stachu34
02.05.04, 17:44
Jednym z elementów leżących u podstaw choroby alkoholowej, jest myślenie. Od
jego jakości zależy w dużym stopniu postrzeganie otaczającego nas świata, w
wyniku tego kreujemy swój sposób postępowania. System myślenia zależy od
warunków sytuacji życiowej. Jeżeli życie jest bardziej pogmatwane, zaburzone
tym bardziej myślenie jest fikcyjne i nienormalne. Częste nadużywanie
alkoholu prowadzi właśnie do takiego stanu. Ponieważ alkoholizm jest chorobą
postępującą, głębokość zachodzących zmian powoduje, że alkoholik dopasowuje
sposób myślenia do potrzeb swoich zachowań. Inaczej mówiąc chory nieświadomie
manipuluje swoim myśleniem Stąd też zapewne wykształca się u niego mechanizm
iluzji i zaprzeczania, pozwalający tłumaczyć w irracjonalny sposób fakt
nadmiernego i częstego upijania się. Taka sytuacja powoduje, że człowiek nie
odróżnia zachowań, które go rozwijają od zachowań, które jego, i bliskich mu -
- krzywdzą. Takie myślenie, chore myślenie, stanowi także poważną przeszkodę
w uznaniu tożsamości alkoholowej, blokując w ten sposób wszelkie sugestie
podjęcia leczenia.
Na szczęście wyjście z takiej sytuacji nie jest nie możliwe, co potwierdza
mój przypadek i przypadki z tego forum. I tego bynajmniej życzę wszystkim
tym, którzy mają jeszcze nie jakie wątpliwości w tym względzie. Pozdrawiam
trzeźwo i unijnie...