Dodaj do ulubionych

Solidnosc Mercedesa...ale nie w Polsce

14.04.05, 20:56
Takie przewalki w budownictwie jak tu opisane to codzinnosc w polsce. Wczesnie
zwrocilem uwage na artykul o budowie biurowca na Slasku, ktory omal nie
doprowadzil do bankructwa Mostostalu Zabrze.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=19742245&a=19742245
Warbud do dzis lize rany po Arkadii i Blue City w Warszawie, podobnie zreszta
jak wiele innych firm budowlanych, szczegolnie tych malych, takich jak te
opisane w artykule ponizej.

Polskie firmy, które pracowały przy budowie dla DaimlerChryslera w Warszawie,
wciąż walczą o zapłatę
Zbudować siedzibę Mercedesa i umrzeć

Budowa dawno zakończona, a wykonawcy wciąż nie otrzymali pieniędzy za prace i
materiały - takie zjawisko nie należy do rzadkości na naszym rynku budowlanym.

ekonomia_a_10-2.F.jpg
Według wstępnych szacunków, przy budowie tego biurowca, poszkodowanych zostało
około stu firm, które nie otrzymały należnej zapłaty
(c) PIOTR KOWALCZYK

Zetknęły się z nim firmy, które współpracowały z Zueblin Polska przy budowie
siedziby DaimlerChrysler w Warszawie.

"Panowie ze Stuttgartu, czas płacić swoje rachunki!!!"- od takiego apelu
zaczyna się internetowa strona www.przekret.com, założona przez właścicieli
około 30 polskich firm, którym Zueblin Polska od roku nie zapłacił za wykonane
prace. Ich wartość może przekraczać 15 mln zł.
Niezapłacone rachunki

- Według naszych szacunków, uwzględniając podwykonawców, poszkodowanych jest
około stu firm - mówi Jarosław Kołacz z firmy Coplan, jeden z wykonawców,
który nie otrzymał ok. 400 tys. zł należnej zapłaty.

Wypłaty 2,7 mln zł domaga się od Zueblina architekt Zbigniew Szponar z firmy
Tecnodomus z Katowic. W podobnej sytuacji jest Miejskie Przedsiębiorstwo Robót
Drogowych. Wykonało ono m.in. drogi dojazdowe, parkingi i instalacje sanitarne
za 10 mln zł.

- Wciąż nie wypłacono nam 2,5 miliona złotych, ponad 240 tysięcy złotych
odsetek i 620 tysięcy złotych tzw. kaucji gwarancyjnej. Warunkiem wypłaty jest
wykonanie ostatecznych obmiarów, a od kwietnia ubiegłego roku Zueblin się od
tego uchyla - twierdzi Aneta Awtoniuk, rzecznik prasowy Miejskiego
Przedsiębiorstwa Robót Drogowych.

Prawnicy firmy Zueblin Polska przedstawiają sprawę inaczej. - W inwestycji
uczestniczyło około 80 podwykonawców. Rozbieżności rozliczeniowe dotyczą ośmiu
z nich, a sporne roszczenia to około 5 milionów złotych netto. Postępowania
sądowe toczą się w odniesieniu do sześciu podwykonawców - twierdzi Mirosław
Babiaczyk z kancelarii Babiaczyk, Skrocki i Wspólnicy, obsługującej Zueblin
Polska. Jak dodaje, różnice w rozliczeniach między podwykonawcami inwestycji a
Zueblin Polska mają najczęściej swoje źródło w "niewypełnianiu przez
podwykonawców postanowień umów, dotyczących jakości i terminowości
wykonywanych prac budowlanych".
O co toczy się spór

Spór dotyczy budowy nowej siedziby wszystkich spółek DaimlerChrysler w Polsce
oraz salonu Mercedes-Benz Warszawa przy ulicy Gottlieba Daimlera (nazwa ulicy
specjalnie nadana na prośbę koncernu) w Warszawie. Obiekt zbudowano w
rekordowym tempie 500 dni. Uroczyste otwarcie nastąpiło z wielką pompą w nocy
z 30 kwietnia na 1 maja 2004 r., równocześnie z przystąpieniem Polski do Unii
Europejskiej.

- Przez ostatnie miesiące firmy zajmujące się pracami wykończeniowymi, w tym
nasza, pracowały na trzy zmiany, aby Zueblin Polska otrzymał od inwestora 2,5
miliona euro nagrody za to, że zdążyła przed tą magiczną datą. W
najczarniejszych snach nie sądziłem wtedy, że już 4 maja rano dostaniemy
faksem wypowiedzenie umowy na roboty niezakończone i zakaz wstępu na budowę -
mówi Dariusz Bartkowiak, szef firmy Almax spod Poznania.
Ważne, co w umowie

Kilka firm, które nie otrzymały pieniędzy od Zueblin Polska, upadło, w tym ATS
z Poznania, która zamontowała w budynku około 500 sztuk drzwi i nie otrzymała
pieniędzy (właściciel firmy nękany przez komornika uciekł za granicę).
Niektóre z nich nie zwróciły uwagi na zapisy w umowach.

- Niestety, nie zwróciliśmy uwagi na to, że umowa jest podpisana w trybie
zawieszającym na okres 21 dni. Na kilka dni przed potwierdzeniem umowy,
Zueblin wymógł na nas upust w wysokości 4 procent wartości kontraktu, czyli 76
tysięcy złotych, a i tak nie potwierdził umowy w terminie - żali się Zbigniew
Szponar.

Firma Dariusza Bartkowiaka, pomimo zakazu wstępu na budowę, dostała wezwanie
do usunięcia usterek, a następnie pismo, że skoro nie chce usunąć usterek, to
Zueblin Polska jest zmuszony zatrudnić inną firmę, która na koszt Almaksu
wykona zlecenie.

- Zleciliśmy odzyskanie miliona zł firmie windykacyjnej. Z korespondencji,
jaką otrzymała, wynikało, że Zueblin nic nam nie jest winny, a wręcz
przeciwnie - to my jesteśmy winni Zueblinowi około milion złotych z tytułu kar
umownych oraz za roboty innych firm, wykonane, by zakończyć rozpoczęte przez
nas prace - mówi Bartkowiak.
(Nie)dobra podłoga

Firma Coplan położyła w biurowcu około 12 tys. mkw. podłóg. Do momentu odbioru
prac nie było żadnych zastrzeżeń do jakości ich usług. Problemy zaczęły się,
gdy Coplan zaczął domagać się rozliczenia końcowego i zapłaty.

- Pół roku po wykonaniu podłóg i dwa miesiące po odbiorze budynku przez
inwestora dowiedzieliśmy się, że nasze podłogi nie spełniają wymagań
akustycznych, określonych w umowie o wykonawstwo. Wykazaliśmy, że w umowie z
nami nie było takich wymagań. Wówczas powiedziano nam, że takie wymagania są
określone w obowiązującej na rynku normie. Gdy udowodniliśmy firmie Zueblin,
że tak nie jest, dowiedzieliśmy się, iż powołuje się ona na wymagania zawarte
w umowie między inwestorem a generalnym wykonawcą, której nam nie przekazano.
To znaczy, że Zueblin nie chce nam zapłacić dlatego, iż nie spełniliśmy
wymagań, które nie zostały z nami ustalone - mówi Jarosław Kołacz z firmy Coplan.
Na lodzie

- Efekt jest taki, że pracę straciło 12 pracowników, a firma od maja ubiegłego
roku praktycznie nie funkcjonuje. Mamy zablokowane konta i limity kredytowe,
gdyż 90 procent z 2,7 miliona złotych niewypłaconych należności dotyczy
dostawców, którzy w końcu nas pozwali do sądu. Straciliśmy certyfikat ISO,
który zdobyliśmy w 2002 roku. Mamy za to nowe przysłowie: "zbudować siedzibę
Mercedesa i umrzeć" - mówi Dariusz Bartkowiak.

- Myślałem, że Almax kombinuje i zwleka z zapłatą za materiały
elektroinstalacyjne, więc zaskarżyłem ich do sądu. Uzyskałem wyrok na 590
tysięcy złotych, ale komornik nie ma czego zająć. A ja również mam
wierzycieli, którym jestem dłużny potężną kwotę. Cała ta sprawa to dla mnie
tragedia - mówi Paweł Urbanowski z firmy Entelgraf z Poznania.
Dramatów jest więcej

- Jako producent i wykonawca nietypowych sufitów podwieszanych pracowałem dla
różnych zleceniodawców, między innymi dla Budimeksu, Hydrobudowy, Skanskiej,
ale nigdy nie spotkałem się z niegodziwościami na taką skalę - mówi architekt
Zbigniew Szponar. •
BEATA KALINOWSKA

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050414/ekonomia/ekonomia_a_10.html
Obserwuj wątek
    • sirland Re: Solidnosc Mercedesa...ale nie w Polsce 15.04.05, 15:26
      Przerażające..

      Podobnie był przygotowany warszawski Traffic (konkurent Empik).
      Czasem tam chodzę poczytać książki, ale kupuję w innych miejscach(teraz jak będę
      miał możliwości finansowe, też wybiorę coś innego niż mercedesa)... Widziałem
      tam ostatnio książkę wydaną nakładem osób poszkodowanych przez Zygmunta
      Solorza-Żak (również nieopłacone faktury)...

      Jedna rzecz to nagłaśnianie takich spraw, a druga to nasze decyzje gdy mamy ich
      świadomość.

      pzdr
      • goscgazety Re: Solidnosc Mercedesa...ale nie w Polsce 15.04.05, 21:31
        Temat mi dość bliski i znany.
        Sam widziałem na własne oczy podobne "eksmisje" podwykonawców z budowy.
        Jako człowiek z boku i obserwator moge chyba byc dość obiektywny.

        Po pierwsze: często "tonący brzytwy sie chwyta" i podpisuje każdą umowę i
        myśli, "że jakoś to będzie". Jeśli umowa zajmuje 1 stronę A4 to nie ma sie co
        dziwić, że pózniej mozna sie od wszyskiego wymigać. Albo gdy umowe spisuje
        tylko jedna strona (zleceniodawca) a podwykonawca nie ma zadnych uwag.
        Niestety wiele firm nie potrafi spisac dobrej umowy, a czasami po prostu musi
        podpisac co im dadzą, bo zawsze znajdzie sie inny "frajer", ktory podpisze.

        Po drugie: Mercedes był tylko inwestorem, który wyłożył pieniadze, określił
        budżet na tą inwestycje i reszta go nie obchodziła ( i nie powinna).
        Za reszte odpowiada generalny wykonawca, z którym Mercedes podpisał zapewne
        umowe "pod klucz".
        Pretensje mozna miec tylko do generalnego wykonawcy i nikogo innego
        Tak więc obrażanie sie na Mercedesa jest raczej nie na miejscu.

        Po trzecie: to nie tylko zagraniczni wykonawcy żerują na polskich mniejszych
        podwykonawcach.
        Polskie firmy potrafią byc jeszcze bardziej nadgorliwe w takich praktykach.
        Są "świetsi od papieża".

        Po czwarte: Wszyskiemu współwinne są również te nieskuteczne sądy i kiepskie
        prawo.


        Gdziekolwiek nie spojrzeć to roji sie od afer, cwaniaków i oszustw.
        Taka jest Polska i nikogo juz nic chyba nie dziwi.
        • robisc brudny proceder 15.04.05, 22:21
          Masz duzo racji w tym co napisales, ale DC tez nie jest bez winy - wszystko bylo
          ukartowane, choc ciezko to bedzie udowodnic. Takie przekrety planuje sie z gory
          kalkulujac kosztorys rzeczowo-finansowy inwestycji.

          Akurat ostatnio przerabiam kilka projektow. Jeden z klientow stawia tak ostre
          warunki wykonawacom, ze ci licytujac miedzy soba doszli do cen ktore wg mojego
          klenta daja zerowa rentownosc. A gdzies ten wykonawca bedzie musial przeciez
          zarobic. Gdzie? Czytaj wyzej.
          To proceder znany od dawna i nawet ustawodawca probowal sobie z nim poradzic
          wprowadzjac wspolodpowiedzialnosc inwestora za platnosci dla podwykonawcow.
          Przepis jednak okazal sie martwy i trudny do zastosowania w praktyce. Jedynie w
          drogownictwie jest stosowany na szersza skale przez Generealną Dyrekcje Drog
          Krajowych i Autostrad, ktora zada gwaranacji bankowych na zabezpieczenie
          naleznosci podwykonawcow.

          Do normalnosci ciagle nam daleko.
          • vico1 Re: brudny proceder 15.04.05, 23:03
            robisc napisał:

            > ...ale DC tez nie jest bez winy - wszystko bylo ukartowane, choc ciezko to
            > bedzie udowodnic. Takie przekrety planuje sie z gory kalkulujac kosztorys
            > rzeczowo-finansowy inwestycji.

            Latwo jest oskarzac inwestora, ale najczesciej jest tak jak napisal Gosciu,
            tym "wyzyskiwaczem" jest General Contractor. Chodzi o duze pieniadze wiec GC,
            chcac miec zapewniony zysk daje zarobic jurystom by ci pisali im umowy.
            Czesto jest tak, ze rozne klauzule zabezpieczajace stanowia 1/2tresci umow,
            druga polowa to czesc techniczna. Chetnych do pracy jest duzo, maruderzy
            odpadaja, jedni sie dwa razy zastanowia inni podpisuja w ciemno kontrakty.
            Mozna zarobic ale mozna sie tez przejechac. Wielokrotnie mialem do czynienia z
            GC, bywalo roznie, ale inwestor okazywal sie "czysty".
            Prawdopodobnie tez tak bylo z Mercedesem, obwinia sie wszystkich tylko nie
            siebie. Na tym polega nieporozumienie.

            Sady nie sa stworzone do obrony niedoinformowanych, wiec wynik takich spraw
            jest oczywisty.

            > Akurat ostatnio przerabiam kilka projektow. Jeden z klientow stawia tak ostre
            > warunki wykonawacom, ze ci licytujac miedzy soba doszli do cen ktore wg mojego
            > klenta daja zerowa rentownosc. A gdzies ten wykonawca bedzie musial przeciez
            > zarobic. Gdzie? Czytaj wyzej.
            > To proceder znany od dawna i nawet ustawodawca probowal sobie z nim poradzic
            > wprowadzjac wspolodpowiedzialnosc inwestora za platnosci dla podwykonawcow.
            > Przepis jednak okazal sie martwy i trudny do zastosowania w praktyce.

            Poniewaz tak jest na calym swiecie. Za wykonanie i rozliczenie projektu
            odpowiedzialni sa wykonawcy a nie inwestor - zupelnie z innej branzy.

            > Do normalnosci ciagle nam daleko.

            Jestes raczej w bledzie. Daleko jest do zrozumienia normalnosci.
            • robisc Re: brudny proceder 15.04.05, 23:14
              No coz Vico, Ty jested tu guru, wiec sie zgadzam. O ile jednak moge jakos
              zrozumiec naiwnosc i niewiedze malych przedsiebiorcow, to trudno mi zrozumiec
              nonszalancje takich gigantow na polskim rynku jak Warbud (grupa Vinci), czy
              Hydrobudowa (Bilfinger Berger), ktore liza rany po ostatnich wpadkach. A
              przeciez sa to firmy, ktore w wielu wypadkach same wystepuja w roli GC i stad
              powinny miec doswiadczenie. Oczywiscie tak duze spolki przetrwaja, ale mali juz
              nie maja szans sie podniesc, szczegolnie w Polsce, gdzie wymiar sprawiedliosci
              dziala skandalicznie.
              Jestem dzis powaznie wkurwiony na sad, ktory wezwal mnie na swiadka do sprawy
              sprzed 4 lat, w czasie kiedy planowalem akurat opalac sie nad morzem. Jakas
              paranoja.
              • vico1 Re: brudny proceder 15.04.05, 23:44
                Giganci zatrudniaja tez ludzi, a ci moga sie pomylic, swiadomie lub
                nieswiadomie. Pracuje w powazanej firmie, najczesciej w roli glownego
                wykonawcy, ale czasem - zwlaszcza w duzych projektach w petrochemii,
                podpisujemy kontrakt z GC.
                Mimo, ze zaliczamy sie do liderow w branzy zdazaly sie nam "bledy" w
                podpisywaniu umow z GC. Umowy przygotowuja najczesciej mlodzi ludzie bez duzej
                praktyki budowlanej, chca sprostac konkurencji, wykazac sie.
                Z drugiej strony moze to i lepiej smile Praktyk, ktory wie wszystko nie powinien
                robic wycen.

                Firmy maja rozne strategie, ale najczesciej podobnie jak w grze na gieldzie,
                nie stawia sie na jednego konia. Czyli nie jeden lub dwa ogromne projekty,
                kiedy jedno niepowodzenie moze doprowadzic do bankructwa, ale wiele mniejszych
                i srednio duzych. W ogolnym rozrachunku wychodzi sie wtedy na plus.
            • goscgazety Re: brudny proceder 15.04.05, 23:45
              Generalny Wykonawca zawsze bedzie chcial pomiesc jak najmniejsze koszty i
              zwiekszyc swoj zysk, wiec zawsze bedzie szukal naiwnych dopoki tacy beda sie
              znajdywac.
              To dziala troche na takiej samej zasadzie jak produkcja wszyskiego w Chinach.
              Dopoki Żołtki beda tani, dopoty bedzie tam przenoszona produkcja.
              • vico1 Re: brudny proceder 15.04.05, 23:50
                Tym sie daleko nie zajedzie. Desperaci sie wykrusza i ceny pojda w gore.
          • goscgazety Re: brudny proceder 15.04.05, 23:30
            Tak, to jest bardzo powazny problem w naszym budownictwie i trudno bedzie
            znalezc jakiekolwiek wolnorynkowe rozwiazanie.
            Prawde mowiac to nikt nikogo siłą nie zmusza do pracy za tak niska cene, ale
            tonacy czy tez naiwny musi ...
            Rzeczywiscie coraz cześciej niektorzy powazni inwestorzy zadaja gwarancji
            bankowych przy wiekszych inwestycjach.
            Jednak banki nie sa takie skore by ich wszyskim udzielac.
            Hmmm...moze wlasnie ten instrument ureguluje rynek budowlany i wyeliminuje z
            rynku samobojcze firmy, ktore same nie wiedza za bardzo w co sie pakuja.
            Czasami to naprawde nie wiadomo czy sie smiac czy płakac widzac jak niektorzy i
            na podstawie jakiej wiedzy o inwestycji tworza kosztorysy.
        • sirland Re: Solidnosc Mercedesa...ale nie w Polsce 16.04.05, 11:58
          goscgazety napisał:


          > Po drugie: Mercedes był tylko inwestorem, który wyłożył pieniadze, określił
          > budżet na tą inwestycje i reszta go nie obchodziła ( i nie powinna).

          Ale wizerunek ucierpiał. Nastepnym razem może zainteresuje się resztą i realnie
          oceni ofertę kontraktora.
          Firma która buduje swoją strategię w oparciu o markę MUSI zdawać sobie sprawę z
          takich rzeczy. Czy buduje przez posrednika budynek w europie środkowo
          wschodniej, czy produkuje za pomocą pośrenika buty w Azji zatrudniająć dzieci.

          pzdr
          • heimer Re: Solidnosc Mercedesa...ale nie w Polsce 16.04.05, 12:36
            sirland napisał:

            > Ale wizerunek ucierpiał.

            No z tym wizerunkiem Daimlera-Chryslera cos ostatnio cienko.

            > Nastepnym razem może zainteresuje się resztą i realnie
            > oceni ofertę kontraktora.

            Chyba nie.
            Sami maja dosc powazne problemy finansowe (milionowe straty na Smarcie, gigantyczne wezwania do warsztatow).
            Napewno nie beda ich interesowaly duperele.
            Beda chcieli jak najtaniej.
            Reszta to sprawa generalnego wykonawcy.
            • goscgazety Re: Solidnosc Mercedesa...ale nie w Polsce 02.06.05, 22:33
              Dzis właczyłem tv i na tvp1 w programie "Sprawa dla reportera " został
              poruszony ten temat. Pewnie wkrotce pojawi sie wzmianka na stronie
              ww4.tvp.pl/sprawa/
              P.S. Mercedes z tego co moge podejrzewac i sie domyslac wg mojej wiedzy dalej w
              ten sposob nie interesuje sie za bardzo w jaki sposob sa prowadzone jego
              inwestycje.I nie chodzi o inwestycje u nas w Polsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka