robisc
21.03.04, 23:29
Jest taki program na TVN 24, gdzie zaproszeni dziennikarze dyskutują o
bieżących wydarzeniach na scenie politycznej. Zwykle oglądam wieczorną
powtórkę i jeżeli nie ma akurat krzykaczki Paradowksiej, to udaje mi się
dotrwać do końca. Dzisiaj Paradowska, co prawda była, ale tematy poruszane
przez dyskutantów były tak ciekawe, że mimo wszystko obejrzałem cały program.
Nie będę go jednak streszczał, bo generalnie omawiali te same wydarzenia, co
my na tym forum.
O jednej wypowiedzi jednak należy wspomnieć (nawet po to założyłem ten wątek).
Otóż Piotr Stasiński, dziennikarz GW, dotychczas piewca unijnych
dobrodziejstw, oświadczył, ze że jest przerażony stanem naszej sceny
politycznej. Ale to nic nowego. Większość z nas mogłaby też tak powiedzieć.
On jednak natychmiast dodał, że jest przerażony w kontekście naszego wejścia
do UE i że wszystko na to wskazuje, że nie będziemy należycie przygotowani do
akcesji i zostaniemy płatnikiem netto. Pomyślałem sobie złośliwie w tym
miejscu, ze chyba zerknął poniewczasie do "Hitów Eurosceptyków" - wątku
umieszczonego na swoim rodzimym portalu.
Swoją wypowiedzą wprowadził w konsternację pozostałych uczestników dyskusji.
Pierwsza otrzeźwiała Paradowska i napadła z furią na Stasińskiego zarzucając
mu sianie defetyzmu. Stasiński próbował się bronić, że to wcale nie defetyzm,
ale realne zagrożenie. Paradoska na to, ze co też on opowiada, przecież
wyniki naszej gospodarki są takie rewelacyjne (Miller powiedział), że nawet
wspominanie o straceniu na akcesji jest sianiem defetyzmu.
Jak widać do niektórych prawda o akcesji z trudem zaczyna się przebijać, a
inni odgrodzili się od niej murem i nie przyjmują do wiadomości nadciągającej
burzy.