0rita
19.08.12, 12:01
Mój mąż pije od kilku lat 6-7 w ukryciu. Nie są to duże ilości, ale wystarczające do tego by się wstawić. W jego rzeczach odnajduję puste butelki po wódce. Nie mogę do niego dotrzeć. Po kłótniach i rozmowach sytuacja stabilizuje się na krótki czas, po czym przyłapuję go wstawionego. Ostatnio wypracował sobie metodę wypicia z rana setki lub dwóch, kiedy mnie nie ma w domu i jak wracam pod wieczór jest w dobrej formie, nie czuję alkoholu, ale po krótkim czasie odnajduję butelkę gdzieś ukrytą. Raz na kilka miesięcy pęka i przychodzi mocno wypity. Kolejna awantura. Kilka miesięcy spokoju i od nowa puste butelki i ukrywanie się. Według mnie on ma słabą psychikę, łatwo denerwuje się z błahych powodów, nie ujawnia wobec mnie swych problemów (nie ma większych, tylko jakieś drobnostki, o których też nie mówi). Proszę postawić diagnozę na ile silne jest to uzależnienie i jaką formę leczenia stosować. Jeśli wymagany byłby terapeuta lub ośrodek proszę o wskazanie takiego w woj. śląskim.