Dodaj do ulubionych

chore emocje

13.12.11, 21:18
Jestem chory emocjonalnie. Czasem nie mogę usiedzieć na miejscu, jeśli mam coś do załatwienia, chcę to na już i na teraz. Nawet jeśli jest to nielogiczne, niemądre i głupie. A może jestem głupi, a ciągle uważałem się za mądrego. Może jestem zupełnie inny niż zawsze myślałem. Czasem myślę, że jestem małym rozwydrzonym dzieciakiem. Raz jestem przesadnie lepszy, a raz gorszy od innych. Być może jestem oderwany od rzeczywistości. Myślałem, że w nowym życiu nigdy nie popełnię żadnych błędów, widocznie nikt nie jest doskonały.
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: chore emocje 13.12.11, 22:34

      JUŻ i Natychmiast - to typowe dążenie do uczucia ulgi znieczulenia
      jakie przynosił na alkohol.
      Mechanizm ten doskonale opisuje Twerski w książce "Uzaleznione myslanie - analiza samooszukiwania się"

      Znieczulenie efektem spełnienia, zakończenia czegoś za co nasz mózg
      dostaje nagrodę w postaci wydzielanych endorfin - tzw hormonów szczęścia,
      ktore wudzieały sie tez pod wpływem alkoholu i innych " uzalezniaczy".

      Nasze emocje wahaja sie od euforii do dołu psychicznego jak wykres sinusoidy.
      Porównywanie się z innymi również jest częścią tego mechanizmu - szczególnie gdy czujemy się lepsi.
      Natomiast katowanie się - to sinusoida pod kreską.
      Nasz uzalezniony umysł w ten sposób chce nakręcić nasze emocje
      do bólu nie do zniesienia po to żeby dostać upragniony znieczulacz.

      To typowe dla nawrotu choroby.
      Warto zastanowic się co zawaliliśmy, co spowodowało to narastanie napięcia.
      Może fakt, że nie przestrzegaliśmy programu HALT
      www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=mmisVLdsAu8
      a może zaleceń dla uniknięcia nawrotów:
      www.odnowakrasnystaw.neostrada.pl/jakbyc.html
      Mnie w takich sytuacjach pomaga m.in powtarzanie w myslach Desideraty
      fotografika.i-csa.com/fotografujemy/desiderata.html
      Poczytaj nt naszej choroby w wątku HALT
      np tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,84908454,Nalogowe_regulowanie_uczuc_alkoholizm.html
    • 7zahir Re: chore emocje 13.12.11, 22:43
      dilbert87 napisał:

      Myślałem, że w nowym życiu nigdy nie popełni
      > ę żadnych błędów, widocznie nikt nie jest doskonały.>

      Podarowanie sobie prawa do popełniania błędów
      przynosi ulgę - przecież jesteśmy tylko ludźmi, nie Bogami.

      Pomyśl sobie - to tylko mysli - one miną.
      Sa wytworami naszego chorego uzaleznionego umsły
      i tylko my możemy go zmienić w procesie trzeźwienia - czyli zmiany sposobu myslenia.
      Mnie pomogła w tym m.in ksiązka
      Lee Jampolskiego " pt Leczenie uzaleznionego umysłu"
      www.dobreksiazki.pl/b3336-leczenie-uzaleznionego-umyslu.htm
      Pozdrawiam i trzymam kciuki !
      (~_~)
    • pomarola Re: chore emocje 14.12.11, 08:14
      dilbert87 napisał:

      > Czasem nie mogę usiedzieć na miejscu, jeśli mam coś
      > do załatwienia, chcę to na już i na teraz.

      Ja miałam podobnie, ale mi się to podobało, nie czułam się z tego powodu "chora emocjonalnie", przeciwnie - cieszyłam się, że mogę coś zrobić, załatwić już i teraz. Mogę, bo jestem trzeźwa i w pełni dyspozycyjna.

      > Raz jestem przesadnie lepszy, a raz gorszy od innych
      > Myślałem, że w nowym życiu nigdy nie popełni
      > ę żadnych błędów, widocznie nikt nie jest doskonały.


      No to przecież każdy tak ma. Tylko że kiedy piłam, to czułam się prawie zawsze gorsza, nawet jeśli zrobiłam coś dobrego, to i tak myślałam sobie "co z tego, że to dobry uczynek, skoro dokonany przez alkoholiczkę, więc nic nie wart". Teraz umiem ocenić się obiektywnie, a kiedy nawet uznam, że zrobiłam coś źle, to potrafię to sobie wybaczyć - bo każdy ma prawo do błędu (każdy trzeźwy). Nigdy nie zakładałam że będę idealna, kiedy przestanę pić, raczej odwrotnie - fakt, że już nie piję, daje mi prawo do popełniania błędów, do wyluzowania. Myślałam tak: jako alkoholiczka muszę niesamowicie się starać, żeby jakoś "zatuszować" czy "zrównoważyć", "wynagrodzić" wszystkim fakt, że piję. Czyli : starać się być jak najlepszą żoną, matką, córką, pracownikiem. A jednocześnie miałam bolesną świadomość, że co bym nie zrobiła, to to i tak na nic wobec najgorszej mojej winy, czyli picia.
      Teraz mam luz - jestem w porządku, nie piję, więc mam prawo do błędów, do wyluzowania, do odpuszczenia sobie. Kiedy nie ugotuję obiadu to mogę beztrosko powiedzieć - nie ugotowałam, bo mi się nie chciało. Trzeźwym wolno więcej, trzeźwi mają swobodę, wolność, o jakiej pijącemu nawet się nie śni....
    • czerwona-czapeczka Re: chore emocje 17.01.12, 16:40
      jakbyś pisał o mnie, hmmm...

      Też tak miałam/mam - rzadziej.
      Swego czasu nawet myślałam, że to depresja (zaprzestanie picia zbiegło się z utratą pracy) i miałam myśli o samej sobie od przesadnie optymistycznych, aż do takich, że tylko siąść i płakać nad sobą - ale mądry Aowiec szybko mnie uświadomił, że to rozchwianie emocjonalne.
      A teraz ciągle i ciągle uczę się samej siebie - szybko reagować na przesadne i skrajne emocje. Czasem mi się to nie udaje - ale samo ich dostrzeżenie i poprawne nazwanie uważam za duży krok na przód.
    • yoytek Re: chore emocje 17.01.12, 17:48
      No cóż zostaje tylko dojrzewać, a na początku okazać się gotowością do zmian i pozbycia się JA pijanego. Mawiają, że to praca do końca życia- niech i tak będzie.
      PD Wojtek
    • pierzchnia Re: chore emocje 17.01.12, 18:39
      Ja też jestem rozwydrzonym chłopakiem.
      Chłopem być nie chcę bo chłop nie ma czasu jeździć na rowerze - musi tyrać na fabriku.
      www.youtube.com/watch?v=Ssy3bLynrQs
    • boja55 Re: chore emocje 14.02.12, 23:42
      Przestałem pić , mijały lata , a ja nie widziałem żadnej nagrody za to , że nie piję.Oczekiwałem pochwał , zachwytów za to że przestałem pić , a tych zachwytów nigdzie nie słyszałem. Tak bardzo chciałem być chwalony , znaleźć się w świetle jupiterów , lecz nic takiego się nie zdarzyło. Pogniewałem się na cały świat i odszedłem w samotność , tkwiłem w jakimś marazmie. Wyzwoleniem dla mnie była Wspólnota AA i jej Program.Dopiero wtedy zobaczyłem , że proces trzeźwienia może być radosny.Dziś mówię że jest mi dobrze , jestem szczęśliwy , jednak wcześniej musiałem coś ze sobą zrobić , tego zapragnąć.
      Nie wstydzę się mówić o sobie , mówić że tak wiele lat zeszło mi nad odnalezieniem swojej drogi. Dzielenie się swoim doświadczeniem daje nadzieje innym , że też tak mogą. Ja sam biorąc z doświadczenia innych trzeźwiejących alkoholików doszedłem do tego , bo sam nigdy bym do tego nie doszedł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka