aircrew
08.05.05, 02:16
Mój koszmar trwa już rok. Od roku moj ojciec jest chory na dystonie, chociaż
nie wiem czy jego choroba nie pogłębia się poprzez jego nałogowe picie
alkoholu? Ile razy już było dobrze, głowa mu się nie przekręcała to zaczynał
pić. Ostatnio doszedł przeszczep skóry na kolanie. Wczoraj tak się upił, że
poszła skóra i znów leczenie. Szpital, operacja. Ojciec nie chce się leczyć,
chodził do AA, ale stwierdził, że nie jest alkoholikiem. Jak jemu pomóc?
Tylke razy sobie mówiłam, że najważniejsza jestem ja, moja ciąża, którą
niestety straciłam. Ale jak patrze na niego wszytsko bym zrobiła, żeby jemu
pomóc. Chce mi się płakać. Ale nie wiem jak? Już trace na jaką kolwiek
pomoc...