Dodaj do ulubionych

szukam ludzi pasjonatów z wyboru lub "przymusu"

15.04.12, 13:57
witam
Mam "zrytą" głowe i szukam rozwiązań jak ją "odryć" żeby się dało normalnie funkcjonować
szukam ludzi którzy mają problemy, w sobie ,natury psychologicznej lub może głownie natury biochemicznej mózgu,ale tak jak ja dają jakoś rade żyć bez lekarzy i pigułek...
bo kto nas lepiej zrozumie niż my sami ,choć też mam nadziej że znalazłby się jakiś zdrowy profesjonalista w dziedzinie funkcjonowania mózgu , psychologi i innych przydatnych dziedzin
głownie chodzi mi o to żeby spróbować znależć proste sposby na pomaganie nam samym i innym ludziom z problemami (np. takim którzy prędzej się zabiją niż pójdą do psychiatry ,albo są w tak głebokiej depresji ,że nie dadzą rady pójść)
chciałbym korzystać głownie z nowych naukowych testów,informacji o działaniu np. dopaminy , serotoniny .....itd. itp. i jakoś to spróbować może złożyć do kupy
szukam ludzi bo mój móżdżek już zmęczony trochę wieloletnim rozkminianiem tego
wszystkiego
u mnie to borderline (zdiagnozowany) i Chad (duże prawdopodobieństwo ,ale na podstawie znajomości mojej mojego życia i wysokiej zgodności jego z życiem chadowcow)
chad niestety charakteryzuje się tym , że teraz jak to pisze to uważam to za dobry pomysł którego sie będę trzymal (mania) ,a za godzine może mi przejść ochota na wszystko i mogę uważać że to było bez sensu i szkoda się tym zajmować (depresja)\
a że grupa działa nie potrzebując wszystkich jednostek do działania to uważam ,że stworzenie grupy to dobry pomysł
jakby tacy ludzie byli gdzieś jeszcze i mają ochote sobie samym i innym pomóc to napiszcie coś
to może coś wymyślimy , bo w kupie siła
p.s. lubie rozkminiać wszytko , nie ważne dla mnie jest to że nie mam studiów , papierów, czy tytułów itp. .....:) choziaż szacuneczek dla wszystkich specjalistów
Obserwuj wątek
    • elfkabezhaltera Że co? 15.04.12, 17:23
      Poproszę raz jeszcze, ale składniej i po polsku.
      • szukamrozwiazan Re: Że co? 15.04.12, 19:27
        hehe- spodziewałem się takiego komentarza jak już opadł poziom dopaminy i wróciłem do rzeczywistości,nigdy nie potrafiłem zrozumiale wyrażać swoich myśli...
        człowiek ze zbyt dużą ilością dopaminy widzi świat w inny sposób trochę jakby się nażarł np.amfetaminy , np. namaluje piękny obraz wręcz dzieło sztuki ,a po opadnięciu poziomu dopaminy i serotoniny i powrocie do rzeczywistości ,patrzy na niego i okazuje się ,że to nic nie warty "gniot" :) tak było z tym co napisałem wcześniej
        np.takie podejście mnie interesuje, co się ze mną dzieje w danej nietypowej sytuacji
        jeżeli kogoś taka wiedza interesuje to z chęcią bym pogadał na forum z kimś takim , a głownie
        to poczytał kogoś wywody , bo ja mam już za bardzo namieszane w głowie...

        uważam ,że ludzie potrafią rozwiązywać nawet wielkie problemy swoje i kogoś
        np. jeżeli ktoś jest uzależniony od alkoholu, to jak dobrze wszystko przemyśli dużo poczyta i podyskutuje z ludzmi to znajdzie prawdziwą przyczynę swojej choroby, a jak ją już znajdzie to wtedy będzie mógł naprawdę coś zrobić i wygrać z nałogiem
        niestety myślę w inny sposób(jakby skrótami) i ciężko mi wyrażać prawidłowo to co myślę

        • elfkabezhaltera Re: Że co? 15.04.12, 22:02
          Dziękuję za drugie podejście :)
          • szukamrozwiazan Re: Że co? 15.04.12, 22:42
            nie ma za co:)
            wiem ,że ciężko jest zrozumieć moje zakręcone myślenie
    • bananarama-live Re: szukam ludzi pasjonatów z wyboru lub "przymus 15.04.12, 19:18
      forum.gazeta.pl/forum/f,99,Depresja.html
      • szukamrozwiazan Re: szukam ludzi pasjonatów z wyboru lub "przymus 15.04.12, 19:29
        znaczy to przekierowanie to dlatego ,że pomyliłem działy czy ,że powinienem się zgłosić do psychiatry bo tak bredze? :D
        • bananarama-live Re: szukam ludzi pasjonatów z wyboru lub "przymus 15.04.12, 19:47
          Nie bredzisz. Dokładnie rozumiem o czym piszesz. Miałem podejrzenie o CHAD
          Na szczęście nigdy nie potwierdzone .
          Ten temat bliższy działowi.
          • szukamrozwiazan Re: szukam ludzi pasjonatów z wyboru lub "przymus 15.04.12, 19:58
            uffff.....myślałem ,że naprawde nikt nie rozumie tego co pisze:)
            także dzięki
            a dział w sumie chyba pomyliłem, chociaż akurat dopamina to główny winowajca uzależnień(wszelkiego typu) więc do końca nie jestem pewny...
            a sprawą dopaminy się ostatnio zajmuje właśnie
            • aaugustw Re: szukam ludzi pasjonatów z wyboru lub "przymus 15.04.12, 20:10
              szukamrozwiazan napisał(a):
              > uffff.....myślałem ,że naprawde nikt nie rozumie tego co pisze:)
              > także dzięki
              > a dział w sumie chyba pomyliłem, chociaż akurat dopamina to...
              ______________________________________________________.
              Mysle, ze na tym Forum Uzaleznien malo kto moze podzielic sie z
              Toba swoim doswiadczeniem...(!?).
              Ale moge sie mylic...!
              A...
              • szukamrozwiazan Re: szukam ludzi pasjonatów z wyboru lub "przymus 15.04.12, 22:40
                przeniosłem do dzialu o chorobie afektywnej dwubiegunowej
    • 7zahir Re: szukam ludzi pasjonatów z wyboru lub "przymus 15.04.12, 19:39
      Zapytaj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/f,210,Psychologia.html
      • szukamrozwiazan Re: szukam ludzi pasjonatów z wyboru lub "przymus 15.04.12, 19:59
        dzięki:)
        • szacki na granicy absurdu 15.04.12, 23:35
          borderline to pic na wodę fotomontaż, jak juz żywcem nie maja co zdiagnozować to zazwyczaj wlepiają osobowość z pogranicza. Mnie też próbowali ale grzecznie podziękowałem. Nawet nie poleciałem na zagraniczną nazwę, a przecież fajnie byłoby miec jakieś tajemnicze zaburzenie co trąca zachodem.
          Nie bardzo też wiadomo co począć z taka informacją. Lekarstwa na to nie ma. Psychoterapia nic nie daje. Przewaliłem co sie dało w temacie, poczytałem, przeanalizowałem i OK. Nie wiem w prawdzie po co mi ta wiedza. Początkowo sie nakręcałem, o kurde kurde ja to mam a tamto do mnie pasuje. To koniec. (I w tym momencie pasowałoby podciąć sobie zyły albo przynajmniej skoczyć z parteru na główkę . Jak szaleć to szaleć.) A potem dałem sobie świety spokoj w wyszukiwaniem na siłe problemów. A bo ja mało ich mam?

          • szukamrozwiazan Re: na granicy absurdu 16.04.12, 11:28
            no u mnie borderline świetnie pasował ,oprócz tego ,że nie miałem żadnego traumatycznego wydarzenia w dzieciństwie
            terapia też nie rozwiązała głownego problemu ,choć pomogła mi lepiej się zrozumieć i naprawić trochę
            za to CHAD tłumaczy wszystko
            tak jak ty myśle ,że borderline trochę za łatwo "rozdają" ludziom ,ale nie uważam ,że to pic na wodę , pograniczne zaburzenie osobowości (borderline ) istnieje
            u mnie myśle ,że coś jakby borderline się z CHADa wziął
            p.s.dowiedzenie się co ci jest ,albo chociaż mniej więcej co ci jest , pozwala na pomoc samemu sobie , mnie tak naprawde nie obchodzi czy mam CHADa, BPD, ADHD.....czy dupe maryne ... ja chcę mieć wreszcie spokój i tyle
            pozatym jeżeli coś zdiagnozowanego masz to wreszcie nie czujesz się jakbyś był inny , wiesz ,że są ludzie którzy mają to samo (te same problemy) .....a samotność czy nawet poczucie samotnośći to najgorsze co może spotkać nawet zdrowego człowieka , a co dopiero chorego
            • muriellka Re: na granicy absurdu 17.04.12, 14:24
              chyba jednak nie jest z Toba tak zle, skoro wogole chcesz cos zglebiac. tak sie sklada, ze border rzeczywiscie prawie do wszystkich pasuje. dalam kiedys wydrukowane opracowanie znajomemu. tak sie sklada, ze jest on czlowiekiem bardzo otwartym, muzykiem u ktorego w domu przewijaja sie d ziesiatki osob; Wchodze i patrze pelno ludzi, a tekst o border krazy z rak do rak. Uwierz, kazdy cos z tego mial. I tak sobie mysle, ze moze rzeczywiscie glownym problemem jest samotnosc. Cywilizacja nas gubi. Mamy po kilkuset zbajomych na fb, a nie ma do kogo zadzwonic , a pojsciu nie mam mowy, wtedy gdy sie cos dzieje nie tak i jest daleko nie halo. CHyba Cie rozumiem, ale jednak nie polecam samotnego kminienia i samopomocy. zakrety naszej mozgownicy sa dziwne, mozesz zabrnac w slepy zaulek. Szukasz wsparcia poprzez kontakty z innymi, mysle ze na poczatek to jest dobra droga. A moze sprobuj poszukac w sobie jais pasji i znajdz ludzi z ktorymi mozesz je d zielic. To jednak przyjemniejsze niz zabawa w psychiatrow on line. Tak sie sklada, ze jestem socjologiem i rozumiem, jakim szokiem jest dla nas rewolucja komunikacyjna. Wariujemy przez nia. Kiedys mieszkales w chacie, otoczony rodzina, tradycjami, przyjaciolmi. Wiadomo bylo, ze jak problem to starszyzna sie wypowie. Wiadomo bylo kto jest wrogiem, teraz swiat zwariowal. Wez oddech, spojrz na to z dystensem i poszukaj jakies sily w sobie. nie mozesz sie rozjezdzac jak wrotki bo jakis psychiatra cos Ci powiedziaL . W swoim zyciu mialam wiele diagnoz, wszystkie bledne. Dobrze, ze szukasz jakiegos wsparcia, nie wiem tylko czy to aby napewno jest dobre forum...raczej nie, ale probowac mozesz wszedzie. Powodzenia
              • szukamrozwiazan Re: na granicy absurdu 17.04.12, 15:11
                dzięki za posta:)
                nie jest zemną żle , bo mam (a propos dalszej części twojego posta) swoją baze dzięki której nie boje się już zakrętów umysłu , aż tak jak kiedyś .
                dopóki się nie nawróciłem to była masakra , to wszystko co rozkminiłem się tak namieszało ,że już tylko o śmierci myślałem , ale póżniej zacząłem czytać co mówili święci o człowieczeństwie, cierpieniu ,sensie tego wszystkiego , o miłości....zacząłem czytać codziennie po kawałku Pisma Świętego i tam znalazłem odpowiedzi na blokady w moich rozmyślaniach , których sam nie mogłem przemóc ...
                narazie nie szukam szczęścia czy pasji ,ale szukam spokoju ducha, i miłości ,żebym wreszcie mógł zacząć dawać światu , a nie tylko brać od niego...
                tyle lat egocentryzmu (który był w sumie konieczny z racji mojej zrytej głowy) męczy człowieka , chce się już żygać od myślenia o sobie i zajmowania się swoimi przyjemnościami i potrzebami, z chęcią bym odpoczął od siebie:D
                • muriellka Re: na granicy absurdu 18.04.12, 06:37
                  nie mozesz uciekac od samego siebie
                  najpierw musisz sam ze soba dobrze sie uczuc abys mogl dawac swiatu cos z siebie
                  moze to proste i banalne, ale nie potrafimy byc sami ze soba i dla siebie
                  puktem wyjscia jest wlasnie to abys sam ze soba dobrze sie czul nie w sztuczny napompowany egocentryzmem sposob
                  to jest cholernie trudne
                  cwicze i nie chce wychodzic
                  take care
                  :)
                  a zmodlitwami uwazaj, jak ma sie zryta glowe jak piszesz to modlitwa moze nawet zaszkodzic, nie przestawaj sie modlic skoro masz taka potrzebe , ale zwroc uwage czy nie jest to sposobem ucieczki od problemow
                  zywoty swietych... coz zauwazaj tych malych, pochyl sie nad nimi, to tez wazny krok na drodze wyjscia z egocentryzmu
                  codziennie rob cos dla kogos
                  codziennie przed snem rozlicz sie ile dobrego zrobiles
                  praca nad soba polega na systematycznym dzialaniu
                  i konsekwencji
                  moze Tobie sie uda
                  ja cwicze i cwicze i przegrywam
                  a tak wogole to zawsze i wszedzie terapie malych krokow polecam
                  jak zbyt wiele wrzucisz sobie na klate to wymiekniesz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka