Dodaj do ulubionych

życie do góry nogami

20.10.12, 09:21
Najtrudniej przetrwać dzień. Ręcę mi sie trzesą, pocę się jak świnia, jest mi niedobrze słabo, mam sucho w ustach, cały się telepię, mam normalnie ochotę zdrapywać tynk ze ścian i robić z niego ścieżki. Jednym słowem chce mi się ćpać jak jasna cholera. Dalej przykuwam się lekami do wyra bo w snach wciągam tony koksu bezkarnie i wszyscy mi mogą naskoczyć. NIe chce mi sie nawet oczu otworzyć. Jak ja nienawidze byc trzeźwy. jesuuuuuuuu zastanawiam sie ile jeszcze wytrzymam w tej klatce. Jestem sam sobie wieźniem, strażnikiem , więzieniem. To ja połknąłem klucz i to ja zdecyduje kiedy go wydalic. Już 3 tygodnie pokutuje. Odstawilem benzo. Zostawilem antydepresanty i nasenne. W sumie nie wiem tak naprawde dlaczego jeszcze sie nie złamałem. Chyba sam siebie sprawdzam. To jak gra, Nie ma nikogo zeby mnie pilnował a sam siebie w balona robic przeciez nie bede. dziwna sytuacja.
www.youtube.com/watch?v=GEiRs0hmFBM
Obserwuj wątek
    • 7zahir I po co się tak katujesz? 20.10.12, 09:47
      Idź na detoks.
      • szacki Re: I po co się tak katujesz? 20.10.12, 20:25
        widzisz zahir ja idac na detox albo do osrodka zamknietego wiekszosc odpowiedzialnosci za efekty leczenia przerzucałem na terapeutow, lekarzy, pielegniarki. jak cos szlo nie tak to dlatego ze osrodek jest do chrzanu albo lekarz nie taki. Teraz sam jestem odpowiedzialny za to co sie dzieje, mam pelna kontrole nad soba. Sam pamietam o lekach, wiem ze jezeli pojde grzac to w przeciagu miesiaca najdalej wyladuje na ulicy albo w osrodku albo na cmentarzu.
        Pewnie ze bym wolal sie polozyc na dwa tygodnie do wyra i miec wyjebane na wszystko do okola a nie lazic do roboty i ogarniac jeszcze 1000 spraw po drodze, ale mam nadzieje ze jak przejde do konca to wlasne piekielko to mi to da wiecej niz pobyt w 100 osrodkach i detox na sobieskiego.
        • aaugustw Re: I po co się tak katujesz? 20.10.12, 20:43
          szacki napisał:
          > widzisz zahir ja idac na detox albo do osrodka zamknietego wiekszosc odpowiedzi
          > alnosci za efekty leczenia przerzucałem na terapeutow, lekarzy, pielegniarki.
          > jak cos szlo nie tak to dlatego ze osrodek jest do chrzanu albo lekarz nie taki
          > . Teraz sam jestem odpowiedzialny za to co sie dzieje, mam pelna kontrole nad
          > soba. Sam pamietam o lekach, wiem ze jezeli pojde grzac to w przeciagu miesiaca
          > najdalej wyladuje na ulicy albo w osrodku albo na cmentarzu.
          > Pewnie ze bym wolal sie polozyc na dwa tygodnie do wyra i miec wyjebane na wszy
          > stko do okola a nie lazic do roboty i ogarniac jeszcze 1000 spraw po drodze, al
          > e mam nadzieje ze jak przejde do konca to wlasne piekielko to mi to da wiecej n
          > iz pobyt w 100 osrodkach i detox na sobieskiego.
          _____________________________________________.
          ;-) To prawda, ale wpierw trzeba wyjsc z tego Piekla...! :-(
          Zycze Ci tego: A...
        • 7zahir I znowu polegniesz - jak zwykle 20.10.12, 20:47
          .... mając tym razem usprawiedliwienie, że jednak się myliłeś - nie dałeś rady.
          Znamy się nie od dzisiaj Mikołaju.

          Z odtrutym umysłem będziesz myślał racjonalnie, wiedząc, że to co piszesz to utopia
          nie będziesz robił z siebie bohatera
          ale Ty wolisz na haju....niestety.
          • szacki Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 20.10.12, 21:51
            no zajebiście. nie ma to jak wsparciówa na forum. cpam- źle, nie ćpam- to zaczniesz, myslisz zahir ze pobyt na detoxie daje gwarancje niecpania? bylem na detoxie ale chyba cos nie pykło bo cpalem dalej.
            Czym sie rozni detoks domowy od detoksu w szpitalu? ok maja lepsze prochy nasenne, stoł do ping ponga, i lekarza 24h ale gorsze zarcie, i nie mozna chodzic na spacery. detox trwa 2 tygodnie, ja nie cpam 3. to znaczy ze jestem juz odtruty i mysle racjonalnie?
            • 7zahir Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 20.10.12, 22:01
              Jeżeli prawda jest, ze nie ćpasz 3 tygodnie to chyba jesteś odtruty i teoretycznie powinieneś myśleć racjonalnie :-)
              Jednak nieracjonalnym wydaje mi się Twoje przekonanie, ze sam sobie dasz radę.

              Pomyśl o mityngach AN, bez względu na Twoje dotychczasowe doświadczenia.

              Wiesz, że sama abstynencja to mało.
              • szacki Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 20.10.12, 22:26
                nigdy w zyciu AN! jestem najbardziej zagorzałym przeciwnikiem AN jaki chodzi po tej kuli ziemskiej. Jestem chodzacym przeciwienstwem agusta.
                Chodze do wielebnego i na grupę ( srednio co 2 tygodnie)
                uwazam ze powinno styknąc.
                jak mnie skreca po prostu biore leki nasenne, dlatego glownie spie, przez ostatani okres nawet tu nie zagladalem bo wiekszosc czasu przesypialem i w sumie tak jest dalej, robie co mam robic a wolny czas poswiecam na sztuczny sen. Bez lekow nie jestem w stanie zmruzyc oka ani na minute. Dzwonie do znajomych albo do domu i mowie- czesc mam mega gloda pogadaj ze mna chwile- i to tez pomaga. wiem juz ze to potrwa tylko chwile i pusci ;)
                • 7zahir Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 21.10.12, 08:18
                  Teraz już rozumiem, dlaczego pisałeś, że trzęsą Ci się ręce.

                  Dlaczego masz uciekać od życia w sztuczny sen.
                  To część terapii zaleconej przez lek, czy Twój pomysł ?
                  • szacki Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 21.10.12, 09:53
                    mój własny autorski program leczenia uzaleznien, oparty na wlasnych przezyciach, nie bede wielebnemu ujmował zasług ( wypisał recepty) - dajmy na to ma 20 % udziałów. cała reszta jest moja.

                    o co chodzi z tymi rekami, dlaczego mi sie trzesa?
                    • zdzislaw50 Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 21.10.12, 10:44
                      I przez ten Twój "autorski" program, już kilka lat jesteś w d...e, nie wymyślaj koła, już je wymyślono, użyj po prostu.:) Pozdrawiam.
                • aaugustw Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 21.10.12, 10:50
                  szacki napisał:
                  > nigdy w zyciu AN! jestem najbardziej zagorzałym przeciwnikiem AN jaki chodzi po
                  > tej kuli ziemskiej. Jestem chodzacym przeciwienstwem agusta.
                  > Chodze do wielebnego i na grupę...
                  > ... biore leki nasenne, dlatego glownie spie...
                  > ... Bez lekow nie jestem w stanie zmruzyc oka ani na minute....
                  ____________________________________________________.
                  Tak, to widac, ze jestes moim przeciwienstwem...
                  Mam pytanie; Co to za grupa, skoro jestes przeciwnikiem spotkan AN...!?
                  I dlaczego mowisz o odtruciu a nafaszerowany jestes caly chemia...!?
                  A...
                  • szacki Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 21.10.12, 10:59
                    grupa dla narkomanów prowadzona przez wykwalifikowanego terapeute ktory nie pozwala na pieprzenie kotka za pomoca młotka i nie dziamgoli nam o sile wyzszej jakkolwiek ja pojmujemy, nie mamy swieczki ani kapelusza i skupiamy sie na konkretach. Gadamy sobie, uczymy sie o mechanizmach, omawiamy rozne problemy. jest w deche. I nie moze sobie wejsc kazdy komu sie zywnie podoba najpierw musi przejsc przez sito selekcyjne- ( gadka z terapeutą)

                    Nie jestem nafaszerowany tylko leczony farmakologicznie- bez leków rozsypałbym sie jak domek z kart, biore zgodnie z zaleceniami naszego nadwornego wielbnego doktora W.- nawet mi do glowy nie przyjdzie cos kombinowac bo z nim to lepiej nie zadzierac, juz raz probowalem i zle na tym wyszedlem.
                    • aaugustw Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 21.10.12, 11:15
                      szacki napisał:
                      > grupa dla narkomanów prowadzona przez wykwalifikowanego terapeute ktory nie poz
                      > wala na pieprzenie kotka za pomoca młotka i nie dziamgoli nam o sile wyzszej ja
                      > kkolwiek ja pojmujemy, nie mamy swieczki ani kapelusza i skupiamy sie na konkre
                      > tach...

                      > Nie jestem nafaszerowany tylko leczony farmakologicznie- bez leków rozsypałbym
                      > sie jak domek z kart, biore zgodnie z zaleceniami naszego nadwornego wielbnego
                      > doktora W.
                      ___________________________________________________________________.
                      1.- Hm... - Patrzac na to co piszesz, szczesliwy i wdzieczny jestem za to, ze dane mi
                      bylo wyladowac przy stole wsrod innych alkoholikow, gdzie pali sie swieczka i lezy
                      kapelusz... Gdzie nikt nie wymadrza sie juz tylko wprowadza gotowy juz Program
                      do zycia - na trzezwo...!
                      2.- Mowisz; "doktora W." - zbieg okolicznosci, czy to ten sam...(!?). Ja takze bede
                      goscil (przelotem) w domu za trzy tygodnie znanego doktora W...! ;-)
                      A...
            • aaugustw Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 21.10.12, 10:38
              szacki napisał:
              > ... detox trwa 2 tygodnie, ja nie cpam 3. to znaczy ze jestem juz odtruty
              > i mysle racjonalnie?
              ___________________________________________________________.
              Tego nie wiedzialem, ze u cparzy odtrucie trwa tak krotko... - Alkohoholik
              potrzebuje o wiele wiecej tygodni, aby byc fizycznie odtruty, bo o mysleniu
              racjonalnym nie moze byc mowy w najblizszych min. dwoch latach...! :-(
              A... ;-)
              • szacki Re: I znowu polegniesz - jak zwykle 21.10.12, 10:52
                widzisz august w końcu dostrzegłeś wyższość narkotyków nad alkoholem.
                • aaugustw Tego nikt nie wie kto polegnie pierwszy...! 21.10.12, 11:02
                  szacki napisał:
                  > widzisz august w końcu dostrzegłeś wyższość narkotyków nad alkoholem.
                  __________________________________________________________________.
                  Ty, kurcza noga piorko, dobry jestes... - Szkoda by mi bylo, gdyby Cie tu braklo...!
                  (a to idzie szybciej, jak odtrucie...!) :-(
                  A...
    • aaugustw Re: życie do góry nogami 20.10.12, 09:51
      szacki napisał:
      > Najtrudniej przetrwać dzień. Ręcę mi sie trzesą, pocę się jak świnia, jest mi
      > niedobrze słabo, mam sucho w ustach, cały się telepię, mam normalnie ochotę zdr
      > apywać tynk ze ścian i robić z niego ścieżki. Jednym słowem chce mi się ćpać ja
      > k jasna cholera. Dalej przykuwam się lekami do wyra bo w snach wciągam tony kok
      > su bezkarnie i wszyscy mi mogą naskoczyć. NIe chce mi sie nawet oczu otworzyć.
      > Jak ja nienawidze byc trzeźwy. jesuuuuuuuu zastanawiam sie ile jeszcze wytrzyma
      > m w tej klatce. Jestem sam sobie wieźniem, strażnikiem , więzieniem. To ja połk
      > nąłem klucz i to ja zdecyduje kiedy go wydalic. Już 3 tygodnie pokutuje. Odstaw
      > ilem benzo. Zostawilem antydepresanty i nasenne. W sumie nie wiem tak naprawde
      > dlaczego jeszcze sie nie złamałem. Chyba sam siebie sprawdzam. To jak gra, Nie
      > ma nikogo zeby mnie pilnował a sam siebie w balona robic przeciez nie bede. dzi
      > wna sytuacja.
      __________________________________________________________________.
      Wspolczuje, ale w tym temacie nie potrafie podzielic sie swoim doswiadczeniem...!
      Wiem tylko tyle, ze kazda walka z samym soba konczy sie zawsze przegrana...! :-(
      A...
      • 7zahir Re: życie do góry nogami 20.10.12, 09:54
        aaugustw napisał:

        > Wiem tylko tyle, ze kazda walka z samym soba konczy sie zawsze przegrana...! :-(> A...

        W chorobie o nazwie uzależnienie Aauguscie,
        w innych
        np niepełnosprawności - daje zwycięstwo.
        • aaugustw Re: życie do góry nogami 20.10.12, 09:58
          7zahir napisała:
          > W chorobie o nazwie uzależnienie Aauguscie,
          > w innych np niepełnosprawności - daje zwycięstwo.
          ___________________________________________.
          Zahir zastanow sie co piszesz...!
          Od kiedy WALKA z samym soba przynosi zwycięstwo...?
          Pomylilas tu pojecie walki z pokora i poddaniem oraz
          przyjeciem tego czego nie mozna zmienic...!
          A...
          • 7zahir Aauguście - czytaj uważnie, a nie wybiórczo. 20.10.12, 10:04

            Ty piszesz o uzależnieniu - tu się z Tobą w pełni zgadzam.

            Ja napisałam o walce w innej chorobie - niepełnosprawności - gdzie tylko walka ze swoimi ograniczeniami i bólem mogą dać zwyciętwo - takie jak te na paraolimpiadzie.
            • aaugustw Re: Aauguście - czytaj uważnie, a nie wybiórczo. 20.10.12, 10:15
              7zahir napisała:
              > Ja napisałam o walce w innej chorobie - niepełnosprawności - gdzie tylko walka
              > ze swoimi ograniczeniami i bólem mogą dać zwyciętwo - takie jak te na paraolimp
              > iadzie.
              _______________________________________________________.
              Doskonale wiem o co Tobie chodzi...! - I to wlasnie tacy ludzie pokazuja
              nam ile potrafili wykrzesac z siebie pokory, aby pogodzic sie ze swym losem
              i zamienic swoja chorobe w zdrowie... (systematycznosc, cierpliwosc, etc...)
              A teraz ide z wnuczkiem na grzyby...! ;-)
              A...
              • grazkavita Jask się czuje nasza wspólna znajoma? 20.10.12, 12:50
                Jeśli wiesz gdzie mieszka idź do niej .Jedź do schroniska i weź kota , albo psa, daj ubogiemu grosz za to , że posprząta ci chatę, odwiedź dzieci w domu dziecka, albo idź na cmentarz na grób kumpla i się pomódl za niego...Zostaw swoje problemy, umyj się ogól i idź do ludzi, ludzie na ciebie czekają i są może bardziej samotni niż Ty bo nie mają forum dla uzależnionych...
                • szacki Re: Jask się czuje nasza wspólna znajoma? 20.10.12, 19:29
                  spoko oni mają forum dla samotnych ; )

                  śledzę jej wątek codziennie. W sumie już już miałem pisać ale pomyślałem, że muszę mieć inny nick. Kumasz? Kota nie wezme bo mam alergie, dzis dalem swoj kupon ze sklepu biednej staruszce zeby miala szanse wygrac pralke, albo inny sprzet bo ja to nie wierze w loterie a poza tym nie mam szczescia w grach. mowia ze jak sie nie ma w kartach to ma sie w milosci. Blef jakich malo.

                  W ogole dzis gadałem z jednym wielebnym o takiej pannie z ktora cpałem a wiadomo ze jak cpalem to sie przywiazalem a on mi na to ze dlaczego ja sobie zawsze wybieram laski uzaleznione od dragsów i dlaczego nie poszukam kogos normalnego. Dla mnie takie pytanie jest z dupy bo po pierwsze kogos kto nie ma bladego pojecia o cpaniu mozna robic w balona jak sie chce i ja nie omieszkałbym wykorzystać naiwności mojej ukochanej wiec na cholere mi ktos kto tylko pogłębi moje uzaleznienie, poza tym nie bede mogl z taka laską pogadać o tym ze mi sie chce cpac a nawet jak bede mogl to bedzie tak samo jakby ona mi opowiadala jak to jest miec okres. Po trzecie nawet jezeli juz taka laska by sie znalazła bo raczej watpliwe zeby sie zainteresowala bo nikt nie chce miec kogos uzaleznionego a juz napewno dajmy na to taka jaką wymarzyła sobie dla mnie moja matka ; ). Po czwarte kto powiedział że ładni i wykształceni musza byc z ładnymi i wykształconymi? moze własnie ja chce byc z kims brzydkim i bez matury i w dodatku uzaleznionym od heroiny? Bo mi sie tak podoba i juz? Dla mnie bogate panienki z dobrych domow sa nudne jak flaki z olejem i rzygac mi sie chce na sam ich nieskazitelny widok.

                  ( oczywiscie nie mam zamiaru sie z nikim hajtac ani miec dzieci bleeee)


                  • aaugustw Re: Jask się czuje nasza wspólna znajoma? 20.10.12, 20:15
                    szacki napisał:
                    :::::::::::::::::::
                    ________________________.
                    Ales sie rozgadal, jak nigdy...!
                    A wszystko to mozna strescic w tych oto slowach:
                    Nie bede mial innej laski, bo nie znam innego zycia...!
                    Pozdrawiam:
                    A... ;-)
                  • bananarama-live Re: Jask się czuje nasza wspólna znajoma? 21.10.12, 08:38
                    Masz jeszcze zęby ?
                    • szacki Re: Jask się czuje nasza wspólna znajoma? 21.10.12, 09:42
                      nie, pożyczam sztuczną szczękę od dziadka ;/
                    • aaugustw Re: Jask się czuje nasza wspólna znajoma? 21.10.12, 10:40
                      bananarama-live napisał:
                      > Masz jeszcze zęby ?
                      ________________________________________________________________.
                      To pytanie nasunelo mysl, ze to stoi w proporcjonalnym zwiazku z rozumem...! ;-)
                      A...
                      • grazkavita Re: Jask się czuje nasza wspólna znajoma? 21.10.12, 11:03
                        Masz rację Szacki nie jest się z człowiekiem blisko dlatego, że, ale bo tak i kropka.Klechą się nie przejmuj w końcu to biedny człowiek , bo widać minął się z powołaniem i tyle.Nie potrzebujesz brac zwierzątka do domu, wystarczy jak je namierzysz i od czasu do czasu dasz troche kitiketa, albo wody jak jest upal, czy ciepłego mleka w zimie....
                      • bananarama-live Re: Jask się czuje nasza wspólna znajoma? 21.10.12, 11:26
                        To pytanie tylko tobie tak nasuwa.
                        To pytanie ma byc przypomnieniem co sie traci m/in
                        • aaugustw Re: Jask się czuje nasza wspólna znajoma? 21.10.12, 11:43
                          bananarama-live napisał:
                          > ... To pytanie ma byc przypomnieniem co sie traci m/in
                          ______________________________________________.
                          Najgorzej jak wsrod tych potraconych zebow, znajdzie sie
                          takze ten jedyny zab madrosci...! :-(
                          A....
                          • szacki załamka 21.10.12, 15:20
                            od rana siedze w jednym miejscu, zlecenia na jutro leżą a ja mam coraz wieksze zaleglosci nie tylko w zyciu prywatnym ale tez w pracy. Mam ochote tym wszystkim pieprznac, zwolnic sie, wyjechac i nigdy tu juz nie wracac. mam tyle na glowie ze zaczynam nie ogarniac, przerasta mnie, wymaga sie ode mnie cudów a ja nie moge powiedziec - sorry ale mam zespoł odstawienny, maksymalną depersonalizacje i brak motywacji do dzialania, problemy z pamiecia, koncetracją, i bóg wie jeszcze z czym.
                            coraz czesciej ogarniaja mnie glupie mysli zeby poprostu to olac, skoczyc z mostu, rzucic sie pod pociag albo wziac kredyt kupic bilet i wyjechac na jaks wyspe i niech sie dzieje wola nieba bo juz gorzej byc nie moze.
                            z kazdym dniem abstynencji rosnie poziom wkurzenia. jestem zly na samego siebie ze doprowadzilem do takiej podbramkowej sytuacji, ok nie cpam ale zmagam sie z taka deprecha ze nawet antydepresanty najnowszej generacji nie wyrabiają. Jasne tak wiem ze mam to na wlasne zyczenie, jestem pieprzonym cpunem, najgorsza kanalią i czeka mnie piekło w najlepszym wypadku. jak myslicie czy ja dam rade w takim stanie ciagnac czy to mi sie zacznie rozkrecac? nie chce sie dac nigdzie zamknac bo tyle pracowalem zeby sobie wyrobic jakas marke i kurde wszystko strace ; (( wyć mi sie chce normalnie jak o tym myslę bo tyle pracy i energii w to wlozylem i cholernie sie boję, chyba wlasne do mnie dotarlo co tak naprawde sie dzieje, jestem zdruzgotany, przerazony, czy ktos z Was probowal sie odtruwac nie zmieniajac dotyhcczasowego trybu zycia ( firma, studia, rodzina etc)?
                            • 7zahir Od siebie nie uciekniesz - Wiesz o tym Szacki. 21.10.12, 16:50
                              Więc przestań użalac się nad sobą - bo Twoim szarym komórkom, o to chodzi,
                              żebys nakręcil emocje do takiego bólu, az pękniesz.

                              Na Twoje pytanie - dopowiem - TAK - próbowałam i nie dałam rady,
                              musiałam się poddać i dzięki temu wygrałam.

                              Nie zgrywaj bohatera, schowaj swoje ambicje i fałszywy obraz samego siebie , którym robisz sobie krzywdę.
                              Porozmawiaj z wielebnym nt terapii zamkniętej .
                              Może na tej w końcu poczujesz to co rzekomo Wiesz, a ja bede trzymac kciuki :-)
                              • szacki ośrodkom zamknietym stanowczo mowie NIE 21.10.12, 17:14
                                kurde zahir przestań mi wmawiac ze sie nad soba uzalam jednoczesnie majac do mnie pretensje ze zgrywam bohatera bo to sie kupy nie trzyma, no chyba wlasnie sie nie uzalam chcac cos robic i nie poddajac sie, kurka wodna, wlasnie chce zlamac schemat postepowania, nie latac z kazda pie... do wielebnego, nie znikać ze spoleczenstwa na rok bo zafundowalem sobie poltora miecha ciagu, potrzebuje tylko kilku slow ktore dadza mi sile do walki, jasne ze mam chwile załamania i powatpiewania we wlasne mozliwosci ale sie zbieram w sobie i ide do przodu, ja musze wierzyc ze sie uda, bo nie zabardzo mam wyjscie, jak sie poddam wyladuje w osrodku z ubezpieczeniem z domu pomocy spolecznej i na zasiłku. NIGDY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! oprocz mnie samego nikt we mnie nie wierzy. - zrosty sie rozlały - sic znow czeka mnie chodzenie z dlugim rękawem. ; / cholera
                                • 7zahir Pomyśl -Ty wszystkiemu stanowczo mówisz NIE . 21.10.12, 17:58
                                  szacki napisał:

                                  > kurde zahir przestań mi wmawiac ze sie nad soba uzalam jednoczesnie majac do m
                                  > nie pretensje ze zgrywam bohatera bo to sie kupy nie trzyma>

                                  Brawo - zaczynasz myślec racjonalnie - to był test :-))

                                  Acha ...i nigdy nie mów nigdy Kochanieńki :-)

                                  No dobra, potrzebujesz dobrego słowa - to masz je ode mnie.
                                  Dobre słowo :-)
                            • bananarama-live Re: załamka 21.10.12, 18:40
                              Oczywiście ,że dasz radę, jeśli pójdziesz w dobrą stronę. Ludzie w obozach koncentracyjnych nie takie rzeczy znosili.
                              • bananarama-live ps 21.10.12, 18:58
                                Jak sam wiesz, nic nie trwa wiecznie, ani to dobre, ani to złe. Kiedys się skończa głody, tylko czy powinieneś się katować ? Ja bym szukał pomocy.
    • kreska54 Jak Cię tak czytam Szacki - to płakać mi się chce 21.10.12, 18:06
      Niby wszystko Wiesz, jestes taki madry i chcesz być taki dzielny.
      To dlaczego tyle czasu się miotasz i powtarzasz te same błędy?

      • 7zahir Nie płacz kreska - on temu tez powie NIE 21.10.12, 18:32
        jw i jn
        • grazkavita Re:Ja w Ciebie wierzę. 21.10.12, 19:10
          Wierzę, bo Ty walczysz.Tylko dlaczego chcesz przeprawić sie przez rzekę w najgłębszym miejscu, nie lepiej by było przejść przez bród? Każda wyprawa zaczyna się od szukania sponsorów...Nawet Don kichot nie był sam, bo w sercu miał ukochana , obok wiernego sługę i siedział na grzbiecie ukochanego konia...
          • szacki nie straszne mi są ni wiatrak ni młyn 21.10.12, 19:31
            uf mam 60% projektu. w firmie powiem że mi odłączyli prąd albo że zaatakował mnie wirus Grebla i połowę weekendu spedziłem na Lindleya plując krwią, albo że zrobiłem 100% ale w niedziele wieczorem ukradli mi laptopa. Spróbuje w nocy dobić do 80% i wymyslic naprawde dobrą wymówkę.

            Przestancie sie rozczulać baby jedne bo mi sie tez udzieli i co bedzie?

            Mam sponsora, naprawde w deche koles, jeszcze wam nie pwoiedzialem najwazniejszej rzeczy ale puki co nie chce zapeszac ale jak sie uda to Wam szczenki poopadaja co wymyslilem w ramach autorskiego programu wychodzenia z U.

            trutututututut!!!!!!!!!!!!!!
            • 7zahir Fajnie, że nie śpisz :-) 21.10.12, 19:40
              Mnie to szczęka może wypaść nie opaść :-)

              Wiesz , że my "obarczeni" uzaleznionym umysłem mamy skłonnosci do popadanaia w skrajnosci.

              Tak jak Ty teraz - od załamki do szału pracy.

              Nie przegnij w druga stronę - program HALT - jest tez dla Ciebie
              www.jutrzenka.cba.pl/halt.html
              • marakuya Re: Fajnie, że nie śpisz :-) 21.10.12, 20:21
                Obawiam się, że szczęka mi od niczego nie opadnie. Trzyma się jeszcze mocno. Natomiast Eckhart Tolle, przyniósł mi pewną ulgę. Nie słucham już swoich głupich myśli. A jaki piękny mieliśmy dzisiaj zachód słońca. Widzieliście?
                I niech Szacki nie epatuje nas tu swoim profesjonalizmem i urodą oraz niechęcią do grzecznych dziewczynek. Jego skomplikowanie jest warte funta kłaków.
                • szacki Re: Fajnie, że nie śpisz :-) 21.10.12, 21:44
                  spotykają sie owoce: gruszka, kiwi i marakuya
                  każde z nich ma się jakoś zaprezentować
                  pierwsze na scenę wychodzi kiwi i mówi: " jestem kiwi co wszystkich zadziwi"
                  na to gruszka: " jestem gruszka co wpadła do fartuszka"
                  yyyyyyyyyy : a ja jestem marakuya i nie wiem co powiedzieć

                  ot i cała prawda
                  • aaugustw Re: Fajnie, że nie śpisz :-) 21.10.12, 21:56
                    szacki napisał:
                    > spotykają sie owoce: gruszka, kiwi i marakuya
                    > każde z nich ma się jakoś zaprezentować
                    > pierwsze na scenę wychodzi kiwi i mówi: " jestem kiwi co wszystkich zadziwi"
                    > na to gruszka: " jestem gruszka co wpadła do fartuszka"
                    > yyyyyyyyyy : a ja jestem marakuya ...
                    ____________________________________________.
                    Nad przepascia rozmawiaja; gruszka, kiwi i marakuya:
                    Mowi gruszka: Jak skoczymy na dol, bedzie po nas... -
                    Na to kiwi; zamknij dziob, owoce nie potrafia gadac...
                    Marakuya nic nie powiedziala, a moze nie wiedziala...?
                    Dobranoc: A... ;-)
                    • marakuya Re: Fajnie, że nie śpisz :-) 23.10.12, 21:09
                      No dobrze, obśmialiście mnie... Mam to gdzieś: ja, Marakuya, co na gałązce sobie buja. Ale gdybyście nie znali Tolla, z którego można się podśmiewać, to jednak nie będę więc obrażalska: eckharttollepolska.blogspot.com/search/label/Eckhart%20Tolle%20PL%20-%20Wydosta%C4%87%20si%C4%99%20ze%20strumienia%20my%C5%9Bli. Coś podejrzanie wygląda mi ten link: może nie działać.
                      W każdym razie: spadam:-)
            • aaugustw Baby z wozu, kuniowi lzej...! ;-) 21.10.12, 21:20
              szacki napisał:
              > Przestancie sie rozczulać baby jedne bo mi sie tez udzieli i co bedzie?
              _________________________________________________________.
              W to ci graj... - Pelno kobiet wokol Ciebie, ktore lituja sie nad zagubiona
              owieczka...!
              Napisz, jak skonczysz te idylle, pogadamy po naszemu...! :-(
              A... ;-)
              Ps. Pytasz czy dasz rady...? - Tego, procz Sily Wyzszej nie wie nikt...!
            • wiesj23 Re: nie straszne mi są ni wiatrak ni młyn 21.10.12, 21:44
              > jeszcze wam nie pwoiedzialem najwazniejsz
              > ej rzeczy ale puki co nie chce zapeszac ale jak sie uda to Wam szczenki poopada
              > ja co wymyslilem w ramach autorskiego programu wychodzenia z U.
              czekam i powodzenia iron men'ie
              miałem napisać więcej,bo zaciekawiłeś mnie.Twoje akcje wzrosły o kilka punktów,ale niewiele.Choć zastanowiłbym się nad trendem.
              A teraz muszę przetrawić w głowie fajny obraz z dzisiejszego dnia i ułożyć plan/a raczej dokończyć go wreszcie/.Piąty element do mojej układanki trzeźwienia.
              • szacki trzy kroki do tyłu 22.10.12, 22:58
                dzis dopusciłem do siebie myśl o ponownym zamknięciu sie na dluzszy czas w osrodku. Mysl była bardzo przyjemna- rzucam robote, mam swiety spokój, jade do jakiegos domu najlepiej połozonego w jakiejs małej miescinie na koncu swiata, moga być kury, kozy, ogrod wszystko zniose tylko nie to co mam w tech chwili. Zazdroszcze ludziom którzy moga sie leczyć w zamknieciu, kiedy mialem taka mozliwosc nie docenialem tego, teraz nie moge sobie pozwolic na taki luksus bo musze zaiwaniac, budowac swoja pozycje w firmie, szukac mieszkania, wziac kredyt, kupic mieszkanie, splacic kredyt,musze byc w swietnej formie, musze byc najlepszy, niezastapiony, niezmordowany, kreatywny, elastyczny, punktualny, i zawsze pod telefonem.
                MUSZE zarabiac pieniądze, pieniadze, pieniadze, duzo pieniedzy, MUSZE sie szkolić, MUSZE być kims, no bo bycie samym narkusem to troche za malo zeby sie wybic w dzisiejszych czasach. :/ zrobilem szybkie podsumowanie i swierdzilem ze nie mam czasu na leczenie, nie wyrobie sie jak zaczne sie rozdrabniac, grzeszę myślać o L4. Dam radę, MUSZĘ ; (
                • 7zahir Re: trzy kroki do tyłu, a może do przodu ? 22.10.12, 23:21
                  Cieszę się, że dopuściłeś myśl o terapii zamkniętej.....
                  jest nadzieja, że zrozumiesz że MUSISZ przede wszystkim mysleć o swoim zdrowiu,
                  na resztę przyjdzie czas później.
                • wiesj23 Re: trzy kroki do tyłu 23.10.12, 06:03
                  wydygasz w tym kieracie?
                  akcje w dół
                • margott70 Re: trzy kroki do tyłu 23.10.12, 10:30
                  Szacki....ależ Ty się artystycznie tłumaczysz....KAŻDY coś MUSI...Ja muszę żyć, a wcale nie mam na to ochoty...Muszę zarabiać, szkolić się i robić 1000 innych rzeczy...A nie, wcale nie muszę...CHCĘ. Priorytety Szacki, priorytety.Bierz się krótko za mordę i walcz o SIEBIE. A,że nie jest łatwo...A kto obiecał nam ,że będzie łatwo.
                • aaugustw Musze, bo chce...! 23.10.12, 11:00
                  szacki napisał:
                  > dzis dopusciłem do siebie myśl o ponownym zamknięciu sie na dluzszy czas w osr
                  > odku. Mysl była bardzo przyjemna- rzucam robote, mam swiety spokój, jade do jak
                  > iegos domu najlepiej połozonego w jakiejs małej miescinie na koncu swiata, moga
                  > być kury, kozy, ogrod wszystko zniose tylko nie to co mam w tech chwili. Zazdr
                  > oszcze ludziom którzy moga sie leczyć w zamknieciu, kiedy mialem taka mozliwosc
                  > nie docenialem tego, teraz nie moge sobie pozwolic na taki luksus bo musze zai
                  > waniac, budowac swoja pozycje w firmie, szukac mieszkania, wziac kredyt, kupic
                  > mieszkanie, splacic kredyt,musze byc w swietnej formie, musze byc najlepszy, ni
                  > ezastapiony, niezmordowany, kreatywny, elastyczny, punktualny, i zawsze pod tel
                  > efonem.
                  > MUSZE zarabiac pieniądze, pieniadze, pieniadze, duzo pieniedzy, MUSZE sie szkol
                  > ić, MUSZE być kims, no bo bycie samym narkusem to troche za malo zeby sie wybic
                  > w dzisiejszych czasach. :/ zrobilem szybkie podsumowanie i swierdzilem ze nie
                  > mam czasu na leczenie, nie wyrobie sie jak zaczne sie rozdrabniac, grzeszę myśl
                  > ać o L4. Dam radę, MUSZĘ ; (
                  _______________________________________________________________.
                  Dobrze Ci tak...! ;-) Ha, ha...! -
                  Czemu Tobie mialoby byc lepiej, od tego co ja mialem kiedys...!?
                  OK, a teraz na powaznie:
                  Szacki, najwazniejsze naprzod... - Jezeli zawalisz swoja chorobe,
                  moze nie bedzie Ci juz wiecej potrzebne L-4 (oby tak nie bylo...!) :-(
                  Sam nie dasz sobie rady...!
                  Na ostatnim Mityngu AA jeden taki powiedzial: Jestem 4 lata
                  trzezwy, ale nic jeszcze nie osiagnalem...
                  Do pioruna ciezkiego, tak mna to poruszylo, ze zabralem glos i opowiedzialem
                  o sobie, ze dla mnie alkoholika, najwazniejsza jest moja trzezwosc i moim
                  najwiekszym osiagnieciem w zyciu jakie moglo mi sie przytrafic to jest wlasnie
                  moja trzezwosc i za to jestem wszystkim dookola mnie otaczajacym wdzieczny...!
                  Reszta sama sie ulozylo i byla konsekwencja i pochodna mojej trzezwosci...!
                  (rodzina, praca, pieniadze, sluzba innym, zadowolenie, wycieczki, itd...).
                  A...
                  Ps. Nie udawaj madrzejszego od innych juz doswiadczonych... - Posluchaj ich sugestii...!
                  • szacki Re: Musze, bo chce...! 23.10.12, 14:41
                    no własnie muszę być trzeźwy zeby nie musieć sie szlajac po osrodkach, jak bym sie zamknął i wypadł z rynku na rok ( !) to tak naprawde nie mialbym do czego wracac bo prawdopodobniej bym juz tego nie nadrobił. Idac teraz do osrodka zamknietego sam bym sie siebie skazał na pogorszenie statusu materialnego i powolną lecz nieuniknioną degradację społeczną.
                    To juz chyba wole zaliczac wpadki co poł roku niż byc 4 lata trzexwy i nie miec nic poza wspomnieniami z odwyku. Ale ja wierze ze to tak wyglada bo sam tak mam czasami ze jak przestaje cpac to tak sie skupiam na utrzymaniu absty ze cala reszta lezy odlogiem bo przeciez ja utrzymuje abstynencje i kosztuje mnie to tyle wysilku i energii ze na szkołe, sport i dodatkowa prace juz nie styka. gadam tak o tym osrodku bo chyba jestem poprostu zmeczony, ale w koncu nie dziwota, uwazam ze odwalam kawal dobrej roboty i sam sobie wszystko zawdzieczam i to ze nie cpam 24 dzień jest tylko moje i nie musze sie z nikim dzielic zaslugami. <oklaski> oczywiscie nigdzie sie nie wybieram.
                    • margott70 Re: Musze, bo chce...! 23.10.12, 15:00

                      > To juz chyba wole zaliczac wpadki co poł roku niż byc 4 lata trzexwy
                      Wiesz...Mój miał taką odzywkę jak mu trułam głowę. I tak za 4 lata zdechnę. Powtarzał mi to 20 lat...Trzeba uważać z marzeniami, bo mogą się spełnić...
                    • 7zahir Też myślałam, że życie mi się zawali .... 23.10.12, 15:33
                      gdy pojadę na terapię zamkniętą :-)
                      Bardzo się myliłam - zmieniło się lecz na lepsze !

                      Skąd to przekonanie, że wypadniesz z rynku na rok ?
                      Terapia nie trwa aż tak długo.
                      Ponadto skoro - jak piszesz - jesteś tak dobry w tym co robisz - to nie masz przeciez powodu do obaw.

                      Policz jak długo " wypadasz z życia " i pełnej sprawności po - jak to piszesz - wpadkach co pół roku.
                      To na pewno trwa dłużej niż terapia.

                      Po kolejnej wpadce możesz wypaść z rynku na zawsze
                    • aaugustw Re: Musze, bo chce...! 23.10.12, 21:15
                      szacki napisał:
                      > ... to ze nie cpam 24 dzień jest tylko moje i nie musze sie z nikim dzielic zaslugami. &#
                      > 60;oklaski> oczywiscie nigdzie sie nie wybieram.
                      ______________________________.
                      Liczysz na friko, ze cie zawioza...(!?).
                      A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka