Dodaj do ulubionych

Chyba w końcu dotarło

26.05.13, 06:05
do mnie, ze przebywanie wsród pijących, ma negatywny wpływ na mnie.
Nigdy nie mówiłem ,że nie wierzę w takie oddziaływanie , ale potrzebowałem dowodu na to.

Po takim biesiadowaniu towarzystwa , na drugi dzień czuję się nieswojo. Wewnętrznie podenerwowany,rozbiegane myśli itd. Typowej chęci napicia się ,nie mam, ale jestem inny - nawet kilka dni
Nauczyłem się / a może umiałem ,tylko nie chciałem z tego korzystać/ obserwować siebie.
Wszelkie stany, które sa inne - złe , potrafię wyłapać
Piszę to do twardzieli ,takich jak ja , którzy twierdzą ,że maja gdzieś towarzystwo pijących.
Może jakiś miuzik wrzucić ? Poszukam w schowku :-]
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: Chyba w końcu dotarło 26.05.13, 06:10
    • alkodarek Re: Chyba w końcu dotarło 26.05.13, 08:00
      Znam takie stany, miewałem je za każdym razem nawet po spotkaniach z zaprzyjaźnioną parą. Nawet gdy na stole była tylko jedna butelka wina u mnie kończyło się zapiciem.Taki nieutulony żal, że inni mogą a ja nie. Od 11 miesięcy nie unikam żadnych spotkań z alkoholem, byłem na zabawie karnawałowej, festiwalu wina i sera, trzydniowej konferencji branżowej z uroczystym balem. Zdarzyło mi się popróbować szampana na sylwka , wina i sera, wznieść jeden-dwa toasty I co i nic. Nadal cieszę się wolnością od demonów alkoholowych i strachu o swoją trzeźwość. Żeby utrzymać doskonałą formę emocjonalną nie muszę robić nic ponad to co robią zwykli, normalni ludzie - jak są chorzy przyjmują lekarstwo.
      Wspaniale jest nie podlegać ograniczeniom narzucanym przez rygory terapeutyczne i cieszyć się nieskrępowanie towarzystwem innych ludzi, niezależnie od miejsca i formy spotkania.

      To jest prawdziwa wolność wyborów a nie wybory dla wolności.
      • grazkavita Re: Chyba w końcu dotarło 26.05.13, 10:22
        Darku ludzie są różni, dla mnie wódka może stać przede mną całą wieczność i nic. Natomiast obecność tortu wytrzymuje do chwili malutkiego kęsa, to wystarczy żeby we mnie ożyła maszynka do produkcji tłuszczu, nadchodzi łaknienie i już cała kilkumiesięczna mordęga trzymania diety może pójść na marne. Dla mnie nie ma wolności? Jest! Nie jeść tortów i tyle!
        • alkodarek Re: Chyba w końcu dotarło 26.05.13, 12:27
          Grażka, nie neguję żadnych sposobów i wyborów, które działają i są skuteczne. Każdy wybiera z istniejących możliwości taką jaka jest dla niego najlepsza. Jednak przyczyną postępowania choroby jest nietrafienie na tę właściwą. Męczyłem się w chorobie, umierałem w zapiciach stosując różne sposoby leczenia. Dla mnie tą właściwą okazała się farmakologia i zdaję sobie sprawę, że gros alkoholików nie ma predyspozycji do podążania drogą silnej woli lub uznania bezsilności. Jeśli ktokolwiek zna metodę dzięki której zaczął zdrowieć powinien tą wiedzą się dzielić. Częstokroć u podstaw zapicia w moim wypadku był alkohol spożywany w mojej obecności i nie zawsze udawało mi się tego uniknąć. Teraz obecność alkoholu, jego widok smak i zapach zupełnie na mnie nie działają wywołując nawrót choroby. Nie boję się panicznie spróbować tortu czy podnieść toast
          z obawy przed zapiciem, ponieważ groźba zapicia zniknęła z mego życia.
          W zeszłym tygodniu żona powiedziała mi " Jak to fajnie, że znów możemy chodzić do znajomych, restauracji i na imprezy a ona już nie truchleje ze strachu i w końcu może czuć się swobodnie i bezpiecznie po takich spotkaniach." To jest dla mnie największa nagroda radość i spokój mojej żony. Wiem doskonale, że baclofen to nie placebo a farmaceutyk mogący ratować nie tylko życie chorego ale i szczęście wielu rodzin zabijanych pośrednio przez alkohol. Parafrazując Twoją wypowiedź, mogę wejść do cukierni zamówić i zjeść kawę z jednym ciastkiem i spokojnie wyjść nie tykając słodyczy przez kolejny miesiąc czy dwa. Tak to działa, co nie znaczy , że w jakikolwiek sposób umniejszam metodę całkowitej abstynencji i przestrzegania wszelkich zasad i zaleceń sposobu behawioralnego-poznawczego.
      • zdzislaw50 Re: Chyba w końcu dotarło 26.05.13, 16:25
        alkodarek napisał:
        Zdarzyło mi się popróbować szampana na sylwka , wina i sera, wznieść jeden-dwa toasty I co i nic. Nadal cieszę się wolnością od demonów alkoholowych i strachu o swoją trzeźwość.

        W całym szacunku dla Twoich prób zachowania trzeźwości mam nieodparte wrażenie , ze dalej próbujesz udowodnić sobie, że możesz pić w sposób kontrolowany.
        Uważaj , takiej próby źle się kończą.
        • alkodarek Re: Chyba w końcu dotarło 26.05.13, 18:34
          Zdzisławie, ależ ja nie zachowuję prób trzeźwości, nie próbuję niczego ponieważ nie jestem w stanie narzuconych rygorów i zakazów. Nie mam żadnego pociągu do alkoholu, jest mi obojętny jak cukierki anyżowe, których nie znoszę ale też nie jestem z nimi w żadnej relacji.
          Nie mniej doceniam Twoją troskę i dziękuję za nią, to miłe.
      • aaugustw Drobnopijoczki...! 27.05.13, 17:05
        alkodarek napisał:
        > ... Zdarzyło mi się popróbować szampana na sylwka , wina i sera, wznieść jeden-dwa toasty I co i nic. Nadal cieszę się wolnością od demonów alkoholowych i strachu o swoją trzeźwość...
        ___________________________________________________.
        Na to stac tylko drobnopijoczkow, ktorzy pili, choc nie musieli...!
        Ale nie tych, ktorzy pili bo musieli...!
        A...
    • pierzchnia Psy nie lubią pijaków i listonoszy 26.05.13, 13:29
      Człowiek pijany jest zaburzony psychicznie i nic w tym dziwnego, że osoba trzeźwa i nieuzależniona czuje się, w towarzystwie takiego delikwenta, mocno zażenowana.
      Mój kolega opowiadał mi kiedyś jak to poszedł do knajpy o pierwszej w nocy:
      " Od razu zamówiłem setę bo bym tego po prostu nie wytrzymał..."
      Oczywiście, że są jednostki, na które / pozornie / to nie działa, ale wytrzymałość ludzka ma swoje granice, a pijak potrafi wyprowadzić z równowagi niejednego.
      Chyba, że weźmiesz Baclofen, ale pamiętaj, że:

      Możliwe skutki uboczne: Najczęściej występuje senność, zawroty głowy, nudności, splątanie, bóle głowy, osłabienie i zmęczenie. Rzadko: mimowolne oddawanie moczu, zatrzymanie moczu, bezmocz, zaburzenia wytrysku. Podczas leczenia Baclofenem ulegają zaostrzeniu zespoły psychotyczne, schizofrenia, stany drgawkowe i stany splątania. U tych pacjentów lek należy stosować ostrożnie, a pacjent powinien pozostać pod ścisłą obserwacją lekarza. Preparat może powodować dodatni wynik testu na krew utajoną w kale. Lek upośledza sprawność psychomotoryczną, zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługi maszyn.
      • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 26.05.13, 14:02
        Każda czynność ma skutki uboczne, niesie za sobą jakieś konsekwencje :) Nie mam żadnych potrzeb aby iść do knajpy w celu wypicia setki wódki. Tak bywało ale to już przeszłość. Nie odczuwam też żadnych skutków ubocznych baclofenu w odróżnieniu od skutków wymuszonej abstynencji takich jak wybuchowość, nawroty, niepokój i konieczność wieszania się na innych.
        Nie bardzo rozumiem w jakim celu wkleiłeś tekst z ulotki, chcesz tym straszyć? Wejdź na forum epileptyków i przytocz możliwe skutki uboczne luminalum i postrasz ich co im grozi gdzy pomogą sobie radzić sobie z chorobą tym farmaceutykiem. Na pewno wzbudzisz tym podziw i poklask...
        Poczucie zażenowania czyimś zachowaniem świadczy o nieradzeniu sobie z tą sytuacją, następuje to wtedy gdy ktoś czuje się odpowiedzialny za czyjeś zachowanie. Ja nie czuję się winny temu, że jakiś pijak czy listonosz zachowuje się jak idiota, z kolei jeśli jego zachowanie dotyczy mnie lub moich bliskich, mam sposoby aby do tego nie dopuszczać albo to przerwać.
        Choleryk, raptus i troll potrafi wyprowadzić z równowagi nie jednego i co z tego wynika? Chyba tylko to, psy też ich nie lubią.
        • pierzchnia Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 26.05.13, 15:15
          Gdyby Baclofen naprawdę Cię wyleczył, Alkodarku, to nie wisiałbyś na forum uzależnień - tej potrzeby jakoś, ten specyfik, Ciebie nie pozbawił.
          • bananarama-live Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 26.05.13, 16:55
            Też tak uważam. Ten lek, pomaga przetrwać, ale nie wyleczyć.
          • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 26.05.13, 18:28
            pierzchnia napisał:

            > Gdyby Baclofen naprawdę Cię wyleczył, Alkodarku, to nie wisiałbyś na forum uzależnień - tej potrzeby jakoś, ten specyfik, Ciebie nie pozbawił.<

            Nie piszę na forum z potrzeby utrzymania abstynencji, wylewania żali czy gaszenia niepokojów. Daję co jakiś czas znać, że jest lekarstwo na alkoholizm dla tych, którym inne metody nie pomogły. Forum mi w niczym nie pomaga, no chyba tylko w doznaniu radości, że nie sfiksowałem na punkcie kurczowego trzymania się zaleceń terapeutów i powtarzania obiegowych truizmów o trzeźwieniu. Nie dla siebie tu jestem.
            • bananarama-live Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 26.05.13, 20:55
              Zalecenia terapeutów są zbudowane m/in na zwierzeniach- informacji alkoholików.
              Myślisz ,że miliony mylą się?

              Uważam ,ze lek pomaga, ale kiedyś trzeba przestać brać i co wtedy, jeśli stałeś w miejscu, licząc tylko na pigułki?
              • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 26.05.13, 22:03
                bananarama-live napisał:

                > Myślisz ,że miliony mylą się?<

                "Grażka, nie neguję żadnych sposobów i wyborów, które działają i są skuteczne. Każdy wybiera z istniejących możliwości taką jaka jest dla niego najlepsza" - to są moje słowa z tego wątku. Nie czytałeś ich ?

                > Uważam ,ze lek pomaga, ale kiedyś trzeba przestać brać i co wtedy, jeśli stałeś w miejscu, licząc tylko na pigułki?<

                Nie wiem co to oznacza "stać w miejscu" , na czym polega "podążanie do celu"( jakiego)?
                Co mam w sobie zmieniać skoro jestem odpowiedzialnym, przewidywalnym, empatycznym ale i asertywnym człowiekiem. Wiarygodnym i uczciwym partnerem życiowym.Kochającym i kochanym ojcem. Rzetelnym przedsiębiorcą dbającym o klientów i pracowników. Obowiązkowym właścicielem psa i kota. Nie bardzo wiem, które sfery powinienem rozwijać ponad mądrość życiową, którą zdobywam uczciwym życiem pomagając innym i płacąc podatki.
                • bananarama-live Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 26.05.13, 22:19
                  Co mam w sobie zmieniać skoro jestem odpowiedzialnym, przewidywalnym, empatycznym ale i asertywnym człowiekiem. Wiarygodnym i uczciwym partnerem życiowym.Kochającym i kochanym ojcem. Rzetelnym przedsiębiorcą dbającym o klientów i pracowników. Obowiązkowym właścicielem psa i kota. Nie bardzo wiem, które sfery powinienem rozwijać ponad mądrość życiową, którą zdobywam uczciwym życiem pomagając innym i płacąc podatki.


                  ... i jesteś alkoholikiem ??? :]
                  • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 26.05.13, 22:42
                    Tak, i trzy lata temu, będąc na terapii zamkniętej dostałem to na piśmie. Jednak wszystko się zmieniło i moje obecne życie to potwierdza. Nie zaniedbuję żadnej sfery zdrowego życia łącznie z aktywnością rekreacyjną ( wypady motocyklowe) jak i ruchową ( jak nie pada rower 20-25 km dziennie). Nie mam żadnych rozterek co do słuszności swojej decyzji o wspomaganiu zdrowia lekarstwem ponieważ działa bardzo skutecznie, komfort życia 110% a okres ciężkiej choroby to tylko nieprzyjemne wspomnienie.
                    • pierzchnia Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 27.05.13, 11:52
                      Rozumiem - masz misję do spełnienia.
                      Najuczciwiej byłoby wtedy, gdybyśmy przeprowadzili badania i dopiero wtedy można by stwierdzić - czy Twój lek naprawdę pomaga.
                      Gdyby się okazało, że lek się sprawdza to byłby to prawdziwy przełom.
                      • deoand Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 27.05.13, 12:02
                        Pierzchnia - nie przeprowadzisz badań na Baclofenie bo aby on działał wg jego propagatorów to trzeba wielokrotnie przekroczyc dawki dotychczczas uważane za terapeutyczne czyli wejsć w sfere dawek toksycznych . Żadna komisja nie zezwoli na badania na ludziach leku w dawkach uważanych za toksyczne -kto wie czy nie śmiertelne . Tak przynajmniej twierdził jeden z gości zajmujacych sie badaniem leków i tych na alkoholizm w szczególności
                        • pierzchnia Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 27.05.13, 16:29
                          Wynika z tego, że Alkodarek namawia innych do zażycia trucizny, co zgodnie, z obowiązującym prawem, jest karalne.
                          • aaugustw Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 27.05.13, 17:07
                            pierzchnia napisał:
                            > Wynika z tego, że Alkodarek namawia innych do zażycia trucizny, co zgodnie, z o
                            > bowiązującym prawem, jest karalne.
                            ___________________.
                            Mozna tak to nazwac...!
                            A...
                            • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 27.05.13, 21:53
                              aaugustw napisał:

                              > Mozna tak to nazwac...!
                              > A...

                              Czemuż to tylko można? Trzeba jasno to powiedzieć! Ty też nie powinieneś zostać obojętny w obliczu przestępstwa. Jako trzeźwy alkoholik ( nie mylić z abstynencją) nie masz innego wyjścia.
                          • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 27.05.13, 21:51
                            pierzchnia napisał:

                            > Wynika z tego, że Alkodarek namawia innych do zażycia trucizny, co zgodnie, z obowiązującym prawem, jest karalne.<

                            No to nie pozostaje Ci nic innego tylko zawiadomić prokuraturę bo jeżeli tego nie zrobisz, możesz pójść do więzienia nawet na 3 lata, gdyż niezawiadomienie o Twoim odkryciu może być traktowane jak przestępstwo ( art. 240 k.k.)
                            Życzę dalszych sukcesów w logicznym wyciąganiu trafnych wniosków.
                            • pierzchnia Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 27.05.13, 22:10
                              Nad forum czuwa moderator i to on powiadamia prokuraturę o popełnianych przestępstwach - ja nie jestem kompetentny do takich działań.
                              Swoją drogą okropne jest to nasze prawo - mój znajomy, za rzucenie niedopałka na ziemię, dostał 500 zł mandatu - od tamtej pory zawsze nosi przy sobie popielniczkę.
                              • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 27.05.13, 22:32
                                pierzchnia napisał:

                                > Nad forum czuwa moderator i to on powiadamia prokuraturę o popełnianych przestępstwach - ja nie jestem kompetentny do takich działań.

                                Jak to? Widzisz przestępstwo i nie reagujesz? Cedujesz swój obowiązek na innych, August Ci wyjaśni czego to objaw.

                                > Swoją drogą okropne jest to nasze prawo - mój znajomy, za rzucenie niedopałka na ziemię, dostał 500 zł mandatu - od tamtej pory zawsze nosi przy sobie popielniczkę.<

                                Słusznie zapłacił, co sobotę po Twoim znajomym zamiatam pety z "mojego" chodnika przed domem.
                                • pierzchnia Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 27.05.13, 22:43
                                  alkodarek napisał:

                                  > Słusznie zapłacił, co sobotę po Twoim znajomym zamiatam pety z "mojego" chodnik
                                  > a przed domem.

                                  Może nie chciałeś mu załatwić baclofenu i teraz się mści.

                                  • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 27.05.13, 22:56
                                    pierzchnia napisał:

                                    > Może nie chciałeś mu załatwić baclofenu i teraz się mści.<

                                    Ha, ha, ha przedni dowcip, jaki błyskotliwy ha , ha - aż mnie brzuch rozbolał !
                                    • bananarama-live Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 28.05.13, 06:34
                                      Sa środki,które pomagają przejść przez pierwszy etap abstynencji, jednak one nie wpływają na świadomość-uświadomienie.
                                      Sam jadę na przeciwdepresyjnych od kilku lat / nie w związku z alko/ i uważam ,że dużo dobrego zrobiły w pierwszym etapie trzeźwienia. Teraz, jak zobaczyłem jak mozna pięknie,bezproblemowo żyć,strzeliłbym sobie w kolano, wracając do picia.

                                      Ulotki należy czytać ,ale nie analizować je na siłę.
                                      Poczytajcie ulotkę z mojego leku Depralin
                                      Kila lat łykania ,zero skutków ubocznych /widocznych/ Same plusy.
                                      Nie przesadzajcie w żadną stronę.
                                      Jeśli aklodarkowi pomaga, czuje się dobrze, to - cel uświęca środki.

                                      Darku ,jakie moto u Ciebie?
                                      Ja tez bzykam ;]
                                      • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 28.05.13, 09:11
                                        Prowadzę bardzo świadome życie, mam kontrolę nad swoimi uczynkami dobrymi i złymi. Rozwijam swoją świadomość, nie zaniedbuję samsary. Korzystam z życia i codziennie rodzę się na nowo.

                                        Co do moto: Na razie kicha, pogoda do bani a traska musi być przyjemna z uchyloną przyłbicą a nie na dreszczach byle pomykać. Czekam jak kania dżdżu ... e chyba nietrafne z uwagi na deszcz :)
                                        Wyglądam za okno kiedy słońce wychynie i będzie można bajknąć się z 150 kilo ;)
                                        W tym roku mamy z synem śmiałość polecieć na dwie maszyny na Bałkany, oczywiście Jadranką. Jak się uda to zahaczymy o Dubrownik .
                                        • pierzchnia Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 28.05.13, 12:04
                                          alkodarek napisał:

                                          > Prowadzę bardzo świadome życie, mam kontrolę nad swoimi uczynkami dobrymi i zły
                                          > mi. Rozwijam swoją świadomość, nie zaniedbuję samsary. Korzystam z życia i cod
                                          > ziennie rodzę się na nowo.

                                          Ja tam niczego nie kontroluję - wypijam codziennie cztery jabole i spalam trzy paczki Mocnych - mam 96 lat.
                                          Jestem palaczem CO.

                                          • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 28.05.13, 12:44
                                            pierzchnia napisał:

                                            > Ja tam niczego nie kontroluję - wypijam codziennie cztery jabole i spalam trzy
                                            > paczki Mocnych - mam 96 lat.Jestem palaczem CO.<

                                            Święta prawda co mówi wnuczek, tak robim z jego ojcem od sprzed wojny.
                                            • pierzchnia Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 28.05.13, 19:16
                                              Oj, zapomniałem wspomnieć - oni, przy okazji, brali te Twoje zioło.
                                              • aaugustw Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 29.05.13, 11:20
                                                pierzchnia napisał (do alkodarka):
                                                > Oj, zapomniałem wspomnieć - oni, przy okazji, brali te Twoje zioło.
                                                _________________________________________________________.
                                                Aaa, jezeli brali do tego baclofen, to ja "wierze" w to ponizsze pisanie..! ;-)
                                                A...
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                alkodarek napisał:

                                                > pierzchnia napisał:
                                                > Ja tam niczego nie kontroluję - wypijam codziennie cztery jabole i spalam trzy
                                                > paczki Mocnych - mam 96 lat.Jestem palaczem CO.

                                                > Święta prawda co mówi wnuczek, tak robim z jego ojcem od sprzed wojny.
                        • alkodarek Re: Psy nie lubią pijaków i listonoszy 28.05.13, 10:52
                          deoand napisał:

                          > Pierzchnia - nie przeprowadzisz badań na Baclofenie bo aby on działał wg jego propagatorów to trzeba wielokrotnie przekroczyc dawki dotychczczas uważane za terapeutyczne czyli wejsć w sfere dawek toksycznych . <

                          Nie wchodzi się w dawki toksyczne tylko wyższe niż zalecane w neurologii.

                          >Żadna komisja nie zezwoli na badania na ludziach leku w dawkach uważanych za toksyczne -kto wie czy nie śmertelne . <

                          Masz rację, z drobną acz istotną uwagą, dawka przyjęta za maksymalną w neurologii to 100 mg/dobę ( często wystarczy do uwolnienia od obsesji alkoholowej) , jednak dawka niebezpieczna dla zdrowia to sprawa indywidualna oraz sposobu podawania leku. Niektórzy chorzy doznali wyzwolenia z alkoholowej matni przy dawce dobowej 300mg i nadal żyją.
                          Badania już trwają, we Francji: forum.gazeta.pl/forum/w,243462,140750754,141532454,Re_Sprawy_praktyczne.html

                          >Tak przynajmniej twierdził jeden z gości zajmujacych sie badaniem leków i tych na alkoholizm w szczególności <

                          Szwagier pracował jako stróż nocny w hurtowni leków ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka