popka5
28.04.06, 13:32
Mam tego dosc. Najchetniej - jak jest nachlany - bym go zabila. Zmarnowal mi
zycie, mojej mamie, bratu. Ja juz nie mieszkam z rodzicami, moj brat tez
pewnie niedlugo sie wyprowadzi, a mama? Nie nawidze go. Najwazniejsze jest
dla niego chlanie i koledzy. Ile razy obiecywal ze przyjdzie trzezwy , tyle
razy wracal nachlany. Nie lubie Swiat bo wszystkie kojarza mi sie jedynie z
nachlanym ojcem...zadnej milosci. rodzinnego spokoju...tylko chlanie.
Podziwiam moja mame....
Zawsze go bronilam...pomagalam dojsc do lozka...dowozilam do pracy czyste
ciuchy i kosmetyki...nieprzespane noce...
Były rozmowy, prosby, grozby, obietnice, ale zawsze wygrywala wodka i piwo.
Potrafi nie pic przez tydzien, dwa, ale jak zacznie chlac to koniec....
Tyle razy mowilam mamie zeby go zostawila!!! Ona chce, ale chyba si eboi,
tlyko nie wiem czego? O niego? Ze sie w koncu zachla na smierc?? Nie raz mu
tego zyczylam...prosto w twarz.