sloneczna.n
03.05.06, 18:37
Mam pytanie, bo bardzo ciężko mi znaleźć na nie odpowiedź. Mój ojciec od
kilkunastu lat jest alkoholikiem, pól roku temu wykryto u niego marskośc
wątroby. Mieszka w USA, więc ma możliwośc leczenia, jednak się mu nie poddal.
Przez jakiś czas nie pil, ale potem okazalo się, że to go przerasta. teraz
znowu codziennie pije - zarówno piwo, jak i wódkę, a ponadto pali okolo paczki
papierosów dziennie. Nie odżywia się zdrowo, nie zastosowal żadnego leczenia,
nie poszedl na terapię. My nie mamy mozliwości go kontorolować, jesteśmy za
daleko, a on nie wróci do Polski.
Zdaję sobie sprawę z tego, że marskość jest chorobą śmiertelbną (choć wszelkie
strony internetowe omijają tę informację lub podają ją w bardzo zawoalowany
sposób). W takich warunkach, o jakich napisalam powyżej - ile jeszcze zostaje
czlowiekowi życia?
Pozdrawiam