Dodaj do ulubionych

Czy mój chłopak będzie alkoholikiem?

03.09.05, 19:02
Jestem z moim chłopakiem od 4 lat, ja mam 20, on 27. Jego ojciec był
alkoholikiem (już nie żyje). Wychowałam się w domu gdzie alkoholu prawie
wcale nie było (tylko okazyjnie). Jego rodzina - przeciwnie, no może nie piją
bardzo często ale lubią sobie popić czasem. Ponadto pracuje w wojsku, a
wiadomo jak jest w wojsku- każda okazja jest dobra do wypicia. Od kąd
pamiętam nasze kłótnie dotyczyły przeważnie alkoholu bo a uważam że on pije
za dużo (średnio raz w tygodniu sie upija). Kocham go bardzo ale panicznie
sie boję przyszłości, nie chce mieć męża alkoholika. Pić nie przestanie, bo
lubi.
Obserwuj wątek
    • deoand Re: Czy mój chłopak będzie alkoholikiem? 03.09.05, 20:24
      Ano jak dwa razy dwa będziesz miała męża alkoholika ...
      Powodzenia ....
      • yuraathor Re: Czy mój chłopak będzie alkoholikiem? 04.09.05, 16:28
        on niestety już ma problem alkoholowy,z czasem może być tylko gorzej.spróbuj
        poczytać trochę na tym forum. jest sporo postów o początkach choroby jak i o
        jej kolejnych fazach.jurek AA
    • halla5 Re: Czy mój chłopak będzie alkoholikiem? 04.09.05, 18:53
      Mój chłopak też był taki. Teraz jako mąż jest alkoholikiem. Jeżeli nie rezygnuje z alkoholu przed ślubem w imię miłości do Ciebie to daj sobie spokój. Możesz zmarnować sobie życie jak ja. Chłopak musi sam chcieć zerwać z alkoholem. Widzieć jego zły wplyw na życie.
    • moniaczeq Re: Czy mój chłopak będzie alkoholikiem? 04.09.05, 19:04
      no np. w tym tygodniu zaczął tydzień alkoholem, we wtorek jedynie nie pił nic,
      dziś też pije, moze sie nie upije ale to nie zmienia faktu ze to 6 dzień
      tygodnia z alkoholem... a ten tydzień nie różni się niczym od poprzednich...
      • yuraathor Re: Czy mój chłopak będzie alkoholikiem? 04.09.05, 20:19
        to po co jeszcze z nim jesteś?????myślisz że dla Ciebie kiedyś przestanie???
        masz nadzieję???sposób by przestał???chcesz zmienić jego sposób życia???jesteś
        bezsilna wobec jego picia ,taka jest prawda.myślisz że wiesz jak on powinien
        żyć ,a czy masz plan na swoje życie????
        • anais85 Re: Czy mój chłopak będzie alkoholikiem? 04.09.05, 21:20
          pomyśl o przyszłości! chcesz żeby twoje dzieci miały ojca alkoholika? chcesz im
          zje.. życie ( nie mówiąć już o twoim zje..ym )? jesli nie to otwórz oczy
          dziewczyno i zostaw go ,moze poradzisz sobie bez kutasa, zresztą malo to ich na
          świecie?
    • rauchen Re: Czy mój chłopak będzie alkoholikiem? 04.09.05, 21:51
      >Pic nie przestanie bo lubi<

      >Ponadto pracuje w wojsku, a
      wiadomo jak jest w wojsku- każda okazja jest dobra do wypicia.<

      Bo lubi, bo pracuje w wojsku,
      a i tak wszystko sie sklania do stwierdzenia: kazda okazja jest dobra do
      wypicia dla alkoholika, a jak nie ma okazji, to zawsze da sie ja znalesc,
      alkoholik zazwyczaj nie ma problemu zarowno ze znalezieniemm powodu jak i
      zdobyciem alkoholu.
      To tylko ty mozesz miec problem jesli wierzysz ze on lubi i to ze pracuje w
      wojsku stwarza taka sytuacje, ze pije.
      Granica pomiedzy piciem niebezpiecznym a alkoholizmem jest tak niewidoczna, ze
      nikt nie jest w stanie stwierdzic czy twoj chlopak bedzie alkoholikiem, w
      kazdym badddz razie kazdy alkoholik ci to powie ze o ile on jeszcze nim nie
      jest, to jest na super drodze by nim byc.
      Ponadto moze warto ci wskazac tez, ze jestes na super drodze do
      wspoluzaleznienia (klotnie spowodowane jego piciem, sprawdzanie dni w jakie
      pil, i w jakie nie, i czy byl pijany, czy tylko wypity). Pozniej jeszcze pewnie
      kilka nawykow nabedziesz w tym trybie do kontrolowania jego picia - a i tak
      czegokolwiek bys nie zrobila i tak nigdy nie bedziesz wiedziala co gdzie i ile
      wypil.
      Tak ze jedyna rada: usiadz i zdobadz jak najwiecej informacji na temat
      alkoholizmu i wspoluzaleznienia, wyloz mu kawe na lawe dnia ktoregos gdy nie
      bedzie ani napity ani pijany, a potem sama podejmij decyzje, czy twoj paniczny
      lek przed przyszloscia z mezem alkoholikiem pozwala ci jednak na dalsze
      brniecie w to, zeby ktoregos dnia sie obudzic,i stwierdzic ze to nie jest juz
      lek przed przyszloscia, tylko fakt dokonany.
    • triss_merigold6 Re: Czy mój chłopak będzie alkoholikiem? 04.09.05, 23:51
      Tak, będzie.
      I wojsko nie ma z tym nic wspólnego. Jak ktoś chce to znajdzie okazję pracując
      w zakonie, w sklepie, jako kierowca, makler, lekarz, sędzia, palacz w kotłowni
      itd.
      Ojciec alkoholik, alkoholowa rodzina, pije bo lubi, upija się regularnie... nie
      mam więcej pytań.
      Nie wierzę, że od typa odejdziesz więc powodzenia przyszła żono alkoholika.
      • hepik1 Re: Czy mój chłopak będzie alkoholikiem? 05.09.05, 06:37
        Warto poczytać
        pracowniapsychologiczna.republika.pl/alkohol.htm
    • r3003 Re: Czy mój chłopak będzie alkoholikiem? 09.09.05, 03:28
      Jestem leczącym się alkoholikiem. Twój chłopak nie będzie alkoholikiem, tylko
      już nim jest. Z nami alkoholikami trzeba ostro, bo to jedyna metoda. Musisz dla
      swojego dobra postawić mu ultimatum - albo picie, albo ty. On musi zacząć
      obowiązkowo chodzić na terapię grupową i indywidualną, a nie na AA gdzie można
      sobie pogadać, popłakać i dalej pić pomiędzy kolejnymi mitingami. Alkoholik sam
      sobie nie poradzi, specjalista pscholog jest tu niezbędny. Ja skończyłem z
      piciem dopiero kiedy opuściła mnie żona (właśnie przez picie) ale zdążyłem jej
      już zmarnować kawałek życia. Przed ślubem też obiecywałem, że będę pił mniej
      albo wcale - obiecanki cacanki. Alkoholikowi nie można wierzyć!!! Jeśli chłopak
      cię kocha to pójdzie na terapię.
    • vioolka Do Moniaczeq ...i calej reszty!!!! 09.09.05, 14:52
      Moniaczeq to przedewszystkim do Ciebie! Ne podejmuj zadnych pochopnych decyzji
      nie sadz go za szybko. Jezeli go kochasz i on jest dobry dla ciebie nie zrywaj
      z nim za szybko! To bardzo wazne co pisze bo jezeli zle ocenisz sytuacje mozesz
      zmarnowac wasz zwiazek, i jego cale zycie. Nikt nie ma prawa mowic ci "rzuc
      go"bo nikt z nas go i ciebie nie zna. Ty wiesz najlepiej jak jest miedzy wami.
      klucicie sie? kazdy sie kluci!!! i mimo to ludzie sa szczesliwi! A teraz
      najwazniejsze o alkoholu. Od wielu lat mieszkam w anglii mam meza anglika. Tu
      ludzie pija codziennie i nie sa alkoholikami. Moj maz wypija codziennie
      2kieliszki wina do obiadu weekendy wychodzi do pubu i jest cudowny cudowny i
      nigdy bym go nie zostawila. Jego rodzice nie obejda sie bez butelki wina
      dziennie. Maja po 65 lat swietne zdrowie (maja farme z konmi sami jezdza
      codziennie po kilka godzin). Znam takich przypadkow setki , ...a nawet wiecej.
      Do czego daze to , ze moji rodzice byli zalamani...napoczatku, teraz wiedza ze
      jest dobrze. Pamietaj najwazniejsze jest jak ci jest i nie zamartwiaj sie na
      zapas. Badz silna i podejmij wlasciwa decyzje
      • rauchen Re: Do Moniaczeq ...i calej reszty!!!! 09.09.05, 18:41
        tez znam takich przypadkow setki, tyle ze im dalej w las to drzew wiecej.
        Czy kazdy z tych przypadkow znasz tak dobrze, ze jestes pewna ze zaden problem
        tam nie istnieje??
        Moze ich nie byc, ale rownie dobrze to tylko ty mozesz o tym nie wiedziec.
      • r3003 Re: Dawet sprawyo Moniaczeq ...i calej reszty!!!! 10.09.05, 02:10
        Droda Vioolko, najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy z natury tego nałogu
        doradzając na Forum dziewczynie ewidentnego alkoholika. Wielu ludzi jest
        alkoholikami i nawet o tym nie wiedzą. Proponuję ci prosty eksperyment - poproś
        męża aby nie pił tych 2 kieliszków dziennie przez jakiś czas, poproś o to samo
        teściów. Ja już znam wynik - prawdopodobnie odmówią, bo zwyczajnie są
        uzależnieni nawet od niewielkich ilości alkoholu, piją codziennie bo już muszą,
        czyli typowymi ciągami. Zaobserwój jak mąż będzie się zachowywał po odstawieniu
        tych 2 kieliszków i kiedy pojawi się u niego charakterystyczna nerwowość i
        dziwne zmiany nastrojów. To, że w innych krajach na zachód od Polski jest inna,
        lepsza kultura picia, nie znaczy wcale, że miliony ludzi pijących codziennie
        nie są alkoholkami.
        • wiga27 Re: Do Moniaczeq i Vioolki 10.09.05, 09:58
          Vioolko, jesli zechcesz odpowiedzieć na pytania r3003 (pod którego postem
          podpisuję się oboma rękami), to może - jesli to nie tajemnica - powiesz nam co
          robisz na forum "uzależnienia"? Ja jestem tutaj , bo mam problem i często
          proszę o jakieś rady i wsazówki.
          Teraz do Moniaczeq : skoro Twój chłopak nie chce zerwać z alkoholem, to może Ty
          pójdź do poradni uzależnień i dowiedz się wszystkiego co możliwe na temat
          choroby alkoholowej, żebyś wiedziała w co się pakujesz? Bo, drastyczny
          przykład, ale może się zdarzyć, że Twojego już męża wyrzucą z pracy za picie i
          on, nie mając środków, będzie podbierał pieniądze dzieciom ze skarbonek na piwo.
          • rauchen Re: Do Moniaczeq i Vioolki 10.09.05, 11:00
            vioolka przyszla na forum uzaleznienia oglosic dobra nowine:
            Szalej dusza, piekla nie ma.
            Mnie nie przekonala...:(
        • kmk25 Re: Dawet sprawyo Moniaczeq ...i calej reszty!!!! 11.09.05, 11:49
          > Proponuję ci prosty eksperyment - poproś
          >
          > męża aby nie pił tych 2 kieliszków dziennie przez jakiś czas, poproś o to samo
          > teściów. Ja już znam wynik - prawdopodobnie odmówią, bo zwyczajnie są
          > uzależnieni nawet od niewielkich ilości alkoholu, piją codziennie bo już
          > muszą,
          >
          > czyli typowymi ciągami.

          Jesteś żonaty? Mam propozycję: zaproponuj swoim teściom, żeby przez dwa dni
          zrezygnowali z seksu. Nie zrezygnują? Znaczy są uzależnieni.
          Zaproponuj im, żeby przez dwa dni nie oglądali telewizji. Nie zgodzą się? Znaczy
          są uzależnieni od telewizji.
          Itd.

          A jeśli odmówią? he... he.. he.. Nie znaczy to nic. Poproś alkoholika, żeby nie
          pił przez dwa dni. Wielu odmówi, naprawdę! Czy przez to nie są alkoholikami? Są.

          Jeszcze parę lat temu tysiące alkoholików odstawiało alkohol w tzw. miesiąc
          trzeźwości. I co z tego mieli? Fałszywe, pijackie poczucie pewności siebie: nie
          jestem alkoholikiem, bo przecież potrafię w każdej chwili przestać, "zobacz np.
          w tamtym roku proboszcz mówił, żeby nie pić i ja nie piłem."
      • tgrs76 Re: Do Moniaczeq ...i calej reszty!!!! 10.09.05, 13:41
        Alkoholik to nie ten, co leży zaszczany i zarzygany gdzieś na ulicy (nie tylko
        ten). Kolega z terapii upijał się raz na miesiąc! Inteligentny, wykształcony, z
        wysoką pozycją zawodową, a jednak trafił na terapie po rozwodzie, którego
        przyczyną był właśnie alkohol.
        Po mnie też nieczęsto było widać, że mam problem. Piłem wprawdzie więcej
        (średnio 6 piw dziennie), ale pijanego oglądać mnie było można żadko, bo ta
        dawka rozkładała się w ciągu całego dnia, a upity bywałem zazwyczaj dopiero
        wieczorem, sam w domu. Jednym z moich ulubionych zakłamań w tym czasie było: że
        czescy naukowcy twierdzą, iż wypicie jednego litra piwa dziennie zbawiennie
        wpływa na zdrowie. Chciałem być chyba 3 razy zdrowszy, niż przewidują "badania
        czeskich naukowców" ;) I z pełnym przekonaniem twierdziłem przez jakiś czas, że
        na pweno NIE JESTEM ALKOHOLIKIEM
        Pozdrawiam.
        • furiat22 Re: Do Moniaczeq ...i calej reszty!!!! 10.09.05, 18:07
          tgrs76 napisał:

          > Alkoholik to nie ten, co leży zaszczany i zarzygany gdzieś na ulicy (nie tylko
          > ten).


          w zupełności zgadzam się z tymi słowami.są również tacy alkoholicy,którzy pijąc
          nie wprawiają się w stan kompletnego upojenia,wystarczą im te dwa-trzy piwa czy
          jakaś proporcjonalnie mniejsza ilość mocniejszego alkoholu na,przypuśćmy, dzień.
          są również tacy,którzy popijają rzadziej,raz na tydzień albo dwa(wtedy są to
          większe ilości).jedni i drudzy robią to cyklicznie.w przypadku Twojego
          chłopaka,pijącego raz na tydzień dodatkowo dochodzi tzw. usprawiedliwianie
          się(piję bo lubię,mam taką pracę),tłumaczenie dlaczego to robi.w moim odczuciu
          jest to po prostu sygnał ostrzegawczy(jeśli nie dla niego to dla Ciebie),że coś
          zaczyna być nie tak.nie wiem natomiast co mogę ci poradzić,sam jestem
          alkoholikiem i narkomanem,i wiem ile czasu zajęło mi samo dojście do tej
          świadomości,o podjęciu leczenia odwykowego nie wspominając.powiem tylko,że im
          szybciej Twój facet postanowi coś ze sobą zrobić, o tyle mniej nieprzyjemności
          go spotka.na dzień dzisiejszy(sądzę) jest to kwestią kilku wyrzeczeń...jestem
          dobrej myśli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka