19.12.11, 15:01
i przewidywania ktore tutaj sie przewinely przez to forum
1. mialo byc wiecej wojen....a tu Amerykanie wycofali sie z Iraku
2. mial byc atak na Iran .... nadal go nie ma
3. mial byc atak na Syrie... nadal go nie ma
4. moze to przypadek ale zmarlo sie kim jong il-owi, co to moze znaczyc? wyglada na to ze wszystko moze tam sie odwrocic na dobra strone, kwestia tylko czy to mozliwe? o ile ojciec i syn (ktory teraz umarl) musieli byc jakimi byli o tyle mlody "zarzadca folwarku" chyba by chcial wiecej zachodu u siebie....
5. grecja pomimo wielkiej nagonki i zlej prasy nadal istnieje i nic nie oddala niemcom ....
6. dolar nie upadl...
7. USA tez nie upadlo
8. euro ledwo zipie ale tez nie pada...
9. rosja probuje grac wieksza role na swiecie, ale to moze jej nie wyjsc, bo zaczyna sie tam cos dziac czego putin nie przwidzial, ludzie nie sa zadowoleni z tego co maja codziennie na stole... a ze glod jest najwiekszym paliwem przeciwrzadowym to moze sie skonczyc zle dla putina, nawet jesli laski pokazuja cycki i namawiaja na glosowanie na niego...
10. Polska naadal jest zielona wyspa, ale to chyba nie jest zaskoczeniem.... nasi rzadowcy z po-papranej partii przyzwyczaili nas do tego ze jest dobrze a nawet lepiej...
11. celowo na koncu... padlo pare dykatur... Libia, Egipt, etc... nie to ze popieram lub nie ale to chyba bylo cos w rodzaju preludium do... no wlasnie do czego? Libia niby ropa, ale globalnie to oni maja tylko ze 2% ropy na swiecie, ostanio nawet nie byli tacy zli podobno... Egipt po co? przeciez oni z zydkami dobrze zyli, itd....
12. ...... reszta listy moze pozniej....
Obserwuj wątek
    • leny20-4-7 ekstrapolacja stanu biezacego 19.12.11, 16:26
      moglbym odpowiedziec - ciepliwosci, a pozycja sie wyrobi - ale wybiore wariant blizszy saxo bankowi. jak byc moze wiesz jest to instystucja, ktorej analitycy od kilku juz lat corocznie upubliczniaja 10 maloprawdopodobnych zdarzen, ktore jesli sie zmaterializuja to beda mialy significant impact i to nie tylko na swiat finansow. dla przecietnego joe-6-packa sa to prognozy tak szokujace, ze wrecz nierealne. sami analitycy zapewniaja, ze przyswiecaja im nie emocje i tania publika, a swiadomosc tego, ze czlowiek lubi zyc w uludzie, ze slonce takze jutro wstanie. ich celem jest wzbudzenie w nim tej odrobiny niepewnosci i zapobiegliwosci na wypadek konca swiata.

      tutaj na Forum masz takze namiastke uczestniczenia w takiej niekonczacej sie analizie. masz wplyw na ksztaltowanie dyskusji, idei. w kazdym momencie mozesz zabrac glos i jesli zachowasz odrobine taktu i zdrowego rozsadku mozesz spdizewac sie rozwiniecie dyskusji. mozesz takze "duzo czytac i byc ostrym jak brzytwa" nie ma zadnych oplat, agora jest publiczna i non-profitowa. nikt nie ma monopolu na prawde, a "wiedza o wszystkim pochodzi od wszystkich". progonozy tutaj pojawiajace sie ( czasem sprzeczne ze soba coby byla jasnosc) maja to do siebie, ze "lubia" wyprzedzac rzeczywistosc czas i o kilka lat ( patrz wpisy np. Przecinka z 2005r).

      pisz i siej umyslowy ferment, raczej niz skarz sie i pomstuj. to wyjatkowe Forum!


      • viper39 Re: ekstrapolacja stanu biezacego 19.12.11, 18:01
        @leny,

        poszperaj w historii tego forum, i sprawdz kto tutaj byl na poczatku.... kto tutaj dyskutowal ...
        ja poprostu nie pisalem dosc dlugo, bo mi sie nie chcialo.... wogole nigdzie nie pisalem...
        tak ze ja wiem o co chodzi na tym forum...

        widzisz, to jest tak, mozna pisac bzdety i analizowac wplyw motylkow na lodowce na Marsie, ale mozna tez zejsc na ziemie i analizowac to na co konkretnie mamy wplyw i to co nas dotyczy i w jakis sposob mozemy na tym zyskac lub stracic..

        a dla przecietnego joe-6-packa powiadasz... hmmm chyba nie wiesz za bardzo o czym mowisz, musialbys tutaj troche pomieszkac aby to wiedziec... (ja w USA jestem ponad 20lat...)
        jesli bedzie koniec swiata to i tak nikt nie bedzie przygotowany na to bo to bedzie koniec swiata... (nie wazne z jakich powodow to bedzie)

        codziennosc to rodzaj uludy (mniejszej lub wiekszej), bo nam sie wydaje ze mamy na wiele rzeczy wplyw, a tak naprawde to sam wiesz jak to jest...
        • leny20-4-7 Re: ekstrapolacja stanu biezacego 20.12.11, 02:33
          alez ja Ciebie bardzo dobrze kojarze i znam Twoje wypowiedzi na interesuajce mnie tematy.

          np w tej chwili moge sie w pelni z Toba zgadzic ( "...mozna pisac bzdety i analizowac wplyw motylkow na lodowce na Marsie, ale mozna tez zejsc na ziemie i analizowac to na co konkretnie mamy wplyw..."). obaj oczekujemy mniej hasel, a wiecej tresci zakladajac, ze wtedy bedzie mozna podyskutowac z tym co autor powiedzial.

          spojrz teraz na swoj pierwszy post i powiedz o czym chcesz dyskutowac. postaw jesli nie teze do rozmowy to hipoteze. niechze Ci sie zachce, proszę. wybacz ale malo kto z nas ma tyle czasu aby domyslac sie co tez "poeta mial na mysli".

          ciekawie, ze piszesz:"jesli bedzie koniec swiata to i tak nikt nie bedzie przygotowany". hmmm po coz zatem jest to opium dla mas i jej instytucje ze swoimi hierarchiami, ze tylko wspomne o przeroznych dos and dont's, ktore na ten wiekopomny moment zdaje sie przygotuja? po coz Szutnik stawia swoje prognozy, a Przecinek n-ty raz apeluje o przyjrzenie sie metalom. a po coz taki Sevenseas produkuje sie o deflacji...no zupelnie bez sensu jest takze wspinanie sie na Mont Everest, plywanie po rowach oceanicznych, wykopaliska i spekulacje naukowe w nieutylitarnych dziedzinach. tak jak od biedy moge odnalezc jakis pwood dla istnienia parazytologii to za nic w swiecie nie dostrzegam sensu w protozoologii. a Ty co powiesz o CERNie i marnotrawieniu czasu i srodkow na tę czy inna "nieprzydatna" w ostatecznych czasach czastke...na deser summa wszystkich filozofow w jednym prostym pytaniu, ktore jak moze zgadles kieruja do Ciebie: po co jesc jesli sie to i tak zafajda wokol domu?

          codziennosc to wlasnie jest baza dla ekstrapolacji o ktorej pisalem w swoim kometarzu, i to Forum sluzy utracie usmiechu przez mniej lub bardziej zadowolonych z siebie z zycia 6pakow. dla ktorych "jutro to dzis tylko cokolwiek dalej".

          ps. moze nie licytujmy sie kto z nas lepiej sie na czym zna. albo Twoje tresci sie obronia albo nie.
          • viper39 Re: ekstrapolacja stanu biezacego 20.12.11, 14:18
            leny20-4-7 napisał:

            > ciekawie, ze piszesz:"jesli bedzie koniec swiata to i tak nikt nie bedzie przyg
            > otowany". hmmm po coz zatem jest to opium dla mas i jej instytucje ze swoimi hi
            > erarchiami, ze tylko wspomne o przeroznych dos and dont's, ktore na ten wiekopo
            > mny moment zdaje sie przygotuja?

            na cos co jest nie przwidywalne nie mozesz sie przygotowac, ale instytucje i roznego rodzaju manipulatorzy robia na tym kase, to nie chodzi o to ze za rok skonczy sie swiat ale co sie stanie miedzy koncem a dzis, kto od kogo WYCIAGNIE KASE, i kto kogo zrobi zaleznym
            a to czy bedziesz mial mniej czy wiecej chleba i zlota w piwnicy przy koncu swiata nie ma znaczenia, bo jak juz nas nie bedzie (nazwijmy to) "zielone ludki" beda sie zastanawialy "po co niezywym ludziom zloto i chleb w piwnicach

            > po coz Szutnik stawia swoje prognozy, a Przeci
            > nek n-ty raz apeluje o przyjrzenie sie metalom. a po coz taki Sevenseas produku
            > je sie o deflacji...

            przeciez to nie przygotowanie do konca, ale do czasu pomiedzy... czyli co sie dzieje za zycia
            my tak naprawde nie tak bardzo roznimy sie od naszych dawnych przodkow - zbieraczy - oni zbierali dawno temu grzybki, kamyczki, itd, my dzis zbieramy tez grzybki i kamyczki (np diamenty) i kto wiecej uzbiera jest jakims tam mniejszym lub wiekszym wodzem
            a zwykly lud zyje tak jak sie mu pozwala
            po smierci dla nas i tak juz nie ma znaczenia co sie dzieje z tym co uzbieralismy bo na to juz nie mamy wplywu (z tego co wiem, ale moze sie myle?)

            > no zupelnie bez sensu jest takze wspinanie sie na Mont Ever
            > est, plywanie po rowach oceanicznych, wykopaliska i spekulacje naukowe w nieuty
            > litarnych dziedzinach.

            bez sensu? ee co Ty pleciesz, to sa rozrywki dla ludzi... na gore sie nie bede wspinal bo za zimno ale lubie cieple oceany, a to czy jest to 100m czy 5000m glebokie to juz nie ma znaczenia, jak masz zginac to i 10m wystarczy
            jak wiesz do rozrywki nalezy tez roznego rodzaju kolekcjonowanie (niektorzy nazywaja to sposobem na zycie), jedni kolekcjonuja znaczki inni banknoty czy inne zloto...
            ci co wiecej uzbieraja moga sobie wymienic papierki na inne zabawki (np samochody, domy itd)

            > tak jak od biedy moge odnalezc jakis pwood dla istnienia
            > parazytologii to za nic w swiecie nie dostrzegam sensu w protozoologii.

            ale ludzie maja zabawe i to lubia odkryli dla siebie cos co im zajmuje czas, jak na tym zarobia to dla nich podwojna wygrana...
            nie znam nikogo kto robi cos za darmo...

            > a Ty c
            > o powiesz o CERNie i marnotrawieniu czasu i srodkow na tę czy inna "nieprzydatn
            > a" w ostatecznych czasach czastke...

            zle trafiles, jestem tez miedzy innymi fizykiem... to jest potrzebne... heheheeh.. i moglbym dosc dlugo o tym opowiadac...

            > na deser summa wszystkich filozofow w jedny
            > m prostym pytaniu, ktore jak moze zgadles kieruja do Ciebie: po co jesc jesli s
            > ie to i tak zafajda wokol domu?

            no to nie jedz?
            odpowiem moim: z kazdego nawet najlepszego zarcia pozostaje g%$wno
            to po co jesc cos dobrego jak i tak nie zmienimy efektu koncowego? ano jak powiedzialem wczesniej droga do efektu koncowego moze byc przyjemna...

            > codziennosc to wlasnie jest baza dla ekstrapolacji o ktorej pisalem w swoim kom
            > etarzu, i to Forum sluzy utracie usmiechu przez mniej lub bardziej zadowolonych
            > z siebie z zycia 6pakow. dla ktorych "jutro to dzis tylko cokolwiek dalej".

            widzisz jedno jest pewne, nie kazdy w jakims kraju zyje tak jak Tobie/Nam nie zyjacym tam sie wydaje, jak powiedzialem wczesniej nie znasz przyslowiowego joe-6-pack'a
            nie wiesz (i ja tez nie wiem) co jest np potrzebne hindusowi do przetrwania, bo uwierz mi ze woda i cos do zarcia to wiemy ale co wiecej? to juz byloby zgadywanie,
            jesli nie byles w naprawde biednym kraju (byc moze byles, dlatego jest "jesli") to nie wiesz co to bieda, wartosc zlota ktorego i tak biedak nie kupi nie ma znaczenia, ale wartosc przyslowiowego chleba jest dla niego ogromnie wazna..

            > ps. moze nie licytujmy sie kto z nas lepiej sie na czym zna. albo Twoje tresci
            > sie obronia albo nie.

            to nie licytacja, to zycie
            w sadzie mozna bronic swoich tez i albo sie obronia (nie winny) albo nie (winny)
            tu na forum, jak ktos z nas w cos trafi to pozniej mowi "a nie mowilem"?

            mozna spekulowac na dzis, jutro i tak nas zaskoczy czyms nowym, bo wczoraj do dzis jest korygowane po wielkim zaskoczeniu

            powodzenia
            • tartaczek Re: ekstrapolacja stanu biezacego 20.12.11, 18:20
              @viper39
              Juz wczesniej chcialam przyklasnac Twojej wypowiedzi , ale tym razem nie moge sie oprzec.
              Pamietajac opowiesci z domu i ogolnie z rodziny , dawno temu doszlam do wniosku , ze to czego wladza nie moze odebrac - to sa wspomnienia. Moga Ci zabrac wszystko, z wyjatkiem wspomnien. Odkad osiagnelam pelnoletnosc zaczelam wyjezdzac. Najpierw za pozyczone pieniadze , a potem juz za wlasne. Nie da rady zobaczyc wszystkiego , ale jak mowi jeden z dowcipow - trzeba probowac. Podziwiam mlodych ludzi , ktorzy ruszaja w swiat na pare lat. Sa tacy co nie wrocili z tej podrozy , bo ich np.zabila malaria. Ale podziwiam ich za pasje. Ja juz nie zobacze tego wszystkiego , ale i tak jestem wdzieczna losowi za to , ze mialam wiecej mozliwosci niz pokolenie moich rodzicow czy dziadkow . Jak mialam wybor odkladac na samochod czy jechac w swiat - jechalam w swiat , a do pracy dojezdzalam autobusem czy nawet autostopem. Teraz nie jest to zbyt bezpieczne. Ale kiedys po Polsce mozna bylo w miare bezpiecznie jezdzic stopem. Tak przejezdzilam cale studia , bo byl to najszybszy i najtanszy srodek lokomocji. Na samochod tez przyszedl czas. Bylam w stanie wydac wielomiesieczny dochod na jedna podroz i czekac pol roku na wydanie paszportow czy wiz czy tez biletow. Do tej pory pamietam jaka lamiglowka bylo dla pan w LOT-ie obliczenie biletu lotniczego miedzy odcinkiem z rublem transferowym , a odcinkiem dolarowym. Roznice w cenie biletu miedzy np. Warszawa a Gdanskiem byly ogromne. Kupowalo sie tam gdzie taniej wyliczyli. Ale najpierw trzeba bylo tam jechac , zeby sie przekonac i tracilo sie cale dnie na te wyliczanki. Najdalej w tamtych czasach za rubel transferowy dolecialam do Jamajki. Nie dostalam zadnego spadku i nikt mi nie dal niczego na tacy.
              Z czasem czlowiek zaczyna sie robic ostrozniejszy i probuje sie zabezpieczyc na przyszlosc. I przychodza takie czasy jak teraz i nikt nic nie wie co bedzie jutro. A tych odbytych podrozy nikt juz nie odbierze. I to samo wpoilam swoim latoroslom. Najmlodsze w wieku 4 lat mowilo trzema jezykami i pierwsza podroz odbylo w wieku 6 tygodni. Dzieciom jezyki sie nie mieszaja.
              Zgadzam sie z Toba , ze wazne jest to pomiedzy. Jezeli ma sie pasje to nic nie powstrzyma danej osoby od realizacji celu. I takim osobom los zwykle sprzyja.
              Zbieraczem czlowiek sie robi w tzw.wieku srednim. I staje sie w penym sensie niewolnikiem tego co posiada. Jasne , ze nikt nie chce stracic tego co zgromadzil , ale wynik koncowy jest mocno niepewny.
              Kazdy ma wlasna filozofie zyciowa - ja uwielbiam podrozowac. Kiedys w Hiszpanii pewien Slazak powiedzial takie zdanie , ktore zapamietalam na cale zycie - Jak ktos chce, to szuka sposobu , a jak nie chce to szuka powodu (wymowki). Kazdy z nas ma inna konstrukcje psychiczna i mamy rozne potrzeby. Ale kazdy z nas jest kowalem swojego losu.
    • przycinek.usa Re: rok 2011 26.02.12, 09:56
      - dopisuje odpowiedz na punkt 3 - atak na Syrie praktycznie nastapil - akcja w toku. Jak widzimy do akcji wlaczyla sie tez Rosja. Teraz czekamy na Iran i WW3. Ad 5 - Grecja jest w stanie praktycznego bankructwa CDS maja miec triger w koncu marca



      • viper39 Re: rok 2011 27.02.12, 13:56
        przycinek.usa napisał:

        > - dopisuje odpowiedz na punkt 3 - atak na Syrie praktycznie nastapil - akcja w
        > toku. Jak widzimy do akcji wlaczyla sie tez Rosja. Teraz czekamy na Iran i WW3.
        > Ad 5 - Grecja jest w stanie praktycznego bankructwa CDS maja miec triger w kon
        > cu marca
        >

        zastanawia mnie jedno, o ile eu wiadomo ma problemy (powiedzmy ze tylko problemy) z wieloma krajami w podobnej sytuacji do Grecji to jakos coraz mniej sie wspomina o tych krajach z "problemami"
        - Irlandia
        - Wlochy
        - Hiszpania
        - Portugalia

        troche mniejsze ale wciaz duze
        - Lotwa
        - Rumunia (tam nawet nie wiem z ktorego konca zaczac - korupcja, bieda, brak kierunku wyjscia z kryzysu, uklady mafijne politykow z przestepcami, itd...)
        - Bulgaria (podobnie jak w Rumunii... moze na mniejsza skale)

        nikt nie mowi o tym glosno ale przeciez Francja jest w kiepskiej kondycji finansowo-gospodarczej, o co chodzi z tym ukrywaniem problemow we Francji?

        Szwedzi masowo wyjezdzaja ze swojej socjalistycznej ojczyzny ze wzgledu na... no wlasnie na socjalizm, ogromna przestepczosc z ktora policja sobie nie daje rady gdzie w zasadzie chordy muzulmanskie utworzyly swoje enklawy gdzie policja boi sie reagowac na to co sie tam dzieje... niedlugo wiking bedzie wyznawal islam....

        mozna by wiecej krajow na liste wciagnac ale chyba kazdy rozumie o co chodzi

        no ale cala eu koncentruje sie na problemach Grecji... dlaczego? co jest takiego w Grecji co powoduje wieksze zainteresowanie nia niz reszta eu?
        moze dlatego ze poza Atenami zycie toczy sie normalnie?

        co do Syrii... zaczyna sie robic smiesznie, amerykanie jakos nie zbieraja sie do ataku Syrii, bo ... no wlasnie bo co? przeciez im sie to nie oplaci... bo i po co, bo Asad sie tam plul na nich? eee to przeciez pryszcz... wyglada na to aby wciagnac w te rozgrywke rosjan i chiny aby mialy rece zwiazane wlasnei tym krajem a oni co? przywala iranowi? mnie sie wydaje ze nie za bardzo, mysle ze iranowi przywali izrael, zrowna z ziemia co trzeba... i to wszystko... no i co dalej? mysle ze Amerykanie maja cos innego w rekawie...
        • tartaczek Re: rok 2011 27.02.12, 16:17
          @viper
          Nie do konca sie zgadzam z Toba co do emigracji Szwedow. Emigruja emeryci w poszukiwaniu tanszego kraju do zycia na stare lata. Podobnie zreszta jak Amerykanie. Mlodzi Szwedzi studiuja w Polsce, bo na niektore kierunki w Szwecji nie maja szans sie dostac (medycyna).Podobnie jak i Norwedzy czy Holendrzy. Rowniez Amerykanie polskiego pochodzenia studiuja medycyne w Polsce (bo taniej). Szwedzi wyjezdzajac zyja tez w enklawach szwedzkich , niewiele sie tym rozniac od muzulmanow.
          • viper39 Re: rok 2011 27.02.12, 16:54
            tartaczek napisał:

            > @viper
            > Nie do konca sie zgadzam z Toba co do emigracji Szwedow. Emigruja emeryci w pos
            > zukiwaniu tanszego kraju do zycia na stare lata.

            no wiesz kazdy moze miec swoje zdanie
            poszukaj sobie statystyki, zobaczysz ilu mlodych ludzi wyjechalo w 2011, to jest rekordowy rok jesli chodzi o ucieczke szwedow, i to wcale nie emeryci przoduja w wyjazdach

            > Podobnie zreszta jak Amerykanie.

            ??? Amerykanie raczej szukaja tanszych stanow niz wyjezdzaja gdziekowiek, chodzi tutaj o opieke medyczna itd...

            > Mlodzi Szwedzi studiuja w Polsce, bo na niektore kierunki w Szwecji nie ma
            > ja szans sie dostac (medycyna).Podobnie jak i Norwedzy czy Holendrzy.

            tak wiem o tym, jakis czas temu stalo sie popularne studiowanie np w Polsce bo cena studiow medycznych np w Poznaniu czy Gdansku to niecale 30% tego co musieliby zaplacic w USA
            co nie zmienia stanu rzeczy ze to jest maly % jesliu chodzi o USA
            co do eu, to nie interesowalo mnie to, byc moze masz racje

            > Rowniez A
            > merykanie polskiego pochodzenia studiuja medycyne w Polsce (bo taniej). Szwedzi
            > wyjezdzajac zyja tez w enklawach szwedzkich , niewiele sie tym rozniac od muzu
            > lmanow.

            wiesz wolalbym mieszkac w enklawie szwedow niz arabow, nie wiem jak Ty?
            nie wazne jak wyksztalcony arab, zawsze bedzie arabem, nigdy nie mozna mu zaufac (jesli nie jestes arabem), to inni ludzie, a ich koran zrobil im z mozgu wode
            • tartaczek Re: rok 2011 27.02.12, 19:38
              @viper39
              Wprawdzie statystykom nie dowierzam, ale chcialabym w tym wypadku zapoznac sie z nimi. I gdzie niby mieliby emigrowac. Oni najlepiej sie czuja w sosie wlasnym lub samotnie w lesie. Mlodzi ludzie wyjezdzaja na studia jak juz napisalam i potem wracaja.
              Inny problem to wysokie bezrobocie wlasnie wsrod mlodych ludzi. I tu moze byc pies pogrzebany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka