Dodaj do ulubionych

kolejna współuzależniona

24.02.12, 14:50
Witam wszystkich!
Jestem współuzależnioną, leczącą się babeczką przed 30-stką, która postanowiła się w końcu wyprowadzić... Mój facet od lat pije ponadprzeciętnie i nie widzi problemu...
Boję się piekielnie, ale muszę coś zrobić...
Jakieś słowa otuchy?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: kolejna współuzależniona 24.02.12, 16:33
      3lajla napisała:
      > Witam wszystkich!
      > Jestem współuzależnioną, leczącą się babeczką przed 30-stką, która postanowiła
      > się w końcu wyprowadzić... Mój facet od lat pije ponadprzeciętnie i nie widzi p
      > roblemu...
      > Boję się piekielnie, ale muszę coś zrobić...
      > Jakieś słowa otuchy?
      ____________________.
      Macie wspolne dzieci...!?
      Czego sie boisz...!?
      Kochasz go jeszcze...!?
      A...
      • 3lajla Re: kolejna współuzależniona 27.02.12, 12:10
        Na szczęście nie mamy dzieci, boje się samotności, a czy go kocham-trudno powiedzieć- może wtedy gdy jest trzeźwy-czyli rzadko...
        • aaugustw Re: kolejna współuzależniona 27.02.12, 16:07
          3lajla napisała:
          3lajla napisała:
          > ... To było jak zimny prysznic, totalne otrzeźwienie, szybka decyzja o terapii i niełatwa decyzja o rozstaniu... Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć ile razy prosiłam mojego faceta żeby się leczył, nawet ze mną, niestety bez skutku :(

          ... Jeśli coś się w życiu da zmienić, to trzeba to zmienić, nawet kosztem wspólnych 10 lat.

          ... a czy go kocham-trudno powiedzieć- może wtedy gdy jest trzeźwy-czyli rzadko...
          _________________________________________________________.
          Czyli; byl zwiazek, nie ma zwiazku... - Zadbaj zatem o siebie, zeby w
          przyszlosci nie pojsc w podobny uklad, bo przewaznie tak sie dzieje...!
          A...
          • 3lajla Re: kolejna współuzależniona 27.02.12, 16:18
            staram się...najważniejsze jest to, że w końcu dostrzegłam swój problem.
            • aaugustw Re: kolejna współuzależniona 13.03.12, 09:35
              3lajla napisała:
              > staram się...najważniejsze jest to, że w końcu dostrzegłam swój problem.
              _____________________________________________________________.
              W jaki sposob widzisz ten problem rozwiazac, skoro go juz dostrzeglas...!?
              A...
    • 7zahir Gratuluję decyzji ! 24.02.12, 17:45
      Napisałaś, że się leczysz, a próbowała mityngow Al Anon?
      www.al-anon.org.pl/index.html
      • andalus Re: Gratuluję decyzji ! 24.02.12, 18:19
        powodzenie ci życzę:) ja przed decyzją sporo czasu spędzałam poza domem z dziećmi. To po prostu widać jak można żyć inaczej. Miłość tu nie ma nic do rzeczy jesli on pije.
      • 3lajla Re: Gratuluję decyzji ! 27.02.12, 12:17
        Leczę się na razie na terapii indywidualnej, uczę się mojego problemu, słyszałam o terapii al-anon, terapeutka mi także poleca, ale jestem na etapie układania sobie tego wszystkiego w głowie, nowe miejsce zamieszkania, organizacja opieki nad psem... na pewno skorzystam z takich spotkań.
        • 7zahir Re: Gratuluję decyzji ! 27.02.12, 18:22
          Na mityngach Al Anon spotkasz kobiety, które przeżyły to z czym Ty teraz się zmagasz.
          Poczujesz ulgę i dostaniesz z ich strony ciepłe wsparcie.
          Nie zwlekaj - wybierz się na mityng.
          www.al-anon.org.pl/spis.html
    • pierzchnia Re: kolejna współuzależniona 24.02.12, 18:21
      Moja znajoma wyprowadziła się, razem z dzieckiem, od tyrana, który doprowadzał własnego synka do płaczu.
      Niby facet funkcjonuje - codziennie po robocie kilka piwek, ale z psychiką u niego nietęgo...
      Jeżeli dochodzi już do awantur, rękoczynów to sprawa jest jasna.
      Gość chciał mieć pełną kontrolę nad swoimi bliskimi i nawet po jej wyprowadzce biegał jak oszalały by ustalić nowy adres.
      W każdym razie kobieta odetchnęła - rozmawiałem z nią miesiąc temu i powiedziała, ze ma nareszcie spokój.
      Sabina dobrze kiedyś napisała...
      " Dziecko nie jest własnością rodziców.
      Mogą z nim jedynie współuczestniczyć - pod warunkiem, że na to zasługują."
    • kajda28 Re: kolejna współuzależniona 24.02.12, 18:37
      > Boję się piekielnie, ale muszę coś zrobić...
      > Jakieś słowa otuchy?

      Odejść jest trudniej niż nic robić - więc nie idziesz na łatwiznę.
      Czego się boisz? może być gorzej niż jest?
      • 3lajla Re: kolejna współuzależniona 27.02.12, 12:21
        Nie, mam oparcie w rodzicach, może trochę dalej do pracy, alez wszystkim trzeba dac sobię radę! Trzeba!
    • elfkabezhaltera Re: kolejna współuzależniona 24.02.12, 18:56
      3lajla napisała:

      > Witam wszystkich!
      > Jestem współuzależnioną, leczącą się babeczką przed 30-stką, która postanowiła
      > się w końcu wyprowadzić... Mój facet od lat pije ponadprzeciętnie i nie widzi p
      > roblemu...
      > Boję się piekielnie, ale muszę coś zrobić...
      > Jakieś słowa otuchy?

      Brawo. Olej pijusa i nie wierz w żadne obietnice poprawy.
    • bananarama-live Re: kolejna współuzależniona 24.02.12, 19:44
      Ja podziwiam swoją żonę
      20 lat męczyła się ze mną.

      Uf

      Doczekała się.
      Miałem postawić jej pomnik, ale kupiłem piękny pierścionek.
      Ktoś powie - bzdet
      Może bzdet,ale nic innego nie mogę dać,oprócz ww bzdeta i siebie trzeźwego.
      • lu_krecja Re: kolejna współuzależniona 24.02.12, 20:51
        3lajla-BRAWO!
        I nie bój się dasz radę.
        Ja też dałam,choć mój uzależniony był od czegoś innego.
      • elfkabezhaltera 20 lat męczyła się ze mną. 25.02.12, 07:41
        Gratulacje dla was obojga!
        • bananarama-live Re: 20 lat męczyła się ze mną. 25.02.12, 09:30
          Przetrwała,bo ja alkoholik łikendowy . W ciągu tygodnia, było ok - w miarę ok. Tak myślę :-/
          • aaugustw Re: 20 lat męczyła się ze mną. 25.02.12, 10:55
            bananarama-live napisał:
            > ... ja alkoholik łikendowy . W ciągu tygodnia, było ok - w miarę ok. Tak myślę :-/
            _________________________________________________________.
            Czyli: Nie jest tak zle, zielone swiatlo do czerwonego nosa juz jest...!
            A...
            • bananarama-live Re: 20 lat męczyła się ze mną. 25.02.12, 11:00
              Spoko, spoko. Za stary jestem,żeby tak myśleć, ale młodzi niech czytają.
              Ja bym jednak proponował,bardziej prosty język. Nie wszyscy zatrybią.
              • bananarama-live Ps 25.02.12, 11:09
                Poza tym,jeśli chodzi o dosłownie czerwony nos,to maja go stojaki uliczni, a przynajmniej większe prawdopodobieństwo,ze go dostaną.
                Ja kultura . Inteligentny pijak. Nie szlajam się :-]

                Nooo dałem Ci pole do popisu :-]
                • aaugustw Lepszy pijak...! 25.02.12, 11:26
                  bananarama-live napisał:
                  > ... jeśli chodzi o dosłownie czerwony nos,to maja go stojaki uliczni...
                  > Ja kultura . Inteligentny pijak...
                  ___________________________.
                  Ty masz juz fioletowy nos...!? :-o
                  A...
                  • bananarama-live Re: Lepszy pijak...! 25.02.12, 13:02
                    I to wszystko?
                    Oszczędny ś :-)
                    • aaugustw Re: Lepszy pijak...! 25.02.12, 13:28
                      bananarama-live napisał:
                      > I to wszystko?
                      ________________________.
                      Czego wiecej oczekiwales...!?
                      A...
                      • bananarama-live Re: Lepszy pijak...! 25.02.12, 13:36
                        A,że jestem idiotą, głupolem itd
                        Zresztą co Ci będę tłumaczył.
                        Sam wiesz najlepiej.
                        Pozdrawiam nieugiętego .
                        • aaugustw Re: Lepszy pijak...! 25.02.12, 13:45
                          bananarama-live napisał:
                          > A,że jestem idiotą, głupolem itd
                          > Zresztą co Ci będę tłumaczył.
                          > Sam wiesz najlepiej.
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Ja nie obrazam nikogo, a jezeli uzywam do kogos tych slow,
                          to tylko podkreslam fakty...!
                          ______________________.
                          > Pozdrawiam nieugiętego.
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Chciales rzec: trzezwego...!
                          A...
                          Ps. Niech pekaja z zazdrosci i zawisci te EGA drobnopijoczkow
                          i tych jeszcze nawalonych na trzezwo...! ;-)
              • aaugustw Re: 20 lat męczyła się ze mną. 25.02.12, 11:27
                bananarama-live napisał:
                > Ja bym jednak proponował,bardziej prosty język. Nie wszyscy zatrybią.
                ______________________.
                Ty zatrybiles, to i inni takze
                A...
                • bananarama-live Tak na marginesie 25.02.12, 13:45
                  Co Ty będziesz robił, jak już nikt nie będzie darł kotów z Tobą? ;]
                  Jak dalej żyć ? ;]
                  • aaugustw Re: Tak na marginesie 25.02.12, 13:52
                    bananarama-live napisał:
                    > Co Ty będziesz robił, jak już nikt nie będzie darł kotów z Tobą? ;]
                    > Jak dalej żyć ? ;]
                    ______________________________________________.
                    To tak, jakbys zapytal: "kto tego ostatniego pochowa...?"
                    Albo: uwazasz, ze caly swiat bedzie od jutra trzezwy...?.
                    Czy ty nie widzisz, ze dookola pelno tu pijanych i ze
                    zawsze znajdzie sie taki mundry elfek, lub nadleci jerzyk,
                    a potem oni na mnie i lu...
                    A...
                    • bananarama-live Re: Tak na marginesie 25.02.12, 13:58
                      Nie znam się. Mam swoje zdanie i to wszystko.
                      Słucham każdego.
                      Wyciągam lub nie, wnioski.
                      Staram się nie robić papki z mózgu.
                      Poznaję siebie.
                      Poznaje ludzi.
                      Nie chcę przegiąć z czymś pały.
                      Wszystko z umiarem.
                      Powiecie - trzeźwiejesz po swojemu,a tak się nie da.
                      Zobaczymy :]
                      Na razie słucham i się uczę.
                      • aaugustw Re: Tak na marginesie 25.02.12, 14:11
                        bananarama-live napisał:
                        > Nie znam się. Mam swoje zdanie i to wszystko.
                        > Słucham każdego.
                        > Wyciągam lub nie, wnioski.
                        > Staram się nie robić papki z mózgu.
                        > Poznaję siebie.
                        > Poznaje ludzi.
                        > Nie chcę przegiąć z czymś pały.
                        > Wszystko z umiarem.
                        > Powiecie - trzeźwiejesz po swojemu,a tak się nie da.
                        > Zobaczymy :]
                        > Na razie słucham i się uczę.
                        ________________________.
                        I tak trzymaj i nic nie przyspieszaj...!
                        To nie jest wyscig, to rozwoj duchowy...!
                        Ucz sie, sluchaj i pomalu zacznij wprowadzac to do zycia, ALE NIGDY SAM...!
                        A...
                        • aaugustw Dwie strony medalu... 25.02.12, 14:20
                          Zaraz nam tu ktos zawistny (teskniacy za swiatlem reflektorow) wyskoczy z zarzutem, ze psujemy watek Lajli...(!?) :-(
                          - Tak by i bylo, gdyby ona z nami dyskutowala, ale ona chciala tylko aprobaty i poglaskania
                          po glowce (blogoslawienstwa) za to, ze porzuca chorego czlowieka...!
                          A...
                          • 3lajla Re: Dwie strony medalu... 27.02.12, 12:30
                            Nie, po prostu nie mam dostępu do internetu w domu i dopiero w pracy zorientowałam się jakie to wywołało zainteresowanie... Nie chciała żeby ktoś mnie pogłaskał po główce, nie o to mi chodzi. Zostawiam go, bo oprócz niego choruję i ja... Jeśli coś się w życiu da zmienić, to trzeba to zmienić, nawet kosztem wspólnych 10 lat.
    • mona.blue Re: kolejna współuzależniona 25.02.12, 11:31
      Ja odeszłam od alkoholika, od ciągłych awantur, pretensji, przemocy. Teraz mam spokój i w końcu prowadzę takie życie, jak chcę.
      Polecam mojego bloga, ostatnie posty w nim opisuja syndrom współuzależnienia i drogi wyjścia z niego wg książki Melody Beattie "Koniec współuzależnienia".
      • lu_krecja Re: kolejna współuzależniona 25.02.12, 17:38
        Ta książka jako pierwsza otworzyła mi oczy na problem...
        • mona.blue Re: kolejna współuzależniona 25.02.12, 19:04
          Mi bardzo pomogła, mam w niej całą podkreslone całe fragmenty, które dokładnie zgadzały się z moja sytuacją :) Teraz z przyjemnością czytam, że to juz nie mój problem
          Wczoraj kupiłam sobie dalszy ciąg tej ksiązki, napisany po latach "Współuzależnienie. Przewodnik dla nowego pokolenia" - podejmuje też trochę nowych tematów, rozszerza wiedzę, ale jeszcze nie przeczytałam, jak przeczytam to będę mogła też podzielić się nową wiedzą.
          • aaugustw Tak sobie, na marginesie... 25.02.12, 19:25
            mona.blue napisała:
            > ... jak przeczytam to będę mogła też podzielić się nową wiedzą.
            _____________________________________________________.
            W rzeczywistosci czlowiek wie tylko tyle, ile sam z tego przezyl...!
            Dlatego na Mityngach AA nikomu nie wolno teoretyzowac, wolno
            dzielic sie z innymi tylko wlasnym doswiadczeniem... - To pomaga
            nie tylko sluchaczom, ale przede wszystkim wypowiadajacemu sie.
            A...
            • lu_krecja Re: Tak sobie, na marginesie... 25.02.12, 20:45
              Mam też namiar na forum,które jest kopalnią wiedzy na ten temat. Dysponują ogromną biblioteką. To od nich dostałam tą książkę. Przesłały mi na maile. Gdybyś miała ochotę wesprzeć się w miłej i przyjaznej atmosferze mogę dać Ci namiary.
              Dysponuje też opracowaniem dwóch pierwszych kroków GRUPY WSPARCIA DLA KOBIET ADZ
              (Anonimowi w Dysfunkcyjnych Związkach).
              Potrzebujemy zrozumienia,serdeczności i wiary.
              Ale też i siły,którą czerpać można od kobiet które z tego wychodzą.
              Są takie spokojne,uśmiechnięte,pełne nadziei-też taka będę!
              Całuję:)
              • mona.blue Re: Tak sobie, na marginesie... 25.02.12, 23:43
                lu_krecja napisała:

                > Mam też namiar na forum,które jest kopalnią wiedzy na ten temat. [...]

                Dzięki, ale poradziłam już sobie z problemem współuzależnienia, jestem już 4 lata po rozwodzie, przeszłam 1.5 roku terapii dla współuzaleznionych, jestem spokojna i wolna.
                Ale teraz doszłam do tego, żeby pochodzić na mityngi DDA/DDD i AŻ, bo z tym mam jeszcze problem.

                > Dysponuje też opracowaniem dwóch pierwszych kroków GRUPY WSPARCIA DLA KOBIET AD
                > Z
                > (Anonimowi w Dysfunkcyjnych Związkach).

                Jakbyś mogła, to prześlij mi na maila :)
            • mona.blue Re: Tak sobie, na marginesie... 25.02.12, 23:39
              aaugustw napisał:

              _____________________________________________________.
              > W rzeczywistosci czlowiek wie tylko tyle, ile sam z tego przezyl...!
              > Dlatego na Mityngach AA nikomu nie wolno teoretyzowac, wolno
              > dzielic sie z innymi tylko wlasnym doswiadczeniem... - To pomaga
              > nie tylko sluchaczom, ale przede wszystkim wypowiadajacemu sie.
              > A...

              Dla mnie to nie jest teoria, przeżyłam 18 lat w małżeństwie, w tym ok. 8 lat ex był uzależniony od alkoholu. Tak jak pisałam, miałam pozakreślane całe fragmenty książki, bo tak dokładnie odzwierciedlały moje życie.
              • bananarama-live Re: Tak sobie, na marginesie... 26.02.12, 03:21
                Po co wszyscy cytujecie?
                Przecież wiadomo co august,lukrecja itp napisali
              • aaugustw Re: Tak sobie, na marginesie... 26.02.12, 09:25
                mona.blue napisała:
                > Dla mnie to nie jest teoria, przeżyłam 18 lat w małżeństwie, w tym ok. 8 lat ex
                > był uzależniony od alkoholu. Tak jak pisałam, miałam pozakreślane całe fragmen
                > ty książki, bo tak dokładnie odzwierciedlały moje życie.
                _______________________________________________________.
                Wierze Tobie, z tym ze ja mialem co innego na mysli, kiedy pisalem
                moje slowa, nawiazujac do poprzedniej Twojej wypowiedzi...
                Co chcialem wyrazic...?
                Alkoholik, ktory pragnie przestac pic i przeczyta ksiazke o alkoholizmie,
                wraz z jej wszystkimi fazam takze jest zachwycony, jak bardzo trafnie
                ktos napisal o nim samym... - On przeciez to samo przezyl... - O jaka
                ulga, on nie jest sam z tym problemem na swiecie...!
                Ale, czy naprawde o to tylko chodzi... - Czy nie lepiej koncentrowac sie
                na tym, jak z tego "szajsu" wyjsc...? - Tu juz zachwyt mija...! :-(
                Bardzo malo ludzi robi z tym porzadek, a ten nie przerobiony problem
                rzuca ich potem w inne uzaleznienia, jak np. zarloctwo, etc...!.
                A...
                • mona.blue Re: Tak sobie, na marginesie... 26.02.12, 14:07
                  aaugustw napisał:

                  _> Alkoholik, ktory pragnie przestac pic i przeczyta ksiazke o alkoholizmie,
                  > wraz z jej wszystkimi fazam takze jest zachwycony, jak bardzo trafnie
                  > ktos napisal o nim samym... - On przeciez to samo przezyl... - O jaka
                  > ulga, on nie jest sam z tym problemem na swiecie...!
                  > Ale, czy naprawde o to tylko chodzi... - Czy nie lepiej koncentrowac sie
                  > na tym, jak z tego "szajsu" wyjsc...? - Tu juz zachwyt mija...! :-(
                  > Bardzo malo ludzi robi z tym porzadek, a ten nie przerobiony problem
                  > rzuca ich potem w inne uzaleznienia, jak np. zarloctwo, etc...!.
                  > A...

                  Ale autorka tam właśnie podaje konkretne metody wyjscia ze współuzaleznienia, np. oderwanie się, wyjście z roli ofiary, zaprzestanie kontroli i nadodpowiedzialności itp.
                  Wiem, że sama lektura to za mało, najlepiej przejśc terapię i chodzić na Al-Anon, ale jako dodatkowe źródło wsparcia książka może być bardzo przydatna, przynajmniej mi pomogła.
                  • aaugustw Re: Tak sobie, na marginesie... 26.02.12, 14:30
                    mona.blue napisała:
                    > ... jako dodatkowe źródło wsparcia książka może być bardzo przydatna, przynajmniej mi pomogła.
                    ______________________________________________________________.
                    Wiedza, ktora sie zrozumialo i udalo wprowadzic w zycie jest wyzwoleniem.
                    (czasami dla siebie - wspoluzaleznionej oraz takze dla chorego partnera)...!
                    A...
                  • 3lajla Re: Tak sobie, na marginesie... 27.02.12, 12:37
                    Zgadzam się, mnie także bardzo ta książka pomogła. Zostawiła mi ja koleżanka w pracy, której raz wspomniałam o moim problemie-bez szczegółów... Potem przyznała, że trochę mnie obserwowała, stąd ten pomysł. To było jak zimny prysznic, totalne otrzeźwienie, szybka decyzja o terapii i niełatwa decyzja o rozstaniu... Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć ile razy prosiłam mojego faceta żeby się leczył, nawet ze mną, niestety bez skutku :(
    • rushmoore Re: kolejna współuzależniona 12.03.12, 19:19
      najważniejszy krok już za Tobą, jeśli faktycznie podjęłaś taką decyzję. Teraz ruch po Jego stronie - ale Ty musisz być konsekwentna. Albo Ty, albo bez Ciebie i wóda. Taki jest wybór.
      • aaugustw Ograniczona fantazja (i konsekwencja...) :-( 12.03.12, 20:25
        rushmoore napisał:
        > ... Teraz ruch po Jego stronie - ale Ty musisz być konsekwentna.
        > Albo Ty, albo bez Ciebie i wóda. Taki jest wybór.
        __________________________________________.
        Sa jeszcze inne mozliwosci; np. ona i wóda... - Albo;
        bez wódy i bez "onej"...(!?). Wiecej fantazji...!
        A... ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka