noemi123 15.09.09, 12:18 Chodzi mi o terapię zamkniętą. Czy obca osoba, niespokrewniona może wejść do ośrodka w odwiedziny do leczącego się alko? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aaugustw Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 15.09.09, 13:46 noemi123 napisała: > Chodzi mi o terapię zamkniętą. Czy obca osoba, niespokrewniona może wejść do ośrodka w odwiedziny do leczącego się alko? ________. Po co...? A... Ps. U mnie bylo mozna po 6 tygodniach (zero odwiedzin, zero telefonow, zero samodzielnych spacerow poza obszar "boiska") Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 15.09.09, 17:16 Sa. Odwiedzać może każdy. Nie wiem jak w innych - w Skoczowie za moich czasów były dopiero w 2-gim miesiący terapii. W pierwszym pacjentowi potrzebny jest spokój, do poznania mechanizmów choroby i czas do pracy nad sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 09:12 Więc prosze powiedzcie mi jeszcze jakie są dobre ośrodki zamknięte w warmińsko-mazurskim i pomorskim? Odpowiedz Link Zgłoś
happywoman79 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 09:23 Dla siebie szukasz? Czy mężowi aby go kochanka nie mogła odwiedzać? Kobieto, zacznij w końcu żyć swoim życiem a nie jego i wódką. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 09:34 nie chodzi o kochankę, kobieta z gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych zapytała gzie wolałabym go umieścić, pytała o moje sugestie. Mam swoje zycie i mam się dobrze a typa chce sie pozbyc bo wraca nieproszony jak bumerang. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 09:47 noemi123 napisała: > nie chodzi o kochankę, kobieta z gminnej komisji rozwiązywania > problemów alkoholowych zapytała gzie wolałabym go umieścić... - - - - - - - - - - - - - Powiedziala baba, babie...! _________________________________. noemi123 napisała dalej: > ...mam się dobrze a typa chce sie pozbyc bo wraca nieproszony jak bumerang. - - - - - - - - - - - - - - A kim ty jestes, ze wydaje ci sie, ze mozesz decydowac o drugim, chorym czlowieku...!? ______________________________. noemi123 napisała dalej: Więc prosze powiedzcie mi jeszcze jakie są dobre ośrodki zamknięte w warmińsko-mazurskim i pomorskim? - - - - - - - - - - - - - - - To teren podmokly, wiec mury takich Osrodkow moga byc wilgotne i zimne... - Ja bym poczekal do wiosny, kiedy znowu slonko przygrzeje...! Acha: Dachy nad glowa maja one wszystkie... A... Odpowiedz Link Zgłoś
messalina_only Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 09:50 Podczas terapii w Lublińcu odwiedziny były możliwe każdego dnia w czasie wolnym od zajęć. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 10:14 auguście znam twoje nawiedzone teksty. Kim jestem aby decydowaćv o jego zyciu? Jestem żoną maltretowaną psychicznie, nagabywaną, pobita przez człowieka uzależnionego od alkoholu, narkotyków,seksoholizmu. Człowieka który raz na dwa misiace wraca, odwraca moje i córki zycie do góry nogami, nie daje nam zyc spokojnie, prosi o kolejna szansę i pomoc. Tym jestem. Możesz nie zgadzać się ze mną, nie znasz nawet w jednej tysięcznej mojej sytuacji. Zaczęłam działać po przez sąd. Policję załatwił on sobie sam uderzając mnie w obecności dziecka. Ja wniosek moge tylko poprzeć. I mam ku temu powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 12:55 noemi123 napisała: > auguście znam twoje nawiedzone teksty. > Kim jestem aby decydowaćv o jego zyciu? > Jestem żoną maltretowaną psychicznie, nagabywaną, pobita przez > człowieka uzależnionego od alkoholu, narkotyków,seksoholizmu... ___________________________________________________. Skad o tym wszystkim moglem wiedziec, skoro pisalas "przez ogrodki". Musialem wpierw zadac Tobie te pytania, zeby sie o tym wreszcie dowiedziec... - Wywal bydlaka jak najszybciej, a konsekwencje swojego postepowania niech odczuje z cala surowoscia na swym grzbiecie...! Pozdrawia trzezwy alkoholik: A... Ps. Ja zawsze (juz) stoje po stronie "wspoluzaleznionych" Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 13:22 Wiem, mnie też ostatnio już nerwy ponoszą, ja musze martwić sie o dziecko, przyszłość a ten bydlak bawi się z kochanką nad jeziorem za nasze pieniądze. Raz na dwa miesiące wpada w moje życie i robi zamieszanie, chociaż nie mieszka juz z nami 3 tak naprawdę od stycznia z przerwami na krótkotrwałe trzeźwienie. Cyrk z proszeniem o kolejną szansę i pomoc w leczeniu, ostatnio nie dałam sie nabrać a on sam załatwioł sobie leczenie zamknięte. Nie ukrywam, że mam z tego małą satysfakcję, o. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 17:52 >nie chodzi o kochankę, kobieta z gminnej komisji rozwiązywania >problemów alkoholowych zapytała gzie wolałabym go umieścić, pytała ? >o >moje sugestie. Przepraszam bardzo, ale ubezwłasnowolniłaś go może? Jak ty możesz gdzieś umieścić dorosłego , nie ubezwłasnowolnego mężczyznę, jakim prawem i przede wszystkim DLACZEGO? Robi zamieszanie w Twoim życiu bo mu na to pozwalasz. On pozwala aby rządziła nim wódka a ty pozwalasz aby on Tobą rządził, Twoim życiem- to jest współuzależnienie. On powinien się leczyć, ale i powinnaś się leczeć. On dla siebie, ty dla siebie, i nie ważne czy będziecie razem czy nie, to w tym momencie jest najmniej ważne. Przestań wybierać mu ośrodki do leczenia, przestań się nim zajmować, wiem że to trudne. Ja dopiero po 3 latach przestałam pamiętać daty kiedy mój eks zaczął i przestał kolejny cug. Ale oprócz pamiętania nie wybierałam mu ośrodków do leczenia, pomimo że zrobiłam mu sprawę o leczenie. Dzwoniłam na policję z każdym aktem przemocy, i fizycznym i psychicznym, przestałam go traktować ulgowo tylko dlatego że jest alkoholikiem i ojcem moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 18:03 jeżeli trzeba bedzie to go ubezwłasnowolnię bo po rozmowie z policją mam takie prawo, nawet mi to sugerowali. Jak juz pisałam to nie ja go zgłosiłam na przymusowe leczenie a miejsce umieszczenia w ośrodku pytała mnie kobieta z komisji i nie widzę nic w tym złego. Nie pozwalam mu na mieszanie w moim zyciu ale nie zabraniam mu kontaktów z dzieckiem, to właśnie podczas tych widzeń próbuje manipulować corką i mną, robi zamieszanie, płacze, prosi o kolejną szansę, ja sie nie zgadzam a on ponownie po jakims czasie przyjeżdża i tak sama jazda. Wnoisłam sprawę do sądu o ograniczenie praw rodzicielskich i uregulowanie kontaktów z dzieckiem w mojej obecności. Jeżeli chodzi o mnie- chodzę na terapię i do AL anon, trzeźwo patrzę na świat i moja sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 16.09.09, 18:16 > jeżeli trzeba bedzie to go ubezwłasnowolnię bo po rozmowie z policją > mam takie prawo, nawet mi to sugerowali. tzn. że dalej chcesz uczestniczyć w jego życiu, podejmwać za niego decyzje, nie chcesz się odciąć od niego? Jak juz pisałam to nie ja > go zgłosiłam na przymusowe leczenie a miejsce umieszczenia w ośrodku > pytała mnie kobieta z komisji i nie widzę nic w tym złego. Dla mnie to dziwne i nie dlatego że mnie nikt nie pytał tylko dlatego że ty dalej się o niego troszczysz, dalej chcesz wiedzieć co się z nim dzieje, dalej zdejmujesz z niego odpowiedzialność. Wnoisłam sprawę do sądu o ograniczenie praw > rodzicielskich i uregulowanie kontaktów z dzieckiem w mojej > obecności. Dlaczego? Z tego co piszesz to najlepiej dla ciebie i dziecka byłoby gdyby Twoje kontakty z nim były jak najrzadsze, a więc żeby brał dziecko , najlepiej od osób trzecich (np. babcia). Wtedy nie będzie mógł Cię przepraszać, płakać i prosić o kolejną szansę- o to chyba chodzi. Przy widzeniach w Twojej obecności będzie jeszcze gorzej, będzie grał na uczuciach córki i Twoich(czego prawdopodobnie nie robiłby będąc sam na sam z córką). > Jeżeli chodzi o mnie- chodzę na terapię i do AL anon, trzeźwo patrzę > na świat i moja sytuację. Śmiem twierdzić że tak nie jest, jest w tobie jeszcze dużo emocji które nie pozwalają Ci obiektywnie oceniać daną sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Kajda 17.09.09, 06:35 nie moge pozwolić narazie na to aby brał córkę albo spotykała się z nią bez mojej obecności, zrozum dziewczyno, że właśnie wtedy gdy nie mam mnie w pobliżu to próbuje córką manipulować, wygaduje jej głupoty na mój temat. Gdy jesteśmy sami wtedy płacze, że chce wrócić. Poza tym prawie cały czas jest na gazie i nie wyobrażam sobie abym miała dać mu córke pod opiekę, spotkania u rodziny odpadają bo takowej nie mamy w naszym miasteczku. Łatwo radzic jak nie jest się w takiej sytuacji, łatwo krytykować. Muszę narazie wiedzieć co on robi, a to ze względów finansowych, nie będę pisała dlaczego ale przez jakiś czas tak musi być i nie chodzi tu o współuzależnienie czy jaieś uczucia do niego, chłodna kalkulacja. A wczoraj okazało się, że zakochał się w dziewczynie z agencji towarzyskiej, jest z nią od jakiegos czasu, obsyąuje ja naszymi pieniędzmi, daje do dyspozycji nasz samochód, Kajda, w takiej sytuacji dałabyś mu spokój? Wiedząc, że sądownie żadnych pieniędzy nie uzyskasz? Nie łudź się dziewczyno, honorem sie uniesiesz i odpuścisz 14 lat swojej pracy? Nie sądzę, honorem dziecka nie nakarmisz i rachunków nie opłacisz. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: Kajda 17.09.09, 17:48 Poza tym prawie cały czas jest na gazie i nie wyobrażam > sobie abym miała dać mu córke pod opiekę, spotkania u rodziny > odpadają bo takowej nie mamy w naszym miasteczku. jak przychodzi pijany to wtedy wzywa się policję, ci badają alkomatem i więcej mu się dziecka nie daje, przynajmniej do czasu ustalenia przez sąd. Nie macie rodziny w miasteczku? przecież pisałaś że mieszkacie u teściowej. Pewnie że zabezpiecz się finansowo, ja się zabezpieczyłam, mój eks twierdzi że go okradłam, moja rodzina twierdzi że jestem głupia bo nic nie wziełam- a ja mam czyste sumienie i wiem że postąpiłam słusznie, i to co mówią inni mnie nie interesuje. Z Twoich postów bije wiele emocji, uczuć, nie pewności, jestem pewna że gdyby teraz nie pił pół roku, lub rok wróciłabyś do niego- śledzę Twoje posty i pamiętam jak jeszcze niedawno byłaś szczęśliwa że jesteście razem, że on się leczy, że pomimo zdrad - bo przecież jak się ma pieniądze to to jest coś całkiem normalnego- jesteście znowu razem, przezwyciężyliście problemy- jak bardzo broniłaś swojego szczęścia przed innymi, którzy nie wierzyli i mówili żebyś uważała. Musi minąć wiele czasu abyś umiała trzeźwo podejść do sytuacji, gdyby chodziło tylko o pieniądze inaczej byś pisała, nie troszczyłabyś się o niego wybierając mu najlepszy szpital. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfwkapuscie Re: Kajda 18.09.09, 09:58 Kajda........wyluzuj to nie Twoje zycie i nie Twoja opowiesc. zamierzasz kogos uszczesliwiac, czy "otwierac" mu oczy? moim zdaniem, ani jedno, ani drugie nie jest nikomu potrzebne. i staraj sie nie oceniac tutaj cudzej trzezwosci .......na uzytek wlasny. to nikomu nie pomaga, nikogo przed niczym nie chroni. a zaszkodzic moze tylko Tobie............bo to snucie fantazji, wizji, projekcji, i zajmowanie sie tymn, co do Ciebie nie nalezy. do mnie zreszta tez nie. -ps -paradoksalnie wcale nie powinienem pisac tego co napisalem, bo nie do mnie nalezy to, lub tamto.to taki swoisty fenomen komunikacji wirtualnej, ale on najlepiej udowadnia, ze wszelka rola forum / tak zwanych/ pomocowych w necie....sprowadza sie niemal do zera. i takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: Kajda 18.09.09, 10:13 wolf jakbym wyluzowała musiałabym nic nie pisać, wtedy też bym nie czytała, a w sumie to lubię forum, sama lubię pisać o swoich problemach i dlatego czuję się zobligowania czasami odpisywać na posty innych ludzi- z podobnymi problemami jak moje. Mi pomogło pisanie o swoich problemach, czasami posty innych ludzi mi pomagały, często piszę swoje w prowokacyjny sposób, aby znalazły przeciwników. Próbuję nie oceniać ludzi, nie piszę czy Noemi postępuje dobrze czy źle, piszę to co ona napisała, i to co ja myślę i jak ja bym postąpiła- co nie musi być właściwe. Nie musi się z tym zgadzać, bo jej sytuacja jest inna jak u mnie. Ale każdy kto pisze na forum musi się liczyć z tym że inni będą mieli inne zdanie niż on. Można się obrazić, albo pomyśleć przez chwilę nad tym co piszą inni. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Kajda 18.09.09, 10:16 wolfwkapuscie napisał: Bla, bla, bla......... :::::::::::::::::::::: _____________________. Ale sie wysililes wolfik...! - Kto to ocenia...!? To wlasnie ty caly czas pouczasz innych i oceniasz, jakbys wszystkie rozumy pozjadal... Jakbys zaliczyl swiezo znowu pare terapii... Kajda dzieli sie swoim bogatym doswiadczeniem, z ktorego i ty moglbys skorzystac, gdybys zechcial (i mogl) to zrozumiec, co ona napisala...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
wolfwkapuscie Re: Kajda 18.09.09, 10:25 "Musi minąć wiele czasu abyś umiała trzeźwo podejść do sytuacji, gdyby chodziło tylko o pieniądze inaczej byś pisała, nie troszczyłabyś się o niego wybierając mu najlepszy szpital.." to chyba Twoje slowa Kajda?.......czy moze sie myle? ja nie stoje ani po stronie Twoje, ani przeciw Tobie.ani kogos innego. staram sie tylko zachowac umiar....w ingerowaniu i swiadomosci, co w necie mozna ,a czego nie mozna. otoz moim zdaniem , nie mozna napisac nic madrego ,ani wiarygodnego o drugim czlowieku....nie znajac doglebnie jego sytuacji zyciowej, realnej. kilka zdan napisanych w necie nikogo nie upowaznia do wysnuwania takich wnioskow, jak Twoj rtozumiesz co mam na mysli?........to wlasnie ten paradoks o ktorym napisalem........paradox niemocy forum a raczej syndrom niemocy......choc wielu uwaza ,ze jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Kajda 18.09.09, 10:32 wolfwkapuscie napisał: > rtozumiesz co mam na mysli?........to wlasnie ten paradoks o > ktorym napisalem........paradox niemocy forum > a raczej syndrom niemocy......choc wielu uwaza ,ze jest inaczej. _____________________________. A ktoz by tam pijanego rozumial...!? A... Odpowiedz Link Zgłoś
wolfwkapuscie Re: Kajda 18.09.09, 10:34 no wlasnie.........zapewne dlatego nic nie rozumiem z tego co piszesz Auguscie.......w odroznieniu od innych ,ktorzy tu pisza. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Kajda 18.09.09, 10:37 wolfwkapuscie napisał: > no wlasnie.........zapewne dlatego nic nie rozumiem... _______________________________________________________. Widze, ze podpowiedzialem ci co masz napisac...(!?) - Nie kopiuj mnie A...! - Nie kopiuj nikogo...! - Badz soba takim (proznym...?) jaki jestes, ale soba...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: Kajda 18.09.09, 10:44 > "Musi minąć wiele czasu abyś umiała trzeźwo podejść do sytuacji, > gdyby chodziło tylko o pieniądze inaczej byś pisała, nie > troszczyłabyś się o niego wybierając mu najlepszy szpital.." > > to chyba Twoje slowa Kajda?.......czy moze sie myle? > ja nie stoje ani po stronie Twoje, ani przeciw Tobie.ani > kogos innego. > staram sie tylko zachowac umiar....w ingerowaniu i swiadomosci, > co w necie mozna ,a czego nie mozna. > otoz moim zdaniem , nie mozna napisac nic madrego ,ani > wiarygodnego o drugim czlowieku....nie znajac doglebnie jego > sytuacji zyciowej, realnej. > kilka zdan napisanych w necie nikogo nie upowaznia do > wysnuwania takich wnioskow, jak Twoj > rtozumiesz co mam na mysli? Rozumiem co masz na myśli, przynajmniej tak mi się wydaje, ale gdyby tego się trzymać, to nie byłoby forum, ludzie rozmawiali by tylko z rodziną i z najbliższymi, no bo po co z kimś innym jak on nic o tobie nie wie, więc nie byłoby celu. Wydaje mi się że moje wnioski wysuwam jedynie na podstawie tego co napisała Noemii w swoim poście- a do tego mam chyba prawo, nawet wg. Twojego myślenia. Napisała że to tylko czysta kalkulacja i chodzi jej tylko o pieniądze , a kilka postów wyżej troszczyła się o swojego męża chcąc wybrać mu najlepszy szpital dla uzależnionych- wg. mnie te dwie rzeczy się wykluczają, ale oczywiście mogę się mylić. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfwkapuscie Re: Kajda 18.09.09, 10:50 ja nie wysuwam tak daleko idacych wnioskow Kajda........a to czy ktos sie troszczy o meza, czy juz nie.........to nie moja sprawa i uwazam ,ze niczyja. powiem nawet wiecej..........gdy ktos mi w realu zaczyna snuc takie opowiesci.........to ja wlasciwie nic mam mu do powiedzenia.a wiesz dlaczego?...........bo taki ktos, juz ma swoj wlasny ulozony plan.......i jedyne czego u mnie szuka to potwierdzenia tegto co robi, lub zamierza.........a jesli mialbym inne zdanie i tak tego nie wyslucha. wiec po co mam tracic czas i wtracac sie w cudze ycie? wiele zon sie troszczy o swoich mezow.........i to chyba ok. skoro ludzie potrafia sobie wybaczyc........to czemu nie mieliby wybaczyc zdrady, alkoholizmu itp? ale .........mniejsza Kajda o detale.........ja poprostu jestem bardzo wstrzemiexliwy w wystawianiu "cenzurek" w necie....nawet w zyciu realnym, bardzo latwo doczepic komus etykietke..........tylko na podstawie pozorow. a ta etykieta nijak sie bedzie miala do rzeczysiwstosci. hej Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: Kajda 18.09.09, 13:23 ...........bo taki ktos, juz ma > swoj wlasny ulozony plan.......i jedyne czego u mnie szuka to > potwierdzenia tegto co robi, lub zamierza.........a jesli > mialbym inne zdanie i tak tego nie wyslucha. nie prawda, słowa naprawdę mają siłę sprawczą, kilka razy się o tym przekonałam, chociaż ciągle o tym zapominam :( Kiedy ktoś nie zgadza się z tym co robię, pomimo że mam już swój plan słucham go i czasami się zastanawiam nad tym co mówi. Często ludzie błądzą i potrzebują poparcia swoich czynów, a co zrobią jeżeli tego nie dostaną to zależy od nich samych. Ludzie będą gadać, zawsze- dlatego ktoś taki jak Noemi musi być pewny swojej decyzji, aby nie załamać się pod ciężarem krytyki i oczerniania, niestety ale odejście od alkoholika jest dużo trudniejsze niż bycie z nim. Ja nie mówię że źle wybaczyć zdradę i alkoholizm, tylko chciałam jej przypomnieć że ciągle chce z nim być, że gdyby teraz przestał pić to znowu by z nim była, że działa pod wpływem emocji, i dlatego sceptycznie podchodzę do jej słów o tym że to koniec, że chce tylko się rozliczyć i tyle. Masz rację że jej nie znam, że może w realu jest całkiem inaczej niż mi się wydaje, jak ona tu opisuje. Przypiełam jej etykietkę na podstawie tego i tylko tego co ona sama napisała, jeżeli zacznie pisać o sobie inaczej moje zdanie o niej może się zmienić. Ludziom w realu też często na dzień dobry przypinamy etykietkę którą często później , pod wpływem poznania , zmieniamy. Tu jest podobnie, nie poznamy nikogo bliżej jeżeli nie będziemy z nim dyskutować, rozmawiać, wymieniać doświadczenia- i wydaje mi się że tak właśnie jest na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Kajda 18.09.09, 13:48 kajda28 napisała: > nieprawda, słowa naprawdę mają siłę sprawczą, kilka razy się o tym > przekonałam, chociaż ciągle o tym zapominam :( _____________________________________________. Zgadzam sie z powyzszymi slowami... - "Na poczatku bylo slowo..."! A... Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Re: Kajda 18.09.09, 14:28 Słowa mają siłę sprawczą i potrafią czasem zabić. W przypadku mojego alko w tej chwili chodzi tylko o finanse bo o byciu ze sobą nawet nie ma mowy. To chory człowiek, targają nim emocje, nerwy, zarzuca mi rzeczy niestworzone nawet jak nie pije 3-4 dni, a jak ja odpowiadam podpierając sie rzeczowo argumentami, dowodami to z piana na pysku wychodzi, powiedziałabym nawet że ucieka. Zakałmanie do cna i miłość do prostytutki, poważnie, normalnie PRETTY WOMAN. Zabezpieczyć finansowo musze córkę i siebie, wiem tez że on kiedyś będzie chciał wrócić, mam w sercu taką myśl ale nie na dzień dzisiejszy tylko może kiedyś, za parę lat, gdy ten ból, rozczarowanie odejdzie a on zrozumie co się stało. Był dzis u mnie, rozmowa miała być ale on zaczął kłótnię, głupie wypominki, oskarżenia, ja odpowiadałam rzeczowo, krótko, nie dałam się sprowokować to wybiegł z wielkim nerwem. Im bardziej jest osaczony tym bardziej kąsa na oślep. Chory człowiek. Truudno jest ocenić moja sytuację bo zmienia sie ona z dnia na dzień, wysłałam dokumenty do sądu, wczoraj dostał odpis, wściekł się. A ja robię swoje, powoli systematycznie, bałam się tej rozmowy z nim dziś ale widzę już że niepotrzebnie, on jest słaby. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Kajda 18.09.09, 15:52 noemi123 napisała: > ...wiem tez że on kiedyś będzie chciał wrócić, mam w sercu taką myśl ale nie na dzień dzisiejszy tylko może kiedyś, za parę lat, gdy ten ból, rozczarowanie odejdzie a on zrozumie co się stało... _______________________________________. Noemi123, zycze Wam obydwom uzdrowienia i w efekcie koncowym utrzymania rodziny! Wszystkiego najlepszego: A... Odpowiedz Link Zgłoś
wolfwkapuscie Re: Kajda 19.09.09, 07:51 Noemi...........jest wrzesien. dziecko pewnie chodzi z Toba na spacery. pozbierajcie kasztany, zrobcie kilka zwierzatek. idzcie na zakupy.....na grzyby. zostaw swojego alko swojemu losowi. nie zebym go potepial, albo sugerowal Ci odejscie od niego. ale zwyczajnie i po ludzku.......daj mu wreszcie dorosnac. niech poczuje wlasna wartosc, albo sie utopi . nie mysl, nie "odczuwaj" i nie analizuj.co Twoj alko mysli, czuje, robi. bo i tak tego nie zrozumiesz.........on sam pewnie tego nie rozumie Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Re: Kajda 19.09.09, 09:21 Tak właśnie robię, pracuję, mała chodzi do szkoły, zbieramy kasztany, jeździmy na rowerze. Życie toczy się bez niego swoim rytmem. Wczoraj był u mnie w pracy, chciał porozmawiać właściwie nie wiem o czym. Głupie zarzuty w moja stronę a ja gasiłam wszystko faktami aż uciekł jak tchórz. Powiedział że wprowadza się do domu, kategorycznie zabroniłam więc był u małej 40 minut jak ja byłam w pracy, powiedził jej że tatuś jest chory na alkohol i próbuje się z tego leczyć i że kocha ja tak samo jak mamusia. Uśmiałam się w duchu ale do córki nic nie skomentowałam. Widzę że on mnie się boi, dzwoni po znajomych, urządza im awantury, skąd ja wiem o nim tyle faktów. Odczuwam luz psychiczny bo widzę, że moje działania zaczynaja odnosić po mału skutek. Widzi, że nie straszę a robie to o czym uprzedzałam. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfwkapuscie Re: Kajda 19.09.09, 10:08 to, moze glupie, co teraz napisze.........ale Ty go osaczasz. po co ? byl u Ciebie w pracy?.........dziwne. dzwoni po Twoich znajomych , bo podobno zbyt wiele o nim wiesz?........nie ma dymu bez ognia. i o jaki skutek Ci chodzi?..........ktory podobno odnosisz. odzyskanie finansowej swobody. jest dosc proste. dochodze do wniosku ,ze Kajda miala racje.........krecisz sie wokol niego, ukladasz mu zycie i przyszlosc........a podobno korzystasz z pomocy terapii i A-NoN. w taki sposob jak Twoj,zadna kobieta, nie utrzyma przy sobie zadnego faceta. chyba ,ze trafi na jakas mimoze, ktora dobrze sie czuje, gdy zona wszystko za niego zadecyduje. ale.to Twoje zycie szkoda tylko dzieciaka.........bo przesiaknie tym wszystkim.a potem od tego trudno sie uwolnic. powodzenia Noemi..........nienawisc, zawiedzone uczucia, zazdrosc.....wiecej czynia szkody "pokrzywdzonemu" niz winowajcy Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Re: Kajda 19.09.09, 10:18 ja go nie chcę utrzymać przy sobie, niech idzie własną drogą, jaką wybrał. Przyszedł do mnie, też nie wiem właściwie po co, chyba tylko po to aby swoje żale do mnie wyrzucić bo nic z tej rozmowy nie wynikło.Męczą mnie te przepychanki ale nie mam innego wyjścia. Gdybym wiedziała, ze sama się utrzymam, że będzie płacił na dziecko - odpuściłabym ale wiem że nawet tych alimentów nie zapłaci a komornik nic mu nie zrobi. On nie ma ochoty zakończyć tego związku, nie ma ochoty zająć się dzieckiem, być dorosłym i byc odpowiedzialnym, jego życie, ja muszę zadbać o swoje i dziecka. Odrywam się od niego emocjonalnie i powoli fizycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Re: Kajda 19.09.09, 10:22 I jeszce co śmieszne to jego znajomi dzwonią do mnie z relacją o jego zabawach, balangach, nawet ich nie znałam. A dzwoni do nich z pretensją że mi powiedzieli, ja się o to nie prosiłam. Dzwonią bo się śmieja że 46 letni alkoholik zakochał się w prostytutce i chwali się tym na dyskotece, chwali sie że zapłacił jej 5000 za noc. Niepotrzebna mi ta wiedza. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfwkapuscie Re: Kajda 19.09.09, 10:40 z tego co piszesz -------zyjesz w chorym srodowisku . i te srodowisko nie jest chore z powodu alkoholizmu Twojego faceta, czy jego przygod milosnych. jest chore zupelnie z innego powodu. ale.............Tobie to chyba pasuje takiego dokonalas wyboru, lub tak Cie wychowano. powodzenia. nie mam nic wicej do dodania. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Kajda 19.09.09, 10:55 noemi123 napisała: > Niepotrzebna mi ta wiedza. Na coś Ci potrzebna, skoro dzielisz się nią z nami. Po co prowadzisz takie rozmowy? Skoro ktoś dzwoni, by "pośmiać się" Z Twojego męża, przy okazji przekazując plotki, przerwij mu, zanim się rozkręci i zaznacz, że nie chcesz tego słuchać. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: Kajda 21.09.09, 09:55 > I jeszce co śmieszne to jego znajomi dzwonią do mnie z relacją o > jego zabawach, balangach, nawet ich nie znałam. A dzwoni do nich z > pretensją że mi powiedzieli, ja się o to nie prosiłam. Dzwonią bo > się śmieja że 46 letni alkoholik zakochał się w prostytutce i chwali > się tym na dyskotece, chwali sie że zapłacił jej 5000 za noc. > Niepotrzebna mi ta wiedza. ja Cię trochę tutaj poprę. Mnie jeszcze teraz ludzie zaczepiają na ulicy i pytają o eksa, nie umiem im odpowiedzieć aby się nie wtrącali w nie swoje sprawy, czy uciąć temat że mnie to nie interesuje- aczkolwiek strasznie tego nie lubię. Jak chodził pijany , każda taka wiadomość rozwalała mnie na cały dzień, wolałam udawać że go nie ma, nie myśleć jak bardzo się stoczył i że cudem "przeżywa" każdy dzień. Jak ktoś pyta o powód rozwodu mówię niezgodność charakteru, mam już dość opowiadania , tłumaczenia- to już za mną, jest takie odległe. Ale przez pierwszy rok, może dłużej żyłam tym wszystkim, pamiętałam kiedy zaczął pić, kiedy skończył, kiedy i ile razy zabrano go do szpitala, ile razy z niego uciekał- to chyba normalne, nie da się od razu od tego odciąć, trzeba to przeżyć, przetrawić. Dlatego zawsze piszę że odejście od alkoholika wcale nie jest łatwe i proste, nie wystarczy po prostu pozbyć się go z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
noemi123 Re: Kajda 21.09.09, 11:45 nie dość że ludzie mówią to jeszcze w piątek pojechał do mojej siostry i powiedział jej przy kawce że ma kogoś, to terapeutka, bardzo go uspokaja. Co to za terapeutka, która pije alkohol z alkoholikiem? Pozwala doprowadzić się do stanu wycieńczenia że facet 4dni brał kroplówki? Nie znam tego rodzaju terapii... no ale jak facet ma kasę to terapeutka może zastosuje nowe metody leczenia, hi, hi, hi,Podejrzewam że to terapeutka z oddziału odwykowego, gdzie go woziłam w maju, siedział tam na detoksie 2 tygodnie. Zresztą nie ważne. Dziś jest 2 drugi dzień jak myślę tylko o sobie i córce. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Kajda 21.09.09, 13:27 Kajda, podoba mi sie Twoje trzezwe pisanie...! Pozdrawiam: A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maras2011 Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 17.09.09, 08:37 Jeśli chcesz się tylko go pozbyć "typa" to co za różnica gdzie, zależy ci chyba żeby było daleko i na jak najdłużej :(((( I nie sadze że mu pomagasz, tylko sobie żeby odetchnąć trochę :) Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Poszukaj tu Noemi.... 16.09.09, 19:00 www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167&lang=pl Odpowiedz Link Zgłoś
wolfwkapuscie Re: Czy w ośrodku leczenia uzależnień są odwiedzi 17.09.09, 09:53 noemi123 napisała: > Chodzi mi o terapię zamkniętą. Czy obca osoba, niespokrewniona może > wejść do ośrodka w odwiedziny do leczącego się alko? w sprawach urzedowych, karnych, prawnych i kilku innych...nic nie stoi na przeszkodzie. poza tym "pacjent" osrodka to nie osoba ubezwlasnowolniona i niejednego juz policja wywiozla w kajdankach z osrodka leczenia alkoholizmu , lub narkomanii. tak zwane ograniczone kontakty z otoczeniem: dotycza tylko i wylacznie kontaktow z bliskimi, towarzyskich , ale i tak sa wyrazem dobrowolnej decyzji "pacjenta"..........rozne osrodki maja rozne wytyczne na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś