Dzięki SiP mam konto na tym forum. Za co dziekuje mu bardzo publicznie.
Dziś w ramach odreagowania zrobiłem inaczej niz zwykle. Nie czytałem nowych postów, ale stare. Przejrzałem posty z 2007,2008 roku i wyszło mi, że straszni panikarze jesteście

Po prawdzie sam też, ale dzis toczy sie dyskusja czy będzie QE2 czyli rozwolnienie ilościowe. Patrzac z perspektywy czasu wygląda na to, że nie.
1. Wszystko wygląda jak u lekarza. Tu pacjenta boli to damy pigułki i niech przyjdzie za tydzień, jak nie pomoga to sie da inne. Ci ludzie nie rozumieją kryzysu, ani rynku więc eksperymentują. Tak po prostu. Czy już można odstawic kroplówkę? A może jeszcze przywalić z mańki co za wieczna ondulację szarpana.
Podobnie było z kryzysem 2008 sprawdzili i jak zobaczyli co sie działo po upadku LBrothers to dopiero zadziałali. Zadowole więc wszystkich i powiem że QE2 będzie, ale najpierw musi się coś stać. Dlatego warto wyjsc z akcji. Jak ktoś ma możliwosć kupić złoto, ale sprzedac je zaraz jak zacznie się QE2.
2. Druga uwaga o krachu to Balcerowicz i jego słynny zegar. Nie wiem czy zauważyliście ale nawet Kuczyński pisze, że krach będzie i to wielki. On oczywiscie to mowil od dawna, ale jakos tak niemrawo

Dlaczego wszyscy naraz coś tam przebąkuja o zadlużeniu i obligacjach? Bo nie da się już tego ukryć więc... się to stara ugłaskać.
Taki zegar spowszednieje. Takie nawoływania stana sie nudne, za 3 miesiące ludzie sie przyzwyczają. Ale nie mówie o Polsce, ale o świecie. Będziemy teraz przyzwyczajani , ze dług to nie jest straszny problem, ze jak ludzie beda chcieli swoje pieniadze to rzad/ONI/wróżka zebowa im da.
Wszyscy boją się runu na banki, ale jak tak dalej pójdzie to nie bedzie zadnego runu bo po prostu rzad je wydrukuje i tyle. (Wprawdzie nie wiem czemu nie wydrukuje tyle bysmy nie musieli placic podatkow, ale moze i do tego dojdzie).
3. Trzecia obserwacja to globalizacja. Właściwie globalizacje handlowa mamy od dziesiecioleci, ale globalizacji monetarnej ciągle nie mamy. Gdy kryzys dotyka całych państw albo sie izolujemy, albo się otwieramy. Obie opcje oznaczaja klopoty, ale otwartosc jest lepsza jesli na zewnatrz jest normalnie. Teraz nie bedzie normalnosci, otwieranie sie nic nie da. Zatem trzeba bedzie wymyslec cos innego. Nie podam co to jest bo nie wiem

Podam coś innego. Co to jest Bretton co to jest Bazylea? Ustanawianie prawa. Pewnych mechanizmów,a le ustalanie wlasciwie rownych i wolnych nacji. Najwyzej zabieraj zabawki i idz sie bawic w innej piaskownicy. Dzis to juz nie wystarczy. Bedziemy mieli albo przymus, albo silne jadro panstw, ktore cos zrobia same i zaprosza laskawie do siebie innych. Nie bedzie to jakas rzadowo - swiatowa super wladza. Raczej po prostu federacja, ale reagujaca szybko i co najwazniejsze trzymajaca lape na informacji, by sie nie wydalo, ze druk pieniadza nic niedaje. Ze to szachrajstwo i tyle.
Wiele rzeczy zalezy dzis od innych. nieurodzaj w rosjii zmienia ceny zywnosci, ale i brak oparcia jednego kraju wlasciwie zalatwia nie jeden kraj a region.
Tyle obserwacji czas na przepowiednie.

* Jankesi sie boja, uciekaja w euro, euro broniac swojego rynku otwiera sejf i mowi, ze nie maja kasy. Niemcy upadaja i ciagną za sobą USA.
* Banka na zywnosci jest swietnym pretekstem dla rzadow by wprowadzac racjonowanie zywnosci i 'nieuchronnosc' i potrzebe istnienia rzadu (tu mozna dopisac swiatowego, federacji itp), banka bedzie sie zatem rozwijac bo skoro rządy w nia inwestuja (kupujac żywność) to najlepszy interes, zywnośc nigdy nie może spaśc jak ceny domów
* Obiecanki nowego oparcia pieniadzy na wskaźniku bedącym niezachwianym zapewnieniu , że nigdy nie spadnie.

Te obietnice beda dzialac o ile ktos nie powie sprawdzam. A jak to zrobic? Musi byc kataklizm. Ten kataklizm po prostu zachwieje gospodarka swiatowa. Nikt go nie wywola. Po prostu drobna rzecz zachwieje calym systemem. Tak jak powodz, ktora nie powinna zachwiac gospodarka zadnego kraju.
Te 3 punkty mysle, ze najlepiej oddaja pojecie krachu/ armagedonu finansowego itp.
2010.09