Dodaj do ulubionych

Jak rodzice moga truc dziecko papierosem?

06.07.06, 03:21
Jak kobieta w ciazy moze palic? Jak mozecie palic przy dzieciach albo
przynosic smrod papierosow do domu na ubraniu (jesli wychodzicie na papierosa
z domu)? Jesli ryzyko, ze bedziecie mieli raka pluc Was nie przeraza, to
pomyslcie o swoich biednych, ciagle chorujacych, zle rozwijajacych sie
dzieciach.
Obserwuj wątek
    • onka75 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 06.07.06, 11:18
      I to pisze ktoś kto myśli, że wypicie w samotności jest git. Matko kochana...
      Zadbaj o to, żeby Twoje dziecko nie patrzyło codziennie jak się "delektujesz
      alkoholem do obiadu". Mnie palenie mojej matki nie przeszkadzało, przeszkadzało
      mi natomiast jej "delektowanie się". :/
      I nie biegałam po lekarzach z powodu chorób wywołanych jej paleniem. Zahaczyłam
      natomiast o terapię z powodu jej picia "dla smaczku". :/
      • zwykladziewczyna5 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 06.07.06, 17:52
        Przykro mi, ze nie jestes w stanie wypic jednego drinka i na nim sie zatrzymac.
        Istnieja ludzie, ktorzy potrafia. Zupelnie nie zrozumialas mnie. To w
        towarzystwie dochodzi czesto do pijanstwa. Jesli jedna butelke wina pije przez
        4 dni, to nie jestem alkoholikiem. Potrafilabys przez kilka dni pic do obiadu
        jedna butelke? Chyba nie, ale to nie znaczy, ze nikt nie moze sie napic. Byli
        alkoholicy beda kazdego uwazac za alkoholika. Roznica jest zasadnicza: jeden
        drink (piwo, male wino lub malutki mocniejszy alkohol) nikomu nie szkodza,
        oprocz ciezarnych i karmiacych, a nawet jeden papieros tak, palacej i biernie
        palacym skracaja zycie.
        • onka75 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 06.07.06, 18:53
          A dlaczego Ty to piszesz do mnie? :) Nie jestem alkoholikiem i nawet nie lubię
          alkoholu. :))) Ty jak moja matka... ona też mówi, że nie musi się napić i
          każdemu wkręca alkoholizm. Dokladnie to samo teraz zrobilas Ty. Niepokojące.

          Nie, nie potrafilabym pić do obiadu jednej butelki przez kilka dni. :) Do
          obiadu piję maślankę. :D
          I jeszcze jedno - nie ma czegoś takiego jak "byli alkoholicy". :)

          I jeszcze raz to powiem - niby taka pewna, a musi pytać na forum. :)

      • zwykladziewczyna5 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 06.07.06, 17:54
        Skad ten wniosek, ze moje dziecko patrzy na moje "picie"? Jesli nawet patrzy,
        to tak jak ja w dzicinstwie. Rodzice pili wino do obiadu, nie codziennie, nie
        konczyli butelki, nie upijali sie. Nie rozumiesz tego?
        • onka75 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 06.07.06, 18:54
          Nie, nie rozumiem.
          Ale gorzej, że Ty nie rozumiesz. Zapytaj swoje dziecko za kilka lat z czym mu
          się kojarzy obiad domowy. Na pewno Ci to wyjaśni.
          • zwykladziewczyna5 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 06.07.06, 20:25
            Kobieto, skad Ty wiesz, ze mam dziecko? Nie mam i nie wyglada na to, ze bede
            miala. Przykro mi, ze nie rozumiesz, ze mozna pic w sposob kulturalny, ze nie
            istnieje dla Ciebie swiat wspanialych win, ktorymi czlowiek dlugo i powoli sie
            delektuje. To, ze Ty albo Twoja rodzina macie problem alkoholowy nie znaczy, ze
            caly swiat ma przestac pic w ogole. Czy masz mozg tak uszkodzony alkoholem, ze
            nic do Ciebie nie dociera. Moze jestes palaczem i dlatego sie na mnie wkurzasz?
            Widzisz, z paleniem jest inaczej. Trzeba zupelnie przestac, bo inaczej powoli
            zabijamy siebie i tych, ktorzy biernie pala.
            • onka75 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 06.07.06, 21:44
              "Jesli nawet patrzy, to tak jak ja w dzicinstwie. "
              Jeśli Ty piszesz "jeśli patrzy", to ja odpowiadam. Proste, prawda? :)
              I nigdzie nie napisalam, że masz ani ze wiem.

              Owszem, istnieje świat kulturalny, świat win też, mam parę w domu nawet,
              wyobraź sobie. :)
              I rozczaruję Cię - mózgu uszkodzonego alkoholem mieć nie mogę. Za malo piję. :)
              Tyle że ja wiem ile piję i co to znaczy, w przeciwieństwie do Ciebie.

              A najzabawniejsze, że nie odpowiadasz na pytanie jak to jest, że wiesz a
              pytasz? :) Gdzie ta pewność? :)

              I na koniec - pomylka! I to spora. Można palić jednego, dwa gdy wcześniej bylo
              się nalogiem. Ale pić jednego, dwa gdy ma/mialo się problem nie można. :)
              • zwykladziewczyna5 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 06.07.06, 22:07
                Ale palenie kazdej ilosci papierow niszczy zdrowie i wywoluje raka pluc, a
                picie malych ilosci alkoholu jest korzystne dla zdrowia. Pisalam o szkodliwosci
                tych rzeczy. Ty naprawde nie rozumiesz. Jestem zmeczona dyskusja z ta sama
                osoba o niskiej inteligencji i na wiecej Twoich pytan nie odpowiadam.
                • onka75 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 07.07.06, 07:54
                  Jak na razie to ja Ci żadnych pytań, na które byś odpowiedziała, jeszcze nie
                  zadałam. :)
                  Dziękuję Ci za ocenę mojej inteligencji. :))))) Strasznie byłam ciekawa czego
                  się czepisz i jak odszczekasz. :) Też metoda. :) Tyle że nie pomaga na Twoje
                  dylematy. :)

                  W kwestii tematu: palenia papierosów MOŻE wywołać raka płuc, a nie WYWOŁUJE.
                  Dla przykładu dodam, że mój dziadek niepalący żył 83 lata, palący żyje do dziś
                  i ma 89. :) A picie małych ilości alkoholu jest zdrowe o ile wie się, że się
                  pije świadomie, że tak to nazwę. Moja matka też pije małe ilości... :/

                  I ciekawostka - mając skłonność do uzależnień należy uważać na czerwone wino,
                  bardzo szybko wkręca, dużo szybciej niż inny alkohol.
                  Pozdrawiam mimo wszystko. :)
                  • zwykladziewczyna5 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 08.07.06, 00:20
                    Przyznaje, ze przesadzilam z tym komentarzem o Twojej inteligencji i
                    przepraszam.
                    Przypadkow raka pluc jest coraz wiecej, zwlaszcza u kobiet, ktore nigdy nie
                    palily. Bierne palenie jest rownie szkodliwe, wiec osoby, ktore skazuja kogos
                    na nie, sa mordercami. Jak pisalam wczesniej, znam osobe, ktora umarla na raka
                    pluc nigdy nie palac, ale przebywajac z palacym lokatorem.
                    • onka75 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 09.07.06, 10:36
                      To, że nie jest to witamina to wie każdy, także palacz. :)

                      Ja Ci tylko próbuję wytlumaczyć, że dla dziecka większym problemem jest jak
                      rodzic sobie popija, niż jak pali. Jako bierny palacz jest zagrożony, fakt, ale
                      jako obserwator popijania (nawet nie upijania się) ma problem gdzie indziej - w
                      glowie.

                      Nie musisz mnie przepraszać, nie dotarlo do mnie, jestem odporna na takie
                      anonimowe przytyki. :)

                      Pozdrawiam.
                      • lumpik1 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 09.07.06, 11:29
                        Zwykladziewczyno 5 ,jak się nacpałaś to się prześpij.Nie zawracaj ludzią w
                        głowach.
                • szprota Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 09.07.06, 12:27
                  >a picie malych ilosci alkoholu jest korzystne dla zdrowia
                  gdzieś ty wyczytała tę bzdurę?
                  niewielkie ilości cyjanku potasu może natomiast wzmacniają odporność?
                  pl.wikipedia.org/wiki/Alkohol_etylowy#Dzia.C5.82anie_na_organizm_cz.C5.82owieka
                  rozumiem, że masz na myśli niewielkie ilości np czerwonego wina. ale rozumiem,
                  że wiesz, że chodzi raczej o to, co oprócz alkoholu się w tym winie znajduje?
                  • szprota PS i żeby byla jasność 09.07.06, 12:29
                    jakkolwiek jestem palaczką, w żadnym wypadku nie neguję szkodliwego wpływu
                    papierosów na mnie czy moje otoczenie. po prostu nieodmiennie bawi mnie
                    gloryfikowanie alkoholu względem demonicznych papierosów.
                    • zwykladziewczyna5 Re: PS i żeby byla jasność 11.07.06, 20:20
                      A nie wiesz, ze wiekszosc palaczy umiera na choroby zwiazane z paleniem?
                      Zabijaja tez ludzi, ktorzy pala biernie. Wiec co tak Cie bawi? Picie malych
                      ilosci alkoholu nie skraca zycia.
                      • szprota Re: PS i żeby byla jasność 12.07.06, 00:08
                        >Picie malych ilosci alkoholu nie skraca zycia.
                        Pomijając osoby odeń uzależnione, a przypominam ci, że jesteś na forum, gdzie
                        takich osób jest sporo. i wiele z nich zaczynało od takich, jak ty, małych ilości.
                        • e4ska Re: PS i żeby byla jasność 12.07.06, 00:32
                          To chyba o to chodzi, żeby nas, biednych, co to albo pili dużo, albo palili,
                          pognębić. Że niby strasznie mi przykro, jak inni piją lub palą, a ja nie
                          możgę:))) Jak ktoś zajada się mrówkami czy smażoną szarańczą, to też powinno mi
                          być żal. A nie jest.

                          Po co wywalać kasę na wina i koniaki, na te łyskacze, ktore smakują jak ścierka
                          od podłogi, na te naleweczki gorzkie jak syrop na odciski, na te spaskudzone
                          alkoholem kremy czekoladowe czy smietankowe, na mocz zwany piwem, po co się
                          rujnować na cygara hawajskie, no po co? Nadzwyczajna, po co? Chcesz sobie pić w
                          samotności, pij, nikt Ci nie zabroni, ale: nikt też, łącznie z Tobą, nie może
                          stwierdzić z całą pewnością, że się nie uzależnisz. Po prostu musisz uważać, a
                          o tym, że Ci nie zaszkodziła winna rekreacja, będziesz wiedziała dopiero na
                          wychodnym z tego świata. Nie wcześniej:)

                          Gratulacje za udane zerwanie z paleniem - jesteś Nadzwyczajna:)))
                      • szprota Re: PS i żeby byla jasność 12.07.06, 00:17
                        Poza tym, uwierz mi, pomijając szkodliwy wpływ OBYDWU używek (jakąkolwiek bzdurę
                        o zdrowotnym wpływie alkoholu przeczytasz, bądź łaskawa brać pod uwagę, że ów
                        wpływ mają składniki konkretnego trunku - jak winogrona np. - zapewniam cię, że
                        sam alkohol JEST trucizną, niezależnie od tego, czyś uzależnioną, czy nie) na
                        zdrowie fizyczne, to jakoś nie widziałam z powodu papierosów dzieciaków w
                        pogotowiu opiekuńczym czy żony na obdukcji.
                        tak, tak, oczywiście, alkohol trzeba umieć pić, ty umiesz, my jesteśmy
                        upośledzeni i nie umiemy (przypuszczam, że nie ma co cię przekonywać, że to nie
                        nasza wina, że to choroba...), ale wzięłaś pod uwagę, że tak drastycznie
                        szkodliwy wpływ papierosów, jaki przedstawiasz, też ma miejsce wtedy, gdy mówimy
                        o używaniu nałogowym?
                      • onka75 Re: PS i żeby byla jasność 13.07.06, 11:52
                        Większość NAŁOGOWYCH palaczy umiera na choroby związane z paleniem, być może. I
                        więszkość NAŁOGOWYCH pijących, czyli alkoholików, umiera na choroby związane z
                        piciem, zwykle na marskość wątroby.

                        Picie małych ilości alkoholu (np. lampka na parę dni) nie skraca życia. Palenie
                        małych ilości papierosów (papieros na parę dni) też nie.

                        Więc co Ty tu udowadniasz, bo sensu w tym za grosz?
    • patrycha82 Coś dodam... 12.07.06, 17:06
      Wiem , wiem , zaraz wyjdę na obrońcę palaczy itd a to złe , okropne , zdrowie
      rujnujące itd , ale ... sama kurzyłam 7 lat , od dwóch nie palę bo któregoś dnia
      swierdziłam że śmierdzę i mam dość porannego kaszlu - rzuciłam bez wspomagaczy -
      powiedziałam sobie że pet nie będzie mną maniplował. To że byłam głupia bo
      paliłam to wiem , ale smakowało mi i już. Owszem papierochy napewno przyczyniają
      się do powstania raka płuc itp. ale na to nie ma reguły - to wszystko zależy od
      organizmu. Mój dziadek - 83 lata - kurzy jak smok - od wieków - raka nie ma , a
      jak sobie leżałam w szpitalu na kontrolnych badaniach to 3 osoby na sali
      zdiagnozowano z owym rakiem , a całe życie nie paliły i w ciężkim szoku były po
      diagnozie.Więc tym bardziej wkurza mnie jak ktoś krytykuje palaczy a sam np,
      chleje na potęgę lub wypija " 2 piwka do obiadku". Ale propaguje nie palenie bo
      to raz że smród , raz że strata kasy i raz że po co się bać... Pozdrawiam
      rzucających i trzymam kciuki.
      • zwykladziewczyna5 Re: Coś dodam... 12.07.06, 19:39
        Kolejny dowod na to, ze mozna miec raka od biernego palenia. Stad moja
        prosba: "nie palcie przy innych, dzieciach i doroslych".
        • onka75 Re: Coś dodam... 13.07.06, 11:56
          Buhahahahahahaa
          Zesikałam się a majty. :)))))))))))))))))))))

          A kto Ty jesteś, że wiesz to o tych ludziach? Skąd wiesz, że z powodu biernego
          palenia mają raka? :))) Wróżka jesteś? :))) A może w ich otoczeniu nikt nie
          palił?
          Przestań bredzić i pomyśl zanim znowu coś tak głupiego napiszesz! Nie wystarczy
          stać uparcie po stronie absurdu. Trzeba myśleć nad argumentami.

          Mój dziadek zmarł na raka. Nie palił. Jego żona nie paliła. Jego dzieci nie
          paliły nigdy w domu. Nikt z jego strony nie palił, znajomi przy nim także nie,
          bo był wielkim przeciwnikiem papierosów.
          Mój drugi dziadek palił chyba ze 40 lat i żyje do dziś. Ma 89 lat.
          • zwykladziewczyna5 Re: Coś dodam... 13.07.06, 18:12
            Przeciez pisalam, ze znam osobe, ktora zmarla na raka pluc i miala palacego
            wspollokatora. Palenie wywoluje ta chorobe. Probujesz temu zaprzeczyc?
    • patrycha82 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 13.07.06, 12:59
      Także tak jak onka75 uważam że na raka nie ma reguły. Palenie napewno jest
      szkodliwe więc zwykładziewczynko na nic twoje teorie.
      • zwykladziewczyna5 Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 13.07.06, 18:13
        To nie sa "moje" teorie, ze palenie wywoluje raka pluc.
        • szprota Re: Jak rodzice moga truc dziecko papierosem? 14.07.06, 13:51
          palenie wywołuje raka płuc
          picie wywołuje marskość wątroby
          jedzenie czekolady powoduje otyłość

          to wszystko są dokładnie takie same zależności. więc uprzejmie proszę mi nie
          wmawiać, że jak zapalę, to wraz ze mną rozchoruje się pół miasta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka