Dodaj do ulubionych

A jak nie AA to co ?

29.09.13, 13:40
A jak nie AA z Guciem na czele to co w zamian ?

Pytanie jest proste - co ma robic alkoholik , który nie chce chodzić do AA a nie chce jednak pić tzn co ma robić aby utrzymać swoją trzeźwość ??

Tylko to ma być prawdziwy alkoholik tzn taki , który przestawał już pic - trochę wytrzymał zaczął ponownie i przestał i zaczyna teraz od zera - co dalej - nic nie robił -kończyło się po zapiciem więc co ???

może beka coś podpowie - ile wytrzymał między jednym a drugim piciem ?

macie jakieś pomysły ??
Obserwuj wątek
    • thomi73pl Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 15:50
      1,. BAKLFEN :) ( wzgędnie prozak, czy inne antydepresanty, tudzież herbatki ziołowe)
      2. hazard
      3. sex.
      4. zakupy
      5. czatowanie
      6 gry komputerowe
      7. obżarstwo
      8. trawka
      9. agresywne uprawianie sportu
      10. zbieranie punktów za szybka jazde
      11. zbieranie punktów w tesko, biedronce, realu
      12. inne twarde i miekie narkotyki, oraz kompulsywne zachowania. ( np. klutnie z zona)

      oto 12 kroków.. :)

      a teraz spójrzmy na nie , nie jak ludzie chorzy.. i spobujmy powiedziec, ile z nich wypełnia zycie przeciętnego "zdrowego " człowieka.

      tylko że "zdrowi" się nad tym nie zastanawiaą, a zdrowi nie rozpatruja w ogóle w ten sposob życia.
      .. tylko żyją..
      • thomi73pl Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 15:54
        można zamieniać , picie na cokolwiek..
        i AA na cokolwiek..
        nikt nie osiągnie tu na ziemi NIRWANY od tak sam z siebie.

        od medytacji też można się uzależnić..

        najzdrowszym sposobem jest próbowanie wszytkiego , bez przywiązywanie się do niczego i wchodzenia tam gdzie "przywizanie sie" stało się już nałogiem..
        • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 17:10
          thomi73pl napisał:
          > można zamieniać , picie na cokolwiek..
          > i AA na cokolwiek..
          > nikt nie osiągnie tu na ziemi NIRWANY od tak sam z siebie.
          >
          > od medytacji też można się uzależnić..
          > najzdrowszym sposobem jest próbowanie wszytkiego , bez przywiązywanie się do ni
          > czego i wchodzenia tam gdzie "przywizanie sie" stało się już nałogiem..
          _________________________.
          A w Ameryce murzynow bija...!
          To sie nazywa sztuka odbicia pilki i nie zwracania na siebie...!
          A...
          • thomi73pl Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 17:29
            Odpowiadasz na:
            aaugustw napisał:

            > thomi73pl napisał:
            > > można zamieniać , picie na cokolwiek..
            > > i AA .....
            > _________________________.
            > A w Ameryce murzynow bija...!
            > To sie nazywa sztuka odbicia pilki i nie zwracania na siebie...!
            > A...
      • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 17:07
        thomi73pl napisał:
        > ... oto 12 kroków.. :)
        >
        > a teraz spójrzmy na nie , nie jak ludzie chorzy.. i spobujmy powiedziec, ile
        > z nich wypełnia zycie przeciętnego "zdrowego " człowieka.
        >
        > tylko że "zdrowi" się nad tym nie zastanawiaą, a zdrowi nie rozpatruja w ogóle
        > w ten sposob życia.
        > .. tylko żyją..
        ______________________________________________.
        Bierzcie przyklad ludzie ze zdrowego i zyjacego...!
        A...
        • thomi73pl Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 17:33

          aaugustw napisał:

          >
          > >
          > > tylko że "zdrowi" się nad tym nie zastanawiaą, a zdrowi nie rozpatruja w
          > ogóle
          > > w ten sposob życia.
          > > .. tylko żyją..
          > ______________________________________________.
          > Bierzcie przyklad ludzie ze zdrowego i zyjacego...!
          > A...

          Ale z którego ; zdrowego , "zdrowego".. , czy trzeźwego..?
          A może z "sily wyższej" -( A.). .?

          Do ktorych ludzi wolasz o branie przykladu i z kogo.?
    • zdzislaw50 Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 16:18
      deoand napisał:
      może beka coś podpowie - ile wytrzymał między jednym a drugim piciem ?

      Pomimo, że nie do mnie jest pytanie, ja odpowiem jak było u mnie.
      Potrafiłem wytrzymywać, kilka tygodni bez picia, pól roku a nawet pamiętam, że i rok zdołałem ale wszystkie te przerwy kończyły się kilku dniowym a czasem kilku tygodniowym ciągiem.
      Po ukończonej terapii i przy chodzeniu na mitingi nie pije już kilka lat.
      Bez tego nie wytrwał bym.
      Ale to moja droga do trzeźwości.
      Nie znam innej.
      • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 17:25
        deoand napisał:
        > może beka coś podpowie - ile wytrzymał między jednym a drugim piciem ?
        ______________________________________________________________.
        Ja takze napisze, ile potrafilem wytrzymac miedzy jednym a drugim piciem...!
        Na poczatku potrafilem wytrzymywac krotko (pare dni), ale tez i krotko pilem!
        Wraz z uplywem czasu picie moje sie wydluzalo, ale przymusowe przerwy tez!
        Najdluzsza przerwa byla u mnie po mojej pierwszej terapii -5,5 roku, wtedy to
        byla juz koncowka mojego dna a po kolejnej terapii zaczalem chodzic do AA..!
        (na poczatku chodzilem tam bardzo niechetnie, wiecej dla zony, jak dla siebie)
        A...
    • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 17:05
      deoand napisał:
      > A jak nie AA... to co... ?
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Chcialoby mi sie powiedziec: jak nie AA, to ZP (zaklad pogrzebowy).

      _________________________.
      deoand napisał dalej:
      > Pytanie jest proste - co ma robic alkoholik , który nie chce chodzić do AA a ni
      > e chce jednak pić tzn co ma robić aby utrzymać swoją trzeźwość ??
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Przy tak postawionym prostym pytaniu, jest tylko jedna prosta odpowiedz, (ona
      dotyczy tylko chorego alkoholika...!):
      Chory alkoholik nie potrafi sam od siebie przestac pic by utrzymac swoja trzezwosc,
      wiec jezeli taki alkoholik nie chce jeszcze nic ze soba robic, (np. chodzic do AA),
      powinien pic intensywniej jeszcze dalej, az dojdzie do takiej gotowosci, ze bedzie
      trawe zarl, zeby mu tylko to pomoglo, albo musi wczesniej umrzec...!
      A...
      • thomi73pl Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 18:09
        A. Napisał:
        • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 19:29
          thomi73pl napisał (do A...):
          Ni to co ma zrobić. .
          ( zrozumiałem ze żreć trawę, lub umrzeć, lub nażreć sie i umrzeć)
          Czyli co ma umrzeć. .?
          _________________________________________________________.
          Pytasz, wiec odpowiadam...
          A wiec, kto tak rozumie swoja chorobe i mnie, jak ty mnie zrozumiales,
          ten nie ma żreć trawy, ten bedzie musial żreć trawę, ale od spodu...!!.
          Czyli; musi zrobic to co i ty w koncu zrozumiales...!
          A....
      • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 19:40
        aaugustw napisał:
        > ... albo musi wczesniej umrzec...!
        _______________________________.
        Nie dokonczylem tej mysli, mianowicie
        w zyciu realnym % smiertelnosci alkoholikow wynosi
        > 90... - Czy to jest straszenie, jak tu nam niedawno
        zasugerowala pewna pani dama...!?
        A...
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A jak nie AA to co ? 30.09.13, 00:08

          aaugustw napisał:

          > aaugustw napisał:
          > > ... albo musi wczesniej umrzec...!
          > _______________________________.
          > Nie dokonczylem tej mysli, mianowicie
          > w zyciu realnym % smiertelnosci alkoholikow wynosi
          > > 90... - Czy to jest straszenie, jak tu nam niedawno
          > zasugerowala pewna pani dama...!?
          > A...


          Przykro mi, ale mylisz sie, smiertelnosc wsrod alkoholikow wynosi 100%. Zaszokuje Cie, ale wsrod niealkoholikow tez wynosi 100%.

          Hm nawet smiertelnosc wsrod prorokow wynosi poki co 100%
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A jak nie AA to co ? 30.09.13, 00:26
        > Przy tak postawionym prostym pytaniu, jest tylko jedna prosta odpowiedz, (ona
        > dotyczy tylko chorego alkoholika...!):
        > Chory alkoholik nie potrafi sam od siebie przestac pic by utrzymac swoja trzezw
        > osc,
        > wiec jezeli taki alkoholik nie chce jeszcze nic ze soba robic, (np. chodzic do
        > AA),
        > powinien pic intensywniej jeszcze dalej, az dojdzie do takiej gotowosci, ze bed
        > zie
        > trawe zarl, zeby mu tylko to pomoglo, albo musi wczesniej umrzec...!
        > A...

        Tak, te slowa dowodza, jak zachecajacy jest program AA :D
        No tak az sie prosi, by tam przebywac, ze trzeba byc zupelnie zdesperowanym i na dnie, by go zaakceptowac.
        Nie za dobrze to chyba o nim wiadczy. Dobry program to by zachecal nawet niepijacych.

        A co do tego, czy alkoholik moze przestac sam- to nie slyszalem jeszcze, by ktos za kogos przestal pic, musialby przejac jego mozg jak zdalny komputer.

        W AA kazdy przestal pic sam, przy wsparciu innych, ale sam- natomiast jest taka moda w AA, taki rodzaj pozowania na skromnego, ze to AA przestalo pic za kogos.

        No troche to tez myslenie magiczne albo religijne: jakies sily wyzsze, cuda, czary i inne takie.








        A co do pytania wyjsciowego: to zalezy, jaki alkoholik. Uwazam, ze to indywidualne, choc pewne prawidla pewnei da sie ustalic: radzenie sobie z emocjami, dobre kontakty z ludzmi, cel w zyciu, obowiazki, praca, przyjemnosci inne niz picie.

        AA daje to tym, ktorzy sami nie potrafia sobie znalezc tego. Jak ktos nie umie sobie znalezc sensu zycia, celu, przyjemnych zajec- to bierze sciagawke z AA, co nie jest naganne tak do konca, w koncu nie kazdy musi byc kreatywny.

        Moj problem z aA nie polega na tym, ze uwazam, ze kazdy Aowiec jest zly albo glupi, nie mysle, ze niektorzy sa troche leniwii czy malo kreatywni, inni potrzebuja magii, jeszcze inni dyscypliny.

        Moj problem z AA to narzucanie go innym oraz problemy drugi: AA szkodzi tym, ktorzy wracaja do picia. Ludzie wierzacy w dogmaty AA i zaangazowani na full w wypadku zapicia maja wiele gorsze rokowania.

        Niektrym moze zaszkodzic tez program AA, bo on nie jest dla kazdego, niektorym pomaga, innym szkodzi, ale to zawiera sie juz w punkcie o narzucaniu.

        • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 30.09.13, 12:26
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > W AA kazdy przestal pic sam, przy wsparciu innych, ale sam- natomiast jest taka
          > moda w AA, taki rodzaj pozowania na skromnego, ze to AA przestalo pic za kogos.
          >
          > No troche to tez myslenie magiczne albo religijne: jakies sily wyzsze, cuda, cz
          > ary i inne takie.
          _______________________________________________.
          Tak beka, dobrze to czujesz podswiadomie, ze cudujesz...!
          To nie sa czary, to jest choroba psychiczna, w ktorej czlowiek
          ma szanse przy pomocy innych zrobic z niej zdrowie...! - To wszystko,
          choc wydaje sie to naprawde magiczne albo religijne, bo to jest
          "tylko" duchowe...!
          A...
    • bananarama-live Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 18:23
      Ja zająłem się normalnym życiem, z rodziną. Śmigam na motocyklu i rowerze - robie to co lubię
      Pracuję zawodowo 8 godz dziennie
      Więcej chyba nie potrzebuję - chociaz trochę więcej kasy by się przydało :-)
      • zdzislaw50 Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 19:15
        bananarama-live napisał:

        > Ja zająłem się normalnym życiem, z rodziną. Śmigam na motocyklu i rowerze - rob
        > ie to co lubię
        > Pracuję zawodowo 8 godz dziennie
        > Więcej chyba nie potrzebuję - chociaz trochę więcej kasy by się przydało :-)

        Masz thomi odpowiedz, można i tak. Pozdrawiam bananku , uszanowanie dla małżonki :)
      • aaugustw Sens zycia... 29.09.13, 19:35
        bananarama-live napisał:
        > Ja zająłem się normalnym życiem, z rodziną. Śmigam na motocyklu i rowerze - rob
        > ie to co lubię
        > Pracuję zawodowo 8 godz dziennie
        > Więcej chyba nie potrzebuję - chociaz trochę więcej kasy by się przydało :-)
        ___________________________________________________.
        Czy wiesz banana, ze niektorzy nazywaja to "rozwoj duchowy",
        bez ktorego nie ma wolnosci i szczescia...! ;-)
        A...
        Ps. Ciagle zapominam: Ty ponoc potrzebowales siodelko do roweru...!? -
        Mam jedno nowe na zbycie - za darmo...!
        • bananarama-live Re: Sens zycia... 29.09.13, 20:16
          Być może to jest R D ale ja nie lubię takich wielkich nazw.
          Jestem szarym człowiekiem i nie potrzebuję pompy w nazywaniu czegoś ,co jest zwyczajne.

          Dzięki za pamięć ,ale siodełko już kupiłem.
          Z tym siodełkiem to nie takie proste . Moja poprzeczka jest wysoko ;]
          Ma być oryginalne z lat 80ty i takie jest - ROMET :-)
          • bananarama-live Ps 29.09.13, 20:20
            Właśnie wróciłem z małej trasy rowerowej. Posiedziałem w parku, popatrzyłem na ludzi, pomyślałem, uroniłem łzę za kolegę, który dzisiaj zmarł - życie.
            Zaraz wypiję herbatę, coś pooglądam na DYSCOVERY i palulu.
            Jutro praca i jak to mówił mój dziadek - apiat na nowo.
            • aaugustw Re: Ps 30.09.13, 11:10
              bananarama-live napisał:
              > Właśnie wróciłem z małej trasy rowerowej. Posiedziałem w parku, popatrzyłem na...
              ____________________________________________.
              A ja bylem z wnuczkiem 3 godz. w lesie na grzybach...
              Byla piekna, sloneczna pogoda i mielismy pare ladnych przygod...! ;-)
              Nazbieralismy nawet dosc duzo, a dzisiaj - zaraz - musze
              je (acz niechetnie) oczyscic i pokroic...
              A...
    • pierzchnia Re: A jak nie AA to co ? 29.09.13, 19:39
      Ja znalazłem na Necie wywiad Z.Hołdysa z W.Osiatyńskim, który powiedział, między innymi, to:
      "Prawdopodobnie są to ludzie o innej wrażliwości, która w przypadku alkoholików jest drażliwością. To są ludzie, którzy mają nerwy na skórze, szukają leku i znajdują go dopiero w alkoholu lub narkotyku."

      polska.newsweek.pl/swiat-alkoholika-wedlug-prof--osiatynskiego,92886,1,1.html
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A jak nie AA to co ? 30.09.13, 12:40
        Widze Wiktor zarazil sie Aowskim egocentryzmem, zal d sciska bo to inteligentny czlowiek.
        Twierdzi, ze zwalal picie na dziecinstwo a jak przyjrzal sie to mial dziecinstwo wspaniale, zatem kazdy tak ma, jakby nie bylo patologicznych domow, rodzicow bijacych i gwalcacych dzieci czy glodzacych.
        Pewnie ci tez aby 'wytrzezwiec' musza 'przepracowac przeszlosc' i dojsc do wniosku, ze ich dziecinstwo bylo wpaniale, tylko tak sobie nrzekali aby moc sie napic.

        • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 30.09.13, 12:47
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > Widze Wiktor zarazil sie Aowskim egocentryzmem, zal d sciska bo to inteligentny
          > czlowiek.
          > Twierdzi, ze zwalal picie na dziecinstwo a jak przyjrzal sie to mial dziecinstw
          > o wspaniale, zatem kazdy tak ma, jakby nie bylo patologicznych domow, rodzicow
          > bijacych i gwalcacych dzieci czy glodzacych.
          > Pewnie ci tez aby 'wytrzezwiec' musza 'przepracowac przeszlosc' i dojsc do wnio
          > sku, ze ich dziecinstwo bylo wpaniale, tylko tak sobie nrzekali aby moc sie nap
          > ic.
          ________________________________________________________________.
          Nie wiem beka, jak to bylo u ciebie, ale moje dziecinstwo takze bylo szczesliwe...!
          Moi rodzice nie pili, to znaczy ojciec pil okazjonalnie. Nie byl alkoholikiem...!
          Bylo nas spora gromadka w domu i wiekszosc z nas dzieci dotknieta byla mniej lub
          wiecej alkoholizmem, wiec jest sens analizowac skad sie bierze ta choroba...!?
          Szczesliwi ci, kltorzy potrafia spojrzec na siebie i powiedziec: Mam Problem z piciem
          alkoholu, musze z tym cos robic...!
          A...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: A jak nie AA to co ? 30.09.13, 14:38
            > Moi rodzice nie pili, to znaczy ojciec pil okazjonalnie. Nie byl alkoholikiem..
            > .!
            > Bylo nas spora gromadka w domu i wiekszosc z nas dzieci dotknieta byla mniej lu
            > b
            > wiecej alkoholizmem, wiec jest sens analizowac skad sie bierze ta choroba...!?
            > Szczesliwi ci, kltorzy potrafia spojrzec na siebie i powiedziec: Mam Problem z
            > piciem
            > alkoholu, musze z tym cos robic...!
            > A...

            I znowu modelowy egocentryzm. Jak u mnie tak bylo, to znaczy, ze tak wszedzie jest.
            A nie jest.
            • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 30.09.13, 15:40
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do A...):
              > I znowu modelowy egocentryzm. Jak u mnie tak bylo, to znaczy, ze tak wszedzie jest.
              > A nie jest.
              ____________________________________________________.
              I znowu manipulujesz publika - beka...!
              Dobrze wiesz, ze nie chodzi tu o zaden egoizm, lecz co chcialem
              ci pokazac bylo to, ze u kazdego, (jak sam piszesz) jest inaczej,
              a wiec dochodzenie do korzeni i zrodla choroby alkoholowej jest
              czystym bladzeniem w przestworzach i nonsensem...!
              A...
    • jerzy30 ma "nie pić" 29.09.13, 19:51
      bo nikt ani nic nie powstrzyma go od picia ja zechce pochlac
      • thomi73pl Re: ma "nie pić" 29.09.13, 20:05
        Słyszałeś ( czytałeś ) bannana .. :).. ?

        Zgodnie z przepowiednia " sily wyzszej"..
        Bedziez zarl trawe niedługo i to od spodu..
        • thomi73pl Re: ma "nie pić" 29.09.13, 20:10
          Ja tez uwazam, ze nie ma nic lepszego niz zajecie sie normalnym życiem : pracą, rodzinna plus hobby..np. motor. ..

          AA nie uczy tego jak zyc z rodziną, jak pielęgnować swoje hobby...

          Im wiecej p tp pytasz tym wiecej otrzymujesz informacjo zwrotnych typu : " chodź czesciej na mitingi"..
          Co automatycznie rowna sie zmniejszaniu czasu dla rodziny i dla hobby ..
          A zwiększeniu czasu zajmowania sie choroba i przebywaniu z chorymi...

          • bananarama-live Re: ma "nie pić" 29.09.13, 20:33
            Nie wykreślajcie mitingów. Są jak najbardziej potrzebne - dla ludzi zagubionych, bez oparcia w rodzinie, nie mający z kim porozmawiać o sobie i w ogóle.
            To po prostu miejsce spotkań ludzi , wrażliwych z problemami.
            Ja jednak nie pokładałbym takich nadziei typu - chodząc na mitingi, nie wychlam, nie wrócę do bagna.

            Tak naprawdę jesteś SAM ze swoim problemem i jesli nie uporasz się z nim, nikt i nic nie jest w stanie ci pomóc na 100%
            Jesli byś sie przyjrzał tak konkretnie na ludzi z AA - zorientowalibyście się ,że mają ciebie i twój problem w dupie. To tylko tak ładnie wygląda.
            • pierzchnia Re: ma "nie pić" 29.09.13, 22:17
              bananarama-live napisał:

              > Jesli byś sie przyjrzał tak konkretnie na ludzi z AA - zorientowalibyście się ,
              > że mają ciebie i twój problem w dupie. To tylko tak ładnie wygląda.

              Czyli dostrzegłeś egoizm.
              Nikt tu przecież nie mówi o miłości, a zatem nie można mieć do nikogo pretensji.
              Człowiek przechowuje wewnętrzny ból, do którego się przyzwyczaił, w ciągu wielu lat, i tak sobie myślę, że bez miłości nie rozwiąże swego problemu.
              Można mieć nawet fajne hobby, które pomaga przetrwać, ale tu chodzi o coś głębszego.
              Trzeba sobie otwarcie powiedzieć - uczucia są czymś żywym i mają ogromny wpływ na nasz los.
              Pewnie wielu ludzi przestałoby pić, gdyby można było uzdrowić ich serca.

              • jerzy30 maja "swoj" problem i chca go rozwiazac 30.09.13, 09:16
                a za "twoj" problem odpowiadasz ty i tylko od ciebie zalezy ile wezmiesz z AA - AA nie jest lekarzem - jest suflerem ktory podpowiada jak mozna przestac chlac
            • aaugustw Re: ma "nie pić" 30.09.13, 11:12
              bananarama-live napisał:
              > Nie wykreślajcie mitingów. Są jak najbardziej potrzebne - dla ludzi zagubionych
              > , bez oparcia w rodzinie, nie mający z kim porozmawiać o sobie i w ogóle.
              > Jesli byś sie przyjrzał tak konkretnie na ludzi z AA - zorientowalibyście się ,
              > że mają ciebie i twój problem w dupie. To tylko tak ładnie wygląda.
              ______________________________________________.
              Wyciszkasz lzy ludziom... - Skad ty to wszystko wiesz...!?
              Ja bym tych z AA pozabijal...!
              A...
              • bananarama-live Re: ma "nie pić" 30.09.13, 14:50
                "Skąd ty to wszystko wiesz ?"

                Bo żyję pół wieku.

                A Ty jesteś innego zdania ?
                • aaugustw Re: ma "nie pić" 30.09.13, 15:50
                  bananarama-live napisał filozoficznie:

                  > "Skąd ty to wszystko wiesz ?"
                  > Bo żyję pół wieku.
                  > A Ty jesteś innego zdania ?
                  ______________________________.
                  Pytasz, wiec odpowiadam.....
                  Tak, jestem innego zdania...!
                  Skad ja to wiem...!?
                  Bo żyję doswiadczeniem ponad półwiekowym
                  paru milionow takich samych, jak ja...!
                  A...
                  • bananarama-live Re: ma "nie pić" 30.09.13, 16:41
                    Nie łudź się. Jesteś sam. Reszta to przechodnie.
                    • pierzchnia Re: ma "nie pić" 30.09.13, 17:03
                      August napisał:
                      > Pytasz, wiec odpowiadam.....
                      > Tak, jestem innego zdania...!
                      > Skad ja to wiem...!?
                      > Bo żyję doswiadczeniem ponad półwiekowym
                      > paru milionow takich samych, jak ja...!
                      > A..

                      Piękna odpowiedź - to jest właśnie ten brak podziałów.
                      Oj, Beka - przepadłeś z kretesem :)))

                      • thomi73pl Re: ma "nie pić" 30.09.13, 17:57
                        Jak nje AA.. to co..?
                        ( bi taki temat )

                        Nie ma stałej reguły dla wszystkich, a nawet nie dla wszystkich w AA..

                        Ale w dupie ze wszystkimi. .
                        Jak mowi banana i" tak jesteś sam..."

                        A więc powiem za siebie i tylko za siebie z pelna odpowiedzialnościa za siebie.

                        Wiem ze jesstem sam i wiem ze maja mnie w d...

                        Nie zarzekam sie ze na AA nie pojde.. tak Samo jak nie zarzekam sie, ze sie wiecej nie napije..
                        Ale na dzień dzisiejszy mam dosyć ganiania za mitingami i za szukaniem sponsora. .

                        Kosztuje mnie to duzo zdrowia dojezdzanie kombinowanie na przejazd lub jeżdżenie m rowerem..

                        Po za tym w tej chwili w ogole nie martwię sie zapiciem i nie mysle o alkoholu..

                        Mam inny problem. .
                        Zaczalem grac...
                        I to mnie wkurw...

                        To zamiennik..
                        Poruszał em ten temat nie raz i nie zostal on przepracowany ani nie dostalem zadnej odpowiedzi po za taką typu " normalne ze szukamy zamiennikow i musimy uważać"..

                        Myślałem powaznie o sponsorze, ale... wszyscy sa ZA STARZY !!! ( ZMĘCZENI ? ).. taka odpowiedz...

                        Chcialem sie na prawde poddać i uwierzyć. .
                        Ale niestety ti wszystko jest o dupe roztrAskac...
                        Kiedy woem ze liczę tylkk na siebie to godze sie z udrekami zycia i z tym ze takie sa konsekwencje tego oz nie potrafię lub nie zajmowalem sie dbanie o siebie. .

                        Kiedy probuje zawierzyc innym , tylko sie rozczarowuje i w k .. raz na innych nieslowonosc a raz na swoja naiwnosc.. ( choc twierdze ze swego rodzaju naiwnosc czasem niektorym sluzy)

                        Zauważyłem to nie raz , ze po czyms takim szybciej rezygnuje i w koncu zachlewam, bo sie tym nakrecam ..

                        Wiec odsuwam od siebie to co mnie nakreca..:
                        Czyle pie...nie w kolko to jak to wszystkim pomaga i ogladanie dziadków ktorzy z nudow chodza i gadaja w kolko to samo.., ale realizuja tylko jedno swoj " zdrowy egoizm"..

                        No wiec ja postanowiłem byc tez egoista i nie dawac siebie tam , gdzie inni chca tylko brac..

                        Chce poukładać zycie , ustabilizowac sytuacje zawodowa, a nie jezdzic i podwiadpmie sie ludzic ze cos w sobie zmienie...

                        Jak moge cos zmienic, skoro mam mozg zajety wyczekiwaniem na miting i potem teorzeniem iluzjo ze mi to w czyms pomoglo..

                        Gowno mi AA pomoglo i gowno mi pomoze..
                        Nie mam czasu na to...
                        I lubie widziec ze cos ma sens..
                        A nie wmawiac sobie ze ma...

                        Jesten chorym czlowiekiem ?
                        Pewnie ze tak..
                        I widze ze jeszcze bardziej chory sie robie od tych gadek i frazesow. ..

                        Wole skonczyc w psychiatrkowoe i doznac prawdziwego uwiezienia niz byc uwoezionu w pulapce iluzji o wolności bez alkohoku, bez możliwości wykorzystania swoje wplnosci na prawdziwy rozwój. ..
                        Czy to duchowy czy osobisty..

                        W AA ktore znam nie ma rozwoju duchowego..
                        Jak moze on sie odbywac przy egoizmie i falszu..

                        A o osobistym nie ma mowy ., bo AA i ludzie tam przebywajacy nie maja interesu w tym by ktpkolwoek ich grona soe rozwiną. .
                        To proste; jesli bym sie rozwinął to iitak bum ich opuscil..
                        I jak budowali by swoje poczucie wartosci skoro maja je tylko wtedu kiedy prze de mna pokaza jak mi daleko do nich i ile juz oni przeszli...

                        Bez takich jak ja nie ma tego...

                        A ja chce tez brac !

                        Np . Na początku powazna , traktowana na serio pomoc..

                        Po za jedna osobą ktora poznalem tez prywatnie , nie moge powiedz iec ze sa to moi przyjaciele a AA.

                        A ja potrzebuje przyjaźni albo spokoju bym godzil sie z tym ze przyjaciół nie mam , a nie iluzjibze ich mam..

                        Taka sama iluzje tworzylem przy wódzie...
                        Kiedy z nimi pilem byli moimi przyjaciolmi ;)

                        Kiedy chodze i gadam jak papla to samo co wszystcy to wtedy sa oni tez moimi przyjaciolmi ;)

                        Ale caly miesiac nikt nie zadzwonil sam od siebie..

                        Oszczędzaj a
                        .
                        ;)
                        Wymowka : "cos chcesz dzwon sam.."

                        No ok... cos chce
                        .

                        Ale nie dzwonie i chodze tam gdzie tego nie dostaje.
                        .
                        • zdzislaw50 Re: ma "nie pić" 30.09.13, 19:43
                          thomi73pl napisał:
                          "........................"
                          Ja jestem tylko alkoholikiem i się nie znam ale myślę, thomi73pl, że Tobie potrzebny jest psycholog bo w pojedynkę tego nie rozwiążesz. Pozdrawiam, trzymaj się .
                          • aaugustw To choroba paradoksow... 30.09.13, 21:45
                            thomi73pl napisał:
                            A ja potrzebuje przyjaźni albo spokoju...
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            zdzislaw50 napisał:
                            > Ja jestem tylko alkoholikiem i się nie znam ale myślę, thomi73pl, że Tobie potr
                            > zebny jest psycholog...
                            ____________________________________________________.
                            "Szewcu zostan przy swoim rzemiosle"...!
                            Ty thomi nie sluchaj od nikogo zadnych rad...!
                            A we mnie (choc zabrzmi to paradoksalnie) - masz od dawna juz
                            przyjaciela...!
                            A...
                            • bananarama-live Re: To choroba paradoksow... 01.10.13, 05:47
                              aaugustw napisał:


                              > A we mnie (choc zabrzmi to paradoksalnie) - masz od dawna juz
                              > przyjaciela...!

                              No popatrz jak to łatwo. Ja żyję kilka lat i nigdy nie miałem przyjaciela. Zostań moim przyjacielem :]
                              • aaugustw Re: To choroba paradoksow... 01.10.13, 11:48
                                bananarama-live napisał (do A...):
                                > No popatrz jak to łatwo. Ja żyję kilka lat i nigdy nie miałem przyjaciela. Zost
                                > ań moim przyjacielem :]
                                ________________________________________________________________.
                                Banana, przeciez przyjaciol wybieramy sobie sami... - Nie oni o tym decyduja...!
                                A...
                                • bananarama-live Re: 01.10.13, 14:29
                                  ... a to nie działa w obie strony ?
                                  • aaugustw Re: 01.10.13, 21:00
                                    bananarama-live napisał (do A...):
                                    > ... a to nie działa w obie strony ?
                                    ____________________________.
                                    Kiedy zyskimaja obydwie strony...!
                                    A...
                                    • zdzislaw50 Re: 01.10.13, 22:04
                                      aaugustw napisał:

                                      > bananarama-live napisał (do A...):
                                      > > ... a to nie działa w obie strony ?
                                      > ____________________________.
                                      > Kiedy zyskimaja obydwie strony...!
                                      > A...

                                      Ciekawe pojęcie przyjaźni sobą prezentujesz
                                      • aaugustw To zwykle reguly duchowe... 02.10.13, 10:00
                                        zdzislaw50 napisał (do A...):
                                        > Ciekawe pojęcie przyjaźni sobą prezentujesz
                                        _____________________________________.
                                        Tak Zdzislawie, caly ten swiat jest ciekawy...!
                                        Ale widze ze obce jest tobie to moje, w taki
                                        sposob ujete pojecie, wiec sprobuje ci to przyblizyc...!

                                        Ludzkie kontakty zaczynaja sie od dawania i brania, wraz z
                                        dawaniem i braniem rozpoczynaja sie nasze doswiadczenia
                                        z poczuwaniem "winy i niewinnosci".

                                        Cale nasze zycie sklada sie z "rytmow": wdech-wydech, spanie-
                                        -czuwanie, aktywnosc-odpoczynek...
                                        Jedno bez drugiego nie jest mozliwe, one naleza do siebie, do calosci.
                                        To jest zawartosc naszego zycia; smiac sie-plakac, dawac-brac,
                                        mowic-sluchac... - To pozostaje w ciaglym ruchu i zmiennosci.

                                        Ten, ktory bierze - czuje sie zobowiazany wobec tego, ktory daje i...
                                        odwrotnie.

                                        Jezeli ja od kogos cos biore, automatycznie, w tym momencie trace
                                        swoja niezaleznosc i te "niewinnosc"...
                                        Poniewaz, jezeli wezme poczuwam sie zobowiazany wobec dawcy,
                                        jestem mu winien....
                                        Te powinnosc odbieram jako druk, jako niezadowolenie, ktore chce
                                        od siebie odrzucic.
                                        Nie ma takiego "wziecia" bez oplacenia tej ceny...

                                        "Niewinnosc" z kolei doswiadczamy jako zadowolenie, ktore odczuwamy,
                                        jezeli dalismy i nic nie wzielismy albo jezeli dalismy wiecej anizeli
                                        wzielismy, jezeli chodzisz do AA, wiesz o tym najlepiej...!.
                                        Poza tym Tradycja 5-ta AA mowi mi, ze ja mam niesc przeslanie.
                                        Tzn. ze ja nie mam tego przeslania o d b i e r a c, ja mam to przeslanie
                                        dawac...
                                        To co ja potem odczuwam w moim sercu odczuwam to jako nalezna
                                        mi nagrode duchowa...! ;-)
                                        A jezeli chodzi o partnerstwo i przyjazn (w AA) oznacza to dla mnie nic
                                        innego, jak polaczenie sie dusz, ze wszystkimi konsekwencjami tej "milosci".
                                        Tacy, (jak zapewne wiesz) nadaja na tej samej fali...!
                                        A...
                                        • zdzislaw50 Re: To zwykle reguly duchowe... 02.10.13, 20:36

                                          Autor: aaugustw 02.10.13, 10:00
                                          Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                          Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                          zdzislaw50 napisał (do A...):
                                          > Ciekawe pojęcie przyjaźni sobą prezentujesz
                                          _____________________________________.
                                          Tak Zdzislawie, caly ten swiat jest ciekawy...!
                                          Ale widze ze obce jest tobie to moje, w taki
                                          sposob ujete pojecie, wiec sprobuje ci to przyblizyc...!

                                          Ludzkie kontakty zaczynaja sie od dawania i brania, wraz z
                                          dawaniem i braniem rozpoczynaja sie nasze doswiadczenia
                                          z poczuwaniem "winy i niewinnosci".

                                          Cale nasze zycie sklada sie z "rytmow": wdech-wydech, spanie-
                                          -czuwanie, aktywnosc-odpoczynek...
                                          Jedno bez drugiego nie jest mozliwe, one naleza do siebie, do calosci.
                                          To jest zawartosc naszego zycia; smiac sie-plakac, dawac-brac,
                                          mowic-sluchac... - To pozostaje w ciaglym ruchu i zmiennosci.

                                          Ten, ktory bierze - czuje sie zobowiazany wobec tego, ktory daje i...
                                          odwrotnie.

                                          Jezeli ja od kogos cos biore, automatycznie, w tym momencie trace
                                          swoja niezaleznosc i te "niewinnosc"...
                                          Poniewaz, jezeli wezme poczuwam sie zobowiazany wobec dawcy,
                                          jestem mu winien....
                                          Te powinnosc odbieram jako druk, jako niezadowolenie, ktore chce
                                          od siebie odrzucic.
                                          Nie ma takiego "wziecia" bez oplacenia tej ceny...

                                          "Niewinnosc" z kolei doswiadczamy jako zadowolenie, ktore odczuwamy,
                                          jezeli dalismy i nic nie wzielismy albo jezeli dalismy wiecej anizeli
                                          wzielismy, jezeli chodzisz do AA, wiesz o tym najlepiej...!.
                                          Poza tym Tradycja 5-ta AA mowi mi, ze ja mam niesc przeslanie.
                                          Tzn. ze ja nie mam tego przeslania o d b i e r a c, ja mam to przeslanie
                                          dawac...
                                          To co ja potem odczuwam w moim sercu odczuwam to jako nalezna
                                          mi nagrode duchowa...! ;-)
                                          A jezeli chodzi o partnerstwo i przyjazn (w AA) oznacza to dla mnie nic
                                          innego, jak polaczenie sie dusz, ze wszystkimi konsekwencjami tej "milosci".
                                          Tacy, (jak zapewne wiesz) nadaja na tej samej fali...!
                                          A...

                                          Tyle pisania, żeby zakrzyczeć swoje słowa że liczysz na zyski z przyjaźni.
                                          • aaugustw Re: To zwykle reguly duchowe... 03.10.13, 12:30
                                            zdzislaw50 napisał (do A...):
                                            >
                                            > Autor: aaugustw 02.10.13, 10:00
                                            > Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                            > Odpowiedz cytując Odpowiedz

                                            > Tyle pisania, żeby zakrzyczeć swoje słowa że liczysz na zyski z przyjaźni.
                                            ____________________________________________________________________.
                                            I ty w swym zapatrzeniu w siebie myslisz ze ja poswiecalbym tyle czasu tobie...(!?).
                                            Ot skopiowalem to co kiedys juz napisalem i zajelo mi to pare sekund...!
                                            A...
                                            Ps. Mozesz powiedziec co znaczy ten wstep...!?
                                    • bananarama-live Auguście 01.10.13, 22:31
                                      Ty na drugie powinieneś mieć Matka Teresa
                                      • aaugustw Re: Auguście 02.10.13, 10:25
                                        bananarama-live napisał (do A...):
                                        > Ty na drugie powinieneś mieć Matka Teresa
                                        __________________________________________________.
                                        O nie, nie... - Ona pobierala pieniadze na niesienie pomocy...!
                                        Ja to robie filantropijnie...! ;-)
                                        A...
                        • pierzchnia Re: ma "nie pić" 30.09.13, 21:46
                          Mnie się też kiedyś wydawało, że znajdę tę odpowiednią osobę i pochłonie mnie wielka przyjaźń.
                          Na szczęście pewnego dnia zrozumiałem, że jest to objaw uzależnienia od innych - trudno, w takim przypadku, mówić np. o miłości.
                          Kiedy wędruję samotnie lasami jestem radosny - towarzystwo drugiego człowieka nie jest mi do niczego potrzebne.

                          "Samotność bolesna to osamotnienie, z jego lękiem i udręką, nieunikniony skutek działania naszego małego "ja". Właśnie ten proces odosabniania się - czy to ograniczony i ciasny, czy w swym zasięgu szeroki - stwarza zamęt, chaos, konflikty i cierpienia. Odosabnianie się nie może nigdy zrodzić prawdziwej samotności; musi ono całkowicie zniknąć, aby mogła się pojawić samotność istotna. Ta jest jednolita i niepodzielna; a odosabnianie się jest zawsze dzieleniem i wyodrębnianiem. To, co jest samo w sobie samotne, jest zarazem giętkie, a więc wytrzymałe. Tylko owo samoistnie samotne może wejść w kontakt z tym, co jest bezgraniczne i bezprzyczynowe. Dla człowieka który, zna taką samotność - życie jest wieczne, nie ma dlań śmierci. Bo to, co jest samoistne nie może przestać być."

                          Krishnamurti
                          • aaugustw Re: ma "nie pić" 30.09.13, 22:15
                            > "Samotność bolesna to osamotnienie, z jego lękiem i udręką, nieunikniony skutek
                            > działania naszego małego "ja". Właśnie ten proces odosabniania się - czy to og
                            > raniczony i ciasny, czy w swym zasięgu szeroki - stwarza zamęt, chaos, konflikt
                            > y i cierpienia. Odosabnianie się nie może nigdy zrodzić prawdziwej samotności;
                            > musi ono całkowicie zniknąć, aby mogła się pojawić samotność istotna. Ta jest j
                            > ednolita i niepodzielna; a odosabnianie się jest zawsze dzieleniem i wyodrębnia
                            > niem. To, co jest samo w sobie samotne, jest zarazem giętkie, a więc wytrzymałe
                            > . Tylko owo samoistnie samotne może wejść w kontakt z tym, co jest bezgraniczne
                            > i bezprzyczynowe. Dla człowieka który, zna taką samotność - życie jest wieczn
                            > e, nie ma dlań śmierci. Bo to, co jest samoistne nie może przestać być."
                            > Krishnamurti
                            __________________________________________________________________.
                            "Glebokie" to slowa... - Warto je sobie zapamietac, bo kazdy z nas w zyciu moze w
                            kazdej chwili stac sie samotnym, ale to nie znaczy ze musze byc osamotnionym...!
                            A...
                            • thomi73pl Re: ma "nie pić" 30.09.13, 22:49
                              Właśnie w tym tkwi sedno..
                              Iz kiedy jestem na prawde sam, to samotnosc mi nie doskwiera, ale tylko kiedy buduje iluzje ze moge byc z kims lub czegoś częścią. ..
                              .. pojawia sie osamotnieniem..

                              Samotnosci zaznalem juz nie raz.. i tej pijackiej i tej prawdziwej..

                              I dziekuje za cieple slowa..

                              Szczerze...
                              • pierzchnia Re: ma "nie pić" 01.10.13, 00:22
                                Człowiek często ukrywa swoje wewnętrzne potrzeby - ciepła, bliskości...
                                Nikt nie chce być zraniony, a tak się właśnie dzieje, gdy pełni zaangażowania zostajemy np. zdradzeni.
                                Później stajemy się bardzo ostrożni choć ta potrzeba bliskości wciąż w nas istnieje, bo
                                człowiek oddzielony od miłości jest po prostu nieszczęśliwy.

                                Gry mnie ominęły - nie znoszę kart i tych wstrętnych maszyn, z których czasem wylatują monety.
                                Mechanizm nagrody poznałem nad wodą, gdy łowiłem ryby - jaka to była radość, w spełnieniu, gdy wreszcie spławik się zanurzył, a po chwili rybka lądowała na brzegu.
                                Przesiedziałem nad tą wodą 10 lat aż pewnego dnia moja pasja się zakończyła.
                                Zatem, do osiągnięcia takiego stanu euforii, pieniądze są niepotrzebne.

                                • aaugustw Czyn dobro mimo wszystko... 01.10.13, 11:15
                                  pierzchnia napisał:
                                  > Człowiek często ukrywa swoje wewnętrzne potrzeby - ciepła, bliskości...
                                  > Nikt nie chce być zraniony, a tak się właśnie dzieje, gdy pełni zaangażowania z
                                  > ostajemy np. zdradzeni...
                                  _______________________________________.
                                  www.youtube.com/watch?v=3Nsr_k8dHJ4
                        • aaugustw Tu chodzi o zycie...! 01.10.13, 14:25
                          thomi73pl napisał:
                          > Nie ma stałej reguły dla wszystkich, a nawet nie dla wszystkich w AA..
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Zgadzam sie z tym, dlatego sugeruje kazdemu choremu wyprobowac
                          wszystkich mozliwosci i starac sie zrozumiec o co tam w nich chodzi...!
                          Ale to nie takie proste przekonac chorego umyslowo, ze jest chory...!
                          Kto chce sie przyznac do tego, ze jego koncept zycia jest do "D"...!?
                          Wczoraj rozmawialem telefonicznie prawie godzine z kobieta, ktora
                          obecnie znajduje sie na odtruciu (250 km od mojego miejsca zamieszkania)
                          To ja do niej zadzwonilem... - Nie ganiam za pijakami, ale zrobilem wyjatek,
                          bo prosila mnie o to jej siostra, ktora mnie zna i mieszka niedaleko mnie...
                          Niesamowite, jak ta inteligentna chora kobieta patrzy na wszystkich z gory
                          i jak ona podpiera sie innymi, np. tymi ktorzy wracaja tam z powrotem
                          ledwo wypuszczeni z odtrucia... - Siebie w tym nie widzi... - Sama wazy
                          ponoc juz tylko 45 kg...
                          Wiele razy musialem sie pohamowac, zeby jej nie urazic, bo wtedy
                          byloby juz po rozmowie... - Czasami nie wytrzymywalem, wiec pytalem, np.
                          jak ona sie tam dostala do tak "upadlych nisko ludzi?... - Albo stwierdzalem
                          wprost, ze za picie mleka nikt sie tam nie dostaje...
                          Bardzo inteligentna to osoba... - Skonczylismy rozmowe tylko dlatego, bo
                          inni czekali juz w swojej kolejce... - Najwazniejsze, ze obiecala do mnie
                          sama zadzwonic... - Zobaczymy, czy dotrzyma slowa i czy polknela ten haczyk...(!?)
                          _________________________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > Mam inny problem. .
                          > Zaczalem grac...
                          > I to mnie wkurw...
                          > To zamiennik..
                          > Poruszał em ten temat nie raz i nie zostal on przepracowany ani nie dostalem za
                          > dnej odpowiedzi po za taką typu " normalne ze szukamy zamiennikow i musimy uważać"..
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Aco myslales, ze wezma cie jak dziecko za raczke i do knajpy zaprowadza...!?
                          A kto (i kiedy) zacznie myslec za ciebie...!?
                          _________________________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > Myślałem powaznie o sponsorze, ale... wszyscy sa ZA STARZY !!! ( ZMĘCZENI ? )..
                          > taka odpowiedz...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Ty tyle nie mysl, tylko czyn, bo: "Kto puka, temu bedzie otworzone"...!
                          Ale czy ty chociaz wiesz jakie warunki musialbys spelnic, aby miec
                          sponsora (przez duze "S"...?)... - A potem, czy zechcialbys takiego...!?
                          _________________________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > Chcialem sie na prawde poddać i uwierzyć. .
                          > Ale niestety ti wszystko jest o dupe roztrAskac...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Czyli: Nie poddales sie...!
                          _________________________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > ... Chce poukładać zycie , ustabilizowac sytuacje zawodowa, a nie jezdzic i podwiad
                          > pmie sie ludzic ze cos w sobie zmienie...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Dlaczego nie ukladasz sobie tego zycia... - Kto ci stoi na przeszkodzie...!?
                          _________________________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > Jak moge cos zmienic, skoro mam mozg zajety wyczekiwaniem na miting i potem teo
                          > rzeniem iluzjo ze mi to w czyms pomoglo..>
                          > Gowno mi AA pomoglo i gowno mi pomoze..
                          > Nie mam czasu na to...
                          > I lubie widziec ze cos ma sens..
                          > A nie wmawiac sobie ze ma...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Znalazles sobie superowe Alibi i rozwiazanie, aby siebie dalej krzywdzic i zameczac...!
                          _________________________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > Jesten chorym czlowiekiem ?
                          > Pewnie ze tak..
                          > I widze ze jeszcze bardziej chory sie robie od tych gadek i frazesow. ..
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Nie szukaj litosci i nie dyskutuj tyle, tylko bierz sie do praktycznego
                          trzezwego zycia...!
                          _________________________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > Wole skonczyc w psychiatrkowoe i doznac prawdziwego uwiezienia niz byc uwoezion
                          > u w pulapce iluzji o wolności bez alkohoku, bez możliwości wykorzystania swoje
                          > wplnosci na prawdziwy rozwój. ..
                          > Czy to duchowy czy osobisty..
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          To juz jest twoj wybor... - Jestes wolnym czlowiekiem...!
                          _________________________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > W AA ktore znam nie ma rozwoju duchowego..
                          > Jak moze on sie odbywac przy egoizmie i falszu..
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Sa takie grupy... - Wiem...!
                          Zamien taki mityng na inny, a jezeli nie masz takiej mozliwosci
                          to trzymaj sie Mityngow AA, zamknietych w internecie... -
                          To miejsce nie jest dobre dla nie zupelnie jeszcze ustabilizowanych,
                          (czyt. nie calkiem trzezwych...! :-(
                          A...
          • jerzy30 AA jest od tego by sie tam dowiedziec 30.09.13, 09:08
            na czym polega problem chlania i dlaczego tak trudno jest przestac.

            AA poprzez wypowiedzi pokazuje losy innych alkoholikow i ich droge do tzrezwienia, tzrezwego zycia i nie zawse na te droge wszyscy trafiaja. Nic poza tym. Zycie z rodzina czy hobby to inna bajka do torej mozna wrocic jak sie zapzrestanie ustawicznego picia. Mozna zyc bez AA. Nie mozna wejsc w mury AA i tylko AA. Po jakims czasie ztreba z niego wyjsc i korzystac jedynie w chwilach slabosci. Korzystanie stale przeradza sie w obsesje i uzaleznienie od AA
            • pierzchnia Re: AA jest od tego by sie tam dowiedziec 30.09.13, 11:02
              jerzy30 napisał:

              Po
              > jakims czasie ztreba z niego wyjsc i korzystac jedynie w chwilach slabosci. Ko
              > rzystanie stale przeradza sie w obsesje i uzaleznienie od AA.

              Niektórych wystarczy tylko " popchnąć", ale są tacy, których słabość jest o wiele większa.
              Poza tym, gdyby tak każdy odchodził, po jakimś czasie, z AA to kto by się dzielił swoim doświadczeniem?

              • aaugustw Re: AA jest od tego by sie tam dowiedziec 30.09.13, 12:30
                pierzchnia napisał:
                > Poza tym, gdyby tak każdy odchodził, po jakimś czasie, z AA to kto by się dziel
                > ił swoim doświadczeniem?
                ___________________________________________________________.
                No wlasnie...! ;-)
                Dam tylko przyklad z jednej mojej macierzystej Grupy AA... - Przed 10 laty
                bylo w niej 2 uczestnikow AA, dzisiaj - po 10 latach jej istnienia- jest ich juz 20...!
                (tendencja zwyzkowa, takze wsrod kobiet...!)
                A...
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: AA jest od tego by sie tam dowiedziec 30.09.13, 12:41
                  > No wlasnie...! ;-)
                  > Dam tylko przyklad z jednej mojej macierzystej Grupy AA... - Przed 10 laty
                  > bylo w niej 2 uczestnikow AA, dzisiaj - po 10 latach jej istnienia- jest ich ju
                  > z 20...!
                  > (tendencja zwyzkowa, takze wsrod kobiet...!)
                  > A...

                  W barze piwnym pare ulic dalej tez sie jakos ostatnio zagescilo, nie wiem, czy jakas promocje maja, czy to ci zwyzkujacy z AA zachodza :D
                  • aaugustw Re: AA jest od tego by sie tam dowiedziec 30.09.13, 12:52
                    beka.smiechu-w.sali.obok odpisala na post (A...):
                    > W barze piwnym pare ulic dalej tez sie jakos ostatnio zagescilo, nie wiem, czy
                    > jakas promocje maja, czy to ci zwyzkujacy z AA zachodza :D
                    ____________________________________________________________.
                    No tak, typowa odpowiedz beki, kiedy zabraknie mu argumentow na moje
                    wypowiedzi...! - Najlepiej wymyslic sobie bajeczke lub zwyczajnie oklamac!
                    Beka, zeby to wiedziec (o tym barze), musialbys tam chodzic, a to znaczyloby,
                    ze stales sie zamozniejszy, albo biedniejszy...(!?).
                    A...
                    Ps. Ide na obiad (grzybki czekaja juz gotowe do jedzenia...!) ;-)
                    • deoand Re: Genetyka ma swoje prawa . 30.09.13, 13:08
                      Moi rodzice nie pili, to znaczy ojciec pil okazjonalnie. Nie byl alkoholikiem...!
                      Bylo nas spora gromadka w domu i wiekszosc z nas dzieci dotknieta byla mniej lub
                      wiecej alkoholizmem, wiec jest sens analizowac skad sie bierze ta choroba...!?

                      Czyli ojciec musiał byc inny czyli pijak bo zawsze matka jest pewna a ojciec prawdopodobny i wtedy tak jak pytają matkę -dlaczego wszyscy z szóstki pani dzieci maja na imie Aug ... sorry Janek - ano dlatego , ze jak wołam ich na obiad to wystarczy , ze krzykne Janek i wszyscy przychodzą ... no dobrze .. a jak chce pani zawołac kogoś indywidualnie to co ???
                      Ano wtedy wołam po nazwisku odpowiada kobieta .
                      • aaugustw Re: Genetyka ma swoje prawa . 30.09.13, 13:31
                        deoand napisał:
                        > ... ano dlatego , ze jak wołam ich na obiad to wystarczy , ze krzykne Janek
                        i wszyscy przychodzą ...
                        no dobrze .. a jak chce pani zawołac kogoś indywidualnie to co ???
                        > Ano wtedy wołam po nazwisku odpowiada kobieta .
                        ______________________________________________________.
                        ;-) Kawal dobry i dobre masz skojarzenia kiedy pisze o obiedzie, AA
                        i alkoholizmie, dlatego w AA wszyscy przedstawiaja sie jednym imieniem...!
                        A...
                        Ps. Poznalem ten kawal u nas juz pare lat temu... - Byla to kobieta,
                        ktora przyszla do socjalu po pieniadze i wypelnila nalezna ankiete,
                        na ktorej widnialy jedenasciorga jej dzieci majace wszystkie to samo imie...! ;-)
                        (w przypadku gdybym nie zrozumial twoich"dobrych" intencji napisalbym o
                        innej matce, ktora moglaby sluzyc jako zapach przy sprzedazy ryb... - Smacznego...!)
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: AA jest od tego by sie tam dowiedziec 30.09.13, 14:40

                      • aaugustw Re: AA jest od tego by sie tam dowiedziec 30.09.13, 15:45
                        beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do A...):
                        To nie jest brak argumentow, tylko porownanie majace ukazac dziecienna logike twoich porownan. To, ze twoja grupa AA urosla nic nie mowi poz atym, ze twoja grupa urosla.
                        ____________________________________.
                        OK, skoro przyklad z mojej grupy jest dziecinna logika, to
                        dam przyklad calej naszej Wspolnoty AA, mianowicie 78 lat
                        temu bylo ich dwoch na 1 Grupie AA, a dzisiaj jest ich juz
                        na setkach tysiecy Grup AA na calym swiecie - miliony...! :-l
                        A...
              • jerzy30 pierzchnia - po jakimś czasie 30.09.13, 15:50
                dla jednych to bedzie miesiac, jeden dzien, dla drugich trzy lata, dla innych 20, dla innych 20 lat ale czasami wpadaja na mityng
                a sa tacy co w ogole nie odchodza i tam stale siedza jak u cioci na imieninach i zycia innego nie widza poza AA - to jest grozne
                ponadto coraz wiecej tych z baru [napisal o nich banana] wpada do AA
                • aaugustw Re: pierzchnia - po jakimś czasie 30.09.13, 16:10
                  jerzy30 napisał (do pierzchni):
                  > ... a sa tacy co w ogole nie odchodza i tam stale siedza jak u cioci na imieninach
                  > i zycia innego nie widza poza AA - to jest grozne
                  > ponadto coraz wiecej tych z baru [napisal o nich banana] wpada do AA
                  ____________________________________________________________.
                  Ze wszystkim innym moge sie pogodzic ale kompletnie nie rozumiem czym
                  moze grozic ponad 20-letnie zadowolone (jak u cioci) chodzenie na Mityngi
                  lub do kosciola lub na ryby lub na korty tenisowe lub na nauke tanca..!? :-l
                  Nie wspominajac juz o tych prawdziwych orlach, takich jak (np.) prof. O.
                  (i wielu innych wybitnych postaci ze swiatka aowskiego, ktorych osobiscie
                  znam), ktorzy po ponad 20-letnim swym przykladowym dla innych stazu i
                  rozwoju duchowym dalej sluza za darmo innym...!
                  A...
                • pierzchnia Re: pierzchnia - po jakimś czasie 30.09.13, 16:33
                  Po jakimś czasie można zaliczyć wpadkę i to jest dobre - pod warunkiem, że się wyciągnie odpowiednie wnioski i zasiedli właściwe środowisko.
                  Wraca taki uzależniony albo przestępca do domu /podreperowany przez dobre moce/, a tu masz - koledzy już czekają...
                  Dlaczego o tym piszę?
                  Ano dlatego, że człowiek nie może żyć w pustce.
                  Przekonałem się, na przestrzeni tych wszystkich lat, jak wiele sobie nie uświadamiałem i nie uświadamiam - tych wszystkich czynników, które oddziaływały na moje życie i przez które jestem tu gdzie jestem.
                  Deo poddaje pod wątpliwość doszukiwanie się przyczyn alkoholizmu, ale człowiek inteligentny chce wiedzieć - jakiego typu oszustwa padł ofiarą.
                  Później mamy rozbijanie problemu na atomy, a nawet próby / często udane / zakładania własnego forum - swoją drogą warto poznać ten mechanizm.
                  Nikt Tobie nie podpowie - to Ty sam musisz wpaść na odpowiedni trop żeby to zrozumieć.
                  Walka z AA jest całkowicie pozbawiona sensu ponieważ najczęściej krytyka pada od strony tych, którzy nie chcą się zrównać - uczestniczyć we Wspólnocie - samodzielnie poradzą sobie z problemem - są przecież super inteligentni i jakby trochę czyściejsi od pozostałych :)
                  POKORA to brak podziałów - bez względu na pozycję społeczną, wygląd, stan majątkowy...

                  • jerzy30 pierzchnia - samodzielnie poradzą sobie z prob 01.10.13, 08:14
                    nie ma takich, nie bylo, nie bedzie

                    gorzala zawsze ich dopadnie - a jak nie gorzala to zawal, itp - odstawienie gorzaly to pikus mały - reszta czyli 99,999 % to budowa trzezwego zycia, relacji, bytu na Ziemi
                    • pierzchnia Re: pierzchnia - samodzielnie poradzą sobie z pro 01.10.13, 10:42
                      Właśnie - każdy jest śmiertelny i imają się go różne choroby - bez względu na jego uzależnienie czy brak uzależnienia.
                      Mój kolega nie pije od wielu już lat - nawet nie wiem czy chodził na mityngi / nie pytałem go o to /, ale kiedyś mi powiedział tak:
                      " Wszystko fajnie, ale czemu ten świat jest taki porąbany na trzeźwo ?"

                      Właśnie dlatego wrzucam czasem na forum świadectwa nagłych uzdrowień, z narkomanii, alkoholizmu...
                      To jest niezrozumiałe, że w tych ludziach zachodzi taka zmiana, w ułamku sekundy.
                      A ty się trudź - pierzchnia!
                      Ha, ha, ha...
                      • jerzy30 A ty się trudź - pierzchnia 01.10.13, 11:51
                        chyba przyznasz ze ten "trud" to nie taki straszny a nawet fajny i kochany - przynajmniej nie jestesmy "porąbani na trzezwo" - staramy sie nie być

                        a te nagle uzdrowienia - ja takich nie znam a 26 lat jestem w branzy
                        • pierzchnia Re: A ty się trudź - pierzchnia 01.10.13, 12:20
                          Przecież kilka takich przypadków opisałem na forum - między innymi historię Wieśka Jindraczaka.

                          Mój bliski krewny też chciał być mądry i pojechał do Medjugorie sądząc, że Matka Boska wyzwoli go z nałogu alkoholowego - a tu dupa :)
                          Widocznie nie spodobał się Panu Bogu, gdy wspinał się, w tych swoich szerokich gaciach, na świętą górę :)))
                          • aaugustw Roznica w przebudzeniu nie lezy w gaciach...! 01.10.13, 13:00
                            pierzchnia napisał:
                            > ... Mój bliski krewny też chciał być mądry i pojechał do Medjugorie sądząc, że
                            Matka Boska wyzwoli go z nałogu alkoholowego - a tu dupa :)
                            > Widocznie nie spodobał się Panu Bogu, gdy wspinał się, w tych swoich szerokich
                            > gaciach, na świętą górę :)))
                            ___________________________________________________________.
                            Mysle, ze te gacie nie byly tu decydujace...! ;-)
                            Powiedzialbym raczej, ze tu zadecydowalo jego nastawienie, o ktorym
                            mowi moj Mistrz duchowy Jezus, mianowicie On nie pyta chorego czy
                            laskawie chcialby aby go uzdrowic, lecz to ten chory musi chciec pokornie
                            prosic o to, ze on chce byc zdrowym...
                            A...
                          • jerzy30 sie wspinal w trudzie a tam zamiast 01.10.13, 14:27
                            Matki Boskiej co go miala ..................... stala sobie flaszka i zapraszala mruganiem korka
                      • aaugustw Re: pierzchnia - samodzielnie poradzą sobie z pro 01.10.13, 12:31
                        pierzchnia napisał:
                        > " Wszystko fajnie, ale czemu ten świat jest taki porąbany na trzeźwo ?"
                        ________________________.
                        Inaczej nie bylby taki fajny...! ;-)
                        A...
            • zdzislaw50 Re: AA jest od tego by sie tam dowiedziec 30.09.13, 21:19
              jerzy30 napisał:

              > na czym polega problem chlania i dlaczego tak trudno jest przestac.
              >
              > AA poprzez wypowiedzi pokazuje losy innych alkoholikow i ich droge do tzrezwien
              > ia, tzrezwego zycia i nie zawse na te droge wszyscy trafiaja. Nic poza tym. Zyc
              > ie z rodzina czy hobby to inna bajka do torej mozna wrocic jak sie zapzrestanie
              > ustawicznego picia. Mozna zyc bez AA. Nie mozna wejsc w mury AA i tylko AA. Po
              > jakims czasie ztreba z niego wyjsc i korzystac jedynie w chwilach slabosci. Ko
              > rzystanie stale przeradza sie w obsesje i uzaleznienie od AA


              Z tym zgadzam w całej rozciągłości :)
              • aaugustw Re: AA jest od tego by sie tam dowiedziec 30.09.13, 21:40
                zdzislaw50 napisał:

                > jerzy30 napisał:
                > ... Nie mozna wejsc w mury AA i tylko AA. Po jakims czasie ztreba z niego wyjsc i korzystac jedynie w chwilach slabosci. Korzystanie stale przeradza sie w obsesje i uzaleznienie od AA...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Z tym zgadzam w całej rozciągłości :)
                _____________________________________________.
                I ja sie z tym zgadzam... - Podobnie (np.) mowia ci ktorzy
                wystapili z kosciola, albo chodza tam regularnie na Wielkanoc i BN...! ;-)
                Dlaczego...? - Bo ludzie sa rozni i tylko mala garstka tych trzezwiejacych
                alkoholikow w AA potrafi osiagnac ten ostatni Dwunasty (12) Krok AA...!
                (podobnie jest, np. z katolikami w Polsce... - Z tych 90% tak naprawde
                wierzacych jest moze 10%...!?).
                A...
                • grazkavita Re: AA jest od tego by sie tam dowiedziec 01.10.13, 06:50
                  Tak tylko , że człowiek chory nie ma pokory i nie zrobi to co trzeba tylko sie podda i bedzie pić...Sposobów jest przynajmniej kilka. Np. Dyna-psyc metoda wpływania na swoja podświadomość i kształtowania życia bez zahamowań...I juz się zaczyna : ja nie jestem idiota żeby w to wierzyc lub żeby pisac codziennie kilka zdan ...Ja nie mam czasu żeby siadać w fotelu w ciszy na 4-5 min! JA, JA, JA...Są tacy co mi mówia , że próbowali tej metody ale im nie wyszło... Gdy sie pytam o szczegóły to mam wrażenie , że stosowali zupełnie cos innego...Zupełnie jakgbym słyszała opowieści o AA: TO NIE DLA MNIE, MOŻE INNYM TO ODPOWIADA....Przede wszystkim potrzebna jest wola, metoda się znajdzie...Najtragiczniejsze jest to , że alkoholizm pozbawia bardzo często i tego...Zreszta nie tylko alkoholizm.Wczoraj pewna miła pani mi powiedziała , że na stare lata ona sobie jedzenia odmawiać nie będzie!Nogi spuchnięte , po schodach chodzić nie może, ale cały czas spędza na działce i...się obżera! Nie ma dobrej metody, może hipnoza: nie bój się, próbuj, jeśli chcesz to nie ma takiej opcji, żeby ci się nie udało! Miej odwagę i się poświęć dla lepszego życia!
                  • jerzy30 dyna-psyc, hipnoza 01.10.13, 08:37
                    itepe - silna wola, tabletki, psychostymulacja, akupunktura, odczynianie czarow [silna wola to jest potrzebna jak sikac sie chce a do pisuaru daleko] - to metody nieskuteczne i zajmujace czas tylko

                    wobec gorzaly silna wola jest bezradna
                • jerzy30 ten ostatni Dwunasty 01.10.13, 08:17
                  to juz na drugim swiecie bez mala
                  mozna sie wlaczyc bardzo aktywnie i pomagac innym ale tzreba pamietac o sobie i o kroku tym pierwszym i wracac do niego
                  AA - to takie chodzenie po tych naszych krokach - jak gra w klasy - w lewo i w prawo w przod, do tylu
                  dobrze wiesz ze to program na cale zycie
                  • grazkavita Jerzy, ty nie wiesz co to znaczy silna wola 01.10.13, 08:55
                    Silna wola tzn. między innymi, że próbujesz mimo , że ci sie to nie podoba, ale skoro miliony alkoholików wytrzeźwiało w AA to idę i okazuje sie , że po którymś spotkaniu zaczynasz widzieć rezultaty i wiesz , że wygrasz gdy będziesz konsekwenty...Podobnie z tymi gusłami jak stosujesz je prawidłowo i w dobrej wierze , to po tygodniu stwierdzasz, ze te twoje zdania są do niczego, ale zaczynasz widzieć, ze trzeba np. ćwiczyc nie silna wole tylko swoje własne zdanie i umiec przy nim pozostacmówiąc stanowczo:NIE...Okaże się , ze kiedys kumpel łatwo cie namówił na wódke , a dzis powiesz mu NIE Ito ci da siłę do tego żeby stosować dyna-psyc jeszcze bardziej dokładnie i systematycznie... Oczywiście ten przykład wzięłam z kapelusza, ale ja np. naoisałam , że jestem odważna i teraz wiem , że to zdanie dla mnie było kluczowe, bo wychodze powoli z kło[potów finansowych , a waga systematycznie idzie w dół...
                    • jerzy30 silna wola to fikcja i bzdet 01.10.13, 09:39
                      cwiczyc silna wole w odmawianiu picia gorzaly - to jak podrzucac odbezpieczone granaty

                      a dyna-psyc to taki pic

                      w AA nie ma takiego pojecia jak "silna wola" - jest bezsilnosc
                    • aaugustw Male kroczki do sukcesow... 01.10.13, 12:50
                      grazkavita napisała:
                      > ...Podobnie z tymi gusłami jak stosujesz je prawidłowo i w dobrej wierze, to po tygodniu stwierdzasz, ze te twoje zdania są do niczego, ale zaczynasz widzieć, ze trzeba np. ćwiczyc nie silna wole tylko swoje własne zdanie i umiec przy nim pozostac...
                      > ... teraz wiem , że to zdanie dla mnie było kluczowe, bo wychodze powoli z
                      kło[potów finansowych , a waga systematycznie idzie w dół...
                      _______________________________________________________________.
                      Na wstepie Grazka przede wszystkim moje gratulacje z osiagniecia pierwszych
                      sukcesow, tzw. "malymi kroczkami"...! - Moze w tym i to Forum sie przyczynilo...!?
                      A teraz pragne przytoczyc cos co nawiazuje do Twoich slow, a co niedawno
                      przeczytalem...

                      Pewien psycholog, imieniem Roman (przyjaciel AA, niealkoholik), wypowiedzial
                      w tym roku, w Licheniu, (wsrod pewnego spotkania z AA i 2 ksiedzmi) takie oto slowa:

                      "Od jakiegoś czasu próbuję udowodnić taką tezę, że program AA jest uniwersalną formułą, przydatną nie tylko alkoholikom. I to nie tylko ze względów emocjonalnych, ale także z tego powodu iż zajmuję się psychologią pozytywną, tą najbardziej współczesną, która przywraca na powrót znaczenie takim rzeczom jak charakter człowieka, jak cnoty, jak zalety. Ale robi to w sposób bardzo praktyczny, który wydał mi się użyteczny w tym sensie, że stawia konkretne pytania – jak ja mam tę duchowość rozwijać, jak ja mam to ćwiczyć, jak mam to robić? (…)Co ja mam robić, żeby inwestować w tę swoją duchowość.
                      Psychologia pozytywna pokazuje, że bez tej sfery i bez inwestycji, bez wysiłku, bez działania, trudno uzyskać wysoką jakość życia, pełnię życia. Ale też podpowiada, że na tę duchowość składają się takie rzeczy jak np. zdolność dostrzegania i przeżywania piękna. To niekoniecznie musi być tylko związane z doświadczeniami religijnymi. Choć można pokazać, że piękno w naturze jest darem Boga i wielu ludzi głęboko wierzących, przeżywa w tej sferze i widzi wspaniały cud stworzenia. Psychologia pozytywna podpowiada, że na duchowość składa się dążenie do doskonalenia, podająć konkretne działania, co w programie AA świetnie ilustruje idea rozwoju małymi krokami. Dalej jest to trenowanie w sobie poczucia wdzięczności..."
                      Fajne to co...!?
                      A...
                  • aaugustw Re: ten ostatni Dwunasty 01.10.13, 11:56
                    jerzy30 napisał:
                    > to juz na drugim swiecie bez mala
                    > mozna sie wlaczyc bardzo aktywnie i pomagac innym ale tzreba pamietac o sobie i
                    > o kroku tym pierwszym i wracac do niego
                    > AA - to takie chodzenie po tych naszych krokach - jak gra w klasy - w lewo i w
                    > prawo w przod, do tylu
                    > dobrze wiesz ze to program na cale zycie
                    ___________________________________________________.
                    Tak i dlatego jak ide do takiego, np. Domu dla bezdomnych (raz
                    na kwartal) i widze tam tych naszych obdrapanych, zajechanych,
                    ale ciagle zadowolonych i usmiechajacych sie do mnie z jakiejs
                    dziwnej "pozycji wyzszosci", to widze siebie, sprzed nastu lat...!
                    I to takze jest dla mnie wielka pomoc, bo ja wiem ze bylem juz
                    jednym z nich... - Przekroczylem w swoim zyciu tak jak i oni te
                    "bariere dzwieku" i takze mi bylo juz dobrze w tym beztroskim
                    drugim swiecie...
                    A...
                    • grazkavita Pic i fotomontaż 01.10.13, 13:04
                      Tak tez myślałam o tym i tak myśli wielu o AA, bo co to znaczy , że kilka tysięcy Aowców wyszło z nałogu? Dlaczego mnie ma sie to udać? Poszłem do takich i zaraz wyszedłem, bo mi się nie podobało...
                      Moja mama mi powiedziała; nie chcę tej opiekunki ! Znalazłam inną i jest z nami do dzisiaj....
                      Miałam sąsiada, który mówił :prosta sprawa ! Ja mówię ;prosta sprawa zmień koło AA. Nic Ci nie daje Dyna-psyc ? Prosta sprawa zmień zdania, popraw systematyczność, a da. Dieta nie odpowiada? Prosta sprawa , zmień dietę, stwórz ją zgodnie z piramida żywności, poradź się dietetyka i zaczniesz szczupleć....
                      To jest silna wola, trwac w postanowieniu, być dociekliwym i iść w dobrym kierunku...Upada ten co ma silna wole, ale wstaje i idzie dalej..., Ten co jej nie ma, leży , więc upaść nie może...
                      • iskram Re: Pic i fotomontaż 01.10.13, 22:52
                        Kiedyś mówiono że dobrego karczma nie zepsuje ,a kościół nie musi naprawiać- linia jest cienka!
                        • pierzchnia Re: Pic i fotomontaż 01.10.13, 23:42
                          Ty piszesz o tym, co jest wrodzone - ja sięgam głębiej - Iskrram.
                        • aaugustw To nie ten kosciol - iskram, na Boga...! 02.10.13, 10:06
                          iskram napisała:
                          > Kiedyś mówiono że dobrego karczma nie zepsuje ,a kościół nie musi naprawiać-
                          linia jest cienka!
                          __________________________________________________________________.
                          I znowu; iskram ty wiesz, ze dzwonia, ale ty nie wiesz w ktorym to kosciele...! :-(
                          Kiedyś mówiono że dobrego karczma nie zepsuje, a zlego kościół nie naprawi...!
                          A...
    • alkodarek Re: A jak nie AA to co ? 02.10.13, 13:29
      deoand napisał:

      > Pytanie jest proste - co ma robic alkoholik , który nie chce chodzić do AA a nie chce jednak pić tzn co ma robić aby utrzymać swoją trzeźwość ?? <

      Nie chce pic czy nie chce zapijać??


      > Tylko to ma być prawdziwy alkoholik tzn taki , który przestawał już pic - trochę wytrzymał zaczął ponownie i przestał i zaczyna teraz od zera - co dalej - nic nie robił -kończyło się po zapiciem więc co ???<

      To nie alkohol jest problemem a brak homeostazy mózgu. Można do końca życia tkwić w zbiorowej manipulacji "alkohol to zło najgorsze" i "jacy byliśmy okropni pijąc a jacy teraz jesteśmy wspaniali i rozwinięci duchowo" przerabiając Kroki do końca życia. Można jednak definitywnie uwolnić się od wszystkich symptomów "choroby alkoholowej" farmakologicznie przywracając poprawną pracę centralnego układu nerwowego przy pomocy baclofenu.

      Po 12 miesiącach stosowania i trzech od zakończenia regularnego zażywania lekarstwa mogę śmiało powiedzieć, że zaświadczenie wydane mi przez lekarza o dotyczącej mnie jednostce chorobowej F10.2 definitywnie straciło ważność.




      • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 02.10.13, 14:20
        deoand napisał:
        Pytanie jest proste - co ma robic alkoholik , który nie chce chodzić do A
        A a nie chce jednak pić tzn co ma robić aby utrzymać swoją trzeźwość ?? <
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        alkodarek pyta deo:
        > Nie chce pic czy nie chce zapijać??
        _______________________________________.
        Pytasz, wiec (A...) odpowiada:
        Deo wyraznie pisze; alkoholik, ktory nie chce pic,
        a nie drobnopijoczek, ktory nie chce zapijać....!!!
        A...
        • deoand Re: A jak nie AA to co ? 02.10.13, 15:48
          Czyli kolejna metoda bez AA to Baclofen i ok - nie dyskutuję czy racja czy nie - jest Baclofen .
          Natomiast w krótkotrwałym acz donośnym ujadaniu forumowych dogów czyli Gucia , iskram czy Thomiego zupełnie nie zauważony przemknął temat silnej woli poruszony w którym z postów . Doktryna mówi , ze alkohol odbiera i niszczy silną wolę i ok ale czy aby nie pić nie potrzeba odbudować te Wolę bo jak sądzę- bez niej to święty Boże nie pomoże .
          Zawsze jest tak , że po wszystkich mitingach , duchowościach , Baclofenach - nadchodzi minuta prawdy czyli sam na sam z alkoholem
          • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 02.10.13, 17:15
            deoand napisał:
            > Czyli kolejna metoda bez AA to Baclofen i ok - nie dyskutuję czy racja czy nie
            > - jest Baclofen .
            - - -
            • deoand Re: A jak nie AA to co ? 02.10.13, 17:31
              Oj Gucio , Gucio - odpowiadasz jak typowy aowiec czyli na pytanie o konkret nie po mysli aowca - ten zawsze odpowiada znajdowaniem bólu czy słabego punktu u oponenta .. mnie to ani ziebi ani parzy bo ja takich aowców znam troche i tyle . O silnej woli rozmawiamy a nie o tym co mnie boli . Pytanie jest zadane w trosce o wielu moich kolegów alkoholikow a nie w trosce o mnie bo ja silna wole MAM i co najwyżej moge sie smiac z tych co jej nie mają - nie pale dwadziescia lat i nie pije ze dwa lata . Ale nie chce sie smiać tylko w ramach pomocy tym co maja problem z alkoholem staram sie na podstawie wypowiedzi róznych ludzi znaleźć cos co przyda sie innym ludziom i bedzie powtarzalne a nie bedzie AA . Zrozumiałes Guciiu .

              tez troche poszczekałem ale chyba z Guciem nie da sie bez poszczekania .
              • aaugustw A jak nie silna wola to AA...! 02.10.13, 19:15
                deoand napisał (do A...):
                > Oj Gucio , Gucio - odpowiadasz jak typowy aowiec...
                Pytanie jest zadane w trosce o wielu moich kolegów alkoholikow a nie w trosce o...
                ____________________________________________.
                No dobra, wytlumaczyles sie i wziales mnie pod "pic" z
                tymi twoimi "kolegami alkoholikami", wiec odpowiadam,
                ze na to pytanie chetnie odpowiem, ale dopiero jutro,
                bo dzisiaj gra moja ulubiona druzyna Bayern M. a tej
                przyjemnosci nie odbiore sobie. A wczesniej jeszcze
                musze zalatwic jeden wazny telefon, zjesc kolacje, no
                i chce sie wykapac, ogolic, etc... wiec sam rozumiesz...!
                Do jutra i Pogody Ducha (po aowsku...!) ;-)
                A...
              • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 03.10.13, 13:21
                deoand napisał (do A...):
                > Oj Gucio , Gucio - odpowiadasz jak typowy aowiec...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Chcialbys zebym odpowiadal, jak nawalony baclonowiec...!?
                _____________________________.
                deoand napisał (do A...) dalej:
                O silnej woli...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Obiecalem tobie Deo, ze odpisze, wiec to czynie, a ze nie mam juz
                wiecej czasu, bo wybieram sie z wnuczkiem na grzyby, wiec przytocze ci
                trzech trzezwych i to co oni o tym mysla i jak oni to doswiadczyli na sobie; ;-)

                (A...): Silna wola;
                Nie ma takiego pojecia dla alkoholika jak “silna wola” – (dla nikogo zreszta…!).
                Z alkoholem nie da sie walczyc ! – On ZAWSZE zwyciezy alkoholika.
                To nie oznacza wcale, ze alkoholik nie ma silnej woli... - Odruchem kazdego czlowieka jest, aby sie bronic przed zagrozeniem…! – Nie ma to jednak zastosowania u ludzi dotknietych choroba alkoholowa, ktora polega na tym, ze czlowiek taki nie potrafi zatrzymac swojego picia, jak kazdy „normalny“ przecietny pijak…!
                Jak dlugo wtedy mozna walczyc z samym soba…? – To kwestia tylko czasu i zawsze przegram!

                A co na to prof. O. (alkoholik):
                Czy silna wola i mocna głowa chronią przed chorobą? (mocna glowe opuszcze - moj przyp.)
                ... Silna wola jest w przypadku alkoholizmu raczej zdradliwym pojęciem. Alkoholicy na ogół wykazują bardzo silną wolę w działaniach, które służą piciu: potrafią w środku nocy w nieznanym mieście wytrwale szukać alkoholu, aż do skutku. Nie mają natomiast woli – żadnej ani silnej, ani słabej – wobec samego alkoholu lub innego środka, od którego są uzależnieni. Na tym właśnie polega uzależnienie. A jednocześnie alkoholik walczy uporczywie, choć beznadziejnie o udowodnienie sobie i światu, że jednak ją posiada. Stąd bezskutecznie ponawiane obietnice i próby kontrolowanego picia. Stąd wymyślny niekiedy system zaprzeczeń, który pomaga alkoholikowi wyszukiwać inne przyczyny picia niż po prostu alkoholizm. Nieprzypadkowo Pierwszy Krok Anonimowych Alkoholików mówi o uznaniu bezsilności (czyli braku siły i woli) wobec alkoholu. Po jego dokonaniu trzeba natomiast bardzo wiele silnej woli – i trzeba ją wciąż w sobie wyrabiać – by wytrwale realizować program zmian osobistych, niezbędnych do tego, by najpierw w ogóle wytrwać w trzeźwości, a później żyć normalnie bez alkoholu.

                A co na to sam Bill:
                Jako czynni alkoholicy utracilismy zdolnosc wyboru co do tego, czy sie napijemy, czy nie. Bylismy ofiarami przymusu...
                My, w AA, wiemy jak bezskuteczne sa proby przerwania obsesji picia jedynie za pomoca sily woli. Wiemy tez jednak, ze trzeba ogromnej woli i gotowosci, aby przyjac Dwanascie Krokow AAjako droge zycia, ktora moze przywrocic nam zdrowie, ale chocby nie wiem jak obezwladniajaca byla obsesja picia, z radoscia odkrywamy, ze mozemy dokonac tez innych, jakze donioslych wyborow. Mozemy, nop. uznac swoja bezsilnosc wobec alkoholu, mozemy uznac... itd..."
                To tylko mala czasteczka wypowiedzi w tym temacie, przy tak wspanialej pogodzie musze (bo chce) isc juz na grzyby...!
                A...
          • jerzy30 sam na sam z alkoholem 03.10.13, 09:07
            zawsze wygra gorzala
      • iskram Re: A jak nie AA to co ? 02.10.13, 22:49

        przecież mityngi tak nie wygladają ,a alkohol ,to nie jest zło nagorsze ,wiesz powiem Ci ze najgorsze zło to twój mózg , i ty z nim ze wszystko wiesz i znasz sie na wszystkim , a tak naprawdę w dupie byłeś i gó... widziałeś , doświadczaj dalej , moze kiedyś uszanujesz !!!
        • alkodarek Re: A jak nie AA to co ? 03.10.13, 11:10
          iskram napisała:

          > przecież mityngi tak nie wygladają ,<

          Oczywiście, że nie, pełno tam radości, zabawy i śmiechu, a o alkoholu ani mru-mru.

          >a alkohol ,to nie jest zło nagorsze ,<

          Alkohol to zbawca, ponieważ dzięki niemu trafia się do AA a z tam to już tylko rozwój duchowy aż do stanu Prawdziwego Alkoholika ( AA-nirwana)

          >wiesz powiem Ci ze najgorsze zło to twój mózg <

          Zależy jakich się doda przypraw..

          > , i ty z nim ze wszystko wiesz i znasz sie na wszystkim , a tak naprawdę w dupie byłeś i gó... widziałeś ,<

          Podważyć moje zdanie może tylko ten, kto był dalej i więcej widział, więc pochwal się gdzie byłaś i co widziałaś. Może w colon sigmoideum ? Cóż tam zobaczyłaś?

          >doświadczaj dalej , moze kiedyś uszanujesz !!!<

          Tak poważnie, byłem i szanuję, jak każde zjawisko pomocne drugiemu człowiekowi, ale nie wydaniu aalibańskim.
          • jerzy30 alko - zacpany jestes po same uszy 03.10.13, 11:20
            nigdy w AA nie byles a bredzisz
            • alkodarek Jerzy30 lingwista 03.10.13, 11:32
              jerzy30 napisał:

              > nigdy w AA nie byles a bredzisz<

              Fenomen. Bredzę pomimo, że nie byłem w AA. Ciekawa konkluzja, zaiste...
              • iskram Re: Jerzy30 lingwista 03.10.13, 12:11
                Ha, ha ,ha - no i co ? i tacy też są !
                • aaugustw Re: Jerzy30 lingwista 03.10.13, 12:45
                  iskram napisała:
                  > Ha, ha ,ha - no i co ? i tacy też są !
                  ______________________________.
                  ;-) Tak iskram, tak... - Pelno ich i nie
                  widza tego nawet u siebie... - Bredza
                  na sucho, jak pijani...!!!! ;-)))))))))))
                  A...
              • aaugustw Re: Jerzy30 lingwista 03.10.13, 12:42
                alkodarek napisał:
                > Fenomen. Bredzę pomimo, że nie byłem w AA. Ciekawa konkluzja, zaiste...
                ____________________________________________________________________.
                Czemu "fenomen"...!? - Nawalony jestes na sucho, wiec bredzisz nam tu, wot wsio...!
                A...
        • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 03.10.13, 12:38
          iskram napisała (do A...):
          > przecież mityngi tak nie wygladają ,a alkohol ,to nie jest zło nagorsze ,wiesz
          > powiem Ci ze najgorsze zło to twój mózg...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          No jasne; mojego mozgu nie mozesz mioec na zagryche, jak pijesz Alkohol,
          to zlo nie najgorsze...!
          _____________________________.
          iskram napisała (do A...) dalej:
          > ... i ty z nim ze wszystko wiesz i znasz sie na wszystkim , a tak naprawdę
          w dupie byłeś i gó... widziałeś , doświadczaj dalej , moze kiedyś uszanujesz !!!
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Nie boj sie, ja nie chce na tobie doswiadczac, chce tylko napisac, ze teraz to
          ja juz wiem skad ty to wszystko o mnie wiesz, np. ze "bylem w D i G widzialem"),
          po prostu ty mieszkasz w mojej glowie i tak sobie podrozujemy razem...! ;-)
          A...
      • jerzy30 alko - czy ty dalej musisz tak pie................ 03.10.13, 09:06
        czy ten baklofen calkiem wyzarl ci mozg

        lekarz ci wydal opinie zes wyleczony z alkoholizmu - to mozesz isc chlac jak dawniej - gratulacje
    • iskram Re: A jak nie AA to co ? 03.10.13, 12:42
      Tak pomysły - Lysymop!!!!!
      • aaugustw Re: A jak nie AA to co ? 03.10.13, 12:47
        iskram napisała:
        > Tak pomysły - Lysymop!!!!!
        ________________________.
        Z ktorej strony to sie czyta...!?
        A...
        • iskram Re: A jak nie AA to co ? 03.10.13, 13:24
          Po nowemu - jak w Unii Europejskiej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka