Dodaj do ulubionych

jak tu nie pić ?

01.09.10, 23:42
Właśnie mija mi 6 miesiąc całkowitej abstynencji i wkrótce odbędzie
się spotkanie z naszymi klientami, które organizujemy co rok, i na
którym nie mogę nie być. Już do mnie dzwonią i walą teksty Józiu!
Fajnie,że robicie imprezę - pogadamy i pochlamy sobie!
Będą to
dwa dni pokus alkoholowych i zmagań, żeby nie wypić. Czy ktoś z Was
już przeżył coś takiego. Jak sobie poradzić tam na miejscu, żeby
zachować abstynencję ? Szczerze mówiąc, bardzo boje się tego wyjazdu
a bezwarunkowo muszę tam być. Może ktoś ma jakąś radę ?
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: jak tu nie pić ? 02.09.10, 00:10
      Mozesz byc na poczatku rozmow o interesach
      a potem wyjsc z imprezy.
      Nie wiem czy byles na terapii.
      Tam na zajeciach z technik asertywnego zachowania
      cwiczymy zachowania w takich sytuacjach.

      Z wlasnego doswiadczenia wiem,
      ze 6 miesiecy to za malo, zeby tak ryzykowac.

      Bedac na Twoim miejscu nie pojechalabym na te impreze
      bez wzgledu na dotychczasowy firmowy obyczaj.
      Moje zdrowie jest wazniejsze.
    • elfkabezhaltera Re: jak tu nie pić ? 02.09.10, 07:33
      Przychylam się do opinii, że najzdrowiej jest nie jechać.
      Bywałem na spotkaniach alkoholowych, źle się potem czułem.

      Jeśli koniecznie musisz:
      - kłam - "biorę leki i nie mogę pić [alkoholu]";
      - może faktycznie nałykaj się jakiegoś świństwa - antikol;
      - weź ze sobą trzeźwiejącego alkoholika z dużym stażem;
      - nie bierz tego pierwszego łyka ...
      - prawdopodobnie odkryjesz, żę nie wszycy tam chleją na umór - to alkoholik
      sobie takie towarzystwo wyszukiwał - prawie na pewno będą tam (uprzednio
      postrzegani jako "nudne drętwiaki") ludzie, kórzy nie piją (piją mało) - możesz
      się pod nich podczepić;
      - ucieknij gdy tylko impreza sie "rozkręci" - im dalej, tym lepiej :)

      Czy twoje szefostwo wie, żeś alkoholik? Jeśli tak, to idź i powiedz
      im, że obecnośc tam jest dla ciebie BARDZO niezdrowa;

      Masz żonę/mamę? Znając życie, pewnie kłamała aby chronić cię przed stkutkami
      picia. Tym razem poproś o ewentualne kłamstwa w drugą stronę - "żona rodzi/mama
      rodzi/bardzo chora, nie mogę być na imprezie".


    • aaugustw Re: jak tu nie pić ? 02.09.10, 09:10
      Najblizsza mojemu sercu jest wypowiedz Zahir...
      Jezeli chcesz radosnie trzezwiec, a nie tylko zyc w abstynencji
      (na "d-scisku), nie musisz kombinowac jak kon pod gorke i klamac
      innych i siebie, aby przdluzyc swoja agonie, jak to niektorzy
      kombinatorzy podpowiadaja... - Tylko PRAWDA moze nas wyzwolic, ale
      do tego potrzebna jest odwaga i doroslosc...!
      Oczywiscie to co napisala Zahir takze wedlug mnie okres Twojego
      picia jest jeszcze za krotki, aby chodzic na takie imprezy, ale
      jezeli "musisz" tam pojsc to pozwol, ze dam Ci rade ustami Billa
      (jednego z zalozycieli Wspolnoty AA, do ktorej ja na Twoim miejscu
      chodzilbym regularnie widzac Twoja niepewna psychiczna kondycje...!).
      Cyt.:
      "Nasza rada jest taka: JEŚLI MAMY UZASADNIONY POWÓD, aby
      udać się do miejsca, gdzie ludzie piją alkohol powinniśmy
      tam pójść. Mamy na myśli takie miejsca i okazje jak bary,
      mocne kluby, dansingi,przyjęcia, wesela i zwykle zabawy.
      Ktoś mający doswiadczenie z alkoholikami może uznać taką
      radę za kuszenie św. Antoniego i wystawianie osoby
      uzależnionej na próbę ogniową." - WK, str. 88 (Wielka Ksiega AA)
      - - - -
      Jezeli nie zdasz tego wyzwania, tego "egzaminu", znaczy ze nie
      wypiles jeszcze wszystkiego i chcialo ci sie zwyczajnie chlac.
      Pamietaj, ze zaprogramowanie siebie samego ma juz miejsce na wiele
      tygodni przed takimi imprezami, wiec albo chcesz juz pic, a potem
      stekac i narzekac na wszystkich dookola, albo jestes juz dzisiaj
      pelnowartosciowym czlowiekiem...(!?).
      A...
    • kuk_krakauer Re: jak tu nie pić ? 02.09.10, 09:21
      Musisz odpowiedziec sobie na pytanie: "co jest dla mnie wazniejsze,
      moje życie, czy obecnośc na imprezie firmowej"? Pamietaj, że
      pierwszy kieliszek może być ostatnim. Alkoholizm to choroba
      POSTĘPUJĄCA I ŚMIERTELNA. Poza tym odradzam kłamstwa typu "biorę
      antybiotyk"? na nastepnych też bedziesz brał antybiotyk. Całe
      trzeźwe życie bedziesz brał antybiotyk? Po prostu konsekwentnie
      mów "nie piję"? Kżde kłamstwo uruchamia lawine kolejnych. I zgadzam
      się, że 6 miesięcy to absolutnie za mało żeby wchodzić w tak bliski
      kontakt z alkoholem. Nawet jak sie nie napijesz to skutki pobytu na
      takiej impresie mogą pojawic się za parę dni lub tygodni.
      • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 02.09.10, 16:11
        Tylko, że trzeba z czegoś żyć, a układy bywają różne...
        W niektórych przedsiębiorstwach /nie wiem jak jest obecnie/ funkcjonowały istne kliki pijackie - można było nie pić, ale wiadomo czym to groziło.
        Wszystko przez to, że własną trzeźwością, wykazuje się czyjąś obrzydliwość.
        • kuk_krakauer Re: jak tu nie pić ? 02.09.10, 17:47
          pierzchnia napisał:

          > Tylko, że trzeba z czegoś żyć, a układy bywają różne...
          > W niektórych przedsiębiorstwach /nie wiem jak jest obecnie/ funkcjonowały istne
          > kliki pijackie - można było nie pić, ale wiadomo czym to groziło.
          > Wszystko przez to, że własną trzeźwością, wykazuje się czyjąś obrzydliwość.

          Żeby z czegoś żyć trzeba najpierw w ogóle żyć. Jeżeli chcesz codziennie
          ryzykować życie przestając z pijackimi klikami bardzo łatwo wrócisz do picia.
          Niestety, ale alkoholizm to choroba postępująca i śmiertelna. Sukces w
          wychodzeniu z niego, czyli trzeźwieniu, jest wprost proporcjonalny do gotowości
          zmiany swojego dotychczasowego życia. Nikt nie mówi, że jest łatwy. Pozostanie w
          tych schematach życia w których dotychczas alkoholik pił jest gwarancją powrotu
          do picia.
          • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 02.09.10, 20:30
            Powtarzasz, w kółko, że alkoholizm to choroba postępująca i śmiertelna, a to nie jest pewnik.
            Ciekawe czym się ona u Ciebie objawia?
            Przeważnie ta domniemana choroba polega na tym, że ktoś po prostu chciałby się nachlać, ale rubikon został już kiedyś przekroczony, a dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki.
            • kuk_krakauer Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 11:12
              Czy jesteś alkoholikiem?
              • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 16:38
                Odpowiadasz pytaniem na pytanie - odpowiem, ale najpierw odpowiedz Ty.
                • kuk_krakauer Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 17:43
                  Tak. Trzeźwiejącym. Zapyałem po prostu dlatego, że nie wiem w jaki sposób próbować
                  wytłumaczyć Ci moje racje. Innych argumentów używam w rozmowie z alkoholikami, a innych w
                  rozmowie z osobami nieuzależnionymi od alkoholu.
                  • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 17:58
                    Dlaczego zaczynasz kluczyć i kombinować?
                    Prosiłem żebyś odpowiedział konkretnie na konkretnie postawione pytanie - czym objawia się Twoja domniemana choroba?
                    Ja nie prowadzę z Tobą walki i dlatego odpowiedz szczerze na postawione przeze mnie pytanie.
                    • kuk_krakauer Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 18:13
                      Miałeś odpowiedzieć na pytanie, czy jesteś alkoholikiem? Ja, tak jak chciałeś - odpowiedziałem. Moja
                      choroba nie jest domniemana, tylko zdiagnozowana. Objawia się, w skrócie mówiąc, utratą kontroli
                      nad piciem alkoholu. Jeśli jesteś alkoholikiem nie wstydź się przyznać do tego przede wszystkim
                      przed sobą. Jesteśmy tu anonimowi.
                      • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 18:42
                        Nikogo nie nazywam alkoholikiem - wyjaśniałem to kiedyś na forum.

                        Kontrola nad piciem to mit - nikt nie jest, w stanie wytrzeźwieć na zawołanie.
                        Skoro uważasz się za chorego to czym się ta Twoja choroba objawia na co dzień - bólem głowy, gorączką...?
                        • kuk_krakauer Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 19:08
                          Dobrze ujmę to inaczej, skoro nie uznajesz choroby alkoholowej i nie chcesz powiedzieć, czy jesteś
                          uzależniony od alkoholu. Czym się objawia uczulenie na truskawki u osoby, która raz zjadła
                          truskawki, dostała wstrząsu anafilaktycznego, przywrócono ja do życia i dalej sobie żyje?
                          • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 19:15
                            Już kiedyś podejmowałem ten temat na forum - efekt jest zawsze ten sam - kombinacje, uciekanie przed konkretną odpowiedzią, wiejska filozofia.
                            Odpowiem za Ciebie:
                            Jeżeli wciąż chciałbyś się napić, a nie możesz, to rzeczywiście jesteś chory.
                            • kuk_krakauer Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 19:41
                              Na razie ucieczki przed pytaniami stosujesz Ty. Trudno. Własnie postawiłeś diagnozę. Alkoholik to
                              ktoś kto chce się napić a nie może. A teraz trochę "wiejskiej filozofii". Taki alkoholik to tzw. suchy
                              alkoholik - "nie piję bo nie mogę". Niepije na tzw. dupościsku - zesram się a nie napiję. Alkoholik
                              trzeźwiejący to taki, który pracuje nad sobą, uczy się, poznaje siebie, korzysta z terapii, AA i
                              wyrabia w sobie przekonanie, ależ ja moge się napić, nikt mi nie zabrania, tylko ja chcę niepić, bo
                              wiem, czuję to, że jak się napiję to stracę wszystko. Dlatego I krok AA mówi, że przyznaliśmy (my
                              alkoholicy), że utraciliśmy kontrolę nad alkoholem, że przestaliśmy kierować swoim życiem.
                              • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 20:20
                                Nie powtarzaj, jak nakręcony zegar, jakiś aksjomatów - tylko wreszcie zacznij myśleć i przestań kłamać - człowieku.
                                Nie postawiłem jakiejkolwiek diagnozy - założyłem sytuację hipotetyczną, w której nie istnieje wyrzeczenie.
                                Potrafiłbym jeszcze zrozumieć człowieka, który miewa nawroty i cierpi z tego powodu, ale przy braku objawów trudno doszukać się choroby.
                                Powód, dla którego AA uzależnienie od alkoholu nazywa chorobą, jest zupełnie inny.
                                • kuk_krakauer Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 21:18
                                  O uznaniu alkoholizmu za chorobę nie postanowiło AA. Postanowiły to najpierw amerykańskie
                                  organizacje medyczne, a później WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) wpisując ją do ICD-10
                                  (miedzynarodowej klasyfikacji chorób). Alkoholizm jest diagnozowany przez lekarzy tak jak każda
                                  choroba na podstawie określonych symptomów. Ja (nie wiem jak Ty, bo konsekwentnie nie
                                  chcesz powiedzieć, czy masz problem z alkoholem) przećwiczyłem czynną formę uzależnienia na
                                  sobie, więc wiem o czym mówię, więc proszę oszczędź sobie prób mówienia mi, że to, że nie mam
                                  jakiś Twoich wydumanych objawów, oznacza, że nie jestem chory. Z alkoholizmu nie da się
                                  wyleczyć w tym znaczeniu, że odzyskam możliwość picia alkoholu kontrolując to, JA TO WIEM bo
                                  ćwiczyłem to. Jeśli Ty tego nie wiesz, to z czałego serca NIE życze Ci abyś musiał przekonac się na
                                  sobie.
                                  Swoją drogą dlaczego wg. Ciebie AA nazywa uzależnienie od alkoholu chorobą?
                                  • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 21:46
                                    " Z alkoholizmu ni
                                    > e da się
                                    > wyleczyć w tym znaczeniu, że odzyskam możliwość picia alkoholu kontrolując to,"

                                    To było jasne od samego początku.

                                    Gdybym za pomocą czarodziejskiej różdżki wyleczył /w Twoim rozumieniu/ tzw. alkoholika to zaraz pobiegł by do knajpy, a chodzi o coś zupełnie innego.
                                    Trzeba wejść na poziom, gdzie alkohol nie ma niczego do zaoferowania.
                                    Być może słowo <wyrzeczenie> nie jest tu najbardziej odpowiednie dlatego określam ten akt jako PRZEJŚCIE.
                                    Nie wiem czy mnie rozumiesz?



                                    • kuk_krakauer Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 21:54
                                      Mówimy dokładnie o tym samym. A teraz bedę to pytanie powtarzał za każdym razem dlaczego
                                      wg. Ciebie AA nazywa uzależnienie od alkoholu chorobą?
                                      • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 22:01
                                        Właśnie dlatego.
                                        • kuk_krakauer Re: jak tu nie pić ? 04.09.10, 07:22
                                          Może nie chwytam, mógłbyś rozwinąć, tę myśl?
                                          • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 04.09.10, 09:18
                                            Dla człowieka, który dokona przemiany /Przejścia/ powtarzanie zdania:
                                            "Jestem alkoholikiem, a alkoholizm to śmiertelna choroba" - nie ma sensu ponieważ taki człowiek nie jest już zainteresowany alkoholową transcendencją.
                                            Natomiast dla tych, pozostających na początku drogi, świadomość zagrożenia jest ratunkiem.
                                            • aaugustw Re: jak tu nie pić ? 04.09.10, 10:51
                                              pierzchnia napisał:
                                              > Dla człowieka, który dokona przemiany /Przejścia/ powtarzanie zdania:
                                              > "Jestem alkoholikiem, a alkoholizm to śmiertelna choroba" - nie ma sensu poniew
                                              > aż taki człowiek nie jest już zainteresowany alkoholową transcendencją.
                                              > Natomiast dla tych, pozostających na początku drogi, świadomość zagrożenia jest
                                              > ratunkiem.
                                              ________________________________________________.
                                              Dla pozostajacych na poczatku drogi, swiadomosc zagrozenia jest ratunkiem.
                                              Dla tych juz w drodze powtarzanie zdania: > "Jestem alkoholikiem" <
                                              jest identyfikowaniem sie ze swoja choroba i pokornym przzypominaniem
                                              sobie kim jestem... - Moze nie ma w tym sensu, ale ma zato zbawienna moc,
                                              ktora poparta jest wielomilionowym doswiadczeniem uczestnikow AA...!
                                              A...
                                              • wolfigen Re: jak tu nie pić ? 04.09.10, 12:41
                                                ja moge potwierdzic epmirycznie dwie sprawy:
                                                1/moja zona stosuje od pewnego czsu diete dukana/czy jak jej tam/ stosuje rozwaznie, ale
                                                stanowczo..........odnalazla w tym nawet sporo przyjemnosci kulinarnych. i zapewniam wszystkich
                                                nieprzekonanych.........wypiekniala nad podziw/ choc jak dla mnie piekna byla caly czas/ tyle ,
                                                ze, nim owa diete zastosowala,poszla do zaprzyjaznionego i w iarygodnego lekarza, zrobila
                                                odpowiednie badania itd etc
                                                2/ co zrobi kolega instal, jest ode mnie niezalezne, moje ewentualne pogaduchy "dydaltyczne"
                                                sa warte tyle co pierzchniowe natchnienia--a moral ich jest taki: jak sie jest alkoholikiem to
                                                alkohol sie odstawia. a na samym poczatku - w kazdej postaci- nawet w postaci nieoblizanego
                                                cukerka/
                                                pozdrawiam
                                                • wolfigen Re: peryferia? , jak najbardziej . 04.09.10, 12:48

                                                  alkoholizm sam w sobie jest peryferyjny. wiec nie ma sensu nadawac mu rangi metropolitalnej
                                                  chodzi tu tylko o niepicie w celu zapicia sie.............reszta to indywidualne bzdety, interpelacje i
                                                  orgazmy i syndromy trzexwosci poniewczasie
                                              • pierzchnia Re: jak tu nie pić ? 04.09.10, 14:12
                                                Oczywiście - inaczej takie działanie byłoby nakierowane wyłącznie na siebie czyli egocentryczne.
                                                Zresztą AA to nie tylko pewna grupa osób, która spotyka się, w określonym miejscu - to ma o wiele głębszy /mistyczny/ wymiar.
                                                To nie jest problem pojedynczego człowieka, któremu udało się przestać pić i który o wszystkim zapomina.
                                                Można nie pić i być szczęśliwym - to chciałem powiedzieć.
                                                • aaugustw Re: jak tu nie pić ? 04.09.10, 16:53
                                                  pierzchnia napisał:
                                                  > ... Można nie pić i być szczęśliwym - to chciałem powiedzieć.
                                                  ________________________________________________.
                                                  To nie jest sztuka przestac pic... - Sztuka jest zyc bez picia...!
                                                  Kto tej "dziury" po piciu nie "zalata", ten nigdy nie bedzie tak
                                                  naprawde szczesliwy...
                                                  A...
                                                  • wolfigen Re: jak tu nie pić ? 07.09.10, 15:29
                                                    macie co do powiedzenia Instalowi?...czy tylko tak pieprzycie, aby pieprzyc?
                                                    zycie to konkret ,a nie zadne bzdety
                                                  • aaugustw Re: jak tu nie pić ? 07.09.10, 16:05
                                                    wolfigen napisał:
                                                    > macie co do powiedzenia Instalowi?...czy tylko tak pieprzycie, aby pieprzyc?
                                                    > zycie to konkret ,a nie zadne bzdety
                                                    ___________________________________________________.
                                                    Otoz to... - Tu wszystko zostalo juz jemu powiedziane...!
                                                    Teraz jego kolej na czyny i konkretne zycie, a nie bzdety!
                                                    A...
      • elfkabezhaltera Kłamstwo 02.09.10, 18:36
        kuk_krakauer napisał:

        > Poza tym odradzam kłamstwa typu "biorę
        > antybiotyk"? na nastepnych też bedziesz brał antybiotyk. Całe
        > trzeźwe życie bedziesz brał antybiotyk? Po prostu konsekwentnie
        > mów "nie piję"? Kżde kłamstwo uruchamia lawine kolejnych.
        Masz rację, niedobrze że doradzałem kłamstwo.
        Choć "nie pije ze wzgledów medycznych/zdrowonych" kłamstwem nie jest :)
        • kuk_krakauer Re: Kłamstwo 02.09.10, 19:00
          Jest w 100% zgodne z prawdą :).
    • wolfigen Re: jak tu nie pić ? 03.09.10, 16:32
      instal111 napisał:

      > Właśnie mija mi 6 miesiąc całkowitej abstynencji i wkrótce odbędzie
      > s.......................................................
      > a bezwarunkowo muszę tam być. Może ktoś ma jakąś radę ?


      ja bym nie poszedł, gdybym sie obawiał. poza tym?.......abstynencja poprostu jest i tyle , albo jej
      nie ma i fertig /zatem nie ma potrzeby pisac o obstynencji calkowitej./
      musisz tam byc bezwarunkowo? ..........bo jak dla mnie alkoholika to dosc dziwne warunki.
      • instal111 Re: jak tu nie pić ? 04.09.10, 00:02
        Racja - abstynencja jest albo jej nie ma.

        Muszę tam być, bo jestem szefem tego całego zamieszania. Tak jak wcześniej napisaliście, z czegoś
        trzeba żyć. Oczywiście, mogłem nie organizować tego spotkania ale byłoby to raczej szokujące dla
        mojej firmy. No więc, może trzeba zmienić pracę ?
        • 7zahir Re: jak tu nie pić ? 04.09.10, 00:39
          Szefowie tez choruja -wiec nie maja obowiazku byc na takiej imprezie
          za wszelka cene.
          Przeciez sam wszystkiego nie organizowales.

          Nie wierzylam, kiedy slyszalam na terapii
          i mityngach AA, ze w nowym zyciu moze sie wszystko odmienic na lepsze.

          A stalo sie choc wcale o to nie zabiegalam.
          Zmienilam prace na spokojniejsza i ciekawsza,
          choc w poprzedniej tez bylam szefem.
        • elfkabezhaltera Zmiana pracy 04.09.10, 05:24
          Jeśli praca wymaga bezpośredniego kontaktu z alkoholem, to zmiana pracy jest
          zalecana.

          Znałem zajazd gdzie właścicielem był alkoholik - po terapii. Prawie cały
          personel składał się z alkoholików - po terapii - poza jednym stanowiskiem.
          Baramana ... bo jakże zajazd bez wyszynku ...

          Tłumaczę dla branży badań rynkowych. Odmawiam tłumaczenia materiałów związanych
          z testami smakowymi lub opakowań alkoholu i papiersosów - miało to bowiem zły
          wpływ na moją psychikę.

          Piszesz, że organizujesz całą imprezę. No, kto jak kto, ale oragnizaotr powinien
          być trzeźwy :)
          Może zgłaszana przez klientów chęć picia z tobą wynika z twoich poprzedich
          zachowań? Może szukałeś i stwarzałeś kazje do picia i jesteś z tym kojarzony?
          Nie jest rzadkością, że trzeźwiejący alkohlik, który we własnych wspomnieniach
          doskonale się maskował i "nikt nigdy nic nie widział" odkrywa, że cała okolica
          wiedziała, że jest pijakiem.
          • wolfigen Re: Zmiana pracy 04.09.10, 06:50
            moim zdaniem problem instala tkwi w tym, ze on czuje pismo nosem.............no i dobrze. niech sie
            zatem szykuje na ostra konfrontacje. bo nie jest problemem dla alkoholika odmowic wspolnego
            wypicia na imprezie/przynajmniej nie dla kazdego/............problemem jest to co sie glowie /duszy-jak
            kto woli/ bedzie dzialo potem.a potem bywa roznie...............bardzo roznie. nie tacy mocarze
            abstynencji, lub trzezwosci, trzezwienia, rozwoju duchowego itd etc. rozpadali sie na drobne kawalki
            nawet kilka lat od ostatniego chlania, wlasnie po jakiejs suto zalewanej alkoholem imprezie, na ktorej
            oczywiscie nie wypili. i nawet bez szczegolnych bóli porodowych nie wypili. ale wypili potem. niektorzy
            na amen.............raz , a dobrze. przez pol roku dzien w dzien. pozdrawiam
            • kuk_krakauer Re: Zmiana pracy 04.09.10, 07:25
              Potwierdzam. Też znam. Kurcze, albo jestś bezsilny wobec alkoholu, więc unikasz kontaktu z nim,
              albo dalej chcesz się z nim mocować? Wynik potyczki raczej do przewidzenia...
              • aaugustw Re: Zmiana pracy 04.09.10, 07:43
                kuk_krakauer napisał:
                > ... albo jestś bezsilny wobec alkoholu, więc unikasz kontaktu z nim, albo dalej chcesz się z nim
                mocować?
                ________________________________________________.
                Przyznanie swojej bezsilnosci wobec alkoholu nie oznacza wcale,
                ze ja nie moge ogladac telewizji, bo zaraz bedzie reklama "Lecha",
                albo ze nie moge juz chodzic na zakupy do sklepow, bo tam
                na regale stoi wodka lub ze nie moge pojsc do restauracji na urodziny tesciowej...
                A...
                • kuk_krakauer Re: Zmiana pracy 04.09.10, 08:07
                  Może Ty możesz oglądać reklamy Lecha, może TY możesz chodzić do sklepu i chodzić koło regału z
                  wódką, może Ty możesz chodzić do restauracji na przyjęcia alkoholowe. Ale wg. mnie osoba, która
                  ma 6 miesięcy abstynencji powinna w jaknajszerszym stopniu unikać kontaktu z alkoholem. A już
                  wyjazd na impreze której głównym motywem jest pochlanie sobie to naprawde, moim zdaniem,
                  zabawa z granatem, pytanie tylko kiedy wypadnie zawleczka...
    • e4ska Peryferyjnie 04.09.10, 08:33
      Panowie dyskutanci, jakoś się zrobiło peryferyjnie na FU - uzależnieniach :-(((

      Zainteresowanie chorobą śmiertelną, chorobą postępującą, chorobą nie do
      powstrzymania bez książki Moydyły oraz boskich fachowców z ośrodków kryzysu i
      obciachu jest daleko niższe niż jakąś dietą Dukana.

      Nastąpiła marginalizacja problemu alkoholizmu, problemu tak doniosłego
      społecznie, duchowo i linkowo. A ta choroba na to nie zasłużyła!

      Dlatego dobrze byłoby, gdyby kolega Instal, siedząc w domku zamiast na
      integracji, popiszczał nastrojowo. Jesiennie. Abstynencko. A on - zdaje się - znikł.

      Bo w przeciwnym wypadku nikt nie przeczyta tych cudnych marginalnych dyskusji. A
      na pewno są warte wnikliwej lektury. Na pewno... nie inaczej.

      :-)))
      • kuk_krakauer Re: Peryferyjnie 04.09.10, 09:12
        No to zapraszam, wlej nieco światowości, trendów, diet i co tam uważasz za trendy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka