Dodaj do ulubionych

Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo...

24.01.10, 10:55
Czy to nie jest dziwne i ciekawe, ze tyle lat wspolnych nam tu juz
minelo, a jakos ta grupa ludzi, ktorzy maja szacunek i blizszy
kontakt "z" i "do" Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow - AA, (czyli
ci "przebudzeni duchowo"), nigdy sie tu jeszcze miedzy soba nie
poklocili, czego powiedzeic sie nie da z ta inna grupa ludzi...!
A... ;-)
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 12:03
      Gdy zaczęłam tu pisać, co już nie raz podkreślałam, byłam w szoku.
      Że w ogóle są takie miejsca, że ludzie tak ze sobą walczą.
      A w największy szok wpędzał mnie poziom wiedzy na temat uzależnień u samych
      uzależnionych. (Socjopatie takie jak, przebieranie się w inne nicki i ganianie
      za tymi czy tamtymi, mniej).Tak przynajmniej o sobie pisali ;-)
      Wprowadzali niezłe i szkodliwe dla innych dźwigających się z nałogów - w/g mnie
      - zamieszanie. Uczestniczyłam w tym świadomie niosąc treść "właściwszą" - moim
      skromnym zdaniem. Efektem tego zamieszania jest mój własny w sieci projekt,
      skierowany do kobiet alkoholiczek.
      Grunt to ze złego, dobre wyprowadzić.
      Pisząc tu z ludźmi, którzy ciągle negowali nie tylko moje podejście ale i mnie
      całą wiedziałam, że wystarczy "usnąć" na bok twór z którym walczyli czyli,
      Jarasa Augusta Elę, aby sami z sobą pozagryzali się najskuteczniej. Tak też się
      stało.
      Tyle, że niektórzy z nich potrafili zreflektować się nad tym i wiele w sobie
      samym pozmieniać czytaj Eska, a innych nadal niesie fale zawiści i nienawiści.
      Co z pewnością niszczy tylko ich samych, nikogo więcej.
      Nasza trójka jak żyła w serdeczność, zrozumieniu i przyjaźni tak właśnie żyje nadal.
      A swoją drogą ciekawe dlaczego?
      taki temat niedzielny ;-)
      • darekwolf Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 12:49
        co Ty chrzanisz Ela?........byłas w szoku?
        a cos Ty pomiędzy tymi wszystkimi "awanturkami" robiła jako
        jedna z pierwszysch?
        gdzie draka.tam i Ela
        kto sie tu zagryza poza:
        Ela 102
        August
        Eska
        Wolf ?
        no kto?
        widzisz tu jakies inne zagryzione źwierzątka?
        bo jak na mój obsewacyjny zmysł....to tkwisz Elu w penwej
        sytuacji od kilku dobrych lat w necie.......i jednoczesnie
        cały czas twierdziz, ze w niej nie tkwisz.
        a ja jakoś nijak nie dostrzegam Twej aktywności tutaj poza ;
        turniejami.
        ot i tyle
        tylko nie pisz Elu /jak juz kilka razy robiłas/ ,ze gdzieś,
        indziej, het daleko , na innych forach itd etc.....pisujesz
        sobie łagodnie , bez potrzeby polemiki i udowadniania tego czy
        tamtego.
        równie dobrze August pisując swoje texty w takiej a nie
        innej formie moze jednoczesnie nieustannie wtryniac kij w
        szprychy całkiem normalnie jadacego roweru.
        bo jak dotad jest tak:
        August
        Ela
        Eska
        Wolf..........sa zawsze w tym samym składzie i na tych samych
        pozycjach
        a reszta userów?.........gapi się i ma to albo gdzies, albo
        niekiedy komentuje.
        i tyle , moi mili samozadowoleni z siebie odmieńcy
        pa

        klub pacyfistów się znalazł
        • ela_102 Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 14:42
          a ja jakoś nijak nie dostrzegam Twej aktywności tutaj poza ;
          turniejami.ot i tyle


          Doskonale wiem ile trzeba zrzucić energii i czasu , aby nie widzieć rzeczy
          takimi jakie one są. Ilu manipulacjom trzeba ulec aby na błoto mówić złoto i
          odwrotnie.
          Jak można nie wstydzić się za siebie wygadując stek bredni i idiotyzmów, a
          jeszcze dostrzec w tym niezłą zabawę. Jak można się nie bać, że te idiotyzmy
          może czytać ktoś z rodziny najbliższej.

          To miejsce mogłoby być normalne...
          Przez trzy dni takim właśnie było.
          Ale szkoda mojego czasu i energii nawet na czytanie wilka czy Deo.
          Niech pogadają sami z sobą na sobie właściwym poziomie w dodatku tutaj, bo tylko
          tutaj mogą udawać, że cokolwiek znaczą.
      • aaugustw Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 19:37
        ela_102 napisała:
        > Gdy zaczęłam tu pisać, co już nie raz podkreślałam, byłam w
        szoku...
        > ... Pisząc tu z ludźmi, którzy ciągle negowali nie tylko moje
        podejście ale i mnie całą wiedziałam, że wystarczy "usnąć" na bok
        twór z którym walczyli czyli, Jarasa Augusta Elę, aby sami z sobą
        pozagryzali się najskuteczniej. Tak też się stało.
        > Tyle, że niektórzy z nich potrafili zreflektować się nad tym i
        wiele w sobie samym pozmieniać czytaj Eska, a innych nadal niesie
        fale zawiści i nienawiści...
        > Nasza trójka jak żyła w serdeczność, zrozumieniu i przyjaźni tak
        właśnie żyje nadal.
        > A swoją drogą ciekawe dlaczego?
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        jerzy30 napisał:
        zycie radosne Towarzystwa Wzajemnej Adoracji> bez flaszki
        > pijani bez picia
        _________________________________________________.
        Witaj Elu na 102 ;-)
        Na Twoje pytanie potrafie tylko w malej czesci odpowiedziec, gdyz
        jestem przekonany, że w tym co tutaj poruszylem jest o wiele więcej
        niż jestem w stanie ogarnąć...!
        W tym realnym Swiecie Duchowym jest ogromna Sila... - Wezmy
        chociazby pod uwage, np. to, ze ja napisalem tu tylko temat, bardzo
        ogolnie, a zobacz kto sie odzywa i jak same od siebie oddzielaja sie
        te "ziarna i plewy"...! ;-))
        Czy to juz nie jest dowodem na to, ze ten swiat nocy i swiatla
        istnieje, ale kto potrafi to dostrzec zyjac w ciemnocie...!?
        Nie bede wiec pisal o tym, bo tacy jak Ty wiedza, a inni i tak nie
        zrozumieja, cokolwiek napisze...!
        Pozdrawiam serdecznie:
        A... ;-)
        • ela_102 August:-) 24.01.10, 20:35
          Nie bede wiec pisal o tym, bo tacy jak Ty wiedza, a inni i tak nie
          zrozumieja, cokolwiek napisze...!


          oto chodzi August :-)
    • darekwolf Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 12:03
      pierwsze słysze ,żeby ktoś się tutaj kłócił.
      swawolił owszem, kłamał jak najbardziej, pisał bzdury także, ale
      kłócił?
      na to trzeba być rabniętym , by wierzyć w realnośc kłótni
      pomiedzy wirtualnymi alkoholikami.
      ale to już zupełnie inny wymiar trzexwości........to nawet
      nadwymiar.
      zwłaszcza gdy trzexwy August wychwala tych , co nadal
      piją......tyle ,ze piją inaczej, bo w wyniku przebudzenia
      duchowego.
      hey
      • ela_102 Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 12:07
        pierwsze słysze ,żeby ktoś się tutaj kłócił.

        ha ha ha :-)
        Ja piję, pierwsze słyszę ;-)
        No czasami zaledwie dla wesołości i towarzystwa, ale nigdy nałogowo.

        Alkoholik ten mechanizm ma póki chce mieć.
        Przenosi na każdą sferę pojmowania.
        • deoand Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 13:09
          widzisz tu jakies inne zagryzione źwierzątka?

          No chyba tylko słynny mityczny Janu co to mignął jak efemeryda i znowu
          podryziony do klatki .

          Ciekawe jak u uduchowionej do imentu eli robi sie zupa na obiad i schabowy czy
          jak mitingowcy a-ocy nachyla się nad schaboszczakiem to on sam sie usmaży - może
          jak zaprosza beke i chuchnie on whiskey to kto wie ?????
          • ela_102 Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 14:54
            Nie dla psa kiełbasa Deo.
            Moja kuchnia jest dla wybrańców w ilości 13 sztuk plus dwa zwierzaczki.
            Tylko dlatego świetnie gotuję, że musiałam zacząć to robić w wieku 10 lat i w
            dodatku CHCIAŁAM.
          • tenjaras deoand 24.01.10, 17:35
            Co Ty właściwie takim wpisem chcesz osiagnąć i obecnością na tym forum w takiej
            formie działania?

            Musze Ci napisać, że zdegradowałeś się w moich oczach. Kiedyś Twoje uwagi, choć
            uszczypliwe, ziały dowcipem. Teraz piszesz jakbyś cierpiał.
    • rarely jak sie poczyta, to tu wszyscy sa nawaleni 24.01.10, 13:50
      a nie przebudzeni z toba na czele wam nie potrzebny alkohol zeby byc
      pijanymi

      i tak to jest w tej chorobie
      • jerzy30 zycie radosne Towarzystwa Wzajemnej Adoracji 24.01.10, 18:17
        bez flaszki
        pijani bez picia
        Oby tak dalej
    • tenjaras Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 17:32
      O tyle dziwne i ciekawe jak różnica między dystansem do siebie i zdrowym
      rozsądkiem, a kierowaniem się zachciankami i egocentryzmem.
      • deoand Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 23:22
        Jaras .. ponieważ z konieczności życiowej występujesz w imieniu eli to zakładam
        , ze się identyfikujesz z jej poglądami więc łatwiej mi będzie z wiadomych
        wzgledów ospowiedziec tobie ...

        Trener Bogdan Wenta w końcówce meczu ze Słowenią gdy przegrywaliśmy czteroma
        bramkami wziął czas i zrezygnowany nieco zapytał chłopaków - co trzeba zrobić ??
        Po chwili ciszy Artur Siódmiak powiedzial - Trzeba zap......

        No to zap.... rzekł Wenta i skończyło sie szczęsliwym remisem .

        Alkoholik , który lezal w rynsztoku , przepij swoje życie stracił rodzine itd
        jak akurat przestał pic to nie ma opowiadac dyrdymałek jakie to radosne życie
        nastała -jak to wspaniale , że został alkoholikiem i jaki to alko bohaterem jest
        tylko ma za.. aby ozdyskac szacunek ludzi i stac się znowu normalmym
        człowiekiem ....
        a o duchu to niech sobie poopowiada na mitingu albo w kościele bo tam miejsce Ducha

        pzdr deoand
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 23:59
          To nieco upraszczajace.
          Nie kazdy alko traci szacunek, czasem wrecz (np w przypadku muzykow rockowych)
          go wrecz zyskuje (bedac alko), ale nie o tym.
          Kazdy czlowiek musi zap... by miec szacunek i przyjaciol. Zycie. Jesli je jakos
          straci, to tym wiekszy wysilek. Alkoholik oczywiscie ma latwiej stracic, tak jak
          inny nalogowiec, nerwus, agresor, krymynalista, ale tez ma latwiej odzyskac, bo
          moze "zwalic" na alkohol.

          Natomiast zgodze sie z tym, ze zaprzesanie picia i chodzenie do AA nie zwalnia z
          prostych podstawowych cnot ludzkich, jak skromnosc, pokora, tolerancja. Jesli
          ludzie zaczynaja sie zakochiwac w samych sobie z racji "trzezwienia" to zaczyna
          sie tworzyc karykatura.

          Po czynach go poznacie, slowa to sloma. Gadanie niewiele daje, jesli nie pokrywa
          sie z dzialaniem. I faktycznie mdlo sie robi, gdy czyta sie kogos, kto nawet
          pozornie jest skromny, ale w istocie wymaga jakiegos klekania na kolanach przed
          jego majestatem.

          Prorocy marnie gina, szczegolnie we wlasnym kraju.
          • tenjaras Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 11:35
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > Nie kazdy alko traci szacunek, czasem wrecz (np w przypadku muzykow rockowych)
            > go wrecz zyskuje (bedac alko), ale nie o tym.

            > Prorocy marnie gina, szczegolnie we wlasnym kraju.

            Morrison, Hendriks i Joplin to są Ci, którzy zyskali na szacunku? Tacy ludzie
            jak Ty, nie powinni nawet wymawiać tych nazwisk, a co dopiero ferować osądy -
            jesteś na prostej drodze, by Cię znaleziono zarzyganego na śmierć, problem w tym
            ile wrażeń estetycznych i jakie, po sobie zostawisz.

            Nie trzeba być prorokiem, ani jasnowidzem, by wiedzieć jak kończy pijący alkoholik.
        • tenjaras deoand 25.01.10, 11:27
          Coś Ci napiszę o konieczności życiowej, bo może nie zauważyłeś. Nie krępuję sie
          tego i byłoby z mojej strony fałszem, nie przyznawać się do tego, że
          zapie...łem kiedy trzeba było. Nie jestem takim słabym duchem jak wolfy, beki
          i inne typki, które nawet prostej abstynencji zachować nie potrafią - jestem
          przykładem na to, że alkoholizm nie jest usprawiedliwianiem powrotów do picia.
          Po prostu są niedojrzałymi dzieciakami, których żony i mamusie podtrzymują przy
          życiu, bo sami potrafią jedynie skoczyć na piwo i cieszyć się, że wypili tylko
          trzy w przeciągu ostatnich 10 godzin.

          Kiedy czytałem Cie kilka lat temu na sosach, Twoja ironia idealnie pasowała do
          takich słabych duchów, co to jak nie gorzała, to antydepresanty, a przyszłość
          żałosna. Teraz czytam, że jesteś po ich stronie. Dlatego uważam, że się
          zdegradowałeś, a nie że Ela...

          Ela akurat też należy do osób, które zapie...ły, zapewniam Cię, że mógłbyś
          dech stracić, gdybyś wiedział co zrobiła w swoim życiu. To, że jakiś pijany
          szczeniak uważa, że jej brak pokory, to zwyczajnie musi oznaczać, że pokora to
          jej drugie imię. A dzieciak ma życiową konieczność tak pisać, bo inaczej jego
          życie traci sens - tak to działa w umysłach alkoholików. Jeżeli o tym
          zapominasz, to się zresetuj, bo zaczynać grać po stronie alkoholowej porażki.
          Stawką jest ludzkie życie, dopiero na drugim miejscu jest jego komfort.

          Nadal uważasz, że tu trzeba szukać jakichś trenerów sportowych? Czy może
          wystarczą przykłady z własnego podwórka? W alkoholowym świecie znajdziesz więcej
          sukcesów niż w świecie sportu. Porażek też, to prawda, ale ja tu nie przychodzę
          hołubić porażkę, tylko sukces. Po której stronie jesteś Ty?
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: deoand 25.01.10, 15:59
            Do Eli:

            Pytanie o inne fora- odpowiadam: nie, nie zagladam na zadne inne fora o
            alkoholizmie. Kiedys czytalem troche literatury w temacie, ale teraz to nawet tu
            rzadko zagladam.

            Do Jarasa:

            Napisalem o tym zyskiwaniu szacunku- bo tak jest, narkotyki i alkohol sa, a
            przynajmnien byly w latach 70 czescia legendy i nie ja to wymyslilem. Nawet
            koniec w postaci zacpania na smierc tworzyl i tworzy legende. To malo
            pedagogiczne, ale prawdziwe. Temu co sie zacpa nic pozytku z tej legendy, mowie
            o fakcie.
            Tego jak ja skoncze radze mi nie prorokuj, bo sam abys sobie nie wyprorokowal.
            Pycha poprzedza upadek, pamietaj.
            Deoand w oczach Jarasa zdegradowal sie z prostego powodu- o ile wysmiewal innych
            byl ok, jak tupnal na ele i jarasa jest be, co tu filozofowac. Krolowej sie nie
            krytykuje?

            Co to za wyzwiska w bialych rekawiczkach poza tym, jakis dzieciek, jakies typki?
            Moze wprost?Ze ja nie moge napisac o kims, ale ktos o mnie moze? Co, z gory
            jaras zaklada, ze ela czy ktokolwiek ma pokore a ja nie mam?

            Nieco "goru sekty" myslenie.
            • tenjaras Re: deoand 25.01.10, 16:59
              beka, mi nie musisz niczego tłumaczyć na temat lat 70, muzyki i jej gwiazd. Wiem
              co myślałem o Morrisonie jak piłem, wiem co myślę teraz. Wtedy, na potrzeby i
              pod dyktando swojego uzależnienia najważniejsze dla mnie było to, że można żyć w
              odmiennym stanie świadomości i zrobić coś wspaniałego. Sam jednak do niczego nie
              doszedłem.

              Teraz, jak do funkcjonowania w świecie nie muszę sam siebie okłamywać i zamulać,
              mam wielki żal, że tak skończył. Mogło się wydarzyć jeszcze wiele fajnego gdyby
              umiał żyć na trzeźwo. A tak mam tylko tyle ile mógł z siebie dać i co gorsza,
              rozumiejąc uzależnienie, wiem, że nie dał wszystkiego - dlatego między innymi
              cierpiał. A z cierpieniem radził sobie jak każdy uzależniony - odlotem. Żył w
              obłędzie, a z siebie dał tylko tyle na ile mu ten obłęd pozwolił.

              Ja wiem i Ty wiesz jak kończą pijaki. Niczego nie prorokuję, wręcz się od tego
              odżegnuję. W tym temacie nie trzeba sięgać po zdolności paranormalne. Śmierć
              pijaka nikomu nie niczego nie przynosi, wszyscy tracą.
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: deoand 25.01.10, 23:30
                Wiesz, nie kwestionuje faktu, ze lepiej byloby, gdyby ludzie z klubu 27,
                morrisony jopliny hendrixy zyli i tworzyli, ale taka widac karma, ja nie
                oceniam, nie postuluje, stwierdzam fakt. Do dzis, 40 lat po smierci, ludzie
                pielgrzymuja do ich grobow i jakos nikt nie widzi w nich degeneratow i
                zarzyganych przegrancow (nawet Tobie rura mieknie jak mowisz o nim, o Kowalskich
                wyrazasz sie z pogarda, a Morrissonie jednak bez, choc jestem pewien, ze
                zarzygany Morrison nie wygladal bardziej uroczo od zarzyganego Kowalskiego. Ale
                Ty przechodzisz miekko od "Morrison cierpial i radzil sobie jak mogl" do "wiemy
                jak koncza pjaki").
        • aaugustw Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 12:00
          Reprezentanci roznych "klubow pilkarskich" nam sie tu
          przedstawiaja...! ;-)
          Co ich tak boli...? - Chyba nie to, ze reprezentacja nie
          zakwalifikowala sie do gry na wyzszym poziomie, albo...!?
          A...
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 24.01.10, 23:35
      To jakas tania propaganda chyba?

      Kto tu z kim sie gryzl a kto nie?
      Konstelacje bywaly rozne, ale nie zauwazylem, by to zalezalo od "jestem w AA/
      nie jestem w AA".

      Raczej zauwazylem jakas pachnaca komuna solidarnosc miedzy kilkoma nickami. Ale
      tylko paroma. Ale o czym to swiadczy, wg mnie o niczym ponad to, ze jak w PZPR-
      kto nie z nami ten przeciw nam, jak jakas sekta.

      Bo owszem, np chamstwo Augusta jest widzialne dla wszystkich, ale nie dla Eli
      czy Jarasa. Jak Wolf czy nawet Deo napisze cos obrazliwego, od razu Jaras rzuca
      gromy. Ale gdy August prownuje ludzi do kocich gowien, sugeruje im choroby
      psychiczne itp- to gdzie jest Jaras?

      Czyn jest czynem, niezaleznie czyja reka go dokonala, ale niektorzy wola
      odwrocic glowe.


      W takim podejsciu jak dla mnie tkwi wielki falsz. Zawsze, gdy zamiast sily
      argumentow pojawia sie sila "wyzszej racji", pachnie to nieco dziwnie.


      Swoja droga odzywa sie tu np czasem Jerzy, ktory jest w AA od lat nastu i
      potrafi zauwazyc pewne rzeczy, czyli jednak mozna jak sie chce.

      Po prostu niektorzy uwazaja sie za trzezwych, ale to tylko etykietka, trzezwosc
      to prawda a nie przekonywanie, kto jest madrzejszy, doskonalszy i lepszy.
      • ela_102 Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 09:23
        Tia propaganda, straszenie się Sądami i Prokuratorami.
        Adi Ty alko nie czytasz, albo czytasz tak, żeby w tej swojej ułudzie tkwić, albo
        w ogóle "jaja" sobie robisz;-)
        Wolałabym osobiście,żeby to były jaja.
        Czy zauważyłeś, że jaras nie pisał tu blisko rok?
        A ja pojawiałam się od czasu do czasu - bo to mnie ciekawi?
        Minie 100 lat, a Ty rzeczy będziesz widział takimi samymi.
        To co Deo pisze o alkoholikach to w zdecydowanej większości idiotyzmy. W tym
        przypadku przyznasz rację, bo sam siebie wolisz spostrzegać jako "wyjątkowego
        alkohola" który daleko stoi od tych opisywanych przez Deo. Nie masz na to zgody.
        Chamskie teksty jerzego spostrzegasz jako mądre refleksje tylko dlatego, że
        pisze wbrew Augustowi.
        Mnie z jarasem odczytujesz jako osoby, które oczekują pokłonów i "uświęcania",
        to jest dopiero "odjazd" - wydaje Ci się, że to miejsce może powodować w innych
        takie zachowania?
        Dla mnie to bardziej schodzenie do "podziemi" - gdzie skrywają się zapomniani
        przez Boga ludzie. Muszę uważać żeby nie dostać butelką.
        Zapomnij o pokłonach.

        Adi czy Ty bywasz w innych miejscach?
        Czy zdarza Ci się czytać Forum Jarasa np?
        Lub Akcje sos?
        Czy pozostajesz tylko tutaj i tutaj czerpiesz swoja wiedzę i o alkoholizmie i o
        ludziach w ogóle?
        Bo jak tak to rozumiem.
        I naprawdę mogę Tylko współczuć.

        To byłoby na tyle, na kolejny rok.
        Napisałam do Ciebie, mimo podjętej wcześniej decyzji, że nic tu po mnie, bo Cię
        szanuję i szkoda mi Ciebie.

        Dobrego wszystkiego :-)
        • deoand Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 14:09
          Do beki - to oczywiste że zawody artystyczne opieraja sie w
          uproszczeniu oczywiście na alkoholu czy narkotykach - pytanie tylko
          czy ich przedstawiciel skończy tak jak wymienieni przez ciebie
          Hendrix i inni czy tak jak Hołdys - który sam mowi że przestał pic
          ze dwadziescia lat temu bo skończyłby jak menel w rynsztoku a tak to
          żyje ...

          Do Jarasa oczywiście , że jestem z tymi co nie piją i żyja i odnoszą
          sukcesy ale ponieważ nie znam NIKOGO osobiscie to analizuję tylko
          tekst , który jakis nick napisze i rzeczywiście rozśmieszaja mnie
          teksty pod tytułem alkoholizm bez alkoholizmu astmatyk bez astmy
          czy jakas dziwna awersja tak zwanych aaowców vide august czy ela do
          realizmu ... a realizm jest w chorobie alko bardzo prosty ..
          najpierw zero alkoholu potem praca u podstaw aby odzyskac zaufanie
          innych i cały czas pamiętanie o tym , że nie wolno mi siegnąc po
          kieliszek ...
          oczywiście dodanie do tego wszelakiej motywacji duchowej jest jak
          najbardziej na miejscu ale nie da sie samym duchem żyć ani stac w
          rozkroku między NIEBEM a ZIEMIĄ !!!

          Trzeba stać twardo na ZIEMI !!!!!!

          POprzez sam fakt nie picia / ja też nie pije od roku z powodów
          zdrowotnych /i nie palenia JA nie uważam abym akurat przez sam fakt
          stał sie lepszym czy bardziej uduchowionym ..

          Jestem jakim jestem i tyle ...

          ale ja jestem realista i trudno - romantykiem byłem za młodu !!!

          pzdr deoand
          • aaugustw Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 14:31
            deoand napisał:
            > ... czy jakas dziwna awersja tak zwanych aaowców vide august czy
            ela do realizmu ... a realizm jest w chorobie alko bardzo prosty ..
            ________________________________________________.
            Nie ma nic bardziej realnego (nie tylko w chorobie
            alkoholowej, anizeli swiat duchowy wraz z Jego Regulami...
            A...
            Ps. To co potem radzisz choremu, cyt.:
            > " najpierw zero alkoholu potem praca u podstaw aby odzyskac
            zaufanie innych i cały czas pamiętanie o tym , że nie wolno mi
            siegnąc po kieliszek ... " <
            mozesz swojej babci opowiedziec na dobranoc...
            A...
            • deoand Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 14:53
              August - babcia to najwyżej nie zaśnie do rana a TY NA PEWNO
              wrócisz na DETOKS kto wie czy nie szybciej niz Beka ..

              Cudów nie ma

              cbdo .

              deoand
              • ela_102 Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 14:58
                Cudów nie ma

                a TY NA PEWNO
                wrócisz na DETOKS


                Jedno zaprzecza drugiemu REALISTO.
                Cudem bowiem jest przewidzieć komuś przyszłość ;-)
                Ty właśnie tego dokonałeś.
                po co ja marnuję czas na takich idiotów?
                • aaugustw Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 15:10
                  ela_102 napisała:

                  > Cudów nie ma
                  > a TY NA PEWNO
                  > wrócisz na DETOKS

                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > Jedno zaprzecza drugiemu REALISTO.
                  > Cudem bowiem jest przewidzieć komuś przyszłość ;-)
                  > Ty właśnie tego dokonałeś.
                  > po co ja marnuję czas na takich idiotów?
                  _________________________________________.
                  ;-) Ela, Ty jestes dobra (czyt. trzezwa) pod kazdym wzgledem..! ;-)
                  Ja z kolei wykorzystuje tu tych idiotow do gloszenia prawdy
                  i niesienia poslania chorym alkoholikom, na tyle ile sie da...!
                  Elu na 102, nie przejmuj sie:
                  "Z glupkami i bogowie walcza nadaremnie"
                  A... ;-)
          • ela_102 Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 14:43
            czy jakas dziwna awersja tak zwanych aaowców vide august czy ela do realizmu
            ... a realizm jest w chorobie alko bardzo prosty ..


            rzeczywiście realizm jest bardzo prosty, a ja uważam się za realistkę.
            Nikt kto wyszedł z nałogu nie może od realizmu uciekać, bo znowu może popaść w
            kłopoty. To bardzo proste.
            Mi się to udaje z sukcesem dokładnie tyle samo czasu, co nie udawało.
            Nic nie wskazuje na to aby się miało zmienić Deo.
            Alkoholicy bardzo często używają słów "rynsztok" nie w sensie dosłownym, Ty tego
            nie potrafisz odczytać inaczej, bo (ponoć) alkoholikiem nie jesteś. To słowo ma
            na celu podkreślenie różnicy w myśleniu o sobie, kiedy się piło i jak to się
            widzi z pozycji osoby trzeźwej. Ja z pewnością nie byłam w rynsztoku i nie
            straciłam szacunku u ludzi. Bardziej spotkało mnie wkurzenie otoczenia, że
            domyślili się na późno lub, że pozwolili mi się od siebie oddalić tracąc w ten
            sposób "czujność" i możliwość szybszej interwencji.

            To co ważne Deo i na co ja się oburzam gdy czytam Twoje wpisy.
            To nie realizm lecz prostactwo z chamstwo.
            Powiedz co to może mieć wspólnego z realizmem?
            • aaugustw Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 15:00
              ela_102 napisała:
              > ...To co ważne Deo i na co ja się oburzam gdy czytam Twoje wpisy.
              > To nie realizm lecz prostactwo z chamstwo.
              > Powiedz co to może mieć wspólnego z realizmem?
              _________________________________________________.
              To co ja teraz napisze - deo, to nie jest zadne slepe
              solidaryzowanie sie z Ela na 102 jak sugeruje prozna beka...
              Ja po prostu tak samo jak i ona (i kazdy inny trzezwy
              alkoholik) odczuwam... - Ci ktorzy tak sie tutaj chwala tym,
              ze nie lezeli jeszcze w rynsztoku, od dawna go juz nosza w sobie...!
              (pod pozostalym tekstem Eli na 102 takze sie podpisuje...!).
              A... ;-)
              Ps. W rynsztoku nigdy nie lezalem...!
          • tenjaras Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 15:36
            Nic prostszego, żeby poznać trzeźwego alkoholika wystarczy pójść na pierwszy
            lepszy, otwarty mityng AA. Na zasadzie "swój do swego" dowiesz się wszystkiego.
            Będziesz też miał przeniesienie do piszących tutaj.

            Inną rzeczą, że nigdy, my ludzie, nie znajdziemy recepty na alkoholizm. Taka
            jest natura tej choroby. A to, że jednak można z niej wyjść i uwolnić się na
            zawsze(!) świadczą właśnie te osoby, które krytykujesz. Ci, którzy uznają
            podobne podejście jakie tu zacząłeś preferować z punktu widzenia znawcy tematu,
            mają się raczej kiepsko. Może inaczej rozumieją określenia "nie pić" i "praca u
            podstaw", może wcale. Jednak kierat tu nie daje żadnych efektów, podobnie jak
            strach. Na strachu żyją ludzie, którzy poprawiają sobie nastrój farmakologią, by
            się go pozbyć. A najlepszym przykładem, na tym forum, zastosowania "pracy" do
            uwolnienia się od alkoholizmu jest janulodz.

            Jak widzisz mamy tu całą gamę tego co reprezentują alkoholicy, od pijących,
            poprzez niepijących, aż do trzeźwych. Nie ustawiaj się po stronie tych, którzy
            mają rację, ale tych, którzy są skuteczni.

            Od kiedy tu jestem na tym forum, powtarzam jak uparty osioł te samą śpiewkę -
            abstynencja niczego nie daje, często nawet dopiero kłopoty się zaczynają. Trzeba
            zacząć lub powrócić do zdrowego rozsądku. To znaczy zacząć uznawać wszystko co
            normalne, za nienormalne, a co nienormalne, za normalne. Nie ma innego
            rozwiązania dla alkoholika. Niezależnie czy wylądował na dworcu, czy zaczął
            kupować sobie tańszy alkohol - o ile to jest jego dno, musi sobie wszystko -
            dosłownie wszystko - odkiełbasić. Inaczej będzie wciąż sięgał głębiej, aż do
            śmierci.

            To nie działa tak, że usiądziesz sobie w fotelu, weźmiesz głębszy oddech i coś
            postanowisz. Albo, że kładziesz się wieczorem z myślą "no ok, nie napiłem się,
            czyli wszystko jet ok". Tak to może myśleć dzieciak, któremu coś tam się upiekło
            w piaskownicy.

            To działa tylko w sferze rozwoju duchowego. Tylko laik uważa, że ma tu miejsce
            jakieś zachwycające wydarzenie, fruwające aniołki i takie tam. To orka po
            betonie, a betonem jest własny mózg.

            Piszę tu kilka lat. Wcale się nie dziwię, że można mnie brać za nudziarza.
            Ciągle ci sami ludzie, te same polemiki. Na innych forach to chociaż jakaś
            rotacja jest, podobnie jak na terapiach i grupach AA. Ludzie trzeźwieją i idą
            robić swoje, wspierając kolejne pokolenia nowicjuszy. Tylko tutaj spotkałem
            takich ludzi, którzy przez kilka lat nie robią nic ze sobą i pozostają dumni ze
            swojej postawy. W tym czasie świat już stał się inny, a tu apiać tak samo i ci sami.

            Kogo Ty deo tutaj bronisz i przed kim?
            • aaugustw Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 16:27
              tenjaras napisał:
              :::::::::::::::::
              __________________________________.
              Jaras, dziekuje za te slowa, (perly)...!
              A...
              • tenjaras Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 16:48
                aaugustw napisał:

                > Jaras, dziekuje za te slowa, (perly)...!
                > A...

                W pewnej pięknej krainie, wśród najpiękniejszych lasów leżała taka piękna
                polana. Płynęła tamtędy taka piękna rzeczka, w której kąpały się takie piękne
                ptaki. A na środku tej pięknej polany, na takim pięknym wzgórzu stał taki piękny
                pałać, w którym mieszkała taka piękna księżniczka. Wręcz kochała wystawiać swój
                piękny fortepian w tej pięknej scenerii i grać takie piękne melodie, które
                poruszały jej piękne serce i całą, otaczającą piękną przestrzeń.
                Pewnego pięknego dnia, w tym pięknym miejscu, z tego pięknego lasu, po pięknej
                drodze wyjechał taki piękny książę. Jechał na takim pięknym koniu, pięknie
                przyozdobionym. Sam był pięknie ubrany i miał taką piękną blond czuprynę, którą
                mu rozwiewał cieplutki zefirek. Dojechał ten piękny książę, na swoim pięknym
                rumaku, który tak pięknie stawiał swoje kroki, do tej pięknej księżniczki, która
                tak pięknie grała na tym swoim pięknym fortepianie i odezwał się swoim pięknym,
                młodzieńczym głosem: oo... piękna księżniczko, jak ty pięknie grasz, na tym
                swoim pięknym fortepianie w tej pięknej scenerii... a księżniczka na to: aaa tak
                se napjendalam

                ;-)
                • aaugustw Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 25.01.10, 17:00
                  ;-))
                  ale bajke przeczytalem cala...!
                  A...
    • e4ska Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 27.01.10, 10:09
      W tym wątku, żeby nie odgrzebywać innego ;-)

      Deo napisał, że trafiały mi się przypadki:
      "odsądzania od czci i wiary
      tych co na taka terapie pójść zechcą'.

      Nie zmyślaj, Deo. nie wypada... Wprost przeciwnie, zdarzają mi się - i to nader
      często - przypadki namawiania, aby ktoś poszedł na terapię, żeby poszedł na mityng.

      Nie myl dwóch rzeczy: krytyki systemu, krytyki drenażu kieszeni naiwnego klienta
      luksusowych odwyków, wskazywania skutków negatywnych, jakie niesie terapia,
      bałaganu panującego w ośrodkach (no jasne jasne, prawa pacjenta są tam
      przestrzegane aż miło), braku opracowanego i stabilnego programu terapii
      krótkoterminowych - cały ten archaiczny kosztowny i skuteczny w paru procentach
      aparat przemocy... oddziel to od "wyśmiewania" tych, co chcą iść na terapię.

      A kłamstwo terapeutyczne: Sam sobie nie poradzisz - należy zwalczać. Bo jest dla
      pijaka bardzo szkodliwe.

      Zresztą największym krytykiem wyczynów terapeutycznych jesteś ty sam, drogi Deo.
      Jakby nie było - fachowiec doskonale zorientowany w problemie leczonych
      alkoholików. Według ciebie i twoich wywodów skuteczność terapii, do tego
      wspomagana mityngami, jest równa =====zero.


      He he he :-)))
      • wolfigen Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 27.01.10, 12:52
        e4ska napisała:

        - przypadki namawiania, aby ktoś poszedł na terapię, żeby poszedł na
        mit
        > yng.
        >
        :-)))


        he , he, he ?
        o czym TY W ogóle gadasz kobieto, skoto sama twierdzisz ,ze
        czasami wypijesz kilka lampek winka dla tradycji ?
        lub kilka gram nalewki na spirytusie dla zdrowia?

        idx się leczyć i przestań pić........wtedy pogadamy.
        inaczej wszystko co piszesz , na temat alkoholizmu to
        brednie pijanej baby ..w dodatku baby pijnej mocno i
        puszczającej się wirtualnie z każdym , kto jej się wyda
        agtrakcyjnym Kazimierzem , chocby mu było na ksywe Wolf, lub
        inne Addi .
        • wolfigen [...] 27.01.10, 12:55
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • wolfigen Re: Zycie duchowe Augusta 27.01.10, 12:58
            kiedy EWy w końcu zrozumiecie moi drodzy adwersarze:
            ERSKA PIJE
            i jej wirtualne epopeje...to banialuki.
            i jak się to ma do Waszych wszechobecnych deklaracji o
            trzeźwości bezkopmromisowej ?
            albo w tę, albo we wtę....sie opowiedzcie moi ELOGUCIOJARO-
            inni .
            pijany to pijany.......cokolwiek by wymyslił
            • wolfigen Re: Zycie duchowe Augusta 27.01.10, 13:14
              ze dwa lata temu Eska w majlach mi pisywała rózne kawałki na
              temat swego picia........i jakos dziwnie mnie prosiła , by
              tego nie ujawniał publicznie...........ok
              sobie myslałem.....dziwne jakieś , ale może ma sens
              az tu nagle okazało sie ,że o innych sprawach, o których
              pisywałem do Eski prywatniwe , oraz moi przyjaciele netowi
              pisywali..........wiedziało pół pewnego forum, plus kilka
              okolicznych.
              a jak potem wyszło czarno na białym.......punktem zbieznym
              wszystkich owych informacji było rondo pod
              nazwa :rondo "imienia Eski "
              owszem nasza dobrotliwa Eska wymysliła sobie propedeutyke, że
              niby walczy o prawde. tyle ,że: co komu do tego jak ma na
              imie cudza zona, co robią cudze dzieci i czemu ktoś nie
              rozszedł się z zona, choć rozsadek nakazywał to zrobic?
              jaki to ma związek z prawdą?

              a nawet gdyby zona Janoludzia miała szajbe?..........a Janu jej
              o tym napisał,-/czyli Esce to napisał w zaufaniu-co jest dowodem
              jego głupoty mimo ostrzeżeń/...czy to wystarczający powód, by
              o tym informowac na kilku forach wokół?
              w dodatku informowac w sposób dośc perfidny i zajadły?
              ja nadal podtrzymuję swoja opinie , że Eska gotowa mi była
              fiuta lizać swego czasu........bylebym dał jej szanse na
              bliższe kontaktu z sobą, olał swoją zonę, i kilka innych
              osób w necie, które akurat niczym mi nie zawiniły, a wręcz
              przeciwnie. nastroiły moją zonę, by zukała u nich pomocy dla
              mnie, tyle ,ze bez mojej wiedzy. co dobrze świadczy o mojej
              zonie. a nie o tej qu*** z miasta Łodzi, co poinformowałą o
              tym mnie i wiele innych osób.........w nadziei na co?
              ze porzuce własną zonę dla niej?
              idiotyzm..............moja ,zona to prawdziwa
              lady............choć z mazowsza
              • wolfigen Re: Zycie duchowe Augusta 27.01.10, 13:23
                ta durna suka pod nikiem Eska ............od kilku dni
                wypisuje mi majle,ze mnie zaskarzy prywatnie o pomówienie z
                powództa cywilnego.
                cikaw jestem, na czym się zasadza jej racjonalność powództwa?

                \na pijanych widzimiesie jej , czy moich?
                swego czasu pisywalismy do siebie oboje "pod wpływem" i było
                ok.a tu nagle Pani "cnotliwa" , okazała się cnotliwa
                rzeczywiście.......jak plastikowa butelka z recyklingu po
                keczupie.osadźcie sami......gdzie sie kończy rozum. gdzie zaczyna
                pijacka fantazja, a gdzie jest kres tego kabaretu.
                mnie to rybka.........ale lubie jasne sytuacje. i w karty lubie
                wygrywac.
                zawsze blefowałem tylko wtedy, gdy tak naprawde miałem w
                reku same tuzy.
                inaczej nie blefuje, bo to nie daje mi gwarancji wygranej.
                a tylko to mnie interesuje. jak nie moge wygrac , to nie
                siadam do gry..
                • e4ska Re: Zycie duchowe Augusta 27.01.10, 13:51
                  Ano - długo nie wytrzymałeś... znowu literki skaczą i gra chora fantazja.

                  swego czasu pisywalismy do siebie oboje "pod wpływem" - tzn. ty pisywałeś.

                  Notorycznemu pijakowi zdaje się, że wszyscy wokół piją. Każdy jest pijany. Takie
                  wizje źle rokują dla pijaka. Pocieszaj się, ale nie tędy droga. Mimo wszystko
                  żal pijaka, no bo żal. Jak każdego alkoholika.

                  "wypisuje mi majle,ze mnie zaskarzy prywatnie o pomówienie z
                  > powództa cywilnego".

                  Pisanie takich rzeczy - jak to ci się ostatnio notorycznie zdarza - jest
                  przestępstwem. Zostałeś przez mnie poinformowany, co cię czeka. I ode mnie tylko
                  zależy, czy odpowiesz za to w sposób prawnie unormowany.

                  A właściwie zależy to od mojej rodziny: czy zgodzą się na proces.

                  Tak więc - pisz sobie. Im więcej napiszesz - tym lepiej.




        • e4ska Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 27.01.10, 15:03
          Zastanawiam się nad zjawiskiem Zespołu Wirtualnego Otella.

          No bo często czytam podobne brednie:

          "wszystko co piszesz , na temat alkoholizmu to
          brednie pijanej baby ..w dodatku baby pijnej mocno i
          puszczającej się wirtualnie z każdym , kto jej się wyda
          agtrakcyjnym Kazimierzem
          , chocby mu było na ksywe Wolf, lub
          inne Addi
          "

          Inne Addi, inne Pierzchnia, inne Szacki, inne Deo...

          Addi jak najbardziej... bardzo go lubię i interesują mnie jego losy. Myślę o
          nim, martwię się, żałuję marnowanego talentu.

          Myślę też o Mikołaju Szackim i chciałabym, aby się odezwał - że jest, że żyje po
          prostu, że mu się na dobre odmienia.

          Na domiar złego - myślę o Rushmoore i Czlowieeku... jako że czytam ich blogi
          czekając, kiedy się uśmiechną wreszcie tak, jak im się to należy.

          I o kobietach myślę...

          To myślenie w niczym mi nie przeszkadza.

          Nawet przy pracy.

          Dobra pamięć... Fajnie jest mieć dobrą pamięć. Są ludzie, którzy na taką
          pamięć zasługują.

          Miło jest dobrze pamiętać. Źle pamiętać - nic przyjemnego.
          ;-)

          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 28.01.10, 10:19
            moze faktycznie spotkajcie sie lepiej w sadzie, chociaz polskie sady z
            "bieglymi" za 50PLN to wydadza pewnie wyrok po uwazaniu, ale mozna sie odwolywac
            az do Strasburga, a tam juz biegli wyzszych lotow, ciekawe jestem jakby sie
            sprawa zakonczyla, to by w ogole byl moze jakis precedens na skale swiata, w
            koncu kwestie zaufania internetowego, anonimowosci na forach, prywatnosci
            elektronicznej korespondencji sa uregolowane glownie teoretycznie, w sadach
            jeszcze sie o to zbyt wielu nie bilo.
            • e4ska Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 28.01.10, 11:23
              Addi, są konkretne paragrafy za lżenie ludzi na publicznych portalach
              internetowych. Nic nowego, żadne precedensy.

              Nie chodzi też o ujawnianie jakiś treści z prywatnej korespondencji, ale
              o zmyślanie.

              Ja mam tak... Jednego dnia dochodzę do wniosku: trzeba skończyć z takimi
              wpisami, bo to jest oczernianie... obelżywe wyzwiska są przestępstwem. .

              No a drugiego dnia śmieję się z wpisów i zastanawiam: co ten dureń jeszcze
              wymyśli? No bo jakże mi się nie śmiać, kiedy czytam: twarzy gościa nie
              widziałam, a chciałam rozwieść go z żoną i wydać się za pijaka! O kurczę!

              I mam w sobie wstręt do takich ludzi. A trzeba by się spotykać na sali sądowej,
              patrzeć na takiego, słuchać, rozmawiać. I wiedzieć, że gdy się do takiego pisało
              - o niczym poważnym zresztą - to taki w trakcie lektury... hm. Obrzydlistwo.

              Tak że niech się lepiej moderator tutejszy stuknie w łepek, bo kompletnie nie
              reagował na obecność pisarza forumowego, ba - jedyny ocenzurowany wycinek
              zniknął z wpisów, ponieważ dotyczył pewnego faworyta i jego "siajby" domowej.

              Tak się więc zastanawiam... i nie wiem, co zrobię.

              A gdy dowiesz się, Addi, że przekazywałam twoje miłosne listy durniowi ;-),
              wcale się nie dziw, tylko pomyśl, do czego prowadzi trzydzieści lat leczonego
              pijaństwa.

              Znałam jednego faceta - realnego jak najbardziej - inteligentnego, fachowiec od
              mechaniki. Wódka zeżarła mu mózg. Zanim umarł, chodził i opowiadał po wsiach,
              jak się w nim kobiety kochają, jak go napastują, pod okna przychodzą, listy
              piszą. To chyba takie stadium jest w chronicznej chorobie alkoholowej?

              I weź się z takim procesuj. Heh ;-)
              • jasnolud Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 28.01.10, 11:40
                Wolfigen napisał;
                „a nawet gdyby zona Janoludzia miała szajbe?..........a Janu jej
                o tym napisał,-/czyli Esce to napisał w zaufaniu-co jest dowodem
                jego głupoty mimo ostrzeżeń/...czy to wystarczający powód, by
                o tym informowac na kilku forach wokół?"

                Oświadczam, że na żadnym forum, ani do ŻADNEGO usera nie pisałem, ani nie mówiłem o swojej żonie nic, co byłoby podstawą zajadłych, pełnych nienawiści oszczerstw umieszczanych mściwie na wielu forach i w korespondencjach prywatnych przez userkę e4ska.
                Pisanie oszczerstw niepopartych faktami też jest przestępstwem.
                Na tym kończę z mojej strony temat eski, bo jego kontynuacja niewarta jest nawet splunięcia.
                • e4ska Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 28.01.10, 12:50
                  Ty lepiej napisz, jak to było z moim telefonem do żony.

                  Bo jak do tej pory wiadomo, że zadzwoniłam do żony (telefon zwiastował mi
                  Archanioł Gabriel), poinformowałam o twoich amorach, po czym żona podjęła próbę
                  samobójczą. Jakoś się zapomniało, że małżonka opisała na kominkowym forum fakt
                  spenetrowania mężowskiego komputera, ponieważ mąż wpadł w nałóg zwany
                  siecioholizmem i całkowicie wyłączył się z życia rodzinnego.

                  I nie łaź za mną, nie interesuj się tym, co piszę, a już najmniej prywatną
                  korespondencją. W mojej prywatnej korespondencji mogę pisać wszystko. I nic
                  tobie do tego.

                  Może jeszcze mam nikomu nic nie powiedzieć w realu? Ależ oczywiście, że mówię.
                  Moi sąsiedzi zostali poinformowani o tym, że jeśli pojawi się w domu ten a ten
                  gościu, mają natychmiast mnie powiadomić. Przecież cię widywano. Kręciłeś się po
                  moim domu - jak sam to na FU opisałeś - już kilka lat temu. My takich ludzi do
                  naszego mieszkania nie wpuszczamy.

                  Potrzebujesz drugiego alkoholika - na mityng marsz! A nie nachodzić kobiety i
                  beczeć, że Eska cię nie nie chce. Całkiem zgłupiałeś.

                  O żonie trzeba było pomyśleć wcześniej, a nie wypisywać na forach o wielkiej
                  miłości i odnalezieniu drugiej połówki. Jak się publicznie pisało głupoty, to
                  się siedzi cicho.

                  Przecież do prokuratora jedna droga... Idź i zgłoś sprawę. I nie zaczepiaj mnie
                  na forum.
                  • e4ska Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 28.01.10, 12:58
                    No i małżonka poinformowała forumowiczów, że jest słabą kobietą z licznymi
                    uzależnieniami.

                    No to się leczcie i głowy mi nie zawracajcie. Ostatni telefon do mnie od
                    Janulodzia był... parę dni temu.

                    Nie przeszło?

                    Tylko w przeciwieństwie do Wolfa, ja cię kochałem. :(((((
                    Trzeba przyznać Esko, że w efektowny sposób mnie powaliłaś.
                    Co to było zemsta, znudzenie, zabawa?


                    forum.gazeta.pl/forum/w,176,85066359,85122050,Re_Male_dobrej_nocy_.html
                    Nie, to była litość. Oraz niewiedza. Jakie jest prawdziwe janulodziowe
                    uzależnienie. Bo alkoholizm to takie małe co nieco.


                    • deoand Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 28.01.10, 13:36
                      No widzisz eska i takie twoje pisanie o alkoholikach i terapiach -
                      - i dobrze ci tak bo zgodnie z moimi przewidywaniami a ja się nie
                      myle nigdy jesli chodzi o alko to sie doczekałaś ... oczywiście
                      pominąwszy gdzie leży prawdziwa PRAWDA ..

                      Janu - akurat postępujący zgodnie z twoimi zaleceniami -zero terapi
                      i msz eska babo placek - przyjemnie ci .

                      wolf terapeutyzowany alko i masz za swoje - przyjemnie ci ...

                      a co po twoich diagnosach i nawoływaniach do samoterapii - oto
                      skutki ..

                      Eska alkoholizm prawdziwy to nie jarasowe czy augustowe picie drinka
                      od czasu do czasu bo duch uleciał z ciała i trzeba go zawrócić aby
                      usiadł nad główka albo twoje picie kielonka dla zdrowotnosci - to
                      jesli juz to mniej więcej wolfowe pisanie o alkoholiźmie odpowiada
                      jego prawdziwej istocie - i tak jeszcze delikatne przez wolfa
                      ujmowane !!....

                      Pamiętaj eska , że świat alko to poje.... świat !!!! i wszyscy
                      znajdujący sie w tym ZOO sa po... i aby sprawić ci przyjemnośc
                      dozorcy też !!

                      pozdrawiam deoand

                      • aaugustw in excelsis Deo...! 28.01.10, 14:41
                        deoand napisał:
                        > ... alkoholizm prawdziwy to nie jarasowe czy augustowe picie
                        drinka od czasu do czasu bo duch uleciał z ciała i trzeba go
                        zawrócić aby usiadł nad główka...
                        - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        ;-)) Deo, Tys sie udal mamie...! ;-))
                        Bylbys jeszcze lepszy, gdybys pisal pelne teksty... - Nie dodales,
                        ze prawdziwy i wyleczony alkoholizm to drinki bezalkoholowe...!
                        _______________________________________________.
                        deoand napisał dalej:
                        > Pamiętaj eska , że świat alko to poje.... świat !!!! i wszyscy
                        > znajdujący sie w tym ZOO sa po... i aby sprawić ci przyjemnośc
                        > dozorcy też !!
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Tylko, ze (i tu zapomniales dodac), taki Jaras i A... oni sa juz po
                        tej drugiej stronie krat... - I to nas rozni od innych i dozorcow...!
                        A...
                        Ps. Co tu sie dzieje na tym moim watku...!?
                        Wystarczy wyjechac na dwa dni i chalupa (czyt. klatka w ZOO)
                        wywrocona do gory nogami...! :-(
                      • e4ska Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 28.01.10, 15:51
                        Deo... A skąd ja mogłam wiedzieć, nie korzystając z terapii i ośrodkowych form
                        leczenia, że ten lekarz, co to dodawał janulodziowi poweru - to był psychiatra?

                        Leczenie u psychiatry bywa ryzykowne, jeśli się rezygnuje z psychoterapii.

                        Uzależnienia czynnościowe, o których dopiero teraz nam wiadomo w odniesieniu do
                        Janulodzia... A skąd ja mogłam o nich wiedzieć wcześniej? Jakoś mimochodem
                        poinformował o przegraniu swojego samochodu... Potem wyłaziły siecioholiczne
                        skłonności - mieszanie wirtualu z rzeczywistością - ot, takie tam "Dlaczego mnie
                        zabiliście...".

                        Czy normalny nieuzależniony człowiek napisałby coś tak dramatycznego - bo akurat
                        dyskusja nie poszła po jego myśli?

                        Pisałem,jak umiałem i jak mi serce dyktowało.
                        Teraz moje serce stanęło.
                        Godzina 10 33


                        forum.gazeta.pl/forum/w,176,86783766,86783766,Dlaczego_mnie_zabiliscie_.html
                        Jak cierpi przez Eskę niewierną - to nie tylko na tym forum, ale jeszcze ładniej
                        skarżył się na Kominkach. I zawsze znaleźli się tacy, co mu współczuli. Ty
                        zresztą, Deo, też współczułeś - możesz poszukać gdzieś wątku na FU.

                        Nie zarzucaj mi głupoty czy naiwności. Współczuć można - jak kto tak strasznie
                        biedny i samotny. Ale - zauważ - od wszystkich wirtualnych znajomości trzymam
                        się z daleka. Gdybym miała potrzebę spotkać się z alkoholikami, to tylko w
                        grupie. Najlepiej na mityngu.

                        Bardzo chętnie zobaczyłabym się osobiście z Augustem czy Jarasami - ale też przy
                        okazji aowskich spotkań. Lubię ich z daleka... i zna sie troche ich obyczaje.

                        Natomiast takie znajomości jak Janulodź czy wolf... na tyle to ja mam rozumu,
                        żeby przerwać korespondencję z czynnymi alkoholikami czy siecioholikami.

                        Inna sprawa, ze janulodź rozuchwalił się, bo przebywał tutaj pod specjalną
                        ochroną. Co napisał idiotycznego, to mu zdejmowano ... jak już wyszło, że zmyśla.

                        Mógłby janulodź napisać prawdę o swoim uzależnieniu, jak też prawdę o licznych
                        uzależnieniach pani słabej. Bo nie tylko alkoholizm niszczy człowieka.

                        Dlatego warto pamiętać, żeby forumowe znajomości traktować bardzo ostrożnie.

                        A co by było, gdybym ja się zaczęła z takimi wielbicielami spotykać? Bez świadków?

                        Inna sprawa, że jestem w kropce ;-) bo pewne zachowania realne świadczą o tym,
                        że mam do czynienia z niebezpiecznie chorymi ludźmi.

                        I to mnie trochę martwi.

                        No i szkoda mi forum - że jest tyle fajnych rzeczy do obgadania, a tu ciągle jak
                        nie wyzwiska, to walka o dobre imię żony. Dziwne, że ja się o dobre imię męża
                        nie muszę martwić, bo jakoś nie musiał biedaczek pisywać do forumowiczów ani mu
                        się nie pałętałam po cudzych podwórkach.

                        Za to - jak mnie telefonicznie poinformował janulodź - podobno mąż mnie
                        ubezwłasnowolnił czy też chciał ubezwłasnowolnić? Nie wiem, bo po prostu
                        zakończyłam rozmowę.

                        Tak więc - alkoholizm sam w sobie nie taki straszny... ale w połączeniu z innymi
                        problemami natury psychicznej - jest uciążliwy wirtualnie i realnie. Również dla
                        postronnych osób.

                        • beka.smiechu-w.sali.obok ... 28.01.10, 23:13
                          Jednego Eska przyznam nie rozumiem calkowicie.
                          W jakim celu grzebiesz po archiwach, by ciagle wyciagac jakies stare kawalki i
                          udowadniac, ze ten czy tamten jest chory, glupi, ma psychiczna zone czy przegral
                          samochod? Nie wnikam, kto ma racje, bo nie znam faktow, moge myslec sobie
                          jedynie to czy tamto, ale uwazam, ze Twoje zachowanie jest delikatnie mowiac
                          malostkowe. Nawet gdybym zalozyl, ze masz racje, choc powtarzam, nic nie
                          zakladam, to jest takie powiedzenie- nie kopie sie lezacego. Natomiast Ty
                          znajdujesz jakas dziwna przyjemnosc w znecaniu sie nad w Twoim przekonaniu
                          upadlymi. Dobra, piszesz, ze Janulodz nalogowy psychiczny hazardzista, zona
                          wariatka, wolf pijacy wariat, ale przeciez juz to wiemy z Twoich 1000 relacji i
                          cytatow z archiwum, po co to ciagle wywlekanie tego?
                          Jeszcze wolf rozumiem, funckcjonuje tutaj na forum, moze sie bronic i wyjasniac,
                          ale o co chodzi z tym Janu? Czlowiek dawno temu zniknal stad, pojawia sie jak
                          meteoryt raz na kwartal, a Ty ciagle o nim i jego problemach i jego perypetiach
                          i ciagle po archiwum.
                          Jest to niesmaczne, to najdelikatniejsze, co moge o tym powiedziec.
                          • e4ska Re: ... 29.01.10, 00:09
                            Addi...

                            Januludź nie pojawia się jak meteoryt. Pojawia się bardzo często - z tym, że
                            jego elaboraty są usuwane. Są to elaboraty obrzydliwe. Wstrętne.

                            I - jak do tej pory - Januludź nie przyznał, jak to z małżonką uzależnioną było.
                            Nie dość, że dzwonili do mnie: ona rano, on po południu, to jeszcze mi nie
                            podziękowali za zmarnowany czas. Przeciwnie - w podziękowaniu otrzymywałam maile
                            z pogróżkami.

                            Ciekawa jestem, jak zareagowałbyś, gdyby kto ciebie oskarżył o popychanie
                            "rywala" do samobójstwa. Albo jakby jaki maniak nachodził cię we własnym domu -
                            i jeszcze miał pretensje. No bo go zmanipulowałeś.

                            Całe szczęście, że jest archiwum.

                            Addi, zwyczajny szary człowiek głupio się czuje w takich sytuacjach. Co byś
                            powiedział, gdyby np. przyjeżdżasz do domu, a twoja matka musi wyłączać
                            telefony, bo akurat znowu dzwoni ten pijak z Internetu. Matka nie odbiera,
                            dzwonek... lecisz, a tu staje przed drzwiami pijak z Internetu.

                            Fajnie czułbyś się? Bo nam wszystkim było... nieprzyjemnie.

                            I potem czytasz na forum, jaka ta Eska okropna, jak zmanipulowała, jak oszukała.
                            Zapomina się, że siecioholizm jest bardzo ciężką chorobą. Że polega na
                            mieszaniu fantazji z realnością. To jest jak schizofrenia. To jest całkiem co
                            innego niż alkoholizm. To jest chyba gorsze... ?

                            Strona erotyczna tego typu rojeń... Może rację miał stary Freud, że Eros jest
                            bardzo silnym instynktem. Z tym, że - w moim przekonaniu - Eros kieruje
                            myśleniem i zachowaniami człowieka chorego, znerwicowanego, natomiast człowiek
                            społeczny nie ma kłopotu z instynktami. Tzn. ma kłopot, kiedy się zakocha
                            nieszczęśliwie, ale nie odnosi swoich odczuć do "sfery genitalnej".

                            A że stare pijaki z imponującym stażem nałogu mają coś na tym punkcie - hmm...

                            Całe szczęście, że ty jeszcze młody jesteś. Względnie młody, ale możesz
                            wyciągnąć jakieś wnioski... :-)
                            • yuraathor Re: ... 29.01.10, 08:57
                              kiedyś dawno temu jeden z pierwszych AA w tym kraju- (ŚP)Józef Jan powiedział:
                              kiedy Adam mówi cos o Zenonie więcej dowiadujemy się o Adamie niż Zenonie.
                              imiona może inne w tym cytacie były ale nie o to chodzi.


                              tak sobie myslę: co mogą obchodzic kogos kto szukał by tu pomocnej dłoni czyjeś
                              obsesje??
                              • e4ska Re: ... 29.01.10, 13:32
                                :-)))
                                "Nakładem kosztów i pracy
                                > odzyskałem te materiały, skasowane rok temu na życzenie mojej żony. Informatyka
                                > , to potęga".

                                Obsesja kosztuje.

                                "Otrzymywałem też od swojej respondentki szereg, nieraz bardzo osobistych
                                informacji o innych userach. Łącznie z wklejaniem fragmentów listów. Sensacje
                                dotyczyły wykonywanych zawodów, dochodów, miejsc pracy, profesji, nieraz
                                wstydliwych, nieraz intymnych, jaki pan z jaką panią, oraz kto JĄ adorował i był
                                cacy, albo be.
                                Z przewagą „be” oczywiście. Na nikim nie pozostawiała suchej
                                nitki".

                                Yura, a ty też sobie troszkę pokorespondowałeś z Eską. Latek parę wstecz. Tylko
                                nie wiem, czy to była adoracja? Intymna?
                                :-)))

                                Wirtualne miłości, wirtualne nienawiści, wirtualne zaloty - ale odloty jak
                                najbardziej realne.


                                Zwyczajny siecioholizm. Nie - ile piszesz. To - jak podchodzisz do swojego i
                                cudzego pisania.

                                Fajnie byłoby, żeby tego typu rewelacje nie przedostawały się na forum. Nie ode
                                mnie jednak zależy.
                                • deoand Re: ... 29.01.10, 14:28
                                  No i widzisz eska - ile razy można tobie tłumaczyć jak krowie na
                                  rowie , że alkoholizm to nie tylko picie alkoholu , gdzie wystarczy
                                  tylko powiedzieć nie piję i po sprawie .. To choroba mózgu a co za
                                  tem idzie i psychiki i wszystkiego razem o czym przekonujesz sie na
                                  sobie ...

                                  Nie chciałas wierzyć to masz - nie bardzo widzę aby nawet twoi
                                  faworyci tak bardzo tobie wierzyli .

                                  Tu naprawdę trzeba terapii aby alko z powrotem zawrócić napierw do
                                  punktu zero czyli do nie picia a potem uczyc zachować ludzkich jak
                                  niemowlaka ...

                                  pzdr deoand
                                  • beka.smiechu-w.sali.obok ......... 30.01.10, 02:41

                                    Trening mowy ezopowej:

                                    Nie mam takiej sklonnosci, by podazac za sposobem postepowania osob, ktore w
                                    moim przekonaniu kieruja sie motywami spoza krainy lagodnosci i obyczaju. Moja
                                    wiara (czesto zachwiana) w dobroc homo sapiens spoczywa, gdy ogladam zachowania
                                    i postepki ze zgola innej krainy.

                                    I prosciej- budzi moj wstret plotkarstwo, gowniarstwo, lapanie za lydki i
                                    nurzanie w blocie. Kto w blocie nurza ten w blocie bedzie zanurzony, stara prawda.

                                    Teraz bede jak Jaras z kolei- ktos tu gdzies nie wiadomo czemu i skad jakos tak
                                    dziwnie stara sie w pewien sposob nurzac w blocie jakies inne pewne osoby.

                                    I ostrzezenie, gdyby ktokolwiek chcial zanurzyc mnie w blocie, predzej sam w nim
                                    utonie. Cokolwiek, nawet gdyby nic, o mnie wiedzial, im wiecej tym gorzej,
                                    zanurze go w blocie nie po szyje, bo tak moglby oddychac, zanurze po wierzch glowy.

                                    Nie zartowawszy.

                                • yuraathor Re: ... 29.01.10, 16:42
                                  > Yura, a ty też sobie troszkę pokorespondowałeś z Eską. Latek parę wstecz. Tylko
                                  > nie wiem, czy to była adoracja? Intymna?
                                  > :-)))

                                  owszem zdarzyło sie kilka maili, nawet jedna walentynka byla.
                                  nigdy jednak nie wykroczyło to poza jakies ramy czy kowenanse.
                                  przynajmniej z mojej strony. potem otrzymałem stwierdzenie że do Augusta nigdy
                                  nie dorosne i zakończylem korespondencje zapowiadajac ze nie będę otwierał maili
                                  od Eski i przestałas wysylać bo po co jak mają byc nie czytane.
                                  nie czuję potrzeby korespondowania z osobami z tego forum
                                  • e4ska Re: ... 30.01.10, 10:43
                                    zakończylem korespondencje zapowiadajac ze nie będę otwierał mail
                                    > i
                                    > od Eski


                                    Dostałeś jakiś mail, którego nie otworzyłeś? Bo sugerujesz, niechcący
                                    oczywiście
                                    , że pragnę z tobą korespondować. A o czym niby mielibyśmy pisać?
                                    Nie widzę żadnego wspólnego tematu ani żadnej innej potrzeby.

                                    Wysłałeś maile bodajże dwa, dostałeś odpowiedzi bodajże dwie. Nie pasują? A co
                                    mnie to obchodzi. Tylko w jakim celu wspominasz o tym na forum?

                                    Gdybyś był zasypywany mailami, ktoś by się tobie naprzykrzał, zapychał ci
                                    skrzynkę pocztową, nudził, lżył, molestował, wyznawał - oczywiście, wtedy o
                                    takich sprawach można poinformować na macierzystym forum nękacza.

                                    Jeżeli ktoś do mnie pisze i jego pisanie nie podoba mi się - to nie lecę z
                                    rewelacją na forum publiczne. Po prostu załatwiam rzecz drogą mailową
                                    "opiepszając" osobę albo jej nie odpowiadam. I już.

                                    "Zakończyć korespondencję" można tylko wtedy, kiedy ona jest. Dwa maile na krzyż
                                    to jeszcze nie korespondencja.

                                    "otrzymałem stwierdzenie że do Augusta nigdy
                                    > nie dorosne
                                    "

                                    No i ujawniłeś treść prywatnej korespondencji na forum publicznym, panie Yura. A
                                    nieładnie jest tak postępować. Skoro jednak ujawniłeś, potwierdzę: w moim
                                    prywatnym mniemaniu do Augusta nigdy
                                    nie dorośniesz. Wolno mi tak mniemać, za to nie zamykają na detoksie ;-)

                                    "owszem zdarzyło sie kilka maili, nawet jedna walentynka byla.
                                    > nigdy jednak nie wykroczyło to poza jakies ramy czy kowenanse.
                                    "

                                    I o to chodzi, Yura.

                                    Żeby sobie pogadać mailowo, z uśmiechem, na wesoło, dla przyjemności rozmowy z
                                    drugim człowiekiem. Jako jeden z nielicznych mężczyzn z tego forum, którzy
                                    cokolwiek do mnie napisali, możesz potwierdzić słowa janulodziowe: - czy
                                    poinformowałeś mnie o swoich zarobkach, o lewych łózkach, itd? A może napisałam
                                    o takich sprawach w odniesieniu do innych osób?

                                    Więc na drugi raz, kiedy widzisz, że komuś zaczyna się potężnie mieszać, że
                                    traci kontakt z realiami - nie wspieraj go w głupstwie, bo mu więcej
                                    zaszkodzisz.
                                    • yuraathor Re: ... 30.01.10, 10:55
                                      Tylko w jakim celu wspominasz o tym na forum?
                                      dwa posty wstecz sama nadmieniłas o naszej korespondencji to i odpowiedziałem.
                                      Jeżeli ktoś do mnie pisze i jego pisanie nie podoba mi się - to nie lecę z
                                      > rewelacją na forum publiczne.

                                      czyżby???
                                      w moim
                                      > prywatnym mniemaniu do Augusta nigdy
                                      > nie dorośniesz.

                                      i nie zamierzam
                                      możesz potwierdzić słowa janulodziowe: - czy
                                      > poinformowałeś mnie o swoich zarobkach, o lewych łózkach,

                                      przecież pisałem że nie wykraczam poza jakieś ramy
                                      A może napisałam
                                      > o takich sprawach w odniesieniu do innych osób?

                                      nie będę ujawniał treśći prywatnej korespondencji przecież
                                      • e4ska Re: ... 30.01.10, 11:16
                                        [i]poinformowałeś mnie o swoich zarobkach, o lewych łózkach,[/b]
                                        > przecież pisałem że nie wykraczam poza jakieś ramy
                                        > A może napisałam
                                        > > o takich sprawach w odniesieniu do innych osób?

                                        > nie będę ujawniał treśći prywatnej korespondencji przecież[/i]

                                        Nie ujawnisz. TAK albo NIE - było o zarobkach cudzych czy nagabywanie o "adorację"?

                                        Wicie i zawijanie zostaw piskorzom :-)
                                    • e4ska Re: ... 30.01.10, 11:07
                                      Gwoli ścisłości: o wymianie maili z Eską napisałeś już kilka tygodni temu.

                                      Wątek został ocenzurowany i pocięty, zostało twoje:

                                      "będę sie wypowiadał wyłącznie w swoim imieniu.
                                      a maile w skrzynce pozostawię sobie ku przestrodze i jako curiosum".


                                      forum.gazeta.pl/forum/w,176,103147627,103147627,Moj_spokoj.html
                                      Podkreślę raz jeszcze:

                                      Jeśli nie podoba się nam to, co pisze do nas dana osoba w mailu - załatwiamy
                                      rzecz na drodze prywatnej korespondencji. Jeśli osoba uporczywie pisze do nas
                                      mimo naszych próśb i gróźb, wtedy możemy poinformować o tym innych forumowiczów.
                                      Informujemy o fakcie elektronicznego nękania, które np. wzięło początek z
                                      uczestnictwa w życiu forumowym.


                                      Czy jasno się wyraziłam, Yura?

                                      Poruszam tę kwestię, bo w powodzi rewelacji ostatnich, co kto komu w mailach
                                      prywatnych proponował, opowiadał, przekazywał, adorował i pożądał - jest tematem
                                      na miejscu. Informować możesz o fakcie nagabywania, natrętnego wysyłania maili,
                                      straszenia itd., ale nie informujesz o tym, że napisałeś do kogoś albo że
                                      otrzymałeś list, którego treść nie odpowiada twoim przekonaniom.

                                      O tym możesz napisać prywatnie do swoich zaufanych przyjaciół. A nie na FU.
    • ela_102 Wcale mnie nie dziwi 30.01.10, 12:19
      Chęć wyjaśnienia przez Eskę tych "oszczerstw i pomówień", które ciągną się za
      nią odkąd ja pamiętam, czyli od lat dwu i pół.
      Ciągną się nie poprzez prywatną korespondencję - choć często jest tutaj ten
      aspekt wykorzystywany - ale właśnie na niwie PUBLICZNEJ.
      Nikt tak jak Ona nie był tutaj wyśmiewany.
      Nikt tak jak Ona nie był tutaj obrażany.
      Nikt tak jak Ona nie ma wokół siebie osób które w tak zapalczywy sposób starają
      się manipulować opinią innych.
      Za nikim nie ciągnie się tyle "absurdalnych" i idiotycznych opisów jej zachowań.
      Bardzo podoba mi się jej upór i logika jaką się posługuje.
      Do mnie to przemawia.
      O ile większość osób wypowiadających się w tej kwestii zna rzeczy pobieżnie i
      wycinkowo, a Tyle ona z pewnością zna je od początku do końca i wie, o czym pisze.

      Ja życzę jej, aby to WSZYSTKO powyjaśniała, bo w innym wypadku te ciągnące się
      za nią "gówienka" będą jej towarzyszyły do grobowej deski, a to forum nigdy nie
      stanie się NORMALNE.
      Wyraźnie zmniejszyła się ilość nicków niosących te bzdurne treści i na mam swoją
      prywatną odpowiedź.

      Polsat zapłacił KRRIT 500 tys za obrażanie uczuć religijnych innych obywateli
      przez K.Szczukę w ich programie, a nie sama Szczuka.
      To co tutaj się dzieje i na co opiekunowie pozwalają, przechodzi ludzkie pojęcie.
      • 7zahir Zasłużyła na to z nawiązką i nieprawda.... 30.01.10, 13:03
        że nikt tu nie był wyśmiewany
        i obrażany - bo własnie ona to robi i robiła.

        Ona jest nie tylko alkoholiczką.
        To niebezpieczna psychopatka.

        Typowy przykład na jeden ze skrajnych skutków
        zakłamania alkoholika,
        który nie chce się leczyć
        • ela_102 Re: Zasłużyła na to z nawiązką i nieprawda.... 30.01.10, 13:10
          Zahir nie napisałam, że NIKT, sama nieźle nazbierałam.
          Napisałam, że Ona najwięcej.
          Twoje pisanie, że ktoś jest psychopatą i że zasłużył na licz to nic innego jak
          właśnie bezkarne obrażanie, charakterystyczne temu miejscu.
          I nie ma to nic wspólnego z prawdą lecz z Twoją niechęcią, aby nie rzec
          "nienawiścią". Może dlatego tak dobrze się tutaj czujesz?
          • 7zahir Re: Zasłużyła na to z nawiązką i nieprawda.... 30.01.10, 13:14
            Coraz częściej zastanawiam się czy nie jesteś kolejnym jej wcieleniem.
            Ten sam styl rozumowania i pisania.
            • ela_102 Re: Zasłużyła na to z nawiązką i nieprawda.... 30.01.10, 13:19
              Zahir :-)
              To już było i pisałam, że aby wpadać na takie idiotyzmy, trzeba bardzo chcieć.
              Poza tym zajmuj swój czas i myśli czym tylko chcesz wiedz tylko, że nie ma to
              nic wspólnego ze zdrowieniem.
              • 7zahir Re: Zasłużyła na to z nawiązką i nieprawda.... 30.01.10, 13:28
                Twoja napastliwośc jest w jej stylu.
                I to też nie ma nic wspólnego ze zdrowieniem.
                • ela_102 Re: Zasłużyła na to z nawiązką i nieprawda.... 30.01.10, 13:36
                  Sugerujesz IDIOTYZMY, że ja jestem Eską.
                  Piszesz obraźliwe na jej temat słowa.
                  Piszesz, że należy jej się opluwanie bo sama jest jego źródłem.
                  I ja mam Ci przytaknąć?
                  Podziękować?
                  Abyś Ty uznała mnie za zdrową?
                  Napastliwa, dobre sobie.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Wcale mnie nie dziwi 30.01.10, 13:14
        Nie chce wskazywac palcem winnego, bo "niech rzuci kamien kto bez winy" a i
        winnych jest wiecej niz jeden/jedna, wlasciwie wiekszosc po trochu- ale to forum
        zrobilo sie posmiewiskiem, jest tu jak na wieczornej awanturze pod wiejskim
        sklepem w wykonaniu paru pijakow i pijaczek. Ciagnei za habety i wlosy, plucie
        na siebie, plotki, pomowienia, wywlekanie zaszlych historii.

        Pod sklepem byloby tak:
        - " ty skulwysynu, zes sie rok po slubie kulwil z ta kulwa piotrosko ze
        drogoszewa- bo ci zara przepierdele ty ruhawico zajehana to tys sie kulwila z
        pol wsi- uspokujta sie kulwa bo milicja przyjadzie- a ty co sie wpierdylasz nie
        twoja- bo sie kulwa glosno zachowujeta- zaraz ci jybne- a co chcesz sie bzic- a
        ty kulwo sie odwal-sam jestes alfons"

        mam nadzieje admin nie wykasuje. taka atomosfera mniej wiecej tu jest:)

        A Ela nie badz radzieckim doradca i nie podjudzaj Eski, takie wywlekanie
        historii i zaszlosci nie rozwiazuje spraw tylko je rozwleka, tak jak z tym yura,
        cos dorzucil 3 grosze o mailach, palnal dwuznacznie, eska sie uniosla i zaczyna
        sie wyjasnianie i przechodzi w niedomowienia i aluzje, ja juz bym mogl pomyslec
        przeciez, ze moze eska do yury pisala amory a on jako gentelman teraz milczy, a
        moze odwrotnie on ja zawalal i nie chce sie przyznac, jak to mowia- ukradl nie
        ukradl, zegarek zginal, po co to komu.
        • ela_102 Re: Wcale mnie nie dziwi 30.01.10, 13:24
          Adi :-)
          A tak często podkreślasz, że nie mówisz innym co mają robić lub nie ;-)
          A jednak mówisz...
          To Były tylko życzenia Adi z pewną refleksją własną.
          I choć rzecz ma swoje korzenie tutaj nie tutaj powinna mieć swój KONIEC. Tutaj
          wiadomo, że NIC się nie wyjaśni, nawet w kluczowej sprawie jaką są uzależnienia.
          • ela_102 p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 13:30
            Nie ludzie...
            Jaki gospodarz taki dom.
            Nie uważasz? bo może nie zrozumiałeś mojego wcześniejszego wpisu jednak ;-)
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 13:39
              zrozumialem, zrozumialem, jednak z wpisow eski wynika, ze admini kasuja np wiele
              agresywnych wpisow janu, jezeli tak jest to eska powinna interweniowac o
              przywrocenie tychze obrazajacych ja wpisow janu.

              No bo jesli jest jak pisze eska, ze my nie znamy kontekstu bo wpisy sa usuwane,
              to na placu boju pozostaja tylko wpisy eski walczacej z janu czy wilkiem, ich
              wpisow nie ma- i wyglada to tak jak wyglada.
              jak moge ocenic wpisy czyjekolwiek, jak sa usuwane?
              jak moge sobie wyrobic poglad na sytuacje?

              interesuja mnie fakty, jezeli cokolwiek jest tu w ogole w tych personalnych
              bojach ciekawego, ale jesli juz na te ploty zeszlo to niech beda fakty a nie
              intrygi, pomowienia i insynuacje.


              • ela_102 Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 13:50
                Adi, nie nam to wyjaśniać to pewne.
                Jednak zawsze podziwiam stronę dążącą do rozwikłania sporu.
                Zwłaszcza gdy wpływa to na jej wizerunek.
              • e4ska Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 14:30
                "z wpisow eski wynika, ze admini kasuja np wiel
                > e
                > agresywnych wpisow janu, jezeli tak jest to eska powinna interweniowac o
                > przywrocenie tychze obrazajacych ja wpisow janu".


                Chyba ci się coś porobiło, Addi.

                Oczywiście, powinny być kasowane - i to natychmiast. One za długo na forum
                pozostają! A już wysłanie na Oślą ławkę wpisów, gdzie janulodzie informują o
                tym, że ponoszę winę za próbę samobójczą szanownej małżonki... wybacz, ale to
                jest wyraźna moderatorska niedyspozycja ;-)

                I z całą pewnością wpis pozostałby na miejscu do dziś dnia, gdyby los nie był
                dla mnie łaskawy. Otóż na Kominkach małżonkowie oboje zamieszczali piękne
                informacje. Zdradzona okrutnie żona wyjawiła, że sama - z własnej
                nieprzymuszonej woli - spenetrowała mężowski komputer. I wiele innych równie
                ładnych rzeczy - on o kolacyjkach wybaczalnych, ona o rozwodzie...

                Po czym małżonkowie zniknęli sobie cichutko... i nic.

                Nikt by się nie dowiedział, co tam, panie, za firanką, gdyby coś nie strzeliło
                do łbów zawziętych. Kiedy to domagałam się od pana Hepika potwierdzenia, jakie
                to tajemnice zostały zdradzone w wykasowanym po paru miesiącach spokojnego
                istnienia wątku na Kominkach, jak raz wleciały na FU janulodzie z motywem, że i
                owszem, a jakże - tajemnice męża, żony, córki, wnuczka i co tam jeszcze.

                Na to zapanowała ogólna radość i szczęście takich jak np. zahir... Niestety,
                zachowały się wpisy małżonki szanownej z całkiem inną wersją wydarzeń.

                I tak mnie, ateistce, Siła Wyższa przyszła z pomocą...

                Chcesz się dowiedzieć, co wypisują janulodzie - a to poproś moderatora, niech ci
                wpisy dostarczy. Ja sama chętnie bym jeden wpis zdobyła - bo był bardzo
                ciekawy, a skopiować nie zdążyłam, oj ;-)

                Zaś co do tego, kto sobie roi o moim prywatnym pisaniu...

                Gdybym tak regularnie zaczęła żalić się na forum, że Addi zaniedbuje płacenie
                alimentów Esce - bo mnie, starszą, uwiódł niby jaką irlandzką ministerkę -
                dziecko mi głoduje, płacze, a ta wiśnia chla piwa i płyty muzyczne kupuje... i
                do tego podąłączałyby się rozmaite zahiry, wolfy, hepiki, ariele, yury... huzia!
                pijaki kupą!

                Co byłbyś zrobił, Addi kochany ty mój? No, z twoją szlachetnością zacząłbyś
                posyłać mi funty i diamenty... ;-)))

                Heh, ja się przede wszystkim śmieję, ale i wyciągam wnioski: dla bardzo wielu
                alkoholików alkohol nie jest jedynym problemem... to jest czasem najmniejszy
                problem. I jeśli mnie kto zapyta, jaka jest moja droga zachowania dobrego
                zdrowia bez pomocy z zewnątrz, odpowiem - trzeba być zadowolonym z siebie, z
                życia swojego, mieć wokół siebie dużo fajnych i życzliwych ludzi, czerpać radość
                z tego, co jest - a nie faszerować się psychotropami. Sam psychiatra i jego
                powery nie pomogą, gdy żyjesz w pustce, gdy masz skłonności do działań
                nieracjonalnych, w tym do hazardu, do siecioholizmu, do chorego erotomańskiego
                fantazjowania.

                Elu, dziękuję i cieszy mnie, co napisałaś.

                O odszkodowaniach wypłacanych za lżenie ludzi w Internecie wiem doskonale. Każdy
                mecenas potwierdzi. Jak wspomniałam: jeśli moja rodzina wyrazi zgodę na proces -
                skorzystam z przysługujących mi praw.

                Uważam, że byłoby to pożyteczne działanie, gdyż w ten sposób ukróciłoby się
                bezkarność patologicznych pieniaczy.

                Przy okazji procesu chcę poruszyć problem dożywotniego odbierania prawa jazdy
                notorycznym pijakom. Groza ogrania, kiedy się pomyśli, ze ktoś wiecznie pijany
                siada za kierownicą.
                !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 17:06
                  Nie zrozumialas mnie. Nie postuluje zostawiania postow, aby upowszechniac
                  zawarte w nich klamstwa czy zdradzone tajemnice, czyjekolwiek.
                  Rzecz w tym, ze skoro kasuja wpisy jednej strony to powinni kasowac i drugiej,
                  bo inaczej to rzecz wyglada groteskowo- zostaja tylko twoje wpisy, wyglada to
                  jak dyskusja z samym soba, przez to ze nie ma dyskutantow wyglada to jak jakies
                  urojenia, piszesz ze janu to i to, potem piszesz ze jednak po tym co janu zrobil
                  to janu to i to, a potem piszesz ze teraz to przegial i jest to i to, potem
                  wycioagasz z archiwum jakis kawalek. a janu gdzie? nie ma. wiec jakie ja mam
                  powody obiektywne, by wierzyc w prawdziwosc twoich slow?
                  nie mowie, ze nie sa prawdziwe, nic nie zakladam, moge miec pewne wrazenia, ale
                  nie znam faktow.
                  sa oczywiscie rzeczy, ktore ciezko udowodnic. jak zarzut o naklanianie do
                  samobojstwa zony- janu moze pisac, ze naklanialas, a ty ze nie, widz i tak nie
                  zna prawdy, no ale usunieto wpis janu o tym a ty w w swoim i tak o tym
                  napisalas, wiec ja i tak wiem ze bylas oskarzona o spowodowanie proby
                  samobojczej- sama wo wyjawilas, ale ze jak mowie nie widze wpisow drugiej
                  strony, co moge powiedziec?

                  Wiec tutaj z tym zostawianiem postow nie chodzilo mi o atakowanie Ciebie czy
                  kogokolwiek, ale o pelniejszy obraz.

                  moze skoro wpisy znikaja to po prostu zapomnij o tym, zniknelo- nie ma?

                  bo tak to psujesz sobie opinie. jak mowie, nie wiem jak jest, nie mnie oceniac.
                  jesli masz racje, to dzialasz przeciwskutecznie.
                  bo z racji tego, ze widac twoich adwersarzy, wyglada to jak wyglada, a wyglada
                  dziwnie.
                  • e4ska Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 21:03
                    Coś ty nabyłeś bardzo krótkiej pamięci, Addi... Przeciez pisaleś wtedy na forum
                    i twój wątek tez poleciał na Osły.

                    Ale: mówisz i masz.

                    Przytaczam fragmenty wypowiedzi wysłanych na Oślą ławkę, już bez adresów.

                    Oto wpisy - fragmenty - pani janulodziowej:

                    e4ska 13.07.09, 09:03
                    "Witam,jestem na tym forum po raz pierwszy i nie bardzo wiem jak to powiedzieć.
                    Żony nie spoczywajcie na laurach gdy mąż przestanie pić ,mój mąż nie pije od
                    kilku lat ale wpadł w inne uzależnienie-forum dla uzależnionych.Pierwszy
                    okres
                    nie picia był ciężki ale jakoś to szło,dużo rozmawialiśmy.Po jakiś czasie
                    zaczęło się forum,też się ze mną dzielił tematami.Potem niewiadomo kiedy zaczął
                    się kryć ze swoimi myślami uczuciami, jak typowy alkoholik zaczął ukrywać przede
                    swoje myśli ,kontakty na forum aż stracił nad tym kontrolę i pomieszał dwa
                    życia.Jest to strasznie dla mnie bolesne.że nie daję sobie z tym rady.Piszę nie
                    po to by użlać się nad sobą,ale ku przestrodze zadawolonych nie pijących
                    alkoholików.Nigdy nie odpuszczajćie, nigdy nie pozwólcie odsunąc się bez względu
                    na ich reakcję,wrzaski,
                    zasłanian ie się innymi zajęciami.Ja ten błąd popełniłam
                    i tak jak przez kilkadziesiąt lat picia miałam wolę waalki o moje małżeństwo,
                    tak w tej chwili nie mam siły poddaję się"

                    ........

                    "Nie mam nic przeciwko forum dopóki nie zostaje przekroczona cienka granica
                    pomiędzy światem wirtualnym a realem,dopóki nie traci się samokontroli.do tej
                    pory nie byłam na żadnym forum chociaż czytałam wypowiedzi na interesujące mnie
                    tematy,jestem tylko słabym człowiekiem z własnymi uzależnieniami".
                    ................
                    "Gorąco namawiałam mojego męża abyś razem chodzili na terapię ale
                    postanowił
                    że wyjdzie z tego podobnie jak Ty bez pomocy AA".

                    RAZEM.

                    "ufaj ale zaufaniem kontrolowanym.
                    Pamiętajcie,że tak łatwo jest tą drugą osobę bardzo boleśnie zranić i upokorzyć.
                    W dzisiejszych czasach bardzo łatwo zdobyć informacje /nawet niechciane/
                    grzebiąc w komputerze
                    ".


                    Teraz fragmenty wpisu Janulodzia:
                    "Zapewniam wszystkich, że moja żona nie cierpi na żadną chorobę psychiczną,
                    nigdy
                    nie leczyła się psychiatrycznie i nie jest nigdzie notowana, jako
                    współuzależniona, od czegokolwiek uzależniona, czy na cokolwiek z
                    tym związanego
                    leczona".


                    Furia eski obróciła się przeciwko mojej żonie, kiedy zdała sobie sprawę ze
                    swojej klęski. Szczegóły sobie daruje. Pewnie będziecie zawiedzeni.
                    Jak w brazylijskim serialu.


                    Jaka to furia... ;-)

                    Wątek założony przeze mnie: „Ban za pomoc” został skasowany na moje
                    żądanie.

                    Zrobiłem to w momencie, kiedy userka e4ska posłużyła się linkiem do niego w celu
                    odegrania się na innym , niewygodnym dla niej w tym momencie respondencie.
                    Nie życzyłem sobie, aby wycierano mną gębę. Oczywiście dla w/w nie miało to
                    najmniejszego znaczenia, bo: „bardzo ten wątek lubiła”, ale dla mnie był on
                    osobistą porażką.


                    Janulodź manipulował moderacją - z powyższego wynika. Nie wyszło mu to na
                    zdrowie. Lepiej, gdyby dał sobie spokój z tym, co go przerasta. Ostatnie wpisy
                    to obraz nędzy i rozpaczy.

                    A podobno to ja kasuję wątki... kasuję... kasuję...

                    Przytoczony przez hepika link: www.alkoholizm.jawnet.pl/ do tematu na
                    Strefie: „Floe o Janu”, zanim został (również na moją i mojej żony prośbę)
                    ocenzurowany
                    przez tamtejszą moderatorkę zawierał oszczerstwa
                    wypisane przez
                    Eskę na mnie, moją rodzinę, tj. żonę, córkę i wnuka.


                    Szczególnie ciekawe są oszczerstwa wnuka - toż to malutkie dziecko, o ile
                    pamiętam. O córce też niczego nie czytałam. Nikt chyba nie pisał o Januludziównie.

                    ["i]mimo usilnych starań userki e4ska, która w prywatnych rozmowach z moją
                    żoną omal
                    nie doprowadziła do tragedii, informując ją np. o mojej z nią korespondencji

                    [/i]"

                    Wystarczy, Addi?










                    • e4ska Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 21:19
                      Addi. Wpisy żony są o kilka miesięcy wcześniejsze.

                      Żona otwarcie pisze o swoich uzależnieniach, prezentuje domowe piekiełko
                      (wrzaski, płacze, załamanie), wyjaśnia, że dowiedziała się o aktywności
                      mężowskiej w wyniku włamania do cudzego komputera.
                      Januludź twierdzi, że żona została poinformowana przez Eskę. Zapytam: jak zdobyć
                      nr komórki osoby nam nieznanej? I czemu miałabym informować jakąś nieznaną mi
                      osobę o korespondencjach, a jednocześnie bronić się przed spotkaniem z
                      "ukochanym" janulodziem?

                      Dla mnie jest to przykład chorobliwej chęci wymyślania zupełnie innej
                      rzeczywistości, tęsknoty za jakimś szalonym powodzeniem u kobiet, wiary w to, że
                      ktoś pokocha takiego zmyślonego. Że jak się napisze rzewny kawałek na forum, to
                      się to stanie prawdą.

                      Nic podobnego i wprost przeciwnie ;-)

                      Uciekało się w gorzałę, uciekało w hazard, uciekało w net. I czerpało power od
                      psychiatry.

                      Najgorsze, co można samemu sobie wyrządzić.

                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 21:46
                        No dobra, Eska, czemu nei przyjac takiej tezy- Janu zakochal sie w Tobie, chlop
                        z milosci oglupial i zachowywal sie jak miliony oglupialych z milosci, tu nawet
                        nie ma do rzeczy wiele alkoholizm, po prostu tak jest. Przyjmij to na twarz,
                        takie zycie. Po co tu cokolwiek udowadniac?
                        Wlasciwie nasuwa sie pytanie, co Ty chcesz udowodnic. Ze Janu zachowywal sie
                        glupio? No jak sie zachowywal, to co z tego? Zachowywal sie i tyle, bylo minelo.
                        Ze zona ma problemy z nim i ze soba? No to ma, trudno, co swoimi wpisami
                        zmienisz? Nie wyleczysz ich ani nie cofniesz czasu. Po co sie zacietrzewiac w
                        tym udowadnianiu?
                        Ja jak kiedys bylem zakochany tez zachowywalem sie glupio i co z tego? Mam isc
                        do wiezienia odsluzyc wyrok? Nie wierze, ze i Ty nie robilas w swym zyciu glupot
                        z milosci, oczarowania?

                        Po prostu zapomnij o Janulodzu, coa tam sie dzialo miedzy wami, ale to
                        przeszlosc, odkresl to gruba kreska i pisz na inne tematy, nie to ze mowie co
                        robic, proponuje, lepiej dla Ciebie, Jana iczytelnikow forum. Zaloze sie, ze
                        kazdy wolalby poczytac jak piszesz na jakies neutrealne tematy, posmiac sie z
                        zartow, a tu ciagle od 3 miesiecy janulodz to janulodz tamto zona janulodza
                        zycie janulodza problemy zony janulodza, janulodzowie jakby to powiedzial august
                        zamieszkali w twojej glowie:)
                        wypusc ich i zrob miejsce na inne rzeczy:)
                        • yuraathor życie radosne czy żałosne?? 30.01.10, 21:54
                          dziwię się że jeszcze się dziwię.
                          a moze dziwię się że się już nie dziwię
                          • ela_102 Yura. 31.01.10, 10:45
                            A czyje? Moje z pewnością RADOSNE(!)
                            Rzecz w tym, że ludzie przebudzeni duchowo takich "żałosnych" jazd nie czynią.
                            Ja być może będę mieć inne zdanie od Ciebie, czy Augusta, a nawet Jarasa (zdarza
                            się, przecież) ale z tego powodu nawet się z Tobą nie posprzeczam, i wbrew temu
                            co pisze ADI, (że nie przepraszam) gdy się pomylę posorkuje. Ludzie przebudzeni
                            duchowo maja pewne narzędzia postępowania. W takie kłopoty nie wchodzą, a jak
                            jakimś cudem "pobłądzą" potrafią wyjść z tego z klasą.

                            Tak to widzę.
                            Dobrej Niedzieli.
                            Jestem po wspaniałym, wyjazdowym mityngu uroczystym AA.
                            Spotkałam masę przyjaciół, ze Szlaku.
                            Nawet za pośrednictwem jednego z nich uściskam naszego Augusta w Calsbergu.
                            Wygadałam się, wyściskałam, wytańczyłam, wyśmiałam ;-)
                            Moje życie z pewnością jest radosne, bo zaufałam kiedyś innym alkoholikom, że
                            takie właśnie będzie. Nie zawiodłam się Yuraa, Ty pewnie też ;-)
                            • e4ska Re: Yura. 31.01.10, 11:43
                              Co do "przebudzenia duchowego".

                              Zgadzam się, że niektórym ludziom dane jest coś, co nazywa się przełomem,
                              transformacją, oświeceniem itd. ale jest to, moim zdaniem, bardzo rzadkie
                              zdarzenie, a rozmaici "przebudzeni" są jednocześnie trochę nawiedzeni. Jak np.
                              August czy Jaras - dodam, że ja zawsze lubiłam i lubię "nawiedzonych".
                              Może trochę nawiedzony jest Pierzchnia? - ale on w innym kierunku podąża.

                              Mój światopogląd i cechy charakteru ukształtowały się około 25 roku życia i
                              właściwie niewiele się we mnie zmieniło. To, że na swojej drodze spotykamy
                              różnych ludzi, w tym też takich, od których należy trzymać się z daleka - to nie
                              od nas zależy, ale od okoliczności zewnętrznych.

                              W moim bogatym w wydarzenia życiu - iluż ja spotkałam niewdzięczników,
                              zazdrośników, ba, oszustów, złodziei, idiotów emocjonalnych. Ale to nie znaczy,
                              że miałabym bać się ludzi, nie zawierać nowych znajomości, nie nawiązywać
                              kontaktów czy ich nie utrzymywać.

                              Może też być tak, że jakiś człowiek pod wpływem silnych przeżyć, stresu
                              dotkliwego - staje się silniejszy, doskonalszy, "przebudzony". Ale inny człowiek
                              w takiej samej sytuacji zamienia się w karła, w ogrodowego krasnoludka z
                              gipsowymi emocjami, traci resztę rozsądku, samokontroli, dystansu i przyzwoitości.

                              Dlaczego tak się dzieje?

                              Oto jest pytanie :-)


                              • ela_102 Re: Yura. 31.01.10, 11:55
                                Bardzo proste Eska.
                                Przebudzenie duchowe to akt kilkusekundowy (poczucie, że od teraz wszystko
                                będzie inne) bardzo jednak głębokie i wymowne.
                                Jeżeli zbagatelizujesz ten moment, uznasz, za wytwór Twojej wyobraźni, nie
                                pójdziesz za ciosem - skarlejesz.
                                Nie trzeba być osobą uzależniona aby skarleć (!)
                                Jednak na bazie uzależnienia można ROZKWITNĄĆ, są na to GOTOWE sposoby. Można
                                też ROZKWITAĆ całe życie nie popadając w holizmy.
                                Ja też jestem teraz wręcz IDENTYCZNA do siebie gdy miałam 2o parę lat. Tyle, że
                                wtedy nie miałam odwagi taką być. Popadałam w znajomości takie, że szkoda gadać
                                z naiwności. Dziś tego elementu w moim życiu nie ma.
                                • e4ska Re: Yura. 31.01.10, 12:26
                                  Popadałam w znajomości takie, że szkoda gadać
                                  > z naiwności.


                                  Dlatego potrzebny jest nie tyle dystans, co - powiedziałabym - pewnego rodzaju
                                  mądrość. Wiedza: nasz znajomy może zmienić się na gorsze. Ale to jego
                                  zmartwienie, nie nasze.

                                  Kiedyś jeden z kolegów męża, przyjaźń od podstawówki (na weselu naszym był),
                                  przyszedł do nas mocno pijany i zaczął się popisywać bogactwem. W pewnym
                                  momencie zaczął rozrzucać po pokoju pieniądze - garście monet i banknotów, w tym
                                  obcą walutę ;-) Wreszcie jakoś go do taksówki wsadziliśmy, na drugi dzień
                                  dzwonię, żeby po rozrzutki przyjechał.

                                  Mało - powiada. - Ja przecie miałem..., a tu jest.....

                                  Trochę się obraziłam, ale przeszło.

                                  I tak po latach może piętnastu z hakiem - sam przypomniał o wypadku, dodając:
                                  "Po co mnie powiadamiałaś, trzeba było pieniądze wziąć, ja nic nie pamiętałem. Z
                                  pijakiem trzeba krótko".

                                  Podobno przez całe lata gnębiło go sumienie, ale się wstydził o tym wspomnieć.

                                  Czy doznał oświecenia? Na pewno tak. Jest bardziej serdeczny, życzliwszy,
                                  spokojniejszy. Czy leczył się z nałogu? Nie pytałam.

                                  Gdybyśmy się na niego obrazili, stracilibyśmy naprawdę fajnego kolegę. Realnego
                                  jak najbardziej.

                                  Zaś wirtualne znajomości? Moją zasadą jest nie przenosić ich w wymiar
                                  rzeczywisty. Szkoda tylko, że inni forumowicze cierpią z powodu bałaganu.

                                  Jednak taki bałagan - jak wielokrotnie podkreślałam - jest w pewien sposób
                                  użyteczny, pokazując prawdziwe oblicze nałogu.
                                  • ela_102 Re: Yura. 31.01.10, 12:41
                                    racja i to:
                                    Jednak taki bałagan - jak wielokrotnie podkreślałam - jest w pewien sposób
                                    użyteczny, pokazując prawdziwe oblicze nałogu.

                                    jak i to, że KOLEDZY, Koleżanki mogą się zmienić.
                                    Zarówno na lepsze w naszej ocenie jak na gorsze.
                                    Dlatego fajnie jest skupić się tylko na tym na co mamy wpływ.
                                    Na własnej czujności - wynikającej z doświadczeń i mądrości , a jakże(!) jak i
                                    ufności, z czym do kogo i jak. Trzeba ją umiejętnie dozować, zwłaszcza gdy było
                                    się zbyt hojnym i za to dostało po tyłku.

                                    Ja tam kilka miesięcy temu, zrobiłam sobie test na seksoholizm. UCZCIWY, bo to
                                    już z pewnością potrafię. Z powiedzeniem nie pije blisko 7 lat i nie palę blisko 6.
                                    Miałam tylko jeden objaw,który zresztą równie dobrze można by podpiąć pod zwykła
                                    troskę o kogoś, niż życie jego życiem, więc spoko.
                                    Może za jakiś czas zrobię kolejny, ale z pewnością obserwacja niektórych
                                    "cudaków" net-owych pomogła mi RUSZYĆ ten temat.


                                    "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do wszechświata
                                    nie jestem pewien" - Albert Einstein
                                    • e4ska Re: Yura. 31.01.10, 13:24
                                      Dlatego fajnie jest skupić się tylko na tym na co mamy wpływ.
                                      Na własnej czujności - wynikającej z doświadczeń i mądrości , a jakże(!) jak i
                                      ufności, z czym do kogo i jak. Trzeba ją umiejętnie dozować, zwłaszcza gdy było
                                      się zbyt hojnym i za to dostało po tyłku.


                                      Elu. Czytam np. o setkach maili i setkach rozmów. GG zainstalowałam na krótko -
                                      parę tygodni bodajże, przyszedł remont i wymiana firmowego sprzętu. Nie było GG,
                                      po kilku miesiącach nastąpiło ze trzy tygodnie tegoż komunikatora. A już żeby
                                      skype czy kamera... brrrr. Komórkę miałam na kartę, więc też trudno, żeby sobie
                                      na puste gadki pozwalać.

                                      Maili moich przez lata nazbierało się -eści.

                                      Raz jeden siedziałam do trzeciej w nocy na GG. Pierwszy i ostatni. Szkoda oczu,
                                      szkoda czasu. Nic z takich sesji nie pozostaje. Są puste. To nie dla mnie.

                                      Więc znowu nie było aż takiej bliskości czy zażyłości. Ostre konflikty
                                      pryncypialne - jak najbardziej. Można poczytać na tymże forum.

                                      A że kto będzie pisał na forum, co tam w jego prywatnej korespondencji się
                                      znalazło - wszakże może napisać, że jestem z Al-Kaidy i że mnie trzeba podtopić,
                                      cobym się przyznała.

                                      Wydaje mi się, że kobiety raczej są nieczułe na wirtualne bodźce seksualne,
                                      chociaż - o czym nam wiadomo - nie brak takich kobiet na forach alkoholowych. To
                                      jednak chorobliwe przypadki są.

                                      Wirtualne ciągoty do notorycznych pijaków... heh :-)))

                                      Nie cierpię więc z tego powodu, że ktoś napisze, co mu się wyślini na
                                      klawiaturze. Bardziej mi zależy na tym, żeby inni nie mieli przykrości.

                                      Forumowanie to i zabawa, i nauka.

                                      Mnie się podoba.

                                      • ela_102 Re: Yura. 31.01.10, 13:44
                                        Ja też czytałam niezłe BZDURY na swój temat w dodatku bez śladowej
                                        korespondencji prywatnej. Masz rację, że bardziej boli gdy krzywda dzieje się
                                        komuś z kim sympatyzujemy. Wtedy szybciej ruszamy do "walki" niż we własnym
                                        interesie. Nasza krzywda bowiem płynąca z "wymyślanek" choć może drażnić z
                                        czasem staje się powodem do śmiechów.
                                        A więc nawet pojawia się "wdzięczność" bo wszyscy wiedzą, że śmiech to zdrowie ;-)
                                        Jak ktoś używa terminu, że jakiś tam nick nie jest wart jego splunięcia, podczas
                                        gdy istnieje wiele dowodów na to, że ciągle pozostaje w centrum jego
                                        zainteresowania, to takie stwierdzenie jest jawnym kłamstwem. Człowiek ów nie
                                        potrafi nazwać rzeczy po imieniu, bo w świetle jego zachowań, chce po prostu
                                        wyrazić swoją pogardę, a nie obojętność.

                                        Ja mam taką osobę, która w wyniku pewnych przeżyć stała się dla mnie NIE GODNA
                                        moje uwagi, rozmów o niej, nerwów, czy pogardy nawet.
                                        Wyrażam to skrajną obojętnością.
                                        Nie śledzę, nie czytam, nie prostuję, nie zaczepiam...
                                        Jestem w jakiś sposób wdzięczna za tamto doświadczenie i zamykam je we współczuciu.
                              • daleh Re: Yura. 31.01.10, 20:49
                                e4ska...
                                Dlaczego tak się dzieje?

                                Oto jest pytanie :-)
                            • yuraathor Re: Yura. 31.01.10, 18:48
                              ja do dzis nie wiem czy się przebudziłem duchowo w aowskim rozumieniu tego terminu.
                              mam ponad siedmioletnią przerwę w piciu, jestem zadowolony z tego jak zyję i na
                              zewnątrz wyglądam na zadowolonego, wydaje mi się ze jestem lubiany w niektórych
                              kręgach mam też paru takich co dostrzegam że sympatią mnie nie darzą ale to ich
                              zmartwienie, nie zamierzam się dostosowywać pod kogoś jak mi dobrze tak jak jest.
                              gmach swojej trzeźwości wciąż poprawiam, fundamenty umacniam gdzie cos pęka
                              zaklejam.
                              i wciąż szukam odpowiedzi na pytanie:
                              trzeźwieję czy tylko abstynentem jestem???
                              sam sobie nie odpowiem a spytać kogoś się boje bo po co kogoś obarczac rolą
                              sędziego.


                              akurat też byłem na uroczystym mityngu i też mam wrażenia niezapomniane.
                              solenizantka pięcioletnia zgodziła się by w mityngu uczestniczyły studentki
                              pedagogiki socjalnej a ja posredniczylem w rozmowach.
                              dziewczyny były oszołomione w pozytywnym znaczeniu tego słowa.
                              a pani prof osobiście mi dziękowała wylewnie. :)
                              • deoand Re: Yura. 31.01.10, 20:15
                                trzeźwieję czy tylko abstynentem jestem???
                                sam sobie nie odpowiem a spytać kogoś się boje bo po co kogoś obarczac rolą

                                No własnie - wszystko kwestią nomenklatury charakterystycznej dla danej grupy w
                                tym wypadku dla AA .
                                Z punktu widzenia osób nie bedacych w tej organizacji / AA / odpowiedź jest
                                jasna - jestes abstynentem i koniec kropka - nic do dodania .

                                bo niby czym masz mierzyc to trzeźwienie - dniami - nerwami -zadowoleniem czy
                                czym tam jeszcze ..

                                No bo jesli sie zdenerwowałes z powodu ostatnich porażek polskich piłkarzy
                                recznych to przestałes trzeźwiec czy nie ... ważne , że sie nie napiłes !!

                                pzdr deoand
                              • ela_102 Re: Yura. 31.01.10, 20:57
                                wciąż szukam odpowiedzi na pytanie: trzeźwieję czy tylko abstynentem
                                jestem???


                                Ja tutaj nie miałam dylematów Nigdy ;-)
                                Abstynentką byłam od urodzenia do 19 roku życia.
                                Od 19 - 33 byłam osobą pijącą towarzysko.
                                Od 34 - 40 Byłam czynną alkoholiczką (fazy od ostrzegawczej do chronicznej)
                                od 40 - 47 jestem niepijącą alkoholiczką.
                                Abstynentką tak samo jak dziewicą już się nie stanę :-)
                        • e4ska Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 22:12
                          Wolałabym...
                          Bo ja wiem?

                          Żeby padło słowo "przepraszam". Ale tego raczej się nie doczekam.

                          Masz wiele racji, Addi.

                          Na docinki Deo, że się pomyliłam w ocenie pewnych problemów: jak dotąd nie mam
                          potrzeby sama iść na terapię, do AA czy gdziekolwiek. Tyle wiemy o forumowiczu,
                          ile nam sam o sobie powie.
                          :-)
                          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 22:36
                            Kiedys byla taka stara punkrockowa maksyma- nigdy nie przeprzszaj. Moze janu
                            jest punkiem?
                            (Jaras i Ela na pewno sa, bo tez nie przepraszaja, a August to po prostu
                            punkowiec na calego!)
                            :)
                            • e4ska Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 23:37
                              Addi... :-)

                              Cała ta historyja jest przecie śmieszna i ja o tyle jestem nią zainteresowana, o
                              ile mogłoby mi być niebezpiecznie w realiach. Ale skoro chciałeś, żeby coś
                              zapodać, to zapodałam.

                              Co do "przepraszam". Nie przepraszam zbyt często, ale nie jestem na tyle
                              doskonała, żeby nigdy nie przepraszać. Korona z głowy nie spadnie.

                              Oczywiście, żeby nie było tylko o przepraszaniu.

                              Addi. Tak się jakoś złożyło (i weź tu nie wierz w dziwne przypadki) - dopiero co
                              niedawno pisałes o ewentualnych studiach... I w tym tygodniu traf - dziewczyna
                              młoda opowiada mi, że zebrała w Anglii kasę na studia (ma polskiego magistra),
                              ale przekazała wielką kasę na pomoc dla swojej matki. W ciężkiej sytuacji jest
                              matka - ojciec pijak...

                              Młoda strasznie chce studiować w Anglii. Bo: "Tam znajdę innych ludzi niż w
                              mojej pracy, niż w moim otoczeniu".

                              Addi. Jakbyś tak spróbował? co?

                              Serdeczne zdrufki, lecę na tv.

                              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: p.s Adiczku ;-) 30.01.10, 23:51
                                Jesli chodzi o studia w Anglii, to zalezy jakie.
                                Podstawowe studia- czytaj licencjat- kosztuja, ale kazdy kto chce moze dostac
                                preferencyjny kredyt od panstwa, ktory splaca po studiach i to dopiero, gdy
                                przekracza granice zarobkow 16 tys funtow rocznie ( jakies 70tys), w innym
                                przypadku nie placi. Splata jest rozlozona na 30 lat, wiec to zaden problem. Ale
                                trzeba studiowac 3 lata.
                                co innego studia podyplomowe, jakie i ja chcialem robic. te trwac moga nawet
                                tylko rok, ale tu trzeba wylozyc wlasna kase. a koszt to jakies 8 tys funta za rok.
                                wiec to jest juz powazna decyzja zwazywszy na to, ze w uk tez jest kryzys i
                                wielu ludzi pracuje ponizej kwalifikacji za nedzne (jak na tutejsze warunki)
                                pieniadze. I to nie tylko emigranci, znam wielu rodowitych miejscowych, ktorzy
                                maja tytul i pracuja za slabe pieniadze.

                                Ta dziewczyna zapewne myslala o tej drugiej opcji. Coz, czasem jest inaczej
                                jakby sie chcialo. A co do innych ludzi i klimatu- owszem, jest tu inaczej. Jak
                                wszedzie sa zawisci, niesnaski, problemy, ale jednak na codzien jest milej, nie
                                ma tego wyscigu szczurow, tego calego "pokaz mi swe konto powiem ci kim jestes",
                                ja mam na koncie nieco i nie uwazam, zebym byl lepszy niz ci, co nie maja, w
                                Polsce pewnie bym tak uwazal, taki chory klimat.

                                nie wiem, czy kiedykolwiek wroce do polski, bo jakkolwiek jestem Polakiem i
                                jakos tam czuje sie zwiazany z krajem, jednak ta atmosfera wyscigu szczurow w
                                Polsce mnie przeraza. w Anglii jak nie chcesz to sie wylaczasz z wyscigu i
                                zyjesz sobie normalnie pracujac w jakiejs zwyklej pracy. A Polsce nawet kasjerka
                                czy sprzataczka musi sie scigac, po to by przegrac i nie byc "targetem" dla
                                jakiejkolwiek firmy, bo przeciez czlowiek zarabiajacy 1000 pln nie moze byc
                                targetem dla nikogo, na odstrzal albo w ukryciu jak zyd za okupacji.
                                • ela_102 Re: p.s Adiczku ;-) 31.01.10, 11:43
                                  Ja wyznaję zasadę, czuję ją i trzymam się jej
                                  Tam swej szukam szczęśliwości, gdzie MYCH przodków leżą kości

                                  Rzecz w tym, że czuję się w Polsce jak u siebie.
                                  Jak w domu.
                                  W Polsce tak samo zresztą jak w innych państwach ( Nie w Chinach) nie jest
                                  JEDNOZNACZNIE. Widzisz jednak to, na co zwracasz uwagę.
                                  Chcesz widzieć wyścig szczurów to nie zauważysz spokoju i dobrostanu, nie
                                  koniecznie wynikającego z walki o byt.
                                  Ja dostrzegam i jedno i drugie.
                                  Mój brat jest Niemcem z przekonania i należy do "grupy etnicznej". Nie ma tam
                                  bowiem mniejszości narodowej, takiej jaką Niemcy mają w Polsce. Dla mnie byłby
                                  to obciach. To trochę tak jak dać się w świadomą adopcję bogatej rodzinie tylko
                                  dlatego, że moja jest biedna.
                                  Ja wolałabym popracować na dobro własnej rodziny, niż tej i tak już bogatej w
                                  dodatku nie mojej.
                            • aaugustw Re: p.s Adiczku ;-) 01.02.10, 16:48
                              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                              > ... a August to po prostu punkowiec na calego!)
                              > :)
                              ___________________________________.
                              Punktowiec, (jezeli juz) - punkt...!
                              A... ;-)
              • aaugustw Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo...! ;-) 30.01.10, 14:56
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > ... interesuja mnie fakty, jezeli cokolwiek jest tu w ogole w tych
                personalnych bojach ciekawego, ale jesli juz na te ploty zeszlo to
                niech beda fakty a nie intrygi, pomowienia i insynuacje...
                ______________________________________________________.
                Beka, jezeli kiedys tam zdobedziesz jeszcze w realu swoje
                doswiadczenie zyciowe(!?) bedziesz takze wiedzial, ze
                za taka ekspresja emocji jaka tu ma miejsce musi sie
                kryc cos wiecej... - Cos wazniejszego i wiekszego...!
                Nie zabieram glosu w tej sprawie, bo dalem slowo w
                odpowiedzi na pewna korespondencje mailowa jednej ze
                stron...!
                Podpowiem Ci tylko, (bo widze, ze starasz sie to
                zrozumiec), ze w wirtualnym swiecie kompa moga ludzie
                z nieprzerobionymi uzaleznieniami wytworzyc w sobie
                takie chore uczucia duchowe, ktore potrafia nawet
                zniszczyc te codzienne, prawdziwe - realne uczucia...!
                (kiedys czytalem pewien tekst, w ktorym pewien wierzacy
                porownywal kompa, pod postacia Diabla...! ;-) mysle, ze
                takze mial duzo w tym racji...!) ;-)
                Sam moglbym takze podzielic sie w tym temacie swoim
                doswiadczeniem... - Kiedy o tym teraz pisze, smieje sie
                i mysle o sobie: "Jaka ja musialem miec wtedy jeszcze chora
                swiadoomosc, chore uczucia"...!
                Coz, to takze dowod na to, ze te "Reguly Duchowe" na nas
                oddzialywuja, czy nam sie chce ich przestrzegac, czy nie...!
                "Kazdy z nas otrzyma tylko to, na co zasluzyl...!" :-(
                (czyli: "jak sobie poscielisz, tak sie wyspisz..!" ;-)
                A...
                Ps. Dzisiaj wdzieczny jestem za moja trzezwosc, za moje
                przebudzenie duchowe, za szczescie, ktore niezalezne jest
                od okolicznosci zewnetrznych, a przez to nie musi takze
                juz cierpiec moja rodzina...!
                (ja zdobylem te wolnosc wsrod Anonimowych Alkoholikow - AA...!)
      • daleh Re: Wcale mnie nie dziwi 31.01.10, 20:56
        ela...
        Ciągną się nie poprzez prywatną korespondencję -
    • 7zahir Czyje Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo? 30.01.10, 13:33
      Bo to co się dzieje w tym wątku
      daje przerażający jego obraz.
      • ela_102 Re: Czyje Zycie radosne ludzi przebudzonych ducho 30.01.10, 13:38

        W mojej ocenie Twoje wpisy, właśnie są przerażające.
        • 7zahir Re: Czyje Zycie radosne ludzi przebudzonych ducho 30.01.10, 13:48
          ela_102 napisała:

          >
          > W mojej ocenie Twoje wpisy, właśnie są przerażające.
          >

          Nasze Elu, nasze ..... ku radości Eski.
          • ela_102 Re: Czyje Zycie radosne ludzi przebudzonych ducho 30.01.10, 13:52
            Ja swoich wpisów się nie wstydzę Zahir:-))))))
            Żadnego.
            Nasze Elu, nasze ..... ku radości Eski.

            czyli mojej?
            • obajednacy Re: Czyje Zycie radosne ludzi przebudzonych ducho 30.01.10, 14:37

              Przykro się to czyta.

              Właśnie ostatnio czytam sobie "Powiastki filozoficzne Woltera", czytam już po
              raz drugi, ta książka mnie urzekła i wiele w życiu wyjaśniła.
              Na wstępie jest parę słów "Od Tłumacza" Tadeusza Boy-Żeleńskiego.

              Cytuje...

              Wolter nie gardził żadnym środkiem:
              cieszyły go i obiegające plotki z drobnych wydarzeń jego domowego życia, nie
              cofał się też przed ohydną nieraz polemiką z lada jakim przeciwnikiem, z której
              obie strony wychodziły umazane błotem.
              Nie wyczerpany tym jeszcze........itd.

              Książka super, polecam.)
              • e4ska Re: Czyje Zycie radosne ludzi przebudzonych ducho 30.01.10, 14:56
                Bardzo lubię i cenię Woltera, jego świetne polemiki z Rousseau - o tym, czy
                cywilizacja degeneruje człowieka, czy też wzmacnia, odzwierzęca.

                W ogóle Wolter, jego przewrotny dowcip i jego styl myślenia jest mi bardzo
                bliski, chociaż nie podzielam pesymistycznej wizji człowieka. Ale mnie żaden
                Fryderyk nie więził w dowód wdzięczności ;-)

                Nie traktuj wpisów jako "smutnych". Więcej się z nich dowiesz o ludzkiej naturze
                niż z Kandyda.

                Na innych forach pijackich panuje sztuczna, często wymuszona grzeczność. Tutaj
                zaś masz do czynienia z prawdziwymi fobiami, obsesjami, intryganctwem - i z
                ciężkimi schorzeniami, które współgrają z alkoholizmem czy z lekomanią.

                No to na razie, pozdrawiam i zmykam do moich ciężkich robót. Forum to także
                rozrywka - niemniej są też inne.
                ;-)
                • pierzchnia Re: Przebudzenie duchowe. 31.01.10, 20:19
                  Położyłem się spać wieczorem i obudziłem się rano-przecież to cud!
                  Babciu Oleńko-to cud!
                  www.youtube.com/watch?v=cxL_NYLlujE&feature=related
                  • jasnolud Manipulacje eski 31.01.10, 23:47
                    www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1799
                    Link do wątku na strefie, który zmanipulowała eska w nędznym celu skompromitowania mnie i mojej żony w oczach userów.
                    1. Nigdzie nie było napisane, że Krysiaro i Janulodz to małżeństwo.
                    2. Nigdzie na forum nie było napisane, że moja żona włamała sie do MOJEGO komputera.
                    3. Nigdzie na forum nie było napisane, że moja żona usiłowała popełnić przez eske samobójstwo.
                    Podtrzymuje:
                    Niewarte splunięcia łajdactwa.
                    • daleh Re: Manipulacje eski 01.02.10, 01:34
                      jasnolud napisał:

                      > www.alkoholizm.jawnet.pl/viewtopic.php?t=1799
                      > Link do wątku na strefie, który zmanipulowała eska w nędznym celu skompromit
                      > owania mnie i mojej żony w oczach userów.
                      > 1. Nigdzie nie było napisane, że Krysiaro i Janulodz to małżeństwo.
                      > 2. Nigdzie na forum nie było napisane, że moja żona włamała sie do MOJEGO
                      > ] komputera.
                      > 3. Nigdzie na forum nie było napisane, że moja żona usiłowała popełnić przez es
                      > ke samobójstwo.
                      > Podtrzymuje:
                      > Niewarte splunięcia łajdactwa.
                    • e4ska Re: Manipulacje eski 01.02.10, 09:46
                      Lepsze takie wycofanie się niż żadne. Czyli: nie ma sprawy ;-)

                      Co prawda krysiaro i tutaj trochę popisała sobie,. m.in.

                      "Jeśli chodzi o pocieszanie się cudzym mężem to już Twoja wola.Jeśli się na to
                      zdecydujesz to poproś eskę o naukę. Jest mistrzynią w pocieszaniu się cudzymi
                      mężami. Pozdrawiam Krysiaro"

                      forum.gazeta.pl/forum/w,176,94277568,94296687,Re_Czy_to_juz_uzaleznienie_Jak_pomoc_.html
                      Ani też prawdą nie jest kosztowne odzyskiwanie skasowanych wiadomości na
                      komputerze januludzia. Taki zbieg okoliczności.

                      Się zdarza.

                      A więc - jeśli w komputerze Janulodzia nie było tych maili, co to w nich Eska
                      cytuje listy wielbicieli i wyjawia, kto z kim i za ile - to może całkiem nie o
                      te osoby chodzi?

                      Janulodziu. Dotąd cię będzie gniotła zmora siecioholizmu i innych tego typu
                      manii, dopóki nie pogodzisz się z rzeczywistością. Już ja cię z tego wyciągać
                      nie będę. Ze swoimi uzależnieniami walczcie w zaciszu domowym oraz w gabinetach
                      specjalistów.






                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Manipulacje eski 01.02.10, 10:04
                        Eska,przestan juz grzebac w archiwach, zachowujesz sie normalnie jak straznicy
                        moralnosci z pisu, oni grzebia w aktach ipn a ty w archiwum gazety, wyciagnac
                        haka na kogos by go pograzyc, daj juz spokoj, kazdy tutaj wie, kim jestes, nie
                        musisz tego ciagle udowadniac, jak ktos cie lubi i rozumie to lubi i rozumie,
                        jak nie to muru glowa nie przebijesz, po co ci te nurzanie sie w przeszlosci?
                        Ja wiem, ze masz czesto dobre intencje, ale zle je ubierasz w slowa, co dziwne,
                        ale czasem budzi sie w tobie jakas msciwosc, po co to komu, daj spokoj janu i
                        innym, po co ci te zemsty? kogo tym karmisz, jak widze tobie to ulgi nie daje
                        tylko barziej sie nakrecasz, w koncu pojdziesz i jak ten koreanczyk kogos
                        zastrzelisz, uspokoj sie, zrelaksuj, napij sie zielonej hebraty, posluchal pink
                        floyd, wiesz ile mocy jest w zielonej herbacie, a czy wiesz jak pieknie brzmi
                        pink floyd???
                        wlacz glosniki dosyc glosno, zarzuc another brick in the wall. co za gitary! co
                        za bas!
                        A sluchalas dokladniej nawet starych nagran michaela jacksona? tych z quincy
                        johnsem? a wiez, ze w beat it gra na gitarze van halen? piekne solo, docys
                        oczywistem ale piekne.
                        zapomnij o rodzinie janulodzow. to nie twoja sprawa, lepiej posluchaj michaela.
                        • e4ska Re: Manipulacje eski 01.02.10, 17:18
                          Musisz się zdecydować, Addi, czego naprawdę chcesz.

                          Piszesz najpierw:
                          "[...] skoro kasuja wpisy jednej strony to powinni kasowac i drugiej,
                          bo inaczej to rzecz wyglada groteskowo- zostaja tylko twoje wpisy, wyglada to
                          jak dyskusja z samym soba, przez to ze nie ma dyskutantow wyglada to jak jakies
                          urojenia, piszesz ze janu to i to, potem piszesz ze jednak po tym co janu zrobil
                          to janu to i to, a potem piszesz ze teraz to przegial i jest to i to, potem
                          wycioagasz z archiwum jakis kawalek. a janu gdzie? nie ma. wiec jakie ja mam
                          powody obiektywne, by wierzyc w prawdziwosc twoich slow?
                          [...]"

                          No to teraz masz pełniejszy obraz.

                          "jak widze tobie to ulgi nie daje
                          > tylko barziej sie nakrecasz"

                          Nie nakręcam się, Addi, nie umieszczam na forach jakichkolwiek opowieści o tym,
                          że mi januludź przekazywał informacje o tym, co kto w domu, komu esperal, kto
                          lafirynd w necie szuka, kto w nerwicy skamla, itd.

                          Mam jednak wrażenie, że powoli skończy się umieszczanie wypracowań na tematy
                          Eski. To zależy od nowej generacji leków.

                          A to, co ty wybierzesz? - masz do czynienia z konkretnymi tekstami, znanymi
                          tobie od lipca 2009 roku. Czytać umiesz.

                          Nie jest mściwością wykazanie komuś kłamstwa, Addi.

                          Zamiana miłości wirtualnej na nienawiść wirtualną też żaden to ewenement.

                          Tyle - że można zastanawiać się, jak daleko w swoim obłędzie posunie się netowy
                          wielbiciel.

                          Na tej płaszczyźnie zielona herbata nie pomoże, Addi.

                          Czy uważasz, że jestem bezpieczna - nie na forum, ale tutaj, gdzie mieszkam,
                          gdzie bywam...

                          Bo ja mam mieszane uczucia. Dalekie od wszelkiej mściwości.

                          • daleh Re: Manipulacje eski 01.02.10, 18:55
                            "Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo..."
                            W zamyśle autora wątku miało być pięknie,
                            jak sadze,
                            a wyszło jak zawsze czyli do duuppyyy...
                            • e4ska Re: Manipulacje eski 01.02.10, 21:22
                              Wątek jest bardzo ciekawy.
                              Mnie się podoba.

                              Cokolwiek byśmy tu nie dorzucili czy zinterpretowali, wychodzi na to, że ci
                              okropni dogmatycy, ci aowcy zacofani, mają się o wiele lepiej niż leczeni tylko
                              terapeutycznie lub, co już najgorsze jest, tylko i wyłącznie psychiatrycznie.

                              No i nie ma tak, że ktoś, kto potrzebuje pomocy specjalisty, może tę pomoc
                              znaleźć na forum. Samodzielność w dochowaniu reguł abstynencji jest możliwa, ale
                              tylko wtedy, gdy jest się silnie zakorzenionym w swojej małej wspólnocie:
                              rodzinnej, przyjacielskiej, sąsiedzkiej, zawodowej.

                              Nierealną okazała się metoda zapożyczania cudzych rozwiązań. Jeden z bohaterów
                              pisał niegdyś:

                              "Do pewnego czasu, czytając i słuchając wypowiedzi osób korzystających z
                              terapii i wspomagających się w trzeźwieniu programami AA, odnosiłem wrażenie, że
                              Wasze trzeżwienie przyczynia się do rozwoju i kształtowanie osobowości. Takie
                              głosy jak Killego, Hepika, trochę Jarasa, były dla mnie pewnymi wskazówkami z
                              których korzystałem i wybierałem dla siebie niektóre elementy pozwalające mi
                              zrozumieć moją chorobę. Różnice zdań na tym forum, inne fora, materiały ze stron
                              internetowych, parę książek, były dla mnie drogowskazami i pomagały mi w moim
                              trzeźwieniu.
                              Proces ten tzn. poznawanie istoty uzależnienia trwa u mnie w
                              dalszym ciągu. Dowiaduję sie coraz to nowych rzeczy, czytam o badaniach, pracach
                              nad metodami leczenia uzależnień i przyznam, że to mnie pochłania.
                              Swój proces trzeźwienia uważam za dawno zamknięty i skończony"
                              .
                              forum.gazeta.pl/forum/w,176,57126696,,Zapraszam_dr_Woronowicza.html?v=2
                              Droga samodzielnego wyjścia z nałogu nie ma nic wspólnego z podglądactwem czy
                              kradzieżą cudzych cudzych rozwiązań. Nie ma "eksternistycznego" trzeźwienia.
                              Jeśli mamy poważne problemy rodzinne, jeśli dusimy się w czterech ścianach
                              użyczonego nam domu - możemy zabłądzić.

                              Niestety, muszę przyznać rację terapeutom, że samemu się nie da zwalczyć kilku
                              nałogów. Jeśli szuka się pomocy na forum po dwóch latach abstynencji,
                              chorobliwie przywiązuje do nieznanej osoby - znaczy: coś jest nie tak.

                              Samodzielni, których spotykam w realu - osobiście też - nie muszą wiedzieć, co
                              to takiego jest "trzeźwienie". Idą własną drogą - i nikomu nic do ich sposobu na
                              spokojne normalne życie.
                              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Manipulacje eski 02.02.10, 06:34
                                Eska, zakoncz wasc, wstydu oszczedz!
                                Osmieszasz sie tu tylko tymi wiecznymi wyjasnieniami.
                                Zakoncz w koncu te sage o janulodzu. Ile mozna?
                                Zostaw go w spokokoju.
                                Twoja pamietliwosc mnie wrecz przeraza.

                                • daleh Re: Manipulacje eski 02.02.10, 09:01
                                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                                  > Eska, zakoncz wasc, wstydu oszczedz!
                                  > Osmieszasz sie tu tylko tymi wiecznymi wyjasnieniami.
                                  > Zakoncz w koncu te sage o janulodzu. Ile mozna?
                                  > Zostaw go w spokokoju.
                                  > Twoja pamietliwosc mnie wrecz przeraza.
                                  >

                                  -------------------------
                                  Ty nie rozumiesz, ze Ona nie potrafi inaczej żyć...
                                  Musi mieć wroga, aby normalnie wg. niej funkcjonować.
                                  Inaczej nie potrafi zaistnieć, a ze coraz trudniej
                                  przyłączyć się do jakiejś watahy, to ma swojego
                                  prywatnego, który zawsze jest gotów odpierać jej
                                  wyimaginowane zarzuty, a Ona ma wtedy swoje piec minut,
                                  które przedłuża w nieskończoność...
                                  Następny etap to policja i sad za "naruszanie dóbr osobistych" ,
                                  jeżeli rodzina pozwoli ha, ha, ha...
                                  To ostatni przebój eski...
                                  • hepik1 Re: Manipulacje eski 02.02.10, 14:20
                                    >Ona nie potrafi inaczej żyć...
                                    Musi mieć wroga, aby normalnie wg. niej funkcjonować.

                                    Wśród żywych braknie,może i świeżą mogiłę rozkopać-cuchnące
                                    szmaciarstwo i tyle.
                                • e4ska Re: Manipulacje eski 02.02.10, 10:06
                                  Co tobie z tym Januludziem odbija, Addi?

                                  Ja piszę o samodzielnym trzeźwieniu, bo swego czasu podpiął się gościu pod tę
                                  ideę. Już ci zaoszczędzę zarchiwizowanych wpisów, jakie to były między nami
                                  kłótnie na tymże forum, bo znowu zobaczysz tylko jedno.

                                  Zamienić sobie alkoholizm na siecioholizm (nie o pisanie na forum chodzi, ale o
                                  pewnego rodzaju zaspokajanie chorych potrzeb)- to przecie terapeuci o tym
                                  nadają. Że jest to bardzo często spotykana zamiana pijaństwa na kolejny nałóg.
                                  Niszczący i niebepieczny, prowadzący do tragedii itd.

                                  O tym pisałam w nieszczęsnym wątku, który państwo J. zaatakowali na Kominkach i
                                  domagali się jego ocenzurowania. Odpowiadałam na konkretne pytanie, na problem.
                                  Samodzielne trzeźwienie nie polega na ślepym małpowaniu zachowań ludzi
                                  trzeźwiejących.

                                  Albo sam masz swój indywidualny skuteczny sposób, albo na terapię trzeba... i AA
                                  podeprzeć się. "Terapeutyzowanie" przy pomocy domowej grupy wsparcia jest
                                  idiotyzmem. Grupa to nie jest żona czy siostra, czy brat, czy ojciec, czy matka.
                                  Najbliżsi nałogowca, szczególnie gdy ten pił 30 lat, sami są chorzy i wymagają
                                  pomocy.

                                  Wycofuję się ze stanowiska, ze KAŻDY potrafi dać sobie radę sam.

                                  Addi... Jeszcze jedno. Tęsknisz za dawnym czytelnym podziałem, za tym, że ten
                                  kopie tego, a tamten kopie tamtego. Niestety, ja nie kieruję się uprzedzeniami.
                                  I jeśli Jarasele mają się dobrze, są szczęśliwi, mają swój ogląd świata - to
                                  jakże mam być ich wrogiem, czepiać się. Praktyka potwierdza, że w ich przypadku
                                  droga, jaką wybrali, jest właściwa.

                                  Teraz ty musisz sam stworzyć jakąś spójną koncepcję własnego egzystowania - nie
                                  w opozycji do Jarasa, Eli, Augusta - stworzyć, że tak powiem, definicję
                                  pozytywną, nie negatywną. Na razie tylko się plączesz.

                                  Może faktycznie, zamiast po angielski dyplom, musisz iść na następną terapię?
                                  Ja nie wiem.
                                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Manipulacje eski 02.02.10, 22:59
                                    Eska, ja pisze do Ciebie wbrew pozorom w Twoim a nie moim interesie.
                                    Ja to sobie moge sie wylogowac i tyle, a to Ty sprawiasz dziwne wrazenie
                                    ciaglymi powiesciami o janulodzu i jego zonie. Na co to komu- tylko o to pytam.
                                    Czy ja walcze z Jarasami czy Elami i domagam sie tego od Ciebie? Nie wiem czy
                                    walcze, dyskutuje, a traktuje te osoby nieco zbiorowo, bo jednak stoi za nimi a
                                    oni za jakas ideologia i tyle.
                                    • e4ska Re: Manipulacje eski 03.02.10, 09:02
                                      Myślę, że temat J. został wyjaśniony i nie ma potrzeby do niego wracać. Moi
                                      sąsiedzi, ba, szczególnie pijaki, co to dyżury pełnią po bramach i ulicach, w
                                      razie czego wiedzą, jak zareagować.

                                      Wielokrotnie o tym wspominałam, że alkoholiki tutejsze zawsze kłaniają się,
                                      czasem porozmawiamy sobie - wiem, kto ile wytrwał po odwyku, a kto na odwyk iść
                                      nie chce. Ale najczęściej rozmawiamy o pogodzie, o zdrowiu, kto umarł i na co, o
                                      różnych sąsiedzkich przygodach.

                                      Nie mam w sobie niechęci do pijaków, chociaż brudzą okropnie. Faktycznie - lubię
                                      ich po swojemu, a nawet - czego bym się nie spodziewała - polubiłam jedną
                                      kobietę, mocno zdegenerowaną swojego czasu. Mimo swego nałogu i kilkunastu lat
                                      rozmaitego leczenia (w tym mityngi - jej nie pomogły) ma w sobie coś ciekawego,
                                      a przy tym jest życzliwa dla ludzi, opiekuńcza wobec rodziny...

                                      Wielu takim osobom pomogłam, kiedy nie mieli mydła czy ubrania, bo pijak to
                                      nawet mydełko przepije. A kiedy umyje się, założy co czystego, to może iść do
                                      ośrodka choćby i parę miesięcy przeżyć godnie.

                                      Tylko dlaczego, jeśli wiem, że ten ktoś tęskni za trzeźwym życiem, i tak wraca
                                      do picia? jeden z pijaków okolicznych powiedział, że on to tylko tyle był
                                      abstynentem, ile miał esperal. No i żeby on miał pieniądze, to by sobie ten
                                      esperal wszył. A te wszystkie gadki odwykowe nic mu nie dają.

                                      Są też w gromadce wystawaczy ulicznych tacy, co kiedyś strasznie pili, a teraz -
                                      nie piją. Stoją razem z tymi, co sączą rojal melinowy, śmieją się, gadają jak
                                      nakręceni - ale kolejka ich nie dotyczy. Sami przestali. Z różnych przyczyn.
                                      Najczęściej około 50-tego roku życia.

                                      Może więc wpływ na pijaństwo ma jaki hormon? I jest oczywistym, że po ustaniu
                                      jakiejś tam chemii nie ciągnie starszych mężczyzn do alkoholu? Nie są też
                                      obleśni, dziewczętom powiedzą jakiś komplement, ale bez tego "ognia" właściwego
                                      młodym.

                                      Doczekasz pięćdziesiątki, Addi, to pogadamy ;-)
                            • aaugustw Re: Manipulacje eski 02.02.10, 13:25
                              daleh napisał:
                              > "Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo..."
                              > W zamyśle autora wątku miało być pięknie,
                              > jak sadze, a wyszło jak zawsze czyli do duuppyyy...
                              ____________________________________________________.
                              ;-)) Ha, ha, ha... - Chcialbys, zeby tak bylo...! ;-))
                              Co dla ciebie jest do "duuppyyy..." dla innych nie jest...!
                              Tu wlasnie, na tym watku wyraznie widac tych "przebudzonych",
                              o tobie daleh.... powiedziec sie tego nie mozna...! ;-)) Ha, ha,
                              ha...!
                              A...
                              • ela_102 Re: Manipulacje eski 02.02.10, 13:35
                                W przypadku daleha, nie mogę wyjść z zadziwienia, poważnie(!)
                                Jak można płodzić przez tyle lat tyle wpisów, w których nie ma żadnej treści.
                                Mądry to już by choć trochę "przesiąkł" mądrością innych, a ten za czorta ;-)
                                • aaugustw Re: Manipulacje eski 02.02.10, 13:48
                                  ela_102 napisała:
                                  > W przypadku daleha, nie mogę wyjść z zadziwienia, poważnie(!)
                                  > Jak można płodzić przez tyle lat tyle wpisów, w których nie ma
                                  żadnej treści.
                                  > Mądry to już by choć trochę "przesiąkł" mądrością innych, a ten za
                                  czorta ;-)
                                  ______________________________________________________.
                                  On jest odporny na zmiany w sobie, jak szklo butelki z alkoholem...!
                                  Pozdrawiam: A... ;-)
                                • daleh Re: Manipulacje eski 02.02.10, 14:29
                                  ela_102 napisała:

                                  > W przypadku daleha, nie mogę wyjść z zadziwienia, poważnie(!)
                                  > Jak można płodzić przez tyle lat tyle wpisów, w których nie ma żadnej treści.
                                  > Mądry to już by choć trochę "przesiąkł" mądrością innych, a ten za czorta ;-)
                              • daleh Re: Manipulacje eski 02.02.10, 14:26
                                aaugustw napisał:

                                > daleh napisał:
                                > > "Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo..."
                                > > W zamyśle autora wątku miało być pięknie,
                                > > jak sadze, a wyszło jak zawsze czyli do duuppyyy...
                                > ____________________________________________________.
                                > ;-)) Ha, ha, ha... - Chcialbys, zeby tak bylo...! ;-))
                                > Co dla ciebie jest do "duuppyyy..." dla innych nie jest...!
                                > Tu wlasnie, na tym watku wyraznie widac tych "przebudzonych",
                                > o tobie daleh.... powiedziec sie tego nie mozna...! ;-)) Ha, ha,
                                > ha...!
                                > A...
                              • daleh Re: Manipulacje eski 03.02.10, 14:25
                                aaugustw napisał:

                                > daleh napisał:
                                > > "Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo..."
                                > > W zamyśle autora wątku miało być pięknie,
                                > > jak sadze, a wyszło jak zawsze czyli do duuppyyy...
                                > ____________________________________________________.
                                > ;-)) Ha, ha, ha... - Chcialbys, zeby tak bylo...! ;-))
                                > Co dla ciebie jest do "duuppyyy..." dla innych nie jest...!
                                > Tu wlasnie, na tym watku wyraznie widac tych "przebudzonych",
                                > o tobie daleh.... powiedziec sie tego nie mozna...! ;-)) Ha, ha,
                                > ha...!
                                > A...
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Manipulacje eski 01.02.10, 09:53

                      Musisz zrozumiec, ze kazdy czytajacy tutaj ma swoj rozum. A na pewno ja mam:) I
                      kazdy ocenia fakty w miare obiektywnie, a nie ze jak eska czy janu kaze myslec
                      to sie mysli.
                      eska ma swoje jazdy, ty swoje, ja dodaje i odejmuje i wychodzi mi moja opinia,
                      nie tak ze bezgranicznie wierze jednej czy drugiej stronie.
                      takze nie stresuj sie chlopie, twoja reputacja jest zachowana, nawet jesli
                      kiedys zakochales sie w esce i robiles glupoty jakies, to nadal jestes ok, kazdy
                      robi bledy, to probowalem tez tlumaczyc esce, nieptrzebna ta (nomen omen)
                      eskalacja nienawisci, po co to?

                      • ela_102 Re: Manipulacje eski 01.02.10, 10:04
                        Podpisuje się pod słowami Adiego, dwoma rękoma i dwiema nogami.
                        Tylko głupcy dają się zmanipulować.
                        Ja oceniam ludzi nie po tym, co mówią o nich inni - do czego by to doprowadziło?
                        jeden powie, że to super gość, drugi, że kompletny idiota. Jeden, że altruista,
                        drugi, że złodziej.
                        Oceniam ludzi po ich osobistym wkładzie we własny wizerunek.
                        Strefy nie czytam, tak samo jak nie piję alkoholu - KOMPLETNIE - jakby co.
                        Wiedzę na temat poruszanych tutaj spraw czerpię TYLKO stąd.
                        • deoand Re: Manipulacje eski 02.02.10, 10:45
                          Eska tym razem jestem w pełni podziwu dla Ciebie naprawde zmądrzałas
                          i myślisz głową a nie jajnikami , za które to słuszne zreszta
                          stwierdzenie chcą powiesić za ja..... ja pewnego radnego z
                          Tomaszowa bodaj hahah !!!
                          Cytuję eska ..
                          " Wycofuję się ze stanowiska, ze KAŻDY potrafi dać sobie radę sam."

                          Jak widzę moja forumowapraca szkolno wychowawcza nad toba momo iz
                          trwała długo nie poszła na marne

                          szczęśliwie eska skutki swego stanowiska poczuła na sobie co
                          niewątpliwie nakierowało szacowną na myślenie głową ...

                          No no jednak forum czasem na coś sie przydaje

                          Co do wolfa .. chciałem przypomnieć , że w czasie gdy ja odpierałem
                          ataki stada wilków i organizowałem nagonke to szacowni właśnie
                          zapaływali miłościa do wolfów niczym Brigitte Bardotte - a teraz
                          larum ..

                          Ponieważ tak sie stało w końcu , że ani wilk mnie nie zagryzł ani ja
                          go nie ustrzeliłem to traktuje wolfa merytorycznie i jak ma racje to
                          stwierdzam że ja ma - a jak nie ma to przemilczam hahahah

                          nie podoba mi sie czasem słownictwo wolfa ale wtedy gdy wolf pisze o
                          alkoholiźmie to akurat pisze prawdę czyli opisuje alkoholizm takim
                          jakim on jest naprawdę a nie roztacza idyliczną wizję alkoholiczki
                          rodem z Hollywoodu jak to czyni nasza ela wspierana z koniecznoiści
                          jarasem .. Alkoholizm holiwoodzki to akurat Sandra Bullok był taki
                          film o dziennikarce alkoholiczce tyle tylko że wazniejsze w nim były
                          wdzięki samej sandry a nie alkoholizmu jako takiego !!!

                          Natomiast alkoholizm to jest smród brud i ubustwo - tak jak o nim
                          pisał wolf ...

                          Ja na forum terapeytyzowałem jak widac z pozytywnym skutkiem tylko
                          eske a nikogo innego nie zamierzam ... jego sprawa -jego życie

                          pzdr deoand
                          • e4ska Re: Manipulacje eski 02.02.10, 11:22
                            gdy wolf pisze o
                            > alkoholiźmie to akurat pisze prawdę czyli opisuje alkoholizm takim
                            > jakim on jest naprawdę


                            Nie, wolf pisze o sobie. Nie tyle o alkoholizmie, co o sobie -człowieku, hm, no
                            też z niego człowiek. Stwierdzenie, że wolf jest "wzorcowym" alkoholikiem - to
                            jest obraza dla wszystkich nałogów! chciałbyś, Deo, żeby wszyscy alkoholicy
                            mieli popiepszone na tle seksualnym. W przypadku wolfa dewiacje tego typu -
                            wprost: zamiłowanie do seksu na poziomie szamba - nie ma odniesienia do innych
                            alkoholików. Podobnie jak z innymi netowymi kochasiami - jeśli ktoś mówi, że nie
                            pije, a wyprawia najdziksze brewerie - takie zachowanie nie wynika z alkoholizmu.

                            Chciałbyś, żeby alkoholicy gromadnie byli nienormalni - w sensie choroby
                            psychicznej. Ale tak nie jest. Chciałbyś, żeby każda alkoholiczka praktykowała
                            pod śmietnikiem... ale możesz sobie tylko pomarzyć.

                            Natomiast co do samodzielnej abstynencji: nic w niej nie ma dziwnego. Ja bardzo
                            się cieszę, że nie spotykałam się z ludźmi pokroju wolfów, dalehów, arielek,
                            hepików... Strata czasu.

                            Natomiast: jeśli ktoś jest uzależniony od hazardu, telefonów, sieci - to owszem,
                            pić przestanie, ale do zdrowia takiemu daleko.
                            Rozumiesz?
                            • deoand Re: Manipulacje eski 02.02.10, 12:08
                              Chciałbyś, żeby alkoholicy gromadnie byli nienormalni

                              pytanie jest wbrew pozorom bardzo interesujące bo czy normalny
                              człowiek może zostac alkoholikiem ? przecież jeśli jest normalny to
                              w któryms tam momencie powie spoko - nie pije i tyle a nie pije rok
                              dwa itd ...
                              a potem rózne zachowania aż dziw bierze ...

                              sama sie przekonałas ... ale kto ma to zdiagnozowac delikwenta -sam
                              alko - wątpliwe - stąd potrzebi ci twoi " worono-terapeuci "

                              Ale z drugiej strony własciwie o czym tu mowa - samo picie to
                              uszkodzenie mózgu więc delikwent musi byc nienormalny w jakieś
                              sferze zachowań
                              pzdr deoand
                              • e4ska Re: Manipulacje eski 02.02.10, 12:49
                                Deo. Jestem przeciwna hipotezie, ze alkoholizm stanowi pochodną zaburzeń
                                psychicznych.

                                Statystycznie ludzie z problemami natury psychicznej zostają alkoholikami
                                częściej niż inni. Nie chcę tutaj kogokolwiek poniżyć czy wyśmiać, gdyż choroby
                                psychiczne nie degradują człowieka. Cierpi kto na dziwne depresje o nieznanej
                                etiologii, ratuje się alkoholem - wychodzi z tego przy pomocy specjalistów...
                                jest mu na pewno gorzej niż mnie, która jestem raczej na antypodach bieguna
                                smutków i rozpaczy.

                                Workono-terapeuci są potrzebni, ale nie każdemu alkoholikowi.

                                Mnie terapeuta z ośrodka sumiennie namawiał na terapię, bo podobno w najbliższym
                                czasie miałam zapić się na śmierć, a on mi ten proces śmiertelny zatrzyma.
                                Dowiedziałam się też, że alkoholik przybywający do wielmożnego pana terapeuty,
                                który brał kasę za nieobecność w godzinach pracy - odczuwa strach i wstyd.
                                Jednak jest bohaterem, bo mimo strachu i wstydu - przybył, żeby mu glindziołek i
                                koledzy pomogli.

                                Nijakiego wstydu czy strachu nie odczuwałam. Przecie to chyba było widoczne -
                                pełna animuszu i wiary w siebie osoba. No to od razu: Zosia Samosia i idź się
                                napij.

                                Dla ludzi, którzy uzależnili się od alkoholu, ponieważ za dużo imprezowali, byli
                                towarzyscy, uważali, ze od rana lampka koniaczku to samo zdrowie - nie są
                                potrzebne tasiemcowe terapie, ale informacje dotyczące skutków zdrowotnych - no
                                i uświadomienie, ze może pojawić się głód alkoholowy.

                                Wyobrażasz sobie, czym dla kogoś pewnego swoich przekonań, o wykrystalizowanym
                                światopoglądzie, pełnego energii, a przy tym i sporej wiedzy socjo-psycho w
                                odniesieniach metodologicznych (gnoseologia... filozofia nauki to moja prywatna
                                pasja) - pozostaje terapia w jej jedynym obowiązującym modelu?

                                I ja miałabym przyjąć ten cały prymitywizm terapeutycznej recepty na szczęście?

                                Naprawdę, te aowskie dogmaty bardziej mi pasują, ponieważ zostawiają człowiekowi
                                jakąś tam swobodę myślenia, wyboru. Podoba mi się idea pracy nad sobą. A ty
                                próbujesz ośmieszyć "nawiedzonych". Posługując się prymitywnym osobnikiem,
                                wiecznie pijanym.

                                Tak na marginesie dodam: Jak te współuzależnione mogą uprawiać seks z wolfowymi
                                czy innymi chorymi przypadkami? Przecie w trakcie aktu ludzie trochę się
                                upodabniają do alkoholika w odlotach.

                                Co też je trzyma przy takich? Pieniądze czy inna żądza?
                                Hm.



                                co mogloby się stac
                                • e4ska Re: Manipulacje eski 02.02.10, 12:50
                                  Bez ostatniej linijki...
                                  ;-)
                                  • ela_102 Re: Manipulacje eski 02.02.10, 13:22
                                    takie opisy alkoholizmu jakie stosuje Deo mają wiele wspólnego z czasem gdy
                                    zaczynała swą działalność Wspólnota AA.
                                    Był to czas (70 lat temu) kiedy trud lekarzy w kierunku pomocy takim sczezł na
                                    niczym. Psychiatrzy, interniści i inni. uznali skrajnych pijaków za przypadki
                                    beznadziejne i pozostawili SAMYM sobie.
                                    Dojście do skrajnego alkoholizmu było zatem jedyną drogą dla alkoholika.
                                    Szybciej zaczęto by proces zamykania zbyt agresywnych przypadków w
                                    psychiatrykach i skuwano w dyby, niż uznano by, że może taki przestać pić.
                                    Nie wiem Deo, czy zauważyłeś jak sprawy poszły do przodu?
                                    Może ty nadal w 1935 roku tkwisz?
                                    albo w wilku widzisz taki właśnie przypadek.
                                    dziś alkoholik ma ratunek i pomoc przede wszystkim DRUGIEGO alkoholika. Jest to
                                    pomoc nad wyraz skuteczna.
                                    Przychodzą do AA i szukają pomocy ludzie którzy tak nisko nie musieli upaść, aby
                                    Deo uznał ich za alkoholików.
                                    Są to ludzie w wieku od 19-33 lat.
                                    Kiedyś kończyli picie po 20, 30, 40, latach nałogu i rzeczywiście nawet tutaj
                                    takie przypadki występują, co widać w tym jak siebie prezentują.
                                    Wiedza, że można przestać pić jest wszechobecna.
                                    Wiedza, że można nie pić do samej śmierci poparta jest konkretnymi przypadkami.
                                    Wiedza, że można żyć, często aktywniej i fajniej niż przed nałogiem też poparta
                                    jest życiem konkretnych ludzi. To są fakty, nie bzdety którymi Ty się tutaj
                                    posługujesz.
                                    I nie ma to nic wspólnego z Hollywood, ale z naszą Polską rzeczywistością.
                                    Wychyl swój "dziób" z międzywojennego kurnika to może to dostrzeżesz.
                                    Osobiście znam chłopaka, który w wieku 19 lat obchodził swoją 4 rocznicę
                                    abstynencji i mówił o sobie ALKOHOLIK. Wariat? czy świadom?

                                    ja rozumiem, że zakaz picia alkoholu i palenia fajek przez doktorów opiera się
                                    na jakiejś konkretnej diagnozie. Może to być serce (silna nerwica, wieńcówka,
                                    zawał) może to być wątroba (marskość, złe żywienie, picie, żółtaczka). Ta druga
                                    może też nieźle "walić" na głowę. Tak samo jak w przypadku skrajnych
                                    alkoholików. Wszak nie o powód uszkodzenia wątroby chodzi, lecz o to jaki ona
                                    czyni skutek w Organizmie. Bilirubina może uszkodzić funkcje mózgu nieodwracalnie.
                                    Nawet jeśli trochę się zregeneruje.
                                    Moje picie nie uszkodziło mi żadnych podrobów, jakby co.
                                    Takie geny.
                                    Deo, mam prośbę, odczep się ode mnie raz na zawsze.
                                    Mam w dupie jak Ty odbierasz moje wpisy, bo nie jesteś dla mnie autorytetem w
                                    sprawcach alkoholizmu.
                                    jasne?
                                    • ela_102 p.s DEO? 02.02.10, 13:48
                                      Skoro sobie przypisujesz - nie wiedzieć czemu? - wyterapeutyzowanie Eski, to
                                      rzeknij jeszcze słówkiem, kiedy do picia wróci? wszak w/g Ciebie każdy alkoholik
                                      do picia wraca. To kiedy to nastąpi?
                                      Może zacznę odkładać forsę na wódkę dla niej?
                            • daleh Re: Manipulacje eski 02.02.10, 12:32
                              eska...
                              Natomiast co do samodzielnej abstynencji: nic w niej nie ma dziwnego. Ja bardzo
                              się cieszę, że nie spotykałam się z ludźmi pokroju wolfów, dalehów, arielek,
                              hepików... Strata czasu.
                              • pierzchnia Re: Manipulacje eski 02.02.10, 13:20
                                Właśnie się dowiedziałem, że zmarł mój znajomy z wernisaży-podobno pierwsza, i
                                może jedyna, ofiara mrozów, w Poznaniu.
                                Nie znałem Go dobrze, ale myślę, że to był dobry,wrażliwy człowiek.
                                Ci najsłabsi już nie żyją...
                                Bo się Balcerowiczowi zachciało robić cięć.
                                A ile samobójstw było z tego powodu-Bóg jeden raczy wiedzieć.
                                Gdy zapytano Olszewskiego czemu się Radom rozpił,ten powiedział, że nie wie, nie
                                rozumie...
                                Ale ja rozumiem!
                                Bo ich oszukaliście- WY SKUR....Y!
                              • e4ska Re: Manipulacje eski 02.02.10, 13:50
                                Człowiek przemija, plwocina pozostaje.

                                Z litości nie zamieszczę cytatów (a dysponuję również tymi skasowanymi).

                                Tak to jest, daleh... Widać wyraźnie na forach, że ci alkoholicy leczeni w
                                ośrodkach rozmaitych, którym ciężko mityngować, wpadają w paranoiczne "Pluję na
                                ciebie!"

                                Śmierć nikogo nie usprawiedliwia ze zła, co za życia czynił. Nie zamażesz... nie
                                wyprostujesz. Ktoś przeprosin nie zdążył zrobić wdanym mu czasie, pewnie nie
                                chciał, fajnie mu z tym było?

                                Cieszę się, że z takimi jak daleh, arielka, wolf - nigdy nie spotkałam się w
                                grupie terapeutycznej. A na mityngach tacy nie bywają... nie takim na mityng droga.

                                Tak jest.
                                • daleh Re: Manipulacje eski 02.02.10, 14:18
                                  e4ska napisała:

                                  > Człowiek przemija, plwocina pozostaje.
                                  >
                                  > Z litości nie zamieszczę cytatów (a dysponuję również tymi skasowanymi).
                                  >
                                  > Tak to jest, daleh... Widać wyraźnie na forach, że ci alkoholicy leczeni w
                                  > ośrodkach rozmaitych, którym ciężko mityngować, wpadają w paranoiczne "Pluję na
                                  > ciebie!"
                                  >
                                  > Śmierć nikogo nie usprawiedliwia ze zła, co za życia czynił. Nie zamażesz... ni
                                  > e
                                  > wyprostujesz. Ktoś przeprosin nie zdążył zrobić wdanym mu czasie, pewnie nie
                                  > chciał, fajnie mu z tym było?
                                  >
                                  > Cieszę się, że z takimi jak daleh, arielka, wolf - nigdy nie spotkałam się w
                                  > grupie terapeutycznej. A na mityngach tacy nie bywają... nie takim na mityng dr
                                  > oga.
                                  >
                                  > Tak jest.
                                  • e4ska Re: Manipulacje eski 02.02.10, 14:54
                                    No - z zaświatów to nawet z IP o tym czy innym numerze nie zaszalejesz.

                                    Jeśli duszyczka twoja łaknie pięknych wpisów tutejszych zynabenowskich - mogę
                                    sprostać twemu zapotrzebowaniu. Bo przecie nie ma tak, ze np. umrze sobie Eska
                                    (oby nie w ciągu najbliższych stu lat), to całe FU padnie na plecy i odleżyn
                                    sobie narobi.

                                    I wtedy otworzą się niebiosa, góra czyśćcowa plunie wulkanicznymi gazami... i
                                    może wiosna się zrobi się na świecie, bo coś ostatnio te mrozy i śniegi
                                    uciążliwe są okrutnie.

                                    Jak się głupoty pisało... ta cóż - jak mówią sąsiedzi.

                                    Ja tam nikomu nie napisałam: "Pluję na ciebie!" ani się na cudze fora nie
                                    włamywałam pod kolejnymi nickami.

                                    I za nic nie chciałabym otrzymywać od takich osób infa zwrotnego na terapii, bo
                                    nie wyszłoby mi na dobre.

                                    Jeśli chcesz, dalehu, dobre imię twojej przyjaciółki utrzymać - znajdź, proszę,
                                    wpisy dobrze o twojej przyjaciółce świadczące... no choćby z ostatniego roku.
                                    Masz przecie FU do dyspozycji. Jak pomagała pijącym cierpiącym, jak ich
                                    wspomagała dobrym słowem, jak pozwalała na szczere wypowiedzi, pocieszała,
                                    zastanawiała się nad nimi i wraz z nimi.

                                    Dziesięć sprawiedliwych wpisów w tutejszej Sodomie i Gomorze.

                                    Znajdź.
                                    • daleh Re: Manipulacje eski 02.02.10, 15:11
                                      eska...
                                      Jeśli chcesz, dalehu, dobre imię twojej przyjaciółki utrzymać - znajdź, proszę,
                                      wpisy dobrze o twojej przyjaciółce świadczące... no choćby z ostatniego roku.
                                      Masz przecie FU do dyspozycji. Jak pomagała pijącym cierpiącym, jak ich
                                      wspomagała dobrym słowem, jak pozwalała na szczere wypowiedzi, pocieszała,
                                      zastanawiała się nad nimi i wraz z nimi.
                                      • ela_102 Daleh(!) 02.02.10, 15:18
                                        Napiszę do ciebie TYLKO RAZ(!)
                                        Nie daj się tępy dalehu podpuszczać hepikom.
                                        Rozkręcasz swoją głupotę do czerwoności.
                                        Jak marionetka na sznureczkach.
                                        Co niby opluwającego było w PIERWSZYM stwierdzeniu Eski,
                                        że nie chce mieć nic wspólnego z Tobą i ariel i jeszcze kilkoma innymi?
                                        Nie ma prawa do takiego stwierdzenia?
                                        Ja też nie utożsamiam się z Wami i co? pluję? najwyżej jesteście dla mnie
                                        powodem do radości, że mam inaczej.
                                        Po co tutaj znowu przylazłeś?
                                        • daleh Re: Daleh(!) 02.02.10, 15:31
                                          ela...
                                          Ja też nie utożsamiam się z Wami i co? pluję? najwyżej jesteście dla mnie
                                          powodem do radości, że mam inaczej.
                                          Po co tutaj znowu przylazłeś?
                                          • aaugustw Re: Daleh(!) 02.02.10, 15:38
                                            daleh.. napisal:
                                            > ... wsiadam w auto i jadę do chorych rodzicow, a to szmat drogi
                                            stad...
                                            _______________________________________.
                                            Szerokiej drogi, mam nadzieje, ze im pomozesz i ze
                                            ta powrotna do nas droga bedzie jeszcze dluzsza...(!?).
                                            A...
                                            • daleh Re: Daleh(!) 03.02.10, 14:20
                                              aaugustw napisał:

                                              > daleh.. napisal:
                                              > > ... wsiadam w auto i jadę do chorych rodzicow, a to szmat drogi
                                              > stad...
                                              > _______________________________________.
                                              > Szerokiej drogi, mam nadzieje, ze im pomozesz i ze
                                              > ta powrotna do nas droga bedzie jeszcze dluzsza...(!?).
                                              > A...
                                          • ela_102 Re: Daleh(!) 02.02.10, 15:48
                                            Po to tu jestem aby nieść radość trzeźwienia...

                                            popracuj nad tym, zanim tu wrócisz.
                                            Bo cel nie został osiągnięty.
                                            Dla mnie Twój pobyt tutaj ZAWSZE niesie takie przesłanie:
                                            Chciałbym, ale nie potrafię

                                            najwyżej poprzeszkadzam, co tam ;-)
                                            • aaugustw Re: Daleh(!) 02.02.10, 19:55
                                              ela_102 napisała:

                                              daleh.. :
                                              > Po to tu jestem aby nieść radość trzeźwienia...
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              > popracuj nad tym, zanim tu wrócisz.
                                              ________________________________________________________.
                                              Cos Ty kazala mu zrobic...? - On nigdy tu juz nie wroci...!
                                              A... ;-)
                                        • aaugustw Re: Daleh(!) 02.02.10, 15:35
                                          ela_102 napisała:
                                          > Napiszę do ciebie TYLKO RAZ(!)
                                          > Nie daj się tępy dalehu podpuszczać hepikom.
                                          > Rozkręcasz swoją głupotę do czerwoności.
                                          > Jak marionetka na sznureczkach...
                                          _______________________________________.
                                          On nie jest w stanie tego zrozumiec... -
                                          To tanczacy pajac na sznureczkach...! :-(
                                          A... ;-)
                                      • e4ska Re: Manipulacje eski 02.02.10, 17:23
                                        Zamiast mącić i gmatwać, znajdź, proszę, 10 sprawiedliwych postów twojej
                                        przyjaciółki (?) z ostatniego okresu.

                                        Może pięć postów sprawiedliwych, ku ludziom napisanych? Ku ich dobru? Postów
                                        serdecznych... jak kobieta dobra i szczera pisać potrafi.

                                        Może trzy posty sprawiedliwe? Przecież jaka jest ta nasza moderacja, taka jest,
                                        ale postów pomocowych czy ciekawych głosów w dyskusji nad problemem uzależnień
                                        nie usuwa.

                                        Ze dwa takie posty?

                                        Jeden?

                                        Widzisz, Daleh... Tak jak ty piszesz rozmaite głupoty o sforze czy o tym, że np.
                                        ja przeszkadzam komukolwiek w pisaniu na jakimś tam forum, żadnego przykładu nie
                                        podając (bo takich przykładów nie ma - po prostu nie piszę, nie przeszkadzam i
                                        już) - to jakbyś nie wrócił z podróżny, zostaniesz na FU takim, jakim byłeś
                                        tutaj w dniu ostatnim.

                                        Z innego trybika: jakie ty ludziom, współtowarzyszom i współtowarzyszkom niedoli
                                        terapeutycznej, dawałeś "zwroty"? - tak chorą i pokręconą moralnością
                                        dysponując? Zastanawia mnie, na ile inni alkoholicy, którzy byli z tobą na
                                        turnusie leczniczym, skorzystali z twoich przemądrych komentarzy, a ilu
                                        dorowadziłeś do zniechęcenia, do depresji?

                                        Tak więc powinno się ostrzegać tych biednych ludzi, którzy idą na terapie, żeby
                                        się rozmaitym dalehom, arielkom, hepikom i wolfom nie poddawali. Info zwrotne -
                                        jaki ma sens, jeśli uzyskuje się ocenę ze strony takich ludzi jak arielka,
                                        daleh, hepik, wolf?

                                        Może dlatego dobrzy i serdeczni ludzie nie mogą przez wiele miesięcy, ba - przez
                                        wiele lat - wrócić do równowagi? Zapijają się na śmierć.

                                        Czy terapia grupowa, będąca swoistą zbieraniną rozmaitych dalehów, ma sens?
                                        ??????????????????
                                        • daleh Re: Manipulacje eski 03.02.10, 14:30
                                          eska...
                                          Może dlatego dobrzy i serdeczni ludzie nie mogą przez wiele miesięcy, ba - przez
                                          wiele lat - wrócić do równowagi? Zapijają się na śmierć.
                                          • e4ska Re: Manipulacje eski 03.02.10, 14:50
                                            To przełam się i pójdź na ta terapie, abyś się nie zapiła...

                                            Klepu klepu. Chciałbyś, co?

                                            Tacy jak ja nie mają zamiaru zapić się, leżeć na detoksach, na odwykach,
                                            wspierać psychiatrycznym farszem.

                                            Ani umrzeć przedwcześnie w wyniku uszkodzonej trzustki, wątroby, zjedzonego
                                            gorzałą żołądka i jelit, otyłości, chorób naczyniowych, wylewów itp.

                                            Ile to lat leczyłeś się, panie daleh? Pierwsze turnusy demoludyczne - pomogło
                                            przed pięćdziesiątką?

                                            Ile związków, ile przysiąg w USC?

                                            I gdzie masz swój dom? Bo zdaje się, że starym fizolem jesteś na obcej ziemi.

                                            Tak ja nie ciekawa jestem historii podobnych na odwykach słuchać. Do niczego mi
                                            nie potrzebne historie dalehów, hepików, arielek.

                                            Szkoda czasu.
                                            :-)
                                            • daleh Re: Manipulacje eski 03.02.10, 15:17
                                              eska...
                                              Tacy jak ja nie mają zamiaru zapić się, leżeć na detoksach, na odwykach,
                                              wspierać psychiatrycznym farszem.
                                            • daleh Re: Manipulacje eski 03.02.10, 15:22
                                              eska...
                                              Tak ja nie ciekawa jestem historii podobnych na odwykach słuchać. Do niczego mi
                                              nie potrzebne historie dalehów, hepików, arielek.
                                              • e4ska Re: Manipulacje eski 03.02.10, 15:47
                                                Jednak setki psujacych na forach uzaleznieniowych nie pluje.
                                                "Pluję na ciebie, Eska".

                                                A może piękny wpis kolegi, który na zjazd towarzyski nie zdążył, bo zachlał jak
                                                zwykle:

                                                ""zezmace Cię jak nikogo dotad.
                                                i choć raz będe miale prymat prawdy nad praktyka.
                                                Eska to qu..................ok?
                                                potrzebna mi zahaczka dla tej sądowej idiotki
                                                .
                                                Eska to qu...
                                                Eska to qu....
                                                itd etd"

                                                Do tego kolejne szmaty, szmatki i cała reszta.

                                                dobrze ci w tym towarzystwie, Daleh?
                                                • daleh Re: Manipulacje eski 03.02.10, 16:04
                                                  eska...
                                                  A może piękny wpis kolegi, który na zjazd towarzyski nie zdążył, bo zachlał jak
                                                  zwykle:

                                                  ""zezmace Cię jak nikogo dotad.
                                                  i choć raz będe miale prymat prawdy nad praktyka.
                                                  Eska to qu..................ok?
                                                  potrzebna mi zahaczka dla tej sądowej idiotki
                                                  .
                                                  Eska to qu...
                                                  Eska to qu....
                                                  itd etd"

                                                  Do tego kolejne szmaty, szmatki i cała reszta.

                                                  dobrze ci w tym towarzystwie, Daleh?
                                                  • e4ska Re: Manipulacje eski 03.02.10, 16:46
                                                    Po prostu - bądź uczciwy.

                                                    Odpuść sobie tych, którzy cię oszukali, wykorzystali - również w sensie pisania
                                                    forumowego. Mnie też wykorzystano, walczyłam o dobre imię .. tfu!!! - i co, po
                                                    otrzymaniu zapłaty wyłysiałam na blado?

                                                    Ja też długo, o wiele za długo broniłam dziwnych ludzi. Bo to bardzo im ciężko,
                                                    płaczą ci do słuchawki, skarżą się mailowo. Nie warto, Daleh. Najwyżej cię
                                                    obsmarują, wyzwą od ....

                                                    Nie uchronisz ludzi przed ich losem.

                                                    Tak - w istocie - jedyne, co możesz dać swoim dzieciom w tej chwili, to
                                                    pieniądze na studia. Ale daj im też czułość, opiekuńczość. Pytaj o porażki
                                                    (delikatnie), nie wymagaj w zamian za pieniądze jakichś sukcesów.

                                                    Należy doskonale zorientować się w programie studiów. Nic dziecku nie mówić, ale
                                                    samemu popatrzeć. Jaka kadra. Jakie tytuły.

                                                    Mój syn już w trakcie studiów był na tyle świetny, że zatrudniono go na uczelni.
                                                    Normalny los zdolnego studenta. Ile zapłacił za to nieprzespanych nocy -
                                                    straszne. Nie warto było.

                                                    Zastanawiaj się wraz z dzieckiem nad tematem pracy magisterskiej. Może jakie
                                                    dane zbierzesz? Ankietowe?

                                                    Rozmawiaj z nami zwyczajnie. Rozmawiaj szczerze. Po to jest forum.



                                                  • daleh Re: Manipulacje eski 03.02.10, 17:07
                                                    eska...
                                                    Tak - w istocie - jedyne, co możesz dać swoim dzieciom w tej chwili, to
                                                    pieniądze na studia. Ale daj im też czułość, opiekuńczość. Pytaj o porażki
                                                    (delikatnie), nie wymagaj w zamian za pieniądze jakichś sukcesów.
                                                  • e4ska Re: Manipulacje eski 03.02.10, 17:42
                                                    Uważam, że dałeś się swego czasu trochę zmanierować forumowo, ale to jest temat
                                                    na prywatną pocztę. Gdybyś zechciał, proszę.

                                                    Natomiast to, o czym teraz piszemy - może to jest jakaś wskazówką dla innych
                                                    alkoholików?

                                                    Wiem z prywatnych źródeł, że dzieci alkoholika wyjawiają pretensje np. rodziców
                                                    nawet po upływie wielu lat.

                                                    Ja swoim opilstwem zakłóciłam życie syna wtedy, kiedy miał grunt pod nogami.
                                                    Był niezależny finansowo. Ale mam wrażenie, że... gdyby? - to już nie mam
                                                    takiego autorytetu, jakim cieszy się w moim życiu mama moja, mój ojciec.

                                                    Kiedy jadę do nich, kiedy się z nimi witam - to jest dla mnie spotkanie z ludźmi
                                                    dobrymi i mądrymi. A tyle miałam do nich pretensji... rany, ojciec mnie zdzielił
                                                    pasem, bo mu przeszkadzałam w odbiorze Radia Wolna Europa.
                                                    Parę razy przylał mi też łapciem po głowie.Zaraz po tym akcie przepraszając, że
                                                    coś tam za mnie odpowiada, itd. Rozpuścili mnie rodzice do cna.

                                                    Po sprawiedliwości - należało mi się :-)
                                                    No okropnie niezdyscyplinowaną przemądrzałą Eską byłam.

                                                    Jak rodzice wytrzymali z takim dzieckiem, jakim byłam - nie wiem. Teraz tęsknimy
                                                    za sobą, bo śniegi i mrozy okrutne.

                                                    Ale wiem, że kiedy przyjadę, mama upiecze torty i ciasta, tato się popłacze, a
                                                    ja - będę szczęśliwa w swoim panieńskim pokoiku, w to samo okno patrząc.

                                                    Dlatego nie piję.
                                                    :-)
                                                  • daleh Re: Manipulacje eski 03.02.10, 17:53
                                                    eska...
                                                    Ja swoim opilstwem zakłóciłam życie syna wtedy, kiedy miał grunt pod nogami.
                                                    Był niezależny finansowo. Ale mam wrażenie, że... gdyby? - to już nie mam
                                                    takiego autorytetu, jakim cieszy się w moim życiu mama moja, mój ojciec.
    • alkoholik1 Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 02.02.10, 13:36
      pozdrawiam.andrzej alkoholik
      • aaugustw Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 02.02.10, 13:50
        alkoholik1 napisał:
        > pozdrawiam.andrzej alkoholik
        ______________________________.
        Pogody Ducha do tego zycze...!
        A... ;-))
        • deoand Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 02.02.10, 14:21
          Deo, mam prośbę, odczep się ode mnie raz na zawsze.
          Mam w dupie jak Ty odbierasz moje wpisy, bo nie jesteś dla mnie
          autorytetem w
          sprawcach alkoholizmu.
          jasne?

          No i niby czym ty sie róznisz od wolfa we wszelakich postaciach -
          sposób myslenia dokładnie taki sam a i słownictwo dośc podobne ...
          wolf tez ma wszystkich i wszustko w dupie ....

          To własnie jest alkoholizm - no trudno - co byś nie napisała to i
          tak będziesz alkoholiczka a to co powyżej jest twoim obrazem ...
          Nie bedzie inaczej niezależnie od tego czy osiągniesz wg ciebie i
          augusta najwyższe stadia uduchowienia w AA czy jeszcze nie ...

          Przykład , który podałas czyli młodych ludzi co to przychodzą na aa
          czy do terapeutów co to niczego nie stracili oprócz jakis tam
          pieniędzy rodziców idealnie pasuje do naszego beki ...

          za wcześnie terapeutyzowany , niczego nie stracił , z niczym sie nie
          zidentyfikował i jaki efekt terapii takich alkoholików - żaden

          Beka pije nadal bo pić musi ...

          a eska - nie wiem kiedy pić zacznie - pewno zacznie ale co ja jestem
          Nostredamusem ???
          ale odpowiem jak Nostredamus - zacznie w stosownym czasie .

          pzdr deoand
          • daleh Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 02.02.10, 14:44
            deoand...
            a eska - nie wiem kiedy pić zacznie - pewno zacznie ale co ja jestem
          • ela_102 Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 02.02.10, 14:58
            wolf tez ma wszystkich i wszustko w dupie ....
            jak zwykle nic nie rozumiesz deo
            Ile wysiłku trzeba włożyć, aby chcieć moje pisanie postawić obok pisania wilka?
            i jak jedno konkretne zadanie do konkretnej osoby w konkretnej sprawie, można
            tak skomentować, tego ja nie zrozumiem, wybacz, jakiem alkoholiczka.

            Ja napisałam Deo, że w dupie mam Twój odbiór moich wpisów, a nie WSZYSTKO I
            WSZYSTKICH, dość konkretnie tłumacząc DLACZEGO.
            zadając na koniec pytanie - czy jest to dla Ciebie jasne?

            umiesz odpowiedzieć?
          • ela_102 Re: Zycie radosne ludzi przebudzonych duchowo... 02.02.10, 15:06
            co byś nie napisała to i
            tak będziesz alkoholiczka a to co powyżej jest twoim obrazem


            Nie jest moim obrazem Deo zacytowane przez Ciebie zdanie.
            W nim zaledwie wyraża się mój stosunek do Twojej wiedzy na temat mi najbliższy.
            W dodatku nie jest to widza "jednodniowa".
            Możesz uważać mnie za kogoś gorszego, tylko dlatego, że nazywam siebie
            alkoholiczką. Nic mi do tego. Ale pisanie o alkoholizmie BZDUR w takim jak to
            miejscu to już sprawa na którą się zwyczajnie nie godzę.
            • pierzchnia Sprawdzian przebudzenia 02.02.10, 20:46
              Należy zamknąć,w celi izolowanej i po miesiącu, przez kraty w suficie, spuścić
              pół litra na sznurku.
              • deoand Re: Sprawdzian przebudzenia 02.02.10, 22:05
                Cytuje :
                " Możesz uważać mnie za kogoś gorszego, tylko dlatego, że nazywam siebie
                alkoholiczką. Nic mi do tego. Ale pisanie o alkoholizmie BZDUR w takim jak to
                miejscu to już sprawa na którą się zwyczajnie nie godzę.

                Tutaj jestesmy zgodni - ja tez sie nie godze aby kobieta nie pijaca raptem z 6
                lat wypisywała bzdury o alkoholiźmie , który tak czy inaczej jest męska rzeczą i
                wygląda po wolfowemu a nie po eskowemu czy elowemu .

                Jedynym twoim usprawiedliwieniem jest to , że jesteś kobietą a kobieta .....
                damą jest .

                • ela_102 Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 09:58
                  Tyle, że Ty ani mężczyzna, ani alkoholik, ani znawca alkoholizmu...
                  Co najwyżej ekstremalny user FU, mało liczący się w oczach innych userów. Gdzie
                  indziej popisać być sobie nie mógł.
                  Więc pisz te swoje DEBILIZMY na zgodą tutejszych opiekunów.
                  Przynajmniej Ci z wątroby zajedzie.
                  • deoand Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 10:21
                    Zupełnie mnie nie interesują stosunki personalne i interakcje
                    zachodzące między userami , które jakie są każdy widzi !!!
                    Pisze wtedy gdy zainteresuje mnie jakiś temat albo dygresja do
                    niego , która dotyczy alkoholizmu i na której akurat znam sie
                    oczywiście lepiej od ciebie - stad prostuje beznadziejne bzdury ,
                    które szerzysz ...
                    Każdy może uważać sie za speca od alkoholizmu na forum i ten co
                    pije kieliszeczek do kolacji i ten co pije rok cały ...

                    Ja juz ci kiedys napisałem jestem " dozorcą ZOO " więc siła rzeczy
                    to pensjonariusze ZOO słuchaja dozorcy a nie odwrotnie .

                    ale pominąwszy słowna polemikę o " ja " która zawsze pozostanie
                    nierozstrzygnięta bo każdy uważa swoje ..i ok .
                    to nie bardzo wiszę jaki ty ela masz program - chodzic na AA
                    regularnie czy nie - chodzic do Poradni chodzić prywatnie do
                    terapeuty , wygonic meża pijaka czy nie ..
                    Nawet eska przekonała się na sobie , że bez terapii nie da się ...

                    To są konkrety a nie opowiadanie pt jak sie ciesze , że zostałam
                    alkoholiczka


                    deoand
                    • ela_102 Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 10:37
                      Konkrety - żadnego nie podajesz, to raz.
                      Piszesz ogólnie, najczęściej nie na temat,
                      Z punktu widzenia kogoś kto nawet nie był na mityngu AA.
                      I jedynych alkoholików których "zna" czyta w tym miejscu.
                      Żałosne po prostu.
                      To tak jak jakbym napisała, że, znam się lepiej od kierowcy Formuły pierwszej na
                      jeździe autem, bo widziałam jak jeżdżą i przeczytałam jedna na ten temat
                      książkę. Tak jest ta Twoja wiedza o ALKOHOLIZMIE.
                      Wmówiłeś sobie, że ja masz. No cóż taka iluzja. Każdy ma taką iluzję jaką sobie
                      stworzy.

                      stad prostuje beznadziejne bzdury ,
                      które szerzysz ...


                      Mógłbyś przytoczyć choć jedną?
                      Bo o ile ja piszę konkretnie co w twoim podejściu jest CHORE, ty używasz samych
                      ogólników.
                      Ja znam blisko 1000 alkoholików.
                      50% z nich nie wróciło do picia przez ponad 10 lat.
                      30% nie pije ponad 20 lat.
                      10% zapija, ale wraca do AA.
                      10% nie wraca.

                      Jak to się ma do głoszonych przez Ciebie tutaj TEZ?
                      Ty przez 7 lat, piszesz brednie opierając je NIE WIADOMO NA CZYM.
                      Ja przez 7 lat żyje, nie pijąc i uczestniczę w życiu AA.
                      Pomijając zupełnie wcześniejszy fakt ZDIAGNOZOWANIA u mnie Alkoholizmu
                      chronicznego. który tutaj jednak wydaje się kluczowy.
                      Piszę więc o alkoholizmie "przeżytym: a nie wydumanym, tak jak robisz to TY.
                      Przez 2 lata uczestniczyłam w procesie terapii, który uporządkował we mnie
                      sprawy związane z alkoholizmem najbliższych.

                      Naprawdę sądzisz, że w obliczu powyższego możesz wiedzieć WIĘCEJ? i lepiej?
                      Musisz być w takim razie IDIOTĄ.
                      • e4ska Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 12:08
                        Piszesz ogólnie, najczęściej nie na temat,
                        > Z punktu widzenia kogoś kto nawet nie był na mityngu AA.


                        Elu... Deo nie jest alkoholikiem. Ale zna alkoholików doskonale.
                        Czy był na mityngu? Myślę, że jeśli poszedł - to z ciekawości czy obowiązku.

                        Prezentuje spojrzenie "z zewnątrz". Pod jego wypowiedziami mogliby podpisać się
                        mój mąż, tato, mama... i spora część moich znajomych. Alkoholicy są niejako
                        skazani na przebywanie w swoim środowisku. W innych alkoholika za bardzo nie
                        chcą, Elu.

                        Nie bronię stanowiska Deo, ale rozumiem jego postawę.
                        • ela_102 Eska:-) 03.02.10, 12:20
                          Mnie tam chcą wszędzie, przebywam też z kobietami z al-anonu.
                          Nigdzie i przez nikogo nie zostałam odrzucona ze względu na swój alkoholizm. No
                          chyba, że ze względu na swoją trzeźwość ;-)

                          Nie bronię stanowiska Deo, ale rozumiem jego postawę.

                          Ja też.
                          dlatego uważam go za laika.
                    • e4ska Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 11:54
                      Nawet eska przekonała się na sobie , że bez terapii nie da się ...

                      Nie przekrącajmy, Deo :-)

                      Ja uważam, że nie da się bez psychoterapii pokonać uzależnień czynnościowych
                      (siecioholizmu, telefonomanii, erotomanii, uzależnienia od hazardu,
                      eskomanii). Uważam, że ludzie, którzy cierpieli na alkoholizm + reszta
                      przez cały swój piękny wiek męski, te przysłowiowe 30 lat picia - że oni wracają
                      jakby do punktu wyjścia. Do 13, 14 lat... rozwoju osobowości. Na tym się ich
                      rozwój osobowościowy zakończył. Stąd zachowania infantylne, te forumowe
                      dziecinady w stylu "zemsty miłosne".

                      Bardzo poważnie podchodzę do depresji, do rozmaitych zachowań nerwicowych.
                      Przecież ten, kto nawet nie zna zapachu alkoholu, powoli wychodzi z niedobrych
                      stanów. Prześladują go lęki, ma halucynacje, nie jest w stanie prawidłowo
                      odbierać bodźców zewnętrznych.

                      Ja się przekonałam NA SOBIE, że cudownie jest nie pić bez terapii. I nie widzę
                      takiej możliwości, żeby mnie na detoksie instruowano, jaka to ja biedna jestem,
                      jak mnie tu boli, a tam - dolega. Z żadnymi treserami pijaków gadać nie
                      zamierzam, bo jak będę chciała posłuchać kazania, to pójdę do kościoła. W Łodzi
                      świetnych kaznodziei nie brakuje. Są porywający.

                      wolfy, hepiki i cała zgraja... to są ludzie, którzy... hm, powiedzmy,
                      "pozakochiwali się" się w forumowych towarzyszkach. Nie wyszło, ano - szmata w
                      alkowie.

                      Kobieta jest bardziej praktyczna, Deo, i jeśli masz niskie konto, zrujnowane
                      przez wycieczki zagraniczne, to nawet flaszką na sznurku nic nie zdziałasz.

                      Gdzie się podziały te cudne zwyczaje - kiedy sie miało apartament, w
                      apartamencie utrzymankę...

                      Tak dobrze było... i komu to przeszkadzało?
                      :-)))

                      • pierzchnia Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 12:48
                        Tak właśnie kończą się wszelkie dyskusje-każdy pozostaje przy swoim zdaniu.
                        Inną sprawą jest niemoc twórcza, która szuka ujścia, w robieniu burd.

                        Jeżeli ktoś ma do zaproponowania jakieś lepsze uniwersum od AA to niech
                        przedstawi swój projekt na jednym z posiedzeń.
                        To ,co jest dobre dla mnie ,nie musi być dobre dla innych-trochę empatii.Dla nie
                        pijących od lat najlepsze są wolne przestrzenie
                        mentalne bo dla bezdomnego alkoholika takie dywagacje to luksus nie do osiągnięcia.
                        • deoand Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 18:10
                          Jeżeli ktoś ma do zaproponowania jakieś lepsze uniwersum od AA to niech
                          przedstawi swój projekt na jednym z posiedzeń.

                          To akurat słuszne spostrzeżenie tylko za chwile pojawia sie pytanie dlaczego do
                          " słusznej zwycięskiej partii " wstępuje tak mało potencjalnych członków czyli
                          alkoholików ?????

                          To jest ciekawe a jesli juz wstapia to jakos liderzy jak mniemam tej parii
                          czytaj Wspólnoty AA nie ciesza sie zbyt duzym uznaniem i szacunkiem pozostałej
                          społecznosci alko vide forum ??????

                          tez ciekawe ...

                          do eli . ano i zacząlem liczyc i stosując już najgorszy przelicznik wyszło mi
                          5000 to twój tysiac to pryszcz .. na kolana ...
                          ale nie o to chodzi ...

                          Zawsze jak kobieta mowi o alkoholiźmie i o piciu w szczególności to wprowadza
                          mnie w nastrój rozbawienia gdy udowadnia jaka to ona najlepsza z najlepszych ...

                          w dawnych czasach gdy startowałem w tej zabawie kulinarnej jaka jest spozywanie
                          alko to nie raz różne damy usiłowały dowodzic , że one to są prawdziwe potęgi
                          alkoholowe .. i skutek zawsze był taki sam - trzeba było owe damy holowac na
                          miejcse zasłuzonego spoczynku no wypoczynku .... wiec ela nie wymadrzaj sie
                          kto tu laik a kto nie !!!

                          To , że nie zostałem alkoholikiem to ogolnie siła wyższa czyli Pan Bóg a w
                          szczególe alkoholikiem nie zostałem bo menelstwa nie toleruję i potrafie sorry
                          potrafiłem powiedzieć STOP wtedy kiedy trzeba ...

                          i tym sie różnimy wiec faktycznie porozumienia nie bedzie ela

                          Co do konkretów to jeśli juz nie daj Boze zostałes alko to

                          1 - zero alkoholu
                          2 nie wolno siegnac po pierwszy kieliszek pod żadnym pozorem
                          z wyjatkiem eski oczywiście
                          3 spróbować terapii w osrodku uzależnień
                          4 pójsc na miting do zaznaczam dobrej grupy AA ale takiej
                          z tradycjami gdzie bedzie naprawdę kilkanaście osób a nie
                          dwie czy trzy , które po mitingu pójda razem na piwo
                          5 jak juz zacząłeś chodzic na mitingi czy do Poradni to chodź
                          regularnie
                          6 Nie przebywaj tam gdzie pija alkohol
                          7 Pamietaj , ze jak nawet dojdziesz do NIE CHCĘ PIĆ alkoholu
                          to zawsze NIE WOLNO PIC TOBIE alkoholu !!!!!!
                          8 a teraz to zyj jak normalny człowiek i chwal sie swoimi
                          osiagnieciami zawodowymi rodzinnymi itd a nie tym , że jesteś

                          ALKOHOLIKIEM !!!!

                          To akurat nikogo z normalnych ludzi nie interesuje a zyjesz w przeważającej
                          mierze wśród normalnych zwykłych ludzi a nie alkoholików ....

                          Dla normalnych czyli pijących ludzi masz jedną odpowiedź

                          NIE DZIĘKUJĘ - NIE PIJĘ I NIE PALĘ !!!

                          pzdr deoand



                          teraz to nie pije z innych zdrowotnych powodów .


                          • ela_102 Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 19:03
                            To , że nie zostałem alkoholikiem to ogolnie siła wyższa czyli Pan Bóg a w
                            szczególe alkoholikiem nie zostałem bo menelstwa nie toleruję i potrafie sorry
                            potrafiłem powiedzieć STOP wtedy kiedy trzeba ...


                            Deo.
                            Nie o ilość poznanych alkoholików tutaj idzie, bo ja za 10 lat będę znać ich
                            ZNACZNIE więcej pewnikiem, jak i żon które zdobyły się na refleksję nad swoim
                            udziałem w pijaństwie męża, dzięki czemu oni nie piją. Gdy piszesz takie jak
                            powyższe zdanie - Nie mogę uznać, Twojego laictwa po raz kolejny jak i
                            przypuścić, że to nie Bóg ale działania Twojej żony najprawdopodobniej uchroniły
                            Cię przed alkoholizmem. To oczywiście żart, ale na poważnie, nie zna się ani
                            przyczyn alkoholizmu do końca na na 100%, ale powodów dla których ktoś w tę
                            chorobę nie popadł. Choć spekulować można bez końca.

                            5000 tys alkoholików i każdy z nich wrócił do picia?
                            To jest temat sporny przede wszystkim.

                            Konkrety podane przez Ciebie w tym poście i ja zawsze potwierdzę.
                            Więc gdzie te BREDNIE? która ja tutaj piszę?
                            Bo to miało być wyłuszczane.
                            Za trudne ?

                            "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do wszechświata
                            nie jestem pewien" - Albert Einstein
                          • ela_102 p.s 03.02.10, 19:18

                            To jest ciekawe a jesli juz wstapia to jakos liderzy jak mniemam tej parii
                            czytaj Wspólnoty AA nie ciesza sie zbyt duzym uznaniem i szacunkiem pozostałej
                            społecznosci alko vide forum ??????


                            Po pierwsze w AA nie ma żadnych liderów.
                            A na tym forum, kto nie był w AA?
                            Eska, Deo, ś.p.Ariel, pierzchnia? Januludź?
                            Wszyscy pozostali w mniejszym lub większym stopniu uczestniczyli w AA. Szacunek?
                            tutaj? Ty należysz do osób które robią wiele, aby trzeźwiejący alkoholicy go w
                            tym miejscu nie mieli.
                            Ja nie oczekuję go w tym akurat miejscu.
                            Mi w zupełności wystarczy do życia, mój własny do siebie szacunek Deo :-)

                            "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do wszechświata
                            nie jestem pewien" - Albert Einstein
                            • pierzchnia Re: p.s 03.02.10, 19:44
                              Nigdy nie byłem na jakimkolwiek mityngu AA.
                              Mój kontakt pośredni z Tą Wspólnotą ogranicza się do
                              wymiany postów z osobami należącymi do AA.
                              Dzieje się dlatego ponieważ droga, którą wybrałem stawia uzależnienie na
                              poziomie przeszkody, którą należy poznać i przejść.

                              Tzw. żule,menele,lumpy itd. to tacy sami ludzie jak my-tam gdzie istnieją
                              podziały nie ma miłości.
                              www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=698
                          • ela_102 i jeszcze jedno Deo 03.02.10, 19:48
                            Zawsze jak kobieta mowi o alkoholiźmie i o piciu w szczególności to wprowadza
                            mnie w nastrój rozbawienia gdy udowadnia jaka to ona najlepsza z najlepszych ...

                            w dawnych czasach gdy startowałem w tej zabawie kulinarnej jaka jest spozywanie
                            alko to nie raz różne damy usiłowały dowodzic , że one to są prawdziwe potęgi
                            alkoholowe .. i skutek zawsze był taki sam - trzeba było owe damy holowac na
                            miejcse zasłuzonego spoczynku no wypoczynku .... wiec ela nie wymadrzaj sie
                            kto tu laik a kto nie !!!


                            a widzisz kolejny dowód na laicyzm, myślałam nad tym kończą gołąbki na
                            jutrzejszy obiad, dlatego piszę teraz.
                            Nie myl pijackich wygłupów z prawdziwym alkoholizmem kobiecym.
                            Żadna alkoholiczka nie udowadniałaby chłopu, że może wypić więcej od niego. Ona
                            udowadniałaby - jak już - że pije umiarkowanie, trzymałaby fason do końca
                            imprezy oczekując z utęsknieniem momentu kiedy znajdzie się w domu i wtedy
                            dokona dzieła DOCHLANIA się.
                            Jeśli uważasz, że o alkoholizmie świadczy ilość wypijanego alkoholu to też
                            PUDŁO. Gdzie zmiana tolerancji w trakcie rozwoju nałogu?

                            ja przez półtora roku codziennie wypijałam litr wódki i cztery piwa na rozruch.
                            Pływało to we mnie jak woda z czasem. Zero szumku czy oznak nachlania. Dasz
                            wiarę? spróbuj tak popić chłopie(!)

                            nie radzę, to dla bardzo mocnych jednostek jest.
                            • ity Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 10:21
                              ela_102 napisała(do Deoand):
                              > ja przez półtora roku codziennie wypijałam litr wódki i cztery
                              piwa na rozruch.

                              > Pływało to we mnie jak woda z czasem. Zero szumku czy oznak
                              nachlania.
                              Dasz
                              > wiarę? spróbuj tak popić chłopie(!)


                              ój, ój ,ój ,ój...!!!
                              Tu klamiesz do potegi-->nieskonczonej!
                              Albo...? Rzeczywiscie myslisz,ze to "prawda",a to falsz.Bo musi byc
                              falszem.Nie moze byc inaczej!

                              Albo...?Chcesz wziasc Deo pod Wlos...?

                              Pic w zyciu zaczynalem nie raz i nie dwa i nie sto razy.Za kazdym
                              razem po takich dniach(dwoch,trzech) "czystej imprezy
                              alkoholowej"(czyt.alkoholizmu pur,bo szlo tylko o upicie sie),bylem
                              totalnie psychicznie wymeczony,fizycznie wykonczony,wyglodzony i tak
                              dopity,tak przepity,ze dluzej wlewac alkohol w siebie nie
                              moglem,chocbym chcial,a chcialem nie raz.

                              W takim stylu pilem ja i moi "znajomi od kieliszka",tez alkoholicy.
                              Nigdy nie pojme by mozna pic litr alkoholu codziennie,dzien w
                              dzien,i to przez poltora roku.To jest niemozliwe fizycznie jak i
                              praktycznie.
                              To na tyle,zawsze alkoholika,ity.
                              "Dzisiaj nie pije" - spodobalo mi sie to okreslenie:)


                              • e4ska Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 10:40
                                Zero osiem, to jest możliwe.

                                Przy dobrej budowie ciała, w młodym wieku.

                                Ja wypijałam co prawda około setki na co dzień (nie jeździłam na rowerze w tych
                                czasach), ale wiem, że np. zanim mnie ciąg powalił, to kilka dni piłam tak kolo
                                0,5 l na dobę.

                                Znam też doskonale ludzi, którzy świetnie prosperują, rozpoczynając KAŻDY dzień
                                od szklanki wódki. Pisałam tutaj o takim gościu.

                                Wolno mu. Stać go, organizm reaguje pozytywnie. Na imprezach pije więcej, ale
                                nigdy tyle, żeby co zrobił głupiego, żeby kogo obraził, dopiekł komu. Jest
                                bardzo miłym serdecznym człowiekiem... buzia mi się śmieje, kiedy go na
                                horyzoncie zobaczę.

                                No gdyby poczytał nasze forum...
                                :-)))
                              • ela_102 Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 11:09
                                Skoro w coś nie wierzysz, to dla CIEBIE znaczy, że tego Nie ma???
                                Bo dla mnie to znaczy tylko tyle, że NIE WIERZYSZ, nic ponad to.
                                Znam kilkanaście kobiet pijących w ten sposób.
                                Jedną miałam okazję obserwować - to moja Mama.
                                Ja piłam wódkę, ona piwo w makabrycznych wręcz ilościach od 5 rano do 22 - 20
                                butelek np. Gdyby to przeliczyć, wyszłoby pewnie to samo.
                                Mój tata pił znacznie mniej, mniej mu wystarczało, aby osiągnąć podobny, efekt.
                                Stąd ciągle się kłócili, gdy już nie chciał iść po piwo. Mama więc robiła
                                zapasy. To praktyka bardzo wielu kobiet. Pić tak, aby nikt z zewnątrz nie widział.
                                Kobieta pije DUŻO krócej w natomiast "agresywniej" - dlatego że znacznie
                                szybciej od faceta uzależnia się. To widać dopiero przed Tobą Zdzisio, czy jak
                                Ci tam.
                                • ity Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 13:09
                                  ela_102 napisała:
                                  > Znam kilkanaście kobiet pijących w ten sposób.
                                  > Jedną miałam okazję obserwować - to moja Mama.
                                  ...ona piwo w makabrycznych wręcz ilościach od 5 rano do 22 - 20
                                  > butelek



                                  Zakladam,ze WIESZ,co piszesz.Dwadziescia(20!) butelek piwa 0,5
                                  litrowych,to juz samego tylko wypitego plynu 10 litrow
                                  dziennie.Dzennie!
                                  Czy do przelkniecia to wogle mozliwe?

                                  A kac po takim piciu ?
                                  Ja po dwudniowym ostrym piciu(tzn. wieczor i dzien nastepny)
                                  zdychalem do dziesiecu dni(pierwsze trzy to strach bylo wyjsc na
                                  ulice).


                                  Obserwowalas mame i mimo to sama pilas.Mojra.

                                  Pozdrawiam,Zdzisio:)
                                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 13:21
                                    20 piw= 10L moczopednego napoju.
                                    ja po 10 -12 razy 2 dni jestem odwodniony na maksa. sucha skora, sikanie po pol
                                    kieliszka, zmeczenie. no ale to sie robi troche dziwna licytacja- kto moze
                                    wiecej a z drugiej strony kto moze mniej.
                                    ja ciesze sie, ze nie moge duzo, bo predyspozycje psychiczne do nalogu mam
                                    kolosalne, ale cialo mnie hamuje na szczescie w tym nieszczesciu.
                                    no i poczucie winy, po 2 dniach juz nie dam rady go zagluszyc nawet alkoholem.
                                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 13:43
                                      WLasnie, jak juz tutaj, to jeszcze jedna rzecz, niezwykle wazna!

                                      Mniej wazne kto ile pil w ciagu ale co robil. Czy pijac tego przyslowiowego
                                      litra dziennie mozna funkcjonowac? Tzn zakladam, ze ma sie np praece gdzie mozna
                                      pic albo sie jej nie ma.

                                      Ja w takim 2 dniowym ciagu nie nadaje sie do niczego, jedyne co robie to:
                                      leze/probuje spac/ pije/pale/ grzebie w necie.
                                      W necie nawet nie mam sily i ochoty pisac, wtedy glownie czytam albo sie gapie
                                      tepo, to jest tylko na czas wypicia.
                                      To wyglada tak, ze jak sie obudze pijany z rana -8,9 czy 10 rano-to jesli mam w
                                      domu z poprzedniego dnia np 2 piwa wiec je wypijam i ozywiam sie i jest lepiej-
                                      i to ostatnie lepiej tego dnia. potem ide do sklepu po kolejne cztery, wypijam
                                      jedno lub dwa, to mnie zamula i spac na 3 godziny, wstaje powiedzmy o 2 po
                                      poludniu, ani trzezwy ani pijany, czekac na kaca sie nie da, do wieczoru za
                                      daleko by sie juz mozna bylo upic i zasnac na dobre- wiec dopijam te 2 czy 3 co
                                      zostaly i znowu do wyra. pobudka o 6-7 wieczor, wtedy "juz mozna" wiec ide po
                                      kolejny czteropak, jak dobrze pojdzie do 10 wieczorem wypite i mozna spac.
                                      Piekny dzien po prostu.
                                      Ale wiem, ze sa ludzie, ktorzy jakos umieja funkcjonowac, isc na poczte, na
                                      zakupy, obejrzec film, potem isc do pubu. Ja jakis czas temu mialem taki ciag,
                                      ostatnio ich nie miewam ale w stresie zdarza sie raz na miesiac czy dwa, to
                                      wieczorem nie mialem sily isc gdzie? do knajpy 5 minut piechota od domu.
                                      znajomego musialem odwolac.
                                      • ela_102 Adi jeszcze jedno... 04.02.10, 15:02
                                        Pamiętam jeszcze swoje osobiste szoki, jak np. jechałam do rodziców na Święta,
                                        raczej starłam się ich unikać bo zwyczajnie wstydziłam się ich i ich stylu
                                        życia, potem mnie to "wciągło". Jednego dnia WYPILIŚMY wspólnie i ja w efekcie
                                        tego spożywania "umierałam" cały następny dzień. Oni "dawali" dalej i robili
                                        wszystko co trzeba było zrobić, nawet z moich obowiązków. Wtedy właśnie miałam
                                        okazję policzyć DOKŁADNIE ilość wypitych przez Mamę piw. Oburzałam się,
                                        dokuczałam jej, ona zawsze, że przesadzam z uśmiechem na twarzy.
                                        Wtedy nabierałam pewności, że ja ALKOHOLICZKĄ nie będę, bo NIGDY nie będę zdolna
                                        pić tak jak ONI.
                                        ups...
                                    • ela_102 Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 14:32
                                      Adi oczywiście, że nie o to chodzi aby się prześcigać.
                                      I Twoje obecne picie nie jest mi obce, jako pewien w piciu ETAP.
                                      Moja Mama też piła tak w końcówce przecież, a nie od razu.
                                      Dlatego mówimy o uzależnieniu jako PROCESIE doprowadzającym do zgonu.
                                      Mnie takie wlewanie wódy w siebie, stale i na tym samym poziomie upewniało w
                                      myśleniu, że widać stałam się MISTRZYNIĄ w łykaniu a nie alkoholiczką. Wszystkie
                                      bowiem czynności dnia codziennego wykonywałam dość spokojnie i na czas. Uważałam
                                      że znalazłam świetny środek na przetrwanie.
                                      Moja Mama nie pije też 7 lat.
                                      Ma obecnie 73 lata.
                                      To co jest ważne. Gdy piłam nie liczyła tego w tak dosłowny jak teraz sposób. Na
                                      pewno nie zastanawiałam się nad tym ile piję (to było znacznie wcześniej)lecz
                                      nad tym jak tego nie dostrzec jako coś NIENORMALNEGO i przed innymi ukryć.
                                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: i jeszcze jedno Deo 05.02.10, 00:20
                                        wlasnie widzisz, etap.
                                        u mnie ten etap trwa juz jakies 10 lat i nic.
                                        jak kojarze, pierwszy klina i picie z rana to bylo jakos na studiach, razem z
                                        kolegami, nie ze sam w domu, piwo z rana, wtedy nawet jakos weszlo, ale faktem
                                        bylo 1-2 z rana potem 1-2 w poludnie. Potem lata kiedy zaczelo mi sie to zdarzac
                                        czesciej, na zasadzie, kiedy mialem pewne przyzwolenie, weekend, wakacje itp.
                                        Ale im dalej w las tym bylo gorzej, mniejsza odpornosc, wieksze opory, rzyganie
                                        na widok.
                                        Reasumujac jakies 10 lat temu wypilem pierwszego klina i od tej pory dlugosc
                                        mojego ciagu najdluzszego nie zwiekszyla sie, raczej owdwrotnie, jeszcze 5 lat
                                        temu norma bylo piatek wieczor, cala sobota, cala niedziela i w poniedzialek
                                        mniej lub bardziej spokojnie do pracy, a od kiedy wrocilem do picia w 2007 w
                                        lipcu, 3 dni to sie zdarza od wielkiego swieta (a raczej wielkiej depresji) i po
                                        3 dniach do pracy nie dam rady pojsc.
                                        Dziwne, bo moja odpornosc psychiczna jest odwrotna, w sensie uzaleznienie
                                        psychiczne wzrasta a fizyczne wlasciwie zniknelo.
                                        5 lat temu pilem powiedzmy 4 albo 5 dni pod rzad- w sensie wieczorem po 4-6 piw,
                                        i potem latwo przestawalem na tydzien czy dwa, po powrocie do picia moge pic
                                        wieczorami nawet po 2 tygodnie i organizm sie przyzwyczaja i czuje normalnie,
                                        ale tylko pojawi sie nawet krotki ciag i po ptakach, zdycham.
                                        To mnie dziwi. Alkoholik, ktory musi byc codziennie trzezwy. Codziennie
                                        wieczorem musi wypic, ale musi wytrzezwiec i byc trzezwy caly dzien. To jakby
                                        lekko wbrew alkoholizmowi, bo niby powinienem wpadac w coraz dluzsze ciagi.
                                        Wpadam, ale w ciagi wieczorne, a te "calodniowe" coraz krotsze.

                                        p.s. byc moze ma tu do rzeczy to, ze jak pije tylko wieczorami to zarazem dobrze
                                        sie odzywiam i czuje sie dobrze psychicznie, tzn nie czuje sie dobrze ze pije,
                                        ale czuje sie normalnie, z lekkimi sygnalami z sumienia. Natomiast ciag konczy
                                        sie zawsze tak samo- 2-3 dni i smierc, depresja, upadek.




                                        • ela_102 Adi :-) 05.02.10, 11:40
                                          u mnie ten etap trwa juz jakies 10 lat i nic.

                                          Ogromne znaczenie maja tutaj dwie rzeczy.
                                          Płeć i świadomość.
                                          Pisałam już wcześniej gdzieś, że kobieta UZALEŻNIA się ZNACZNIE szybciej i jest
                                          to FAKT.
                                          Poza tym ja kiedy piłam nie posiadałam Kompletnie żadnej wiedzy na temat
                                          alkoholizmu. No chyba, że alkoholik to żul pijący denaturat z marską wątroba.
                                          Dlatego trudno było mi też własnych rodziców zakwalifikować w ten sposób.
                                          Dyrektorski dom, Mama nauczycielka pedagog, niania, brydż, prominenci...sam
                                          rozumiesz ;-)

                                          Ty wiesz na temat choroby BARDZO dużo.
                                          Wikłasz wiedzę w swoją iluzję i niezły pasztet z tego powstaje.
                                  • aaugustw Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 13:47
                                    ity napisał:
                                    > Obserwowalas mame i mimo to sama pilas.Mojra.
                                    ______________________________________________.
                                    Nigdy nie zrozumiesz czlowieka dotknietego choroba alko...
                                    A...
                                    • ity Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 14:33
                                      ela_102 napisala(we wczesniejszym poscie):
                                      Abstynentką byłam od urodzenia do 19 roku życia.
                                      Od 19 - 33 byłam osobą pijącą towarzysko.
                                      Od 34 - 40 Byłam czynną alkoholiczką (fazy od ostrzegawczej do
                                      chronicznej)
                                      od 40 - 47 jestem niepijącą alkoholiczką.




                                      > ity napisał(do eal_102):
                                      > > Obserwowalas mame i mimo to sama pilas.Mojra.



                                      aaugustw napisał:
                                      > Nigdy nie zrozumiesz czlowieka dotknietego choroba alko...

                                      Z wpisow dedukuje,ze Ela_102 miala mozliwosc "obserwowania" swojej
                                      mamy przez 33 lata.

                                      Moi rodzice wogole nie pili alkoholu,dlatego tez nie mialem tej
                                      mozliwosci co Ela,doswiadczyc,wrecz namacalnie,do czego moze
                                      doprowadzic sie czlowiek przez,poczatkowo samo tylko towarzysko-
                                      kumpelskie,naduzywanie alkoholu.

                                      PS.
                                      A propo`s,ciekawe jak Ela_102 oddzielila okres swojego picia
                                      towarzyskiego,lata 19-33,od okresu picia juz nalogowego,lata 34-40 ?
                                      • ela_102 Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 14:39
                                        Zdzisio to bardzo proste i dziwię się, że można tego nie wiedzieć, gdy stara się
                                        zabierać głos w sprawach uzależnień jako OSOBA UZALEŻNIONA.
                                        Bo za taka si chyba uważasz tak?
                                        Alkoholizm liczę od dnia pierwszego w życiu KLINA.
                                        Czym jest klin tez wyjaśnić?
                                        • ity Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 15:38
                                          Mogla bys pisac bardziej merytoryczno-opisowo-wyjasniajaco z checia
                                          dojscia do jakis konkluzji,bez tych osobistych przy/docinek?
                                          Patrz texty Addiego.
                                          To prosba.

                                          ela_102 napisała:
                                          > Alkoholizm liczę od dnia pierwszego w życiu KLINA.

                                          Kazdy niech sobie liczy jak chce,ale sadze,ze zle liczysz.
                                          "Klin" po np. uroczystosci weselnej to chyba jeszcze nie alkoholizm ?

                                          Alkoholizm,w/g mnie,zaczyna sie powoli,w sumie trudo uchwycic ten
                                          moment.Nikt nie wie gdzie i kiedy jest jego poczatek.

                                          Sadze,ze ten "moment" zaczyna sie z chwila pojawiania sie silnej
                                          potrzeby "upicia sie".Uczucie takie jest zwyklemu "pijakowi" obce.

                                          Dlugosc i ilosc picia dla osob dotknietych alkoholizmem nie wiem
                                          czym jest uwarunkowana.Jednemu wystarczy jeden wieczor,drugi pije
                                          dwa dni i czuje sie "dopity" i wiecej nie chce,ma dosc na tygodnie,
                                          miesiace.Ale sa alkoholicy,ktorzy potrzebuja dluzej,czesciej,
                                          wiecej...i pija,bo musza,jak sama piszesz,latami.
                                          I to i tamto tragedia.
                                          • ela_102 Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 15:54
                                            Kazdy niech sobie liczy jak chce,ale sadze,ze zle liczysz.

                                            Zobacz, to nie złośliwość lecz opadanie rąk.
                                            Czy widzisz, że w zacytowanym przeze mnie zdaniu zawierają się dwie skrajne
                                            przeczące sobie treści?
                                            Niech każdy liczy sobie jak chce- dziękuje za pozwolenie, ale ja właśnie
                                            liczę od klina, bo wynika to z faktów jakie poznałam na temat choroby własnej.
                                            Ty sobie licz jak chcesz...

                                            ale sądzę, że źle liczysz - to zaprzecza pierwszej części zdania, bo co
                                            to znaczy, źle, w sytuacji - niech każdy liczy jak chce.
                                            Mnie takie jak Twoje odkrycia już nie interesują.
                                            Ja nie głowie się nad uzależnieniem innych osób, lecz własnym.
                                            Dzięki temu nie piję trwale.
                                          • ela_102 Zdzisio 04.02.10, 16:15
                                            Mogla bys pisac bardziej merytoryczno-opisowo-wyjasniajaco z checia
                                            dojscia do jakis konkluzji,bez tych osobistych przy/docinek?
                                            Patrz texty Addiego.
                                            To prosba.


                                            Musisz wiedzieć, że NIGDY nie traktuję POWAŻNIE w dyskusji kogoś, kto w
                                            pierwszym wpisie do mnie ZARZUCA mi kłamstwo lub manipulację odnosząc się do
                                            opisywanych FAKTÓW z mojego życia.
                                            Mogłoby to ulec zmianie, gdyby zreflektował się i np. przeprosił.
                                            Na pewno nie zmieni się samo z siebie.
                                  • ela_102 Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 14:23
                                    Toż piszę nie raz, że ja ALKOHOLICZKA jestem, a nie cienki Zdzisio, czy Deo. O
                                    powielaniu wzorców rodzinnych słyszał?

                                    Obserwowalas mame i mimo to sama pilas.Mojra.

                                    błąd, zdecydowanie nie POMIMO, ale DLATEGO :-)
                              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 11:43
                                Tez nie to wlasnie zastanawialo, jak to jest, ze ktos pije codziennie np rok a
                                nawet miesiac, ja po 2-3 dniach wrak kompletny, wydaje mi sie serio, ze umre. No
                                ale to musza byc roznice w organizmie, u niektorych pewnie lata praktyki, choc u
                                mnie z uplywem lat zadnej "poprawy odpornosci" na alkohol nie nabylem. Tzn.
                                oczywiscie zmiana tolerancji, pijac codziennie wieczorem np 7 dni 7 mego dnia
                                mialem tolerancje wieksza, potem jesli jakis czas nie pilem znowu spadalo.
                                Ale jesli chodzi o ciagi- 2 gora 3 dni i wrak. W tym liczac pierwszy dzien jako
                                wieczor, drugi to juz masakra, od rana picie tylko na to, by do konca nie
                                wytrzezwiec i jakos podsypiac, wieczorem oszolomienie sie by zasnac na noc, brak
                                apetytu, a na kolejny dzien- bezsennosc przerywana chwilowymi koszmarami, zero
                                sil na przewrocenie sie na drugi bok nawet czasem, uczucie, ze mnie wszystko
                                swedzi, nawet dziasla, odwodnienie totalne, brak apetytu, zacisniety zoladek,
                                depresja, myslenie negatywne, no i brak checi picia, wrecz poczucie, ze nawet
                                jakby stalo obok to nie dam rady wypic, zgaga piecze, na samy mysl o smaku
                                alkoholu chce sie rzygac.

                                A pomyslec, ze sa ludzie, ktorzy w tej sytuacji wstaja, pija szklanke wodki i np
                                wsiadaja w samochod albo ida na budowe i tak przez lata! Ktos mi kiedys o
                                woronowicza powiedzial, ze to kwestia przelamania bariery i ti przychodzi z
                                czasem, ze na poczatku po 2 dniach sie zdycha a potem juz sie pije, ale u mnie
                                jakos to nie nastapilo, za slaby organizm i za duza hipochondria chyba- na
                                szczescie.
                                To dziwne, ze gdy pije wieczorami i tylko wieczorami, moge wypic nawet 6 piw
                                codziennie i organizm sie przyzwyczaja po 3 dniach i nie ma juz ani kaca, apetyt
                                normalny, jakby alkohol wchodzil w krwiobieg, ale jest inaczej, bo poziom
                                alkoholu ciagle przeciez skacze, od pewnie ze 2 promili wieczorem spada do zera
                                ok rana i tak do wieczora, jak znam historie alkoholikow wielu to wielu mialo
                                wrecz stala dawke, norme, caly dzien np musialo byc minimum promil we krwi a
                                czasem upicie sie, jak mowie, nie wiem jak tak da sie, ale przeciez skoro tak
                                ludzie pija to tak musi byc, nie zmyslaja.
                                (a juz jak przeczytalem ze pewien gosc pil latami 2 litry wodki dziennie i nie
                                pil wody, brrr).
                              • yuraathor Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 11:45
                                > Tu klamiesz do potegi-->nieskonczonej!
                                oj ity czy jak tam sie nazywasz, swoją miarkę przykładasz i zaraz FAŁSZ krzyczysz
                                ja wierzę, co prawda najdłuższe ciągi miałem miesięczne ale
                                dolitraspirytusu litra spirytusu z niemieckiego statku wolnocłowego na
                                dobe dochodziłem.
                                a innym razem jak się zawziąłem że będzie inaczej to 500 (pięćset)
                                browarów na miesiąc przez nerki przepuszczałem, ćwierć tony , dajesz wiarę??.
                                no niestety nie mam na to kwitów
                                • ela_102 Re: i jeszcze jedno Deo 04.02.10, 12:11
                                  Mam przyjaciela o wzroście ponad dwa metry. Do dziś mówi, że z nikim tak fajnie
                                  się nie piło jak ze mną. Mało kto przy nim zostawał w końcówce imprezy, choć
                                  była jeszcze jedna Beatka. Chłopy posnęły, a my taksówką na disco. On też mówi,
                                  że zdaje sobie doskonale sprawę, że gdyby przestał pracować (tak jak ja przed
                                  ciągiem) popłynąłby w zbliżony do mnie sposób. Dla mnie moje zdolności pijackie
                                  biorą się ze zdrowia - moje dwie ciotki 1913 i 1915 rocznik, żyją i mają się
                                  świetnie jak na ten wiek. Ja pewnie sobie przez pijaństwo trochę ODJĘŁAM z
                                  kalendarza, ale ważne, że przestałam.

                                  dlatego mnie śmieszy jak Deo pisze o "wybrykach" panienek za stołem biesiadnym.
                                  Alkoholiczki kryją się ze swoim pijaństwem (powiedz komukolwiek, oprócz
                                  sąsiadów, że moja mam piła), a potem kryją się ze swoim niepiciem w większości
                                  przypadków. Było, minęło i już. Żyją.
                                  Dla kobiety większy wstyd pić niż dla chłopa.
                                  Rozumiem, że można nie chcieć o tym mówić.
                                • ity Yura:niestety nie mam na to kwitów 04.02.10, 14:04
                                  Za to dzisiaj masz "kwity" na trzezwosc."Twoje" AA i Ty sam jestes
                                  takim "kwitem" trzezwosci godnym nasladowania.To dobre "kwity" do
                                  pokazania innym.Szczegolnie Rodzina i Wnuczek sa szczesliwe,ze maja
                                  taki "KWIT".I to jest najwazniejsze.




                                  • pierzchnia Re:Kwity na walenie kity. 04.02.10, 15:13
                                    Ja wypiłem cały ocean i kobiet miałem wtedy krocie, a wszystkie były brzydkie
                                    jak noc.
                                    • ela_102 Re:Kwity na walenie kity. 04.02.10, 15:24
                                      Pierzchnia :-)
                                      Ja tam od chłopów, zwłaszcza brzydkich uciekałam :-))))))))
                                      • pierzchnia Re:Kwity na walenie kity. 04.02.10, 15:28
                                        Może były brzydkie, ale robiły to koncertowo.
                                        • ela_102 Re:Kwity na walenie kity. 04.02.10, 15:36
                                          nawet gdyby ONI robili cokolwiek koncertowo, ja bym tego nie poczuła ;-) tak
                                          samo zresztą, jak smaku, czy węchu...
                                          To wszystko wróciło później.
                                          Mało wiarygodne jest Twoje pisanie czytając je przez OCEAN alkoholu.
                                          • pierzchnia Re:Kwity na walenie kity. 04.02.10, 15:48
                                            "nawet gdyby ONI robili cokolwiek koncertowo, ja bym tego nie poczuła ;-) tak
                                            samo zresztą, jak smaku, czy węchu... "

                                            Trudno cokolwiek czuć gdy jest się nieprzytomnym.
                                            • ela_102 Re:Kwity na walenie kity. 04.02.10, 15:57
                                              Trudno cokolwiek czuć gdy jest się nieprzytomnym.

                                              Tobie jednak na sztuczka się "ponoć" udawała ;-)
                                              • ela_102 p.s 04.02.10, 15:58
                                                Chyba, że piszesz o koncertowym pozbawianiu Cię forsy ;-)
                                              • pierzchnia Re:Kwity na walenie kity. 04.02.10, 16:08
                                                No właśnie, że się nie udała bo muszę płacić alimenta.
                                                • ela_102 Re:Kwity na walenie kity. 04.02.10, 16:45
                                                  Mam nadzieję, że chociaż dziecko ładne ;-)
                                                  • pierzchnia Re:Kwity na walenie kity. 04.02.10, 16:57
                                                    Podobne do taty:
                                                    ludzie.gazeta.pl/pierzchnia/0,0.html
                                    • daleh Re:Kwity na walenie kity. 04.02.10, 18:25
                                      pierzchnia napisał:

                                      > Ja wypiłem cały ocean i kobiet miałem wtedy krocie, a wszystkie były brzydkie
                                      > jak noc.
                          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 19:48
                            Deo zastanawia mnie od lat swoim pobytem tutaj.
                            Z jednej strony bowiem- nie ukrywa nawet swego niewielkiego szacunku dla
                            alkoholikow i uczucia wyzszosci wobec nich. Zarazem skoro tak, po co tutaj jest
                            i po co pisze? Jesli ja nie lubie szalikowcow legii to nie wchodze na fora
                            sportowe przez 5 lat piszac, ze szalikowcy sa zli. WIec albo Deo ma obsesje
                            maksymalna albo w istocie lubi alkoholikow, ale wypiera to ze swiadomosci, nie
                            wiem czemu.

                            alkoholikowi nie wolno pic- alkoholik nie chce pic, jedno nie wyklucza drugiego,
                            nie wolno to fakt zewnetrzny, nie chce to uczucie subiektywne, jako np osoba z
                            chorym zoladkiem moge miec zabronione jedzenie papryki chili, ale moze ja wcale
                            jej nie chce jesc.
                            wiec to jest chyba tylko proba deo dokopania- a tam nie chcesz, nie wolno ci i
                            tyle, bo nie wolno sugeruje- zakaz, zakazany owoc, pozadany, cierpienie ze nie
                            mozna po niego chwycic.
                            ja wiem ze swojego doswiadczenia, ze mozna nie chciec pic, bo moja 2 letnia
                            abstynencja zakonczyla sie nie z powodu checi napicia sie, a z tego, ze mialem
                            obsesje ze mi wlasnie nie wolno, ze kto mi tu zabroni itp, dziecinne nieco ale
                            to byl powod, chora ambicja, ale w zadnym stopniu smak ani efekt dzialania.
                            nie chcialem i wkurzalem sie ze ktos mi mowi, ze nie wolno. a dzis wolalbym nie
                            chciec, a jak ktos mowi nei wolno to niech se mowi.
                            • pierzchnia Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 20:35
                              "bo moja 2 letnia
                              abstynencja zakonczyla sie nie z powodu checi napicia sie, a z tego, ze mialem
                              obsesje ze mi wlasnie nie wolno, ze kto mi tu zabroni itp, dziecinne nieco ale
                              to byl powod, chora ambicja, ale w zadnym stopniu smak ani efekt dzialania."

                              Kiedy pisałem o tzw. Przejściu to niektórzy pukali się, w czoło-przykład Beki
                              jest najlepszym dowodem na to, że miałem rację.
                              Gdy ktoś uważa się za kalekę, bo nie może się napić, to sam stwarza potwora,
                              który go kiedyś dopadnie.
                              Mój znajomy pije, w sposób kontrolowany i ma całkiem niezłe efekty, ale ma
                              okresy gdy dopada go deprecha bo tak naprawdę wciąż łaknie alkoholu-wtedy
                              śpiewam jemu moją piosenkę:
                              Nie słuchałeś pierzchni to teraz słuchaj psiej skóry.

                              • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 20:41
                                pierzchnia...
                                Gdy ktoś uważa się za kalekę, bo nie może się napić, to sam stwarza potwora,
                                który go kiedyś dopadnie.
                          • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 03.02.10, 20:28
                            deo...
                            To jest ciekawe a jesli juz wstapia to jakos liderzy jak mniemam tej parii
                            czytaj Wspólnoty AA nie ciesza sie zbyt duzym uznaniem i szacunkiem pozostałej
                            społecznosci alko vide forum ??????
                            • deoand Re: Sprawdzian przebudzenia 04.02.10, 21:15
                              Do eli

                              Aż dziw bierze , że snujesz takie menelskie opowieści - pojawiaja sie u mnie dwa
                              uczucia - jedno obrzydzenie bo kobieta pijana i do tego nie zdajaca sobie sprawy
                              ze swego stanu tylko takowe budzi - drugie politowania czy współczucia : matka
                              pijaczka -ojciec pijak i córka tez musi byc pijaczką ... brr..

                              To jest naprawde tragiczne w tym kraju

                              Rodzi sie także inna refleksja ogólna - każdy musi znależć swoje miejsce i swoja
                              grupe w życiu ....

                              Nigdy ela nie znajdziesz miejsca wśród normalnych ludzi bo wtedy gdy menelsko
                              piłas sama sie eliminowałas i dystansowałas od zwykłych ludzi a jak akurat
                              przestałas pić to twoje zadufanie oraz powtarzanie ja alkoholiczka tez ciebie
                              eliminuje z normalnego towarzystwa ...

                              Natomiast mogłas woeśc prym wśród meneli gdy piłas a teraz wśród jakis Aowców
                              ala august ...

                              Kazdy musi znaleźć swoje miejsce w życiu !!!
                              • aaugustw Re: Sprawdzian przebudzenia 04.02.10, 21:35
                                deoand napisał:
                                > ... Kazdy musi znaleźć swoje miejsce w życiu !!!
                                ________________.
                                Gratuluje deo...! ;-))))
                                A...
                              • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 00:32
                                deo...
                                Natomiast mogłas woeśc prym wśród meneli gdy piłas a teraz wśród jakis Aowców
                                ala august ...


                                Kazdy musi znaleźć swoje miejsce w życiu !!!
                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 01:38
                                  Nie rozmawiaj z Deo.
                                  On tylko czycha na takie okazje. zeby alkoholikowi puknac kopa w dupe.
                                  Swego czasu, jak Deo tylko mnie ponizal, gotowili byli mu lizac jajka i august i
                                  ela i jaras i eska, ja jedyny sie od razu poznalem, oni tez w koncu zrozumieli,
                                  ze to my jestesmy po jednej stronie barykady, a nie swiatobliwy deo, on jest po
                                  po drugiej, tej gdzie alkoholik musi walczyc ze "spolecznymi wrogami", czytaj
                                  ludzmi ktorzy dowartosciowuja sie, ze alkoholik jest gorszy. Tacy ludzie z
                                  reguly nic specjalnego sami nie prezentuja, ich moc to pocieszac sie slaboscia
                                  innych, nawet potencjalna.
                                  Cieszy mnie, ze po 3 latach to zauwazono. Martwi mnie to, ze po 3 latach to
                                  zauwazono.
                                  • e4ska Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 08:55
                                    Swego czasu, jak Deo tylko mnie ponizal, gotowili byli mu lizac jajka i august
                                    > i
                                    > ela i jaras i eska,


                                    Coś się chyba uczuliłam na wulgaryzmy ostatnio... i ta ekspresja mi nie pasuje -
                                    zwłaszcza w wydaniu Addiego.

                                    Nie schodź to TEGO poziomu, Addi. Bo się całkiem od ciebie odkocham ;-)))

                                    Chcę nadmienić, że byłam i jestem przeciw ocenie, jaką Deo wyraża w odniesieniu
                                    do twojej osoby. Nigdy go nie popierałam w obrażaniu Addiego. Tobie zaczyna
                                    mieszać się widzenie tej maleńkiej forumowej rzeczywistości - widzisz okopy i
                                    szańce. Zaczynasz głupio mieszać się w osobiste animozje "bywalców", nie
                                    przyjmujesz oczywistych faktów. Nie podoba mi się taka postawa.

                                    Przeczytałam teraz to, co napisaliście o swoich pijackich obyczajach i ze
                                    smutkiem stwierdzam, że... lecisz w dół, Addi. Że doszedłeś do etapu, kiedy się
                                    MUSI pić???

                                    Wypowiedzi Deo są ciekawe z różnych względów. Jest "ludziem", który
                                    "dowartosciowuja sie, ze alkoholik jest gorszy. Tacy ludzie z
                                    > reguly nic specjalnego sami nie prezentuja, ich moc to pocieszac sie slaboscia
                                    > innych, nawet potencjalna
                                    ".

                                    Najbliższym mentalnie dla Deo jest śląski piwosz hepik.
                                    (Wysyłanie piwoszy śląskich na terapie daje dziwaczne efekty). to jakby Robinson
                                    i Piętaszek. Kiedyś Piętaszek wyśledził, skąd Robinson nadaje - ale było minęło.

                                    Chcesz się spodobać Deo, Addi? - musisz zostać Piętaszkiem. Czyli morowym
                                    śląskim moderatorem, którego baba za łeb wzięła, obuła w kapcie, kupiła
                                    tornister - i na terapię marsz!

                                    Solidarność kapciowych, Addi, to piękna rzecz. Nie masz baby, to nie rozumiesz.

                                    Dlatego: Jaras sie napije, Ela sie napije, August się napije... wszyscy się
                                    napiją, tylko hepik wieczny abstynent.

                                    Urojenia i chore ambicje.
                                    • wolfigen Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 10:28
                                      najlepszym sposobem opowiedzenia o
                                      swoim "przebudzeniu"............jest pisanie o sobie.
                                      w mikro skali
                                      albo i minimickro scali///////////
                                      i pozostawienie innym czytelnikom, swobody myślenia co o tym
                                      sądzą, czy w to wierzą, czy sobie lekcewazą/
                                      itd etc

                                      wszelkie próby doktrynalnego zdefiniowana -ja jestem git , rezta
                                      nie.
                                      trąca kłamstwem////////////i kłamstwem w 99 % są.
                                      o to tu się rozbiega od kilku lat.
                                      o kłamstwa zdefiniowane doktrynialnie
                                      i niekłamstwa

                                      reszta to netowy bluff - czyli folklor tutejszy

                                      żal mi Was
                                      • deoand Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 11:50
                                        Eska wiadomo beka skoro pije to musi sie staczac - przeciez
                                        powiedziałem kazdemu na początku i tobie też , że deo sie nie myli
                                        jesli chodzi o alko swiat ... cbdo

                                        beka za młody jesteś w stosunku do mnie zbym musiał sie
                                        dowartosciowywać twoimi niepowodzeniami czy twoim alkoholizmem ...

                                        ja najwyżej mógłbym dyskutowac z twoim ojcem dlaczego nie lał ciebie
                                        pasem gdy była jeszcze taka możliwośc ... teraz to juz zycie da ci
                                        w .... żeby nie ranic uszu eski .

                                        Dowartosciowywać to ja sie mogę - jak kazdy normalny człowiek -
                                        politykami , którzy co prawda zaszli daleko dalej niz ja i maja
                                        daleko więcej niz ja ale
                                        JA jestem UCZCIWY a oni napewno NIE wg mnie !!!!

                                        To klasyczne tylko co mi to daje ..nic !!!
                                        Cytat daleh
                                        A każdy komu udało się wypłynąć na powierzchnie musi nauczyć
                                        się z tym żyć, ponieważ inaczej nie ma szans powrotu
                                        do normalnego życia

                                        i to akurat uważam za bardzo istotne .. przeciez przestajac pic
                                        zaczynasz żyć w nowym swiecie i rzeczywiście musisz na nowo uczyc
                                        sie jego zasad i reguł ...
                                        Nauczysz sie ok ... nie to trudno pewno wrócisz do starego swiata ..
                                        ale czy w nowym świecie warto pokazywac że jestes z innego swiata
                                        tzn . słynne Jola , Basia , Kasia Janek Franek - Jestem
                                        alkoholiczką - i co to da - chyba od razu stawia ciebie na
                                        marginesie albo blisko niego ????
                                        może nie ....

                                        Natomiast problemem jest oczywiscie to , że " zwiedzanie tego
                                        swiata , który dla alko jest szambem dla normalnego świata jest
                                        czasem fascynujacą zabawą w której alko musi odmówić wziecia
                                        udziału ..

                                        pzdr deoand
                                        • wolfigen Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 12:30
                                          ścierwo,ścierwem, śćierwo upadla.
                                          kiedys tez naiwnie sądziłem, ,że argumenty maja siłę argumentu.
                                          i sa trafiającedla wszystkich niemal.
                                          ale .................dupa
                                          środowisko netowe, to śrpodowisko w 80% składające się z
                                          czubków.
                                          gadac do czubków to jak gadać do żab na wiosnę.
                                          amen.
                                        • wolfigen Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 12:33
                                          o czym Ty Deo gadasz?
                                          o sprawach tak oczywistych, ze mało kto słuchac je lubi?
                                          gadasz o nich od lat kilku . po co?
                                          pijak to ścierwo...........i sam tylko może ten satn zmienic.
                                          al nic nie zmieni jego przeszłości. pod żadną
                                          postacią "choroby" , sie tego nie da ukryć.
                                          ścierwo to ścierwo...............i tyle.
                                          a kobieta ścierwo, to podwójne ścierwo.
                                          • ela_102 No to... 05.02.10, 12:44
                                            Deo ma dyskutanta na swoim poziomie :-)
                                            I właściwe zaangażowanego w swoją chorobę MENELA.

                                            Pogadaj ta se ze sobą o swoim życia pojmowaniu, przynajmniej w ten sposób
                                            doświadczę onego menelstwa ;-)
                                          • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 14:15
                                            wolfigen napisał:

                                            > o czym Ty Deo gadasz?
                                            > o sprawach tak oczywistych, ze mało kto słuchac je lubi?
                                            > gadasz o nich od lat kilku . po co?
                                            > pijak to ścierwo...........i sam tylko może ten satn zmienic.
                                            > al nic nie zmieni jego przeszłości. pod żadną
                                            > postacią "choroby" , sie tego nie da ukryć.
                                            > ścierwo to ścierwo...............i tyle.
                                            > a kobieta ścierwo, to podwójne ścierwo.
                                        • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 14:03
                                          deo...
                                          i to akurat uważam za bardzo istotne .. przeciez przestajac pic
                                          zaczynasz żyć w nowym swiecie i rzeczywiście musisz na nowo uczyc
                                          sie jego zasad i reguł ...
                                          Nauczysz sie ok ... nie to trudno pewno wrócisz do starego swiata ..
                                          ale czy w nowym świecie warto pokazywac że jestes z innego swiata
                                          tzn . słynne Jola , Basia , Kasia Janek Franek - Jestem
                                          alkoholiczką - i co to da - chyba od razu stawia ciebie na
                                          marginesie albo blisko niego ????

                                          może nie ....
                                          • deoand Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 14:39
                                            Cytuje daleh
                                            Dlatego dziś trzeba żyć tak, aby każdy dzień utwierdzal nas
                                            w przekonaniu, ze odnaleźliśmy właściwą drogę, swoja drogę...

                                            Oczywiście zgoda bez sprzeciwu ale niestety do tej strefy
                                            dichowej w alkoholiźmie dołacza się fizycznośc uzależnienia czyli
                                            nagle wystepuje głod alkoholu i nawet po 5 -10 20 latach abstynencji
                                            alko siega po kieliszek ...

                                            i jest to alko swiadomy - aowiec szkolony i terapeutyzowany i sam
                                            terapeutyzujacy - słowem ekspert w alkoholixmie .. a tu figa ...
                                            pije ...

                                            Tak niestety tez bywa -takie są pułapki alkoholizmu - oby na nie
                                            nie trafiać


                                            Podkreślanie jakim to bylem kawal ch..a, a jakim to dziś
                                            stałem sie wspaniałym człowiekiem, nie znajdzie zrozumienia
                                            poza mityngiem AA...

                                            Dokładnie tak - ale do tego trzeba trochę poczucia realizmu i
                                            dlatego tak mnie dziwi postawa naszej koleżanki forumowej , która z
                                            uporem godnym okowów świętej Trójcy odrzuca wszystko co realnym
                                            swiatem jest - nie alko swiatem a zwykłym swiatem , w którym
                                            alkoholik to rzeczywiście co najmniej jakiś kosmita .
                                            • ela_102 Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 14:51
                                              Moja Mama, przepracowała w szkolnictwie 35 lat.
                                              Odeszła na wypracowaną emeryturę. Do dziś cieszy się sympatią i szacunkiem
                                              swoich uczniów. Powiedz, do jakiego ona świata nie dorosła?
                                              Czego ma się uczyć na nowo?

                                              Chodzi o to, że alkoholizm przedstawiany przez Ciebie miał rację bytu 70 lat
                                              temu nie teraz. Są różne przedziały wiekowe osób które się uzależniają.
                                              Zwłaszcza tyczy to kobiet. Ty nie dopuszczasz czegoś co jest faktem i to jest
                                              chore. Oczywiście, że istnieją i takie przypadki jak w 1935 roku ale istnieją i
                                              inne.
                                              Ty ich nie dopuszczasz i to nie jest normalne.
                                            • ela_102 p.s 05.02.10, 15:05
                                              - ale do tego trzeba trochę poczucia realizmu i
                                              dlatego tak mnie dziwi postawa naszej koleżanki forumowej , która z
                                              uporem godnym okowów świętej Trójcy odrzuca wszystko co realnym
                                              swiatem jest


                                              jeżeli już coś robię, to najlepiej jak potrafię.
                                              Nie robiłabym tego gdyby właśnie nie Twoje zupełnie oddalone od REALIZMU wpisy
                                              na temat choroby.
                                            • aaugustw Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 16:30
                                              deoand napisał:

                                              > Cytuje daleh
                                              > Dlatego dziś trzeba żyć tak, aby każdy dzień utwierdzal nas
                                              > w przekonaniu, ze odnaleźliśmy właściwą drogę, swoja drogę...
                                              - - -
                                              > Oczywiście zgoda bez sprzeciwu ale niestety do tej strefy
                                              > dichowej w alkoholiźmie dołacza się fizycznośc uzależnienia czyli
                                              > nagle wystepuje głod alkoholu i nawet po 5 -10 20 latach
                                              abstynencji alko siega po kieliszek ...
                                              ______________________________________________.
                                              Ta prorocza przepowiednia pasowaloby i do mnie,
                                              gdybym tak zyl jak on (lub myslal, jak ty...!).
                                              A...
                                              • aaugustw Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 16:35
                                                deoand napisał:
                                                > ... nawet po 5 -10 20 latach abstynencji alko siega po kieliszek...
                                                ___________________________________________________.
                                                Dlatego zaleca sie chodzic regularnie na Mityngi AA,
                                                zeby trzezwiec i rozwijac sie duchowo, aby nie zyc
                                                na duposcisku - w abstynencji, jak to robi (np.) daleh..
                                                A...
                                                • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 18:00
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > deoand napisał:
                                                  > > ... nawet po 5 -10 20 latach abstynencji alko siega po kieliszek...
                                                  > ___________________________________________________.
                                                  > Dlatego zaleca sie chodzic regularnie na Mityngi AA,
                                                  > zeby trzezwiec i rozwijac sie duchowo, aby nie zyc
                                                  > na duposcisku - w abstynencji, jak to robi (np.) daleh..
                                                  > A...
                                                  • e4ska Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 18:23
                                                    Znany działacz wspólnoty AA wielce zasłużony,
                                                    po 20 latach abstynencji zapił, to przykry przypadek z przed kilku
                                                    tygodni związany z Łodzią


                                                    To jest tak...
                                                    Jeśli ten człowiek nie pił przez dwadzieścia lat, służył ludziom - miał pasję
                                                    pomagania innym - to niech ja tyle nie piję, a umrę w abstynencji.

                                                    To jest wielki sukces!

                                                    Czytałam niegdyś wpisy na twoim forum, Daleh. Mimo że nigdy tam się nie
                                                    zalogowałam ani nie czytałam dokładnie (teraz wcale, ale czas goni) - początkowo
                                                    filarem nowego forum był pewien bardzo uczciwy i dobry człowiek. Z Łodzi.

                                                    Tak mi było smutno, że sobie nie wyobrażasz :-(((

                                                    Wielką mam nadzieję, że się nie stoczył, że żyje i ma się dobrze.

                                                    Niech mu się układa!

                                                    Najserdeczniej myślę o nim, mimo że nie wymieniliśmy ze sobą nawet jednego słowa.

                                                    To był uczciwy gość.
                                                  • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 19:22
                                                    eska...
                                                    Czytałam niegdyś wpisy na twoim forum, Daleh. Mimo że nigdy tam się nie
                                                    zalogowałam ani nie czytałam dokładnie (teraz wcale, ale czas goni) - początkowo
                                                    filarem nowego forum był pewien bardzo uczciwy i dobry człowiek. Z Łodzi.
                                                  • e4ska Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 19:36
                                                    Nigdy na mityngu nie byłam, więc nie znam osobiście "doskonałych". Nie wiem, kim
                                                    ci ludzie są. Kogoś poznał mój mąż, ale obeszło się bez zażyłości.

                                                    Przykro, że osoba przebywająca na świeczniku - upada. Szkoda i tyle.

                                                    To jakby tropienie: ten umarł, ten umarł...

                                                    Wiesz? to jest bardzo częsty temat rozmów pijackich. Jakby pijaki cieszyły się,
                                                    że nie na nich padło, że kolega, że... Opisy barwne, jak który i na co umierał.

                                                    A jeśli to jest cechą wszystkich ludzi? Taka fascynacja śmiercią - zawsze cudzą,
                                                    bo naszą to się już nie da zafascynować?

                                                    Może alkoholicy są bardziej normalni niż się o tym mówi w oficjalnych pisemkach?
                                                    ???????????
                                                    ???
                                                    ?

                                                  • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 19:49
                                                    eska...
                                                    Wiesz? to jest bardzo częsty temat rozmów pijackich. Jakby pijaki cieszyły się,
                                                    że nie na nich padło, że kolega, że... Opisy barwne, jak który i na co umierał.
                                                  • aaugustw Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 11:47
                                                    e4ska napisała (w dialogu z daleh....):
                                                    > Nigdy na mityngu nie byłam, więc nie znam osobiście "doskonałych".
                                                    Nie wiem, kim ci ludzie są. Kogoś poznał mój mąż, ale obeszło się
                                                    bez zażyłości.
                                                    > Przykro, że osoba przebywająca na świeczniku - upada. Szkoda i
                                                    tyle.
                                                    > Wiesz? to jest bardzo częsty temat rozmów pijackich. Jakby pijaki
                                                    cieszyły się, że nie na nich padło, że kolega, że... Opisy barwne,
                                                    jak który i na co umierał...
                                                    ????????????????
                                                    __________________________________________________.
                                                    Eska nie daj sie nabierac przez daleh... - On doskonale
                                                    wie, ze nie chodzilas na Mityngi AA, wiec wciska Ci ciemnote...!
                                                    Na takich spotkaniach trzezwych alkoholikow, ktorzy
                                                    oderwali sie juz od "dalehowskiego" poziomu myslenia i odczuwania,
                                                    nie ma żadnych "doskonałych", czy "lepszych alkoholikow"! ;-)
                                                    Tam sa wszyscy rowni...!
                                                    Nie spotkalem sie jeszcze z przypadkiem, aby taki ktory ma sponsora
                                                    i ktory regularnie chodzi na Mityngi AA, zeby zapil...!
                                                    Pozdrawiam (uwazaj na takich, ktorzy wstydza sie innych alkoholikow)
                                                    A... ;-))
                                                  • deoand Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 12:12

                                                    Cytuję august :
                                                    " Uwazaj wiec daleh... zebys
                                                    i ty nie zapil po parunastu latach, bo to ci grozi bankowo, jezeli
                                                    nie zmienisz swego francowatego - jeszcze pijanego - sposobu zycia.
                                                    Nie uzywam tu slowa; "charakter", piszac o tobie, bo na to
                                                    okreslenie trzeba sobie najpierw zasluzyc, czyli potrzeba po prostu
                                                    stac sie najpierw czlowiekiem dla innych......!

                                                    No jak to jest służebna rola alkoholika wobec drugiego alkoholika , która
                                                    swiadczy o równosci i miłości w nałogu ...

                                                    to nie dziwota , że alko padają jak muchy i zapijają niezależnie od czasu
                                                    trwania abstynencji ....

                                                    ale miłośc jak wiadomo niejedno ma oblicze hahahahah

                                                    pzdr deoand
                                                  • ela_102 Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 12:17
                                                    A ktoś tu potrzebuje POMOCY????
                                                    nie widzę Deo.
                                                    Zarówno August jak i daleh nie piją i mają się ok.
                                                    Nie myl wymiany zwykłych tutaj uprzejmości, z niesieniem pomocy.
                                                  • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 12:29
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > A ktoś tu potrzebuje POMOCY????
                                                    > nie widzę Deo.
                                                    > Zarówno August jak i daleh nie piją i mają się ok.
                                                    > Nie myl wymiany zwykłych tutaj uprzejmości, z niesieniem pomocy.
                                                  • ela_102 Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 12:34
                                                    może dołować, może utwardzać - wybór należy do ciebie ;-)
                                                    ja zawsze wybieram to drugie
                                                    polecam ;-)
                                                  • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 15:37
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > może dołować, może utwardzać - wybór należy do ciebie ;-)
                                                    > ja zawsze wybieram to drugie
                                                    > polecam ;-)
                                                  • ela_102 Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 16:12
                                                    Zrozumiałam, że to był żart, ale wykorzystałam to w innym celu.
                                                    Piszesz o chamstwie i prostactwie, ja jestem przekonana, że nikt tak naprawdę
                                                    tego nie lubi i każdy z nas może napisać, że schodził do poziomu adwersarza, aby
                                                    być lepiej zrozumianym.
                                                    Jak jeden mąż.
                                                    Jednak kto kiedy na pisanie czyje do tego poziomu zszedł już na pewno się nie
                                                    dojdzie. Każdy piszący tutaj, biorący udział w "błotnych" tematach jak pięknie
                                                    to ujęła zyg_zyg_zyg wykazywał się chamstwem i prostactwem. Ja też i Ty też.
                                                    Więc co można z tym uczynić?
                                                    Można umówić się, że każdy z nas przestanie to robić.
                                                    Ale może przecież być odpowiedzialny tylko za siebie prawda?
                                                    I co z takim który się nie dostosuje?
                                                  • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 20:57
                                                    ela...
                                                    I co z takim który się nie dostosuje?
                                                  • aaugustw Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 13:01
                                                    daleh napisal:
                                                    > ...Tyle, ze ja ciężko przezywam brak akceptacji ze strony Augusta,
                                                    a to mnie bardzo dołuje i nieuchronnie doprowadzi di zapicia
                                                    czyli nachlania się...
                                                    ________________________________________________.
                                                    Nic sie nie martw, daleh... - Twoja (mimo duposcisku)
                                                    przekornosc i glupota nie pozwola na to...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 12:58
                                                    deoand napisał:
                                                    No jak to jest służebna rola alkoholika wobec drugiego alkoholika ,
                                                    która swiadczy o równosci i miłości w nałogu ... to nie dziwota , że
                                                    alko padają jak muchy i zapijają niezależnie od czasu trwania
                                                    abstynencji ....
                                                    ______________________________________________.
                                                    Czy ty slepy jestes, deo... - Nie widzisz, ze on
                                                    nie pije, choc jest abstynentem...!?
                                                    Jak ty chcesz takiemu wiecznemu i na duposcisku inaczej
                                                    pomoc, skoro nie pojdzie taki na Mityngi AA, zeby byc ludziem...!?
                                                    On jest odporny na rozwoj duchowy, jak ty na rozwoj umyslowy...!
                                                    A...

                                                  • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 20:54
                                                    August...
                                                    Czy ty slepy jestes, deo... - Nie widzisz, ze on
                                                    nie pije, choc jest abstynentem...!?
                                                  • ela_102 Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 11:57
                                                    Przykro, że osoba przebywająca na świeczniku - upada. Szkoda i tyle.

                                                    pewnie, że to przykre, ale, życie, życiem i nie tylko z powodu picia ludziom się
                                                    w nim źle dzieje. Zapicie jest wpisane w chorobę, ale nie pozbawia alkoholika
                                                    ani godności, ani tego co udało mu się przez 20 lat osiągnąć. Godności może go
                                                    pozbawić dopiero dalsze picie, które nie musi przecież mieć miejsca. Ważne jest
                                                    jak sobie z tym faktem poradzi. Wielu orientuje się dość szybko, gdzie zmierza.
                                                    Wielu nie. To co chciałam wyjaśnić Eska
                                                    w AA nie ma świeczników, ani ludzi na nich.
                                                    Co najwyżej My sami może ich takimi uczynić, ale zupełnie indywidualne i na
                                                    własne potrzeby (być może chore)
                                                    Chroni przed tym procederem Tradycja II AA, która brzmi...

                                                    Jedynym autorytetem w AA jest Bóg (jakkolwiek wyrażałby się ON w sumieniu
                                                    każdej grupy), nasi przewodnicy są tylko zaufanymi sługami, ONI nami nie rządzą


                                                    Dla mnie jeżeli ktoś zapije, znaczy tylko tyle, że jest ALKOHOLIKIEM i oto
                                                    spotkało go coś, czego ani jemu ani sobie nie życzę.
                                                    Zastanawiałam się kiedyś na samym początku, co mogłoby spowodować mój powrót do
                                                    picia i uważałam, że jakieś wielkie nieszczęście, które pozbawiałoby moje życie
                                                    sensu - np.śmierć córki.
                                                    W trakcie tych lat nie picia uważam - że nie ma takiego powodu, oprócz tego
                                                    właśnie - Bycia alkoholiczką

                                                    .
                                                  • ela_102 p.s 06.02.10, 12:13
                                                    Ostatnio po 6 latach spotkałam kolegę, z którym robiliśmy sesję "złości",
                                                    młodziutki wtedy był trochę po dwudziestce. Nie pił kilka miesięcy. Spotykam i
                                                    nie wiem, co u niego. Zakładam, że ok, choć na wizus nie bardzo. Wystraszony,
                                                    skulony, ale trzeźwy.
                                                    Okazuje się, że ciągu tych 6 lat, miał 5 zapić, a teraz szczególnie boi się o
                                                    podroby i dlatego przyszedł do AA.
                                                    Pyta jak u mnie?
                                                    Odpowiadam, że od tamtego czasu nie pije i wiedzę SZOK w jego oczach, być może
                                                    podziw, dodaję Miałam po prostu więcej szczęścia nie czuję się z tego
                                                    powodu lepsza, bardziej żal mi tych którym się nie udaje.
                                                  • daleh Re: p.s 06.02.10, 12:26
                                                    ela...
                                                    Odpowiadam, że od tamtego czasu nie pije i wiedzę SZOK w jego oczach, być może
                                                    podziw, dodaję Miałam po prostu więcej szczęścia nie czuję się z tego
                                                    powodu lepsza, bardziej żal mi tych którym się nie udaje.
                                                  • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 12:17
                                                    ela...
                                                    Z przyjemnością przeczytałem Twój post i w pełni
                                                    się identyfikuje z tym co napisałaś...
                                                  • ela_102 Punkt zwrotny 06.02.10, 12:23
                                                    To może być punkt zwrotny w naszych relacjach ... Oby ;-)
                                                    Ja jakby co potrafię przejść do porządku dziennego nad tym co było.
                                                    A ty?
                                                  • daleh Re: Punkt zwrotny 06.02.10, 15:20
                                                    ela_102 napisała:

                                                    > To może być punkt zwrotny w naszych relacjach ... Oby ;-)
                                                    > Ja jakby co potrafię przejść do porządku dziennego nad tym co było.
                                                    > A ty?


                                                    --
                                                    Juz to podkreślałem, ze wierze w ludzi a te przepychanki
                                                    jakie robiliśmy, nie mogą rzutować na przyszłość,
                                                    były w większości bezsensowne i nie wiem jak Ty,
                                                    ale ja traktuje je z przymrużeniem oka, choć pozornie
                                                    może wydawać się ze jest inaczej...
                                                    Ludzie o roznych pogladach potrafia rozmawiac, ale trzeba
                                                    wykazać odrobinę dobrej woli, aby uszanować poglądy innych,
                                                    a kiedy chcemy je podważyć, to do tego służą tylko argumenty,
                                                    a wtedy nie ma wzajemnych często bezpodstawnych zarzutów
                                                    czy oskarżeń, domysłów nie popartych żadnymi faktami...
                                                    Tu jest net i każdy poważny user nie bierze sobie
                                                    cudzych slow do serca, ponieważ często jest tak, ze w dzikim pedzie
                                                    by udowodnić absurdalne zarzuty, chwytamy sie slow w ktore,
                                                    jeśli mamy choć odrobinę wyobraźni, to wiemy, ze użyte są na potrzebę chwili,
                                                    aby tylko dokopać oponentowi...
                                                    Przyszłość tu na FU , jak w pozostałych aspektach naszego życia,
                                                    kreujemy sami wiec wszystko w naszych rekach...

                                                    www.komudzwonia.pl/
                                                  • ela_102 Daleh :-) 07.02.10, 12:11
                                                    Juz to podkreślałem, ze wierze w ludzi a te przepychanki
                                                    jakie robiliśmy, nie mogą rzutować na przyszłość,
                                                    były w większości bezsensowne i nie wiem jak Ty,
                                                    ale ja traktuje je z przymrużeniem oka, choć pozornie
                                                    może wydawać się ze jest inaczej...


                                                    W takim razie, idźmy w przyszłość ze zrozumieniem wzajemnym u boku :-))))) lubię
                                                    takie zmiany sytuacji. Może sobie nawet pogadać o studiach naszych dzieci i
                                                    rozwoju wnucząt ;-)
                                                  • aaugustw Re: Daleh :-) 07.02.10, 18:00
                                                    daleh napisał:
                                                    > ... wierze w ludzi a te przepychanki ...nie mogą rzutować na
                                                    przyszłość...
                                                    > ... ja traktuje je z przymrużeniem oka, choć pozornie
                                                    > może wydawać się ze jest inaczej...
                                                    ____________________________________.
                                                    Łżesz, jak "pies"... - Niedawno pisales,
                                                    ze draznia one twoje uszy...(!?).
                                                    Zaklamany jestes po uszy...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 11:30
                                                    daleh.. napisal (do A...):
                                                    Przeczytałem cala Twoja dzisiejsza twórczość z mieszanymi
                                                    uczuciami...
                                                    Znany działacz wspólnoty AA wielce zasłużony, po 20 latach
                                                    abstynencji zapił...
                                                    __________________________________________________________.
                                                    Co z tego ze przeczytales, skoro nic z tego nie kumasz...! :-(
                                                    Poza tym w AA nie ma dzialaczy, sa tylko sluzebni, ale skad ty
                                                    o tym mozesz wiedziec...!?
                                                    Taki "dzialacz wspólnoty AA", o ktorym piszesz, musial miec swoj
                                                    prywatny klub a´la daleh.. - czyli duzo pier-dzielenia, a malo
                                                    sluzby tym, ktorzy jeszcze cierpia... - Uwazaj wiec daleh... zebys
                                                    i ty nie zapil po parunastu latach, bo to ci grozi bankowo, jezeli
                                                    nie zmienisz swego francowatego - jeszcze pijanego - sposobu zycia.
                                                    Nie uzywam tu slowa; "charakter", piszac o tobie, bo na to
                                                    okreslenie trzeba sobie najpierw zasluzyc, czyli potrzeba po prostu
                                                    stac sie najpierw czlowiekiem dla innych... - Co mam na mysli,
                                                    ty dobrze wiesz - daleh...!
                                                    A...
                                                  • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 06.02.10, 12:00
                                                    August...
                                                    Taki "dzialacz wspólnoty AA", o ktorym piszesz, musial miec swoj
                                                    prywatny klub a´la daleh..
                                              • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 17:46
                                                aaugustw napisał:

                                                > deoand napisał:
                                                >
                                                > > Cytuje daleh
                                                > > Dlatego dziś trzeba żyć tak, aby każdy dzień utwierdzal nas
                                                > > w przekonaniu, ze odnaleźliśmy właściwą drogę, swoja drogę...
                                                > - - -
                                                > > Oczywiście zgoda bez sprzeciwu ale niestety do tej strefy
                                                > > dichowej w alkoholiźmie dołacza się fizycznośc uzależnienia czyli
                                                > > nagle wystepuje głod alkoholu i nawet po 5 -10 20 latach
                                                > abstynencji alko siega po kieliszek ...
                                                > ______________________________________________.
                                                > Ta prorocza przepowiednia pasowaloby i do mnie,
                                                > gdybym tak zyl jak on (lub myslal, jak ty...!).
                                                > A...
                                            • ela_102 Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 17:22
                                              w alkoholiźmie dołacza się fizycznośc uzależnienia czyli
                                              nagle wystepuje głod alkoholu i nawet po 5 -10 20 latach abstynencji
                                              alko siega po kieliszek ...


                                              Gdyby głód alkoholu był jedynym powodem powrotu do picia, to żaden alkoholik nie
                                              przestałby pic trwale.
                                              Obowiązkiem alkoholika wręcz jest mieć głód.
                                              Szkolony alkoholik wie, że to dla niego znak, aby stał się bardziej na siebie
                                              czujny, bo oto dzieje się w jego życiu coś trudnego, co w normalnym pijackim
                                              czasie by zapił.
                                              Głód ma 16 objawów i tylko jeden dotyczy samej chęci wypicia.
                                              Szkolony alkoholik potrafi rozpoznawać każdy symptom i ma na niego swój własny,
                                              wypracowany sposób.
                                              im dalej w trzeźwość tym mniej trzeba zwracać na to uwagę,
                                              Sprawa się utrwala i zajmuje miejsce ongiś chorych nawyków.
                                              Dla mnie głód to nie podwód aby się napić, ale aby spojrzeć - Co się ze mną
                                              dzieje. Czyniąc regularnie pewne czynności z tytułu swojej choroby, chronię się
                                              w sposób skuteczny przed najniebezpieczniejszym dla alkoholika NAWROTEM.
                                              Naprawdę dziś musiałabym bardzo się postarać (czytaj zaniedbać)aby do nawrotu
                                              dopuścić, a aby zapić musiałabym oszaleć.

                                              Rozmawiałam z ludźmi, którzy zapili nieraz.
                                              Żaden z nich nie stwierdził, że nie wie jak do tego doszło.
                                              Doskonale wie jak i wie, że właśnie tego chciał.
                                          • aaugustw Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 16:25
                                            daleh napisal o sobie:
                                            > ...Podkreślanie jakim to bylem kawal ch..a, a jakim to dziś
                                            stałem sie wspaniałym człowiekiem, nie znajdzie zrozumienia
                                            poza mityngiem AA...
                                            _______________________________.
                                            Dlaczego w czasie przeszlym...!?
                                            Dowody pomocy innym, jakie dales klasyfikuja cie w czas terazn.!
                                            A...
                                            • daleh Re: Sprawdzian przebudzenia 05.02.10, 17:40
                                              aaugustw napisał:

                                              > daleh napisal o sobie:
                                              > > ...Podkreślanie jakim to bylem kawal ch..a, a jakim to dziś
                                              > stałem sie wspaniałym człowiekiem, nie znajdzie zrozumienia
                                              > poza mityngiem AA...
                                              > _______________________________.
                                              > Dlaczego w czasie przeszlym...!?
                                              > Dowody pomocy innym, jakie dales klasyfikuja cie w czas terazn.!
                                              > A...
                              • ela_102 Deo:-) 05.02.10, 11:25
                                Nigdy ela nie znajdziesz miejsca wśród normalnych ludzi bo wtedy gdy menelsko
                                piłas sama sie eliminowałas i dystansowałas od zwykłych ludzi a jak akurat
                                przestałas pić to twoje zadufanie oraz powtarzanie ja alkoholiczka tez ciebie
                                eliminuje z normalnego towarzystwa ...


                                dlatego piszę, ześ głupi jak BUT(!)
                                Skąd być wiedział, że jestem alkoholiczką, gdybym o tym nie pisała?
                                Dlaczego więc to robię?
                                Żeby takie cymbały jak Ty z czasem w ogóle nie miały PRAWA głosu w temacie.
                                Chciałbyś mieć tylu znajomych co ja z tzw. Normalnego Świata i pisałam nie raz
                                NIKT z nich mnie NIGDY nie opuścił.
                                Tobie się nawet takie znajomości nie śniły.
                                Alkoholizm tylko zwiększył grono cudownych osób.
                                Bo ja większość alkoholików za takich właśnie uważam, łącznie z moimi rodzicami
                                i bratem.
                                Masz świadomość z kim np. piła i kim się otaczała Lisa Minnelli?
                                Ona głośno mówi o swoich uzależnieniach. Nie pretenduje do jej poziomu, ale
                                spróbuj napisać o jej menelstwie?
                                Trudno pić z Menelami kiedy alkoholizm kobiety zamyka się w czterech ścianach.

                                Nigdzie, prze nigdzie nie mógłbyś pisać swoich nienawistnych postów.
                                Tylko tutaj.
                                W moich oczach jesteś Skończony jak człowiek.
                                Żwykły z Ciebie dupek.
                                • ela_102 p.s 05.02.10, 12:06
                                  ja też ma refleksję do Twojej Deo twórczości, pomijając radość jaka czuję, że
                                  nie ma w moim świecie ludzi tak myślących jak Ty. Ciekawostka, stanowisz jednak
                                  jakiś ewenement społeczny, aż strach pomyśleć jaką NORMALNOŚCIĄ się otaczasz.
                                  tfuj...

                                  Kiedy pracowała w szpitala, ileś lat temu, na bloku operacyjnym zatrudniono
                                  pielęgniarza - Edka - Niezłe grzała. Ale wiele można było od niego wyciągnąć A
                                  to o grafiku operacji, a to o składzie lekarskim, a to o przebiegu samej
                                  operacji - kiedy operowano kogoś bliskiego. facet nauczył się wielu fachowych
                                  terminów. Używał żargonu medycznego w sposób perfekcyjny wręcz. Nie dziwiło
                                  mnie, że czasem imponował w pewnych kręgach wiedzą (wśród panienek zwłaszcza) i
                                  PODAWAŁ się za ANESTEZJOLOGA. Wiele babeczek w ten sposób wyrwał...
                                  Tak refleksja na Twój temat, w związku z tym co o sobie mówisz Deo.
                                  Kto Cię wyśle na szkolenie, kiedy nie ma do czego się dokształcać.
                                  Żadna osoba pracują z uzależnionymi, którą ja znam, nie mogłaby wykazywać się
                                  takim NICZYM jak ty w interesującej nas kwestii.
                                  No chyba, że pielęgniarz chcący się dowartościować.
                                  Powiem, że mnie twoja postawa nie brzydzi, co najwyżej BAWI:_)
    • ela_102 Re: No to... 05.02.10, 13:14
      Deo leczy pijaków na detoxie

      Konieczne sprostowanie do spraw istotnych.
      Reszta to bzdety chorej łepetyny, ale dzięki nim rozumiem, co deo ma na myśli
      mówiąc o Menelstwie i niezdolności do funkcjonowania w normalnym świecie. Trudno
      odnaleźć się tam gdzie się NIGDY nie było.
      a teraz do rzeczy.
      na detoksie nie LECZY się alkoholików.
      Zastanawia mnie co takiego czyni im deo, że 5000 osób wraca tam ponownie???????
      ja na detoskie nie byłam. Może dlatego nie pije:-)
      • deoand Re: No to... 05.02.10, 13:42
        Życie alkoholika zaczyna sie i kończy na detoksie o czym mniej
        więcej mówi wolf byc może nawet i niezamierzenie , który
        alkoholikiem chyba jest ....

        Pokój to przerwa między wojnami jak mawiaja generałowie a
        abstynencja to przerwa między ciagami alkoholowymi jak mawiać winni
        i często mówią prawdziwi alkoholicy ...

        Pamiętaj ela cudów nie ma wars wita was a detoks czeka na was !!

        Ela - ja nie wiem kto jest kim bo nikogo nie znam ale werbalnie to
        głupka możesz sobie robic z nieswiadomych dziewczynek lub
        chłopaczków z dobrych domów chwalac się potem mistrzostwem w
        manipulacji alkoholiczki ... litr wódki z dziesięc piw przez iles
        tam miesiecy i zero objawów ani nietrzeźwości ani abstynencyjnych i
        spoko wychodzisz nez niczego na prosta po przyjsciu na miting AA ..

        Takie bajki to do augusta a nie do mnie ...

        Dawno byś zdychała na psychiatrii !!!!!!!!!!!!

        ale każdemu wolno spiewac więc i każdej kobiecie wolno mówić o
        alkoholiźmie !!!!!


        Muzycy aktorzy - wiadomo , że piją i albo się stoczą i zejda z tego
        swiata jak chocby różne Hendrixy albo przestana jak Hołdys / sam o
        tym mówił / i uratuja życie ..

        Do wolfa - alkoholizm jest tak prosta choroba / jeśli w ogóle jest
        choroba / , że wystarczą w jego leczeniu 2 słowa - Nie piję ale
        ponieważ nikt ich nie rozumie to trzeba gadać i gadać i gadać co
        czynię przez prawie 20 lat ...
        aż w końcu sam sie uzależnię / uzależniłem od netu itd między nami
        nałogowcami hahahahaha


        pzdr deoand

        • ela_102 Re: No to... 05.02.10, 13:56
          Dawno byś zdychała na psychiatrii !!!!!!!!!!!!

          Oczywiście jedyne co może przyjść do głowy takiemu zakompleksionemu Edziowi to
          NIE WIERZYĆ, podważać.
          Widzisz widać dużo osób mnie kochało, bo aby nie zwariować wystarczyła miłość i
          modlitwa przyjaciół. A nie detoks, mityng czy nawet terapia, to było znacznie
          później.
          Trzeba być silną jednostką aby objawy odstawienne przeżyć na "żywca".
          Mojej mamie ta sztuczka też się udała. deo.

          Powiem Ci jeszcze raz.
          Dla mnie Ty ani autorytet, ani facet, ani nawet ktoś ma coś do powiedzenia, więc
          daruj już sobie pisania do mnie.
          Poczytaj trochę na ten temat w książkach i będziesz wiedział więcej, oczywiście
          jak chcesz zabierać głos.
          • ela_102 p.s 05.02.10, 14:02
            Podrukowałam sobie Twoje "mądrości" około alkoholowe i dam jutro poczytać
            kumplowi Instruktorowi Terapii Uzależnień na zebraniu Stowarzyszenia
            działającego na rzecz Rodzin z Problemem Alkoholowym.
            Staniesz się sławniejszą niż dotychczas "maskotką - głupotką"
            • deoand Re: p.s 05.02.10, 14:22
              No już jak chcesz to wierz sobie w te twoje sny o potędze
              alkoholowej ...

              No a w czym ten twój instruktor nie zgadza się ze mną jeśli chodzi o
              alkoholizm .... ????????

              Tylko bez bicia piany -
              • ela_102 Re: p.s 05.02.10, 14:30
                Mi "jaj" nie brakuje, i nie będę nasyłać na Ciebie facetów, sama umiem siebie
                radzić a takimi dupkami.
                Od dwu dni, można wyczytać w moich postach konkretne do Ciebie zarzuty i pytania
                tyczące Twojego "zaburzonego" podejścia do alkoholizmu.
                Wystarczy poczytać i się odnieść.
                Ty jednak wolisz podważać moje prawdziwe doświadczenia i kwitować je jakimiś
                mało istotnymi odbiorami własnymi.
                ja nie będę Ci nic ułatwiać, co to to nie.
                Jeśli chcesz gadać po męsku, weź poczytaj, ponotuj i odpowiedz w końcu jak
                facet. Wtedy będzie po męsku...

                jaras jak zechce sam napisze.
                Nie będę też zdradzać tego co o Tobie sądzi.
                jak zechce sam Ci to oznajmi.
                • ela_102 Re: p.s 05.02.10, 14:37
                  Zresztą już próbował, ale dla Ciebie to obrona konieczna.
                  Ze niby chłop swoją babę bronić musi i takie tam...
                  To po co ma pisać? skoro Ty z góry wiesz?
                  A, że wiesz błędnie tego nie dopuszczasz ha ha ha, więc jaki sesn gadać po męsku
                  z kim kto tego nie potrafi.
          • daleh Re: No to... 05.02.10, 14:24
            Ela...
            Trzeba być silną jednostką aby objawy odstawienne przeżyć na "żywca".
            Mojej mamie ta sztuczka też się udała. deo.
            • ela_102 Re: No to... 05.02.10, 14:41

              Moim trzem koleżankom się nie udało:-(((
              Przede wszystkim dlatego, że rodzinom było wstyd interweniować właściwe. Lepiej
              problem było zamknąć w zaciszu domowym i liczyć na cud. Nie dziwię jeśli rodzina
              czyta posty Deo np.
              Wtedy sprawy wyglądają tragicznie, nie ma co wkładać wysiłku w taką.
              Inaczej rzecz się ma gdy czytają mnie, wtedy zaczynają wierzyć, że można coś zrobić.
              • deoand Re: No to... 05.02.10, 15:06
                No i się im nie udało niestety .....

                Ela co ty używasz tylu tzw epitetów czyli słow określających moją
                osobe a własciwie nicka bo przecież w życiu chyba się nie
                widzieliśmy .....

                widziałem tylko osoby o nickach Lulla , Tommoe , Lucynka i to bardzo
                bardzo dawno temu

                Robi ci sie raźniej i lepiej na duszy no - jeśli tak to niech ci
                będzie - zawsze grzeczny i pokornej natury jestem przecie ... Ale
                przecież ja tez mógłbym użyc jednego meskiego określenia , które
                określa stosunek mężczyzny do kobiety i to raczej rzadko
                pozytywny ...

                i co myślisz , że to słowo zwiekszyłoby siłe argumentów ...

                raczej watpię ...


                pzdr deoand
                • ela_102 Re: No to... 05.02.10, 15:11
                  co myślisz , że to słowo zwiekszyłoby siłe argumentów ...

                  teraz wątpisz?
                  A czemu nie wtedy kiedy ich używasz wobec mnie?
                  Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie - to bardzo realne zachowania w dodatku w moim
                  pojęciu zdrowe. Poważnie tak o Tobie myślę. Nie o niku, ale o osobie która się
                  za nim skrywa.
                  • deoand Re: No to... 06.02.10, 12:24

                    Post przenosze dla czytelności obrazu na sam dół a nie gdzieś tam gdzie nikt nie
                    widzi

                    deoand 06.02.10, 12:12 Odpowiedz

                    Cytuję august :
                    " Uwazaj wiec daleh... zebys
                    i ty nie zapil po parunastu latach, bo to ci grozi bankowo, jezeli
                    nie zmienisz swego francowatego - jeszcze pijanego - sposobu zycia.
                    Nie uzywam tu slowa; "charakter", piszac o tobie, bo na to
                    okreslenie trzeba sobie najpierw zasluzyc, czyli potrzeba po prostu
                    stac sie najpierw czlowiekiem dla innych......!

                    No jak to jest służebna rola alkoholika wobec drugiego alkoholika , która
                    swiadczy o równosci i miłości w nałogu ...

                    to nie dziwota , że alko padają jak muchy i zapijają niezależnie od czasu
                    trwania abstynencji ....

                    ale miłośc jak wiadomo niejedno ma oblicze hahahahah

                    pzdr deoand
                    • ela_102 Re: No to... 06.02.10, 12:31
                      to ja też przenoszę, bo to jest moja odpowiedź.
                      Choć nie mam żadnych obaw jeśli chodzi o zdolności czytelnicze piszących tutaj osób.

                      A ktoś tu potrzebuje POMOCY????
                      nie widzę Deo.
                      Zarówno August jak i daleh nie piją i mają się ok.
                      Nie myl wymiany zwykłych tutaj uprzejmości, z niesieniem pomocy.
                    • e4ska Re: No to... 06.02.10, 17:43
                      Post przenosze dla czytelności obrazu na sam dół a nie gdzieś tam gdzie nikt nie
                      widzi


                      E tam. Normalnie toczysz pianę, Deo - i znowu, jak od lat, może się złapie na
                      pianę osoba, dwie, a reszta olewa pospolicie.

                      Co za idiotyzm: rozrabiactwo forumowe przenosić na wzajemne wspieranie się
                      alkoholikow...
                      "No jak to jest służebna rola alkoholika wobec drugiego alkoholika , która
                      > swiadczy o równosci i miłości w nałogu ..."

                      Przecie August nie zaczepił pierwszy Daleha, tylko całkiem na odwrót.

                      Kiedyś ludziom zdawało się, że mogą mieć swoje forum tylko wtedy, kiedy wykradną
                      ileś tam duszyczek z istniejącego wcześniej portalu (że wspomnę o ładniejszych
                      nóżkach mimozy). Teraz nie ma "rządu dusz" forumowych potentatów. Bodajże
                      dziesięć lat rozwoju Internetu sprawiło, że nawet bieszczadzki pasterz owieczek
                      może założyć forum, bloga prowadzić - są też fora branżowe, również pijackie.
                      Ludzie wymyślają najdziksze proporcje składników - i co, wyłapiesz ich?

                      Zdarza się od czasu do czasu jakiś natchniony weryfikator cudzej alkowy, któremu
                      honor męski nie zabrania wzmianek na temat, co on mógłby napisać... gdyby mu
                      głupot nie kasowano. Są też obecni zawsze zalani obskuranci, którzy pasują do
                      modelu "leczenie alkoholizmu to jedna wielka ściema" - i którzy w pełni
                      realizują modelowe pijaństwo bez retuszu.

                      Mam takie wrażenie, że Ela i Daleh są sobie bliscy. Ale kiedy dogadają się?

                      Nie warto pielęgnować uprzedzeń - tym bardziej, że tutaj nie widać jakiejkolwiek
                      patologii osobowościowej. Zwykła kobieta, szczęśliwa z prowadzenia domu i bycia
                      z rodziną - i zwykły facet, który chce tego samego: być szczęśliwym z dziećmi,
                      wspomagać córki, miec zabezpieczony byt materialny - pisać o tym, co mu pasuje.

                      Życie pijaków abstynujących nie różni się aż tak bardzo od życia innych osób.
                      Wyjątki są, ale jest tych wyjątków niewiele.
                      :-)
                      • deoand Re: No to... 06.02.10, 18:53
                        E tam. Normalnie toczysz pianę, Deo - i znowu, jak od lat, może się złapie na
                        pianę osoba, dwie, a reszta olewa pospolicie

                        Forum to zawsze jest bicie piany bo jeszcze nikt na forum obojetnie jakim nikogo
                        do niczego nie przekonał .. i dobrze to przeciez tylko net a nie real

                        Eska a ile tu niby osób pisze - no może policzysz - w dziesiątce sie zmieszczą
                        jak sądzę

                        Kazde forum nabiera rumieńców jak sie stali userzy , którzy zawsze podzielenie
                        są na wzajemnie zwalczające sie grupy o cos pokłócą albo jak ty eska odgrzejesz
                        temat wyśpiewywania serenady przez twego brata w nałogu , któremu powinnas
                        oddawać cześc i chwałę ..

                        i swemu canis lupus też .....

                        a ty na pohybel hahahaha

                        Kazdemu życzę powodzenia nawet jak pisze bzdury - wolno mu przecie

                        a to , że ja znam efekt tych bzdurek to zupełnie inna sprawa i nikt specjalnie
                        nie musi się z tym liczyć ...

                        a jak sie zacznie liczyć to może być za późno ...

                        Ostatnio jedna z twoich sióstr w nałogu -cos taka genialna jak ela w popijaniu
                        jakby zmieniła rasę na azjatycka bardziej ale może mój łagodny i kojący widok w
                        realu znowu sprowadzi ja na łono europejskie ...

                        także eska - kazdy bije piane i jest uzależniony od netu jak sądzę - i ja tez
                        hahahahahahah

                        Swoja droga jakby tylko alko miał chodzic na mitingii jak katolik na msze i
                        posłuchac Ewangelii AA zapalic swieczkę i posłuchac po raz n-ty historii picia
                        eli albo augusta i wysłuchać mowy o ich szczęsliwym zyciu to by za długo nie
                        wytrzymał .. i napił sie znowu

                        i to jest właśnie słaby punkt AA - więc może lepiej jak popisze w necie ...

                        pzdr deoand

                        Idź na Avatara - przynajmniej cos zrobisz dla siebie eska ...

                        PS . Swoja droga to ciekawe czy ten gosciu , który zapił po 20 latach sam
                        przerwał czy znowu trafił na jakas terapie i czy znowu nie bedzie pil przez
                        kolejne lata ... i oczywiście dlaczego zapił ...

                        Bo chciał - mało jednak przekonywujące
                        • pierzchnia Re: No to... 06.02.10, 20:50
                          Zapił po 20 latach...
                          No właśnie-dlaczego powrócił?

                          Może zapomniał jak to jest, gdy leży się w przydrożnym rowie.
                          Może chciał sprawdzić czy aby nie jest zdrów.
                          Może zabrakło pół litra do ustanowienia rekordu guinessa.

                          Ciekawe, czy można np. powrócić do starych zainteresowań, które kiedyś zaczeły
                          po prostu nudzić?
                          • daleh Re: No to... 06.02.10, 21:20
                            pierzchnia napisał:

                            > Zapił po 20 latach...
                            > No właśnie-dlaczego powrócił?
                            >
                            > Może zapomniał jak to jest, gdy leży się w przydrożnym rowie.
                            > Może chciał sprawdzić czy aby nie jest zdrów.
                            > Może zabrakło pół litra do ustanowienia rekordu guinessa.
                            >
                            > Ciekawe, czy można np. powrócić do starych zainteresowań, które kiedyś zaczeły
                            > po prostu nudzić?
                            • pierzchnia Re: No to... 06.02.10, 21:39
                              Podoba mi się Twój tekst,daleh-znaki,objawienia są elementarnym składnikiem
                              utwierdzenia.
                              Przecież mistycy mieli swoje iluminacje-jakieś wewnętrzne przekonanie o
                              słuszności swego wyboru.
                          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: No to... 06.02.10, 23:54
                            Zastanawiajaca rzecz z tym zapiciem. 20 lat to szmat czasu.
                            Sa dwa podejscia do czegos takiego.
                            Jedni powiedza, ze to ze zapil swiadczy, ze nie zrobil kroku 1, nie uznal
                            bezsilnosci, czyli ze 20 lat stracone, udalo mu sie slepej kurze ziarno, nawet
                            skoro chodzil na mityngi, czytal kroki, sluchal opowiesci, gdzie ludzi edukuje
                            sie, ze zapicie to koniec.
                            Inni powiedza, ze 20 lat zyl trzezwo, w tym czasie wiele osiagnal, a zapicie to
                            element choroby. Wiec te zapicie jest niczym, o ile gosc wroci na wlasciwa droge.

                            Zastanawiajace jest, dlaczego taki ktos zapija. Okolicznosci moga byc rozne.
                            Moze bylo tak, ze koles zaczal oszukiwac sie, ze juz jest wyleczony, dojrzewal
                            do tej decyzji miesiacami, w koncu sie napil. A moze bylo tak, ze w ogole nie
                            planowal, stalo sie cos strasznego, ktos mu umarl czy cos i pod wplywem impulsu
                            zrodzonego w jakiejs depresji czy stresie wzial i wypil.

                            Z tego co wiem, wielu narkomanow wpada w nawrot niezamierzenie. Po prostu jakis
                            niedoinformowany doktor poda im morfine i bach- pojawia sie haj, stare uczucie i
                            lecimy. Tak bylo w przypadku wokalisty red hot chili peppers. Cpal latami i
                            przestal, nie bral nic 5 lat, jak mowi- w ogole go nie ciagnelo, kompletnie nie
                            byl zainteresowany powrotem do brania, nawet wiec nie toczyl zadnej walki ze
                            soba. Pewnego razu poszedl do dentysty, powiedzial mu, ze ten musi go znieczulic
                            nienarkotycznie, w trakcie usuwania zeba madrosci porobily sie komplikacje,
                            silny bol, wiec doktor powiedzial, ze nie ma wyjscia i ze musi wrzucic mu
                            silniejsze znieczulenie, oparte na opiatach. Ten z otwarta szczeka i obolaly
                            zgodzil sie, i jak pisze w swojej autobiografii, tylko morfina wplynela w jego
                            cialo, pojawil sie haj, od razu zmienilo mu sie myslenie, pomyslal- o nie, nie
                            moge temu dac odejsc, wyludzil od doktora wiecej tych lekow, mowiac ze to co
                            mowil na poczatku o nienarkotycznych lekach to byly bzdury.
                            Zanim wyszedl ze szpitala, lyknal wszystko w windzie i pojechal prosto do dilera.
                            Od tego czasu przez 7 lat byl w ciagu, tzn ciag-przerwa-ciag-przerwa, czyli juz
                            swiadomie postanawial brac, w tym czasie tez bowiem normalnie egzystowal, gral
                            trasy koncertowe, nagrywal plyty- i nie cpal, a jak tylko koniec trasy czy
                            nagran to jechal w inna trase- cichy hotel na uboczu, zapas na 2 tygodnie, i
                            cpanie, wycpal to w tydzien wiec nastepny zapas.
                            Raz nawet pisal, ze mial cos takiego, ze przez kilka miesiecy codziennie
                            przedluzal o jedna dobe pobyt w hotelu planujac, ze wezmie juz tylko dzis i
                            jutro koniec.

                            Nie wiem, jak stalo sie u 20 lat trzezwego alkoholika. Niby mogl siegnac po
                            alkohol nba przyjeciu mylac szklanki? Albo zazyl jakis lek na alkoholu w
                            wiekszej ilosci i pojawil sie szum?

                            Czy tez z jakichs wzgledow zaplanowal to sobie i zapil?


                            Wspolczuje mu, domyslam sie co czul, totalna porazke, w koncu 20 lat sluchal i
                            mowil o tym, ze nie wolno zapic, a sam zapil. Pewnwie poszedl w ciag i rodzina
                            go wziela do szpitala, bo nei sadze, by sie napil i rano wstal i pomyslal- no
                            trudno, stalo sie.

                            Tu widze slabosc AA, ze wlasnie nie przygotowuje na takie ewentualnosci, mylac
                            to z zachecaniem do picia. W materialach AA nie ma nic kompletnie o tym, jak sie
                            podniesc po zapiciu. Aczkolwiek ludzie zapijaja masowo, wiec mozna pewne wnioski
                            wysnuc z opowiesci na zywo. W Anglii, gdzie bylem na kilku mityngach, zadziwilo
                            mnie jak wielu spotkalem takich, co wiecznie chodzili na AA i zapijali na zmiane.
                            Z opowiesci na polskich mityngach wylanial sie obraz, ze jak tylko ktos trafia
                            do AA jest z automatu uleczony, a jak nie jest to musi byc chyba cos z nim nie
                            tak. Owszem, ciagle sa historie o wielokrotnych zaszyciach, terapiach,
                            psychiatrykach, ale obraz wylania sie, ze od kiedy jest sie w AA wszystko sie
                            zmienia.
                            W Anglii wiecej jest historii, gdzie ktos przestal pic trwale po 1,2,5 czy 10
                            latach w AA. Wlasciwie to chyba wszystkie jakie slyszalem takie byly, mowi sie
                            na to, ze kiedy pierwszy raz przyszedl do AA "nie byl gotowy" i dlatego przestal
                            dopiero po jakims X czasie.
                            A tutaj na forum nawet nie ma chyba takiego, co chodzil do AA a potem zapijal,
                            August, Jaras, Ela, inni- jak tylko zobaczyli szyld AA przestali na zawsze.
                            Jedynie Jerzy jest nieco wyjatkiem, bo przyznaje, ze jak zaczal chodzic do AA i
                            na terapie, to myslal tylko o powrocie do picia kontrolowanego i nawet terapeuta
                            go tak podbieral i dopiero po latach przyjal bezwarunkowo jako cel abstynencje.

                            Mysle, ze jednak takie historie bardziej realne sa bardziej budujace, nie tworza
                            z AA jakiejs elity tych, ktorym sie udalo za pierwszym razem, a jak ktos sie
                            potknie to klub zamyka drzwi, bo przeciez w AA sie nie zapija.

                            • ela_102 Adi :-) 07.02.10, 10:43
                              bo przeciez w AA sie nie zapija.

                              A gdzie?
                              Gdzie można w ogóle użyć terminu ZAPICIE jeśli nie w stosunku do
                              ALKOHOLIKA, a ich najwięcej w AA przecież.
                              Każdy inny człowiek, po prostu Wypił Sobie
                              Alkoholik - Zapił
                              Deo za słaby punkt AA podaje swoje miraże (jakoby ludzie słuchając Eli czy
                              Augusta musieli iść się napić), a nie fakty. Kim ela czy August są, aby ludzie
                              pili z powodu ich wypowiedzi?
                              Ty piszesz, że złym dla Ciebie wzorcem są ludzie którym od razu udało się nie
                              pić i fajnie, że są tacy którzy zapijają. Dlatego na tych drugich się wzorujesz.
                              Ja potrzebowałam nadziei, że pomimo paraliżującego przed wódą (na początku
                              strachu)mogę żyć nie pijąc, w dodatku fajnie żyć. Na ludzi dających mi tą
                              nadzieję kierowałam swoją uwagę.
                              W AA wszystkiego pełno. Każda możliwa opcja jest do usłyszenia i nikt przed
                              nikim nie zamyka drzwi.

                              To trochę tak, Adi, jakbyś był sportowcem trenującym "chodziarstwo" i wszystkich
                              tych, którzy w tej dziadzienie zdobywają medalowe miejsca miał w pogardzie, a
                              cieszył się nad wyraz z obecności tych co zajmują ostatnie pozycje.
                              Nie odczytaj tego jako pyszną próbę pochwalenia się, ale raczej próbę
                              sprowokowania Cię do myślenia.
                              Po co Ci podważać ludzi którzy w kwestii nie picia osiągnęli sukces?
                              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Adi :-) 07.02.10, 10:56
                                Tak, fajnie ze tacy co zapijaja, to moi goru, najlepsi sa tacy co zapijaja raz a
                                dobrze i ida do piachu. Tacy ktorym sie udalo od razu to bardzo zly wzor, nie
                                wolno ich nasladowac, trzeba zapijac, najlepiej regularnie, to sie jest fajnym
                                alkoholikiem, niezapijajacy to nudziarz.


                                Nie mowie o fajnosci czy nie, mowie o realizmie, obserwacja moja i tyle,
                                powstala na obserwacji roznicy miedzy mityngami. Jakie sa przyczyny nie wiem,
                                moze akurat tak trafilem, moze to, ze w Polsce AA dziala stosunkowo krotko i
                                taka ela czy jaras wykorzystali limit zapic zamiast poszli do aa, nie wiem.

                                Porownanie do chodziarstwa zupelnie nie trafione, zapewne celowo. Nie
                                sugerowalem, by wzorowac sie na najgorszych, jesli mozna takiego terminu uzyc
                                wobec alkoholikow, ktorzy sa ponoc rowni, sama liczba nie picia wg mnie jest
                                mniej wazna jak zmiany w zyciu, co z tego ze ktos nie pije 20 lat jak zyje na
                                marginesie i bajki opowiada, a drugi obok co 3 lata zapija ale sie podnosi i
                                zyje aktywnie, wole sie wzorowac na tym co zapija w tym przypadku.
                                Bo oczywiscie, samo niepicie to juz jest sukces, ale to dopiero poczatek, z czym
                                zgodze sie jak rzadko z Deo, poczatek do zycia zwyczajnego, powszedniego jak
                                kazdy inny czlowiek, a nie na marginesie brylowac w AA 30 latami a w sklepie
                                talonami z opieki spolecznej placic.
                                • ela_102 Re: Adi :-) 07.02.10, 11:54
                                  Ja tam jestem bardzo szczęśliwa kobietą z poukładanym życiem osobistym i
                                  emocjonalno - uczuciowym.
                                  Jeżeli dla Ciebie to bajki , nic za to nie mogę.
                                  Z drugiej strony niewiara w czyjeś udane życie, świadczy tylko o braku takiego u
                                  siebie, o niczym więcej.
                                  Wy sobie z Deo nie wierzcie, przecież ja na tym nie stracę.
                                • aaugustw Re: Adi :-) 07.02.10, 17:50
                                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                                  > ... mowie o realizmie, obserwacja moja i tyle, powstala na
                                  obserwacji roznicy miedzy mityngami. Jakie sa przyczyny nie wiem,
                                  moze akurat tak trafilem, moze to, ze w Polsce AA dziala stosunkowo
                                  krotko i taka ela czy jaras wykorzystali limit zapic zamiast poszli
                                  do aa, nie wiem.
                                  > ... jesli mozna takiego terminu uzyc wobec alkoholikow, ktorzy sa
                                  ponoc rowni, sama liczba nie picia wg mnie jest mniej wazna jak
                                  zmiany w zyciu, co z tego ze ktos nie pije 20 lat jak zyje na
                                  marginesie i bajki opowiada, a drugi obok co 3 lata zapija ale sie
                                  podnosi i zyje aktywnie, wole sie wzorowac na tym co zapija w tym
                                  przypadku.
                                  > Bo oczywiscie, samo niepicie to juz jest sukces, ale to dopiero
                                  poczatek, z czym zgodze sie jak rzadko z Deo, poczatek do zycia
                                  zwyczajnego, powszedniego jak kazdy inny czlowiek, a nie na
                                  marginesie brylowac w AA 30 latami a w sklepie talonami z opieki
                                  spolecznej placic.
                                  __________________________________________________.
                                  To co napisales beko... - to BIGOS...!
                                  Ty mieszasz nam tu Mityngi AA z knajpami... - Pijakow
                                  z trzezwymi alkoholikami, etc...!
                                  Gdzies ty spotkal takich Aowcow, zyjacych (cyt. twoje slowa):
                                  "... na marginesie brylowac w AA 30 latami a w sklepie
                                  talonami z opieki spolecznej placic." ???
                                  Nie pier-dziel nam tu za daleh.... takich glodnych kawalkow,
                                  jezeli nie wiesz i nie masz zielonego pojecia...
                                  Jako staly bywalec Mityngow AA dam ci przyklad tylko z i Grupy:
                                  Na naszej Grupie AA (ok. 20 osob) jest tylko jeden emeryt (ca.
                                  68 lat). Reszta pracuje...!!! A mowiac "pracuja",
                                  mam na mysli zasuw, a nie terapeutyczne pogawedki, czy gierki na
                                  gitarze... - A gdy zapytasz o mnie, to wlasnie w minionym tygodniu
                                  otrzymalem "bumaszke", ze moja emerytura w roku 2010 przekroczyla
                                  liczbe cztero(4)-cyfrowa (w Euro...!). Myslisz ze z socjalu (tu ok.
                                  400,- €) mozna taka emeryture osiagnac...!? ;-)
                                  Dorosnij wiec najpierw do realii tego swiata, do trzezwosci i wieku
                                  dojrzalego, a potem zobaczymy ile ty wyciagniesz emerytury z tej
                                  swojej gadaniny o innych i o tym, jak oni pracuja...!
                                  Ale wiedz jedno: Gdyby przydarzyl sie tobie socjal, to na mnie i na
                                  te przyslowiowa zupke mozesz zawsze liczyc...!
                                  A...
                                  Ps. beko, piszac swoje slowa obnazasz sie z wielu spraw, wyczytuje w
                                  nich (m.in.), ze dalej masz problem i pijesz, ze nie chodzisz na
                                  spotkania AA i ze klasyfikujesz sie coraz bardziej na socjal...!
                                  • pierzchnia Re: Adi :-) 07.02.10, 17:57

                                    Po polsku pozwalają mówić?
                            • pierzchnia Re: No to... 07.02.10, 10:57
                              wczoraj na National Geographic pokazywali szamana jak przygotowywał sobie narkotyk.
                              Klient w ogóle nie był uzależniony-dla niego ta substancja była wrotami do
                              świata transcendencji.
                              Celem tego przejścia było nabranie odpowiednich zdolności leczniczych.

                              Stan trzeźwości to bezgraniczna przestrzeń natomiast upojenie alkoholowe zamyka
                              cię, w wąskim wycinku.
                              Zainteresowania milkną-szukasz wyłącznie okazji by znów się nawalić, tym samym
                              stajesz się więźniem fałszywego świata.

                              Liczenie kolejnych dni abstynencji,obchodzenie rocznic itd. świadczy o kruchości
                              konstrukcji-niepewności i strachu.

                              • ela_102 Re: No to... 07.02.10, 11:56
                                Liczenie kolejnych dni abstynencji,obchodzenie rocznic itd. świadczy o
                                kruchości konstrukcji-niepewności i strachu.


                                Może też być "świadectwem" dla innych, że można nie pić 30 lat i trzeźwym umrzeć.
                                • pierzchnia Re: No to... 07.02.10, 12:14
                                  Swiadectwa bywają różne...
                                  I właśnie stąd bierze się lęk,niepewność,brak wiary.
                                  Długoletni członek Wspólnoty zapija po 20 letniej abstynencji...

                                  Oczywiście zyg,zyg nie zapije /dlaczego tak sądzę-to moja słodka tajemnica/.
                                  • ela_102 Re: No to... 07.02.10, 12:19
                                    I właśnie stąd bierze się lęk,niepewność,brak wiary.

                                    nie stąd.
                                    Tylko z naszego odbioru rzeczywistości.
                                    Wszystko zaczyna się o kończy w naszej głowie i w naszych uczuciach.
                                    Strach, lęk, niepewność, brak wiary też - to odmiana egocentryzmu.
                                    • pierzchnia Re: No to... 07.02.10, 13:14
                                      Powiedz to tym, którzy zapili po 20 latach.
                                      • ela_102 Re: No to... 07.02.10, 13:23
                                        Powiedz to tym, którzy zapili po 20 latach.

                                        po co ma im cokolwiek mówić?
                                        Ja mogę takich tylko pytać, po to, aby wiedzieć jakich błędów nie popełniać.
                                        osobiście nie znam takich którzy zapili po 20 latach.
                                        Znam takich którzy nie piją lat 23 i pomimo, że Świat jednemu z nich ostatnio
                                        stanął na głowie - po śmierci - on się nie napił.
                                        Znam takiego, który właśnie po śmierci żony, po latach 17 zapił, a na koniec się
                                        powiesił, bo myślał, że od picia szybko umrze.
                                        Zostawił list dla takich jak ja, że była to jego świadoma decyzja.
                                        • ela_102 Re: No to... 07.02.10, 13:25
                                          Alkoholik niepijący tak samo jak każdy inny człowiek podlega innym
                                          dolegliwościom niż picie. Depresje, inne choroby...
                                        • pierzchnia Re: No to... 07.02.10, 13:44
                                          Przecież ja nikogo nie oskarżam.
                                          Człowiek ma zapisane, w swej podświadomości, że jest coś, co przynosi ulgę i tyle...
                                          Dla mnie sprawa jest oczywista-jeżeli nie znajdziesz czegoś potężniejszego to
                                          czeka cię konstruowanie protez.
                                          Gdybyś nie znała alkoholu to byś go nie szukała, a teraz powrót oznacza śmierć.
                                          Nie masz głodu fizjologicznego, a jednak zapijasz-czegoś po prostu brakuje i tym
                                          się należy zająć.
                                          • aaugustw Re: No to... 07.02.10, 18:07
                                            pierzchnia napisał:
                                            > Nie masz głodu fizjologicznego, a jednak zapijasz-czegoś po prostu
                                            brakuje i tym się należy zająć.
                                            ____________________________________.
                                            To "cos" znajdziesz w Programie AA...
                                            A... ;-)
                                      • ela_102 aha aha (!) 07.02.10, 13:48
                                        Największe jednak wrażenie na mnie ostatnio zrobił mój serdeczny kumpel, nie
                                        pijacy 23 lata. Założyciel pierwszej grupy AA w moim mieście który właśnie
                                        zaczął terapię. Dlaczego?
                                        Bo czuje i widzi, że ludzi po terapii jakoś lepiej sobie radzą z życiem w ogóle.
                                        Teraz ma czas, więc się terapeutyzuje przy ogromnym zdziwieniu początkujących.
                                        Może jest to odpowiedź, że po dwudziestu latach nie picia trzeba sobie co nie co
                                        odświeżyć, lub spojrzeć na własne życie inaczej?
                                        Myślę, że przemiany w życiu każdego człowieka są konieczne, ale w przypadku
                                        alkoholika bardziej...
                                        • pierzchnia Re: aha aha (!) 07.02.10, 14:13
                                          To fajnie, że szukasz przykładów na potwierdzenie własnych koncepcji,ale dla
                                          mnie to jeszcze nie jest dowód na ich wiarygodność.
                                          • ela_102 Re: aha aha (!) 07.02.10, 14:23
                                            Ja niczego pierzchnia nie szukam.
                                            Ja zwyczajnie odnajduję się w tym co mnie otacza.
                                            Okres poszukiwań mam za sobą.
                                            Bardziej cieszę się tym co w końcu odnalazłam :-)))))
                                            • pierzchnia Re: aha aha (!) 07.02.10, 14:29
                                              Zaprzeczasz sama sobie:
                                              "Myślę, że przemiany w życiu każdego człowieka są konieczne, ale w przypadku
                                              alkoholika bardziej... "

                                              Trudno mówić o przemianach, w przypadku kogoś kto już niczego nie szuka.
                                              • ela_102 Re: aha aha (!) 07.02.10, 14:51
                                                Nie zaprzeczam tylko Ty tak to odczytujesz.
                                                zawsze patrzysz jakby świat był jednowymiarowy.
                                                Co co jeśli znalazło się coś go gwarantuje CIĄGŁE przemiany?
                                                • pierzchnia Re: aha aha (!) 07.02.10, 14:55
                                                  Nie jest źle, a dobrze wcale.
                                                  • aaugustw Re: aha aha (!) 07.02.10, 18:10
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Nie jest źle, a dobrze wcale.
                                                    ___________________________.
                                                    Smutny musi byc twoj swiat...! :-(
                                                    A...

                                                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: aha aha (!) 07.02.10, 15:50
                                                  Ela jak zawsze, pisze wlasciwie tylko inni zle odczytuja.
                                                  • ela_102 Re: aha aha (!) 07.02.10, 16:04
                                                    Ela jak zawsze, pisze wlasciwie tylko inni zle odczytuja

                                                    Adi, skoro piszą pod moim postem, jak rozumieją ten wpis, to ja mogę go przecież
                                                    porównać ze swoim zamiarem i wyjaśnić w czym się mylą.
                                                    To żadna specjalna sztuka czy umiejętność.
                                                    Ja znam swój zamysł dokładnie przecież.
                                                    tak jak Ty swój nie?
                                      • aaugustw Re: No to... 07.02.10, 18:05
                                        pierzchnia napisał:
                                        > Powiedz to tym, którzy zapili po 20 latach.
                                        ____________________________________________.
                                        Nie chodze po zadnych klubach wzajemnej adoracji...
                                        Moje miejsce jest w AA a tam nie spotkalem takich !.
                                        A...
                                  • aaugustw Re: No to... 07.02.10, 18:01
                                    pierzchnia napisał:
                                    > Swiadectwa bywają różne...
                                    > I właśnie stąd bierze się lęk,niepewność,brak wiary.
                                    > Długoletni członek Wspólnoty zapija po 20 letniej abstynencji...
                                    _________________________________________.
                                    Bałakasz, jak pijany cajmerek po polnocy...!
                                    A...
                              • aaugustw Re: No to... 07.02.10, 17:55
                                pierzchnia napisał:
                                > ... Liczenie kolejnych dni abstynencji,obchodzenie rocznic itd.
                                świadczy o kruchości konstrukcji-niepewności i strachu.
                                ______________________________________________________.
                                Skad ty o tym mozesz wiedziec pierzchniutki...!? ;-)
                                A moze to zwyczajna radosc i chec podzielenia sie z innymi
                                swoja wolnoscia, trzezwoscia, nowonarodzeniem...!?
                                No tak, ale skad ty o tym mozesz wiedziec...!?
                                A... ;-)
                            • aaugustw Re: No to... 07.02.10, 16:46
                              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                              > ... 20 lat to szmat czasu.
                              > ... Zastanawiajace jest, dlaczego taki ktos zapija...
                              ______________________________________________________.
                              Dlaczego ludzie sa tylko ludzmi...!?
                              Dlaczego ludzie popadaja w depresje? Itd... -
                              a jezeli chodzi o tego pana "x":
                              Zaloze sie, ze on w momencie wypicia nie mial sponsora,
                              ani nie chodzil regularnie na Mityngi AA...
                              A...
                        • e4ska Re: No to... 06.02.10, 20:59
                          Ano - kiedyś to się w takim dniu, jak dzisiaj, w domu nie siedziało. A dzisiaj
                          siedzi się i jeszcze się głupio cieszy, że cudnie jest.
                          Nawet docenia się małżonka...
                          Zimno, wicher północny zlodowaciały, co też czeka naszą planetę? Przecie jej
                          naszym kominkiem nie ogrzejemy :-(

                          Miło jest cieszyć się ostatnimi dniami Karnawału, kiedy ktoś nad tobą lata (u
                          mnie to chyba uzależnienie albo złe wychowanie, na pewno to drugie, że ciągle
                          ktoś musi schlebiać, interesować sie...). I ktoś chce, aby ten wieczór w domu
                          spędzić.
                          Znów mnie telewizyja czeka. Taki los ;-)

                          Najdziwniejsze, że bardzo się z tego wylegiwania na kanapie cieszę... a jeszcze
                          ze trzy lata temu umarłabym z żałości.

                          swemu canis lupus też
                          Tutaj protestuję. Nie mieszaj mnie z chamstwem i kłamstwem.
                          Na to nigdy zgody nie wyrażę.

                          Swoja droga to ciekawe czy ten gosciu , który zapił po 20 latach sam
                          > przerwał czy znowu trafił na jakas terapie i czy znowu nie bedzie pil przez
                          > kolejne lata ... i oczywiście dlaczego zapił ..
                          .

                          I to jest to, co - gdyby dało się rozstrzygnąć, zrozumieć - może by się kogo
                          uratowało od śmierci?

                          Jak to jest?

                          Napisałabym więcej, ale obywatelskie obowiązki wzywają, relacje społeczne trzeba
                          szanować - to na tyle...

                          ale-hej-no -hej :-)))

                        • daleh Re: No to... 06.02.10, 21:13
                          deo...
                          PS . Swoja droga to ciekawe czy ten gosciu , który zapił po 20 latach sam
                          przerwał czy znowu trafił na jakas terapie i czy znowu nie bedzie pil przez
                          kolejne lata ... i oczywiście dlaczego zapił ...

                          Bo chciał - mało jednak przekonywujące
                      • daleh Re: No to... 06.02.10, 21:00
                        eska...
                        Przecie August nie zaczepił pierwszy Daleha, tylko całkiem na odwrót.
                        • deoand Re: No to... 06.02.10, 23:24

                          Cytat eska
                          swemu canis lupus też
                          Tutaj protestuję. Nie mieszaj mnie z chamstwem i kłamstwem.
                          Na to nigdy zgody nie wyrażę.

                          No eska różnych Pan Bóg ma stołowników a i AA też

                          a canis lupus zawsze jest chyba vulgaris nieprawdaż ..

                          No idziesz na Avatara czy usiłujesz przemilczeć sprawę ????
                          nie udawaj że ty tylko na Camerimage , a że go nie będzie to ty w ramach
                          protestu żadnego filmu przez rok nie zobaczysz !!
                          • daleh Re: No to... 07.02.10, 07:59
                            deo...
                            No idziesz na Avatara czy usiłujesz przemilczeć sprawę ????
                          • e4ska Re: No to... 07.02.10, 08:57
                            Deo, adyć chyba pójdę.

                            Nie bywam często w kinie, bo publiczność się zamerykanizowała, gada w trakcie
                            seansu, pokrzykuje, żre popkorny, sypie śmieci, szemrze i szeleści. A jak
                            uprawia seks, to jakoś tak bez fantazji i przekonania. Nie wiadomo, czy lepiej
                            skupić się na miłości ekranowej czy fotelowej? To nudne i to nudne :-(

                            Gdzie się podziały te cudne wieczory - kiedy szemrzących brali za kołnierz i -
                            kooopa ze sali, paszła hołota won!

                            Ja to się nadaję na poczciwe DKFy w poczciwym studenckim klubie.
                            A najlepiej nadaję się do DVD bez kukurydzianych dodatków.
                        • e4ska Re: No to... 07.02.10, 08:46
                          August przez spory czas preferował ;-) niedobry typ wpisów forumowych. Z tej
                          przyczyny - w swoim czasie - wykłócałam się z Augustem na forum, bo wszelkie
                          dyskusje sprowadzał do absurdu.

                          Ale potrafi przeprosić i dać dobrą odpowiedź. W odpowiedziach na zaczepki jest
                          niezrównany.

                          Długi czas minął, zanim rozpoznałam w nim myślącego oryginalnie, poszukującego
                          prawdy człowieka. A poza tym - co tu ukrywać: w polemikach, z ogromnym wyczuciem
                          materii językowej - August jest świetny.

                          Kiedy August pojawia się na FU - forum zmartwychwstaje. Zawsze ktoś się chce z
                          Augustem poszarpać, utożsamić albo przeciwstawić. Że AA takie jest albo nie
                          takie, że dogmaty, że mistyka, że ;-)

                          Pamiętasz, że próbowano Augusta wciągnąć na inne forum, żeby mu tam pokazać na
                          całego. A on na to nie poszedł. Nie chciał się kopać z koniem czy coś :-)))

                          August ci nie napisze, żeś mu w korespondencji wyznał, co jaka dama do ciebie ma
                          albo która Augusta kocha. Nie zmyśla, nie upiększa marnego żywota ludzkiego - a
                          to już bardzo dużo.

                          Można się więc przyzwyczaić i nie reagować histerycznie, tylko pisać to, co się
                          myśli - bez uprzedzeń i złości.

                          zdrufka :-)

                          • daleh Re: No to... 07.02.10, 09:13
                            Ale ja to wszystko wiem, o czym piszesz eska,
                            tyle, ze te chamskie teksty drażnią moje ucho...
                            Ale to nie jest żaden powód, abym go traktował jako wroga,
                            ponieważ On nie ma wpływu na moje życie, a ja potrafię oddzielić
                            net od realnego życia...
                            Wierze, ze w realu to sympatyczny gość jak przekonują
                            ci co się z nim spotkali, ale ja mogę ocenić człowieka tylko po tym,
                            w tym przypadku, jak się zachowuje tu na FU...
                            Dziś wyruszam w daleka podróż, wiec ta dyskusje muszę odłożyć,
                            ale jestem pewien, ze na pewno będą powody do niej wrócić...

                            • e4ska Re: No to... 07.02.10, 09:15
                              Tylko nie zapomnij o czapce czy innych nausznikach:-)
                              Miłej podróży.
                              • deoand Re: No to... 07.02.10, 10:12
                                Życie trzeba brać na gorąco eska czyli ti i teraz - właśnie teraz jest czas na
                                świecie na Avatara i trzeba pominąwszy również , że warto go zobaczyć . Hałasu
                                duzo więc nawet przymknąc oko i chrapnąc trudno a co dopiero seks uprawiać ...
                                że to bajka dla dorosłych wszystko prawda ale pare Oskarów ta bajeczka dostanie
                                więc warto zobaczyć ...

                                Pozatem to już dla inteligentniejkszych dwa motta bajki -jedno sprawiedliwośc i
                                natura i solidarnosc zwycięża wszelakie przeszkody
                                druga zawsze zwycięża zdrada !!!!!

                                no która prawdziwa ???

                                ano trzeba zobaczyć eska - ostatecznie możesz tego pop cornu nie kupować ale
                                Colę tak bo ci zaschnie w ustach i wtedy trzeba będzie małe jasne !!!

                                pzdr deoand
                                • aaugustw Re: No to... 07.02.10, 20:50
                                  deoand napisał:
                                  > ... teraz jest czas na świecie na Avatara i trzeba pominąwszy
                                  również , że warto go zobaczyć .
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Osobiscie dosc juz naogladalem sie filmow o dobrych indianach i zlym
                                  wojsku amerykanskim... - (3-D filmy takze juz widzialem).
                                  _______________________________________________________.
                                  deoand napisał dalej:
                                  > że to bajka dla dorosłych wszystko prawda ale pare Oskarów ta
                                  bajeczka dostanie więc warto zobaczyć ...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  ????? - dziwne podejscie do sztuki...!???? :-§
                                  _________________________________________.
                                  deoand napisał dalej:
                                  > Pozatem to już dla inteligentniejkszych dwa motta bajki -jedno
                                  sprawiedliwośc i natura i solidarnosc zwycięża wszelakie przeszkody
                                  > druga zawsze zwycięża zdrada !!!!!
                                  > no która prawdziwa ???
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Nic z tych rzeczy...!
                                  Tylko jedno moze naprawde zdradzic... - To co jest nam bliskie...!
                                  Co w tej bajce moze byc mi bliskie...!?
                                  A...
                              • aaugustw Re: No to... 07.02.10, 17:00
                                e4ska napisała:
                                > Tylko nie zapomnij o czapce czy innych nausznikach:-)
                                > Miłej podróży.
                                _______________________________________________________.
                                Lepiej, zeby nie zapomnial o ludziach, ktorzy potrzebuja jeszcze
                                pomocy, jaka on otrzymal za darmo od innych, wtedy i jego podroz
                                zyciowa bedzie Miła...
                                A...
                                Ps. Jak ktos nie ma ani serca, ani glowy, nie potrzebna mu czapka...!
                            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: No to... 07.02.10, 10:37
                              jak w ogole wyglada august, zawsze mnie to ciekawilo?
                              • ela_102 Re: No to... 07.02.10, 12:59
                                jak w ogole wyglada august, zawsze mnie to ciekawilo?

                                mnie ciekawiło i wiem jak wygląda AAugustaw ;-)
                                Ciepły misiu taki :-)
                                Wiem też jak wygląda Eska - super babka - choć nie widziałam na rowerku;-)
                                Wiem jak wygląda januludż - przystojny facet o wyglądzie Eichelbergera - pisałam
                                mu zresztą o tym.
                                Wiem jak wygląda jaras, a to wszyscy tutaj widzą.
                                Wiem jak wyglądała za życia Ariel i co ciekawe na każdym zdjęciu wyglądała jakby
                                inaczej.
                                Daleh też wiem jak wygląda i nie można mu w zasadzie zarzucić nic ;-)
                                Najmniej podobał mi się jerzy, ale może fotka która mi ktoś pokazał nie była na
                                dobra ;-)
                                Większość osób z którymi pisałam pokazały mi swoje oblicze, a niektórych
                                poznałam realnie. Dlatego dla mnie nie ma podziału na Świat netu i świat realu.
                                Net to takie same miejsce spotkań jak np. Kawiarnia.
                              • aaugustw Re: No to... 07.02.10, 17:03
                                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                                > jak w ogole wyglada august, zawsze mnie to ciekawilo?
                                ____________________________________________________.
                                Ktory wyglad ciebie interesuje, ten zewn. czy wewn.!?
                                A...
                                Ps. Znasz to: "Kiedys bylem pieknym i mlodym, dzisiaj
                                juz tylko pieknym"...! ;-)
                                (dusza ludzka sie liczy, addi... - Dusza...!
                              • yuraathor Re: No to... 07.02.10, 21:42
                                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                                > jak w ogole wyglada august, zawsze mnie to ciekawilo?
                                ------------------------------------------------------
                                coś jakby między Danny de Vito a Seanem Connerym :)
                                • aaugustw Re: No to... 08.02.10, 10:55
                                  yuraathor napisał:

                                  > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                                  > > jak w ogole wyglada august, zawsze mnie to ciekawilo?
                                  ------------------------------------------------------
                                  > coś jakby między Danny de Vito a Seanem Connerym :)
                                  _____________________________________.
                                  Od pasa w dol...! (zapomniales dodac) ;-)
                                  A...
                                  Ps. Sean Connery byl tajnym, ja - anonimowym!
                            • aaugustw Re: No to... 07.02.10, 16:55
                              daleh napisał:
                              > Ale ja to wszystko wiem, o czym piszesz eska,
                              > tyle, ze te chamskie teksty drażnią moje ucho...
                              _____________________________.
                              Czemu nie potrafisz wyrzgac tej prawdy o sobie,
                              ze te teksty, dot. ciebie nie draznia twego ucha,
                              lecz dotykaja twego nadetego EGO... - Twojego
                              egoistycznego charakteru - Samoluba, przez duze "S"!
                              A...
                          • aaugustw Dziekuje Eska...! ;-) 07.02.10, 16:50
                            e4ska napisała:
                            > ... Kiedy August pojawia się na FU - forum zmartwychwstaje. Zawsze
                            ktoś się chce z Augustem poszarpać, utożsamić albo przeciwstawić. Że
                            AA takie jest albo nie takie, że dogmaty, że mistyka, że ;-)
                            ___________________________________________________________.
                            Eska, wszystkiemu "winna" ta moja duchowosc nabyta w AA ...! ;-)
                            Bo nie powie nam tu nikt, ze ja potrafie w tak mistrzowski
                            sposob pisac i przekazywac slowa, jak Ty...!
                            A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
  • Kategorie
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej na tym forum
  • Tagi
  • Polecane
  • Powiązane tematy
  • Najciekawsze
  • Aktywne