bogiemslawiena
07.08.09, 22:20
Mój kochany Rudy od wczoraj od 17:00 nie wraca do domu. Zwykle
wołany po imieniu przychodzi dość szybko. Nie ma go już ponad dobę.
Kot zginął na Maciołkach. Jest duży, około dwuletni, wykastrowany,
trochę gruby, bardzo przyjazny - garnie się nawet do obcych psów.
Jeśli widzieliście w okolicach ulicy Szerokiej/Malinowej/Wesołej
mojego kota, dajcie znać na mail bogiemslawiena(nospam)gazeta.pl
Rudy jest w trakcie leczenia antybiotykami, ma problemy po
kastracji.
Nawet, jeśli widzieliście martwego kota, dajcie znać.... :(