przycinek.usa
17.05.04, 04:30
Blad? Gazeta nazywa to bledem? No prosze. Kto by pomyslal...
Przeciez to jest wlasnie typowy objaw utraty suwerennosci.
Nie moga Polacy decydowac o wlasnym zbozu. A gazeta nazywa to bledem.
Wstydzilbys sie Michnik. To po prostu jest szczyt zaklamania.
"Wpadka zbożowa Agencji Rynku Rolnego
Krystyna Naszkowska 17-05-2004, ostatnia aktualizacja 16-05-2004 19:11
Drożeje zboże, za chwilę w górę pójdą ceny mąki, mięsa i chleba. Wszystko
dlatego, że Agencja Rynku Rolnego zgapiła się i nie załatwiła z Brukselą
możliwości sprzedawania pszenicy z rezerw państwowych
Na rynku zbóż mamy pierwsze oznaki paniki - w ciągu zaledwie miesiąca tona
pszenicy zdrożała z 670 do 730 zł. Przyczyna? Zboża w kraju jest mało, a
Agencja Rynku Rolnego, która ma w magazynach blisko 300 tys. ton rezerw, nie
może ich rzucić na rynek, by ceny obniżyć.
A nie może, bo przespała właściwy moment. Od 1 maja nie wolno jej sprzedawać
ani kupować zboża bez zgody Komisji Europejskiej. - Teoretycznie o tym
wiedzieliśmy, ale sądziliśmy, że Komisji nic do naszych zapasów państwowych i
będziemy mogli je sprzedać, kiedy zechcemy. Myliliśmy się - tłumaczy nam
urzędnik Agencji. Kiedy ARR wystawiła zboże na sprzedaż, Bruksela
powiedziała "nie".
Prezesem Agencji jest Zbigniew Izdebski. Jeden z jego zastępców pojechał już
do Brukseli odkręcać sprawę. Polska ma dosłać nowe dokumenty i argumenty, by
przekonać Komisję do zgody na sprzedaż zboża. Minister rolnictwa Wojciech
Olejniczak jest przekonany, że sprawę uda się załatwić i w czerwcu pszenicę z
zapasów będzie można sprzedawać.
Nawet jeśli tak się stanie, to i tak nie zapobiegniemy wzrostowi inflacji.
Wszystko wskazuje na to, że ceny pszenicy dojdą nawet do... 800 zł za tonę,
co byłoby absolutnym rekordem. - Rząd popełnił kardynalny błąd i
zdestabilizował rynek zbóż - mówi były minister rolnictwa Artur Balazs.
Minister Olejniczak tak tłumaczy swoich urzędników: - Pewnie można było
lepiej i szybciej wszystko z Komisją Europejską uzgodnić. To na pewno nasz
błąd, ale jak się coś robi po raz pierwszy, zwykle popełnia się błędy."
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2076485.html