duze.piwko
15.06.06, 07:17
...że jestem alkoholikiem. Piję jakieś 8 lat. Raczej się nie upijam. Zawsze
miałem mocną głowę, a teraz pewnie się tylko wzmocniła. Piję 4-6 piw
codziennie. Może miałem 2-3 dni w ciągu tych 8 lat bez alkoholu. Najgorsze są
weekendy. Budzę sie wcześnie (5-6) i nie mogę spać, więc mówię sobie "strzelę
piwko-dwa i usnę". I tak się zaczyna. Sobota, niedziela - piwko. Poniedziałek-
cięzko. potem lepiej. Ale równia w dół. Wiem o tym. Zaszedłem w życiu wysoko,
ale teraz stoję w miejscu a zaraz zacznę spadać ... i to szybko. Mam zbyt
dużo do stracenia. Muszę się leczyć, ale... Jak większość mam problem z tym
prejściem od przyznania się do leczenie. Słowo ALKOHOLIZM jest tak mocne. Nie
chcę być nazywany alkoholikiem. Wolę np uzależniony. Boję się AA. Cały czas
odsuwam "ten moment" by nie pić. Kiedyś rzucilem palenie 31 grudnia i nie
zapalliłem już jakieś 10 lat. Może pocieszam się że z alkoholem też tak
potrafię. Ale nie potrafię. Jak zacząć sie leczyć by dalej normalnie
funkcjonować w społeczeństwie, pracy, rodzinie? Nie chcę być postrzegany jako
alkoholik.