Dodaj do ulubionych

Będzie krach, czyli jakże aktualne zaszłości

29.09.10, 09:35
Dzięki SiP mam konto na tym forum. Za co dziekuje mu bardzo publicznie.

Dziś w ramach odreagowania zrobiłem inaczej niz zwykle. Nie czytałem nowych postów, ale stare. Przejrzałem posty z 2007,2008 roku i wyszło mi, że straszni panikarze jesteście wink Po prawdzie sam też, ale dzis toczy sie dyskusja czy będzie QE2 czyli rozwolnienie ilościowe. Patrzac z perspektywy czasu wygląda na to, że nie.

1. Wszystko wygląda jak u lekarza. Tu pacjenta boli to damy pigułki i niech przyjdzie za tydzień, jak nie pomoga to sie da inne. Ci ludzie nie rozumieją kryzysu, ani rynku więc eksperymentują. Tak po prostu. Czy już można odstawic kroplówkę? A może jeszcze przywalić z mańki co za wieczna ondulację szarpana.

Podobnie było z kryzysem 2008 sprawdzili i jak zobaczyli co sie działo po upadku LBrothers to dopiero zadziałali. Zadowole więc wszystkich i powiem że QE2 będzie, ale najpierw musi się coś stać. Dlatego warto wyjsc z akcji. Jak ktoś ma możliwosć kupić złoto, ale sprzedac je zaraz jak zacznie się QE2.

2. Druga uwaga o krachu to Balcerowicz i jego słynny zegar. Nie wiem czy zauważyliście ale nawet Kuczyński pisze, że krach będzie i to wielki. On oczywiscie to mowil od dawna, ale jakos tak niemrawo wink Dlaczego wszyscy naraz coś tam przebąkuja o zadlużeniu i obligacjach? Bo nie da się już tego ukryć więc... się to stara ugłaskać.

Taki zegar spowszednieje. Takie nawoływania stana sie nudne, za 3 miesiące ludzie sie przyzwyczają. Ale nie mówie o Polsce, ale o świecie. Będziemy teraz przyzwyczajani , ze dług to nie jest straszny problem, ze jak ludzie beda chcieli swoje pieniadze to rzad/ONI/wróżka zebowa im da.

Wszyscy boją się runu na banki, ale jak tak dalej pójdzie to nie bedzie zadnego runu bo po prostu rzad je wydrukuje i tyle. (Wprawdzie nie wiem czemu nie wydrukuje tyle bysmy nie musieli placic podatkow, ale moze i do tego dojdzie).

3. Trzecia obserwacja to globalizacja. Właściwie globalizacje handlowa mamy od dziesiecioleci, ale globalizacji monetarnej ciągle nie mamy. Gdy kryzys dotyka całych państw albo sie izolujemy, albo się otwieramy. Obie opcje oznaczaja klopoty, ale otwartosc jest lepsza jesli na zewnatrz jest normalnie. Teraz nie bedzie normalnosci, otwieranie sie nic nie da. Zatem trzeba bedzie wymyslec cos innego. Nie podam co to jest bo nie wiem wink
Podam coś innego. Co to jest Bretton co to jest Bazylea? Ustanawianie prawa. Pewnych mechanizmów,a le ustalanie wlasciwie rownych i wolnych nacji. Najwyzej zabieraj zabawki i idz sie bawic w innej piaskownicy. Dzis to juz nie wystarczy. Bedziemy mieli albo przymus, albo silne jadro panstw, ktore cos zrobia same i zaprosza laskawie do siebie innych. Nie bedzie to jakas rzadowo - swiatowa super wladza. Raczej po prostu federacja, ale reagujaca szybko i co najwazniejsze trzymajaca lape na informacji, by sie nie wydalo, ze druk pieniadza nic niedaje. Ze to szachrajstwo i tyle.

Wiele rzeczy zalezy dzis od innych. nieurodzaj w rosjii zmienia ceny zywnosci, ale i brak oparcia jednego kraju wlasciwie zalatwia nie jeden kraj a region.


Tyle obserwacji czas na przepowiednie. wink
* Jankesi sie boja, uciekaja w euro, euro broniac swojego rynku otwiera sejf i mowi, ze nie maja kasy. Niemcy upadaja i ciagną za sobą USA.
* Banka na zywnosci jest swietnym pretekstem dla rzadow by wprowadzac racjonowanie zywnosci i 'nieuchronnosc' i potrzebe istnienia rzadu (tu mozna dopisac swiatowego, federacji itp), banka bedzie sie zatem rozwijac bo skoro rządy w nia inwestuja (kupujac żywność) to najlepszy interes, zywnośc nigdy nie może spaśc jak ceny domów
* Obiecanki nowego oparcia pieniadzy na wskaźniku bedącym niezachwianym zapewnieniu , że nigdy nie spadnie. wink Te obietnice beda dzialac o ile ktos nie powie sprawdzam. A jak to zrobic? Musi byc kataklizm. Ten kataklizm po prostu zachwieje gospodarka swiatowa. Nikt go nie wywola. Po prostu drobna rzecz zachwieje calym systemem. Tak jak powodz, ktora nie powinna zachwiac gospodarka zadnego kraju.

Te 3 punkty mysle, ze najlepiej oddaja pojecie krachu/ armagedonu finansowego itp.
2010.09
Obserwuj wątek
    • kurt76 Re: Będzie krach, czyli jakże aktualne zaszłości 29.09.10, 10:12
      Wg. mnie USD juz sie nie podniesie, jakiekolwiek reformy fiskalne w USA musialyby uderzyc w ich mocarstwowa polityke (finansowanie sil zbrojnych). Gra toczy sie na utrzymanie pozorow dotychczasowego porzadku jak najdluzszy czas (Bernanke: "Kryzys nie obalil zasad ekonomii").
      Nie jest to mozliwe rowniez z powodu zbyt wielkich zasobow aktywow dolarowych w rekach chinskich. Je trzeba rozwadniac, a nie zwiekszac sile nabywcza (duza ilosc gotowki, przy niskich wycenach amerkanskich spolek).

      Europa jest w znacznie lepszej sytuacji, mamy nizsze koszty stale (nie rozdmuchane wydatki militarne) i potencjalnie jeszcze jedna porzadna banie do nadmuchania (Rosja).

      PLN? Chyba tylko w gore (depozytariusz wartosci, pochodna kruszcow rozumiana jako waluta rozliczeniowa gospodarki jak na dzisiejsze warunki dosc autakchicznej).

      Sygnal do zmiany trendu? Ucieczka kapitalu z gield w aktywa nie dolarowe, zalamanie na gieldach pociagnie w dol USD.
    • dorota_3 Re: Będzie krach, czyli jakże aktualne zaszłości 29.09.10, 16:18
      Stworzenie odrębnego wątku na scenariusze hipotetycznego Armageddonu to dobry pomysł. Witaj na Forum.

      Masz rację, że część tu obecnych Dyskutantów to panikarze wink A gdyby scenariusz był inny: tak jak jesienią 2008 skurcz płynnościowy i paniczna ucieczka do dolara? Niemozliwe?
      • lulu1024 Re: Będzie krach, czyli jakże aktualne zaszłości 29.09.10, 19:54
        dorota_3 napisała:
        > Stworzenie odrębnego wątku na scenariusze hipotetycznego Armageddonu to dobry p
        > omysł.

        Skoro już wszyscy o tym mówią wink

        > Masz rację, że część tu obecnych Dyskutantów to panikarze wink A gdyby scenariusz
        > był inny: tak jak jesienią 2008 skurcz płynnościowy i paniczna ucieczka do dol
        > ara? Niemozliwe?

        No właśnie myślę, że rozmawiamy o poziomach ryzyka. Ryzyko zapaści wzrasta, ale jednocześnie im dłużej trwa stabilizacja tym lepiej.

        Bo albo zapaśc będzie dotyczyc jednego kraju. Niechby i Niemiec czy USA, ale jednego co wiązało by sie z mniejszym złem niż powiązanymi wszystkich ze wszystkimi, albo
        będzie to trwac bardzo długo bo skoro już i tak jest to wszystko dalej sie toczy.

        To troche tak ja z ubezpieczeniem. Każdy jest ubezpieczony od ubezpieczenia i ma zyranta na to.
        Albo inaczej: Kto jest właścicielem tych wszystkich aktywów, których nie można sprzedac i kupił je rząd? Komu USA są winne pieniądze? Komu Polska jest winna? Jak zrobimy ogólna ściepę to może wyjdzie, zę ten dodruk zmniejszył lawinowo zobowiazania państw, ale wszystkich i okaże się, że tak na prawdę nikt nikomu nie jest nic winien.

        Ale rozpisałem się. Miało być o możliwych scenariuszach lub jakimś powodach dla których armagedon miałby nastąpić. Czytajac stare posty były to kolejno : zadłużenie, cena złota, bańka na nieruchomościach, a teraz zatrudnienie wink Jak widać przepowiadanie jest cokolwiek trudne, szczególnie jeśli dotyczy przyszłości.
    • lulu1024 kanarek 30.09.10, 08:58
      Jako, że problemy są dwojakie ale dotyczą walut przeto te informacje warto tu zbierac.

      Problemy walutowe i obligacji to ten sam wózek. Z dzis przypomnienie, ze w Rosji zamykaja kantory. stooq.pl/n/?f=366297&c=1&p=4+18+22 Przypominam, ze w Chinach kantory sa nielegalne, a kazda waluta jesli liczona i formalnie nie mozna jej wywieźc z kraju. (conajwyzej tyle ile sie wwiozło).

      Mamy też wojnę o walute chinska w postaci walki o 'uwolnienie' albo o wyjasnienie ile jej jest wink Najlepszym dowodem na dziwacznosc sytuacji jest ostracyzm na Szwajcarie, ze interweniowala nie pytajac o zgode innych. Znaczy sie ze wczesniej taka zgoda byla i było git.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka