynajmniej nie te księgowe czy "taxi" tylko etaty związane bezpośrednio z podstawowym nadzorem w danej instytucji.

PODSUMOWUJĄC - wygląda to wg mnie bardziej na częściową likwidację niż na konsolidację.
Bo jak mniemam konsolidacja jest zadaniem trudnym i wymagającym wiedzy oraz mądrych inwestycji a likwidacja... jak to likwidacja.
Wygląda to na jakieś niesamowite oszołomienie technologią, a główni kreatorzy w pijanym "liberalnym" widzie stracili już kontakt z realnym światem.
Mam nadzieję, że to tylko tymczasowe wyskoki Drożdża i reszty drużyny, które docelowo okażą się nieudanym żartem i wszyscy wspólnie
sprowadzimy ich na ziemię.
Mam też nadzieję, że TANIE PAŃSTWO Tuska, które wygląda na co raz bardziej CHORE po najbliższych wyborach stanie się choć
trochę bardziej ZDROWSZYM...
Czego Państwu i sobie życzę.
Obserwuj wątek
    • filipoza poprawiony adres obrazka 18.05.10, 02:44
      https://c.wrzuta.pl/wi2906/d1456ac2000abf4a4bf1e284/0/wire_salad.jpg
      • patchinko Re: poprawiony adres obrazka 18.05.10, 10:03
        Dla mnie osobiście to za likwidację SANEPIDU PO może co najwyżej dostać plusa.
        Faktem jest że te instytucje nie są efektywne a korupcja w ich szeregach (mówię
        o Warszawie) jest niesamowita. SANEDPID już dawno powinien zostać zreformowany
        ale jak widać ewentualne dotychczasowe próby do niczego nie doprowadziły. W
        związku z tym w Warszawie sytuacja wygląda tak że w każdej dzielnicy jest inny
        urzędnik wizjoner i inaczej wyglądają wymogi dotyczące przedsiębiorców
        (powiedzmy że na co innego jest zwracana uwaga, i bynajmniej nie jest to nic
        istotnego). Przepisy są np. tak głupawe że do przechowywania jajek potrzebujesz
        oddzielnego pomieszczenia. Jest takich głupawych przepisów dużo więcej, co w
        efekcie doprowadza do tego że każdy z większych resteuratorów (a ci mogą liczyć
        na regularne wizyty mamutów SANPEIDU) ma przeznaczony budżet na kary i łapówki
        "na odwal się" dla wspomnianych kontrolerów. Wspomniani zaś kontrolerzy nie
        fatygują się nawet by skontrolować obskórnego kebaba gdzie sprzedawca po
        przyjęciu od ciebie ręką pieniędzy i podrapaniu się po jajach przygotowuje ci
        posiłek (no bo trudno przyfasolić takiemu 1000PLN kary za to że jako kucharz pod
        czapką nie ma spiętych włosów, bo w zasadzie to nawet czapki nie ma).
        Tyle w temacie, a po Sanepidzie nawet łzy nie uronię. Aż nabrałem ochoty na PO
        zagłosować.

        A co do zwalniania ludzi. Z budżetówki już dawno powinni zwolnic 50%
        pracowników. Pozostałym zapłacić dwa razy tyle i kazać dwa razy więcej pracować.
        Nie byłoby narzekań tyle. A co najwyżej by mniej darmowej pracowniczej herbaty
        wypili.
        • polarbeer Re: poprawiony adres obrazka 18.05.10, 14:44
          Ja mam wrazenie ze Filip na zle forum wstawil swoj post... Forum soclalistow
          byloby lepszym miejscem i mialoby wieksza odezwe wsrod uzytkownikow. Tutaj
          ludzie cytuja Ron Paula i Korwina
          • filipoza Re: poprawiony adres obrazka 18.05.10, 16:55
            polarbeer napisał:

            > Forum soclalistow byloby lepszym miejscem i mialoby wieksza
            > odezwe wsrod uzytkownikow. Tutaj ludzie cytuja Ron Paula i Korwina

            smile
            Polarny jestem zaszczycony, że odpowiedziałeś ale...

            - albo nie zrozumieliście co chciałem powiedzieć w moim przydługawym poscie,
            - albo nie przeczytaliście całości,
            - albo wybraliście sobie jeden czysto dekoracyjny element mojej wypowiedzi, ale bliski Wam ze względu na liberalny charakter forum,
            - być może też sam zagmatwałem treść - ale to jest najmniej prawdopodobne wink

            Otóż mniej lub bardziej mgliście - postawiłem tezę, że szykuje się nam kolejną reformę, fatalnie przygotowaną, gdzie zamiast zarządzania z prawdziwego zdarzenia mamy do czynienia z kolejnym elementem PR-owskiej wersji polityki uprawianej od początku przez PO.
            Twierdzę, że ów brak zarządzania jest groźny dla nas wszystkich ze względu na potencjalne pogorszenie, zamiast poprawienie, parametrów kontroli w tym przypadku.
            Moja czerwona lampka zapaliła się, w momencie gdy usłyszałem, że zmiany mają polegać np. na zaniechaniu kontroli niektórych istotnych parametrów wody pitnej. Efekt w postaci zwolnionych osób jest drugorzędny.

            Alternatywny przykładowy proces jest taki:
            - zwalniamy niepotrzebne osoby,
            - przekazujemy obowiązki pozostałym, bardziej uzdolnionym pracownikom,
            - podnosimy im odpowiednio pensje,
            - inwestujemy w szkolenia i sprzęt,
            - zwiększamy ilość kontrolowanych parametrów a za tym jakość kontroli, bezpieczeństwo ludności itp, itd.

            Póki co widzę, że droga, którą wybrał rząd jest inna i polega, w skrócie, na generowaniu oszczędności za pomocą redukcji zakresu kontroli co moim zdaniem prowadzi do pogorszenia jakości nadzoru. Redukcja personelu jest tutaj pierwszoplanową sprawą gdyż wpływa wprost na redukcję kosztów.

            W podobny sposób można by na przeglądach technicznych samochodów ograniczyć check-listę do sprawdzenia ciśnienia w oponach.
            Na pewno będzie taniej...

            Druga moja teza jest taka, że rząd przenosząc te kilkadziesiąt tysięcy etatów w podległość wojewodów przygotowuje niesamowity plaster miodu do wykorzystania w przyszłości i całkowicie kontrolowany przez rząd.

            Jeżeli mylę się, to proszę o jakieś argumenty ale nie o prztyczki w nos, że jestem socjalistą smile
            • klip-klap Re: poprawiony adres obrazka 18.05.10, 23:15
              Coz, najlepiej zlikwidowac je wszystkie i nie martwic sie o
              szczegoly. Okej, to wersja liberalna, korwinowska. Nalezymy do UE
              wiec, jesli dobrze pamietam musimy dbac o jakosc wody, jedzenia itd.
              Czyli jacys tam urzenicy na razie musza zostac. Choc moje liberalne
              skrzywienie zaraz sie pyta: dlaczego nie sprywatyzowac i robic to
              taniej ?

              > Twierdzę, że ów brak zarządzania jest groźny dla nas wszystkich ze
              względu na p
              > otencjalne pogorszenie, zamiast poprawienie, parametrów kontroli w
              tym przypadk
              > u.

              Nie martwi mnie to, nie obawiam sie, ze mniej kontroli oznacza ze sie
              potruje woda czy jedzeniem w Polsce. Tak samo jak nie martwiloby mnie
              zniesienie corocznych przegladow samochodow.

              > Póki co widzę, że droga, którą wybrał rząd jest inna i polega, w
              skrócie, na ge
              > nerowaniu oszczędności za pomocą redukcji zakresu kontroli co moim
              zdaniem prow
              > adzi do pogorszenia jakości nadzoru. Redukcja personelu jest tutaj
              pierwszoplan
              > ową sprawą gdyż wpływa wprost na redukcję kosztów.

              Prawda, PO to spartoli, bo nawet gdy trzeba utrzymywac te kontrole,
              to mozna to przeprowadzic w sensowny sposob albo sprywatyzowac.

              > Druga moja teza jest taka, że rząd przenosząc te kilkadziesiąt
              tysięcy etatów w
              > podległość wojewodów przygotowuje niesamowity plaster miodu do
              wykorzystania w
              > przyszłości i całkowicie kontrolowany przez rząd.

              Acha, no to juz wiemy o co chodzi.
              • filipoza Likwidacja? 19.05.10, 01:02
                klip-klap napisał:

                > Coz, najlepiej zlikwidowac je wszystkie i nie martwic sie o
                > szczegoly. Okej, to wersja liberalna, korwinowska.

                Nie gniewaj się Klip-klap ale bardziej niż Korwina przypomina mi to wink

                .https://i1.ytimg.com/vi/XIIFCfJ8JHM/hqdefault.jpg.

                > Nalezymy do UE wiec, jesli dobrze pamietam musimy dbac o jakosc
                > wody, jedzenia itd. ...

                Kontrola wody, jedzenia, itd nie wynika z przynależności do UE a raczej ze zdrowego rozsądku.
                Trudno mi wyobrazić sobie np. rezygnację z badania mięsa na obecność włośni. Tylko pewnie zaraz powiesz, że masz to gdzieś bo jesteś wegetarianinem... smile

                > Czyli jacys tam urzenicy na razie musza zostac. Choc moje
                > liberalne skrzywienie zaraz sie pyta: dlaczego
                > nie sprywatyzowac i robic to taniej ?

                Paradoks polega na tym, że może okazać się drożej. Wszystko zależy od tego co chcesz osiągnąć i jakie są z tym "chciejstwem" związane koszty - szczególnie gdyby okazało się, że wyjściowy model jest niedofinansowany.
                Osobiście wisi mi to czy badania takie lub inne będzie wykonywała firma prywatna czy nie. Ważne w tym wypadku są jakość i bezpieczeństwo a nie czy to będzie model liberalny czy etatystyczny.

                > Nie martwi mnie to, nie obawiam sie, ze mniej kontroli oznacza ze
                > sie potruje woda czy jedzeniem w Polsce. Tak samo jak nie
                > martwiloby mnie zniesienie corocznych przegladow samochodow.

                Jeżeli możesz, to podaj jakieś uzasadnienie bo inaczej wygląda to na kiepski żart.

                > Prawda, PO to spartoli, bo nawet gdy trzeba utrzymywac te
                > kontrole, to mozna to przeprowadzic w sensowny sposob albo
                > sprywatyzowac.

                Czy PO czy PiS czy PSL - mam to gdzieś.
                ALE generalnie nie życzę sobie partolenia czegokolwiek bo ja tu mieszkam z moją rodziną!
                • polarbeer Re: Likwidacja? 19.05.10, 01:31
                  CytatKontrola wody, jedzenia, itd nie wynika z przynależności do UE a raczej
                  ze zdrowego rozsądku.
                  Trudno mi wyobrazić sobie np. rezygnację z badania mięsa na obecność włośni.
                  Tylko pewnie zaraz powiesz, że masz to gdzieś bo jesteś wegetarianinem...


                  Wcale nie trudno sobie wyobrazic zycia bez panstwowych kontroli tego typu --
                  Prywatne kontrole moga osiagnac podobne rezultaty bez jednoczesnego towrzenia
                  swietych krow w urzedach.

                  Za kazdym razem gdy jestem w Polsce szokuje mnie wszechobecna biurokracja i
                  mentalnosc ze bez niej nie mozna zyc...

                  Podam ci przyklad: W Stanach prawo jazdy kosztuje 10-20 dolarow. Egzamin trwa
                  moze 10 minut
                  • diego_vesselis kadi bis 19.05.10, 07:07
                    tak jakbym czytał kadiego w łagodnej wersji: w usa wszystko jest
                    very best, a w PL wszystko do dupy. Skoro tak, to dlaczego
                    wierchuszka finansjery przekręciła was tak przez maszynkę, że
                    normalny obywatelnie nie może się popzbierać? a ubezpieczenia
                    zdrowotne też są(były) najlepsze na świecie
                    • polarbeer Re: kadi bis 19.05.10, 14:49
                      Jedynie chodzilo mi o to zeby pokazac przyklad, ze mozna poluzowac i pozbyc sie
                      wielu instytucji
                  • poszi Re: Likwidacja? 19.05.10, 08:59
                    > Wcale nie trudno sobie wyobrazic zycia bez panstwowych kontroli tego typu --
                    > Prywatne kontrole moga osiagnac podobne rezultaty bez jednoczesnego towrzenia
                    > swietych krow w urzedach.

                    Tak jak w systemie bankowym?

                    Wbrew temu, co piszesz, w USA jest bardzo wiele kontroli państwowych. Nad BHP
                    czuwa OSHA. Musiałem przejść szkolenie BHP (i to nie takie po łebkach, jak w
                    Polsce) w jednym miejscu pracy i co chwile pojawiało się "OSHA wymaga to", "OSHA
                    wymaga tamto". Były slajdy z kontroli OSHA i zalecenia, czego unikać.
                    FDA reguluje zywność i leki. FAA reguluje ruch lotniczy i ma bardzo szerokie
                    uprawnienia.

                    A prawo jazdy (to też zależy od stanu, w niektórych sa obowiązkowe kursy) to
                    kwestia większej kultury i umiejętności, które już wynosza ze szkoły (gdzie
                    większośc Amerykanów uczy się jeździć). Co prawda zarówno drogi nie sa takiej
                    jakości, jak i kierowcy nie sa tak dobrzy i uprzejmi jak Niemcy, ale Polskę
                    dzielą i tak od USA lata świetlne. Przez rok w USA nie spotkałem na drodzę tylu
                    zabójczo-samobójczych idiotów, co w Polsce można uświadczyć przez tydzień.

                    Swoją drogą w Niemczech jest kultura, jest trudniej o prawo jazdy niż w USA (i
                    nie zdobywa się je przez łapówki jak w Polsce) i wypadków jest mniej niż w USA
                    (nawet po poprawce na intensywność ruchu), więc przy podobnym poziomie szacunku
                    do prawa, regulacje poprawiają bezpieczeństwo.
                    • polarbeer W systemie bankowym? 19.05.10, 15:00
                      Poszi
                      • poszi Re: W systemie bankowym? 19.05.10, 15:31
                        > Poszi
                        • polarbeer Re: W systemie bankowym? 19.05.10, 18:20
                          CytatNie ma nic złego w fractional reserve banking samym w sobie. Poza tym
                          powstał zanim powstały banki centralne i jakakolwiek kontrola bankowa.


                          Owszem fractional reserve powstal spontanicznie (tak jak kazda inna kradzierz)
                          ale wowczas tlumy wieszaly bankierow na drzewach gdy ci ich okradali. Dopiero
                          gdy pojawilo sie panstwowe pozwolenie na wywiazywanie sie z 10% umow bankierzy
                          poczuli sie bezkarni i hurtowo zakupili politykow.

                          Bankowos nie podlega tym samym regulom rynkowym co reszta. Bankowy fraud jest
                          pod opieka panstwa. Gdy pisalem o tym kilka lat temu to brzmialo jak belkot
                          szalenca, ale przeciez po Lehmanie, TARPie itd jest juz dla wszystkich oczywiste
                          ze to prawda...

                          Jak mozesz wiec pisac ze "nie ma w tym nic zlego" po wszystkim co sie wydarzylo?

                          Pisanie o "braku kontroli" w USA jako przyczynie kryzysu jest chowaniem glowy w
                          piasek
                • klip-klap Re: Likwidacja? 19.05.10, 13:13
                  > Nie gniewaj się Klip-klap ale bardziej niż Korwina przypomina mi to
                  wink

                  E tam, ludzie zyli setki, tysiace lat bez kontroli i jakos nie
                  wymarlismy jako gatunek.

                  > Kontrola wody, jedzenia, itd nie wynika z przynależności do UE a
                  raczej ze zdro
                  > wego rozsądku.

                  Zastanawialem sie nad praktycznymi aspektami likwidacji kontroli.
                  Mamy takie obowiazki m.in. ze wzgledu na czlonkowstwo w UE. Te
                  kontrole czy normy, ktore sami stworzylismy sami mozemy zlikwidowac.
                  Unijnych na razie nie przeskoczymy.

                  > Jeżeli możesz, to podaj jakieś uzasadnienie bo inaczej wygląda to
                  na kiepski ża
                  > rt.

                  Skoro pytasz, to prosze - sprzedawcy, hurtownikowi, producentowi
                  zalezy na zysku. Zysk osiaga dzieki sprzedazy, sprzedaz osiaga dzieki
                  nizszej cenie lub lepszej jakosci. Oceny dokonuja konsumenci, do tego
                  nie potrzeba urzedu. Jesli zaczniesz oszukiwac czy truc odbiorcow, to
                  nie tylko stracisz ukochany zysk, ale mozesz tez trafic do wiezienia.

                  Celowo zreszta podalem przyklad (zbednej) kontroli samochodow.
                  Wszystko zalezy do ktorego warsztatu pojedziesz, o czym nie
                  powinienes watpic jesli tylko sie rozejrzysz i zobaczysz jakie
                  samochody jezdza na drogach.

                  Ta powyzsza argumentacja sprowadza sie do prostego: ten, ktorego
                  zdrowie, zycie czy zysk wchodza w gre, zadba o nie. Lepiej niz
                  urzednik.

                  > Czy PO czy PiS czy PSL - mam to gdzieś.

                  To prawda, to bez znaczenia jaka partia czy rzad. Oni nie potrafia
                  nawet zlikwidowac obowiazku meldunkowego, czy wprowadzic normalnego
                  (pocztowego, internetowego) trybu zalatwiania spraw, to co dopiero
                  mowic o bardziej skomplikowanych projektach.
                  Tylko mama taka uwage, ze jesli zycie czy zdrowie rodziny skladasz w
                  rece urzednikow, to brzmi to nieco dziwnie. Mysle, ze sam wiesz
                  lepiej, ktory sklep czy ktora firma oferuje dziwne towary, wedliny
                  itd.
              • dirloff Re: poprawiony adres obrazka 19.05.10, 01:04
                >
                > Acha, no to juz wiemy o co chodzi.
                >

                Bingo! Chodzi o stołki. Przypuszczalnie i o to, czyli o utworzenie w
                skali kraju kilku tysięcy stanowisk, podległych mianowamym
                politycznie wojewodom i ich doradcom politycznym (tzw. gabinetom
                politycznym, głośna sprawa sprzed 2 lat - PO zwiększyło limit
                etatowych gabinetów pol. w samorządach). Przecież gdzieś trzeba
                poulokowywać kończących studia czy wracających z
                Islandii/Irlandii/UK potomków platformerskich samorządowców. Taki
                proceder trwa np. w moim powiecie/gminie/mieście, gdzie większość
                etatów obsadzanych jest przez dzieci członków tej partii,
                samorządowców. W niektórym spółkach komunalnych czy urzędach wręcz
                tworzy się nowe etaty dla owej dziatwy.

                Drugi motyw opisałem w moim pierwszym wpisie w tym wątku - gra idzie
                o nieruchomości.
            • dirloff Re: poprawiony adres obrazka 19.05.10, 00:34
              Ponieważ Filipoza uprzedził moją wypowiedż, to pozostaje mi wystąpić
              w roli jego klakierawink Również odniosłem wrażenie, że zignorowałeś
              Polarny jakieś 80-90proc. treści postu Filipozy, tego co próbował
              nam przekazać, i spojrzałeś na jego wpis wyłącznie przez pryzmat
              dogmatyczny, czy ideologiczny. Jak zwał, tak zwał, w tym przypadku -
              neoliberalizmu, czyli żle pojętego liberalizmu, libertarianizmu.

              Tu nie chodzi o politologiczne teoretyzowanie nad państwem i jego
              granicami (w relacji między państwem a obywatelami), lecz o
              praktyczne wykonanie planowanej i skrywanej - wedle Filipozy -
              reformy. To zapowiada się na kompletną rozwałkę i przekazanie
              obowiązków i uprawnień likwidowanych(w domyśle) instytucji, urzędów,
              jakiejś instytucjonalnej protezie.

              Patrząc na platformerski doły partyjne i typ biznesu, jaki wspiera i
              opłaca tę partię, zwłaszcza na prowincji, w samorządowych układach,
              podejrzewam, że w rzeczywistości chodzi tu o wielki skok - w skali
              całego kraju - na kasę, czyli na te nieruchomości, budynki i działki
              położone w dobrych miejscach. Pewnie już tworzą się kolejki
              zaprzyjażnionych, sobiesiakowych biznesmenów, na ustawione
              przetargi. Bezpośrednie(np. w miastach wojewódzkich), czy pośrednie,
              po wcześniejszym przekazaniu tych nieruchomości samorządom.

              Zaintrygowała mnie ta sprawa i zastanawiam się, czy w ogóle jest
              (będzie) to możliwe. Czy będąc w strukturach UE nie jesteśmy jako
              kraj zobowiązani do zachowania, utrzymania tych pojedyńczych
              inspekcji?
              • klip-klap Re: poprawiony adres obrazka 19.05.10, 15:05
                Czy będąc w strukturach UE nie jesteśmy jako
                > kraj zobowiązani do zachowania, utrzymania tych pojedyńczych
                > inspekcji?

                Z punktu widzenia tego skoku PO na stolki jest to dobre pytanie. Ale
                po unijnych regulacjach spodziewalbym sie raczej ogolnych zalecen
                (dyrektyw).
                Na przyklad z tego raportu (s.2) wynika, ze KE ma pewn oczekiwania co
                do organizacji organow kontrolnych ale bez konkretbych zalecen.
                ec.europa.eu/food/food/controls/inspection_fees/docs/external_study_pl.pdf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka