Dodaj do ulubionych

pomocy mąż pije i strzaszy

06.02.11, 16:54
Witam,
pisze tu pierwszy raz zabardzo się jeszcze nie oriętuje ale proszę Was o pomoc.
mój mąż pije i robi awantury .długo by pisać.MÓJ MĄŻ B.DUŻO I CZĘSTO PIJE.
W WYNIKU NADUŻYWANIA ALKOHOLU PRZEZ MOJEGO MĘŻA OD KILKU LAT DOCHODZI DO AWANTUR I KŁÓTNI.
BĘDĄC POD WPŁYWEM ALKOHOLU MĄŻ NIE JEST W STNIE ZAPANOWAĆ NAD SWOIM ZACHOWANIEM.NADMIENIAM ŻE MAM 2 SYNÓW 6-LAT I 1-ROK I OBAWIAM SIĘ O JEGO ZACHOWANIE.POD WPŁYWEM ALKOHOLU NIE JEST W STANIE ZAOPIEKOWAĆ SIĘ SYNAMI A WRĘCZ PRZECIWNIE MAM OBIEKCJE CO DO JEGO KONTAKTÓW Z DZIEĆMI.BOJE SIĘ SAMA JE ZOSTAWIĆ Z MĘŻEM ,GDY JEST PO PIWKUCZY CZYMŚ INNYM,
CIĄGŁY ODÓR ALKOHOLU STANY UPOJENIA SĄ NIE DO ZNIESIENIA.
W CZASIE AWANTUR BYŁA RAZ INTERWENCJA POLICJI.
MĄŻ POTRAFI NIE PIĆ PRZEZ KILKA DNI I OBIECYWAĆ POPRZWĘ POTEM WPADA W CIĄG I PIJE PRZEZ TYDZIEŃ DWA ITD.TWIERDZI ŻE NIE JEST ALKOHOLIKIEM I NIE POTRZEBUJE ŻADNEGO LECZENIA.NAŚMIEWA SIĘ ZE MNIE ŻE I TAK NIC MU NIE ZROBIE.ROBI AWANTURY A STARSZY SYN JUŻ WIELEI ROZUMIE I WSZYSTKO SŁUCHA.JAK WPADNIE W CUG TO PIJE TYDZIEŃ WAŻNIEJSI SĄ KOLEDZY PRZYCHODZI DO DOMU ROBI AWANTURE I IDZIE SPAĆ NIC GO NIE OBCHODZ.
.MAMY MIESZKANIE ,KTÓRE KUPILIŚMY NA KREDYT I W RAZIE ROZWODU MĄŻ TWIERDZI ŻE ZABIORĄ MI DZIECI ,BO ON NIE BĘDZIE MIESZKANIA SPŁACAŁ,GDYŻ MOŻE MIESZKAĆ U SWOJEJ MAMY A JA RODZINY NIE MAM WIĘC NIE BĘDE MIAŁA GDZIE .JUŻ DŁUŻEJ TAK NIE MOGĘ BO NAWET CZEPIA SIĘ DZIECI .CO MOŻNA ZROBIĆ? I CO Z ALIMENTAMI MĄŻ PRACUJE JA W TEJ CHWILI SIEDZĘ W DOMU Z MŁODSZYM.mąż nawet jak jest trzeżwy to trudno jż się z nim dogadać o wszystko robi awantury.boje się ze w razie czego sama sobie nie poradze.on twierdzi ze zwolni się z pracy i wtedy dopiero będe miała.zgłosiłam męza na komisje uzależnien i we wyorek ma się zgłosić i tak twierdzi ze nie będzie się leczyć chyba zena przymusowe leczenie skierowany przez sąd ale wtedy straci pracę i ja zostane z niczym,
co robić w takiej sytuacji szkoda dzieci o sobie nie wspomne.
pomózcie moze któraś mała podobnauacje,
przepraszam za błędy ale jestem tak zdenerwowana właśnie miałam awanture z mężem ale na szcęście poszedł spać.

Obserwuj wątek
    • hawronia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 06.02.11, 17:33
      idz na forum przemoc w rodzinie, dziewczyny ci pomoga, nie bedziesz sama, znajdziesz tam pomoc i zrozumienie.
      forum.gazeta.pl/forum/f,24028,Przemoc_w_rodzinie.html
      • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 06.02.11, 23:40
        Myślę, że Twój mąż czuje się pewny ponieważ jesteś od niego zależna.
        Rady radami, ale pozostanie z dwójką małych dzieci bez wsparcia stanowić będzie poważny problem.
        Jeżeli ktoś lub coś nie potrząśnie Twoim prześladowcą to nic się nie zmieni - tym bardziej jeżeli mamy do czynienia z charakteropatą.
    • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 06.02.11, 20:02
      agi-4 napisała:
      pomocy mąż pije i strzaszy
      ________________________________.
      Pojdz do Al-Anonu, tam ją otrzymasz...!
      A...
    • 7zahir Re: pomocy mąż pije i strzaszy 06.02.11, 20:45
      Za każdym razem zadzwoń po policję,
      oni sie nim zajmą - trafi do rejestru oraz pod nadzór.


      Poszukaj też i zadzwoń lub napisz tu:
      www.parpa.pl/samorzady/index.php?d=3&k=&a=8

      Wybierz się na mityng Al Anon:
      www.al-anon.org.pl/spis.html
      a tu możesz zadac pytanie
      www.al-anon.org.pl/index.html
      Wiecej informacji znajdziesz w wątku HALT.
      • wiesj23 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 06.02.11, 21:06
        gdyby to było takie proste.
        • 7zahir Re: pomocy mąż pije i strzaszy 06.02.11, 21:12
          wiesj23 napisał:

          > gdyby to było takie proste.>

          Nie jest, ale co lepsze?
          Użalanie sie nad soba, czy działanie?
          • wiesj23 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 07.02.11, 07:26
            fakt.Działanie.
            Ale my chopy tu raczej nic nie pomożemy.
            • czlowieek ...chłopy nie pomożemy 07.02.11, 09:33
              A co ma do rzeczy płeć?
              • wiesj23 Re: ...chłopy nie pomożemy 07.02.11, 12:46
                jak urodzisz dziecko,to powiem,że nic.
        • kajda28 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 07.02.11, 15:08
          > gdyby to było takie proste.

          Proste może i nie, ale całkowicie wykonalne. To zależy już tylko od pokrzywdzonej strony-czy chce co zmienić w swoim życiu czy nie. I dzieci powinny być motywacją do zmiany.
          • agi-4 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 08.02.11, 06:39
            Witajcie .to znów ja.
            wczoraj miałam spokuj mąż przepraszał za picie że już nie będzie w takich ilościach tylko czasem piwko,ale to chyba dlatego ze dziś ma się stawic na komisje uzależnien i jak twierdzi nie mam świadków na jego picie ,i w kółko to samo.nawet jak trzezwy mam awanture i syn stwierdził ze tata pijany bo krzyczy .
            i co o tym myślicie?
            pozdrawiam
            • 7zahir Re: pomocy mąż pije i strzaszy 08.02.11, 09:32
              Normalka - broni się, nadal Cię zastrzaszając.
              Sam Ci podpowiedział - wzywaj policje, bo nie masz świadków.
              Wiesz co masz robić, więc dzialaj.
            • kajda28 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 08.02.11, 15:25
              > i co o tym myślicie?

              My? To obojętne co my myślimy, to Twoje życie i tylko TY możesz je zmienić. TY nie Twój mąż, czy jego mama. Łatwo nie będzie - to jest życie.
              • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 23.02.11, 08:46
                witam,
                w sumie niewiele otrzymałaś tu rad. to prawda, że to twoje życie ale inni mogą naprawdę ci pomóc. Życie w przemocy powoduje,że nie widzi się wyjścia również paradoskalnie jak alkoholik zawsze znajdziesz usprawiedliwienie żeby nie podjąć sttanowczych kroków
                kilka rad
                ala-non na razie sobie odpuść ( chyba,że bardzo chcesz - tylko tam nie otrzymasz konkretnej pomocy)
                za każdym razem wzywaj policję ( trudne ale może się przydać), załóż niebieską kartę
                powiadom rodzinę męża o sytuacji i zapytaj czy mogą ci pomóć
                skorzystaj z pomocy ( również prawnej ) punktu interwencji kryzyzowej
                napisz na maila - mogę ci pomóc

                • kajda28 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 23.02.11, 09:47
                  > ala-non na razie sobie odpuść ( chyba,że bardzo chcesz - tylko tam nie otrzymas
                  > z konkretnej pomocy)
                  > za każdym razem wzywaj policję ( trudne ale może się przydać), załóż niebieską
                  > kartę
                  > powiadom rodzinę męża o sytuacji i zapytaj czy mogą ci pomóć
                  > skorzystaj z pomocy ( również prawnej ) punktu interwencji kryzyzowej
                  > napisz na maila - mogę ci pomóc


                  Andalus jak ma ktoś dzwonić na policję na własnego męża, na ojca swojego dziecka, przecież on tylko pije i straszy to co im powiedzieć, przecież to nic takiego, co mu mogą zrobić? przecież on jest we własnym domu, wyprze się, nie będzie krzyczał przy nich a pijanemu każdemu można być. Pomyśl choć przez chwilę. To nie wykonalne, nie możliwe.

                  I właśnie jak to niewykonalne , niemożliwe zamienić na coś całkowicie normalnego, zdecydowanego, i całkowicie oczywistego "uczą" na spotkaniach m.in. Al-Anon.
                  • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 23.02.11, 11:33
                    nie zgadzam się - przyjadą, wystarczy powiedzieć,że Pan jest awanturujący się. Co do Ala-Non
                    jeśli chce niech idzie ale nie znajdzie tam porady jak wywalić z domu pijącego męża lub jakie ma prawa. Za to może posłuchać jak inni radzą sobie z codziennością i ze sobą.
                    • kajda28 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 23.02.11, 13:45
                      Andalus dzwoniłeś kiedyś na policję na bliską sobie osobę? Na kogoś kogo kochasz, od kogo się czujesz zależny finansowo, emocjonalnie? To nie jest łatwe, i rada aby dzwonić na policję w takich chwilach czasami wcale nie dociera do potrzebującego. Aby zadzwonić trzeba być pewnym że tak trzeba, że to właściwe wyjście, czasami jedyne.

                      > Co do Ala-Non
                      > jeśli chce niech idzie ale nie znajdzie tam porady jak wywalić z domu pijącego
                      > męża lub jakie ma prawa.

                      Ja co prawda nie chodziłam na Al-Anon a na grupy dla kobiet doświadczających przemocy w rodzinie- poszłam tam aby mieć siłę odejść, aby poznać swoje prawa, aby się dowiedzieć że mam prawo do spokoju i bezpieczeństwa i mam prawo tego wymagać od innych domowników i policji. Myślę że w Al-Anon jest podobnie, uczą tam aby umieć się odnaleźć, umieć sobie radzić z codziennością - tak jak powinno to wyglądać.
                  • mona.blue Re: pomocy mąż pije i strzaszy 03.03.11, 14:04
                    kajda28 napisała:

                    > Andalus jak ma ktoś dzwonić na policję na własnego męża, na ojca swojego dzieck
                    > a, przecież on tylko pije i straszy to co im powiedzieć, przecież to nic takieg
                    > o, co mu mogą zrobić? przecież on jest we własnym domu, wyprze się, nie będzie
                    > krzyczał przy nich a pijanemu każdemu można być. Pomyśl choć przez chwilę. To n
                    > ie wykonalne, nie możliwe.

                    Oczywiście, że ma dzwonić, jak będzie pijany i będzie się awanturował to zabierają chłopa na izbę wytrzeźwień, za którą musi jeszcze zabulić. Po pierwszym razie mu sie odechce, albo będzie nawiewał z domu, tak jak mój ex.
                    Tylko nie zapomnij zażądać Niebieskiej Karty - spisania incydentu, bo inaczej w sądzie może się wszytkiemu wyprzeć, a naiwna pani sędzina uwierzy jemu na piękne oczy - przynajmniej tak było w moim przypadku, bo nie miałam świadków, a w trakcie interwencji policji byłam na tyle zdenerwowana, a oni bezczelni, że nie założyli mi tej Niebieskiej Karty i nie miałam dowodów.
                    Dobrze, że idzie na komisję.
                    • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 05.03.11, 10:16
                      odpowiem tak - jeśli mieszka z nim pod jednym dachem musi. Na terapii się tego nauczy ( może bo u mnie były osoby,które się nie przemogły)
                      Miło na drugi dzięń nie będzie ale nie chodzi o to by było miło ale aby stawiać bariery przemocy.
                • czlowieek do andalus 23.02.11, 09:53
                  andalus napisała:

                  > w sumie niewiele otrzymałaś tu rad...
                  ...> ala-non na razie sobie odpuść

                  Rada jest taka, żeby rad za wiele nie dawać.

                  Nikt z nas, ani ja ani Ty, nie wie lepiej od innych. Każdy z nas ma swoje doświadczenia, a tak naprawdę nie zna osoby, do której pisze, i nie zna dokładnie jej życia. Szczególnie nie dawałbym rad... odradzających.

                  Ja na przykład napisałbym... A dlaczego nie? Agi, leć do Al-anonu, znajdź w sieci adres najbliższej grupy i wybierz się na spotkanie jak najszybciej. Możesz uzyskać tam silne wsparcie, wysłuchać doświadczeń osób, które są w sytuacji podobnej do Twojej. Między innymi dowiesz się tam, że... nie udzielamy rad.

                  Każdy z nas powinien sam wybierać i ponosić konsekwencje tych wyborów. Czy przejmiesz odpowiedzialność za sprawy i życie Agi?
                  • andalus Re: do andalus 23.02.11, 11:35
                    nie nie przejmę - jak chce niech leci. Tylko że na początku tej drogi każdy z nas potrzebuje rady niestety. Czasem prawnej czasem od innych którzy tak samo zaczynali. nie udzielanie rady to też rada - radź sobie sama
            • mona.blue Re: pomocy mąż pije i strzaszy 03.03.11, 14:12
              To normalne, w rodzinach, w których panuje przemoc są fazy tzw. "miodowego miesiąca", gdy sprawca stara się przeprosić, obiecywać poprawę, potem nastepuje niestety nieuchronnie narastanie napięcia i dochodzi ponownie do aktów przemocy.
    • mona.blue Re: pomocy mąż pije i strzaszy 03.03.11, 14:09
      Przede wszystkim idź na terapię współuzależnienia i dla ofiar przemocy.
      Jeżeli jesteś z W-wy to polecam poradnię na Zamiany lub na Belgijskiej.
      Jeżeli nie, to łatwo znaleźć w internecie wpisując w google "poradnia leczenia uzależnień", bo przy takich poradniach są często grupy dla współuzależnionych. Możesz też zadzwonić na Niebieską Linię - telefon zaufania dla ofiar przemocy.
      Pójdź też chociaż kilka razy na Al-Anon (grupy najczęściej przy kościołach).
      Bez pomocy będzie Ci trudno samej sobie z tym problemem poradzić.
    • kipur Re: pomocy mąż pije i strzaszy 11.03.11, 12:56
      Moja droga wygląda na to że jesteś na początku drogi .Jeżeli mąż nie zrozumie (a długo nie będzie chciał zrozumieć )i nie zacznie się leczyć ( a długo jeszcze nie zacznie się leczyć )twoja sytuacja będzie się tylko pogarszać .Taka jest rzeczywistość życia z alkoholikiem .Jeżeli zrozumie i wyleczy się ( choć choroba ta pozostaje do końca życia ) wynagrodzi Ci krzywdy stukrotnie ale jest to jakieś 7% szansy na to .
      • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 11.03.11, 13:20
        kipur napisał:
        > Moja droga wygląda na to że jesteś na początku drogi .Jeżeli mąż nie zrozumie (
        > a długo nie będzie chciał zrozumieć )i nie zacznie się leczyć ( a długo jeszcze
        > nie zacznie się leczyć )twoja sytuacja będzie się tylko pogarszać .Taka jest r
        > zeczywistość życia z alkoholikiem .Jeżeli zrozumie i wyleczy się ( choć choroba
        > ta pozostaje do końca życia ) wynagrodzi Ci krzywdy stukrotnie ale jest to jak
        > ieś 7% szansy na to .
        _________________________________________.
        No tak wyglada ta rzeczywistosc, jak pisze Kipur...!
        Ona moze byc jeszcze zdrowa i wesola...! ;-)
        A...
      • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 12.03.11, 15:40
        kipur napisał:

        > Jeżeli zrozumie i wyleczy się ( choć choroba
        > ta pozostaje do końca życia ) wynagrodzi Ci krzywdy stukrotnie

        Z tym wynagrodzeniem to bywa roznie.
        • kajda28 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 12.03.11, 23:04
          > kipur napisał:
          >
          > > Jeżeli zrozumie i wyleczy się ( choć choroba
          > > ta pozostaje do końca życia ) wynagrodzi Ci krzywdy stukrotnie
          >
          > Z tym wynagrodzeniem to bywa roznie.


          Też bym z tym polemizowała. Bo jest czymś nie na miejscu oczekiwać żeby ktoś wynagrodził nam to że był chory. On może docenić nasz trud, ale to też tylko wtedy jak się uda- jak nie to będziemy tymi najgorszymi (w moim przypadku wyj. potwierdzający regułę).

          Pamiętam śp W. który przestał pić. On np. jeździł z żoną i z dzieciakami nad jeziora- i to była dla niego forma zadośćuczynienia za lata picia. A przecież nic takiego nie robił, normalne życie.
          • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 13.03.11, 10:06
            Tak sobie myślę, że gdyby można było prześledzić historię życia, danego człowieka, to wtedy łatwiej by nam było dostrzec czynniki, które zadecydowały o takim, a nie innym losie.
            Żeby przeżyć,w określonych warunkach trzeba się do nich dostosować, a to z kolei pociąga za sobą jeszcze inne zmiany.
            Fajnie jest mieć dom i pracę, ale funkcjonowanie na ulicy, bez środków do życia, okalecza psychikę - tworząc pogwałconą konstrukcję.
            Piją ponieważ alkohol jest w pewnym sensie, wpisany w takie życie - ciężko byłoby im znieść swoje położenie przy trzeźwej świadomości.
            Takie osoby, w pewnym sensie, mają racjonalne powody by się upijać - nie byli tzw. alkoholikami od urodzenia.
            To najczęściej ofiary zmian, jakie zaszły w Polsce po roku 90 tym.


            • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 14.03.11, 19:57
              nie rozumiem po co się nad tym zastanawiać. Czyzbyś miała jakieś dane że alko jest wiecej z powodu przemian ? a po co komu ta wiedza? Moze jakiś socjolog byłby zainteresowany?
              alko to alko i koniec, ma się leczyć jeśli chce oczywisćie. Poza tym kwestia wynagordzenia krzywd - ktoś tu pisze,że chory. przepraszam ale to nie schizofrenia a alko odpowiada za swoje czyny
              • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 14.03.11, 20:30
                Między innymi po to żeby wiedzieć, a nie być naiwnym jak np. Ci, którzy myślą, że Hitler zginął.
                http://pokazywarka.pl/wm6ngg/">Zdjęcia</a>
                • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 14.03.11, 20:32
                  Suplement
            • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 14.03.11, 21:25
              pierzchnia napisał:

              > funkcjonowanie na ulicy, bez środków do życia
              > , okalecza psychikę - tworząc pogwałconą konstrukcję.
              > Piją ponieważ alkohol jest w pewnym sensie, wpisany w takie życie - ciężko było
              > by im znieść swoje położenie przy trzeźwej świadomości.
              > Takie osoby, w pewnym sensie, mają racjonalne powody by się upijać

              Wiekszosc owych "bez srodkow do zycia na ulicy" znalezienie sie w swym smutnym polozeniu zawdzieczaja wlasnie romansowi z butelka.
              Choc, oczywiscie, usiluja wmowic calemuswiatu, ze jest na odwrot.

              > nie byli
              > tzw. alkoholikami od urodzenia.

              Odkrycie godne Kolumba, zaiste.
              Przyznam Ci sie, ze ja tez nie widzialam jeszcze nikogo, kto bylby alkoholikiem od urodzenia. ;)

              > To najczęściej ofiary zmian, jakie zaszły w Polsce po roku 90 tym.
              >
              Tak, i tatusia, i mamusi, i pani z przedszkola, i sankcji Reagana, i wojny wietnamskiej.
              Jak sie dobrze poszuka, winny sie znajdzie.
              Byle tylko nie trzeba bylo zastanowic sie nad soba.

              P.S. Najwiecej pijanych widywalam za "komunistycznego raju". Jak bledne mary, ze wzrokiem wbitym w proznie, belkoczac przeklenstwa, snuli sie po ulicach, obijali o przechodniow, kleili do szyb sklepow monopolowych, kiwali po bramach i przystankach, wisieli na uchwytach w autobusach, kladli sie na kraweznikach, trawnikach i lawkach. Byli wszedzie, niczym zombie z tanich gier komputerowych.
              • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 14.03.11, 21:38
                > To najczęściej ofiary zmian, jakie zaszły w Polsce po roku 90 tym.
                >
                Tak, i tatusia, i mamusi, i pani z przedszkola, i sankcji Reagana, i wojny wietnamskiej.
                Jak sie dobrze poszuka, winny sie znajdzie.
                Byle tylko nie trzeba bylo zastanowic sie nad soba.

                Masz rację - zastanów się nad sobą, przemyśl to wszystko jeszcze raz i jak chcesz to napisz...
                • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 15.03.11, 19:45
                  pierzchnia napisał:

                  > Masz rację - zastanów się nad sobą, przemyśl to wszystko jeszcze raz i jak chce
                  > sz to napisz...

                  Ale co chcesz przeczytac?
                  Ze tak, ze za nadmierne picie pana A lub pani B odpowiadaja wszyscy, z politykami i "przemianami" na czele, tylko nie oni sami?

                  P.S. Ty naprawde wierzysz w bajeczke, ze "pije sie z biedy"?
                  • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 15.03.11, 20:18
                    Sabina napisała:
                    "Ty naprawde wierzysz w bajeczke, ze "pije sie z biedy"?"

                    Nie zawsze...
                    Uważam, że warunki zewnętrzne odgrywają ogromną rolę.
                    Duża część uzależnionych szuka pocieszenia, w butelce - zapominając na jakiś czas o swoim położeniu.
                    Te warunki są zależne miedzy innymi od polityki państwa.
                    Trzeba tutaj również wspomnieć o tym, że ludzie odporni na trudy życia potrafią wykazywać skrzywienia na innych planach - oczywiście niczego nie sugeruję...
                    • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 16.03.11, 14:12
                      pierzchnia napisał:

                      > Duża część uzależnionych szuka pocieszenia, w butelce - zapominając na jakiś cz
                      > as o swoim położeniu.

                      Problem w tym, ze w butelce szukaja na ogol ucieczki od problemow, ktore owej butelce zawdzieczaja.
                      Pamietasz slynna rozmowe Malego Ksiecia z Pijakiem?
                      "M.K. - Co robisz? P. - Pije. M.K. - Dlaczego pijesz? P. - Zeby zapomniec. M.K. - Co chcesz zapomniec? P. - Ze sie wstydze. M.K. - Ale czego sie wstydzisz? P. - Wstydze sie, ze pije.

                      > Te warunki są zależne miedzy innymi od polityki państwa.

                      Cos w tym jest, ze w krajach Trzeciego Swiata, choc ludzie sa biedniejsi, alkohol dostepny a panstwo nic nie rozdaje, uzaleznienie od alkoholu jest relatywnie rzadkie, zas w roztaczajacej nad wszystkimi swe socjalistyczne, opiekuncze skrzydla Szwecji musiano wprowadzic prohibicje, by moc choc czasem zobaczyc trzezwego obywatela.

                      Zacznijmy od tego, ze alkoholizm to nalog bardzo kosztowny i kogos, kto jest NAPRAWDE a nie tylko deklaratywnie biedny, zwyczajnie nan nie stac.

                      Druga sprawa, ze jesli cokolwiek zalezy od polityki panstwa, to najlepiej sprawdza sie panstwo nie-opiekuncze, czyli nie robiace za dobrego ojczulka odpowiadajacego za los dziatek.

                      Im mniej zalezy od czlowieka i im mniejsza odpowiedzialnosc ponosi za swoj los, tym wiecej ma pokus, by przejsc przez zycie leniwie i bezwolnie, pijac i majac wszystko gdzies.
                      • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 16.03.11, 15:35
                        sabinac-0 napisała:
                        > Problem w tym, ze w butelce szukaja na ogol ucieczki od problemow, ktore owej b
                        > utelce zawdzieczaja.
                        > Pamietasz slynna rozmowe Malego Ksiecia z Pijakiem?...
                        ............................................
                        (P...)> > Te warunki są zależne miedzy innymi od polityki państwa.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        > Cos w tym jest, ze w krajach Trzeciego Swiata, choc ludzie sa biedniejsi, alkoh
                        > ol dostepny a panstwo nic nie rozdaje, uzaleznienie od alkoholu jest relatywnie
                        > rzadkie, zas w roztaczajacej nad wszystkimi swe socjalistyczne, opiekuncze skr
                        > zydla Szwecji musiano wprowadzic prohibicje, by moc choc czasem zobaczyc trzezw
                        > ego obywatela.
                        __________________________________________________________________.
                        Pamietam jeszcze te czasy, kiedy z autobusu powracajacego po pracy do domu,
                        (ok. godz. 16:00...!) wysiadalo ponad polowa pijanych mezczyzn. Potem i ja bylem
                        juz wsrod nich...
                        A...
                        Ps. Ten pijak w "Malym ksieciu" to juz alkoholik...
                        • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 16.03.11, 16:32
                          aaugustw napisał:

                          > Pamietam jeszcze te czasy, kiedy z autobusu powracajacego po pracy do domu,
                          > (ok. godz. 16:00...!) wysiadalo ponad polowa pijanych mezczyzn. Potem i ja byle
                          > m
                          > juz wsrod nich...

                          W mojej pierwszej pracy po studiach, w wiejskim osrodku zdrowia, moim wspolpracownikiem byl starszy lekarz, z pokolenia, ze tak powiem, przedwojenno-kresowego.
                          Uderzylo mnie, ze wszystkie jego wspomnienia z PRL-owskiej mlodosci krecily sie wokol butelki - opowiadal, ze "z L. pojechalismy na grzyby i pilismy ostro", "N. byl moim przyjacielem, czesto z nim pilem" itp.
                          Mysle, ze chlanie na umor bylo w tamtych czasach jedyna mozliwa rozrywka, jedyna forma zycia towarzyskiego i odskocznia od powszechnej bryndzy.
                          No bo co innego mozna bylo robic - pracowac, skoro i tak nie byloby na co wydac dodatkowych pieniedzy? Isc na czyn spoleczny lub pochod? Na film radziecki? Ogladac w TV transmisje z kolejnych plenow PZPR? Dziela Lenina czytac (w ksiegarniach nic innego sie nie dostalo)?

                          Nie musze chyba dodawac, ze przyczyna smierci starego doktora (ktory, niezaleznie od swego nalogu, byl moim mistrzem i nauczyl mnie leczyc ludzi) byla zaawansowana marskosc watroby...
                          • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 16.03.11, 16:50
                            sabinac-0 napisała:
                            > W mojej pierwszej pracy po studiach, w wiejskim osrodku zdrowia, moim wspolprac
                            > ownikiem byl starszy lekarz, z pokolenia, ze tak powiem, przedwojenno-kresowego.
                            > Uderzylo mnie, ze wszystkie jego wspomnienia z PRL-owskiej mlodosci krecily sie
                            > wokol butelki...
                            ______________________________________________________.
                            Bystre spojrzenie...! ;-) Tak i bylo...!
                            Ja, np. z samego juz rana zylem z butelka w glowie... -Przychodzilem
                            do pracy (jak jeszcze moglem), bralem kalendarz do reki, aby zobaczyc
                            czyje dzis imieniny, albo pytalem; kto dzisiaj ma urodziny...?
                            Pamietam takze te slynne grzybobrania, na ktorych zamaist grzybow,
                            szukano potraconych po lesie pijanych... - Te slynne zakrapiane pochody
                            1-majowe lub czyny spoleczne, ktore dawaly alibi do wyrwanie sie z domu,
                            aby popic... - Pamietam wykladowcow i szefow, z ktorymi pilem... -
                            Pamietam takze pogrzeby, na ktorych dalej sie pilo...!
                            Ten system byl do szpiku kosci chory... - Nie tylko na alkoholizm...!
                            A...
                      • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 17.03.11, 04:01
                        > Problem w tym, ze w butelce szukaja na ogol ucieczki od problemow, ktore owej b
                        > utelce zawdzieczaja

                        Jasne - wszystkie problemy są przez butelkę...

                        > Cos w tym jest, ze w krajach Trzeciego Swiata, choc ludzie sa biedniejsi, alkoh
                        > ol dostepny a panstwo nic nie rozdaje, uzaleznienie od alkoholu jest relatywnie
                        > rzadkie,
                        Mają tak dobrze, że umierają z głodu i niedożywienia - prawdziwi abstynenci..

                        > Zacznijmy od tego, ze alkoholizm to nalog bardzo kosztowny

                        To zależy od tego, co się konkretnie pije - masz na myśli tanią nalewkę czy denaturat ?

                        No bo co innego mozna bylo robic - pracowac, skoro i tak nie byloby na co wydac dodatkowych pieniedzy? Isc na czyn spoleczny lub pochod? Na film radziecki? Ogladac w TV transmisje z kolejnych plenow PZPR? Dziela Lenina czytac (w ksiegarniach nic innego sie nie dostalo)?

                        Głupstwa wypisujesz, Sabina - książki wydawane za czasów PRL -u osiągają np. na Allegro bardzo wysokie ceny.

                        > Im mniej zalezy od czlowieka i im mniejsza odpowiedzialnosc ponosi za swoj los,
                        > tym wiecej ma pokus, by przejsc przez zycie leniwie i bezwolnie, pijac i majac
                        > wszystko gdzies.

                        Jakie konkretnie warunki opisujesz ?
                        Tę pracę , w Polsce na śmieciowych umowach ?
                        Oczywiście, że trzeba mieć chęć, ale i możliwość wykonania ruchu.


                        • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 17.03.11, 13:41
                          i znowu dywagacje, pytam jakie to ma znaczenie dla procesu leczenia, jakie znaczenie dla osoby,która rozpoczęła wątek. Pierzchnia piszesz że wszystko widzimy przez pryzmat butelki.
                          Oczywiście a jaki pryzmat może mieć osoba uzależniona i współuzależniona?
                          może jeszcze powinna szukać błędów u siebie ( co ja mogłam zrobić żeby nie pił - może powinnammu znaleźć lepdszą prace, może częściej dawać d.. py itd) do czego prowadzą takie rozważania? do czego ?
                          Ile razy rodzina uzależnionego słyszy :
                          no przecież muszę pić , bo ty jesteś taka a taka, bo szef, bo praca, bo itd
                          czy naprawdę uznajecie,że to jest wymówka, tłumaczenie i że jesli ten problem się rozwiąże to on ona pić nie będą?
                          Co do czasów PRL zmienił się sposób picia , nie chlejemy na czynach społecznych lecz w zaciszu domu lub pubu ale to nie zmienia faktu, że nie ma to znaczenia dla rozpoczęcia procesu leczenia ew.
                          • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 17.03.11, 14:43
                            Przecież ja nie chcę na siłę postawić na swoim.
                            Dla mnie osobowość uzależnionego ma ogromne znaczenie ponieważ uważam, że picie nie ma jednego powodu.
                            Jedni się załamują trudnymi warunkami życiowymi i koją tę swoją wrażliwość alkoholem, a inni pewni swego / ze swoim nadętym ego - jak to określa August/ są chodzącymi narcyzami.
                            Dla mnie mechanizm leczenia jest znany tylko, że np. taki narcyz zakłada iż będzie takie picie kontrolował i niestety znów przechodzi na drugą stronę / ciągi/.
                            Jakoś nie chce się przyznać sam przed sobą, że jest bezradny i właśnie to go gubi.
                            Natomiast leczenie innego typu człowieka przebiegać może wręcz gładko / w pewnym sensie/ - znajdzie przyjaciół we Wspólnocie i dzięki jej pomocy osiągnie
                            cel.

                            Dla mnie największym zagrożeniem nie jest fizjologia i środowisko, a pewne stany wewnętrzne, głębokie nostalgie - podobne do bólu po stracie kogoś bliskiego.
                            Alkohol przynosi ukojenie tych stanów...
                            Sądzisz, że wszyscy pijący je miewają ?

                          • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 17.03.11, 14:45
                            andalus napisała:
                            > ... wszystko widzimy przez pryzmat butelki.
                            > Oczywiście a jaki pryzmat może mieć osoba uzależniona i współuzależniona?
                            > może jeszcze powinna szukać błędów u siebie ( co ja mogłam zrobić żeby nie pił
                            > - może powinnammu znaleźć lepdszą prace, może częściej dawać d.. py itd) do cze
                            > go prowadzą takie rozważania? do czego ?
                            __________________________________________________.
                            Do tego, zeby zdac sobie z tego sprawe, ze to nie alkohol jest
                            nam wrogiem, ze zyjac z alkoholikiem powinno sie poszukać
                            błędów takze u siebie, ze nie chodzi tu (np.) o znalezienie mu
                            lepszej pracy, lecz o nieusprawiedliwianie go w tej pracy, ze
                            po jego wypiciu nie nalezy "częściej dawać mu d.. py", lecz nie
                            dawac mu jej w ogole, itd... ;-)
                            Uczyc sie; jak zyc (bez "rz") ;-)
                            A...
                            • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 17.03.11, 20:23
                              ależ ja nie mówię, że alkohol jest wrogiem ale że niezależnie co robicie zawsze będzie towarzyszył gdzieś w tle. Nigdy nie będziemy normalni jak ci nie piją lub ci co nie mają alko w rodzinie. Nie przyjmuję po prostu tłumaczeń alko, prowadzą one do szukania winy we współuzaleznionych bądź na zewnątrz. Jak ktoś chodzi na terapię bądź jest solidnej konstrukcji psychicznej zastosuje bądź nauczy się zachowań lecz sa one odopwiedzią na problem picia, a więc spojrzeniem przez flaszkę.W nawiasie podałam przykłady typowego wspóluzleznienia.
                              • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 17.03.11, 20:40
                                andalus napisała:
                                > ależ ja nie mówię, że alkohol jest wrogiem ale że niezależnie co robicie zawsze
                                > będzie towarzyszył gdzieś w tle...
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                ??? - Ktos tu czegos jeszcze nie przerobil...(!?).
                                Alkohol, np. dla mnie jest juz zneutralizowany!.
                                On mnie dzisiaj ani nie grzeje, ani nie ziebi...!.
                                A jezeli chodzi o moje wady charakteru to one
                                naleza do przeszlosci z tamtego zycia, ktorego
                                juz nie ma...!
                                _______________________________.
                                andalus napisała dalej:
                                Nigdy nie będziemy normalni jak ci nie piją l
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                Tu bylbym ostrozny i mowil za siebie, bo jezeli
                                o mnie chodzi nie widze roznicy pomiedzy mna
                                a tymi, tzw. "normalnymi", dopoki nie wypilbym
                                tego pierwszego...!
                                _____________________.
                                andalus napisała dalej:
                                > ... Nie przyjmuję po prostu tłumaczeń alko, prowadzą one do szukania winy we współuzaleznionych...
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                Tu masz racje, ale dotyczy to tylko czynnych jeszcze alko...
                                A...
                                • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 13:30
                                  aaugustw napisał:

                                  > jezeli
                                  > o mnie chodzi nie widze roznicy pomiedzy mna
                                  > a tymi, tzw. "normalnymi", dopoki nie wypilbym
                                  > tego pierwszego...!

                                  Ty tej roznicy nie widzisz, ale Twoja zona zapewne tak.
                                  Totalna abstynencja i rozgrzebywanie wlasnego zycia na terapiach, choc samej nigdy sie nie pilo w nadmiarze. Wakacje na zlotach AA. Czas wolny na mitingach AA. Znajomi tylko z AA lub AlAnon, bo inni stwarzaja zagrozenie.
                                  Rozumiem, ze Twoja zona moze swiadomie akceptowac takie zycie - z milosci do Ciebie lub w imie calosci rodziny, ale normalnosc to to nie jest.
                                  • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 14:46
                                    sabinac-0 napisała (do A...):
                                    > Ty tej roznicy nie widzisz, ale Twoja zona zapewne tak.
                                    > Totalna abstynencja i rozgrzebywanie wlasnego zycia na terapiach, choc samej ni
                                    > gdy sie nie pilo w nadmiarze. Wakacje na zlotach AA. Czas wolny na mitingach AA
                                    > . Znajomi tylko z AA lub AlAnon, bo inni stwarzaja zagrozenie.
                                    > Rozumiem, ze Twoja zona moze swiadomie akceptowac takie zycie - z milosci do Ci
                                    > ebie lub w imie calosci rodziny, ale normalnosc to to nie jest.
                                    ___________________________________________________.
                                    O czym Ty piszesz, Sabinac...? - Ty mowisz o innym swiecie...!
                                    Jakie terapie...? - Po co mi terapie...? - Zeby byc przeterapeutyzowanym...(!?).
                                    Real i zycie realne sie liczy, wedlug tych, ktorzy z tego wyszli... (wg. innych alkoholikow!).
                                    O spotkaniach z przyjaciolmi na Zlotach (1x co roku w Polsce, pare razy za granica, + Mityngi rocznicowe i normalne), sama zona mi przypomina... - My zyjemy tym radosnym swiatem, tych wdziecznych i zadowolonych trzezwych mord...! ;-)
                                    Przyjaciol mamy na calym swiecie od Californi, po Wladywostok...! ;-)
                                    Czy to nie jest normalnosc...!? - Jezeli nie, co w takim razie uwazasz za normalnosc...!?
                                    Czy moze sa to te wiecznie smetne, niezadowolone z zycia marudzace geby...!?
                                    A... ;-)
                                    • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 19:39
                                      aaugustw napisał:

                                      > Jakie terapie...? - Po co mi terapie...? -

                                      Tobie na nic, ale Twoi bliscy zapewne musieli zaliczyc pare, by wytrzymac Twoje picie i trzezwienie.

                                      > O spotkaniach z przyjaciolmi na Zlotach (1x co roku w Polsce, pare razy za gran
                                      > ica, + Mityngi rocznicowe i normalne), sama zona mi przypomina... - My zyjemy t
                                      > ym radosnym swiatem, tych wdziecznych i zadowolonych trzezwych mord...! ;-)
                                      > Przyjaciol mamy na calym swiecie od Californi, po Wladywostok...! ;-)

                                      To jest Twoje zycie, Twoja trzezwosc i Twoi przyjaciele. Nie jej.
                                      Zona Ci towarzyszy, bo poswiecila SWOJE zycie TWOJEJ trzezwosci.

                                      Zona zapewne Cii towarzyszy, bo boi sie zarowno Twojego picia jak i samotnosci.
                                      Jestem pewna, ze nikt nigdy jej nie pytal, co ONA, jako czlowiek, chcialaby robic, jak spedzac czas i z kim sie spotykac.
                                      Sadze, ze, jak wiekszosc ludzi, ktorzy zwiazali sie z uzaleznionymi, ona sama niegdy siebie o to nie zapytala i jest gotowa poswiecic wlasne zycie, bylebys tylko Ty byl trzezwy.

                                      > Czy to nie jest normalnosc...!? - Jezeli nie, co w takim razie uwazasz za norma
                                      > lnosc...!?
                                      > Czy moze sa to te wiecznie smetne, niezadowolone z zycia marudzace geby...!?

                                      Tez. Rowniez moja smetna, marudzaca geba gdy czasem mnie cos dopadnie.

                                      Gdy zycie czasem dokopie (a dokopuje kazdemu i cyklicznie), bardzo wazne jest, by moc wtedy pomarudzic i podzielic sie swoim smetkiem z kims bliskim, bez silenia sie na usmiech by go nie zdeprymowac, bo moglby wtedy zapic i cale "szczescie" runie w ciagu godziny.
                                      • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 11:30
                                        Odpisuje dopiero teraz, ale wczoraj bylem na Mityngu AA, udanym, jak zwykle...
                                        A dzisiaj ide na - bezalkoholowe - urodziny wnuczka...! ;-)
                                        ____________________________________________.
                                        sabinac-0 napisała:

                                        > aaugustw napisał:
                                        > > Jakie terapie...? - Po co mi terapie...? -
                                        ----------------------------------------------
                                        • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 17:56
                                          aaugustw napisał:

                                          > To jest (...) nasza trzezwosc

                                          Nie Wasza. Twoja i tylko Twoja, bo to Ty i tylko Ty piles.

                                          > nie mow mi ze trzeba przy tym udawac i grac
                                          > usmiechnietego pajaca, bo nie masz tyle w sobie wladzy, ani sily zeby panowac
                                          > nad drugim czlowiekiem..

                                          Nie, nie trzeba, ale ludzie to robia.
                                          Wlasnie na tym miedzy innymi polega problem tych, ktorzy owineli swoje zycie wokol czyjegos picia i/lub trzezwienia, ze uwazaja, iz owa wladze i sile maja.
                                          • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 21:56
                                            sabinac-0 napisała:

                                            > aaugustw napisał:
                                            > > To jest (...) nasza trzezwosc
                                            . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
                                            > Nie Wasza. Twoja i tylko Twoja, bo to Ty i tylko Ty piles.
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            Widze, ze Ty mylisz pojecie trzezwosci z piciem alkoholu..!
                                            A...
                                            • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 19:36
                                              aaugustw napisał:

                                              > Widze, ze Ty mylisz pojecie trzezwosci z piciem alkoholu..!

                                              Mozesz wyluszczyc?
                                              • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 20:45
                                                sabinac-0 napisała:

                                                > aaugustw napisał:
                                                > > Widze, ze Ty mylisz pojecie trzezwosci z piciem alkoholu..!
                                                - - - - - - - - - - - - - - -
                                                > Mozesz wyluszczyc?
                                                ____________________________________.
                                                Ty pijesz alkohol, ale nie jestes alkoholikiem,
                                                ja nie pije alkoholu, ale jestem alkoholikiem !
                                                A... ;-)
                              • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 17.03.11, 21:28
                                Rozumiem Twój punkt widzenia, Andalus, ale w czym takim razie upatrujesz przyczynę alkoholizmu ?
                                To forum jest bardzo popularne, wiecznie żywe bo tak naprawdę rozmawiamy o nas samych, a nie o jakiejś substancji.
                                Możesz oczywiście uważać, że nigdy nie będziemy normalni, ale dla mnie to tylko uwarunkowanie - kto tak naprawdę jest normalny ?
                                Widzę na własnym przykładzie,że pracą nad sobą można bardzo wiele osiągnąć, ale istnieją też głębsze obszary...
                                Jeżeli ktoś, po kilku letniej abstynencji, nagle odczuwa chęć napicia się / hipotetycznie / to musi za tym stać jakaś przyczyna.
                                W fizjologię jakoś nie potrafię, w takim przypadku uwierzyć - to może raczej wynikać z ciągłej obawy przed zapiciem / samonakręcania/.
                                Ja nie chodziłem na terapię i jakoś trudno mi uwierzyć, w tą moją solidną konstrukcje psychiczną - bardziej we wrażliwość, dzięki której mogłem usłyszeć kilka subtelnych podszeptów.
                                Środowisko, w którym się żyje, wymaga do przetrwania odpowiednich zachowań, ale wrażliwcom ciężko się żyje w nieodpowiednim dla nich środowisku i to właśnie miałem na myśli odpisując Sabinie.

                                • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 17.03.11, 23:37
                                  tylko po co mam upatrywac przyczyny alkoholizmu. W jakim celu ?
                                  do augusta : nie do końca mnie rozumiesz. Nawet jeśli ten czas jest za tobą to miał on wpływ na ciebie i na twoją rodzinę. i można sobie na tym pracować to i tak tego nie zmieni.
                                  To wyrwany kawałek życia po prostu
                                  • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 17.03.11, 23:44
                                    > tylko po co mam upatrywac przyczyny alkoholizmu. W jakim celu ?

                                    Dla mnie jest ważne by naprawdę rozumieć cały ten mechanizm - inaczej nie będę potrafił się poruszać.
                                  • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 08:45
                                    andalus napisała:
                                    > do augusta : nie do końca mnie rozumiesz. Nawet jeśli ten czas jest za tobą to
                                    > miał on wpływ na ciebie i na twoją rodzinę. i można sobie na tym pracować to i
                                    > tak tego nie zmieni.
                                    > To wyrwany kawałek życia po prostu
                                    ________________________________________.
                                    Ktos tu faktycznie czegos do konca nie rozumie...! ;-)
                                    Gdybysmy w ten sposob chcieli teoretyzowac to i ja moglbym powiedziec,
                                    ze nie tylko ten miniony czas, ale wszystko co sie na tym swiecie dzieje
                                    ma na mnie (na nas) wplyw, takze i Ty swoim pisaniem masz wplyw, ale
                                    taka dyskusja jest "okragla" i niczego nie wnosi...
                                    Nasza dyskusja miala inny kierunek... - Sprobuje raz jeszcze o sobie, ale inaczej...:
                                    Andalus, ja jestem alkoholikiem i to cos nie jest poza mna, na zewnatrz... - To cos
                                    jest we mnie. Takze w moim sercu... - To jestem ja...!
                                    A ten czas, o ktorym piszesz bylby "czasem straconym" tylko wtedy, gdyby
                                    poszedl on na marne, bez wyciagniecia z niego nauki i doswiadczen, bez
                                    zamiany tej choroby w zdrowie...
                                    U mnie jednak to nie tylko nie jest stracony czas, to wielki dar ktorym zostalem
                                    obdarzony, poniewaz bez niego nigdy nie bylby tym, kim dzisiaj jestem, (wdziecznym, wolnym, szczesliwym alkoholikiem, zyjacym za zycia juz w niebie...!) ;-)
                                    Pozdrawiam w ciaglej drodze w sercu: A...
                                    • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 13:08
                                      i chwali ci się, że tak jest. Lecz nie uważam aby można było porównywać moją pisaninę ;) do np wpływu alko na dzieci. Co się stało to się nie odstanie, pochodzą z takiej a nie normalnej rodziny , bo sorry nawet jeśli ktoś jest niepijący to rodzina na pewno miała swoje piekiełko.
                                      Tego nie wymażesz, choć fajnie się czyta ,że zacząłeś inne życie. Nie widzisz tego co alko niesie innym.jak jest nie pijacy to może jak pracuje nad sobą wniesie coś np w życie swoich dzieci. Ale osobiście ja swojego pozbawię możliwości kontaktu z dziećmi. Lepiej nie mieć ojca.
                                      • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 14:35
                                        andalus napisała:
                                        > i chwali ci się, że tak jest. Lecz nie uważam aby można było porównywać moją pi
                                        > saninę ;) do np wpływu alko na dzieci. Co się stało to się nie odstanie, pochod
                                        > zą z takiej a nie normalnej rodziny , bo sorry nawet jeśli ktoś jest niepijący
                                        > to rodzina na pewno miała swoje piekiełko.
                                        > Tego nie wymażesz, choć fajnie się czyta ,że zacząłeś inne życie. Nie widzisz t
                                        > ego co alko niesie innym.jak jest nie pijacy to może jak pracuje nad sobą wnies
                                        > ie coś np w życie swoich dzieci. Ale osobiście ja swojego pozbawię możliwości k
                                        > ontaktu z dziećmi. Lepiej nie mieć ojca.
                                        ___________________________________________________________.
                                        Moja trzezwosc, (nie mylic z nie piciem alkoholu), nie jest moja zasluga,
                                        ale to juz znowu inny temat...!
                                        Piszesz, ze "Co się stało to się nie odstanie, pochodzą z takiej a nie normalnej
                                        rodziny"...
                                        A coz to sa ci "normalni"...? - Im wiecej sie rozwijam, tym wiecej
                                        zauwazam, ze ci "normalni" wcale nie sa znowu tacy normalni, za jakich ich
                                        jeszcze przed parunastu laty uwazalem...!
                                        Moj dom tylko ja uwazam dzis za "nienormalny", bo czasami mam juz
                                        serdecznie dosc, kiedy chcialbym miec spokoj a tu ciagle zwalaja mi sie
                                        dzieci "na kark", bo czuja sie z nami i w panujacej u nas atmosferze dobrze...! ;-)
                                        A...
                                        Ps. Ja uwazam, ze Ty jestes w bledzie... - Kazde dziecko potrzebuje ojca...!
                                        • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 19:48
                                          aaugustw napisał:

                                          > A coz to sa ci "normalni"...? - (...) "normalni" wcale nie sa znowu tacy normalni,

                                          Troche mnie niepokoi, ze czasem traktujesz swoj nalog jako zasluge i niemal dobrodziejstwo dla Ciebie i innych.

                                          Przyhamuj troche, zdaje mi sie, ze ktorys ze slynnych 12 krokow traktuje o pokorze (jesli nie, to powinien).

                                          Jesli nawet Ty z nalogu wyniosles jakies korzysci, musisz miec swiadomosc, ze Twoi bliscy tylko na nim stracili.
                                          Jesli zostali przy Tobie i nie wypominaja Ci tego, masz szczescie, niemniej nie zmieni to faktu, ze Twoje picie wyrwalo im kawal zycia. Jesli ten kawal przypadl na okres rozwoju, powstalej dziury nigdy juz sie nie da do konca wypelnic.
                                          Dziecinstwo i mlodosc mamy tylko jedna.

                                          > Kazde dziecko potrzebuje ojca...!

                                          Dziecko potrzebuje mezczyzny, ktory da mu wsparcie i sie z nim zaprzyjazni (czy pijacy jest do tego zdolny? - odpowiedz sobie sam). Nie musi byc nim (i czesto nie jest) ten sam mezczyzna, ktory ejakulowal w ciele jego matki kilka miesiecy przed jego narodzinami.
                                          • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 11:40
                                            sabinac-0 napisała:
                                            > Troche mnie niepokoi, ze czasem traktujesz swoj nalog jako zasluge i niemal dob
                                            > rodziejstwo dla Ciebie i innych.
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            Tak to czasami odbierasz...!? ;-)
                                            Wiec moze uspokoje Ciebie kiedy powiem, ze to jest tylko dzielenie sie z drugimi
                                            (jeszcze cierpiacymi) moim doswiadczeniem zdobytym wsrod innych
                                            alkoholikow, ktorzy wczesniej wyszli z tego nalogu i metoda "przekaz
                                            dalej", czynie to samo dalej, jak i oni szczesliwy - za darmo...! ;-)
                                            ________________________________________.
                                            sabinac-0 napisała dalej:
                                            > Jesli nawet Ty z nalogu wyniosles jakies korzysci, musisz miec swiadomosc, ze T
                                            > woi bliscy tylko na nim stracili.
                                            > Jesli zostali przy Tobie i nie wypominaja Ci tego, masz szczescie, niemniej nie
                                            > zmieni to faktu, ze Twoje picie wyrwalo im kawal zycia. Jesli ten kawal przypa
                                            > dl na okres rozwoju, powstalej dziury nigdy juz sie nie da do konca wypelnic...
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            Zeby zbudowac dom, najpierw musza byc wykonane solidne fundamenty,
                                            a zeby te wykonac musi byc zrobiona przedtem wielka dziura w ziemi...!
                                            A... ;-)
                                            • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 18:01
                                              aaugustw napisał:

                                              > Zeby zbudowac dom, najpierw musza byc wykonane solidne fundamenty,
                                              > a zeby te wykonac musi byc zrobiona przedtem wielka dziura w ziemi...!

                                              To Twoje fundamenty i Twoj dom.
                                              Jedynie dziura jest wspolna.
                                              • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 21:59
                                                sabinac-0 napisała:
                                                > To Twoje fundamenty i Twoj dom.
                                                > Jedynie dziura jest wspolna.
                                                _______________________________________________.
                                                O dziurze sie nie mowi, jak sie ma juz dach nad glowa...!
                                                (ponoc kobiety takze zapominaja bole porodowe, jak sie ma juz ten skarb...!)
                                                A... ;-)
                                                • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 19:30
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > O dziurze sie nie mowi, jak sie ma juz dach nad glowa...!

                                                  Niestety, ludzka dusza to nie plac budowy i raz powstala dziura zostaje na zawsze, chocby nie wiem jak o niej nie mowic.
                                                  Cos jak slynna fraza z "Kubusia Puchatka": "Kubus szukal Prosiaczka w pustym domku a im bardziej go tam szukal, tym bardziej go tam nie bylo"

                                                  > (ponoc kobiety takze zapominaja bole porodowe, jak sie ma juz ten skarb...!)

                                                  Jako matka dzieciom Cie rozczaruje - nie zapomina sie, wrecz przeciwnie.
                                                  Dlatego kobiety przy drugim porodzie czesciej prosza o cesarke niz przy pierwszym.
                                                  • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 20:42
                                                    sabinac-0 napisała:
                                                    > Niestety, ludzka dusza to nie plac budowy i raz powstala dziura zostaje na zaws
                                                    > ze, chocby nie wiem jak o niej nie mowic.
                                                    __________________________________________.
                                                    Ja z kolei wyczytalem co innego:
                                                    "Nie dusza lecz serce czyni wolnym" - Ludwig Börne
                                                    A...
                                                  • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 11:26
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Ja z kolei wyczytalem co innego:
                                                    > "Nie dusza lecz serce czyni wolnym" - Ludwig Börne

                                                    Ja gdzies wyczytalam, ze praca, ale to szczegol. :P

                                                    Jak widac na zalaczonym obrazku, ilu ludzi, tyle pojec wolnosci.
                                                  • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 11:32
                                                    sabinac-0 napisała:

                                                    > aaugustw napisał:
                                                    > > Ja z kolei wyczytalem co innego:
                                                    > > "Nie dusza lecz serce czyni wolnym" - Ludwig Börne
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > Ja gdzies wyczytalam, ze praca, ale to szczegol. :P
                                                    > Jak widac na zalaczonym obrazku, ilu ludzi, tyle pojec wolnosci.
                                                    _____________________________________________________.
                                                    O nie, nie... - "Gotowosc jest wszystkim"...! (Shakespeare)! ;-)
                                                    A...
                                    • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 13:41
                                      aaugustw napisał:

                                      > U mnie jednak to nie tylko nie jest stracony czas, to wielki dar ktorym zostale
                                      > m
                                      > obdarzony, poniewaz bez niego nigdy nie bylby tym, kim dzisiaj jestem, (wdziecz
                                      > nym, wolnym, szczesliwym alkoholikiem, zyjacym za zycia juz w niebie...!) ;-)

                                      Tyle, ze Twoja zona i dzieci zaplacily bardzo wysoka cene za to Twoje "niebo".
                                      • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 14:50
                                        sabinac-0 napisała (do A...):
                                        > Tyle, ze Twoja zona i dzieci zaplacily bardzo wysoka cene za to Twoje "niebo".
                                        __________________________________________________________________.
                                        My wszyscy zaplacilismy bardzo wysoka cene za to nasze dzisiaj niebo na ziemi..!
                                        (Droga do nieba prowadzi przez pieklo... - Nie ma innej drogi na skroty...!).
                                        A...
                                        Ps. Juz sie cieszymy na dzisiejszy Mityng AA i Al-Anon, ktory moja zona przed laty zalozyla!
                                        • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 19:50
                                          aaugustw napisał:

                                          > (Droga do nieba prowadzi przez pieklo... - Nie ma innej drogi na skroty...!).

                                          Zatem owa "droge przez pieklo" zapewniles, wszystkie siedem kregow Dantego.
                                          Szkoda, ze nie tylko sobie.
                                • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 13:38
                                  pierzchnia napisał:

                                  > wrażliwcom ciężko się żyje w nieodpowiednim dla nich środowisku
                                  >
                                  Dlatego tak ciezko sie zyje niepijacym w towarzystwie, ktore lubi sobie "lyknac".

                                  Wbrew krazacemu wsrod alkoholikow przesadowi, alkoholizm wynika nie tyle z nadmiaru wrazliwosci, ile z jej niedoboru.

                                  Zawsze mnie zastanawialo, jak twardym i bezwzglednym trzeba byc, by, patrzac na wstyd i skrepowanie bliskiego i rechoczac z jego blagan, ze smiechem nalewac sobie kolejny kieliszek.
                                  • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 15:00
                                    sabinac-0 napisała:

                                    > pierzchnia napisał:
                                    > > wrażliwcom ciężko się żyje w nieodpowiednim dla nich środowisku
                                    ----------------------
                                    • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 19:52
                                      aaugustw napisał:

                                      > Alkoholicy w ten sposob sie nie zachowuja...!

                                      A jak? Mowia "przepraszam" i opuszczaja towarzystwo, bo dzieci w domu placza?
                        • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 13:18
                          pierzchnia napisał:

                          > Jasne - wszystkie problemy są przez butelkę...

                          A nie?

                          > Mają tak dobrze, że umierają z głodu i niedożywienia - prawdziwi abstynenci..
                          >
                          Jak ktos musi sie sporo uchetac by sie utrzymac i nie "umrzec z glodu i niedozywienia", nie bedzie trwonil sil i srodkow na alkohol.
                          Jesli zas jakies opiekuncze panstwo pochyli sie nad ubogim z troska i zabezpieczy jego potrzeby nie proszac nic w zamian (oprocz tego, by zyl), jest prawie pewne, ze zacznie pic - bo co bedzie mial lepszego do roboty?

                          > > Zacznijmy od tego, ze alkoholizm to nalog bardzo kosztowny
                          > To zależy od tego, co się konkretnie pije - masz na myśli tanią nalewkę czy den
                          > aturat ?
                          >
                          Policzmy: dwa tanie piwa dziennie plus butelka siwuchy raz na tydzien (a do alkoholizmu z taka iloscia jeszcze daleko, daleko) daja: 30x4zl plus 4x20zl =120+80= 200zl.
                          Dla kogos biednego, kto ma dochodu, powiedzmy, 1000zl, to suma znaczaca.

                          > książki wydawane za czasów PRL -u osiągają np. n
                          > a Allegro bardzo wysokie ceny.
                          >
                          Jako eksponaty muzealne. :D

                          P.S. No nie wmawiaj mi, ze pracownicy PRL-owskich zakladow czy PGR-ow wychodzac z roboty biegli prosto do biblioteki zadni kontaktu ze sztuka. :DDDDDDDDD
                          Fakt, czasem dla zmyly nazywali "ksiegarnia" przybytek czynny od 13.00, ale inne "ksiazki" tam sprzedawano. :D

                          > Tę pracę , w Polsce na śmieciowych umowach ?
                          > Oczywiście, że trzeba mieć chęć, ale i możliwość wykonania ruchu.
                          >
                          Jak masz "smieciowa umowe" to sobie na picie pozwolic nie mozesz - trzeba "zabezpieczac tyly" i oszczedzac kazdy grosz, by w razie choroby lub wypadku zostac z reka w nocniku (pracowalam na "smieciowkach", to wiem).
                          Za to na panstwowym etaciku, gdzie "czy sie stoi, czy sie lezy", z ktorego sie nie wyleci chocby nie wiem jaki numer sie wykrecilo - zlote zycie i zlote picie, mozna zaczac polewac jeszcze przed podpisaniem listy. :)
                          • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 15:40
                            > pierzchnia napisał:
                            >
                            > > Jasne - wszystkie problemy są przez butelkę...
                            >
                            > A nie?

                            Tak się dyskutować nie da - to rodzaj uciekania, w kłamstwo...
                            Wynikało by z tego przekłamania, że abstynenci nie mają problemów, a to przecież oczywista bzdura.
                            Już spotykałem, w swoim zyciu ludzi " świetnie poukładanych", którzy zaczęli pić po przeżyciu jakiejś tragedii - wcześniej jakoś nie pili.

                            "...jest prawie pe
                            > wne, ze zacznie pic - bo co bedzie mial lepszego do roboty?"

                            Jakoś ta Twoja koncepcja nie sprawdziła się, w moim przypadku - mógłbym obecnie pić ile dusza zapragnie, nie wydając ani jednej złotówki z własnej kieszeni.

                            > > książki wydawane za czasów PRL -u osiągają np. n
                            > > a Allegro bardzo wysokie ceny.
                            > >
                            > Jako eksponaty muzealne. :D

                            W tamtym okresie wydano wiele wspaniałych pozycji - oczywiście inna była wtedy technika poligraficzna, ale najcenniejsze są ścisłe informacje zawarte,w tych książkach.
                            Co ciekawe - obecnie duże wzięcie mają pozycje z lat pięćdziesiątych.

                            > Policzmy: dwa tanie piwa dziennie plus butelka siwuchy raz na tydzien (a do alk
                            > oholizmu z taka iloscia jeszcze daleko, daleko) daja: 30x4zl plus 4x20zl =120+8
                            > 0= 200zl.
                            > Dla kogos biednego, kto ma dochodu, powiedzmy, 1000zl, to suma znaczaca.

                            Możesz sobie liczyć i udowadniać te swoje racje, ale prawda jest taka, że tzw. alkoholik /czy pracuje czy tez nie/ zawsze skombinuje alkohol.
                            Różnie to bywa - jedni kombinują ze złomem, ale są tez i tacy, którym alkohol kupują ich kobiety albo znajomi.

                            "Zawsze mnie zastanawialo, jak twardym i bezwzglednym trzeba byc, by, patrzac na wstyd i skrepowanie bliskiego i rechoczac z jego blagan, ze smiechem nalewac sobie kolejny kieliszek."

                            To inny typ - nie wrzucaj wszystkiego do jednego wora.
                            Według Ciebie każdy uzależniony musi mieć rodzinę i pastwić się nad nią - zresztą alkohol zrobił z niego chorego człowieka i przez zanik uczuć wyższych nie zdaje sobie z tego sprawy.
                            Zresztą nie zamierzam usprawiedliwiać takich zachowań - sam jestem DDA i wiem jaką cenę płaci się za to...
                            Jednak świadomość przyniosła mi ulgę - osiągnięta dzięki trzeźwości.
                            To jest straszne, że można być manipulowanym przez tyle lat nie zdając sobie z tego,w ogóle sprawy.







                            • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 16:05
                              no cóż, trzeźwiejcie bądżcie trzeźwi ale nie wmawiajcie mi nieba na ziemi po piekle z alko nawet jeśli wytrzeźwieje.I jest znacząca różnica między "normalnoscią" ( nie wiem jak to w ogóle można nazwać naornalnością) z alko a innymi rodzinami. Soryy a to jest bez porównania.
                              Oczywiście wiedziałam że jak uderzę w stoł to posypią się gromy na to że alko nie może być dobrym ojcem.
                              • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 16:23
                                i oczywiście potrzebuje ojca ale niekoniecznie pijaka nawet trzeźwego.
                                • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 17:55
                                  andalus napisała:
                                  > i oczywiście potrzebuje ojca ale niekoniecznie pijaka nawet trzeźwego.
                                  ___________________________________.
                                  Ojca, (jak i matke) ma sie tylko jednego...!
                                  A...
                              • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 17:52
                                andalus napisała:
                                > no cóż, trzeźwiejcie bądżcie trzeźwi ale nie wmawiajcie mi nieba na ziemi po pi
                                > ekle z alko nawet jeśli wytrzeźwieje...
                                > Oczywiście wiedziałam że jak uderzę w stoł to posypią się gromy na to że alko n
                                > ie może być dobrym ojcem.
                                ________________________________________________________.
                                ;-) Ludzie czesto sie myla i wydaja wyroki na bliznich jak prokurator,
                                a siebie rozgrzeszaja jak obroncy - adwokaci...! ;-)
                                Spotykam duzo takich... - Zycze Ci, abys i Ty sie mylila...!
                                A...
                                • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 19:01
                                  nie rozumiem twojego komentarza, piekło z alko jest faktem. że ośmielam się oskarżać biednych chorych za ich stan, no niewiarygodnie wredna jestem, zwłaszcza ,ze to przeze mnie piją.
                                  przepraszam, że pijesz . Sarkazm w pełni zamierzony jesli nie udany trudno
                            • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 20:03
                              pierzchnia napisał:

                              >
                              > W tamtym okresie wydano wiele wspaniałych pozycji -

                              Wiem "Dziela Lenina" do dzis sluza za podporke pod kanape w niejednym mieszkaniu... :DDDDDDDD

                              > Możesz sobie liczyć i udowadniać te swoje racje, ale prawda jest taka, że tzw.
                              > alkoholik /czy pracuje czy tez nie/ zawsze skombinuje alkohol.

                              Nie to mialam na mysli.
                              Jesli NIE-alkoholik jest biedny, poki sie nie wzbogaci, pic nie zacznie - bo go na to nie stac.

                              Alkoholik zas, nawet jesli jest milionerem, skonczy kombinujac ze zlomem lub zebrzac u "swojej" kobiety lub znajomych. Zapewne biorac ich na gadke ze "z biedy pije".
                              P.S. Pan P. zapewne stwierdzi, ze oprocz owej "biedy" winni ich picia sa owi znajomi i "ich" kobiety. :P

                              > Według Ciebie każdy uzależniony musi mieć rodzinę i pastwić się nad nią

                              Jesli nawet nie kazdy, to wiekszosc.

                              > - zresz
                              > tą alkohol zrobił z niego chorego człowieka i przez zanik uczuć wyższych nie zd
                              > aje sobie z tego sprawy.

                              Fajnie - "bieda" lub "system" rzucily ich w szpony nalogu a nalog, wraz z "ich" kobietami (dyzurne winne) uczynil ich "chorymi co nie odpowiadaja za siebie".
                              Oni sami niczym ojciec Kopciuszka - czysci i niewinni.
                              • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 20:49
                                Szczerze powiedziawszy to mam już dość Twoich beznadziejnych prezentacji - wyraźnie Cię przechwaliłem / chyba, że masz podwójny login ?/.

                                > Wiem "Dziela Lenina" do dzis sluza za podporke pod kanape w niejednym mieszkani
                                > u... :DDDDDDDD

                                Książka
                                Całkiem niezła cena jak za "Dzieła Lenina".

                                > Jesli NIE-alkoholik jest biedny, poki sie nie wzbogaci, pic nie zacznie - bo go
                                > na to nie stac.
                                >
                                > Alkoholik zas, nawet jesli jest milionerem, skonczy kombinujac ze zlomem

                                Musi się wzbogacić - czyli skombinować 4 zł na nalewkę - prawdziwy bogacz...
                                Nie sądzę żeby np. Ernest Hemingway był biedny.

                                Dlatego napisałem kilka dni temu, żebyś się dobrze zastanowiła przed napisaniem postu.
                                Każdy ma prawo do własnego zdania, ale szydera nie stanowi dla mnie argumentu.
                                • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 18.03.11, 22:42
                                  pierzchnia napisał:

                                  > Musi się wzbogacić - czyli skombinować 4 zł na nalewkę - prawdziwy bogacz...
                                  >
                                  Uwierz mi, gdy bylam biedna (a mialam w zyciu taki okres) w zyciu nie wydalabym 4zl na nalewke, za 4zl mozna przyzwoity obiad zrobic albo ciucha na wyprzedazy kupic.

                                  Ow okres biedy byl dla mnie okresem totalnej abstynencji - bo w obliczu problemow egzystencjalnych uzywki, jako artykuly nie pierwszej potrzeby, zeszly na ostatni plan.

                                  Tyle, ze ja moglam przetrwac wylacznie dzieki oszczednosci i pracy rak wlasnych, bo zadna pomoc mi nie przyslugiwala, nawet dziecku odmowiono obiadow w szkole, za to moi sasiedzi z PGR-owskiego baraku, nie muszac placic za mieszkanie bo im dano kupic te baraki za 700zl, upupiani przez opieke, nie siejac, nie orzac i nie martwiac sie o rachunek za prad ani o dzieci (bo o to martwila sie szkola i opieka), nie mieli zadnych oporow, by kazdy zdobyty grosz wydac na flaszki.
                                  • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 00:09
                                    > Uwierz mi, gdy bylam biedna (a mialam w zyciu taki okres) w zyciu nie wydalabym
                                    > 4zl na nalewke, za 4zl mozna przyzwoity obiad zrobic albo ciucha na wyprzedazy
                                    > kupic.

                                    Tylko, że Ty nie jesteś tzw. alkoholikiem i właśnie dlatego myślałaś racjonalnie /właściwie/ - miałaś możliwość dokonania wyboru.
                                    W tamtym okresie, po ukończonych studiach, zarabiało się rzeczywiście mało, ale trzeba pamiętać o tym, że kto chciał mógł się uczyć / za darmo/, a jak nie chciał rozpoczynał pracę zarobkową.
                                    Idealnie nie było choć niektórym się wydaje, że za czasów PRL - u, na zachodzie jeździły współczesne modele samochodów...
                                    Myślę, że gdyby ludzie wiedzieli wtedy, co ich czeka / będąc naiwnymi, w swej nieświadomości/ Solidarność zostałaby wdeptana, w ziemię zaraz na początku chociaż Ona sama nie spodziewała się takiego przebiegu sprawy.
                                    Nie zamierzam idealizować tamtego okresu, ale gdybym mógł wybierać to chętnie bym do niego wrócił...
                                    • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 18:10
                                      pierzchnia napisał:

                                      > Tylko, że Ty nie jesteś tzw. alkoholikiem i właśnie dlatego myślałaś racjonalni
                                      > e /właściwie/

                                      Sam napisales, ze nikt sie nie urodzil alkoholikiem.

                                      > W tamtym okresie, po ukończonych studiach, zarabiało się rzeczywiście mało, ale
                                      > trzeba pamiętać o tym, że kto chciał mógł się uczyć / za darmo/

                                      Nie za darmo. Jako "inteligencja" tracilo sie wszelkie przywileje, nawet kartki dostawalo sie na mniejsze racje.

                                      > Myślę, że gdyby ludzie wiedzieli wtedy, co ich czeka (...) Solidarność zostałaby wdeptana, w ziemię

                                      Ludzie, ktorym podobalo sie tamto zycie - czy sie stoi czy sie lezy, flaszka w "pracy" (pamietam te "zaklady pracy" z tamtych czasow, nawet w szpitalu lub szkole trudno bylo czasem spotkac kogos trzezwego), flaszka po pracy (tej prawdziwej czyli na fuchach), skrzynka po wyplacie - rzeczywiscie nie mieliby ochoty na zmiany.
                                      Biedni, zawiedli sie myslac, ze bedzie mozna pracowac jak zawsze (czyli wcale) w zamian za wiecej flaszek.

                                      > gdybym mógł wybierać to chętnie b
                                      > ym do niego wrócił...

                                      Nic straconego. Bialoruski, kubanski i polnocnokoreanski raj czekaja na ciebie!
                                      P.S. Nawet AA tam nie znajdziesz. :D
                                      • lena1952 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 18:48
                                        Sabino--chcę Ciebie serdecznie pozdrowić.Przyjemnie jest czytać, to co Ty piszesz.
                                        Myślę sobie, że masz dużo mądrości życiowej i jesteś świetnym obserwatorem.
                                        Fajnie się musi z Tobą przebywać.
                                        Muszę tylko wtrącić coś od siebie,odnośnie książek.
                                        Podejrzewam Sabino,że z racji różnicy wieku,nie pamiętasz pakowania książek w dawnych
                                        księgarniach.Ja z sentymentem, pamiętam książki opakowane w papier i przewiązane,cieniutkim
                                        papierowym sznureczkiem zawiązanym na kokardkę.
                                        Pozdrawiam Cię z uśmiechem. L.
                                        • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 22:02
                                          lena1952 napisała:
                                          Ja z sentymentem, pamiętam książki opakowane w papier i przewiązane,cieniutkim
                                          > papierowym sznureczkiem zawiązanym na kokardkę.
                                          _______________________.
                                          W papier "Trybuny Ludu"...!
                                          A... ;-)
                                      • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 19:57
                                        pomijając sprawy książek i PRL nikt nie rodzi się alko jak słusznie ktoś zauważył.
                                        A wyczuwam w niepijacych alko chęć usprawieldiwienie spapranego czyjegoś życia przez tekst no przecież byłem chory, bądź okoliczności były sprzjające ( cokowiek by to było).Nie umiecie stanąć twarz twarz z tym co zrobiliście innym, nie mówiąc o zadośćuczynienieu ?!
                                        Praca nad sobą a nie ubolewanie nie miałem wyboru - miałeś ale chlałeś. Chlałem więc nie miałem wyboru to odwracanie kota ogonem.
                                        • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 20:33
                                          Ja swoim piciem nikomu krzywdy nie wyrządziłem - nie pastwiłem się nad rodziną, ale to już zupełnie inna historia...
                                          Natomiast nie dziwię się tym, którym picie osób bliskich wyrządziło krzywdę.
                                          Jednak trudno mówić o wyborze, gdy ktoś cały czas przebywa, w innym wymiarze choć nie jest to oczywiście próba usprawiedliwienia jego czynów.

                                          andalus napisała:

                                          > pomijając sprawy książek i PRL nikt nie rodzi się alko jak słusznie ktoś zauważ
                                          > ył.

                                          Ten temat był dość szeroko omawiany na tym forum i myślę, że nie ma sensu do niego wracać.

                                        • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 22:12
                                          andalus napisała :
                                          > pomijając sprawy książek i PRL nikt nie rodzi się alko jak słusznie ktoś zauważył.
                                          - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 23:51
                                            zawiść - o co ??
                                            odpowiadam na twoje posty jedynie. Cytować mi się nie chce.Uogólniam wrzucam do wora wszystkich alko ale wybacz nie ma to nic wspolnego z moim nosem ani zawiścią ani też krową. Czytam was po prostu wy czyści niewinni,niepijący nikogo nie krzywdzący, wszystko wynagradzający. Usta pełne frazesów
                                            • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 11:00
                                              andalus napisała (do alkoholikow):
                                              > ... Czytam was po prostu wy czyści niewinni,niepijący nikogo nie
                                              > krzywdzący, wszystko wynagradzający. Usta pełne frazesów
                                              ______________________________________________________.
                                              Tu z kolei pokazujesz swoj jad i cynizm...!
                                              Piszesz o chorych w l.mn. a czy ty znasz choc jednego trzezwego
                                              alkoholika, ktory dalej krzywdzi innych...!?
                                              A...
                                              Ps. Nie mowie tu o bledach, ktore wszyscy popelniaja...
                                              (aowcy przynajmniej, jak mowi Krok 10: "... z miejsca
                                              przyznaja sie do popelnianych bledow."
                                              • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 11:06
                                                > andalus napisała (do alkoholikow):
                                                > > ... Czytam was po prostu wy czyści niewinni,niepijący nikogo nie
                                                > > krzywdzący, wszystko wynagradzający. Usta pełne frazesów
                                                > ______________________________________________________.
                                                > Tu z kolei pokazujesz swoj jad i cynizm...!

                                                To nie jest jad i cynizm tylko ból.
                                              • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 12:42
                                                krótko i węzłowatego - znam.
                                          • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 19:52
                                            aaugustw napisał:

                                            > "Ty bys uwierzyl w to, ze krowa nie ma ... gdyby nosila maj
                                            > tki". ;-)
                                            (...)
                                            > Sprawdz swoj nosek, czy jest drozny, abys lepiej czula...!
                                            (...)
                                            > Andalus, dobrze sie dzisiaj czujesz...!?
                                            > Ide na boks (Kliczko contra Kubanczyk), bo tu mozna stac sie pijanym czytajac

                                            Moge sie zalozyc, ze maz autorki, jak sobie wypije, rzuca jej podobne strofki.
                                            To takie typowe u nalogowcow (jak widac, zostaje nawet po odstawieniu uzywki) - pragnienie upokarzania innych, pokazania, jakie z nich kiepy i jak nie dosiegaja do jego "wyzyn".

                                            Moja babcia tez rzucala takie teksty - byla mistrzem gryzacej ironii, zdrobnien (niczym augustowy "nosek") majacych pokazac jej "wyzszosc", aluzji do zdrowia psychicznego jako wyraz, ze to inni sa chorzy a nie ona. No i obowiazkowo, w charakterze deserku, musialo byc cos o majtkach z "subtelna" aluzja do tego, co sie pod owymi majtkami kryje.

                                            W psychiatrii najbardziej uderzylo mnie to, ze ludzie potrafia byc tak do siebie podobni - i tak przewidywalni.

                                            > t
                                            > e bzdury zawistne.

                                            Czyja niby ma byc ta "zawisc i w stosunku do czego?
                                            • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 20:55
                                              sabinac-0 napisała:
                                              > Moja babcia tez rzucala takie teksty - byla mistrzem gryzacej ironii, zdrobnien
                                              > (niczym augustowy "nosek") majacych pokazac jej "wyzszosc"...
                                              _______________________________________________________.
                                              Ja jestem alkoholikiem i nie musze nikomu juz nic pokazywac, czy
                                              udawadniac... - Dzis stwierdzam tylko fakty i wylapuje "kombinacje"!
                                              Twoja babcia musiala byc doswiadczona kobieta, a to denerwuje
                                              zoltodziobow...! ;-)
                                              A...
                                              • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 11:28
                                                aaugustw napisał:

                                                > Twoja babcia musiala byc doswiadczona kobieta, a to denerwuje
                                                > zoltodziobow...! ;-)

                                                W poniewieraniu innymi do dzis jestem zoltodziobem - i nie kaz mi nabierac doswiadczenia.
                                                • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 11:37
                                                  sabinac-0 napisała:
                                                  > W poniewieraniu innymi do dzis jestem zoltodziobem...
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Nie tylko w tym...! ;-)
                                                  _____________________.
                                                  sabinac-0 napisała dalej:
                                                  - i nie kaz mi nabierac doswiadczenia.
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Twoj wybor, ale wiedz, ze "Siemiu medrcow nie zastapi jednego doswiadczonego" - (Egipskie)
                                                  A...
                                                  • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 12:47
                                                    To tez jest metoda upokarzania rozmowcy - afirmacja jego krzywdziciela.

                                                    Znam te numery, jak sadzisz, skad? ;)
                                                  • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 15:10
                                                    sabinac-0 napisała:
                                                    > Znam te numery, jak sadzisz, skad? ;)
                                                    ________________________________.
                                                    Nie wiem, ale musial to byc ktos madry!
                                                    A... ;-)
                                                  • sabinac-0 Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 17:23
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Nie wiem, ale musial to byc ktos madry!

                                                    Owszem, wysokoprocentowa madroscia.
                                                  • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 20:57
                                                    sabinac-0 napisała:

                                                    > aaugustw napisał:
                                                    > > Nie wiem, ale musial to byc ktos madry!
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > Owszem, wysokoprocentowa madroscia.
                                                    __________________________________.
                                                    Czyli mialem racje...! ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Na pewno znasz o wiele wiecej slynnych "wysokoprocentowa madroscia" - madrosci...!
                                                  • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 13:36
                                                    no tak, nie ma to jak nabierać doświadczenia w poniewieraniu innych . Rozumiem, uważasz się za speca i zalecasz innym ćwiczenia celem zdobycia doświadczenia.
                                                    Wystarczy jeden doświadczony by spaprać życie kilku osobom.
                                                  • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 15:10
                                                    andalus napisała:
                                                    > no tak, nie ma to jak nabierać doświadczenia w poniewieraniu innych . Rozumiem,
                                                    > uważasz się za speca i zalecasz innym ćwiczenia celem zdobycia doświadczenia.
                                                    > Wystarczy jeden doświadczony by spaprać życie kilku osobom.
                                                    ____________________________________________________.
                                                    W tym kierunku tyż...! :-(
                                                    A... ;-)
                                            • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 21:22
                                              Sabina napisała:

                                              > W psychiatrii najbardziej uderzylo mnie to, ze ludzie potrafia byc tak do siebi
                                              > e podobni - i tak przewidywalni.
                                              >

                                              Kiedy zwracałem uwagę na Twoją monotematyczność to siedziałaś cicho...
                                              Ja już Cię dłuższy czas obserwuję i dlatego potrafię dokładnie przewidzieć ,nie tylko to, co napiszesz, ale nawet kiedy napiszesz / tolerancja 15 min./
                                              Zresztą to wszystko wyjdzie, w moich wierszach...
                                            • andalus Re: pomocy mąż pije i strzaszy 20.03.11, 21:40
                                              dziękuję Sabino, właśnie takie zachowanie min.miałam na myśli. Powinnismy zakończyć wątek nic nie wnoszący dla autorki.
                                              • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 21.03.11, 11:10
                                                andalus napisała:
                                                > dziękuję Sabino, właśnie takie zachowanie min.miałam na myśli. Powinnismy zakoń
                                                > czyć wątek nic nie wnoszący dla autorki.
                                                __________________________________________________________________.
                                                No, no... - Nie glupia to mysl...!
                                                Ale z drugiej strony; nie przejmuj sie autorka tego watku, ona sama zakonczyla go
                                                juz po dwoch dniach, przed dwom miesiacami, (cyt.):
                                                > ... wczoraj miałam spokuj mąż przepraszał za picie że już nie będzie w takich ilościach tylko czasem piwko..." < :-()
                                                A...
                                      • aaugustw Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 22:00
                                        sabinac-0 napisała:
                                        Bialoruski, kubanski i polnocnokoreanski raj czekaja na ciebie!
                                        > P.S. Nawet AA tam nie znajdziesz. :D
                                        ________________________________________________.
                                        I znowu sie mylisz...! -
                                        W kazdym z tych panstw jest dawno juz AA...
                                        A...
                                        • pierzchnia Re: pomocy mąż pije i strzaszy 19.03.11, 22:33
                                          Ja myślę, że Sabina lubi spoglądać na głowy Lenina...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka