Dodaj do ulubionych

To jest nie fair

25.09.11, 13:13
Dlaczego niepijacy (czy nawet pijacy) alkoholik jets stawiany przez terapeutow w pozycji takiego, ktory musi dazyc do swietosci, ma wieksze zobowiazania. A inni nie maja?
Podam przyklad. Mialem kiedys takich znajomych (malzenstwo) , ktorzy gdy pilem jezdzili mi po plecach- jaki to jestem dewiant, przestepca. Co prawda gdy pilem to moje glowne przewiny polegaly na byciu pijanym, ale oni robili ze mnie demona- ze marudze, zataczam sie, 'pieprze' wszystkie imprezy, plus ogolne moraly- ze nikt mnie nie lubi, zachowuje sie jak glupek, prymitywne rozrywki mam, pijacych kolegow itp. I tak mi moralizowali przez lata.
I tak, moznaby powiedziec- troche mieli racji, troche nie. Mieli w sensie takim, ze pewne fakty istnialy- a nie mieli w takim, ze po pierwsze przesadzali, po drugie sami byli dalecy od swietosci ("pan" tez lubil sobie wypic, tyle ze on byl ok bo 'on nie byl marudny" wedlug ich zgodnej oceny, byl fajny jak byl pijany).

Tak czy tak- przez to, ze jest promowany postulat 'twardej milosci' i bezwzglednego potepiania alkoholikow, tacy ludzie moga chodzic w glorii tych, co 'chcieli mi pomoc'. Wszystko im wolno, bo alkoholik ma obowiazki a nie ma praw. Ja z nimi kontaktu juz nie utrzymuje od lat, i nie mam zamiaru- miedzy innymi z tego powodu, bop tak bylo- im bylo wolno mnie ciagle strofowac (nawet jak nie pilem od miesiecy), pouczac, pie...c nad uchem- bo ja jestem alkoholik to naturalnie musze to brac na twarz, a oni nie sa wiec oni sa ci co mowia a nie sluchaja.

Irytuje mnie to.
Obserwuj wątek
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 25.09.11, 13:25
      Dodam jeszcze o co mi chodzi.
      Wg mnie czyn jest czynem. Kropka. ZLy jest zly, dobry dobry. Czy ktos jest pijany czy nie to moze jedynie rzucic dodatkowe swiatlo na czyn. W opinii wiekszosci 'zwyklych' ludzi, fakt bycia pijanym niejako zmniejsza ciezar czynu- bo pijany to nie wie co plecie, nie kontroluje sie itp. W przypadku osoby duzo pijacej to usprawiedliwienie sie zmniejsza, bo czyny sa notoryczne, az maksymalnie siega braku usprawiedliwienia.
      w przypadku moich ex znajomych (ktorzy zawsze ale to zawsze zaslaniali sie naukami o alkoholizmie i 'twarda miloscia', bo lizneli troche teorii, ta zonka pracowala kiedysz z bezdomnymi alkoholikami itp). Pojawial sie tu jednak pewien kruczek- w ich przekonaniu moj czyn nie tylko nie byl usprawiedliwiony, 'bo on byl pijany'. Nawet nie byl oceniany bez usprawiedliwienia 'bo on jest czesto pijany"- tylko byl dodatkowo obciazany "on byl na dodatek pijany".

      Marudny- i to marudny bo pijany! Marudny nie pijany jest ok, moze marudzic ile chce, ale marudny pijany- to juz trzeba moral strzelic. Pomijajc fakt, ze mozna po prostu wyjsc albo goscia wyprosic- nie, trzeba walic moraly imie 'twardej milosci'.
      A program 12 krokow jeszcze w tym utwierdza takich moralistow- powiedzieli mi przeciez, ze ja powinienem robic rachunek sumienia i jak juz wytrzezwialem to im mam rekompensowac za to ze tak cierpieli przeze mnie jak pilem- ze bylem np marudny.

      I teraz ostatni aspekt- interakcje miedzy ludzmi zawsze sa komibinacja tego ci sie lubi z tym co sie nie lubi. Mnie milion rzeczy w kims podoba sie i milion wkurza- ale nie ma jednego bez drugiego. Ale ok, u 'normalnych' tak jest, nie-alkoholik moze byc zawistny, nudny, marudny, wredny, chciwy, wyrachowany, plotkarz, drobny zlodziej- wszstko ok. Ale gdyby to zrobil alkoholik- lo matko boska to by sie narobilo.
      • wiesj23 Re: To jest nie fair 25.09.11, 13:57
        nie masz większych problemów?
        • wiesj23 Re: To jest nie fair 25.09.11, 14:15
          bo ja mam.Pasjans mi nie chce wyjść.
      • aaugustw Na pochyle drzewo, wszystkie kozy skacza...! 25.09.11, 15:21
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > ... gdy pilem jezdzili mi po plecach- jaki to jestem dewiant...
        > ... I tak mi moralizowali przez lata.
        > Irytuje mnie to.

        > ... w ich przekonaniu moj czyn nie tylko nie byl usprawiedliwiony, 'bo on byl
        > pijany'. Nawet nie byl oceniany bez usprawiedliwienia 'bo on jest czesto pijan
        > y"- tylko byl dodatkowo obciazany "on byl na dodatek pijany".
        > ... nie-alkoholik moze byc zawistny, nudny, marudny, wredny, chciwy, wyrachowany, plotkar
        > z, drobny zlodziej- wszstko ok.
        > Ale gdyby to zrobil alkoholik- lo matko boska to by sie narobilo.
        ______________________________________________________________.
        Dlaczego tak sie dzieje...!? - Bo alkoholik daje sie obrabiac jak mokra glina...
        On ma na twarzy wypisane wyrzuty sumienia, wstyd, etc... - I zanim znowu
        zapije ustepuje wszystkim wraz z tym swoim usmieszkiem przepraszajacym
        na twarzy... - A co robia wtedy ci inni, jak to inni wykorzystuja te sytuacje z
        pozycji "silniejszego", aby przykryc chociazby wlasne brudy, albo (lub) sie
        podbudowac psychicznie...!
        A...
        • sabinac-0 Re: Na pochyle drzewo, wszystkie kozy skacza...! 25.09.11, 16:13
          aaugustw napisał:

          > On ma na twarzy wypisane wyrzuty sumienia, wstyd, etc... - I zanim znowu
          > zapije ustepuje wszystkim wraz z tym swoim usmieszkiem przepraszajacym
          > na twarzy... - A co robia wtedy ci inni, jak to inni wykorzystuja te sytuacje z
          > pozycji "silniejszego", aby przykryc chociazby wlasne brudy, albo (lub) sie
          > podbudowac psychicznie...!

          No biedny zuczek, no... I ci wstretni, trzezwi filistrzy co to nawet przyzwoitej delirki nie przeszli a brzecza nad uchem... ciezkie jest zycie porzadnego czlowieka, az pic musi z tej porzadnosci.
          :P
          • aaugustw Uczyl marcinek, Marcina...! 25.09.11, 17:53
            sabinac-0 napisała (do A...):
            > No biedny zuczek, no... I ci wstretni, trzezwi filistrzy co to nawet przyzwoite
            > j delirki nie przeszli a brzecza nad uchem... ciezkie jest zycie porzadnego czl
            > owieka, az pic musi z tej porzadnosci.
            > :P
            _______________________________________________.
            Czy Ty wiesz, ze w kazdym kawalejest polowa prawdy...!? :-\
            A...
          • pierzchnia Re: Na pochyle drzewo, wszystkie kozy skacza...! 25.09.11, 21:53
            Sadzę, że August opisał jeden z typów uzależnionego - taki, który przeprasza, że żyje.
            Nie wszyscy są tacy.
            Mój znajomy pije od wielu już lat, ale nie daje się on obrabiać przez innych, wręcz odwrotnie to on manipuluje innymi.
            • sabinac-0 Re: Na pochyle drzewo, wszystkie kozy skacza...! 25.09.11, 22:46
              Kazdy uzalezniony manipuluje.
              Przepraszajacy usmiech i wzrok spaniela tez sa forma manipulacji - "ach, nie miejcie mi za zle, ja taki biedulek jestem".
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Na pochyle drzewo, wszystkie kozy skacza...! 25.09.11, 23:41
                Kazdy uzalezniony manipuluje.
                Przepraszajacy usmiech i wzrok spaniela tez sa forma manipulacji - "ach, nie miejcie mi za zle, ja taki biedulek jestem".


                rozumiem, ze jestes nieobiektywna- ale co zlego w tym, ze alkoholik manipuluje?
                Kazdy manipuluje. Alkoholik manipuluje, zeby sie napic- a sprzedawca manipuluje by sprzedac.
                nawet ksiadz jak kazanie glosi to manipuluje, zeby wierni sie rozmnazali a potem na tace dali.


                co za wielka afera z ta manipulacja.
                • pierzchnia Re: Na pochyle drzewo, wszystkie kozy skacza...! 26.09.11, 11:46
                  Powiedziałbym, że wielu uzależnionych manipuluje innymi, ale nie wszyscy.
                  Spotykałem takich ludzi - cichych, nie wadzących nikomu, pijących często w samotności.
                  Jeden z nich zamarzł dwa lata temu.
                • sabinac-0 Re: Na pochyle drzewo, wszystkie kozy skacza...! 26.09.11, 20:14
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                  > co zlego w tym, ze alkoholik manipuluje?
                  > Kazdy manipuluje. Alkoholik manipuluje, zeby sie napic- a sprzedawca manipuluje
                  > by sprzedac.
                  > nawet ksiadz jak kazanie glosi to manipuluje,

                  Klasyka nr 2 - "wszyscy robia jak ja a nawet gorzej".
      • lena1952 Re: To jest nie fair 25.09.11, 15:23
        Wróciłam ze wsi,otwieram komputer,a tu Beka znów "kombinuje" tylko szumi.
        Beka,może tak,ja jestem ta "normalna"--nigdy nie piłam i nie piję alkoholu,ale jako ta 'normalna"
        -bywam-nudna,marudna, chciwa--nie,potrafię czasami zrobić coś wyrachowanie,a jak się uprę,
        to i zawiść zademonstruję,a i wredna też potrafię być.I co? Zalet też mam trochę.
        Więc się nie martw,myślę że takich przewinień nie musisz nikomu rekompensować,do takich
        przewinień mają prawo wszyscy,na zasadzie "dzień gorszy,pięć lepszych"
        A dziś mamy dobry,słoneczny,wrześniowy dzień.Pozdrowienia Lena1952
        • aaugustw Re: To jest nie fair 25.09.11, 15:45
          lena1952 napisała:
          > Wróciłam ze wsi,otwieram komputer,a tu Beka znów "kombinuje" tylko szumi.
          > Beka,może tak,ja jestem ta "normalna"--nigdy nie piłam i nie piję alkoholu,ale
          > jako ta 'normalna"
          > -bywam-nudna,marudna, chciwa--nie,potrafię czasami zrobić coś wyrachowanie,a ja
          > k się uprę,
          > to i zawiść zademonstruję,a i wredna też potrafię być.I co? Zalet też mam troch
          > ę.
          > Więc się nie martw,myślę że takich przewinień nie musisz nikomu rekompensować,d
          > o takich
          > przewinień mają prawo wszyscy,na zasadzie "dzień gorszy,pięć lepszych"
          > A dziś mamy dobry,słoneczny,wrześniowy dzień.Pozdrowienia Lena1952
          __________________________________________________________.
          Lena, Ty nie chcesz, czy nie potrafisz zrozumiec czyichs wypowiedzi...!?
          Moze zbyt mocno koncentrujesz sie na sobie...!? :-o
          Napisz, odpowiem...!
          A...
          • sabinac-0 Re: To jest nie fair 25.09.11, 16:15
            aaugustw napisał:

            > Moze zbyt mocno koncentrujesz sie na sobie...!? :-o

            A co, uwazasz, ze powinna sie koncentrowac na cudzej butelce?
            • aaugustw Re: To jest nie fair 25.09.11, 17:55
              sabinac-0 napisała (do A... o Lenie):
              > A co, uwazasz, ze powinna sie koncentrowac na cudzej butelce?
              __________________________,
              Nie, ale na jej zawartosci tak...!
              A...
          • lena1952 Re: To jest nie fair 25.09.11, 16:15
            August,chcę zrozumieć czyjeś wypowiedzi i powiem Ci,że zawsze się staram.
            Czy potrafię?,no jak sam widzisz,różnie bywa,ale nie bierze się to z koncentracji na sobie.
            Bierze się to z naturalnego podejścia do pewnych spraw,chyba z braku kompleksów i chyba z
            dobrego traktowania ludzi.Często piszę coś na przykładzie swoim[jak czuję? jak widzę?]
            bo myślę,że tak jest lepiej.
            Auguście,Twój "zarzut" też chyba zrozumiałam i wiem na czym on polega.
            Lena1952
            • sabinac-0 Re: To jest nie fair 25.09.11, 22:48
              lena1952 napisała:

              > różnie bywa,ale nie bierze się to z koncentrac
              > ji na sobie.

              Lena, masz pelne prawo do skoncentrowania sie na sobie.
              W koncu jesli sama o siebie nie zadbasz, ani nikt o Ciebie nie zadba, ani nie zdolasz nikomu pomoc.
      • 2-lena Re: To jest nie fair 25.09.11, 16:39
        No fakt, kombinujesz Beka, jak mało kto ;-)

        Dlatego Beka, że po pijanemu jesteś mniej estetyczny ;-) i zamiast pachnieć śmierdzisz, czym dodatkowo narażasz ludzi obcujących z Tobą na nieprzyjemne doznania ;-) (pomijając marudzenie i inne czyny), więc jest to forma opłaty „ekologicznej”, albo „szkodliwego” (te opie...:-), jaką musisz zapłacić ;-))

        A bardziej na serio, to dlaczego obecność alkoholu we krwi jest okolicznością dodatkowo obciążającą sprawcę wypadku drogowego?? (pijanemu grozi większa kar a niż trzeźwemu sprawcy za taki sam wypadek)
        Sprawiedliwe to, czy nie? W kontekście tego, co tu piszesz?:

        Pojawial sie tu jednak pewien kruczek- w ich przekonaniu moj czyn nie tylko nie byl usprawiedliwiony, 'bo on byl pijany'. Nawet nie byl oceniany bez usprawiedliwienia 'bo on jest czesto pijany"- tylko byl dodatkowo obciazany "on byl na dodatek pijany".
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 25.09.11, 17:01
          2-lena napisała:

          > No fakt, kombinujesz Beka, jak mało kto ;-)
          >
          > Dlatego Beka, że po pijanemu jesteś mniej estetyczny ;-) i zamiast pachnieć śmi
          > erdzisz, czym dodatkowo narażasz ludzi obcujących z Tobą na nieprzyjemne doznan
          > ia ;-) (pomijając marudzenie i inne czyny), więc jest to forma opłaty „ek
          > ologicznej”, albo „szkodliwego” (te opie...:-), jaką musisz z
          > apłacić ;-))
          >

          Dobrze, ale czy wymienione wyzej okolicznosci dotycza tylko alkoholika czy kazdego, kto jest pijany?

          Poza tym jak mowilem, nie mowie o 'opierd' bo to jest normalne, jak cos sie zrobi- mowie o moralach i oczkewianiu rekomensat.
          Wedlug Ciebie, jak powinienem zrekomepsowac straty?


          zrobie Ci wyliczenie. z ta para znajomych odbylem wspolnie jakies pewnie 50 imprez na ktorych bylem mniej lub bardziej pijany miedzy 2000-2005 powiedzmy. Moj przewiny byly takie:
          - przychodzilem juz zawiany
          - wedlug ich relacji marudzilem (choc inni ludzie akurat mi tego nie zarzucali, albe przyjmijmy, ze nie mowili z grzecznosci)
          - zataczalem sie, zle wygladalem/zle pachnialem (zawsze dbalem o higiene wiec nie ma opjci bym smierdzial brudem, ale swiezym alkoholem owszem
          - mogli sie obawiac ze moze cos rozwale jak sie zatocze, polamie- chociaz jak kojarze to nigdy nic takiego nie zrobilem, poza tym ze raz urwalem u znajomych (innych, ale oni tez tam byli) zyrandol- ale to byl efekt tanca w 8 osob w pokoju 4 na 4, no ale fakt bylem pijany wiec to sie moglo przyczynic
          - podstawowy zarzut, jaki mi czynili, to ze robie im wstyd- nie wiem czemu akurat im a nie sobie- ale przyjmijmy ze im robilem wstyd
          - drugi podstawowy zarzut, to ze rzekomo martwili sie o mnie tak bardzo (w co watpie wnoszac po ich zachowaniu jak przestallem pic)
          - jak szedlem z nimi do lokalu to jak sie napilem czasem zostawialem ich przy stolkiu i gadalem z innymi.
          - nie rozmawialem z nimi o 'wyzszych sprawach' jak bylem pijany

          Dodam, ze ten 'gospodarz domu' sam lubil wypic, ale uwazal ze jemu wolno, bo nie ma problemu (nawet kiedys raz jak ja przestalem pic pijany jak bak wyjasnial mi belkotajac, ze on umie pic i moze a ja nie umiem i nie moge) dodatkowo tuz przed zerwaniem naszej znajomosci Pan ktory mnie moralizowal nawalil sie w miescie i nie chcialo mu sie wracac na piecote do domu to sie wlamal do garazu i ukradl rower i na nim pojechal (potem go w nocy pdrzucil na drugi dzien).


          Wiec, teraz znasz moj bilans przewin i szkod, jakie wyrzadzilem.
          Prosze o propozycje rekompensaty, jaka bylbym im winien wedlug Ciebie.


          Dodam, ze na zadne imprezy sie nie wpraszalem, sami mnie zapraszali, a potem 'truli', ale dobra juz nie powiem truli, bo bedzie ze pijackie dialogi znowu.

          Wiec, pani Sabinko- do dziela!
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 25.09.11, 17:02

            Pani sabinko, Pani Lenko i inni mialo byc
            • aaugustw Re: To jest nie fair 25.09.11, 17:50
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              > Pani sabinko, Pani Lenko i inni mialo byc
              __________________________________.
              Mialo byc, ale nie bedzie... - Z piraniami i
              alkomatkami nie wchodze do puli...! :-(
              A... ;-)
            • 2-lena Re: To jest nie fair 25.09.11, 18:16
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              >
              > Pani sabinko, Pani Lenko i inni mialo byc
              ---------------------------

              Panie Beczko :-)

              Twoi znajomi wykazują wszystkie klasyczne objawy współuzależnienia i zachowują się jak żona alkoholika (gdzie Ty jesteś alkoholikiem);-) . W dodatku to żona, nie będąca abstynentką. To bardzo niezdrowy, toksyczny związek. :|
              To nie jest odpowiednie dla Ciebie towarzystwo ;-) (jeszcze złodziej w dodatku, co ukradł rower! a fe :-).
              Wyślij ich na terapię dla współuzależnionych i do Al.-anon.

              A serio, to niech nie marudzą, bo nikt nie kazał im Cię zapraszać ani z Tobą gdziekolwiek chodzić.
              Ani Ty ich mąż, ani dziecko. Byłeś ich sponsorem, czy co?


              Tylko nie traktuj tego, że usprawiedliwiam w jakikolwiek sposób Twoje pijaństwo, czy marudzenie (bo marudzisz strasznie, Tobie też zdaje się nikt nie kazał do nich chodzić). :-)

              Wszystko to przy załeżeniu, że to Ty mówisz prawdę i nie przesadzasz ;-)

              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 25.09.11, 19:49
                2-lena napisała:

                > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > >
                > > Pani sabinko, Pani Lenko i inni mialo byc
                > ---------------------------
                >
                > Panie Beczko :-)
                >
                > Twoi znajomi wykazują wszystkie klasyczne objawy współuzależnienia i zachowują
                > się jak żona alkoholika (gdzie Ty jesteś alkoholikiem);-) . W dodatku to żona,
                > nie będąca abstynentką. To bardzo niezdrowy, toksyczny związek. :|
                > To nie jest odpowiednie dla Ciebie towarzystwo ;-) (jeszcze złodziej w dodatku,
                > co ukradł rower! a fe :-).
                > Wyślij ich na terapię dla współuzależnionych i do Al.-anon.
                >
                > A serio, to niech nie marudzą, bo nikt nie kazał im Cię zapraszać ani z Tobą gd
                > ziekolwiek chodzić.
                > Ani Ty ich mąż, ani dziecko. Byłeś ich sponsorem, czy co?
                >
                >
                > Tylko nie traktuj tego, że usprawiedliwiam w jakikolwiek sposób Twoje pijaństwo
                > , czy marudzenie (bo marudzisz strasznie, Tobie też zdaje się nikt nie kazał do
                > nich chodzić). :-)
                >
                > Wszystko to przy załeżeniu, że to Ty mówisz prawdę i nie przesadzasz ;-)
                >

                a w czym moglbym przesadzac? wymyslac fakty?
                ja z nimi kontaktu nie utrzymuje od 2 lat i tak i nie mam zamiaru, a przypomnieli mi sie bo ogladalem tekie pierdzielenie pewnego goscia w telewizorze.

                Problem jest taki, ze jesli w gr wchodzi alkohol to wielu ludzi, nawet tutaj, jest nieobkektywna- i od razu wini alkoholika.
                Sprawa takich sytuacji dla mnie jest prosta- jak sie nie podoba to wynocha. Albo jak sie nie podoba to nie zapraszaj. A tamci mieli jakasmisje reformowania mnie, na sile mnie ciagali mimo ze wiedzieli kim jestem i co robie- ale na sile ciagnac a potem trucie nad uchem tygodniami (truli mi jeszcze przez rok po tym jak przestalem pic- oczywsice sami z piwem w reku).
                A czemu mi tak siedza w glowie, bo ciagle zmagam sie z ich argumentem ze oni 'chcieli dobrze'. Jakis dziwny mit pokutuje, ze jak sie alkoholika powstrzymac przed piciem, to wszystkie chwyty dozwolone i wszystko wolno- bo cel uszlachetnia srodki. Taki machiavelizm medyczny.
                Wyzywali mnie, ponizali, porownywali do kryminalistow, wpedzali w poczucie winy, wysmiewali publicznie- ale jak im to powiedzialem, to oni uznali, ze sa 100% w porzadku bo "chcieli dobrze".

                Co mnie irytuje to nie oni w tym momencie- to tylko przyklad- ale terapeuci ktorzy w tej sytuacji stana za nimi murem i pwiedza- tak, mieli racje, mieli do czynienia z alkoholikiem i 'pomagali jak umieli".

                To jest irytujace- zadnych oczekiwan, 'chcielli dobrze'.
                Ja jako przykladowy alkoholik nie moger powiedziec ze 'chcialem dobrze'- bo ja oczywiscie po to siegalem po butelke zeby kogos skrzywdzic. Po to ide do sklepu po piwoo zeby znajomym na zlosc zrobic. Zeby stac sie marudnym i zepsuc im impreze. Tak specjalnie robie.
                A oni- wyzywaja mnie ale 'chcieli dobrze' a pan terapeuta az klaszcze i pieje z zachwytu.





        • aaugustw Re: To jest nie fair 25.09.11, 18:01
          2-lena napisała:
          > A bardziej na serio, to dlaczego obecność alkoholu we krwi jest okolicznością d
          > odatkowo obciążającą sprawcę wypadku drogowego?? (pijanemu grozi większa kar a
          > niż trzeźwemu sprawcy za taki sam wypadek)
          > Sprawiedliwe to, czy nie? W kontekście tego, co tu piszesz?
          __________________________________________________.
          Lena, Ty szukasz "sprawiedliwosci"...!? - Pilas cos dzisiaj...!? ;-)
          A bardziej na serio, to zalezy od patologii danego kraju...!
          "Sprawiedliwosc" nie mogac poradzic sobie z problemem dziala
          metoda na "odstraszenie", co pomaga tyle, ile umarlemu kadzidlo...!
          A...
    • pierzchnia Re: To jest nie fair 25.09.11, 14:35
      Jeżeli swoim piciem nikogo nie krzywdzisz / w tym siebie / to masz oczywiście rację.
      Ten stan, za którym tak uporczywie tęsknisz, bez jakichkolwiek kaców i innych powikłań, byłby dla wielu wymarzonym rajem.
      Ja jednak uważam, że całe te alkoholizowanie się, jest jednym wielkim oszustwem - najczęściej człowiek się o tym przekonuje gdy już wiele straci.
      Dlatego też wyjście z uzależnienia może być początkiem nowej drogi - drugiej szansy na lepsze życie.
    • sabinac-0 Re: To jest nie fair 25.09.11, 16:08
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

      > Dlaczego niepijacy (czy nawet pijacy) alkoholik jets stawiany przez terapeutow
      > w pozycji takiego, ktory musi dazyc do swietosci, ma wieksze zobowiazania.

      Nie wieksze, tylko takie same jak kazdy inny dorosly.
      A ze cos normalnego dla innych alkoholikowi jawi sie jako niebotyczne wymagania, to juz inna sprawa.

      > po pierwsze przesadzali, po
      > drugie sami byli dalecy od swietosci

      Typowe wykrety uzaleznionego:
      - "ja nikomu nie szkodze, nie wiem czemu wszyscy sie na mnie uwzieli",
      - "wszyscy robia to samo co ja, a szczegolnie policjanci, sedziowie, lekarze i upierdliwy szwagier".

      Klasyka, mozna powiedziec.
      >
      >. Wszystko im wolno, bo alkoholik ma obowiazki a nie ma praw. (...) im bylo wolno mnie ciagle strofowac (...) oni sa ci co mowia a nie sluchaja.
      >
      Klasyki ciag dalszy.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 25.09.11, 16:52
        sabinac-0 napisała:

        > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        >
        > > Dlaczego niepijacy (czy nawet pijacy) alkoholik jets stawiany przez terap
        > eutow
        > > w pozycji takiego, ktory musi dazyc do swietosci, ma wieksze zobowiazania
        > .
        >
        > Nie wieksze, tylko takie same jak kazdy inny dorosly.
        > A ze cos normalnego dla innych alkoholikowi jawi sie jako niebotyczne wymagania
        > , to juz inna sprawa.


        co proponujesz?
        >
        > > po pierwsze przesadzali, po
        > > drugie sami byli dalecy od swietosci
        >
        > Typowe wykrety uzaleznionego:
        > - "ja nikomu nie szkodze, nie wiem czemu wszyscy sie na mnie uwzieli",
        > - "wszyscy robia to samo co ja, a szczegolnie policjanci, sedziowie, lekarze i
        > upierdliwy szwagier".


        co proponujesz?
        uwazasz, ze oni mieli prawo do swoich przewinien, bo nie pili?
        tak czy nie?
        jesli tak to jakim prawem, jesli nie- jakim prawem

        >
        > Klasyka, mozna powiedziec.
        > >
        > >. Wszystko im wolno, bo alkoholik ma obowiazki a nie ma praw. (...) im byl
        > o wolno mnie ciagle strofowac (...) oni sa ci co mowia a nie sluchaja.
        > >
        > Klasyki ciag dalszy.


        No i jaka propozycja?
        bo krytykowac kazdy potrafi
        • sabinac-0 Re: To jest nie fair 25.09.11, 22:54
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

          > > A ze cos normalnego dla innych alkoholikowi jawi sie jako niebotyczne wym
          > agania
          > > , to juz inna sprawa.

          > co proponujesz?
          > >
          Przestac zwalac wine za wlasne zle samopoczucie na reszte swiata.
          Jesli po tym starczy ci werwy, mozesz podjac te wszystkie wymagania, ktore codziennie podejmuja niepijacy. Nie sa takie zle i sa dla ludzi.
          >
          > co proponujesz?
          > uwazasz, ze oni mieli prawo do swoich przewinien, bo nie pili?

          Wszyscy maja prawo do swych przewinien, ale nie maja prawa do usprawiedliwiania wlasnych przewinien cudzymi przewinieniami.
          Proponuje wziac odpowiedzialnosc za wlasne (nie szwagra) przewinienia i wlasna (nie szwagra) przyszlosc.
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 25.09.11, 23:38
            Nie odpowiedzialas na pytanie.

            Zapytalem co powinienem zrobic, przeprosic czy nie?
            Jestem im cos winny czy nie?
            Proste pytanie.


            Ja nie moge zwalac win na szwagra- a czy on moze na mnie?
            Tak lub nie. Bez wykretow sianem.

            Co do rauchen- video widzialem. I co ono ma udowodnic- rzecz oczywista?

            Czy ty rauchen poprzepraszalas sprzedawczynie w sklepach gdzie sie zataczalas za to, ze sie zataczalas z rana i psulas nastroj innym? Ze chuch mialas nieswiezy?

            Czy zrobilas to w 4 kroku?

            A czy przeprosilas sasiadow, ktorych mijalas pijana, za to ze im zepsulas dzien?

            A czy wszystskich, ktorzy sie o ciebie martwili? Rodzina, ciocie, wujkowie- poprzepraszalas?

    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 25.09.11, 16:50
      Coz, odpowiedz z "mokra glina" podoba mi sie najbardziej i najbardziej oddaje to o co mi chodzi.

      Co do wypadku drogowego i obciazanie, to jest inna kwestia, bo pijany nie moze prowadzic samochodu. Marudzenie nie ma z tym nic wspolnego.

      Ok, do tych co sie czeipaja- pytanie. Co wedlug was powinienem zrobic wobec takich znajomych (hipotetycznie, bo i tak juz z nimi sie nie zadaje)
      Narazilem ich na nieprzyjemnosci, bo patrzyli na mnie pijanego, zataczalem sie, smierdzialem wodka/piwem, marudzilem, belkotalem.
      I co teraz
      • aaugustw Re: To jest nie fair 25.09.11, 18:10
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > I co teraz
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 25.09.11, 19:41
          aaugustw napisał:

          > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > > I co teraz
    • rauchen A teraz ogloszenia duszpasterskie... 25.09.11, 18:32
      kazanie juz bylo.

      Czlowiek sie tyle nagada na tego wielebnego co w niedziele na sumie kazania bzdurne wyglasza, po to tylko aby samemu moc sie skupic na wazniejszych sprawach, takich jak na malzenstwie, ktore to slusznie czy tez nie, przypielo mi sie do tylka i gadalo, i gadalo, i gadalo.
      Bo skoro sie jest ateista, to przeciez o Bogu nie mozna, trzeba sie skupic na innych swietosciach.
      No tak, zamienil stryjek siekierke na kijek.

      No ale skoro samemu sie rachunku sumienia zrobic nie chce, to przynajmniej pozwolic trzeba innym, nieprawdaz? A samemu dawaj, rachunek sumienia innemu blizniemu, przeciez sumienie blizniego skorze blizsze niz wlasne sumienie.

      Wiesz na czym polega przewaga owego malzenstwa nad toba? Mianowicie na tym ze mala jest szansa aby spieprzyli sobie dzien wkurzaniem sie na ciebie. A ty wkurzaniem sie na nich, tak.

      Nakrecanie sie takimi ludzmi i sytuacjami z przeszlosci, to sa takie wiry wodne, w ktore jak sie wpadnie, to sie kreci kreci kreci - nic to nie daje, placic ci za to nie placa, ale wymeczyc wymecza.
      Mozna tych ludzi i te sytuacje wypelnic czyms innym, ale aby to osiagnac trzeba popracowac - na soba, a nie zajmowac sie naprawianiem innych. Naprawianie innych jest chyba ostatnia rzecza ktora ci jest potrzebna, i w jakiej mierze wlasciwie jest osiagalna.

      Dlatego ci ktorzy ci chca pomoc zazwyczaj podkreslaja ze to ty, ty sobie mozesz pomoc najlepiej. Gdyby tak nie bylo, to by ci raczej dawali namiary na dobrego lokaja.

      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A teraz ogloszenia duszpasterskie... 25.09.11, 19:51
        rauchen napisała:

        >
        >
        > Wiesz na czym polega przewaga owego malzenstwa nad toba? Mianowicie na tym ze m
        > ala jest szansa aby spieprzyli sobie dzien wkurzaniem sie na ciebie. A ty wkurz
        > aniem sie na nich, tak.
        >

        > Nakrecanie sie takimi ludzmi i sytuacjami z przeszlosci, to sa takie wiry wodn
        > e, w ktore jak sie wpadnie, to sie kreci kreci kreci - nic to nie daje, placic
        > ci za to nie placa, ale wymeczyc wymecza.
        > Mozna tych ludzi i te sytuacje wypelnic czyms innym, ale aby to osiagnac trzeba
        > popracowac - na soba, a nie zajmowac sie naprawianiem innych. Naprawianie inny
        > ch jest chyba ostatnia rzecza ktora ci jest potrzebna, i w jakiej mierze wlasci
        > wie jest osiagalna.
        >


        to akurat prawda, to moze przez to, ze meczylem sie z nimi 10 lat i tak naprawde to nigdy ich nie lubilem ale zmuszali mnie poniekad do 'przyjazni' znajac moja nieasertywnosc i jadac po sumieniu, to nadal mi to siedzi pod czaszka, nie mysle o tym na codzien, ale obejrze jakas wypowiedz w TV i odzywa.
      • wiesj23 Re: A teraz ogloszenia duszpasterskie... 25.09.11, 20:30
        > Wiesz na czym polega przewaga owego malzenstwa nad toba? Mianowicie na tym ze m
        > ala jest szansa aby spieprzyli sobie dzien wkurzaniem sie na ciebie. A ty wkurz
        > aniem sie na nich, tak.

        najlepszy kawałek z całego wątku
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A teraz ogloszenia duszpasterskie... 25.09.11, 20:56
          wiesj23 napisał:

          > > Wiesz na czym polega przewaga owego malzenstwa nad toba? Mianowicie na ty
          > m ze m
          > > ala jest szansa aby spieprzyli sobie dzien wkurzaniem sie na ciebie. A ty
          > wkurz
          > > aniem sie na nich, tak.
          >
          > najlepszy kawałek z całego wątku

          pier.... jak potluczona!


          B:-))))))))
          • wiesj23 Re: A teraz ogloszenia duszpasterskie... 25.09.11, 21:13
            rano nie zapomnij kupić tik taków.Owocowe najlepsze.
    • rauchen Re: To jest nie fair - faktycznie nie 25.09.11, 22:14

      wspaniala rzecz addi dla ciebie tu:

      www.byturen.com/
      • rauchen Re: To jest nie fair - faktycznie nie 25.09.11, 22:18
        wskazowka jakby co - kursorem po video
      • aaugustw Re: To jest nie fair - faktycznie nie 25.09.11, 22:37
        rauchen napisała:
        > wspaniala rzecz addi dla ciebie tu:
        > www.byturen.com/
        _________________________________.
        Fajne to...! ;-)
        A...
        • pierzchnia Re: To jest nie fair - faktycznie nie 25.09.11, 22:49
          Naprawdę fajne jest głęboko ukryte.
    • upsididit1 Re: To jest nie fair 26.09.11, 02:31
      Beka, napiszę zanim przeczytam co inni napisali. Otóż ja - mimo bycia alkoholikiem- pastwię się i pouczam innych alko- za ten jeden grzech nieznośny- plecenie w kółko tych samych bzdur lub historyjek. To NA PRAWDĘ jest upierdliwe, to drażni i rozkłada każdą konwersację no i imprezy (jak piszesz). Jak byłeś taki nieznośny- nie dziw się ludziom. Odrobinę mniej (w danym momencie) wyżarty mózg - na prawdę cierpi - kiedy słuchać musi zdartej od powtórek pijackiej płyty. Z bezsensem na dodatek. Takie gadki bywają tak słabe i tak męczące- że odechciewa się dopić niedopitemu- a marzenie o czmychnięciu staje się priorytetem...
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 26.09.11, 03:11
        upsididit1 napisała:

        > Beka, napiszę zanim przeczytam co inni napisali. Otóż ja - mimo bycia alkoholik
        > iem- pastwię się i pouczam innych alko- za ten jeden grzech nieznośny- plecenie
        > w kółko tych samych bzdur lub historyjek. To NA PRAWDĘ jest upierdliwe, to dra
        > żni i rozkłada każdą konwersację no i imprezy (jak piszesz). Jak byłeś taki nie
        > znośny- nie dziw się ludziom. Odrobinę mniej (w danym momencie) wyżarty mózg -
        > na prawdę cierpi - kiedy słuchać musi zdartej od powtórek pijackiej płyty. Z be
        > zsensem na dodatek. Takie gadki bywają tak słabe i tak męczące- że odechciewa s
        > ię dopić niedopitemu- a marzenie o czmychnięciu staje się priorytetem...


        Ale czy ja temu zaprzeczam?

        Tylko ze, jest kilka faktow dodatkowych:
        1. Nikt moich znajomych nie zmuszal do kontaktu/zabawy ze mna.
        2. Co do mojej marudnosci i upierdliwosci- jeden jest dodatkowy aspekt tutaj- otoz to jest opinia tego malzenstwa. Jakos ta opinia nie jest podzielana przez szerokie masy, a pilem z ludzmi wieloma i roznymi. Raczej wiekszosc uwazala mnie za zabawnego ewentualnie lekko klopotliwego kiedy bylem pijany, a ta wyjatkowa okropnosc to jest wylaczna ocena tego panstwa. Nie wiem, na ile obiektywna, bo byc moze wszyscy inni maja mniejsze wymagania albo nie mowili mi prawdy/ukrywali ja przede mna.
        (tak, to byl nawet taki argument w dyskusji z nimi- pytalem ich, czemu mnie tak strofuja i porownuja do najgorszych ciagle i czemu tylko oni- a oni zawsze mieli odpowiedz 'bo nikt inny sie o ciebie nie troszczy i wszyscy maja cie w dupie, tylko my o ciebie dbamy" momentami to brzmialo jak sekta bogdana kacmajera doslownie te ich ;wylaczne dbanie".
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 26.09.11, 03:19
          po drugie, wypraszam sobie, ale nie 'rozkladalem' imprez. Zeby ze mna wypic to sie raczej kolejki ustawialy anizeli ludzie uciekali ode mnie- odroznijmy to, ze ja przywoluje subiektywne opinie rzeczonego malzenstwa od tego, ze istnieja tez inne opinie i oceny.dziekuje.
          malzenstwo uznawalo, ze 'rozkladam' imprezy, a jak pytalem innych to uwazali inaczej.

          oczywiscie, obiektywnie to sam jestem w stanie przyznac, ze bywaly momenty i sytuacje, kiedy obiektywnie i na 100% rozlozylem jakis fragment imprezy- bo bylem zbyt nawalony- tylko ze- to sie zdarzalo czasem a nie zawsze i to sie zdarza wszystkim pijakom i alkoholikom- a te malzenstwo nigdy nikogo nie obwinialo tylko jedynego mnie.

          nasza ostatnia rozmowa (ktora byla min pretekstem do zerwania kontaktow) pare lat temu zaczela sie od tego, ze pijany 'naodpie...lem', i pan malzonek wzial mnie do kuchni na 'rzmowe w cztery oczy'. moja przewina polegala na tym, ze do dziewczyny (kobiety) przebywajacej na imprezie- ktora troche znalem a oni lepiej (lacznie tam bylo z 6 osob) powiedzialem- juz pijany- ze wyglada mi na religijna osobe (zreszta okazalo sie pozniej dowiedzialem sie od innej osoby, ze akurat trafilem w 10 bo ta kobieta byla /jest religijna).

          no wiec, Pan moralista wzial mnie do kuchni i zapytal co ja znowu 'odpie...m', ja nie wiedzialem o co chodzi, a on ze obrazam ludzi, ja ze kogo, a on ze chodzi o ta sytuacje. wkurzyll mnie tym, a ze sie wtedy zbieralo od paru tygodni na konflikt, to wtedy juz wyszla pyskowka i faktycznie w tym momencie impreze im zjebalem (oczywiscie moja wina ale niech bedzie)


          • aaugustw Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 10:51
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > ... powiedzialem- juz pijany- ze wyglada mi na religijna osobe (zreszta okazalo sie pozniej dowiedzialem sie od innej osoby, ze akurat trafilem w 10 bo ta kobieta byla /jest religijna).
            > no wiec, Pan moralista wzial mnie do kuchni i zapytal co ja znowu 'odpie...m',
            > ja nie wiedzialem o co chodzi, a on ze obrazam ludzi, ja ze kogo, a on ze chodz
            > i o ta sytuacje. wkurzyll mnie tym...
            _______________________________________________________________.
            Dlaczego Cie wkurzyl "pan moralista", bo mial racje...!? - Bo trafil w "10"...!?
            Co dobrego chciales tej "religijnej" kobiecie powiedziec lub zadoscuczynic, a
            moze chciales tylko dokuczyc lub popisac sie swoja "zawsze_racja" ateisty..?
            Znasz Krok Dziewiaty AA, ktory (m.in.) mowi, zeby nie poruszac przypadkow,
            gdy zraniloby to ich lub innych... - A Ty co zrobiles dobrego; chciales albo
            wysmiac sie z niej, ponizyc, pokazac, ze tu sa sami niewierzacy...!? - Kaplica, Beka...!
            Pijany byles i tyle, a jezeli chcesz tego bronic, to pijany jestes...!
            A...
            • andalus Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 11:14
              oj beka, beka - nudne jest to twoje rozdzielanie włosa na czworo i usprawiedliwianie siebie.liczysz wypowiedzi w wątkach czy co?
              Po co ci to? kiedyś dałabym się wciągnąć w taka nic nie wnoszącą dyskusję o wyższości jednych zachowań nad innymi. Bądź trzeźwy po prostu - ze wszystkimi tego konsekwencjami.
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 11:44
                andalus napisała:

                > oj beka, beka - nudne jest to twoje rozdzielanie włosa na czworo i usprawiedliw
                > ianie siebie.liczysz wypowiedzi w wątkach czy co?
                > Po co ci to? kiedyś dałabym się wciągnąć w taka nic nie wnoszącą dyskusję o wyż
                > szości jednych zachowań nad innymi. Bądź trzeźwy po prostu - ze wszystkimi tego
                > konsekwencjami.

                z jakimi konsekwencjami?
                przeproszeniem za cos, za co nie czuje sie?


                Ta wypowiedz, ktora jest wyzwalaczem tego watku, to jest fragment wiekszego problemu, o ktorym pisze od lat, o wrzucaniu wszystkich alkoholikow do jednego wora.

                Chyba mozna jak malo co zauwazyc z moich wpisow, ze jestem raczej malo pewny siebie i pelen watpliwosci i mam niskie poczucie wartosci- jestem tego swiadom. To jest moje zrodlo problemow i dlatego tez ci znajomkowie jezdzili po moich plecach.

                CZemu ja tu w ogole to pisze i przekonuje jakies kobiety ktorym jakis agresywny alkoholik walil krzeslem po plecach 30 lat i liczyl na zrozumienie, to faktycznie glupie.
                • 2-lena Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 13:12

                  Pozwolę sobie na dygresję trochę obok tematu, chociaż może niekoniecznie.
                  Wczoraj akurat spotkałam się ze znajomymi (w arboretum zresztą, fajnym miejscu:-).
                  Jedna koleżanka nie przyjechała, zamiast niej chłopczyka - kolegę mojej córki przywiozła babcia.
                  Co się okazuje, że owa koleżanka została wezwana do pracy przez swoją szefową (panią profesor zresztą).
                  Od słowa do słowa babcia (czyli mama koleżanki) zaczęła opowiadać, że pani profesor tak zaangażowała się w życie jej córki, że zaczyna to być męczące, krępujące i dziwne.
                  Dzwoni do niej po kilkanaście razy dziennie i np. mówi: musisz coś zrobić ze swoim życiem, załóż krótką spódnicę, musisz znaleźć faceta, musisz poszukać sobie lepszej pracy, marnujesz się itd… Nie mówiąc już o tym, że w pracy też wzywa ją do siebie i prawi takie kazania.
                  Z wywiadu, jaki przeprowadziła koleżanka okazuje się, że jakaś dziewczyna przed nią zwolniła się z pracy, bo pani profesor również w taki sposób się o nią troszczyła, o jej dobro oczywiście.

                  Autentyczna historia wczoraj usłyszana.
                  Co nie znaczy Beka, że ja pochwalam Twoje picie!

                  Napisz lepiej, jakie masz dziś marzenia ;-)

                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 13:26
                    2-lena napisała:

                    >
                    > Pozwolę sobie na dygresję trochę obok tematu, chociaż może niekoniecznie.
                    > Wczoraj akurat spotkałam się ze znajomymi (w arboretum zresztą, fajnym miejscu:
                    > -).
                    > Jedna koleżanka nie przyjechała, zamiast niej chłopczyka - kolegę mojej córki p
                    > rzywiozła babcia.
                    > Co się okazuje, że owa koleżanka została wezwana do pracy przez swoją szefową (
                    > panią profesor zresztą).
                    > Od słowa do słowa babcia (czyli mama koleżanki) zaczęła opowiadać, że pani prof
                    > esor tak zaangażowała się w życie jej córki, że zaczyna to być męczące, krępują
                    > ce i dziwne.
                    > Dzwoni do niej po kilkanaście razy dziennie i np. mówi: musisz coś zrobić ze sw
                    > oim życiem, załóż krótką spódnicę, musisz znaleźć faceta, musisz poszukać sobie
                    > lepszej pracy, marnujesz się itd… Nie mówiąc już o tym, że w pracy też w
                    > zywa ją do siebie i prawi takie kazania.
                    > Z wywiadu, jaki przeprowadziła koleżanka okazuje się, że jakaś dziewczyna przed
                    > nią zwolniła się z pracy, bo pani profesor również w taki sposób się o nią tro
                    > szczyła, o jej dobro oczywiście.
                    >
                    > Autentyczna historia wczoraj usłyszana.
                    > Co nie znaczy Beka, że ja pochwalam Twoje picie!
                    >
                    > Napisz lepiej, jakie masz dziś marzenia ;-)
                    >

                    i too jest dokladnie to o czym mowie.

                    marzen to ja dzis nie mam, mam tylko plany:)


                    ps ja nigdy nie wymagalem od nich pochwalania mego picia. nigdy. mowiac szczerze, to ja nigdy nie lubilem z nimi ani pic ani imprezowac w ogole. To dwojka dwulicowych snobow, ktorych hobby to obrabiac dupe wszystkim znajomym pod pretekstem socjologicznych analiz.
                    Ja wymagalem, zeby sie ode mnie odwalili- albo mnie zostawili w spokoju, a oni mnie cioagle reformowali na sile- no i sie znajomosc skonczyla i teraz kazda taka sie tak konczy, jak ktos nie zna granicy.
                    sami terapeuci mowia jak katarynka, ze obwinianie, oskarzanie, liczenie, kontrolowanie tylko denerwuje alkoholika i w niczym nie pomaga- ale jak ja podaje przyklad takich ludzi, to terapeuta klaszcze i mowi "dobrze! mieli racje!"
                    cos tu smierdzi.
                    • 2-lena Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 13:38
                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

                      > > i too jest dokladnie to o czym mowie.
                      > marzen to ja dzis nie mam, mam tylko plany:)
                      > ps ja nigdy nie wymagalem od nich pochwalania mego picia. nigdy. mowiac szczerz
                      > e, to ja nigdy nie lubilem z nimi ani pic ani imprezowac w ogole. To dwojka dwu
                      > licowych snobow, ktorych hobby to obrabiac dupe wszystkim znajomym pod pretekst
                      > em socjologicznych analiz.
                      > Ja wymagalem, zeby sie ode mnie odwalili- albo mnie zostawili w spokoju, a oni
                      > mnie cioagle reformowali na sile- no i sie znajomosc skonczyla i teraz kazda ta
                      > ka sie tak konczy, jak ktos nie zna granicy.
                      > sami terapeuci mowia jak katarynka, ze obwinianie, oskarzanie, liczenie, kontro
                      > lowanie tylko denerwuje alkoholika i w niczym nie pomaga- ale jak ja podaje prz
                      > yklad takich ludzi, to terapeuta klaszcze i mowi "dobrze! mieli racje!"
                      > cos tu smierdzi.


                      marzen to ja dzis nie mam, mam tylko plany:)
                      Bardzo dobrze, mam nadzieję, że nie obejmują one picia alkoholu :-)

                      Na pewno „psuli Ci komfort picia”, jak to się fachowo nazywa, tak jak pani profesor rzeczywiście zwraca uwagę mojej koleżance na sprawy, które „dobrze byłoby, żeby w swoim życiu zmieniła”.
                      Tylko, czy Twoi znajomi i pani profesor robią to właściwie? Czy w ten sposób pomagają? Co za dużo, to niezdrowo, jak mówi stare przysłowie.

                      A czy ten terapeuta pochwalał, że oni pili przy Tobie alkohol, albo że zapraszali Cię na imprezy z alkoholem? O ile ja się naczytałam na forach, to tak się nie robi z prawdziwym alkoholikiem :-(
                      Może oni Tobie psuli komfort tylko po to, żeby sobie samym go poprawić (że oni to nie są jeszcze tacy alkoholicy jak Ty).

                      Co w dalszym ciągu nie zmienia faktu, że sam jesteś sobie winien i swojego picia, i tego, że dawałeś im mieć na Ciebie taki wpływ przez tyle lat. Skoro ich nie lubiłeś, to po co w ogóle się z nimi spotykałeś?

                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 15:02
                        2-lena napisała:

                        >
                        > Na pewno „psuli Ci komfort picia”, jak to się fachowo nazywa, tak j
                        > ak pani profesor rzeczywiście zwraca uwagę mojej koleżance na sprawy, które 
                        > 222;dobrze byłoby, żeby w swoim życiu zmieniła”.


                        Nie, psuli mi komfort zycia. Jak ktos porownuje cie do osiedlowego przesteocy, ktory bije ludzi w morde za darmo- i twierdzi ze sie niczym nie roznisz- to jest psucie komfortu picia?

                        zreszta, ja jestem liberalem i wierze w wolnosc, a nie w zadne 'psucie komfortu'. ja im tez moglem popsuc komfort- np plotkowania bo obrabiali dupe wszystkim dookola w sesjach po 2-3 godziny- moglem wstac i powiedziec 'ku... przestac bo nie moge tego sluchac'.

                        > Tylko, czy Twoi znajomi i pani profesor robią to właściwie? Czy w ten sposób po
                        > magają? Co za dużo, to niezdrowo, jak mówi stare przysłowie.


                        to nie chodzi o za duzo, to chodzi o klamstwa i przeinaczenia i wyolbrzymianie.

                        jak ktos by usiadl i pwoiedzial 'sluchaj stary, wczoraj byllismy w pubie i nawaliles sie i ci ze stolika obok sie smiali z ciebie, szkoda mi cie bylo bo porzadny chlop jestes, uwazaj i pij mniej albo nie pij, bo szkoda by sie tak dzialo"
                        w tym przypadku bylo tak :wszyscy "ludzie sie z ciebie smieja, nikt cie nie szanuje jestes posmiewiskiem i nikt cie nie lubi, masz przestac pic to moze kiedys to odkupisz".





                        >
                        > A czy ten terapeuta pochwalał, że oni pili przy Tobie alkohol, albo że zaprasza
                        > li Cię na imprezy z alkoholem? O ile ja się naczytałam na forach, to tak się ni
                        > e robi z prawdziwym alkoholikiem :-(
                        > Może oni Tobie psuli komfort tylko po to, żeby sobie samym go poprawić (że oni
                        > to nie są jeszcze tacy alkoholicy jak Ty).


                        Nie, akurat "ten" to nie pochwalal, ale ten z telewizji co mnie wkurzyl to tak.
                        >
                        > Co w dalszym ciągu nie zmienia faktu, że sam jesteś sobie winien i swojego pici
                        > a, i tego, że dawałeś im mieć na Ciebie taki wpływ przez tyle lat. Skoro ich ni
                        > e lubiłeś, to po co w ogóle się z nimi spotykałeś?
                        >




                        A czy ja kogos (a konkrettnie ich) obwinialem za swoje picie? Ja tylko chcialem, zeby sie odpierdzielili na amen, a oni jak rzep psiego ogona z moralami. Kazanie na gorze a potem buch- wlamac sie komus do garazu po pijanemu. Wez wybvacz kobieto o czym my tu w ogole rozmawiamy.
                        • aaugustw Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 17:45
                          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                          > Nie, akurat "ten" to nie pochwalal, ale ten z telewizji co mnie wkurzyl to tak.
                          ___________________________________.
                          Woron ma racje...!
                          A...
                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 15:20
                        2-lena napisała:

                        > Co w dalszym ciągu nie zmienia faktu, że sam jesteś sobie winien i swojego pici
                        > a, i tego, że dawałeś im mieć na Ciebie taki wpływ przez tyle lat. Skoro ich ni
                        > e lubiłeś, to po co w ogóle się z nimi spotykałeś?
                        >

                        zapomnialem odpowiedziec na to pytanie.
                        odpowiedz jest bardzo prosta- bo moja matka mnie nienawidzila i relacje znia (pogarda i odrzucenie i ponizanie a z drugiej strony zebranie o litosc i ponizanie sie)
                        taki model relacji z ludzmi powielilem i zastosowalem z ludzmi i takie nawyki weszly mi w krew i kierowaly mna cale lata i nawet nadal kieruja nadal, jak nie skontroluje na czas.
                        faktem jest, ze wielu ludzi nie potrafi albi nie musi tego wykorzystywac i nie odgrywa roli mojej matki tylk kolegi/kolezanki- a tamci weszli w moje patologiczny 'wymaganie' jak w maslo, spodobalo im sie miec giermka i lokaja, a mi podswiadomie podobalo sie tez, az nie zaczalem czytac, uswiadamias sobie co mna kieruje i zerwalem te patologiczna wiez.

                        • aaugustw Zlaczona wiez patologiczna... 26.09.11, 17:50
                          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                          > ... i zerwalem te patologiczna wiez.
                          ______________________________.
                          O nieee...! - Ty jestes w niej dalej...!
                          A...
                      • aaugustw Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 17:42
                        2-lena napisała:
                        > Co w dalszym ciągu nie zmienia faktu, że sam jesteś sobie winien i swojego pici
                        > a, i tego, że dawałeś im mieć na Ciebie taki wpływ przez tyle lat. Skoro ich ni
                        > e lubiłeś, to po co w ogóle się z nimi spotykałeś?
                        ____________________________________________________________.
                        Ile razy trzeba powtarzac, zeby to zrozumiec, ze w chorobie alkoholowej
                        nie ma winnych, sa tylko chorzy...!
                        A...
                        • 2-lena Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 17:59
                          aaugustw napisał:

                          > 2-lena napisała:
                          Co w dalszym ciągu nie zmienia faktu, że sam jesteś sobie winien i swojego pici a, i tego, że dawałeś im mieć na Ciebie taki wpływ przez tyle lat. Skoro ich nie lubiłeś, to po co w ogóle się z nimi spotykałeś?
                          > ____________________________________________________________.
                          > Ile razy trzeba powtarzac, zeby to zrozumiec, ze w chorobie alkoholowej
                          > nie ma winnych, sa tylko chorzy...!
                          > A...
                          -----------------------------------
                          Dobrze, a więc pozostaje mi zacytować guru:
                          Biedny beka...! :-(
                          A...
                          • aaugustw Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 18:02
                            2-lena napisała:
                            > Dobrze, a więc pozostaje mi zacytować guru:
                            > Biedny beka...! :-(
                            > A...

                            _________________.
                            To juz lepiej brzmi...!
                            A...
                            Ps. Ide na kolacje...!!
                        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 27.09.11, 00:43
                          aaugustw napisał:

                          > 2-lena napisała:
                          > > Co w dalszym ciągu nie zmienia faktu, że sam jesteś sobie winien i swojeg
                          > o pici
                          > > a, i tego, że dawałeś im mieć na Ciebie taki wpływ przez tyle lat. Skoro
                          > ich ni
                          > > e lubiłeś, to po co w ogóle się z nimi spotykałeś?
                          > ____________________________________________________________.
                          > Ile razy trzeba powtarzac, zeby to zrozumiec, ze w chorobie alkoholowej
                          > nie ma winnych, sa tylko chorzy...!
                          > A...


                          To chyba wg Ciebie ja jestem jedynym na swiecie winnym i chorym.
                          • aaugustw Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 27.09.11, 11:50
                            beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do A...):
                            > To chyba wg Ciebie ja jestem jedynym na swiecie winnym i chorym.
                            ____________________________________.
                            Wedlug mnie to Ty jestes tylko niedopitym...!
                            A...

                            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 27.09.11, 12:21
                              aaugustw napisał:

                              > beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do A...):
                              > > To chyba wg Ciebie ja jestem jedynym na swiecie winnym i chorym.
                              > ____________________________________.
                              > Wedlug mnie to Ty jestes tylko niedopitym...!
                              > A...
                              >

                              Ej, albo chory albo winny, nie mozna byc 'w polowie w ciazy" wiec mi tu nie sciemniaj.
                              dopasowujesz teorie jak ci pasuje co?

                              albo winny (i zdrowy) albo niewinny (bo chory).
                              bramka numer jeden czy dwa?
                              • aaugustw Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 27.09.11, 13:05
                                beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do A...):
                                > Ej, albo chory albo winny, nie mozna byc 'w polowie w ciazy" wiec mi tu
                                nie sciemniaj. dopasowujesz teorie jak ci pasuje co?
                                > albo winny (i zdrowy) albo niewinny (bo chory).
                                > bramka numer jeden czy dwa?
                                _________________________________________________________________.
                                A co za roznica, kiedy obydwaj musza ponosic konsekwencje swoich czynow...!? :-o
                                A...
                    • aaugustw Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 17:47
                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                      > ps ja nigdy nie wymagalem od nich pochwalania mego picia. nigdy. mowiac szczerz
                      > e, to ja nigdy nie lubilem z nimi ani pic ani imprezowac w ogole. To dwojka dwu
                      > licowych snobow, ktorych hobby to obrabiac dupe wszystkim znajomym pod pretekst
                      > em socjologicznych analiz.
                      > Ja wymagalem, zeby sie ode mnie odwalili- albo mnie zostawili w spokoju, a oni
                      > mnie cioagle reformowali na sile- no i sie znajomosc skonczyla i teraz kazda ta
                      > ka sie tak konczy, jak ktos nie zna granicy.
                      > sami terapeuci mowia jak katarynka, ze obwinianie, oskarzanie, liczenie, kontro
                      > lowanie tylko denerwuje alkoholika i w niczym nie pomaga- ale jak ja podaje prz
                      > yklad takich ludzi, to terapeuta klaszcze i mowi "dobrze! mieli racje!"
                      > cos tu smierdzi.
                      ______________.
                      Biedny beka...! :-(
                      A...
                • andalus Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 13:24
                  a no takimi właśnie jakie opisujesz, o postawie innych wobec ciebie. Nie pasuje ci, to im to powiedz po prostu. ty masz być trzeźwy i masz być trzeźwy wobec siebie. wszelkie inne bzdety to tylko bzdety.
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 13:27
                    andalus napisała:

                    > a no takimi właśnie jakie opisujesz, o postawie innych wobec ciebie. Nie pasuje
                    > ci, to im to powiedz po prostu. ty masz być trzeźwy i masz być trzeźwy wobec s
                    > iebie. wszelkie inne bzdety to tylko bzdety.


                    ja z nimi urwalem kontakty 2 lata temu, przypomnieli mi sie jak sluchallem takiego mamrotania jakiegos eksperta od 7 bolesci.
                    oczywiscie urwali ze mna znajomosc w przekonaniu, ze to moja wina, bo jestem przestapca alkoholikiem i zbrodniarzem, ale coz- niech im bedzie.
                    • andalus Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 14:04
                      no to po co o nich piszesz. Masz być trzeźwy dla siebie.
                      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 14:56
                        andalus napisała:

                        > no to po co o nich piszesz. Masz być trzeźwy dla siebie.

                        bo sluza za dobry przyklad ale juz przestaje
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Wobec kogo to jest nie fair...!? 26.09.11, 11:41

              Oj August August, co nie dopowie to zmysli.
              A kto mowil ze tu chodzi o teologiczne debaty? Kto mowil ze chodzi o wyzszosc czegos nad czyms?
              Ta kobieta byla bardzo spokojna z natury, bardzo cicha, wywazona, jak to sie mowi 'uduchowiona' z zachowania, i stad bylo moje spostrzezenie, a nie wysmiewanie.
        • upsididit1 Re: To jest nie fair 26.09.11, 12:00
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          >
          > Ale czy ja temu zaprzeczam?
          >
          > Tylko ze, jest kilka faktow dodatkowych:
          > 1. Nikt moich znajomych nie zmuszal do kontaktu/zabawy ze mna.
          > 2. Co do mojej marudnosci i upierdliwosci- jeden jest dodatkowy aspekt tutaj- o
          > toz to jest opinia tego malzenstwa. Jakos ta opinia nie jest podzielana przez s
          > zerokie masy, a pilem z ludzmi wieloma i roznymi. Raczej wiekszosc uwazala mnie
          > za zabawnego ewentualnie lekko klopotliwego kiedy bylem pijany, a ta wyjatkowa
          > okropnosc to jest wylaczna ocena tego panstwa. Nie wiem, na ile obiektywna, bo
          > byc moze wszyscy inni maja mniejsze wymagania albo nie mowili mi prawdy/ukrywa
          > li ja przede mna.
          > (tak, to byl nawet taki argument w dyskusji z nimi- pytalem ich, czemu mnie tak
          > strofuja i porownuja do najgorszych ciagle i czemu tylko oni- a oni zawsze mie
          > li odpowiedz 'bo nikt inny sie o ciebie nie troszczy i wszyscy maja cie w dupie
          > , tylko my o ciebie dbamy" momentami to brzmialo jak sekta bogdana kacmajera do
          > slownie te ich ;wylaczne dbanie".
          -----------------------------------------------------
          Beka- ja IM wierzę :). Dlaczego? Bo mam sąsiada, lat 65- i jak mieszkam tu od kwietnia- to może 3 dni był trzeźwy. I co go spotkam albo przylizie na kawę- gada to samo. Non stop to samo- a uważa się za powszechnie lubianego i jest zadziwiony że ja protestuję, kiedy setny raz tą samą gadkę próbuje mi wcisnąć jako niusa ;). I twierdzi- że tylko ja tak mówię, że on marudzi a nikt inny nie. A co mówią mi ci "inni"? Że zwiewają jak go widzą na ulicy czy pod domem, bo nie mają siły słuchać milionowy raz tej samej gadki...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 26.09.11, 13:00
            Jestes bezczelna.

            Ja im wierze- a wierz sobie hipotetycznym ludziom ktorych nie znasz.

            Kto ci powiedzial, ze ja sto razy gadam to samo? Gdzie ja tak napisalem? I ze jest to fakt?

            Ta dwojka znajomych to sa snoby ktore sie lubia nawalic wodka i pierdzielic o sztuce wyzszej belkoczac- tacy ca a ja po prostu lubilem sie napic i poskakac i to im sie nie podobalo i robili jak konc pod gore by mnie zmienic- ale im sie nie udalo a znajomosc jest zakonczona.

            A ty mozesz sobie wierzyc komu chcesz, ja znam calosc historii i tyle.
            jakim prawem w ogole porownujesz mnie do sego sasiada? widzialas mnie pijanego raz w zyciu chociaz?
            jestes nieobiektywna i tyle i nie bede tu juz wiecej ci wyjasnial bo nie ma sensu.
            • upsididit1 Re: To jest nie fair 26.09.11, 21:32
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

              > Jestes bezczelna.
              >
              > Ja im wierze- a wierz sobie hipotetycznym ludziom ktorych nie znasz.
              >
              > Kto ci powiedzial, ze ja sto razy gadam to samo? Gdzie ja tak napisalem? I ze j
              > est to fakt?
              >
              > Ta dwojka znajomych to sa snoby ktore sie lubia nawalic wodka i pierdzielic o s
              > ztuce wyzszej belkoczac- tacy ca a ja po prostu lubilem sie napic i poskakac i
              > to im sie nie podobalo i robili jak konc pod gore by mnie zmienic- ale im sie n
              > ie udalo a znajomosc jest zakonczona.
              >
              > A ty mozesz sobie wierzyc komu chcesz, ja znam calosc historii i tyle.
              > jakim prawem w ogole porownujesz mnie do sego sasiada? widzialas mnie pijanego
              > raz w zyciu chociaz?
              > jestes nieobiektywna i tyle i nie bede tu juz wiecej ci wyjasnial bo nie ma sen
              > su.
              ------------------------------------------------------------------------------
              E tam. Skoro tak Tobą rzuciła opowiedziana przeze mnie historyjka- znaczy że była bliska sedna, nic więcej. Nie unoś się, przecież Ciebie osobiście- nijak nie zaatakowałam...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 26.09.11, 13:02
            upsididit1 napisała:
            > Beka- ja IM wierzę :). Dlaczego? Bo mam sąsiada, lat 65- i jak mieszkam tu od k
            > wietnia- to może 3 dni był trzeźwy. I co go spotkam albo przylizie na kawę- gad
            > a to samo. Non stop to samo- a uważa się za powszechnie lubianego i jest zadziw
            > iony że ja protestuję, kiedy setny raz tą samą gadkę próbuje mi wcisnąć jako ni
            > usa ;). I twierdzi- że tylko ja tak mówię, że on marudzi a nikt inny nie. A co
            > mówią mi ci "inni"? Że zwiewają jak go widzą na ulicy czy pod domem, bo nie maj
            > ą siły słuchać milionowy raz tej samej gadki...


            I swoja droga- wsadzac kogos do wiezeinia albo psychiatryka za to ze nudzi to sa jakies metody stalinowskie. Jak nudzi to zwiewaj jak sasiedzi, a nie ku... kogos przymuszac do leczenia i jezdzic mu oskarzac go o bral moralnosci i bycie ch...em bo nudzi, ludzie gdzie tu umiar.
            • upsididit1 Re: To jest nie fair 26.09.11, 21:48
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

              upsididit1 napisała:
              Beka- ja IM wierzę :). Dlaczego? Bo mam sąsiada, lat 65- i jak mieszkam tu od kwietnia- to może 3 dni był trzeźwy. I co go spotkam albo przylizie na kawę- gad
              > > a to samo. Non stop to samo- a uważa się za powszechnie lubianego i jest
              > zadziw
              > > iony że ja protestuję, kiedy setny raz tą samą gadkę próbuje mi wcisnąć j
              > ako ni
              > > usa ;). I twierdzi- że tylko ja tak mówię, że on marudzi a nikt inny nie.
              > A co
              > > mówią mi ci "inni"? Że zwiewają jak go widzą na ulicy czy pod domem, bo n
              > ie maj
              > > ą siły słuchać milionowy raz tej samej gadki...
              >
              >
              > I swoja droga- wsadzac kogos do wiezeinia albo psychiatryka za to ze nudzi to s
              > a jakies metody stalinowskie. Jak nudzi to zwiewaj jak sasiedzi, a nie ku... ko
              > gos przymuszac do leczenia i jezdzic mu oskarzac go o bral moralnosci i bycie c
              > h...em bo nudzi, ludzie gdzie tu umiar.
              -----------------------------
              Beka, Ty sa wsiem s uma saszoł. Kto tu kogo wsadza gdziekolwiek? Ja lubię swojego sąsiada, MIMO że nudzi non stop tą samą gadką. Ale miewa w niej przerwy :) które umiem wywołać- są słowa "uniwersalne zmieniacze tematu" i ich używam :) np. "Greczynka!". I wtedy opowiada mi swój (na prawdę ciekawy) życiorys, żon miał kilka, wszystkie egzotyczne (powiedzmy), jest czego słuchać. Wczoraj dzwonił jeden z jego synów, Irlandczyk. Nie ma siły dzwonić do ojca i słuchać tej durnej mantry- więc mnie się wypytał o stan starego.
              Także- i nudziarz znajdzie kogoś- kto go na prawdę lubi :)...
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 27.09.11, 00:49

                Zaprzeczasz sama sobie, raz gadasz ze nudzi dwa ze ciekawie nudzi.

                Poza tym napisals, ze sie rzekomo tak samo jak ja broni, ze 'nie jest nudnny i nikt mu tak nie mowi" wiec co jak- powiedzialas mu w oczy 'ale panie stary nudzisz' a on co, nic? nie obrazil sie tylko przylazi dalej i nudzi? nie ma za grosz honoru.


                co do roweru to napisalem, ze kolega buchnal rower, ale nie, wszyscy na to przymykaja oko, bo niealkohilik- to mogl, wolno mu- ale mnie nie wolno nudzic, bo alkoholik- no wiec- teraz bede tez kradl rowery, bo mi juz wolno, nie jestem alkoholik.

                bede szedl miastem, do domu daleko- to po co wydawac na autobus- wlamie sie do garazu przy drodze i sobie wezme rower, a potem wroce i usiada obok jakiegos nawalonego alkoholika (zrobie mu test 21 pytan by sie upewnic czy to na pewno alkoholik, a nie moze tylko pijak)
                wiec usiade i mu powiem, ze jest nudny, nikt go nie lubi, upadl na dno i ma przesrane- i dumnie wsiade na ten pozyczone rower i pojade do domu.

                a potem zbiore brawa na forum i od terapeutow. Zycie jest latwiejsze niz myslalem.
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: To jest nie fair 26.09.11, 13:06
            no zadziwila mnie jak nic.
            "ja im wierze' wierzy facetowi ktory sam rower pijany kradnie z garazu a komus moraly prawy o nudziartswie, ja pierdykam,

            przy okazji, wielu ludzi nudzi po trzezwemu. jak ja tutaj.
            ale na codzien jestem malo nudny (jak nie gadam o alkoholizmie tak jest, bo ten temat to beka bez dna, stad moja ksywka)
            • upsididit1 Re: To jest nie fair 26.09.11, 21:55
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

              > no zadziwila mnie jak nic.
              > "ja im wierze' wierzy facetowi ktory sam rower pijany kradnie z garazu a komus
              > moraly prawy o nudziartswie, ja pierdykam,
              >
              --------------------------------------------------------------------------------
              Beka, popadasz w paranoję. Gdzie ja napisałam że ktoś ukradł rower? Teraz to ja pierdykam, bo całkiem Cię porąbało.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka