7zahir
09.11.13, 11:56
Długo się zastanawiałam nad zabraniem głosu w przepychance tutaj na forum
między rekalmującymi ten lek jako zbawienie alkoholików,
a osobami kierujacymi się rozsądkiem.
Moim zdaniem producenci tego leku, usiłują zrobić wszystko, żeby pozostał na rynku
zdając sobie sprawę z jego szkodliwości
dla organizmu człowieka - tak lakonicznie opisanej w ulotce jako działania uboczne.
Alkodarek też unikał odpowiedzi na zadawane na ten temat pytanie.
To znane praktyki firm farmaceutycznych - po trupach do celu - mamony.
Najporządniej moim zdaniem opisane są tu:
www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=281
Nie zauwazyliście, że Tytus zniknął?
tu napisał:
forum.gazeta.pl/forum/w,176,146589746,147537701,Re_3x_takie_sobie_przepraszam_.html
24.10.13 napisał m.in:
"Jade na baclofenie na razie idzie -wystepuja u mnie skutki uboczne - mialy zniknąć po tygodniu nie zniknęly"
ostatni raz
forum.gazeta.pl/forum/w,176,147456404,147883400,Re_w_szponach_nalogu_od_AA.html
Martwię się o niego.
Mam poważne problemy z kręgosłupem - ostatnio neurolog przepisał mi Baclofen
w zalecanym dawkowaniu - tzn ze stopniowym zwiększaniem dawki dobowej.
Zaczęłam źle się czuć już po kilku dniach , ale kiedy doszłam do dawki 3 x 25 mg -
zaczął się koszmar.
Już wiem dlaczego firma farmacuetyczna usiłuje wcisnąć ten lek alkoholikom.
Wywołując stan oszołomienia , powoduje emocjonalny powrót do pijanego życia.
Miałam koszmary senne , o których pisze Tytus, a w ciągu dnia kaca giganta
ze wszelkimi najgorszymi objawami.
Odtruwałam się przez ponad tydzień, a do teraz nie czuję się najlepiej.
Nie wyobrażam sobie zwiększania dawki do zalecanych przez opłaconych przez firmę farmaceutyczną " rzekomych naukowców" , którzy dla osobistej reklamy zapomnieli o podstawach etyki zawodowej.
Szeroka kampania reklamowa jest bardzo kosztowna - więc Firma farmaceutyczna
na pewno łatwo się nie podda.
Ilu szukających pomocy ludzi musi umrzeć, żeby zabroniono jej tej zbrodniczej praktyki?