Dodaj do ulubionych

Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nałogiem

03.01.10, 19:06
Często spotykam różne pojęcia związane z narkotykami i nie tylko. Raz spotykam
określenie nałóg, raz uzależnienie, raz mam wrażenie jakby oznaczały one co
innego a raz są mieszane ze sobą.
Sam nie wiem czy nałóg a uzależnienie to to samo?
Jeśli nie, to czym one się różnią między sobą?
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 03.01.10, 19:14
      maratonos napisał:
      > Często spotykam różne pojęcia związane z narkotykami i nie tylko.
      Raz spotykam określenie nałóg, raz uzależnienie, raz mam wrażenie
      jakby oznaczały one co innego a raz są mieszane ze sobą.
      > Sam nie wiem czy nałóg a uzależnienie to to samo?
      > Jeśli nie, to czym one się różnią między sobą?
      > Dziękuję.
      _______________________________________________.
      Roznia sie te dwa pojecia zasadniczo od siebie, ale
      komu potrzebne jest takie teoretyzowanie, chyba ze
      studiujesz polonistyke...(!?).
      Wazniejsze pytanie, ktore decyduje o zyciu chorego
      jest inne:
      Czy mam problem z narkotykami...!?
      A...
      • blondy.nka Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 03.01.10, 19:21
        Panie Auguście!
        Znalazłam:
        pl.wikipedia.org/wiki/Na%C5%82%C3%B3g
        • aaugustw Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 03.01.10, 19:40
          blondy.nka napisała:
          > Panie Auguście!
          > Znalazłam:
          ___________________________________.
          A jak Ty sie tu znalazlas - blondyneczko...!?
          A... ;-)
          • maratonos Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 03.01.10, 19:47
            Pytanie to dla mnie jest bardzo ważne i jeszcze raz proszę o odpowiedź.
            Wikipedia i inne źródła nie ukazują mi wystarczającej różnicy między nałogiem a
            uzależnieniem, dlatego poprawnie wciąż nie wiem jak z tym jest. Dziękuję za pomoc.
    • datur.pl Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 03.01.10, 19:46
      Uzależnienia = nałóg, to taki stan, w którym człowiek nie panuje nad swoimi chęciami, nad przymusem spożywania określonych substancji, nad przymusem oddawania się jakiejś czynności. Człowiek uzależniony całe swe życie i dążenie podporządkowuje zdobywaniu środka, od którego jest uzależniony ( alkoholu, narkotyku, leku, papierosów) lub też jego działania koncentrują się wokół określonych czynności ( hazard, oglądanie telewizji, jedzenie, gry komputerowe itp.)
      Proces uzależnienia może nastąpić w bardzo krótkim czasie...

      Mechanizm powstawania
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 03.01.10, 19:47
      Wikipedia angielska dosyc obszernei i precyzyjnie rozroznia te pojecia, i choc
      podobnie do polskiej, to nieco prosciej.
      Nalog to branie substancji z powodow psychologicznych, uzaleznienie to zaleznosc
      fizjologiczna od substancji.

      Nalogowcem jest wiec ktos, kto codziennie wieczorem wypija 5 piw, ale rano nic
      nie pije, ma kaca, ale nie pije do kolejnego wieczora.
      Osoba uzalezniona nie moze dopuscic do tego, by substancja uzalezniajaca
      opuscila organizm. Substancja wchodzi w sklad metabolizmu organizmu i organizm
      potrafi normalnie funkcjonowac tylko pod jej wplywem.

      Granica jest nieco cienka, bo z reguly nalog przechodzi w uzaleznienie.

      Tu jest roznica miedzy polska a angielska wikipedia, bo polska podaje, ze
      uzalenienie jest czescia nalogu, a angielska ze nalog jest czescia uzaleznienia.

      W efekcie osoba w nalogu nie musi byc uzalezniona, ale osoba uzalezniona musi
      byc w nalogu, choc oczywiscie istnieje aspekt przypadkowego uzaleznienia,
      wlasnie gdy np ktos uzalezni sie od morfiny w nastepstwei podawania jej w szpitalu.

      Jesli chodzi jednak o samowolne zazywanie, to nalog jest pierwszy a uzaleznienie
      konsekwencja.

      Fizyczne uzaleznienie przerywa detoks, po nim jesli sie nie zazywa znowu
      uzaleznienie znika, nalog natomiast jest to aspekt psychologiczno- emocjonalny.
      • aaugustw Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 03.01.10, 20:24
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        ::::::::::::::::::::::::::::::::::
        _________________________________.
        Komu ma pomoc takie teoretyzowanie...!?
        Do czego potrzebne jest to uzaleznionemu...!?
        Po co to...!?
        Nie prosciej: Zrobic cos przeciwko temu, jak sie ma problem...!?
        A...
    • halberek Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 03.01.10, 20:21
      To to samo.
      • aaugustw Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 03.01.10, 20:29
        halberek napisała:
        > To to samo.
        _____________________________________________.
        Tylko z drugiej (zachodniej) strony spojrzane...!
        A... ;-)

      • maratonos Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 03.01.10, 20:41
        Beka, bardzo dziękuje za wspaniałe informacje. Myślałem że nałóg jest gorszy
        nawet jakoś brzmi bardziej odstraszająco, jednak widzę że uzależnienie jest
        gorsze. Chociaż teraz widzę że naprawdę skoro międzynarodowe informacje nie
        pokrywają się ze sobą, należało by wyciąć i wyrzucić jedno z określeń. Dobrym
        pomysłem było gdyby to zdanie wprowadzić w życie czyli, CYTAT:

        Nalog to branie substancji z powodow psychologicznych,
        uzaleznienie to zaleznosc
        fizjologiczna od substancji.


        Koniec cytatu.

        Trochę mnie to dziwi gdy czytam wiele artykułów jak miesza się określenie nałogu
        z uzależnieniem niczym szukanie innego zastępczego wyrazu by tylko się nie
        powtórzyć.
        Jeszcze raz dziękuję.
        • beka.smiechu-w.sali.obok ... 03.01.10, 21:28
          nie zgodze sie, nalog jest gorszy od uzaleznienia.
          uzaleznienie fizyczne zalatwia sie w pare tygodni na detoksie, nalog przez lata
          i to z miernym czesto skutkiem.
        • pierzchnia Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 04.01.10, 00:01
          Ja nie rozumiem jaki sens mają te encyklopedyczne dywagacje.
          Przecież nawet przedszkolaki wiedzą,że należy wejść,w genezę słowa.
          Uzależnienie-od greckiego słowa /leges/czyli leżeć.
          Natomiast nałóg-od murzyńskiego narzecza, z środkowej Namibii,/nakad/czyli nakładać.
          Interpretacja jest wyjątkowo domyślna:
          Nakładam-np. kolejne porcje parówek.
          Leżę-bo się przejadłem.
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 04.01.10, 01:47
            Szczeerze mowiac, to widze sens w tym rozroznieniu.
            Nalog to obsesja umyslu, uzaleznienie to obsesja ciala. Dwie rozne, inne sprawy.
            Choc w efekcie czesto sie lacza, to co innego.
            Terapie sa stworzone dla osob z uzaleznieniem, a malo dla osob z nalogiem.
            Cala teoria "pierwszego kieliszka"- to typowe myslenie dla uzaleznienia. Nie
            dopusc substancji do ciala i jest git.
            Ale i tu podswiadomie sie to rozroznia, w AA, na "abstynencje" i "trzezwienie".
            To moznaby wlasnie porownac do uzaleznienia i nalogu.

            Stad moze wiele nieporozumien na tym forum. Sa osoby, ktore tak jak ten
            przyslowiowy uzalezniony od heroiny w szpitalu, pily w sposob chemiczny, czyste
            uzaleznienie, a sa osoby, ktore uciekaly w picie przed problemami itp, czyli nalog.
            Ci pierwsi jakos zdominowali rynek i probuja narzucac swe uslugi wszystkim, co
            daje jak widac rezultaty niezbyt wymierne.






            --
            • jerzy30 uzależnienie jest nałogiem - i taka jest różnica 04.01.10, 14:32
              zadna
              Nałog picia osoby uzależnionej.nałog cpania narkomana.
              • aaugustw Re: uzależnienie jest nałogiem - i taka jest różn 04.01.10, 14:45
                jerzy30 napisał:
                > zadna
                > Nałog picia osoby uzależnionej.nałog cpania narkomana.
                _______________________________________________________.
                Slyszysz beka, to powiedzial ekspert w oparciu o wlasne
                doswiadczenie, bo nie uwierze, zeby to bylo z jego wiedzy...!
                A...
                • jerzy30 pitolisz guscie, pitolisz 04.01.10, 15:39
                  pitolisz i jeszcze raz pitolisz.
                  Jest nawet ksziazka Uzaleznienie jest nałogiem"
                  Ale ty ksiazek nie czytasz.
                  • pierzchnia Re: pitolisz guscie, pitolisz 04.01.10, 15:46
                    jerzy30 napisał:

                    > pitolisz i jeszcze raz pitolisz.
                    > Jest nawet ksziazka Uzaleznienie jest nałogiem"
                    > Ale ty ksiazek nie czytasz.

                    Można by z tego wnioskować,że uzależnienie należy do nałogów.
                    Chodzi tu oczywiście o nadrzędność.
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: uzależnienie jest nałogiem - i taka jest różn 04.01.10, 21:55
                Na zachodzie, tzn w swiecie anglojezycznym przynajmniej, uzywa sie slow
                addiction na nalog i dependency na uzaleznienie.
                W Polsce o alkoholikach mowi sie z reguly osoby uzaleznione, terapia uzaleznien,
                forum uzaleznienia itp, na zachodzie odwrotnie, uzywa sie glownie slowa
                addiction, czyli nalog.
                Ma to pewien sens dodatkowy. Na zachodzie ludzie czesto mowia sobie, ze sa
                "addict" i jest to odbicie teorii, wedle ktorej nalog to efekt dzialania
                specyficznych cech osobowosci i to, jaki to jest nalog jest nie tak wazne.
                Tutaj sie uzywa okreslenia "drug of choice, second drug of choice", czyli mowi
                sie, ze taka a nie inna substancja czy zachowanie jedynie lepiej niz inne czy
                najlepiej reguluje potrzebe nalogowca.
                Z tego co wiem, w USA nawet leczy sie razem alkoholikow, kokainistow,
                hazardzistow, z tego co wiem w Polsce tez robia tak niektore osrodki, na pewno u
                Woronowicza (choc 99% to i tak oliwy).

                Tutaj potwierdza sie slusznosc diagnozy AA, ze alkoholizm to choroba duszy, czy
                tam umyslu, jak kto woli, a odjecie alkoholu niewiele zmienia.
                Nalogowiec to osoba, ktora ucieka od realnego swiata, z takich lub innych
                powodow, oczywiscie nalogowcy sa rozni, ale maja kilka pewnych ustalonych
                wspolnych cech- nieumiejetnosc odroczenia nagrody i brak cierpliwosci,
                niepanowanie nad emocjami, myslenie czarno-biale, nadmierna ambicja.

                Uzalezniony nie musi byc nalogowcem a nalogowiec nie musi byc uzalezniony, choc
                z reguly jedno laczy sie z drugim. Nalogowiec moze przeciez wybrac jako "drug of
                choice" seks albo hazard, a trudno powiedziec tu o fizycznym uzaleznieniu.
                Uzaleznic sie mozna jak pisalem, po terapii morfina w szpitalu.

                Co do alkoholikow, to juz moja teoria, tez tu istnieja uzaleznienie a
                niekoniecznie nalogowcy, to tacy, ktorzy pochodza z rodzin lub srodowiska, gdzie
                sie pilo i wszyscy pili, wiec od mlodosci pili bo to bylo jak chleb codzienny,
                no i sie uzaleznili, a potem alkohol wplynal na funkcjonowanie mozgu i ze tak
                powiem, wyrobili w sobie ceche nalogowca, przywykli do szybkiego latwego
                regulowania emocji i nastroju.
                Moze tez tutaj mieszcza sie pewne osoby, ktore pily towarzysko, ale bardziej niz
                inne "polubily" efekt, nie wiem.

                tak czy owak, moze np Eska byla uzalezniona, ale nie jest nalogowcem, czy tez
                Wilku, czy wczesniej Janu? A August, Jaras, czy tez ja to nalogowcy, stad tez
                spory o pewne rzeczy na forum?
                Choc recepta Augusta czy Jarasa jest nie dla mnie, to z ich diagnozami wlasciwie
                zgadzam sie w pelni, czyli teorii o chorobie duszy, emocji, o innosci nalogowcow
                od nienalogowcow, natomiast tezy Eski czy Wilka, ktorych z kolei recepty
                bardziej podzielam, sa mi bardziej obce.
                • pierzchnia Re: uzależnienie jest nałogiem - i taka jest różn 04.01.10, 22:29
                  Jeżeli zarówno nałóg ,jak i uzależnienie, mają związek z procesem
                  biochemicznym/fizjologicznym/to są nie do rozróżnienia.
                  Pozostaną jedynie niuanse,na których rozróżnianie szkoda dla mnie czasu.
                  CHOROBA DUSZY.
                  Nieśmiertelna dusza nie może być chora-to jakiś absurd.
                  Możemy mieć tu do czynienia z nabytą psychopatią albo jakimś zaburzeniem
                  genetycznym,którego rzeczywiście nie można wyleczyć.
                  Ale ja,w to nie wierzę.
                  Alkohol to trucizna,która z czasem powoduje zmiany,w organizmie-są one tym
                  głębsze im dłużej trwa przyjmowanie tego specyfiku.
                  To określony typ osobowości stanowi o reakcjach i dalszym losie.
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: uzależnienie jest nałogiem - i taka jest różn 04.01.10, 23:05
                    Co innego fizyczna zaleznosc, a co innego osobowosc nalogowca.
                    Babcia, ktora miala raka i jechala na morfinie i sie uzaleznila, nie ma raczej
                    wiele wspolnego z cpunem z dworca, czyz nie?
                    I choc babcia doswiadczyla moze nawet"euforii" i teraz juz nawet wyleczona chce
                    brac dalej, to ona nie szukala tej morfiny. A gwarantuje, ze jakby podawal
                    morfinie 100 osobom w szpitalu to pewnie z 90 sie to spodoba i bedzie chciala
                    dalej. Taka moc maja uzywki, jak juz sie w nie wpadnie.
                    Co innego, gdy ktos szuka, powoli sie uzaleznia, bo to swiadczy, ze przed czyms
                    ucieka.

                    Dlatego rozroznienie ma sens.
                    • pierzchnia Re: uzależnienie jest nałogiem - i taka jest różn 05.01.10, 10:44
                      To są właśnie te niuanse,o których wspominałem.
                      Mieliśmy zajmować się samym pojęciem ,a Ty opisujesz predyspozycje.
                      Chodzi o powtarzalność czynności i jeżeli jej podłożem jest zależność
                      biochemiczna to nie widzę większych różnic między tymi pojęciami.
                      Jeżeli np, ktoś cierpi na nerwicę natręctw to jego nałóg /powtarzalność/ nie
                      jest związany z jakąkolwiek substancją.
                    • darekwolf Re: uzależnienie jest nałogiem - i taka jest różn 05.01.10, 10:53
                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                      > Co innego fizyczna zaleznosc, a co innego osobowosc nalogowca.
                      > Babcia, ktora miala raka i jechala na morfinie i sie uzaleznila,
                      nie ma raczej
                      > wiele wspolnego z cpunem z dworca, czyz nie?

                      może i co innego na początku, ale koniec identyczny.
                      byłem kiedyś swiadkiem jak w szpitalu "polowym" daleko stąd,
                      lekarze rozmawiali, czy dalej szprycowac kogoś morfina, czy
                      nie. bo bez morfiny wył jak pies obdzierany ze skóry i na
                      czas transportu coś trzeba było z tym zrobić.....a musiało
                      to trwac około 5 dni, plus kilka wczesniejszych dni w
                      szpitalu. i groziło według tego, co mówili lekarze wysoką
                      mozliwością uzależnienia
    • darekwolf Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 06.01.10, 08:42
      odnoczas się do pierwszego postu w wątku:
      dla mnie osobiście jest to , asocjacja komiczna / mam na
      mysli rozróznianie/
      nałóg i uzaleznienie to jednoczesnie:
      to samo i nie to samo.
      nałogiem moze byc miłość?........może
      mozna być uzaleznionym miłośnie od osoby nas
      niszczącej?.....mozna
      miłość może być siłą sprawczą pozytywnie?........może.
      można pokochać swego wroga?...........można i mozna też zostać
      przez niego wyśmianym.
      i tak i siak
    • pierzchnia Re: wolf - anormal avatar...(!?). 06.01.10, 15:20
      August,napisz wreszcie ,jak to z Tobą jest naprawdę.
      • darekwolf Re: wolf - anormal avatar...(!?). 06.01.10, 15:25
        dawno , dawno temu obejrzalem polska nowele z Holoubiek i
        Machulskim: "Awatar, czyli zamiana dusz"........i tak jakos mi
        sie skojarzyło.
        ale mniejsza o wiekszośc. dzis wyczytalem w interii kolejna
        ciekawostke:
        kobieta.interia.pl/psychologia/ja-i-moj-swiat/news/poluja-na-cudzych-mezow,1419052,2425

        cos na rzeczy jest .
        heya robaczki
        • pierzchnia Re: wolf - anormal avatar...(!?). 06.01.10, 15:38
          Wolf,trafiłeś w dychę-przecież ta babka na zdjęciu to Balbina-blondyna.
          Chroni cnót Augusta przez całą dobę.
          • darekwolf Re: wolf - anormal avatar...(!?). 06.01.10, 16:00
            czy Ty masz obsesje /w cudzysłowie/ na punkcie Gucia ?
            czy Gucio jest , czy go nie ma, w kólko pisujesz:
            August, to ,August tamto
            daj na luz Pierzchnia........pogadajmy o czyms innym, gdy
            pisujemy do siebie.
            u mnie mróz, snieg pada, głowa mnie boli od rana, mam ochote
            na sex, wysiadło mi w aucie ogrzewanie tylnej szyby, byłem w
            poradni leczenia uzaleznien cos załatwić dla znajomego, i zdjałem
            simlooka z telefonu w serwisie.

            heya
    • pierzchnia Re: wolf - anormal avatar...(!?). 06.01.10, 16:36
      Widzę,że Was dzisiaj mocno je.....e
      To wszystko przez śnieg,simlocka i oczywiście augustowską prawdę.
      heil
      • aaugustw Re: wolf - anormal avatar...(!?). 06.01.10, 17:27
        pierzchnia napisał:
        > Widzę,że Was dzisiaj mocno je.....e
        > To wszystko przez śnieg,simlocka i oczywiście augustowską prawdę.
        > heil
        __________________________________.
        Dobrze ze u mnie nie pada snieg...!
        Taka jest ta augustowska prawda...!
        (Sieg) heil
        A...
        • darekwolf Re: wolf - anormal avatar...(!?). 06.01.10, 19:18
          na czym ma polegac ,ze dobrze, iz w zime snieg nie pada w
          Europie nie wiem .
          ale widac tak juz jest z prawdami objawionymi.
          sami sobie zadaja pytania, same na nie odpowiadaja i wychodzi z
          tego jak zwykle go*** prawda
          ciekawe dośc zjawisko atmosferyczne.
          u Augusta snieg nie pada, a bałwan pisze.
          ciekawe
          • maratonos Różnica jest ale wątpliwa :) 06.01.10, 21:50
            Uważam że skoro na różnych zakątkach świata są różne opinie na temat uzależnień
            i nawet my sami potwierdzamy tę różnice, należało by zrównać w jedno znaczenie,
            słowa: uzależnienie jak i nałóg. Myślę że tak być nie powinno ale skoro ludzie
            zmienne mają opinię na ten temat zatem połączyć może te różnice wspólne
            określenie tych dwóch znaczeń. Właściwie nie jestem przekonany co do dokładnej
            regułki różnicy a nawet czy w ogóle ona istnieje. Różnica jest ale wątpliwa :)
            Bardzo chciałem podziękować za mądre wypowiedzi.
            • aaugustw Re: Różnica jest ale wątpliwa :) 06.01.10, 21:57
              maratonos napisał:
              > ... Bardzo chciałem podziękować za mądre wypowiedzi.
              _________________________.
              W czym one ci pomogly...!?
              A...
            • e4ska Re: Różnica jest ale wątpliwa :) 06.01.10, 22:31
              Maratonosie (czy nick wskazuje na bardzo długi, z grecka prosty nos, którym
              można podpierać się w pijackim biegu?)- ciekawy temat, to i ciekawe wypowiedzi.

              Zmora for dyskusyjnych: w każdą ciekawą dyskusję wcina się wirtualny nałogowiec.
              Tutaj można korzystać z "ignora" - albo po prostu nie czytać niektórych autorów.

              "skoro na różnych zakątkach świata są różne opinie na temat uzależnień
              > i nawet my sami potwierdzamy tę różnice, należało by zrównać w jedno znaczenie,
              > słowa: uzależnienie jak i nałóg".

              Ja myślę tak:
              Brak odporności na nadmiar alkoholu jest schorzeniem gastrycznym.
              Jakaś (spora) część nadużywających alkoholu mogłaby w każdej chwili przestać
              pić, bez problemów cielesnych, ale ona lubi picie, nie ma żadnego innego
              pomysłu na satysfakcjonujące istnienie.

              W refleksji (bo na razie nie jest to nauka) nad alkoholizmem eksperci pochylają
              się z troską nad nierównoważonymi uczuciowcami, natomiast ludzie stabilni są
              "przezroczyści".

              Terapie np. - potrzebne są takim ludziom, którzy mają wielkie problemy z
              uzależnieniami czynnościowymi. Co zaciemnia uzależnienie od alkoholu.

              W obowiązującym na arenie międzynarodowej podejściu alkoholizm nie jest chorobą.

              U nas w kraju powinno się wreszcie wziąć pod uwagę nowocześniejsze rozwiązania,
              ale... - jeżeli jaki polityk znaczący leczył się u forsonowiczów, to już im nie
              podskoczy.

              Nowe i tak nadejdzie - zobaczysz.
              :-)
              • aaugustw Re: Różnica jest ale wątpliwa :) 07.01.10, 13:33
                • aaugustw Re: Różnica jest ale wątpliwa :) 07.01.10, 13:35
                  e4ska napisała:
                  > Ja myślę tak:
                  > Brak odporności na nadmiar alkoholu jest schorzeniem gastrycznym.
                  ____________________________________.
                  Czyli: Alkoholizm - chorobą brzucha...!
                  A...
                  • ity Schorzenie Gastryczne 08.01.10, 00:25
                    aaugustw napisał:

                    > e4ska napisała:
                    > > Ja myślę tak:
                    > > Brak odporności na nadmiar alkoholu jest schorzeniem gastrycznym.
                    > ____________________________________.
                    > Czyli: Alkoholizm - chorobą brzucha...!

                    Schorzenie gastryczne.
                    Choroba brzucha.

                    Czyli: Czym jest alkoholizm,wiemy.Teraz wypada napisac,kim jest
                    alkoholik...
                    A tak po prawdzie,to wam juz podziekujemy.
                    • aaugustw Re: Schorzenie Gastryczne 08.01.10, 07:50
                      > > > Brak odporności na nadmiar alkoholu jest schorzeniem
                      gastrycznym.
                      __________________________________________.
                      > > Czyli: Alkoholizm - chorobą brzucha...!
                      - - - - - - - - - - - -
                      > Schorzenie gastryczne.
                      > Choroba brzucha.
                      -------------------------
                      > Czyli: Czym jest alkoholizm,wiemy.Teraz wypada napisac,kim jest
                      > alkoholik...
                      _____________.
                      Pępkiem...!
                      A...
    • maratonos Czy narkotyk uzależnia po pierwszym razie? 07.01.10, 01:04
      Nie odznaczając różnic pomiędzy uzależnieniem a nałogiem chciałbym poprosić o
      opinie teraz czy wydaje sie wam że człowiek uzależnia się od narkotyku juz po
      pierwszym razie zażycia? Ja z całą pewnością uważam że tak.
      Sądzę tak gdyż niesamowite wrażenie przyjemności kusi powtórzenie go. Nawet
      jeśli ktoś nie odczuwał tej przyjemności to niepowtarzalny stan w którym się
      znalazł równie kusi powtórzenia. Kuszeniem jak każdy się domyśla nazywam tez
      uzależnienie.
      • public_enemy7 Re: Czy narkotyk uzależnia po pierwszym razie? 07.01.10, 13:04
        jezeli osoba , ktora jest podatna na uzaleznienia (czyli jest w jakis sposob
        skrzywiona psychicznie) moja odpowiedz brzmi tak
        jezeli czlowiek jest "normalny" jego zdrowy rozsadek odrzuci chec zazywania
        znieczulacza w sposob ciagly tzn chec podania narkotyku bedzie mocniejsza niz
        w/w zrowy rozsadek.
        • aaugustw Re: Czy narkotyk uzależnia po pierwszym razie? 07.01.10, 13:31
          Poszerzajac i dokonujac dalszej i jeszcze glebszej analizy powyzszej
          problematyki, nalezy koniecznie spojrzec jeszcze na analize
          strukturalna, transakcyjna (rownolegla, krzyzowa, ukryta i podwojnie
          ukryta) oraz analize gier i skryptu, wtedy latwo dostrzezemy, ze:
          osoba , ktora jest malo podatna na uzaleznienia (czyli jest w jakis
          sposob malo skrzywiona psychicznie), wtedy odpowiedz brzmi; troche
          tak... - Jezeli natomiast czlowiek jest prawie "normalny" jego
          zdrowy rozsadek prawie odrzuci chec zazywania znieczulacza w sposob
          ciagly...!
          Jezeli zas jest on(a) wiecej podatny na uzaleznienia (czyli jest w
          jakis sposob wiecej skrzywiony psychicznie) odpowiedz wtedy brzmi;
          troche wiecej tak... - Jezeli czlowiek jest troche wiecej "normalny"
          jego zdrowy rozsadek prawie nie odrzuci checi zazywania znieczulacza
          w sposob ciagly...!
          Jak widac z powyzszego, im wiekszy idiota, tym wiekszy nalog...
          Ale moze byc tez sytuacja odwrotna: Ci, ktorzy nie musza zazywac
          narkotykow: To sa ci, ktorzy juz znajduja sie w domach dla
          psychicznie chorych oraz debile "normalni" latajacy jeszcze wolno na
          powietrzu...
          A...
    • ity Re: Schorzenie Gastryczne 08.01.10, 11:03
      e4ska napisala:
      >Maratonosie (czy nick wskazuje na bardzo długi,z grecka prosty nos,
      >którym można podpierać się w pijackim biegu?

      darekwolf napisał:
      > długi nos, jest wedle tradycji podstarzałych Dziewic.
      > synonimem długiego kut-a-sa..
      a co za tym idzie, pytania owych Dziewic, sa tendencyjne.


      Wolfie,czyzbys Ty tez cierpial na nieswiezy oddech(schorzenie
      gastryczne)?
      A moze to bole brzucha(lub bzz.z.ucha)?
      • darekwolf Re: Schorzenie Gastryczne 08.01.10, 11:11
        wszelkie epitety na mój temat .......sa z całą pewnoscią
        prawdziwe.
        reszta to współczucie
        • ity Re: Schorzenie Gastryczne 08.01.10, 11:45
          darekwolf napisał:
          > reszta to współczucie

          "Podstarzalej Dziewicy" wspolczuc?
          Czego?
          • darekwolf Re: Schorzenie Gastryczne 08.01.10, 11:47
            jak to czego?
            współczucie to wyraz pogody ducha i chęc niesienia pomocy
            bezinteresownej

            cos Cie boli :ity"...........?


            • darekwolf Re: Schorzenie Gastryczne 08.01.10, 11:50
              a w ogóle to wróć do swego poprzedniego nika ITY .......... !
              • ity Re: Schorzenie Gastryczne 08.01.10, 12:26
                A co powiesz na nik "pępęk" - podoba sie?

                aaugustw napisal:
                > Czyli: Czym jest alkoholizm,wiemy.Teraz wypada napisac,kim jest
                > alkoholik...
                _____________.

                Pępkiem...!
                • aaugustw Re: Schorzenie Gastryczne 08.01.10, 12:39
                  ity napisał:
                  > A co powiesz na nik "pępęk" - podoba sie?
                  ___________________.
                  A co to jest "Pępęk"?
                  A...
    • aaugustw Re: Schorzenie Gastryczne 09.01.10, 12:10
      e4ska napisała:
      > Tradycyjne uwalenie się wolfowe ujawnia się w szczególnym
      zainteresowaniu sprawami seksualnymi. Żeby to były normalne
      potrzeby - to rozumiem...
      ___________________________________________________.
      Eska, podejrzewalem go (wolfa) takze juz o to, ze to jego zona
      napisala, zeby sie na Tobie za cos "odkuc", co ja dotknelo...
      Bo zaden normalny mezczyzna, (to jest takie niepisane prawo), NIGDY
      nie opowie dalej czegos takiego, (nawet gdyby to byla prawda)...!
      A...
      • e4ska Re: Schorzenie Gastryczne 09.01.10, 13:50
        E tam, Auguście, czym miałabym się przejmować - w sensie osobistych odczuć.

        Nie jestem psychiatrą ani seksuologiem, ale wystarczy taka zwyczajna wiedza -
        ogólnie dostępna dla gawiedzi - żeby zobaczyć coś chorobliwego. Wielkie
        COŚ, nie żadne małe cuś cuś...

        Jest całkiem spora grupa alkoholików, którzy za parawanem picia skrywają innego
        typu dewiacje.

        Mieliśmy w rodzinie takiego wujka - a własciwie pociota, bo ożenił się z kuzynką
        mojej mamy. Rozwód (w owych czasach - ho ho ho), jego alkoholizm i chory popęd.
        Zamykałyśmy się z mamą na klucz, kiedy tylko wjeżdżał na nasze podwórze. Był
        fajnym uczynnym człowiekiem pod wieloma względami, ale do tego stopnia obleśnym
        w bezpośrednim kontakcie z kobietami, że bez męskiej ochrony nie można było
        znieść jego dziwacznych umizgów.

        Źle skończył. Bardzo źle... głupio jakoś.

        W przypadku Wolfa mamy do czynienia z alkoholizmem leczonym... leczonym blisko
        trzydzieści lat. I nie wiadomo, czy jego zainteresowanie kobietami w specyficzny
        "genitalny" sposób - na poziomie chłopców wczesnonastoletnich - jest skutkiem
        alkoholizmu, czy raczej alkoholizmu przyczyną.

        Skłaniam się ku drugiej ewentualności.

        A co do nosa: czy nos krótki, czy nos długi - byle nieusmarkany. Trzeba uważać
        szczególnie ze względu na zamiecie i zawieje śnieżne.
        :-)))
        • aaugustw Re: Schorzenie Gastryczne 09.01.10, 14:16
          e4ska napisała:
          > Jest całkiem spora grupa alkoholików, którzy za parawanem picia
          skrywają innego typu dewiacje...
          - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Tu trafilas Eska w sama dziesiatke...! - Kto jednak opowiada chetnie
          o swoich dewiacjach, zwlaszcza na Forum publicznym...!?
          ______________________________________________________.
          e4ska napisała dalej:
          > ... nie wiadomo, czy jego zainteresowanie kobietami w specyficzny
          > "genitalny" sposób - na poziomie chłopców wczesnonastoletnich -
          jest skutkiem alkoholizmu, czy raczej alkoholizmu przyczyną.
          > Skłaniam się ku drugiej ewentualności.
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          I tu podzielam w pelni Twoje spostrzezenie...!
          W koncu to rzadzacy nami poped...!
          A...
    • pierzchnia Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 10.01.10, 16:27
      Uzależnienie od miłości,chora dusza...
      Te bzdury tworzą się wyłącznie z niewiedzy.
      Coś, co jest nieskazitelne nie może chorować,a miłość-to wyświechtane słowo,
      włączono nawet do rejestru jednostek patologicznych.
      • 7zahir Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 10.01.10, 17:42
        Wszystko zalezy od definicju duszy i miłości Pierzchnia:-)
        • pierzchnia Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 10.01.10, 17:48
          Interpretacje mnie nie interesują, Zahir.
          • aaugustw Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 10.01.10, 18:50
            pierzchnia napisał:
            > Interpretacje mnie nie interesują, Zahir.
            ________________________________________.
            Co z takim robic: Interpretacje cie nie interesują, realnosci (ani
            milosci) - jeszcze - nie znasz, jak tu z takim rozmawiac...!?
            Pierzchnia, czlowiek nie zyje jak by chcial lecz zyje tak,
            jak moze... - Sila Wyzsza...! (ona pojawia sie dopiero w drugim
            kroku, najpierw wykaz gotowosc do trzezwienia i nie picia alkoholu...
            A...
            • pierzchnia Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 11.01.10, 12:07
              Odmienność definicji wyklucza dialog.
              Powtarzasz, w nieskończoność zasłyszane "prawdy", które nie są Twoje, a do tego
              popadłeś, w obłęd nawracania.

              Ja mógłbym teraz pójść do sklepu i kupić sobie piwo, a później je wypić-ale po co?
              Gdyby ktoś,wszelkimi dostępnymi metodami,udowodnił mi, że ja mogę pić ,to i tak
              bym już się nie napił.
              Gdy stajesz się narzędziem bardziej subtelnym, wtedy możesz zacząć odbierać
              to,czego wcześniej nie odbierałeś.
              Te obszary stoją wyżej od tych, do których docierałeś pod wpływem alkoh. dlatego
              ta substancja nie jest Ci już potrzebna.

              • e4ska Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 11.01.10, 13:46
                Gdy stajesz się narzędziem bardziej subtelnym, wtedy możesz zacząć odbierać
                > to,czego wcześniej nie odbierałeś.
                > Te obszary stoją wyżej od tych, do których docierałeś pod wpływem alkoh. dlateg
                > o
                > ta substancja nie jest Ci już potrzebna.


                Pierzchnio...
                Czy każdy rodzaj upodobania do flaszki wynika z przyczyn metafizycznych?
                Gdybyśmy oczekiwali, że alkoholik to ktoś, kto ma pewnego typu doświadczenia -
                to i fajnie, i cud... ale pijakami zostają ludzie całkowicie pozbawieni
                metafizycznego wglądu.

                Akurat ja - w swojej paskudnej ;-) miłości do faktów - uważam, że jesteś
                bardzo blisko Augusta. Bo August też przeżył Objawienie. Musiałbyś poczytać - a
                tego nie da się w postów powodzi.

                Mnie tam dane było doświadczać cudów daleko wcześniej, zanim się uzależniłam.
                Toteż w moim mniemaniu, w mojej prawdzie - metafizyka przegrywa z żołądkiem.
                Przegrywa z naszą wątrobą, z naszym zębem trzonowym, z nagniotkiem... i co tam
                komu dolega.

                Cierpimy, boimy się cierpienia... alkohol nas znieczula na moment...

                Ale nie sikamy po cudzych wycieraczkach, nie pałętamy się po dworcach PKP w
                śmierdzącym umundurowaniu.

                Dobre jest to w nas, co nam nie pozwala na pijackie upodlenie.
                Moralność podstarzałych dziewic. Dobra na co dzień, dobra od święta.
                • pierzchnia Re: Czy jest różnica pomiędzy uzależnieniem a nał 11.01.10, 15:12
                  Niepotrzebnie,eska, mieszasz do tego jakieś iluminacje.

                  > Czy każdy rodzaj upodobania do flaszki wynika z przyczyn metafizycznych?
                  Błąd logiczny!
                  Ta "metafizyka" nie jest przyczyną picia.
                  Następuje spotkanie z alkoholem, a później taki człowiek rozumie, że dostał się
                  nie ten plan co trzeba-nie tego szukał.
                  Ale jest już zatruty i musi się odtruć-kolejne doświadczenie,kolejne przejście.

                  Masz rację, że z alkoholem stykają się różni ludzie-tym stwierdzeniem,
                  odpowiedziałaś niejako na postawione pytanie.


                  > Cierpimy, boimy się cierpienia... alkohol nas znieczula na moment...
                  Ty pijesz, w sposób kontrolowany, a więc się nie upijasz, zatem o jakim
                  znieczuleniu piszesz?

                  Sądzisz, że ja nie cierpię i wynoszę się nad innych?
                  Ja po prostu nie potrafię odrzucić tego, czego doświadczyłem ponieważ
                  te przekazy są dla mnie wiarygodne.



                  • aaugustw Prawdziwi alkoholicy... 11.01.10, 19:50
                    pierzchnia napisał (do Eski):
                    > ...Masz rację, że z alkoholem stykają się różni ludzie...
                    > Ty pijesz, w sposób kontrolowany, a więc się nie upijasz, zatem o
                    jakim znieczuleniu piszesz?
                    > Sądzisz, że ja nie cierpię i wynoszę się nad innych?
                    > Ja po prostu nie potrafię odrzucić tego, czego doświadczyłem
                    ponieważ te przekazy są dla mnie wiarygodne.
                    ___________________________________________________________.
                    Ilez mozna pisac pierzchnia, zebys zrozumial to co tu sie pisze...!?
                    Juz z tego widac, ze ty musisz jeszcze pocierpiec sobie...!
                    Przypomne raz jeszcze co napisal Bill juz na samym poczatku swojego
                    tomiku, pod (1):
                    > "Czesto powiada sie, ze nas, uczestnikow AA, interesuje jedynie
                    kwestia naduzywania alkoholu. To nieprawda. Musimy skonczyc z
                    piciem, zeby zachowac zycie. Ale kazdy, kto bezposrednio zetknal
                    sie z osobowoscia czlowieka uzaleznionego, wie, ze zaden prawdziwy
                    alkoholik nie zerwie na stale z piciem, jesli nie dozna glebokiej
                    przemiany tejze osobowosci."
                    A...
                    Ps. > "... abstynencja to zaledwie sam poczatek - to tylko
                    pierwszy dar pierwszego przebudzenia... W miare jego
                    trwania odkrywamy, ze..." < (itd...)
                    • pierzchnia Re: Prawdziwi alkoholicy... 11.01.10, 20:12
                      Zdziwisz się, Auguscie, ale ja się podpisuję,w 100 procentach pod tym co napisałeś.
                      Tylko, że przemiana nie polega na powielaniu klona.

                      Pierzchnia rządzi
                      Pierzchnia radzi
                      Pierzchnia nigdy cię nie zdradzi
                      • aaugustw Re: Prawdziwi alkoholicy... 11.01.10, 20:59
                        pierzchnia napisał:
                        > Zdziwisz się, Auguscie, ale ja się podpisuję,w 100 procentach pod
                        tym co napisałeś.
                        > Tylko, że przemiana nie polega na powielaniu klona.
                        > Pierzchnia rządzi
                        > Pierzchnia radzi
                        > Pierzchnia nigdy cię nie zdradzi
                        __________________________________________________.
                        Co ma piernik do wiatraka...!?
                        Wzor chemiczny alkoholu tylko jest jeden, ale drog
                        trzezwienie tyle, ilu jest alkoholikow...!
                        A...
                        • pierzchnia Re: Prawdziwi alkoholicy... 11.01.10, 21:07
                          Myślę sobie czasem,co by było, gdybyś wreszcie wytrzeźwiał.
                          Może pojechalibyśmy razem na ryby?
                          • aaugustw Re: Prawdziwi alkoholicy... 11.01.10, 21:11
                            pierzchnia napisał:
                            > Myślę sobie czasem,co by było, gdybyś wreszcie wytrzeźwiał.
                            > Może pojechalibyśmy razem na ryby?
                            __________________________________.
                            Ale rybka lubi plywac...!
                            Dobranoc: A...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka