Dodaj do ulubionych

Narkotyki? po co mi to?

05.10.13, 12:10
Rok temu byłem już tak wykończony dragami że opracowałam dokładny plan działania jak wykręcić się z tego syfu i stanąć na nogi bez konieczności przerywania pracy i pobytu na leczeniu w ośrodku zamkniętym/szpitalu etc.

Plan był prosty jak budowa cepa. Zagryźć zęby i brnąć do przodu. Korzystałem ze wsparcia poradni ( terapia grupowa ,indywidualna), zmieniłem mieszkanie, numer telefonu, 0dciąłem się od starych kontaktów ( bez tego ani rusz. latami w to nie wierzyłem i wmawiałem terapeutom że chromolą głupoty ale teraz przyznaje że tylko radykalne cięcie daje szanse powodzenia) Skupiłem się na pracy i nauce. Powoli otwierały mi się oczy. Czepiałem się wszystkiego co pozwalało mi zapomnieć o narkotykach znajomych, imprezach. Najtrudniejsze były pierwsze dni, tygodnie. Wyprowadziłem się z domu w którym ćpałem. Pierwszy miesiąc spałem na lekach. Zwlekałem się rano z łożka jechałem do pracy nieprzytomny. Od leków kręciło mi sie w głowie, plątał mi się język żrenice miałem jak spodki. Wiedziałem że muszę wstać i jechać do pracy, ze jak zawalę znów skończe w ośrodku że stracę wszystko że jak się poddam to już się nie podniosę. Po 30 dniach detoksu domowego znów zmieniłem mieszkanie.
Nowy dom wymagał remontu. Z miesięczną abstynencją uzbrojony w pędzel i farby malowałem ściany i meble. Po pracy miałem zajęcie które dawało mi radość. Destrukcję
zamieniłem na twórcze działanie. Bardzo mi to pomogło.
Po kolejnych 2 miesiacach znowu sie przeprowadziłem. Był styczń. Sylwestra spedziłem na trzeźwo. Cały czas jechałem na lekach. Brałem nasenne i antydepresanty. Z bólem odstawiłem relanium. Kolejne 3 miesiące dochodziłem do siebie. Zyłem z dnia na dzień.
Wiosną spakowałem swoje rzeczy i przeniosłem się do nowego mieszkania. Wypiłem pierwsze piwo od 7 miesięcy. Postanowiłem nie wpadać w skrajności, żyć na spinie i dupościsku. Wiedziałem że nie mogę przeginać pały ale też nie mogę żyć obstawiony zakazami. Kiedy mialem chęć na zapalenie papierosa- zapaliłem. Po 10 miesiącach bez nikotyny po prostu mi nie smakował. Zapaliłem i świat nie zawalił się z hukiem. Nie dopadły mnie wyrzuty sumienia. Tak, zapałem papierosa, tak wypiłem jedno piwo. I co z tego? Nic.
Nie wróciłem do palenia choć w ciągu tego roku ze trzy razy miałem fajkę w ustach. Nie zacząłem chlać dzień w dzień chociaż od czasu do czasu chodze ze znajomymi na piwo. Nie chodzę tylko do klubów. Nie chcę.Możę się czegoś obawiam. Sam nie wiem.
Po 8 miesiącach kilka razy zapaliłem marihuanę, odstawiłem leki nasenne, przepłynąłem jezioro, zacząłem jeździć na rowerze, zacząłęm cieszyć się życiem. Wakacje spędziłem za granicą nurkując. MInął rok. Nadal biorę antydepresanty, odwiedzam wielebnego, uczę się pracuję. Od 3 miesięcy nie zapaliłem nawet jointa. Mógłbym ale po prostu nie potrzebuję. Kiedy będę miał ochotę to zapalę. Tak postanowiłem. Nareszcie odzyskałem wewnętrzny spokój, zacząłem czuć, przeżywać, doświadczać.
Na wspomnienie tamtego życia ogarnia mnie panika wstyd, robi mi się gorąco ze strachu. Myślę, że mi się udało, że wyrwałem się ze szponów narkomanii chociaż nadal czuję jej oddech na karku. Mój plan to nie przepis na sukces, nie recepta na życie dla innych. Ja przestałem ćpać bo byłem już bardzo zmęczony a po jakimś czasie odkryłem że trzeźwość daje mi niesamowitą frajdę że jestem sobą, że ja czuję, że nie jestem już pustą skorupą że przecież żyję. Ja żyję.
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: Narkotyki? po co mi to? 05.10.13, 13:16
      Szacki -sracki :-D
      • grazkavita Re: Narkotyki? po co mi to? 05.10.13, 14:54
        Szczerze gratuluję! Ja tez uważam , że torty bułki i kiełbasy6 mi są niepotrzebne, niepotrzebne i tyle, koniec, kropka!
    • 7zahir Jeżeli to prawda...to gratuluję... 05.10.13, 16:01
      nowego życia.
      • szacki Re: Jeżeli to prawda...to gratuluję... 05.10.13, 20:56
        To najprawdziwsza prawda. Dziękuję Ci ale nie należą mi się gratulacje. Nie czuję sie jak zwyciezca czy bohater. Nie czuje sie nikim wyjątkowym chociaz czasem mnie tez trudno uwierzycyć ze po setkach prób w końcu coś drgnęło. Teraz już wiem dlaczego zaliczyłem tyle porażek. Chciałem przestać ćpać nie zmieniając myślenia i trybu życia. Jakim byłem naiwniakiem. Gratulacje kojarzą mi sie z ukończeniem ośrodka. Spektakularny powrót z U. Wtedy sadzi sie drzewo dostaje sie świeczkę, wszyscy klaszczą.

        Pewnien terapeuta powiedział mi ze super ze mam ten swoj rok ale zebym pozostał czujny. Niektorzy wracaja do nałogu po kilku latach trzeźwosci. Wiem o tym. Ćpałem z takimi i mogłem sobie popatrzec z bliska jak rozsypują sie ich firmy jak skacza po wszystkim co osiagneli po zaprzestaniu zazywania. Nie mogę powiedzieć- spoko wezmę to pod uwagę, nie popełnie tego błędu. CHolera wie co będzie kiedyś. Wiem jednak ze na dzień dzisiejszy po prostu trzęse portkami na mysl ze mógłbym znowu wciągać czy sobie coś wstrzykiwac.

        Kiedy już się pozbyłem przymusu faszerowania sie coraz to nowymi specyfikami okazało sie ze pod gruba warstwa narkomanii gniezdza sie inne syfy wymagajace ode mnie nie mniej energii by je zwalczyc niż ta którą straciłem na walkę z nałogiem. Ale...

        Jestem szczęsliwy. Pokonałem dwie smiertelne choroby. Może nie jestem najnormalniejszy pod słońcem ale żyję i czuję i tylko to się liczy. ;)
        • bananarama-live Re: Jeżeli to prawda...to gratuluję... 05.10.13, 21:06
          ić ztond
          • iskram Re: Jeżeli to prawda...to gratuluję... 05.10.13, 21:10
            Gratuluję i szczęsliwego nowego zycia !!!!!!
            • pierzchnia Re: Jeżeli to prawda...to gratuluję... 05.10.13, 21:36
              Przede wszystkim powinieneś wydać zbiór poezji, którego fragmenty drukowałeś na łamach FU - z odpowiednią grafiką - ma się rozumieć :)
        • binom Re: Jeżeli to prawda...to gratuluję... 07.10.13, 13:57
          "Mam na imię Uli. Gdyby nie Dr Benjamin Spock,w tej chwili jeździłabym na snowboardzie w alpach francuskich".

          taaa -prawda , może napiszesz coś na swoim blogu?
          • pierzchnia Re: Jeżeli to prawda...to gratuluję... 07.10.13, 14:05
            Wybiorę się kiedyś z Uli na narty, w Alpy - kasa jest!
            • wiesj23 Re: Jeżeli to prawda...to gratuluję... 07.10.13, 19:57
              a ja dalej nie wiem,po co?
              może za bardzo jestem prosty..linijny
              dotarło do mnie,że "ludzie już tacy są".No i dobrze.
              ale dalej nie rozumiem: po co?
              • 7zahir Po co ? 07.10.13, 20:53
                forum.gazeta.pl/forum/w,176,141916963,141950084,Re_Bravo_Szacki_.html
                • binom Re: Po co ? 08.10.13, 12:28
                  Pewnie nie znajdziemy odpowiedzi na to pytanie. On/ona ma nieodpartą chęć pisania, hm.. taka sztuka dla sztuki, a gdzie i do kogo to już pewnie nie ma dla tej osoby znaczenia.
                  My wiemy i on/ona wie, że to jeden wielki pic.....
    • marakuya Re: Narkotyki? po co mi to? 12.10.13, 08:58
      A dla mnie Szacki jest wiarygodny. Może nie w stu procentach, ale w znacznie ponad pięćdziesięciu. A niech się kreuje, co mi tam. Jego opis abstynenckiej nudy (sprzed paru lat) był absolutnie niezmyślony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka