Dodaj do ulubionych

Internet....

24.02.05, 22:14
Już naprawde nie wiem jak sobie z tym poradzić.... Czy to już jest
uzależenienie? Chyba tak.... Każdą wolną (chociaż niekoniecznie) chwilę
spędzam w Internecie.... Wyszukuję informacji dosłownie o wszystkim... Czasem,
jak już naprawdę nie wiem gdzie wejść, przeglądam oferty znanych firm
produkujących napoje owocowe... Nie wydaje mi się, żebym w ten sposób
wypełniała jakąś "pustkę". Po prostu siedzę... z przyzwyczajenia. Bo tak cały
czas robię. Banalne. Wydaje się, że gdybym wymyśliła sobie jakieś inne
zajęcia albo coś w tym stylu, to mój problem by zniknął. Ale tak nie jest....
Próbowałam już wiele razy ograniczyć Internet. Ale bez niego czuję się jak
narkomanka na głodzie. Świruję.
Już nie wiem co robić.... To trwa od kilku lat. Nie mam czasu na nic... Co
ja mam robić? Tylko proszę... Nie chcę żądnych spotkań z psychologiem...
Obserwuj wątek
    • spiwor Re: Internet.... 24.02.05, 23:12
      Nie wszystko co przyjemne musi być złe.
      Każdy człowiek ma inne zainteresowania.
      • deeprose Re: Internet.... 25.02.05, 17:24
        tak, ale w odpowiednich ilościach.... ja nad tym nie panuję. po prostu siedzę
        non-stop. nic innego się dla mnie nie liczy.... tylko net....
    • wojtech451 Re: Internet.... 26.02.05, 07:50
      Na zachodzie Europy i w Stanach są już terapie dla uzależnionych od internetu u
      nas też niebawem się pojawią. Może spróbuj tak ukierunkowac swoje wędrówki w
      necie aby przyniosły jakąś wymierną korzyść - po prostu spróbuj zarabiać na
      tym. Jeżeli stanie się to w jakiś sposób dochodowe to będzie to pierwszy nałóg,
      który przynosi korzyści. A jeżeli stanie się to uciązliwą praca to wtedy
      przestanie być nałogiem.
      • spiwor Re: Internet.... 02.03.05, 19:25
        Praca i pieniądze to nie wszystko jest jeszcze czas przyjemności.

        Spróbuj może stworzyć własną stronę internetową.
    • gio_conda Re: Internet.... 03.03.05, 00:29
      odciąć net.. - to radykalne, jesli jednak potrzebujesz naprawdę - dozuj czas i
      trzymaj sie tego konsekwentnie.
      A co do psychologów..
      Znam jednego, co prawda nie pracuje w zawodzie.. znalazł sobie pracę, dzieki
      której ma mnóstwo czasu. A jest mu on potrzebny, do surfowania. I wierz mi, nie
      sa to wiadomości. Przesiaduje na czacie dniami i nocami, zmienia nicki,
      osobowości, gra na uczuciach innych ludzi. Czuje się jak ryba w wodzie. Odsunał
      realne zycie, bo w necie może byc kim tylko zechce, bo w necie licza sie słowa,
      a nie czyny i gesty.
      Jesli czujesz, że nie panujesz nad tym, że nie Ty decydujesz juz o ilości czasu
      spędzonego w necie - uciekaj, jak najdalej i jak najszybciej, inaczej w końcu
      trafisz do jednego z tych, psychologów... Innej drogi nie ma.
    • trzecia_krowa_leppera Re: Internet.... 07.03.05, 20:50
      No cóż...u mnie było podobnie...załozyli "stałe"...miałem wypadek i rozwaliłem
      kolano co pozwliło mi wskoczyć w modną szyne na prawie 3 miechy (jedno
      zwichniecie z zerwaniem sciekien...zaraz po tym drugie zwichniecie)...Wiec
      został mi tylko necik...Zaczeło sie niewinnie...tu troche tam troche...potem
      kumpel pokazał mi gre "Americas army" (skrót. "AA" hehehe) jedna z najlepszych
      gier sieciowych i tylko sieciowych dodam...wiosny mijają...na kolanie juz nawet
      bliz nie widać straciłem wiekszość znajomych...rzadko gdzies
      wychodze...generalnie wyalienowałem sie na przykład ksiażkowy...pozostali
      ludzie to tzw. wirtualni przyjaciele ktorych poznałem dzieki AA...a Americas
      Army to cały moj świat...Obecnie gram w jednym z najlepszych klanow w Polsce a
      i odwaznie moge powiedzieć ze pierwszej 10ce w Europie...Wiem ze to pewnie dla
      wielu z Was brzmi śmiesznie...ale takie nie jest z mojego punktu
      widzenia...dzienne granie...mecze klanowe...godzinne treningi przed kazdym z
      nich...sparingi na polskiej scenie...rzadko juz zagranicznej
      naszczescie...tłucznie taktych...zachowan...i cale to "gó.." kocham z kazdym
      dniem bardziej...Az boje sie pomysleć co bedzie za 2..3 lata :D:D:D
      Do tego dochodzi inna uzywka poprawiająca koncetracje...o ktorej nawet nie
      zaczynam...bo zaraz trening...
      Byłem naprawde rozrywkowym chłopakiem...zycie bez stresu...zabawa...dziewczyny-
      zadnych stałych zwiazków(bo to stresuje najbardziej)...i niekonczące sie
      imprezy ktore wrecz tylko napedzały mnie do życia...i co?? I ta "zaraza"
      pierd....(przepraszam ale musze tak) zmieniła ten cukierkowy świat w wirtualne
      szambo w ktorym babram za długo...tym miłym akcentem koncze moj wywód :P I
      pozostawiam was z hasłem ktore bawi mnie od lat "MIAŁEM KIEDYŚ ŻYCIE...TERAZ
      MAM KOMPUTER Z MODEMEM" widać starej daty...
      Moja diagnoza: nie ma juz ratunku..a teraz lece bo mnie zjebią ze sie
      spozniam :P
    • trafika89 Re: Internet.... 08.03.05, 17:42
      Hm... znam ten ból. Byłam(jestem?) uzależniona od internetu. Bo komputer może
      dla mnie nie istnieć. Sama ta maszyna nie ejst mi tak naprawdę do niczego
      potrzebna. Jedynie co mnie tu trzyma to właśnie cały internet ...
      I tak naprawde nie potrafie powiedziec co mnie tak ciagnie do niego... samo gg?
      A moze cos jeszcze? Ostatnio nauczyłam sie go troche ograniczac, bo przez niego
      nie mam na nic czasu, wszystko w biegu. Czas mi ulatuje nawet nie wiem gdzie,
      kiedy i, co najwazniejsze, NA CZYM?! Nic tu nie robie, a jednak...
      Mysle, ze dobrym lekarstwem było by definitywne odcięcie neta na jakis dłuzszy
      czas. Naprawdę. Znam to z autopsji. Musisz zobaczyc, ze sa tez inne mozliwosci
      na spedzenie wolnego czasu. Bo tak jak masz net to nic dla Ciebie juz wiecej
      nie istnieje. Wylanczasz komputer i pierwsze co Cie nachodzi to: "I co ja teraz
      bede robic?"
      Sprobuj jakos sama z tym walczyc:) Moze Ci sie uda, mnie sie udalo!!! I jestem
      z siebie za to dumna, bo nie patrze nerwowo na zegarek kiedy wroce do domu by
      dopasc sie do klawiatury i godzinami wpatrywac sie w kolorowy monitor..
      Powodzenia:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka