bernardyniol
01.03.13, 19:01
Mam takie pytanie, mam kumpla alkoholika ktory nie chce zaakceptowac ze jest alkoholikiem. Pil za duzo i nie przyjmuje mojej krytyki a ja mysle ze mu pomagam ale on jest w zaklamaniu. Teraz niby nie pije od roku ale kto wie kiedy zacznie. Ja go chce uswiadomic a on sie obraza. Przeciez jak mowie mu, ze alkoholik nie ma szacunku w spoleczenstwie i niewazne czy pije czy przestal pic, bo alkoholikiem sie jest do smierci to on nie chce tego przyjac. Mowie mu, bo taka prawda, ze zycie bez alkoholu jest trudne bo alkohol jest smaczny i fajnie sobie wypic, a poza tym wiekszosc imprez jest z alkoholem i jak nie pijesz to jestes poza nawiasem, a jemu juz nie wolno, wiec sie musi pogodzic ze nie dla niego imprezy to on protestuje. Mowie mu, ze przez to ze jest alkoholikiem to nawet dziewczyny nie znajdzie i zeby sie z tym pogodzil, a on mowi, ze ja sie czepiam. Jak sie czepiam? Chce tylko mu pomoc i mu powiedziec jaka jest prawda. A najbardziej denerwuje mnie, ze on mysli, ze jak on jest alkoholik to ja przy nim powinienem nie pic, tlumacze mu, ze ja umiem pic to moge i niech zrozumie, ze mam prawo pic kiedy chce bo umiem, a on nie bo jest alkoholikiem. Dodatkowo denerwuje mnie bo mowie mu, ze chociaz picie jest przyjemne i fajne to on nie moze juz do smierci i zeby pamietal, to on mysli, ze ja mam zle intencje. Co mnie jeszcze denerwuje to jest to, ze ja wiem ze ja stosuje twarda milosc, czytalem o tym i mu pomagam a on mowi, ze mu szkodze i przeze mnie ma ochote sie napic. Twarda milosc polega na tym, zeby alkoholikowi dac zrozumiec, ze jest dnem i musi pracowac nad soba zeby odzyskac czlowieczenstwo i to jest duzo pracy i wysilku. Alkoholik musi zrozumiec, ze jest zerem i ze inni ludzie nie popadli w alkoholizm, bo sa bardziej moralni i mniej zdegenrowani i nie musza pracowac nad soba a alkoholik musi, bo on mi wciska ze ja sam powinienem pracowac nad soba i byc grzecznym, ale co, czy ja pilem na umor? Moze czasem, ale nie tak jak on i ja nic ie musze. no i chyba on musi zrozumiec, ze alkohol to wazna czesc zycia, bo tak przeciez jest, ale jemu nie wolno i niech sie pogodzi, ze bedzie dla niego przesrane bo nie bedzie mogl juz pic a wszyscy moga.
Ja mu przeciez pomagam i jestem najlepszym przyjacielem a on nie docenia, nie wiem czy nie zerwe z nim kontaktow bo mnie wkurza niewdziecznoscia.